Na pewno po lekturze tej książki jeszcze bardziej doceniam niedocenianą pracę pielęgniarek, na każdym oddziale. Wiem, że to "tylko (i aż) ludzie", mają lepsze i gorsze dni. Nie zmienia to faktu, że w przeważającej większości to osoby pełne empatii, życzliwości i zrozumienia. Nie podobał mi się jednak styl pisania autorki, bardzo chaotyczny, bez chronologii, innego "klucza" też nie znalazłam. Mimo to poruszyła mnie bardzo w wielu momentach.
Na pewno po lekturze tej książki jeszcze bardziej doceniam niedocenianą pracę pielęgniarek, na każdym oddziale. Wiem, że to "tylko (i aż) ludzie", mają lepsze i gorsze dni. Nie zmienia to faktu, że w przeważającej większości to osoby pełne empatii, życzliwości i zrozumienia. Nie podobał mi się jednak styl pisania autorki, bardzo chaotyczny, bez chronologii, innego...
Ta książka to miłe zaskoczenie. Zgrabnie napisana, z ciekawymi wstawkami z historii pielęgniarstwa. Rozdziały o śmierci niezwykle poruszające. Zdecydowanie warta przeczytania.
Ta książka to miłe zaskoczenie. Zgrabnie napisana, z ciekawymi wstawkami z historii pielęgniarstwa. Rozdziały o śmierci niezwykle poruszające. Zdecydowanie warta przeczytania.
Chyba nie tego spodziewałam się po tej książce, miałam nadzieję, że będzie to opis radosnych, śmiesznych i smutnych sytuacji z życia pielęgniarek, coś w stylu Adama Kaya, lecz się zawiodłam.
Niestety nie wciągała..opisy historyczne oraz szczegółowe opisy anatomii człowieka były czasem nużące, wiadomo - są to sytuacje na faktach, niemówiony być koloryzowane, ale jednak nie były dobrze poprowadzone literacko, by wzbudzały smutek, radość czy zadumę
Skończona na siłę
Chyba nie tego spodziewałam się po tej książce, miałam nadzieję, że będzie to opis radosnych, śmiesznych i smutnych sytuacji z życia pielęgniarek, coś w stylu Adama Kaya, lecz się zawiodłam.
Niestety nie wciągała..opisy historyczne oraz szczegółowe opisy anatomii człowieka były czasem nużące, wiadomo - są to sytuacje na faktach, niemówiony być koloryzowane, ale jednak nie...
‼️ Nie chcę powiedzieć, że ta książka jest zła. Jest kompletnie nie taka, jak myślałam, że będzie.
📘 Na okładce przeczytamy (wersja kieszonkowa):
Christie Watson przepracowała dwadzieścia lat jako pielęgniarka i w tej osobistej, przejmującej książce uchyla drzwi szpitala i zdradza jego tajemnice. Korytarzami prowadzi na rozmaite oddziały. Odwiedzimy z nią wcześniaki, które walczą o życie, zawieszone na granicy przetrwania dzięki sieci cewników i opiece; usiądziemy pośród pacjentów onkologicznych i dowiemy się, jak na nich wpływa chemioterapia, zobaczymy z daleka, jak instrumentariuszka współtworzy łańcuch pomocy podczas operacji na otwartym sercu; staniemy z boku, gdy pielęgniarki z zatłoczonego SOR-u będą zmuszone odpierać fale pacjentów otumanionych alkoholem i narkotykami. Spędzimy trochę czasu w szpitalnej aptece i przez uchylone drzwi zajrzymy do przyszpitalnej kostnicy.
📖 Otrzymujemy przydługi wstęp o życiu autorki i jej poszukiwaniu sensu i dobrego zawodu. Owszem, przechodzimy przez korytarze szpitalne, ale nieco zbyt dosłownie. Opisany jest każdy sklepik, szafka, drzwi, okno, kotara i czajnik, z jakim styczność miała Christie. Mamy zarys historyczny chorób, rozwoju medycyny i wkładu kobiet w nią. Okej, te rzeczy są ważne, wiem to. Ale książka miała być o pacjentach, o trudach zawodu, o pielęgniarstwie. Po przekopaniu się przez nużącą treść, której kompletnie nie oczekujesz od tej książki, dotrzesz do przypadków medycznych, które wyrwą Twoje serce z piersi i rozdepczą. Podziwiam osoby, które decydują się na wykonywanie tego zawodu, zwłaszcza że tak samo, jak w Wielkiej Brytanii, tak i w Polsce nie jest on najlepiej płatny.
🙏🏻 Minął ponad miesiąc od mojej operacji i jestem niezmiernie wdzięczna każdej osobie z personelu szpitalnego, z którą miałam styczność. Lekarze, pielęgniarki, salowe, sprzątaczki, studenci. Dzięki nim pobyt był znośny, a dziś mogę spokojnie sama zadbać o powrót do sprawności. Bez nich by się nie udało.
‼️ Nie chcę powiedzieć, że ta książka jest zła. Jest kompletnie nie taka, jak myślałam, że będzie.
📘 Na okładce przeczytamy (wersja kieszonkowa):
Christie Watson przepracowała dwadzieścia lat jako pielęgniarka i w tej osobistej, przejmującej książce uchyla drzwi szpitala i zdradza jego tajemnice. Korytarzami prowadzi na rozmaite oddziały. Odwiedzimy z nią wcześniaki,...
Książka „Pielęgniarki. Sceny ze szpitalnego życia” Christie Watson zabiera nas do swojego świata, zanim trafiła na swoją ścieżkę. Była zbuntowaną nastolatką, nie jadła mięsa, uratowała szczura ze szkolnego laboratorium, który w efekcie zjadł jej domowego gryzonia, aż trafiła na pracę pielęgniarek.
Christie ukazuje nam trudny zawód, który jest niedoceniony. Pokazuje pracę pielęgniarek, która łączy się z życiem różnych pacjentów zaczynając od wcześniaków walczących o życie po tych najstarszych, również będących już jak małe dzieci.
Treść porusza do głębi, pokazuje trudny, skomplikowane przypadki jak również te codzienne.
Książka warta uwagi, ponieważ każdy z nas kiedyś trafi pod opiekę jakiejś pielęgniarki.
Książka „Pielęgniarki. Sceny ze szpitalnego życia” Christie Watson zabiera nas do swojego świata, zanim trafiła na swoją ścieżkę. Była zbuntowaną nastolatką, nie jadła mięsa, uratowała szczura ze szkolnego laboratorium, który w efekcie zjadł jej domowego gryzonia, aż trafiła na pracę pielęgniarek.
Christie ukazuje nam trudny zawód, który jest niedoceniony. Pokazuje pracę...
Zawód pielęgniarki jest niedoceniany – nie da się tego ukryć. Pielęgniarki nie są ulubioną grupą zawodową, kojarzą się z raczej z niesympatycznymi „pigułami”. Zmianie sytuacji nie sprzyjają jednak także niskie płace, duże obciążenie psychiczne, fizyczne i odpowiedzialność związana z tym zawodem. O tym często się zapomina. Udając się do lekarza, stykając się z pielęgniarkami oczekujemy często empatii, współczucia, szczerego zainteresowania i najlepiej jeszcze przejęcia naszym problemem zdrowotnym, często zapominając, że to taki sam człowiek jak każdy inny. I oczywiście – nie podlega dyskusji fakt, że mamy prawo do rzetelnej, fachowej opieki. Trudno jest jednak oczekiwać od pielęgniarek, że będą się emocjonalnie angażowały w każde napotkane cierpienie – jeśli tak będzie, oszaleją. Stąd też dochodzi niekiedy do wytworzenia warstwy ochronnej w postaci szorstkości… i nie mówię, że to dobrze i że tak powinno być – w służbie zdrowia brakuje wsparcia dla kadry medycznej, ale chcę pokazać, że ta sytuacja – relacja nie jest czarno – biała i jako czarno – biała nie powinna być postrzegana.
To także pokazuje brytyjska pielęgniarka Christie Watson w swoje książce „Pielęgniarki”, wydanej nakładem Wydawnictwa Marginesy. Christie Watson nie marzyła całe dzieciństwo o tym, żeby zostać pielęgniarką. Jak opisuje w swojej książce, pomysłu na siebie szukała długo… często zmieniała zdanie, ale do bycia pielęgniarką została w pewnym sensie naznaczona już podczas pracy z pacjentami. Weszła w to. Nawet gdy zemdlała podczas pobierania krwi (krew była pobierana jej, a nie przez nią…) na samym początku długiej drogi do uzyskania uprawnień – nie poddała się, nie wycofała, nie zrezygnowała. W trakcie stażu, a później kariery trafiała na różne oddziały, różnych pacjentów, ich schorzenia, a także na różne pielęgniarki. Ta książka nie jest jednak jedynie zbiorem opowieści z jej czasu pracy, ponieważ autorka przewija w niej także informacje dotyczące historii tego zawodu, jego początków. Nie brakuje w tej książce także (z perspektywy laika) ciekawostek związanych z medycyną oraz innych dygresji.
