Sympatyczna w odbiorze, lekka, nie za długa, w sam raz by spróbować zainteresować dziecko (w wieku przedszkolnym/wczesnoszkolnym) tematem naszych swojskich, słowiańskich, zapomnianych już mocno wierzeń. Dobry wstęp do ewentualnego rozwijania tematu.
Sympatyczna w odbiorze, lekka, nie za długa, w sam raz by spróbować zainteresować dziecko (w wieku przedszkolnym/wczesnoszkolnym) tematem naszych swojskich, słowiańskich, zapomnianych już mocno wierzeń. Dobry wstęp do ewentualnego rozwijania tematu.
Kupiłam jako dorosła, podejrzewając że to książka dla dzieci, ale chciałam przeczytać. Jestem zachwycona. Śliczne ilustracje i przyjemna, edukująca treść. Zaskoczyło mnie ile jest odniesień we współczesnym języku polskim do tych istot. Format też mi bardzo odpowiada przez sentyment, wszystkie moje ulubione książki z dzieciństwa były w tym formacie :) .
Kupiłam jako dorosła, podejrzewając że to książka dla dzieci, ale chciałam przeczytać. Jestem zachwycona. Śliczne ilustracje i przyjemna, edukująca treść. Zaskoczyło mnie ile jest odniesień we współczesnym języku polskim do tych istot. Format też mi bardzo odpowiada przez sentyment, wszystkie moje ulubione książki z dzieciństwa były w tym formacie :) .
jak najbardziej dla młodych czytelników. Nie ma strachów, są same przyjazne stwory, które opiekowały się domostwem i zwierzętami domowymi. Gdy ognisko domowe płonie żarliwie - nawet bieda ludziom nie straszna. Extra przesłanie w końcówce książki.
jak najbardziej dla młodych czytelników. Nie ma strachów, są same przyjazne stwory, które opiekowały się domostwem i zwierzętami domowymi. Gdy ognisko domowe płonie żarliwie - nawet bieda ludziom nie straszna. Extra przesłanie w końcówce książki.
To ciekawa propozycja czytelnicza dla dzieci, które lubią opowieści o mitycznych stworzeniach, krasnoludkach lub innych stworach. To wydanie zawiera klimatyczne, duże ilustracje, dzięki którym czytelnicy przenoszą się do baśniowego świata dawnych Słowian, ich zwyczajów i wierzeń. Dużych rozmiarów książka odkrywa ciekawe opisy pradawnych stworzeń, które niegdyś zamieszkiwały słowiańskie gospodarstwa. Dzięki lekturze dzieci dowiadują się, czym zajmowali się dawni mieszkańcy gospodarstw, jaka była ich rola i obowiązki. Czytamy tutaj o krasnoludkach i duszkach opiekuńczych, które mogły zsyłać kolorowe sny, naprawiać domowe sprzęty czy ogrzewać zmarzniętych. W sumie autor przedstawił na kartach tej książki dwadzieścia postaci mitologii słowiańskiej, które mogą zainteresować młodych miłośników baśniowych klimatów. Więcej na blogu: https://mamaizabawa.blogspot.com/2023/08/bestiariuszek-sowianski-niewidzialni.html
To ciekawa propozycja czytelnicza dla dzieci, które lubią opowieści o mitycznych stworzeniach, krasnoludkach lub innych stworach. To wydanie zawiera klimatyczne, duże ilustracje, dzięki którym czytelnicy przenoszą się do baśniowego świata dawnych Słowian, ich zwyczajów i wierzeń. Dużych rozmiarów książka odkrywa ciekawe opisy pradawnych stworzeń, które niegdyś zamieszkiwały...
Takiej książki zdecydowanie brakowało w naszej biblioteczce. Z niejakim zażenowaniem przyznaję, że kompletnie obce mi były słowiańskie wierzenia, a to przecież nasze dziedzictwo.
Witold Vargas w pięknie wydanej książce pt.: "Bestariuszek. Niewidzialni pomocnicy" w bardzo przystępnym dla najmłodszych języku przybliża nam 20 postaci słowiańskich stworzeń towarzyszących wiejskiemu ludowi w trudach jego codzienności.
O wielu z nich nigdy wcześniej nie słyszałam.
Dola, Chobołd, Domowik, Grzenia, Trusia, Bahan czy Bzionek to tylko część z nich, a każdy wyglądał inaczej i zajmował się czymś innym, choć czasem miały podobne zadania.
Książka bardzo ładnie wydana, w większym formacie i w twardej oprawie. Charakteru dodają jej niepowtarzalne ilustracje stworzone przez samego autora.
Takiej książki zdecydowanie brakowało w naszej biblioteczce. Z niejakim zażenowaniem przyznaję, że kompletnie obce mi były słowiańskie wierzenia, a to przecież nasze dziedzictwo.
Witold Vargas w pięknie wydanej książce pt.: "Bestariuszek. Niewidzialni pomocnicy" w bardzo przystępnym dla najmłodszych języku przybliża nam 20 postaci słowiańskich stworzeń towarzyszących...
Jedne chroniły domowników, zapewniały im dobrobyt, pomagały w codziennych obowiązkach, opiekowały się zwierzętami, albo zmagały się ze złymi duchami, które nawiedzały domostwa. Dbały o spokojny sen i o ogień w piecu. Warto było dbać o te stworzenia.
Były też takie, które przynosiły utrapienie, biedę, albo gdy je obrażono sprawiały domownikom kłopoty.
Każde z tych niezwykłych stworzeń pełniło konkretną rolę, jedni byli mile widziani, inni już trochę mniej, jednak szanowano te stworzenia i ich swoistą magię, którą ze sobą niosły, choćby miała się objawiać w prostych, domowych czynnościach.
Znajomość tych słowiańskich stworków obecnych w legendach i podaniach słowiańskich to niezwykle dziedzictwo, które zostało zebrane w tej pięknie zilustrowanej książce, by pokazać najmłodszym czytelnikom zupełnie inne duszki i istoty, niż te powszechnie znane.
Nie martwcie się, nie będzie strasznie, ani mrocznie, po lekturze tej książki co najwyżej dzieci mogą przeszukiwać zakamarki domu, w poszukiwaniu różnych stworków 😉
Jedne chroniły domowników, zapewniały im dobrobyt, pomagały w codziennych obowiązkach, opiekowały się zwierzętami, albo zmagały się ze złymi duchami, które nawiedzały domostwa. Dbały o spokojny sen i o ogień w piecu. Warto było dbać o te stworzenia.
Były też takie, które przynosiły utrapienie, biedę, albo gdy je obrażono sprawiały domownikom kłopoty.
Szkoda, ze książka nie pasuje formatem do reszty serii legenadrza. Treściowo i rysunkowo- oczywiście ze jest skierowany do dzieci, szkoda tylko, że treść jest ostro przekłamana. Myślę że spokojnie można było znaleźć w folklorze słowiańskim pozytywne duchy i stwory, które by nie straszyły dziecka, niż na siłę wciskać tam np biedę i robić z niego pozytywnego demona.
Szkoda, ze książka nie pasuje formatem do reszty serii legenadrza. Treściowo i rysunkowo- oczywiście ze jest skierowany do dzieci, szkoda tylko, że treść jest ostro przekłamana. Myślę że spokojnie można było znaleźć w folklorze słowiańskim pozytywne duchy i stwory, które by nie straszyły dziecka, niż na siłę wciskać tam np biedę i robić z niego pozytywnego demona.
Wydawnictwo Bosz zrobiło wiele w krzewieniu wiedzy o wierze Słowian. Potężne Bestiariusze doczekały się w końcu formy przystępnej dla najmłodszych. No i nie oszukujmy się - również takiej, która motywuje do przeczytania któregoś z nich w całości przez tych starszych :)
Dwadzieścia całkiem różnych pomocników (a i łobuzów - Barsutki, których ogarnąć się nie dawało), bardziej lub mniej znanych, pięknie opisanych, ale jeszcze cudowniej narysowanych. Witold Vargas lekko odszedł od swojej kreski, trochę idąc z tropy Tadeusza Baranowskiego. Wyszło rewelacyjnie.
Szkoda, że tak krótko. Najbardziej zabrakło mi tu Bobo, bo choć z trochę innych rejonów, ale by pasował. Czekam więc na kolejne części.