Watson w swojej opowieści o byciu pielęgniarką wpuszcza czytelnika w różne zakamarki szpitalnych oddziałów – zderzając czytelników tym samym z różnymi chorobami i opowieściami o ludzkich losach. Jedne jeżą włos na głowie, drugie wyciskają łzy… ale są też takie, które wywołują uśmiech na twarzy i przynoszą nadzieję. Niezmienny jest jednak ogrom związanych z nimi emocji. Co ważne, autorka nie próbuje nikogo wybielać – pokazuje jednak złożoność codziennych zadań pielęgniarek. Nie stroni w opowieściach od poruszania wątków z życia osobistego – postrzegam to jako plus, ponieważ przez jej uwikłanie w opisywane sytuacje, nabierają one autentyczności. Autorka na wstępie zaznacza jednak, że nie należy traktować jej opowieści 1:1, ponieważ w celu ukrycia tożsamości osób, które spotkała na swojej zawodowej drodze, połączyła opisy pewnych postaci i sytuacji.
„Pielęgniarki” są książką dość nierówną – zachwiana jest linia czasowa w stosunku do chronologii życia autorki – trochę błądzimy jako czytelnicy tej historii, przechodząc od jednej do drugiej historii, które nie zostały jednak w konkretny sposób uporządkowane. Nie zawsze też narracja poprowadzona jest porywający sposób. To odpowiednia książka przede wszystkim dla osób zainteresowanych światem medycznym, pracą w nim. Z pewnością z zainteresowaniem sięgną po nią osoby, którym spodobało się na przykład „Będzie bolało” Adama Kaya, choć to półka nieco niższa. Nie ma w tej pozycji jednak przesytu krwawych obrazów, medycznych szczegółów, które wrażliwszych mogą przyprawić o nudności. To ciekawe wprowadzenie do okołomedycznych tematów i zawodów, pokazujące złożoność i trudność sytuacji, z którymi na co dzień stykają się szeroko rozumiani medycy.
Zawód pielęgniarki jest niedoceniany – nie da się tego ukryć. Pielęgniarki nie są ulubioną grupą zawodową, kojarzą się z raczej z niesympatycznymi „pigułami”. Zmianie sytuacji nie sprzyjają jednak także niskie płace, duże obciążenie psychiczne, fizyczne i odpowiedzialność związana z tym zawodem. O tym często się zapomina. Udając się do lekarza, stykając się z pielęgniarkami...
Historia ciekawa,przejmująca to reportaż o pielęgniarce,która pracuje w swym zawodzie ponad 20 lat jako pielęgniarka.
Z bagażem doświadczeniach własnych,o trudach swoich i o pracy codziennej pielęgniarek,tej pracy niedocenianej jakże odpowiedzialnego zawodu.
Opowiada autorka o swym życiu prywatnym i oddziałach każdych w szpitalu.
Pełen wachlarz emocji prawdziwych,mocnych przekazuje pisarka mi,wzruszeń sporo tu było.
Wzruszałam się,śmiałam i płakałam czytając tę książkę.
Zaskoczyła mnie bardzo ksiazka i zainteresowała.
To super,wzruszająca lektura.
Historia ciekawa,przejmująca to reportaż o pielęgniarce,która pracuje w swym zawodzie ponad 20 lat jako pielęgniarka.
Z bagażem doświadczeniach własnych,o trudach swoich i o pracy codziennej pielęgniarek,tej pracy niedocenianej jakże odpowiedzialnego zawodu.
Opowiada autorka o swym życiu prywatnym i oddziałach każdych w szpitalu.
Pełen wachlarz emocji prawdziwych,mocnych...
Pierwszy rozdział mnie zniechęcił. Do drugiego podchodziłam, więc sceptycznie. Jednak drugi i każdy rozdział był coraz ciekawszy. Chociaż spodziewałam się czegoś innego, więcej historii z oddziału a mniej życia autorki. Niektóre z opisów są tak długie, że aż nużące. Nie raz zdarzyło mi się jednak płakać przy tej książce. Czytałam znacznie lepsze książki z podobnej tematyki chociaż ta nie jest taka zła.
Pierwszy rozdział mnie zniechęcił. Do drugiego podchodziłam, więc sceptycznie. Jednak drugi i każdy rozdział był coraz ciekawszy. Chociaż spodziewałam się czegoś innego, więcej historii z oddziału a mniej życia autorki. Niektóre z opisów są tak długie, że aż nużące. Nie raz zdarzyło mi się jednak płakać przy tej książce. Czytałam znacznie lepsze książki z podobnej tematyki...
Piękna opowieść zawierająca cały kalejdoskop życia. Od narodzin poprzez choroby psychiczne , opiekę paliatywną, rozważania czym jest postępowanie etyczne aż po ostatnie pożegnanie. Chwilami trudna lecz wartosciowa pozycja. I tak jak jest napisane na okładce : płakałam , zamyślałam się i śmiałam .
Piękna opowieść zawierająca cały kalejdoskop życia. Od narodzin poprzez choroby psychiczne , opiekę paliatywną, rozważania czym jest postępowanie etyczne aż po ostatnie pożegnanie. Chwilami trudna lecz wartosciowa pozycja. I tak jak jest napisane na okładce : płakałam , zamyślałam się i śmiałam .
Przez historię ludzkiego życia od momentu narodzin aż po śmierć przechodzimy z towarzyszącymi mu pielęgniarkami, ich rozterkami, niedocenianą praca i ogromem odpowiedzialności, który się za tym ciągnie.
Przez historię ludzkiego życia od momentu narodzin aż po śmierć przechodzimy z towarzyszącymi mu pielęgniarkami, ich rozterkami, niedocenianą praca i ogromem odpowiedzialności, który się za tym ciągnie.
Książka warta przeczytania. "Zwykli" ludzie (tacy jak ja), nie będący pielęgniarkami/pielęgniarzami nie zdają sobie sprawy, ile ciężkiej pracy kosztuje bycie w tym zawodzie.
Książka warta przeczytania. "Zwykli" ludzie (tacy jak ja), nie będący pielęgniarkami/pielęgniarzami nie zdają sobie sprawy, ile ciężkiej pracy kosztuje bycie w tym zawodzie.
Czytałam już o lekarzach, ratownikach medycznych, takich książek jest sporo, a tym razem coś nowego i równie ważnego.
Niezwykła jest praca pielęgniarek i choć tak bardzo istotna i wpływająca na życie wszystkich, którzy trafiają do szpitala, niestety tak niedoceniana. Książka jest niesamowicie wciągająca i momentami wzrusza. Czy tego chcemy czy nie, każdy człowiek w pewnym momencie życia potrzebuje opieki, a w szpitalach od tego są właśnie pielęgniarki. Jestem pod wrażeniem, że są osoby, które decydują się na tak wymagający zawód.
Polecam wszystkim, bo wiedza z tej książki może się wszystkim przydać.
Czytałam już o lekarzach, ratownikach medycznych, takich książek jest sporo, a tym razem coś nowego i równie ważnego.
Niezwykła jest praca pielęgniarek i choć tak bardzo istotna i wpływająca na życie wszystkich, którzy trafiają do szpitala, niestety tak niedoceniana. Książka jest niesamowicie wciągająca i momentami wzrusza. Czy tego chcemy czy nie, każdy człowiek w pewnym...
"Pielęgniarki" Christie Watson to reportaż napisany przez pielęgniarkę z wieloletnim stażem. Opisuje ona zebrane przez lata doświadczenia oraz trudy zwiazane z jej pracą.
Autorka odkrywa przed nami szpitalne korytarze, wszelkie oddziały i to co kryje się za zamkniętymi drzwiami sal operacyjnych a także pokoi.
Spotykamy się z noworodkami, pacjentami geriatrycznymi czy psychiatrycznymi.
Widzimy śmierć i dowiadujemy się co dzieje się po niej ze zmarłym.
Obserwujemy przychodzące na świat dziecko oraz cały proces zachodzący podczas porodu.
Narratorka opowiada o tym co dotyka same pielęgniarki: brak czasu na posiłek, wyjście do toalety, również problemy zdrowotne. Wszystko to dla większego komfortu pacjenta.
W książce całość jest opisana w zrozumiały sposób, trudniejsze określenia są wyjaśniane.
"Najbardziej niedoceniany zawód" - myślę, że to bardzo prawdziwe zdanie, a zawartość książki mocno otwiera oczy.
Kilka lat temu doszłam do wniosku, że każdy (zwłaszcza osoby uważające się za lepsze i traktujące "gorszych" jak worek treningowy) powinien przepracować na miejscu innych osób, może wtedy zwiększyłoby się zrozumienie i szacunek dla innych.
Zachęcam do zapoznania się z lekturą. Niesamowicie wartościowa.
"Pielęgniarki" Christie Watson to reportaż napisany przez pielęgniarkę z wieloletnim stażem. Opisuje ona zebrane przez lata doświadczenia oraz trudy zwiazane z jej pracą.
Autorka odkrywa przed nami szpitalne korytarze, wszelkie oddziały i to co kryje się za zamkniętymi drzwiami sal operacyjnych a także pokoi.
Spotykamy się z noworodkami, pacjentami geriatrycznymi czy...