Wydawnictwo Bosz zrobiło wiele w krzewieniu wiedzy o wierze Słowian. Potężne Bestiariusze doczekały się w końcu formy przystępnej dla najmłodszych. No i nie oszukujmy się - również takiej, która motywuje do przeczytania któregoś z nich w całości przez tych starszych :)
Dwadzieścia całkiem różnych pomocników (a i łobuzów - Barsutki, których ogarnąć się nie dawało), bardziej...
Według mnie "Bestiariuszkowi" uda się zaspokoić wszystkie potrzeby docelowego odbiorcy! Jest to piękna, a jednocześnie bardzo przemyślana książeczka, która z całą pewnością trafia w niezagospodarowaną niszę literatury skierowanej do młodszego czytelnika. Jak dla mnie jedyną jego wadą jest to, że jest taki krótki, bo składa się na niego zaledwie 20 bestyjek. ;)
"Bestiariuszek" gorąco polecam dla dzieci zainteresowanych tematem legend, baśni i opowieści - kiedy ja byłam dzieckiem bardzo interesowały mnie te tematy i nie mam wątpliwości, że ta lektura sprawiłaby mi gigantyczną frajdę!
Według mnie "Bestiariuszkowi" uda się zaspokoić wszystkie potrzeby docelowego odbiorcy! Jest to piękna, a jednocześnie bardzo przemyślana książeczka, która z całą pewnością trafia w niezagospodarowaną niszę literatury skierowanej do młodszego czytelnika. Jak dla mnie jedyną jego wadą jest to, że jest taki krótki, bo składa się na niego zaledwie 20 bestyjek....
Ciekawy, prosty acz krótki leksykon dziwnych i mniej atrakcyjnych postaci mitologiczno wymyślonych. Temat bardzo ciekawy, ale trzeba sięgnąć po tą "dorosłą" wersję, żeby się czegoś więcej dowiedzieć, bo warto.
Ciekawy, prosty acz krótki leksykon dziwnych i mniej atrakcyjnych postaci mitologiczno wymyślonych. Temat bardzo ciekawy, ale trzeba sięgnąć po tą "dorosłą" wersję, żeby się czegoś więcej dowiedzieć, bo warto.
Jeśli jesteś rasowym Słowianinem z pewnością masz w domu egzemplarz "Bestiariusza słowiańskiego". Ja mam. I to nie byle jaki, bo autorstwa Witolda Vargasa. Należy on do serii Legendarz w której to mamy okazję dokładnie zapoznać się z powoli zapominaną częścią naszej historii. Legendy, duch, zamki, smoki, święci i biesy, zbójnicy, skrzaty ... Jest to niesamowita uczta dla oczu i wyobraźni.
"Ludzie na wsiach nie zawracali sobie przecież głowy pisaniem, a jak chcieli dzieciom coś przekazać, to siadali z nimi w kółeczku koło pieca i bajali. Prosto z głowy. Tak było na całym świecie i tak było również u nas, na Słowiańszczyźnie. O tych właśnie słowińskich stworkach chciałbym wam opowiedzieć. "
Witold Vargas jest niezwykłym rysownikiem, ilustratorem, pisarzem - dosłownie człowiek orkiestra. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa BOSZ mam okazję zapoznać się z kolejnym dziełem należącym do serii. I skierowanym bardziej do młodszych czytelników. Ale myślę, że jako kolekcjoner i pasjonat nie mogłam obyć się bez tego egzemplarza. Przez tą książkę postanowiłam wtajemniczyć moją siostrzenicę w niezwykłość świata dawnych Słowian.
"Bestiariuszek. Niewidzialni pomocnicy" to pozycja obowiązkowa dla wszystkich mam zakochanych w mitologii słowiańskiej. Ja własnych pociech nie mam, ale jestem stuprocentowo przekonana, ze każdy mały szkrab ucieszył by się z takiego prezentu. Mnogość barwnych ilustracji powoduje przyjemne zawroty głowy, a dziwni i nietypowi pomocnicy pojawiający się na stronach raźno przemykają do wyobraźni dziecka by tam tworzyć coraz to ciekawsze historie.
"Bestiariuszek" to taka wieczorna rodzinna przygoda w którą możemy zabrać nasze pociechy. Bo prawda, aczkolwiek smutna, jest taka, że młodsze pokolenie jest w stanie przytoczyć wiele legend i opowiadań , ale nie z rodzimego podwórka. Wiedzą kim jest Król Artur, albo Merlin. Znają elfy czy trolle ale nie wiedzą kim był domownik, czemu narzeka się na nieprzychylną Dolę, bądź ustrzega przed Biedą .
Niewidzialnych pomocników w gospodarstwie było naprawdę wielu, sama z zaskoczeniem stwierdziłam, że nie znałam wszystkich.
Dobra zabawa murowana, jeszcze lepiej jeśli będzie ona w rodzinnym gronie.
Nauka i sztuka w jednym.
Polecam "Bestiariuszek" oraz całą serię Legendarz, bo książki te są warte wszystkich papierków z portfela.
Chcecie mieć piękną kolekcję, którą zauważy każdy kto wejdzie za Wasz próg?
Skuście się na te wszystkie cudowności które proponuję Witold Vargas.
Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu BOSZ i portalowi Bookhunter.pl
Jeśli jesteś rasowym Słowianinem z pewnością masz w domu egzemplarz "Bestiariusza słowiańskiego". Ja mam. I to nie byle jaki, bo autorstwa Witolda Vargasa. Należy on do serii Legendarz w której to mamy okazję dokładnie zapoznać się z powoli zapominaną częścią naszej historii. Legendy, duch, zamki, smoki, święci i biesy, zbójnicy, skrzaty ... Jest to niesamowita uczta dla...
Bestiarusz ale tym razem dla młodszych czytelników w całości poświęcony karzełkom. Na jego kartach przedstawiono 20 istot mitologii słowiańskiej, które spotkamy nie tylko w przeróżnych bajkach i baśniach, ale również Bestiariuszu słowiańskim tego samego autora.
Różnica między Bestiaruszkiem a Bestiaruszem tkwi w formie przekazu. Po pierwsze tekst. Mimo iż jest nieco dłuższy, to zarazem lżejszy i jakby "bajkowy" w przekazie - dostosowany do wieku młodego czytelnika. Tak jakby autor bajał, opowiadał.
Po drugie ilustracje - te również są łagodniejsze i według mnie znacznie przyjemniejsze dla oka.
Jest dość przyjemnie i ciekawie ale tylko tyle. Zdecydowanie zbyt krótko - tylko 20 postaci. Za mało informacji, obrazów, "karzełków". Człowiek zaczyna czytać, rozbudza swoją ciekawość i...? Koniec. Jestem świadoma tego, że książka powstała z myślą o dzieciach ale nawet najprawdopodobniej będą zawiedzione. Z kolei cena okładkowa (50zł) jest wzięta z kosmosu - według mnie nie adekwatna to zawartości książki (tylko 40 stron). Niewiele droższy jest Bestiarusz słowiański cz I i II
Niemniej ta książka to fajna ciekawostka o wybiórczych istotach z mitologii słowiańskiej, bajek i baśni. Taka bardzo króciutka. Szkoda.
Bestiarusz ale tym razem dla młodszych czytelników w całości poświęcony karzełkom. Na jego kartach przedstawiono 20 istot mitologii słowiańskiej, które spotkamy nie tylko w przeróżnych bajkach i baśniach, ale również Bestiariuszu słowiańskim tego samego autora.
Różnica między Bestiaruszkiem a Bestiaruszem tkwi w formie przekazu. Po pierwsze tekst. Mimo iż jest nieco...
+rysunki
+prosty język
+duzy format A4
+twarda oprawa
- mamy tylko 20 bestii
- cena
Ksiazka super wydana, ale kilka bestii znalismy juz z wczesniejszych bestiariuszy. Dodatkowo cena (w stosunku do grubosci ksiazki) obnizyla mi ocene pozycji
+rysunki
+prosty język
+duzy format A4
+twarda oprawa
- mamy tylko 20 bestii
- cena
Ksiazka super wydana, ale kilka bestii znalismy juz z wczesniejszych bestiariuszy. Dodatkowo cena (w stosunku do grubosci ksiazki) obnizyla mi ocene pozycji
Ah, cóż to za fantastyczna pozycja! Piękne, ogromne ilustracje, jak malowane, wręcz natychmiast przenoszą do innego świata. A jest to świat dawnych Słowian z ich dziwami, zwyczajami oraz wierzeniami. "Bestiariuszek" to bardzo przewrotny tytuł - książka jest pokaźnych rozmiarów i zawiera całkiem sporo opisów pradawnych stworzeń, które niegdyś zamieszkiwały słowiańskie gospodarstwa. Ogromnie mi się podobała.