,,Pielęgniarki" to książka o trudach i wszystkich odcieniach tego zawodu. Autorka prowadzi nas trochę przez własne życie prywatne a trochę przez życie swoich podobiecznych. I tak kolejno mamy możliwość podejrzenia każdego etapu życia człowieka, bo Watson zabiera nas na obchód po wielu oddziałach. Od porodówki po OIOM i geriatrie. I tak z każdą stroną lektury, czytelnik uświadamia sobie, jak bardzo zawód ten jest niedoceniany. I tyczy się to nie tylko Polski.
,,Pielęgniarki" to nie tylko obraz tego jak funkcjonuje służba zdrowia czy jakie obowiązki spoczywają tytułowych pielęgniarkach. To także historie indywidualnych ludzi, z którymi miała styczność autorka w czasie swojej pracy na różnych oddziałach.
Podążając przez koleje losów zobaczycie jak nabrierała umiejętności i praktyki. Będziecie świadkami resuscytacji, cewnikowania, operacji na otwartym sercu. Zatrzymacie się na chwilę na odziale onkologicznym i doświadczycie całego okrucieństwa, jakie może wyrządzić rak w ludzkim organizmie. Będziecie razem z autorką ronić zły, kiedy na SOR trafi pobite dziecko.
Doświadczycie ulgi, kiedy ktoś z oddziału wyzdrowieje i wróci do domu. Będziecie się cieszyć z małych sukcesów, z każdego kolejnego dnia, bo każdy z nich może być dla kogoś cudem.
Bardzo ciekawa to była lektura. Raz pełna uśmiechu, a za chwilę skłaniajaca do refleksji. Jeśli jesteście fanami Adama Key'a to z pewnością i ta książka przypadkiem wam do gustu.
Myślę, że takie ,,zwiedzanie" szpitalnych oddziałów na kartach książki może skłonić do pewnych przemyśleń oraz uświadomić I kruchość naszego życia.
,,Pielęgniarki" to książka o trudach i wszystkich odcieniach tego zawodu. Autorka prowadzi nas trochę przez własne życie prywatne a trochę przez życie swoich podobiecznych. I tak kolejno mamy możliwość podejrzenia każdego etapu życia człowieka, bo Watson zabiera nas na obchód po wielu oddziałach. Od porodówki po OIOM i geriatrie. I tak z każdą stroną lektury, czytelnik...
Adam Kay był mega uprzejmy ze swoją opinią, ponieważ jego książka a Pielęgniarki to niebo i ziemia. O ile Bedzie bolało czytało sie fantastycznie o tyle "pielęgniarki "są ciężkie chaotyczne ,nudne i pełne niepotrzebnych historycznych i politycznych dygresji. Duże rozczarowanie
Adam Kay był mega uprzejmy ze swoją opinią, ponieważ jego książka a Pielęgniarki to niebo i ziemia. O ile Bedzie bolało czytało sie fantastycznie o tyle "pielęgniarki "są ciężkie chaotyczne ,nudne i pełne niepotrzebnych historycznych i politycznych dygresji. Duże rozczarowanie
Bardzo dobra książka. Widzimy świat za szpitalnymi murami oczami pielęgniarek, często niedocenionych za swoją wymagającą pracę. Pokazuje z czym muszą się zmagać, co czują. Polecam
Bardzo dobra książka. Widzimy świat za szpitalnymi murami oczami pielęgniarek, często niedocenionych za swoją wymagającą pracę. Pokazuje z czym muszą się zmagać, co czują. Polecam
Interesują mnie medyczne tematy, często z zaciekawieniem sięgam po tego typu literaturę, ale, rozczarowanie.
Ksiazka nie wciągnęła mnie, gubiłam się w wielowątkowości, ucinanych historiach, braku linii czasu i jakiejkolwiek chronologii.
Brakowało mi prywatnych odczuć autorki, opisu jej życia (temat męża i dziecka pojawił się tak szybko, jak zniknął), brakowało mi zatopienia się w tej historii i zrozumienia co tak naprawdę autorka chciała przekazać pisząc te pozycje.
Czytając książkę miałam wrażenie, ze ktoś spisał wątki ze swojego życia a potem wkleił je w książkę: bez chronologii, bez pomysłu i bez sensu.
Interesują mnie medyczne tematy, często z zaciekawieniem sięgam po tego typu literaturę, ale, rozczarowanie.
Ksiazka nie wciągnęła mnie, gubiłam się w wielowątkowości, ucinanych historiach, braku linii czasu i jakiejkolwiek chronologii.
Brakowało mi prywatnych odczuć autorki, opisu jej życia (temat męża i dziecka pojawił się tak szybko, jak zniknął), brakowało mi...
„The Language of Kindness: A Nurse's Story” – tak brzmi tytuł oryginału i w mojej ocenie oddaje on lepiej to, co znajdziemy w środku, niż jego polski odpowiednik. W każdym razie, pomijając niezrozumiałe dla mnie przyczyny translacji tytułu w taki właśnie sposób, jest to książka opisująca przygody brytyjskiej pielęgniarki (czyli autorki) zarówno w jej życiu zawodowym (w większości), jak i prywatnym. Opowieść jest niezwykle żywa, prowadzona w sposób dynamiczny, akcja bardzo często się zmienia (jak to bywa w prawdziwym życiu personelu szpitalnego), dzięki czemu czyta się płynnie. Książka ma też pewną wartość edukacyjną, gdyż autorka „przemyca” między opisami akcji informacje medyczne dotyczące chorób, zjawisk patologicznych, sposobów postępowania itd. Oprócz tego, często przywoływane są postacie i informacje z historii medycyny, a także osobiste pozazawodowe doświadczenie autorki.
Dzięki tym zabiegom, nie jest to tylko opis kolejnych scen, lecz również można się czegoś dowiedzieć/nauczyć mimochodem – przypadł mi do gustu ten sposób konstrukcji książki (wymieszana akcja z informacjami edukacyjnymi i historycznymi). Co mi się nie spodobało to to, że autorka dość regularnie posługuje się niełatwymi terminami medycznymi, które właściwie nic nie wnoszą dla laika, a zrozumiałe są wyłącznie przez osoby związane z medycyną – uważam, że lepiej by było nie wprowadzać takich pojęć jak np. cewnik Hickmana, objaw zachodzącego słońca, szalka Petriego itd. A jeśli już, to czytelnikowi należałoby się wytłumaczenie, czym ten wspomniany objaw zachodzącego słońca jest. Brak wytłumaczenia może rodzić frustrację u odbiorcy, który co kilka-kilkanaście stron musi sprawdzać, o czym mówi autorka i finalnie zniechęcać go do lektury (ale na szczęście, jeśli czytelnik nie sprawdzi samodzielnie, czym wspomniany przyrząd/parametr/zjawisko jest, to nie wpłynie to praktycznie na odbiór lektury). Przypuszczam, że być może autorka chciała nobilitować swoją książkę właśnie metodą polegającą na szafowaniu trudnymi słowami, by podnieść jej prestiż.
Jestem dość mocno przekonany, że z perspektywy polskiego systemu ochrony zdrowia opisywana praca pielęgniarek w Londynie prezentuje się jak fikcja. Wiem, że w książce opisywane są prawdziwe wydarzenia, jednakże mimo tej wiedzy, trudno mi we wszystko uwierzyć, szczególnie w organizację dnia pracy. Moje osobiste doświadczenia z publicznym szpitalnictwem w Polsce stoją w dość dużej sprzeczności z tym, co reprezentuje NHS (National Health Service). Oczywiście zdaję sobie sprawę, że NHS dysponuje znacznie większymi środkami finansowymi oraz kadrą medyczną niż polski NFZ, ale mimo wszystko podchodzę z dystansem do opisu pracy tamtejszych pielęgniarek. Zapewne żeby się o tym przekonać na własnej skórze, musiałbym trafić do londyńskiego szpitala – i naprawdę chciałbym, żeby okazało się, że pielęgniarki NHS-owe rzeczywiście dysponują tak szeroką wiedzą i nieograniczonymi pokładami empatii i wyrozumiałości, jak to jest opisywane w książce. Niemniej, w moim odczucia, autorka aż zbyt pięknie i dynamicznie opisuje swoją rzeczywistość, co stoi w dużym kontraście do codzienności. Pewnie jest to celowy zabieg, bo któż by chciał czytać o nudnej, szarej codzienności?
Ogólnie: raczej polecam; wartka akcja, dużo się dzieje, a przy okazji można się czegoś przydatnego dowiedzieć. Lektura z kategorii do swobodnego czytania, gdyż mocno się skupiać nie trzeba, i można czytać nawet po kilka storn w metrze czy ogólnie „w biegu”, bo akcja zmienia się na tyle często, że w dowolnym momencie można zrobić pauzę i włożyć zakładkę.
„The Language of Kindness: A Nurse's Story” – tak brzmi tytuł oryginału i w mojej ocenie oddaje on lepiej to, co znajdziemy w środku, niż jego polski odpowiednik. W każdym razie, pomijając niezrozumiałe dla mnie przyczyny translacji tytułu w taki właśnie sposób, jest to książka opisująca przygody brytyjskiej pielęgniarki (czyli autorki) zarówno w jej życiu zawodowym (w...
Z początku była nudnawa, jednak później się wciągnęłam. Bardzo przyjemna pozycja. W książce są wady jak i zalety pracy w ochronie zdrowia z zachowaniem równowagi.
Z początku była nudnawa, jednak później się wciągnęłam. Bardzo przyjemna pozycja. W książce są wady jak i zalety pracy w ochronie zdrowia z zachowaniem równowagi.
Polubiłam postać pielęgniarki z książki. To w jaki sposób przekazała historię swojej pracy pozwoliło mi zasiąść wygodnie przy niej, jak przy dobrej znajomej. Nie stworzyła dystansu.
Najmocniej utknęła mi w głowie wizyta na oddziale psychiatrycznym, ale i inne pokoje w głębi korytarzy miały wiele do zaoferowania.
Polecam tym, którzy potrzebują zrozumieć naturę cierpienia i empatii.
Polubiłam postać pielęgniarki z książki. To w jaki sposób przekazała historię swojej pracy pozwoliło mi zasiąść wygodnie przy niej, jak przy dobrej znajomej. Nie stworzyła dystansu.
Najmocniej utknęła mi w głowie wizyta na oddziale psychiatrycznym, ale i inne pokoje w głębi korytarzy miały wiele do zaoferowania.
Polecam tym, którzy potrzebują zrozumieć naturę ...
Po książkę pielęgniarki sięgnęłam ponieważ zachęciła mnie polecajka od Adam Kay którego książka mi się podobała. Uważam że ta książka była naprawdę dobra i w końcu ktoś opisał jak faktycznie wygląda praca pielęgniarki która jest naprawdę ciężka.
Podobało mi się że autorka pokazała nie tylko złe strony tej pracy ale także te dobre co dało wgląd jak niesamowita i poświęcająca jest ta praca.
Autorka napisała niesamowitą książkę na podstawię własnych doświadczeń co powoduje że książkę się odczuwa o wiele lepiej.
Bardzo polecam.
Po książkę pielęgniarki sięgnęłam ponieważ zachęciła mnie polecajka od Adam Kay którego książka mi się podobała. Uważam że ta książka była naprawdę dobra i w końcu ktoś opisał jak faktycznie wygląda praca pielęgniarki która jest naprawdę ciężka.
Podobało mi się że autorka pokazała nie tylko złe strony tej pracy ale także te dobre co dało wgląd jak niesamowita i...
Jak dla mnie dobra, ciekawa ksiazka o pielegniarce ktora na poczatku ma niezbyt ogarniete zycie, i nie wie czego chce. Az w koncu trafia na dobra droge, a wlasciwie zostaja na nia ukierunkowana. Fajnie i ciekawie opisywanie pracy na roznych oddzialach, o roznych pacjentach, od domu opieki do kostnicy. Jej wlasne doswiadczenia, odczucia, wplyw na jej zycie, dzieci. Niektore momenty byly wzruszajace a jeszcze inne moglyby byc pominiete
Jak dla mnie dobra, ciekawa ksiazka o pielegniarce ktora na poczatku ma niezbyt ogarniete zycie, i nie wie czego chce. Az w koncu trafia na dobra droge, a wlasciwie zostaja na nia ukierunkowana. Fajnie i ciekawie opisywanie pracy na roznych oddzialach, o roznych pacjentach, od domu opieki do kostnicy. Jej wlasne doswiadczenia, odczucia, wplyw na jej zycie, dzieci. Niektore...
Jakoś tak wyszło, że choć z medycyną nie mam absolutnie nic wspólnego, tematyka ta jest bliska mojemu sercu i zarówno seriale, jak i książki, które w jakiś sposób się o nią ocierają, zawsze znajdują się w kręgu moich zainteresowań. Trochę gorzej w tym zestawieniu wypadają wspomnienia byłych lub obecnych pracowników służby zdrowia, bo choć sięgam po nie coraz częściej, bardzo trudno znaleźć mi takie, które faktycznie by mnie pochłonęły bez reszty.
Pielęgniarki to moje pierwsze podejście do książki napisanej przez pielęgniarkę i... czuję się nią głęboko rozczarowana. Zamiast wzruszać się, może denerwować i przeżywać dwadzieścia lat służby, prawie waliłam głową w ścianę i kilkukrotnie byłam bliska tego, aby odpuścić całkowicie, a nie cierpię tego robić.
Początek jest strasznie toporny, bardzo naukowy, a ja wciąż nie rozumiem, dlaczego oni tak bardzo upierają się, aby zawalić nas medycznym żargonem, zamiast skupić się na własnych uczuciach. Bo naprawdę, jakbym chciała przeczytać podręcznik do medycyny to zwyczajnie bym po niego sięgnęła... Doszło do tego, że momentami przeskakiwałam całe strony, szukając tych obiecanych wspomnień.
Odniosłam też wrażenie, że książka jest bardzo niekonsekwentna i brakuje w niej linii czasowej. Wyszło to mniej więcej tak, że była zamężna, za chwile już rozwiedziona, jej dziecko miało ileś tam lat, a za chwile je rodziła. Wprowadzało to niesamowity chaos, a ja zupełnie nie mogłam połapać się w ramach czasowych i dziwnie się czułam podczas lektury.
Ale przede wszystkim zabrakło mi w tym wszystkim uczuć. Domyślam się, jak ciężka i wykańczająca może być to praca, ale nie dowiedziałam się tego z tej książki... Tak naprawdę było może 50 stron, podczas których czułam się naprawdę zaangażowana w lekturę i byłam tam razem z nią i faktycznie poczułam, że pisze to dyplomowana pielęgniarka. Szkoda tylko, że był to tak malutki fragment...
Jakoś tak wyszło, że choć z medycyną nie mam absolutnie nic wspólnego, tematyka ta jest bliska mojemu sercu i zarówno seriale, jak i książki, które w jakiś sposób się o nią ocierają, zawsze znajdują się w kręgu moich zainteresowań. Trochę gorzej w tym zestawieniu wypadają wspomnienia byłych lub obecnych pracowników służby zdrowia, bo choć sięgam po nie coraz częściej,...
Początek książki niesamowicie męczący, miałam ochotę ją odłożyć. Za dużo lania wody, filozoficznych wywodów i tzw. historycznych ciekawostek, które mnie wynudziły. W okolicy trzeciego rozdziału książka zrobiła się ciekawsza, ale nie zachwyciła. Liczyłam na większą ilość opisów konkretnych przypadków medycznych a zamiast tego dostałam mnóstwo cytatów, wątków historycznych oraz filozoficznych a do tego prywaty autorki. Druga połowa książki lepsza, ale nie na tyle żeby dać jej wysoką notę. Kolejny raz raczej bym przez tę pozycję nie przebrnęła, styl autorki pozostawia wiele do życzenia. Ode mnie 5,5/10.
Początek książki niesamowicie męczący, miałam ochotę ją odłożyć. Za dużo lania wody, filozoficznych wywodów i tzw. historycznych ciekawostek, które mnie wynudziły. W okolicy trzeciego rozdziału książka zrobiła się ciekawsza, ale nie zachwyciła. Liczyłam na większą ilość opisów konkretnych przypadków medycznych a zamiast tego dostałam mnóstwo cytatów, wątków historycznych...
Trudno mi ocenić tę książkę. Jest realna. Jest o empatii, o nadziejach, umiejętnościach, potrzebie/konieczności dokształcania i o tym, jak wygląda machina pielęgnacyjno-lecznicza na oddziałach. Życzyłabym sobie spotykać tylko takie pielęgniarki-mądre, rozumiejące, troskliwe, z oddaniem, lecz z pokorą i dystansem do swoich słabości, bo taka jawi mi się Christie. Każda pielęgniarka powinna przeczytać tę pozycję. Żeby odświeżyć pewne kwestie i poczuć, że nie jest sama w zmaganiach z codziennymi trudnościami i wypaleniem, czy poczuciem wypalenia zawodowego.
Trudno mi ocenić tę książkę. Jest realna. Jest o empatii, o nadziejach, umiejętnościach, potrzebie/konieczności dokształcania i o tym, jak wygląda machina pielęgnacyjno-lecznicza na oddziałach. Życzyłabym sobie spotykać tylko takie pielęgniarki-mądre, rozumiejące, troskliwe, z oddaniem, lecz z pokorą i dystansem do swoich słabości, bo taka jawi mi się Christie. Każda...
Na pewno po lekturze tej książki jeszcze bardziej doceniam niedocenianą pracę pielęgniarek, na każdym oddziale. Wiem, że to "tylko (i aż) ludzie", mają lepsze i gorsze dni. Nie zmienia to faktu, że w przeważającej większości to osoby pełne empatii, życzliwości i zrozumienia. Nie podobał mi się jednak styl pisania autorki, bardzo chaotyczny, bez chronologii, innego "klucza" też nie znalazłam. Mimo to poruszyła mnie bardzo w wielu momentach.