Ah, cóż to za fantastyczna pozycja! Piękne, ogromne ilustracje, jak malowane, wręcz natychmiast przenoszą do innego świata. A jest to świat dawnych Słowian z ich dziwami, zwyczajami oraz wierzeniami. "Bestiariuszek" to bardzo przewrotny tytuł - książka jest pokaźnych rozmiarów i zawiera całkiem sporo opisów pradawnych stworzeń, które niegdyś zamieszkiwały słowiańskie...
Sympatyczna w odbiorze, lekka, nie za długa, w sam raz by spróbować zainteresować dziecko (w wieku przedszkolnym/wczesnoszkolnym) tematem naszych swojskich, słowiańskich, zapomnianych już mocno wierzeń. Dobry wstęp do ewentualnego rozwijania tematu.
Sympatyczna w odbiorze, lekka, nie za długa, w sam raz by spróbować zainteresować dziecko (w wieku przedszkolnym/wczesnoszkolnym) tematem naszych swojskich, słowiańskich, zapomnianych już mocno wierzeń. Dobry wstęp do ewentualnego rozwijania tematu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKupiłam jako dorosła, podejrzewając że to książka dla dzieci, ale chciałam przeczytać. Jestem zachwycona. Śliczne ilustracje i przyjemna, edukująca treść. Zaskoczyło mnie ile jest odniesień we współczesnym języku polskim do tych istot. Format też mi bardzo odpowiada przez sentyment, wszystkie moje ulubione książki z dzieciństwa były w tym formacie :) .
Kupiłam jako dorosła, podejrzewając że to książka dla dzieci, ale chciałam przeczytać. Jestem zachwycona. Śliczne ilustracje i przyjemna, edukująca treść. Zaskoczyło mnie ile jest odniesień we współczesnym języku polskim do tych istot. Format też mi bardzo odpowiada przez sentyment, wszystkie moje ulubione książki z dzieciństwa były w tym formacie :) .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojak najbardziej dla młodych czytelników. Nie ma strachów, są same przyjazne stwory, które opiekowały się domostwem i zwierzętami domowymi. Gdy ognisko domowe płonie żarliwie - nawet bieda ludziom nie straszna. Extra przesłanie w końcówce książki.
jak najbardziej dla młodych czytelników. Nie ma strachów, są same przyjazne stwory, które opiekowały się domostwem i zwierzętami domowymi. Gdy ognisko domowe płonie żarliwie - nawet bieda ludziom nie straszna. Extra przesłanie w końcówce książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo ciekawa propozycja czytelnicza dla dzieci, które lubią opowieści o mitycznych stworzeniach, krasnoludkach lub innych stworach. To wydanie zawiera klimatyczne, duże ilustracje, dzięki którym czytelnicy przenoszą się do baśniowego świata dawnych Słowian, ich zwyczajów i wierzeń. Dużych rozmiarów książka odkrywa ciekawe opisy pradawnych stworzeń, które niegdyś zamieszkiwały słowiańskie gospodarstwa. Dzięki lekturze dzieci dowiadują się, czym zajmowali się dawni mieszkańcy gospodarstw, jaka była ich rola i obowiązki. Czytamy tutaj o krasnoludkach i duszkach opiekuńczych, które mogły zsyłać kolorowe sny, naprawiać domowe sprzęty czy ogrzewać zmarzniętych. W sumie autor przedstawił na kartach tej książki dwadzieścia postaci mitologii słowiańskiej, które mogą zainteresować młodych miłośników baśniowych klimatów. Więcej na blogu: https://mamaizabawa.blogspot.com/2023/08/bestiariuszek-sowianski-niewidzialni.html
To ciekawa propozycja czytelnicza dla dzieci, które lubią opowieści o mitycznych stworzeniach, krasnoludkach lub innych stworach. To wydanie zawiera klimatyczne, duże ilustracje, dzięki którym czytelnicy przenoszą się do baśniowego świata dawnych Słowian, ich zwyczajów i wierzeń. Dużych rozmiarów książka odkrywa ciekawe opisy pradawnych stworzeń, które niegdyś zamieszkiwały...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakiej książki zdecydowanie brakowało w naszej biblioteczce. Z niejakim zażenowaniem przyznaję, że kompletnie obce mi były słowiańskie wierzenia, a to przecież nasze dziedzictwo.