Na pewno po lekturze tej książki jeszcze bardziej doceniam niedocenianą pracę pielęgniarek, na każdym oddziale. Wiem, że to "tylko (i aż) ludzie", mają lepsze i gorsze dni. Nie zmienia to faktu, że w przeważającej większości to osoby pełne empatii, życzliwości i zrozumienia. Nie podobał mi się jednak styl pisania autorki, bardzo chaotyczny, bez chronologii, innego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka to miłe zaskoczenie. Zgrabnie napisana, z ciekawymi wstawkami z historii pielęgniarstwa. Rozdziały o śmierci niezwykle poruszające. Zdecydowanie warta przeczytania.
Ta książka to miłe zaskoczenie. Zgrabnie napisana, z ciekawymi wstawkami z historii pielęgniarstwa. Rozdziały o śmierci niezwykle poruszające. Zdecydowanie warta przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa. Budzi respekt, szacunek, współczucie, empatię i wyobraźnię do najbardziej zaniedbywanej grupy zawodowej. Poruszyła mnie. Polecam.
Ciekawa. Budzi respekt, szacunek, współczucie, empatię i wyobraźnię do najbardziej zaniedbywanej grupy zawodowej. Poruszyła mnie. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba nie tego spodziewałam się po tej książce, miałam nadzieję, że będzie to opis radosnych, śmiesznych i smutnych sytuacji z życia pielęgniarek, coś w stylu Adama Kaya, lecz się zawiodłam.
Niestety nie wciągała..opisy historyczne oraz szczegółowe opisy anatomii człowieka były czasem nużące, wiadomo - są to sytuacje na faktach, niemówiony być koloryzowane, ale jednak nie były dobrze poprowadzone literacko, by wzbudzały smutek, radość czy zadumę
Skończona na siłę
Chyba nie tego spodziewałam się po tej książce, miałam nadzieję, że będzie to opis radosnych, śmiesznych i smutnych sytuacji z życia pielęgniarek, coś w stylu Adama Kaya, lecz się zawiodłam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety nie wciągała..opisy historyczne oraz szczegółowe opisy anatomii człowieka były czasem nużące, wiadomo - są to sytuacje na faktach, niemówiony być koloryzowane, ale jednak nie...
‼️ Nie chcę powiedzieć, że ta książka jest zła. Jest kompletnie nie taka, jak myślałam, że będzie.
📘 Na okładce przeczytamy (wersja kieszonkowa):
Christie Watson przepracowała dwadzieścia lat jako pielęgniarka i w tej osobistej, przejmującej książce uchyla drzwi szpitala i zdradza jego tajemnice. Korytarzami prowadzi na rozmaite oddziały. Odwiedzimy z nią wcześniaki, które walczą o życie, zawieszone na granicy przetrwania dzięki sieci cewników i opiece; usiądziemy pośród pacjentów onkologicznych i dowiemy się, jak na nich wpływa chemioterapia, zobaczymy z daleka, jak instrumentariuszka współtworzy łańcuch pomocy podczas operacji na otwartym sercu; staniemy z boku, gdy pielęgniarki z zatłoczonego SOR-u będą zmuszone odpierać fale pacjentów otumanionych alkoholem i narkotykami. Spędzimy trochę czasu w szpitalnej aptece i przez uchylone drzwi zajrzymy do przyszpitalnej kostnicy.
📖 Otrzymujemy przydługi wstęp o życiu autorki i jej poszukiwaniu sensu i dobrego zawodu. Owszem, przechodzimy przez korytarze szpitalne, ale nieco zbyt dosłownie. Opisany jest każdy sklepik, szafka, drzwi, okno, kotara i czajnik, z jakim styczność miała Christie. Mamy zarys historyczny chorób, rozwoju medycyny i wkładu kobiet w nią. Okej, te rzeczy są ważne, wiem to. Ale książka miała być o pacjentach, o trudach zawodu, o pielęgniarstwie. Po przekopaniu się przez nużącą treść, której kompletnie nie oczekujesz od tej książki, dotrzesz do przypadków medycznych, które wyrwą Twoje serce z piersi i rozdepczą. Podziwiam osoby, które decydują się na wykonywanie tego zawodu, zwłaszcza że tak samo, jak w Wielkiej Brytanii, tak i w Polsce nie jest on najlepiej płatny.
🙏🏻 Minął ponad miesiąc od mojej operacji i jestem niezmiernie wdzięczna każdej osobie z personelu szpitalnego, z którą miałam styczność. Lekarze, pielęgniarki, salowe, sprzątaczki, studenci. Dzięki nim pobyt był znośny, a dziś mogę spokojnie sama zadbać o powrót do sprawności. Bez nich by się nie udało.
‼️ Nie chcę powiedzieć, że ta książka jest zła. Jest kompletnie nie taka, jak myślałam, że będzie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📘 Na okładce przeczytamy (wersja kieszonkowa):
Christie Watson przepracowała dwadzieścia lat jako pielęgniarka i w tej osobistej, przejmującej książce uchyla drzwi szpitala i zdradza jego tajemnice. Korytarzami prowadzi na rozmaite oddziały. Odwiedzimy z nią wcześniaki,...
Książka „Pielęgniarki. Sceny ze szpitalnego życia” Christie Watson zabiera nas do swojego świata, zanim trafiła na swoją ścieżkę. Była zbuntowaną nastolatką, nie jadła mięsa, uratowała szczura ze szkolnego laboratorium, który w efekcie zjadł jej domowego gryzonia, aż trafiła na pracę pielęgniarek.
Christie ukazuje nam trudny zawód, który jest niedoceniony. Pokazuje pracę pielęgniarek, która łączy się z życiem różnych pacjentów zaczynając od wcześniaków walczących o życie po tych najstarszych, również będących już jak małe dzieci.
Treść porusza do głębi, pokazuje trudny, skomplikowane przypadki jak również te codzienne.
Książka warta uwagi, ponieważ każdy z nas kiedyś trafi pod opiekę jakiejś pielęgniarki.
Książka „Pielęgniarki. Sceny ze szpitalnego życia” Christie Watson zabiera nas do swojego świata, zanim trafiła na swoją ścieżkę. Była zbuntowaną nastolatką, nie jadła mięsa, uratowała szczura ze szkolnego laboratorium, który w efekcie zjadł jej domowego gryzonia, aż trafiła na pracę pielęgniarek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChristie ukazuje nam trudny zawód, który jest niedoceniony. Pokazuje pracę...
Zawód pielęgniarki jest niedoceniany – nie da się tego ukryć. Pielęgniarki nie są ulubioną grupą zawodową, kojarzą się z raczej z niesympatycznymi „pigułami”. Zmianie sytuacji nie sprzyjają jednak także niskie płace, duże obciążenie psychiczne, fizyczne i odpowiedzialność związana z tym zawodem. O tym często się zapomina. Udając się do lekarza, stykając się z pielęgniarkami oczekujemy często empatii, współczucia, szczerego zainteresowania i najlepiej jeszcze przejęcia naszym problemem zdrowotnym, często zapominając, że to taki sam człowiek jak każdy inny. I oczywiście – nie podlega dyskusji fakt, że mamy prawo do rzetelnej, fachowej opieki. Trudno jest jednak oczekiwać od pielęgniarek, że będą się emocjonalnie angażowały w każde napotkane cierpienie – jeśli tak będzie, oszaleją. Stąd też dochodzi niekiedy do wytworzenia warstwy ochronnej w postaci szorstkości… i nie mówię, że to dobrze i że tak powinno być – w służbie zdrowia brakuje wsparcia dla kadry medycznej, ale chcę pokazać, że ta sytuacja – relacja nie jest czarno – biała i jako czarno – biała nie powinna być postrzegana.
To także pokazuje brytyjska pielęgniarka Christie Watson w swoje książce „Pielęgniarki”, wydanej nakładem Wydawnictwa Marginesy. Christie Watson nie marzyła całe dzieciństwo o tym, żeby zostać pielęgniarką. Jak opisuje w swojej książce, pomysłu na siebie szukała długo… często zmieniała zdanie, ale do bycia pielęgniarką została w pewnym sensie naznaczona już podczas pracy z pacjentami. Weszła w to. Nawet gdy zemdlała podczas pobierania krwi (krew była pobierana jej, a nie przez nią…) na samym początku długiej drogi do uzyskania uprawnień – nie poddała się, nie wycofała, nie zrezygnowała. W trakcie stażu, a później kariery trafiała na różne oddziały, różnych pacjentów, ich schorzenia, a także na różne pielęgniarki. Ta książka nie jest jednak jedynie zbiorem opowieści z jej czasu pracy, ponieważ autorka przewija w niej także informacje dotyczące historii tego zawodu, jego początków. Nie brakuje w tej książce także (z perspektywy laika) ciekawostek związanych z medycyną oraz innych dygresji.
Watson w swojej opowieści o byciu pielęgniarką wpuszcza czytelnika w różne zakamarki szpitalnych oddziałów – zderzając czytelników tym samym z różnymi chorobami i opowieściami o ludzkich losach. Jedne jeżą włos na głowie, drugie wyciskają łzy… ale są też takie, które wywołują uśmiech na twarzy i przynoszą nadzieję. Niezmienny jest jednak ogrom związanych z nimi emocji. Co ważne, autorka nie próbuje nikogo wybielać – pokazuje jednak złożoność codziennych zadań pielęgniarek. Nie stroni w opowieściach od poruszania wątków z życia osobistego – postrzegam to jako plus, ponieważ przez jej uwikłanie w opisywane sytuacje, nabierają one autentyczności. Autorka na wstępie zaznacza jednak, że nie należy traktować jej opowieści 1:1, ponieważ w celu ukrycia tożsamości osób, które spotkała na swojej zawodowej drodze, połączyła opisy pewnych postaci i sytuacji.
„Pielęgniarki” są książką dość nierówną – zachwiana jest linia czasowa w stosunku do chronologii życia autorki – trochę błądzimy jako czytelnicy tej historii, przechodząc od jednej do drugiej historii, które nie zostały jednak w konkretny sposób uporządkowane. Nie zawsze też narracja poprowadzona jest porywający sposób. To odpowiednia książka przede wszystkim dla osób zainteresowanych światem medycznym, pracą w nim. Z pewnością z zainteresowaniem sięgną po nią osoby, którym spodobało się na przykład „Będzie bolało” Adama Kaya, choć to półka nieco niższa. Nie ma w tej pozycji jednak przesytu krwawych obrazów, medycznych szczegółów, które wrażliwszych mogą przyprawić o nudności. To ciekawe wprowadzenie do okołomedycznych tematów i zawodów, pokazujące złożoność i trudność sytuacji, z którymi na co dzień stykają się szeroko rozumiani medycy.
Zawód pielęgniarki jest niedoceniany – nie da się tego ukryć. Pielęgniarki nie są ulubioną grupą zawodową, kojarzą się z raczej z niesympatycznymi „pigułami”. Zmianie sytuacji nie sprzyjają jednak także niskie płace, duże obciążenie psychiczne, fizyczne i odpowiedzialność związana z tym zawodem. O tym często się zapomina. Udając się do lekarza, stykając się z pielęgniarkami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria ciekawa,przejmująca to reportaż o pielęgniarce,która pracuje w swym zawodzie ponad 20 lat jako pielęgniarka.
Z bagażem doświadczeniach własnych,o trudach swoich i o pracy codziennej pielęgniarek,tej pracy niedocenianej jakże odpowiedzialnego zawodu.
Opowiada autorka o swym życiu prywatnym i oddziałach każdych w szpitalu.
Pełen wachlarz emocji prawdziwych,mocnych przekazuje pisarka mi,wzruszeń sporo tu było.
Wzruszałam się,śmiałam i płakałam czytając tę książkę.
Zaskoczyła mnie bardzo ksiazka i zainteresowała.
To super,wzruszająca lektura.
Historia ciekawa,przejmująca to reportaż o pielęgniarce,która pracuje w swym zawodzie ponad 20 lat jako pielęgniarka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ bagażem doświadczeniach własnych,o trudach swoich i o pracy codziennej pielęgniarek,tej pracy niedocenianej jakże odpowiedzialnego zawodu.
Opowiada autorka o swym życiu prywatnym i oddziałach każdych w szpitalu.
Pełen wachlarz emocji prawdziwych,mocnych...
Ciekawa historia, a właściwie historie o kruchości życia.
Pamiętnik i reportaż w jednym.
Ciekawa historia, a właściwie historie o kruchości życia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętnik i reportaż w jednym.
Pierwszy rozdział mnie zniechęcił. Do drugiego podchodziłam, więc sceptycznie. Jednak drugi i każdy rozdział był coraz ciekawszy. Chociaż spodziewałam się czegoś innego, więcej historii z oddziału a mniej życia autorki. Niektóre z opisów są tak długie, że aż nużące. Nie raz zdarzyło mi się jednak płakać przy tej książce. Czytałam znacznie lepsze książki z podobnej tematyki chociaż ta nie jest taka zła.
Pierwszy rozdział mnie zniechęcił. Do drugiego podchodziłam, więc sceptycznie. Jednak drugi i każdy rozdział był coraz ciekawszy. Chociaż spodziewałam się czegoś innego, więcej historii z oddziału a mniej życia autorki. Niektóre z opisów są tak długie, że aż nużące. Nie raz zdarzyło mi się jednak płakać przy tej książce. Czytałam znacznie lepsze książki z podobnej tematyki...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna opowieść zawierająca cały kalejdoskop życia. Od narodzin poprzez choroby psychiczne , opiekę paliatywną, rozważania czym jest postępowanie etyczne aż po ostatnie pożegnanie. Chwilami trudna lecz wartosciowa pozycja. I tak jak jest napisane na okładce : płakałam , zamyślałam się i śmiałam .
Piękna opowieść zawierająca cały kalejdoskop życia. Od narodzin poprzez choroby psychiczne , opiekę paliatywną, rozważania czym jest postępowanie etyczne aż po ostatnie pożegnanie. Chwilami trudna lecz wartosciowa pozycja. I tak jak jest napisane na okładce : płakałam , zamyślałam się i śmiałam .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez historię ludzkiego życia od momentu narodzin aż po śmierć przechodzimy z towarzyszącymi mu pielęgniarkami, ich rozterkami, niedocenianą praca i ogromem odpowiedzialności, który się za tym ciągnie.
Przez historię ludzkiego życia od momentu narodzin aż po śmierć przechodzimy z towarzyszącymi mu pielęgniarkami, ich rozterkami, niedocenianą praca i ogromem odpowiedzialności, który się za tym ciągnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka warta przeczytania. "Zwykli" ludzie (tacy jak ja), nie będący pielęgniarkami/pielęgniarzami nie zdają sobie sprawy, ile ciężkiej pracy kosztuje bycie w tym zawodzie.
Książka warta przeczytania. "Zwykli" ludzie (tacy jak ja), nie będący pielęgniarkami/pielęgniarzami nie zdają sobie sprawy, ile ciężkiej pracy kosztuje bycie w tym zawodzie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe choć momentami nudne. Obraz pracy pielęgniarek, która wydaję się być taka sama w każdym miejscu na świecie. Pielęgniarka= poświecenie
Ciekawe choć momentami nudne. Obraz pracy pielęgniarek, która wydaję się być taka sama w każdym miejscu na świecie. Pielęgniarka= poświecenie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam już o lekarzach, ratownikach medycznych, takich książek jest sporo, a tym razem coś nowego i równie ważnego.
Niezwykła jest praca pielęgniarek i choć tak bardzo istotna i wpływająca na życie wszystkich, którzy trafiają do szpitala, niestety tak niedoceniana. Książka jest niesamowicie wciągająca i momentami wzrusza. Czy tego chcemy czy nie, każdy człowiek w pewnym momencie życia potrzebuje opieki, a w szpitalach od tego są właśnie pielęgniarki. Jestem pod wrażeniem, że są osoby, które decydują się na tak wymagający zawód.
Polecam wszystkim, bo wiedza z tej książki może się wszystkim przydać.
Czytałam już o lekarzach, ratownikach medycznych, takich książek jest sporo, a tym razem coś nowego i równie ważnego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykła jest praca pielęgniarek i choć tak bardzo istotna i wpływająca na życie wszystkich, którzy trafiają do szpitala, niestety tak niedoceniana. Książka jest niesamowicie wciągająca i momentami wzrusza. Czy tego chcemy czy nie, każdy człowiek w pewnym...
"Pielęgniarki" Christie Watson to reportaż napisany przez pielęgniarkę z wieloletnim stażem. Opisuje ona zebrane przez lata doświadczenia oraz trudy zwiazane z jej pracą.
Autorka odkrywa przed nami szpitalne korytarze, wszelkie oddziały i to co kryje się za zamkniętymi drzwiami sal operacyjnych a także pokoi.
Spotykamy się z noworodkami, pacjentami geriatrycznymi czy psychiatrycznymi.
Widzimy śmierć i dowiadujemy się co dzieje się po niej ze zmarłym.
Obserwujemy przychodzące na świat dziecko oraz cały proces zachodzący podczas porodu.
Narratorka opowiada o tym co dotyka same pielęgniarki: brak czasu na posiłek, wyjście do toalety, również problemy zdrowotne. Wszystko to dla większego komfortu pacjenta.
W książce całość jest opisana w zrozumiały sposób, trudniejsze określenia są wyjaśniane.
"Najbardziej niedoceniany zawód" - myślę, że to bardzo prawdziwe zdanie, a zawartość książki mocno otwiera oczy.
Kilka lat temu doszłam do wniosku, że każdy (zwłaszcza osoby uważające się za lepsze i traktujące "gorszych" jak worek treningowy) powinien przepracować na miejscu innych osób, może wtedy zwiększyłoby się zrozumienie i szacunek dla innych.
Zachęcam do zapoznania się z lekturą. Niesamowicie wartościowa.
"Pielęgniarki" Christie Watson to reportaż napisany przez pielęgniarkę z wieloletnim stażem. Opisuje ona zebrane przez lata doświadczenia oraz trudy zwiazane z jej pracą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka odkrywa przed nami szpitalne korytarze, wszelkie oddziały i to co kryje się za zamkniętymi drzwiami sal operacyjnych a także pokoi.