Witold Vargas w pięknie wydanej książce pt.: "Bestariuszek. Niewidzialni pomocnicy" w bardzo przystępnym dla najmłodszych języku przybliża nam 20 postaci słowiańskich stworzeń towarzyszących wiejskiemu ludowi w trudach jego codzienności.
O wielu z nich nigdy wcześniej nie słyszałam.
Dola, Chobołd, Domowik, Grzenia, Trusia, Bahan czy Bzionek to tylko część z nich, a każdy wyglądał inaczej i zajmował się czymś innym, choć czasem miały podobne zadania.
Książka bardzo ładnie wydana, w większym formacie i w twardej oprawie. Charakteru dodają jej niepowtarzalne ilustracje stworzone przez samego autora.
Takiej książki zdecydowanie brakowało w naszej biblioteczce. Z niejakim zażenowaniem przyznaję, że kompletnie obce mi były słowiańskie wierzenia, a to przecież nasze dziedzictwo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWitold Vargas w pięknie wydanej książce pt.: "Bestariuszek. Niewidzialni pomocnicy" w bardzo przystępnym dla najmłodszych języku przybliża nam 20 postaci słowiańskich stworzeń towarzyszących...
Jedne chroniły domowników, zapewniały im dobrobyt, pomagały w codziennych obowiązkach, opiekowały się zwierzętami, albo zmagały się ze złymi duchami, które nawiedzały domostwa. Dbały o spokojny sen i o ogień w piecu. Warto było dbać o te stworzenia.
Były też takie, które przynosiły utrapienie, biedę, albo gdy je obrażono sprawiały domownikom kłopoty.
Każde z tych niezwykłych stworzeń pełniło konkretną rolę, jedni byli mile widziani, inni już trochę mniej, jednak szanowano te stworzenia i ich swoistą magię, którą ze sobą niosły, choćby miała się objawiać w prostych, domowych czynnościach.
Znajomość tych słowiańskich stworków obecnych w legendach i podaniach słowiańskich to niezwykle dziedzictwo, które zostało zebrane w tej pięknie zilustrowanej książce, by pokazać najmłodszym czytelnikom zupełnie inne duszki i istoty, niż te powszechnie znane.
Nie martwcie się, nie będzie strasznie, ani mrocznie, po lekturze tej książki co najwyżej dzieci mogą przeszukiwać zakamarki domu, w poszukiwaniu różnych stworków 😉
Jedne chroniły domowników, zapewniały im dobrobyt, pomagały w codziennych obowiązkach, opiekowały się zwierzętami, albo zmagały się ze złymi duchami, które nawiedzały domostwa. Dbały o spokojny sen i o ogień w piecu. Warto było dbać o te stworzenia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByły też takie, które przynosiły utrapienie, biedę, albo gdy je obrażono sprawiały domownikom kłopoty.
Każde z tych...
Szkoda, ze książka nie pasuje formatem do reszty serii legenadrza. Treściowo i rysunkowo- oczywiście ze jest skierowany do dzieci, szkoda tylko, że treść jest ostro przekłamana. Myślę że spokojnie można było znaleźć w folklorze słowiańskim pozytywne duchy i stwory, które by nie straszyły dziecka, niż na siłę wciskać tam np biedę i robić z niego pozytywnego demona.