Spotykamy się z noworodkami, pacjentami geriatrycznymi czy...
,,Pielęgniarki" to książka o trudach i wszystkich odcieniach tego zawodu. Autorka prowadzi nas trochę przez własne życie prywatne a trochę przez życie swoich podobiecznych. I tak kolejno mamy możliwość podejrzenia każdego etapu życia człowieka, bo Watson zabiera nas na obchód po wielu oddziałach. Od porodówki po OIOM i geriatrie. I tak z każdą stroną lektury, czytelnik uświadamia sobie, jak bardzo zawód ten jest niedoceniany. I tyczy się to nie tylko Polski.
,,Pielęgniarki" to nie tylko obraz tego jak funkcjonuje służba zdrowia czy jakie obowiązki spoczywają tytułowych pielęgniarkach. To także historie indywidualnych ludzi, z którymi miała styczność autorka w czasie swojej pracy na różnych oddziałach.
Podążając przez koleje losów zobaczycie jak nabrierała umiejętności i praktyki. Będziecie świadkami resuscytacji, cewnikowania, operacji na otwartym sercu. Zatrzymacie się na chwilę na odziale onkologicznym i doświadczycie całego okrucieństwa, jakie może wyrządzić rak w ludzkim organizmie. Będziecie razem z autorką ronić zły, kiedy na SOR trafi pobite dziecko.
Doświadczycie ulgi, kiedy ktoś z oddziału wyzdrowieje i wróci do domu. Będziecie się cieszyć z małych sukcesów, z każdego kolejnego dnia, bo każdy z nich może być dla kogoś cudem.
Bardzo ciekawa to była lektura. Raz pełna uśmiechu, a za chwilę skłaniajaca do refleksji. Jeśli jesteście fanami Adama Key'a to z pewnością i ta książka przypadkiem wam do gustu.
Myślę, że takie ,,zwiedzanie" szpitalnych oddziałów na kartach książki może skłonić do pewnych przemyśleń oraz uświadomić I kruchość naszego życia.
,,Pielęgniarki" to książka o trudach i wszystkich odcieniach tego zawodu. Autorka prowadzi nas trochę przez własne życie prywatne a trochę przez życie swoich podobiecznych. I tak kolejno mamy możliwość podejrzenia każdego etapu życia człowieka, bo Watson zabiera nas na obchód po wielu oddziałach. Od porodówki po OIOM i geriatrie. I tak z każdą stroną lektury, czytelnik...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAdam Kay był mega uprzejmy ze swoją opinią, ponieważ jego książka a Pielęgniarki to niebo i ziemia. O ile Bedzie bolało czytało sie fantastycznie o tyle "pielęgniarki "są ciężkie chaotyczne ,nudne i pełne niepotrzebnych historycznych i politycznych dygresji. Duże rozczarowanie
Adam Kay był mega uprzejmy ze swoją opinią, ponieważ jego książka a Pielęgniarki to niebo i ziemia. O ile Bedzie bolało czytało sie fantastycznie o tyle "pielęgniarki "są ciężkie chaotyczne ,nudne i pełne niepotrzebnych historycznych i politycznych dygresji. Duże rozczarowanie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka. Widzimy świat za szpitalnymi murami oczami pielęgniarek, często niedocenionych za swoją wymagającą pracę. Pokazuje z czym muszą się zmagać, co czują. Polecam
Bardzo dobra książka. Widzimy świat za szpitalnymi murami oczami pielęgniarek, często niedocenionych za swoją wymagającą pracę. Pokazuje z czym muszą się zmagać, co czują. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInteresują mnie medyczne tematy, często z zaciekawieniem sięgam po tego typu literaturę, ale, rozczarowanie.
Ksiazka nie wciągnęła mnie, gubiłam się w wielowątkowości, ucinanych historiach, braku linii czasu i jakiejkolwiek chronologii.
Brakowało mi prywatnych odczuć autorki, opisu jej życia (temat męża i dziecka pojawił się tak szybko, jak zniknął), brakowało mi zatopienia się w tej historii i zrozumienia co tak naprawdę autorka chciała przekazać pisząc te pozycje.
Czytając książkę miałam wrażenie, ze ktoś spisał wątki ze swojego życia a potem wkleił je w książkę: bez chronologii, bez pomysłu i bez sensu.
Interesują mnie medyczne tematy, często z zaciekawieniem sięgam po tego typu literaturę, ale, rozczarowanie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazka nie wciągnęła mnie, gubiłam się w wielowątkowości, ucinanych historiach, braku linii czasu i jakiejkolwiek chronologii.
Brakowało mi prywatnych odczuć autorki, opisu jej życia (temat męża i dziecka pojawił się tak szybko, jak zniknął), brakowało mi...
„The Language of Kindness: A Nurse's Story” – tak brzmi tytuł oryginału i w mojej ocenie oddaje on lepiej to, co znajdziemy w środku, niż jego polski odpowiednik. W każdym razie, pomijając niezrozumiałe dla mnie przyczyny translacji tytułu w taki właśnie sposób, jest to książka opisująca przygody brytyjskiej pielęgniarki (czyli autorki) zarówno w jej życiu zawodowym (w większości), jak i prywatnym. Opowieść jest niezwykle żywa, prowadzona w sposób dynamiczny, akcja bardzo często się zmienia (jak to bywa w prawdziwym życiu personelu szpitalnego), dzięki czemu czyta się płynnie. Książka ma też pewną wartość edukacyjną, gdyż autorka „przemyca” między opisami akcji informacje medyczne dotyczące chorób, zjawisk patologicznych, sposobów postępowania itd. Oprócz tego, często przywoływane są postacie i informacje z historii medycyny, a także osobiste pozazawodowe doświadczenie autorki.
Dzięki tym zabiegom, nie jest to tylko opis kolejnych scen, lecz również można się czegoś dowiedzieć/nauczyć mimochodem – przypadł mi do gustu ten sposób konstrukcji książki (wymieszana akcja z informacjami edukacyjnymi i historycznymi). Co mi się nie spodobało to to, że autorka dość regularnie posługuje się niełatwymi terminami medycznymi, które właściwie nic nie wnoszą dla laika, a zrozumiałe są wyłącznie przez osoby związane z medycyną – uważam, że lepiej by było nie wprowadzać takich pojęć jak np. cewnik Hickmana, objaw zachodzącego słońca, szalka Petriego itd. A jeśli już, to czytelnikowi należałoby się wytłumaczenie, czym ten wspomniany objaw zachodzącego słońca jest. Brak wytłumaczenia może rodzić frustrację u odbiorcy, który co kilka-kilkanaście stron musi sprawdzać, o czym mówi autorka i finalnie zniechęcać go do lektury (ale na szczęście, jeśli czytelnik nie sprawdzi samodzielnie, czym wspomniany przyrząd/parametr/zjawisko jest, to nie wpłynie to praktycznie na odbiór lektury). Przypuszczam, że być może autorka chciała nobilitować swoją książkę właśnie metodą polegającą na szafowaniu trudnymi słowami, by podnieść jej prestiż.
Jestem dość mocno przekonany, że z perspektywy polskiego systemu ochrony zdrowia opisywana praca pielęgniarek w Londynie prezentuje się jak fikcja. Wiem, że w książce opisywane są prawdziwe wydarzenia, jednakże mimo tej wiedzy, trudno mi we wszystko uwierzyć, szczególnie w organizację dnia pracy. Moje osobiste doświadczenia z publicznym szpitalnictwem w Polsce stoją w dość dużej sprzeczności z tym, co reprezentuje NHS (National Health Service). Oczywiście zdaję sobie sprawę, że NHS dysponuje znacznie większymi środkami finansowymi oraz kadrą medyczną niż polski NFZ, ale mimo wszystko podchodzę z dystansem do opisu pracy tamtejszych pielęgniarek. Zapewne żeby się o tym przekonać na własnej skórze, musiałbym trafić do londyńskiego szpitala – i naprawdę chciałbym, żeby okazało się, że pielęgniarki NHS-owe rzeczywiście dysponują tak szeroką wiedzą i nieograniczonymi pokładami empatii i wyrozumiałości, jak to jest opisywane w książce. Niemniej, w moim odczucia, autorka aż zbyt pięknie i dynamicznie opisuje swoją rzeczywistość, co stoi w dużym kontraście do codzienności. Pewnie jest to celowy zabieg, bo któż by chciał czytać o nudnej, szarej codzienności?
Ogólnie: raczej polecam; wartka akcja, dużo się dzieje, a przy okazji można się czegoś przydatnego dowiedzieć. Lektura z kategorii do swobodnego czytania, gdyż mocno się skupiać nie trzeba, i można czytać nawet po kilka storn w metrze czy ogólnie „w biegu”, bo akcja zmienia się na tyle często, że w dowolnym momencie można zrobić pauzę i włożyć zakładkę.
„The Language of Kindness: A Nurse's Story” – tak brzmi tytuł oryginału i w mojej ocenie oddaje on lepiej to, co znajdziemy w środku, niż jego polski odpowiednik. W każdym razie, pomijając niezrozumiałe dla mnie przyczyny translacji tytułu w taki właśnie sposób, jest to książka opisująca przygody brytyjskiej pielęgniarki (czyli autorki) zarówno w jej życiu zawodowym (w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ początku była nudnawa, jednak później się wciągnęłam. Bardzo przyjemna pozycja. W książce są wady jak i zalety pracy w ochronie zdrowia z zachowaniem równowagi.
Z początku była nudnawa, jednak później się wciągnęłam. Bardzo przyjemna pozycja. W książce są wady jak i zalety pracy w ochronie zdrowia z zachowaniem równowagi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolubiłam postać pielęgniarki z książki. To w jaki sposób przekazała historię swojej pracy pozwoliło mi zasiąść wygodnie przy niej, jak przy dobrej znajomej. Nie stworzyła dystansu.
Najmocniej utknęła mi w głowie wizyta na oddziale psychiatrycznym, ale i inne pokoje w głębi korytarzy miały wiele do zaoferowania.
Polecam tym, którzy potrzebują zrozumieć naturę cierpienia i empatii.
Polubiłam postać pielęgniarki z książki. To w jaki sposób przekazała historię swojej pracy pozwoliło mi zasiąść wygodnie przy niej, jak przy dobrej znajomej. Nie stworzyła dystansu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajmocniej utknęła mi w głowie wizyta na oddziale psychiatrycznym, ale i inne pokoje w głębi korytarzy miały wiele do zaoferowania.
Polecam tym, którzy potrzebują zrozumieć naturę ...
Po książkę pielęgniarki sięgnęłam ponieważ zachęciła mnie polecajka od Adam Kay którego książka mi się podobała. Uważam że ta książka była naprawdę dobra i w końcu ktoś opisał jak faktycznie wygląda praca pielęgniarki która jest naprawdę ciężka.
Podobało mi się że autorka pokazała nie tylko złe strony tej pracy ale także te dobre co dało wgląd jak niesamowita i poświęcająca jest ta praca.
Autorka napisała niesamowitą książkę na podstawię własnych doświadczeń co powoduje że książkę się odczuwa o wiele lepiej.
Bardzo polecam.
Po książkę pielęgniarki sięgnęłam ponieważ zachęciła mnie polecajka od Adam Kay którego książka mi się podobała. Uważam że ta książka była naprawdę dobra i w końcu ktoś opisał jak faktycznie wygląda praca pielęgniarki która jest naprawdę ciężka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobało mi się że autorka pokazała nie tylko złe strony tej pracy ale także te dobre co dało wgląd jak niesamowita i...
Jak dla mnie dobra, ciekawa ksiazka o pielegniarce ktora na poczatku ma niezbyt ogarniete zycie, i nie wie czego chce. Az w koncu trafia na dobra droge, a wlasciwie zostaja na nia ukierunkowana. Fajnie i ciekawie opisywanie pracy na roznych oddzialach, o roznych pacjentach, od domu opieki do kostnicy. Jej wlasne doswiadczenia, odczucia, wplyw na jej zycie, dzieci. Niektore momenty byly wzruszajace a jeszcze inne moglyby byc pominiete
Jak dla mnie dobra, ciekawa ksiazka o pielegniarce ktora na poczatku ma niezbyt ogarniete zycie, i nie wie czego chce. Az w koncu trafia na dobra droge, a wlasciwie zostaja na nia ukierunkowana. Fajnie i ciekawie opisywanie pracy na roznych oddzialach, o roznych pacjentach, od domu opieki do kostnicy. Jej wlasne doswiadczenia, odczucia, wplyw na jej zycie, dzieci. Niektore...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawet ciekawa książka. Będzie idealna dla osób interesujących się medycznymi tematami i zagadnieniami.
Nawet ciekawa książka. Będzie idealna dla osób interesujących się medycznymi tematami i zagadnieniami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakoś tak wyszło, że choć z medycyną nie mam absolutnie nic wspólnego, tematyka ta jest bliska mojemu sercu i zarówno seriale, jak i książki, które w jakiś sposób się o nią ocierają, zawsze znajdują się w kręgu moich zainteresowań. Trochę gorzej w tym zestawieniu wypadają wspomnienia byłych lub obecnych pracowników służby zdrowia, bo choć sięgam po nie coraz częściej, bardzo trudno znaleźć mi takie, które faktycznie by mnie pochłonęły bez reszty.
Pielęgniarki to moje pierwsze podejście do książki napisanej przez pielęgniarkę i... czuję się nią głęboko rozczarowana. Zamiast wzruszać się, może denerwować i przeżywać dwadzieścia lat służby, prawie waliłam głową w ścianę i kilkukrotnie byłam bliska tego, aby odpuścić całkowicie, a nie cierpię tego robić.
Początek jest strasznie toporny, bardzo naukowy, a ja wciąż nie rozumiem, dlaczego oni tak bardzo upierają się, aby zawalić nas medycznym żargonem, zamiast skupić się na własnych uczuciach. Bo naprawdę, jakbym chciała przeczytać podręcznik do medycyny to zwyczajnie bym po niego sięgnęła... Doszło do tego, że momentami przeskakiwałam całe strony, szukając tych obiecanych wspomnień.
Odniosłam też wrażenie, że książka jest bardzo niekonsekwentna i brakuje w niej linii czasowej. Wyszło to mniej więcej tak, że była zamężna, za chwile już rozwiedziona, jej dziecko miało ileś tam lat, a za chwile je rodziła. Wprowadzało to niesamowity chaos, a ja zupełnie nie mogłam połapać się w ramach czasowych i dziwnie się czułam podczas lektury.
Ale przede wszystkim zabrakło mi w tym wszystkim uczuć. Domyślam się, jak ciężka i wykańczająca może być to praca, ale nie dowiedziałam się tego z tej książki... Tak naprawdę było może 50 stron, podczas których czułam się naprawdę zaangażowana w lekturę i byłam tam razem z nią i faktycznie poczułam, że pisze to dyplomowana pielęgniarka. Szkoda tylko, że był to tak malutki fragment...
Jakoś tak wyszło, że choć z medycyną nie mam absolutnie nic wspólnego, tematyka ta jest bliska mojemu sercu i zarówno seriale, jak i książki, które w jakiś sposób się o nią ocierają, zawsze znajdują się w kręgu moich zainteresowań. Trochę gorzej w tym zestawieniu wypadają wspomnienia byłych lub obecnych pracowników służby zdrowia, bo choć sięgam po nie coraz częściej,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek książki niesamowicie męczący, miałam ochotę ją odłożyć. Za dużo lania wody, filozoficznych wywodów i tzw. historycznych ciekawostek, które mnie wynudziły. W okolicy trzeciego rozdziału książka zrobiła się ciekawsza, ale nie zachwyciła. Liczyłam na większą ilość opisów konkretnych przypadków medycznych a zamiast tego dostałam mnóstwo cytatów, wątków historycznych oraz filozoficznych a do tego prywaty autorki. Druga połowa książki lepsza, ale nie na tyle żeby dać jej wysoką notę. Kolejny raz raczej bym przez tę pozycję nie przebrnęła, styl autorki pozostawia wiele do życzenia. Ode mnie 5,5/10.
Początek książki niesamowicie męczący, miałam ochotę ją odłożyć. Za dużo lania wody, filozoficznych wywodów i tzw. historycznych ciekawostek, które mnie wynudziły. W okolicy trzeciego rozdziału książka zrobiła się ciekawsza, ale nie zachwyciła. Liczyłam na większą ilość opisów konkretnych przypadków medycznych a zamiast tego dostałam mnóstwo cytatów, wątków historycznych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo cieszę się, że miałem okazję przeczytać tę pozycję. Przypomina mi, jak ważny jest to zawód a jak mało oddaje się mu szacunku.
Bardzo cieszę się, że miałem okazję przeczytać tę pozycję. Przypomina mi, jak ważny jest to zawód a jak mało oddaje się mu szacunku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno mi ocenić tę książkę. Jest realna. Jest o empatii, o nadziejach, umiejętnościach, potrzebie/konieczności dokształcania i o tym, jak wygląda machina pielęgnacyjno-lecznicza na oddziałach. Życzyłabym sobie spotykać tylko takie pielęgniarki-mądre, rozumiejące, troskliwe, z oddaniem, lecz z pokorą i dystansem do swoich słabości, bo taka jawi mi się Christie. Każda pielęgniarka powinna przeczytać tę pozycję. Żeby odświeżyć pewne kwestie i poczuć, że nie jest sama w zmaganiach z codziennymi trudnościami i wypaleniem, czy poczuciem wypalenia zawodowego.
Trudno mi ocenić tę książkę. Jest realna. Jest o empatii, o nadziejach, umiejętnościach, potrzebie/konieczności dokształcania i o tym, jak wygląda machina pielęgnacyjno-lecznicza na oddziałach. Życzyłabym sobie spotykać tylko takie pielęgniarki-mądre, rozumiejące, troskliwe, z oddaniem, lecz z pokorą i dystansem do swoich słabości, bo taka jawi mi się Christie. Każda...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to