Szkoda, ze książka nie pasuje formatem do reszty serii legenadrza. Treściowo i rysunkowo- oczywiście ze jest skierowany do dzieci, szkoda tylko, że treść jest ostro przekłamana. Myślę że spokojnie można było znaleźć w folklorze słowiańskim pozytywne duchy i stwory, które by nie straszyły dziecka, niż na siłę wciskać tam np biedę i robić z niego pozytywnego demona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydawnictwo Bosz zrobiło wiele w krzewieniu wiedzy o wierze Słowian. Potężne Bestiariusze doczekały się w końcu formy przystępnej dla najmłodszych. No i nie oszukujmy się - również takiej, która motywuje do przeczytania któregoś z nich w całości przez tych starszych :)
Dwadzieścia całkiem różnych pomocników (a i łobuzów - Barsutki, których ogarnąć się nie dawało), bardziej lub mniej znanych, pięknie opisanych, ale jeszcze cudowniej narysowanych. Witold Vargas lekko odszedł od swojej kreski, trochę idąc z tropy Tadeusza Baranowskiego. Wyszło rewelacyjnie.
Szkoda, że tak krótko. Najbardziej zabrakło mi tu Bobo, bo choć z trochę innych rejonów, ale by pasował. Czekam więc na kolejne części.
Wydawnictwo Bosz zrobiło wiele w krzewieniu wiedzy o wierze Słowian. Potężne Bestiariusze doczekały się w końcu formy przystępnej dla najmłodszych. No i nie oszukujmy się - również takiej, która motywuje do przeczytania któregoś z nich w całości przez tych starszych :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwadzieścia całkiem różnych pomocników (a i łobuzów - Barsutki, których ogarnąć się nie dawało), bardziej...
Pięknie wydana książeczka. To taki słowniczek słowiańskich duszków z cudownymi ilustracjami. Napisana przystępnym językiem.
Pięknie wydana książeczka. To taki słowniczek słowiańskich duszków z cudownymi ilustracjami. Napisana przystępnym językiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWedług mnie "Bestiariuszkowi" uda się zaspokoić wszystkie potrzeby docelowego odbiorcy! Jest to piękna, a jednocześnie bardzo przemyślana książeczka, która z całą pewnością trafia w niezagospodarowaną niszę literatury skierowanej do młodszego czytelnika. Jak dla mnie jedyną jego wadą jest to, że jest taki krótki, bo składa się na niego zaledwie 20 bestyjek. ;)
"Bestiariuszek" gorąco polecam dla dzieci zainteresowanych tematem legend, baśni i opowieści - kiedy ja byłam dzieckiem bardzo interesowały mnie te tematy i nie mam wątpliwości, że ta lektura sprawiłaby mi gigantyczną frajdę!
Według mnie "Bestiariuszkowi" uda się zaspokoić wszystkie potrzeby docelowego odbiorcy! Jest to piękna, a jednocześnie bardzo przemyślana książeczka, która z całą pewnością trafia w niezagospodarowaną niszę literatury skierowanej do młodszego czytelnika. Jak dla mnie jedyną jego wadą jest to, że jest taki krótki, bo składa się na niego zaledwie 20 bestyjek....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy, prosty acz krótki leksykon dziwnych i mniej atrakcyjnych postaci mitologiczno wymyślonych. Temat bardzo ciekawy, ale trzeba sięgnąć po tą "dorosłą" wersję, żeby się czegoś więcej dowiedzieć, bo warto.
Ciekawy, prosty acz krótki leksykon dziwnych i mniej atrakcyjnych postaci mitologiczno wymyślonych. Temat bardzo ciekawy, ale trzeba sięgnąć po tą "dorosłą" wersję, żeby się czegoś więcej dowiedzieć, bo warto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli jesteś rasowym Słowianinem z pewnością masz w domu egzemplarz "Bestiariusza słowiańskiego". Ja mam. I to nie byle jaki, bo autorstwa Witolda Vargasa. Należy on do serii Legendarz w której to mamy okazję dokładnie zapoznać się z powoli zapominaną częścią naszej historii. Legendy, duch, zamki, smoki, święci i biesy, zbójnicy, skrzaty ... Jest to niesamowita uczta dla oczu i wyobraźni.
"Ludzie na wsiach nie zawracali sobie przecież głowy pisaniem, a jak chcieli dzieciom coś przekazać, to siadali z nimi w kółeczku koło pieca i bajali. Prosto z głowy. Tak było na całym świecie i tak było również u nas, na Słowiańszczyźnie. O tych właśnie słowińskich stworkach chciałbym wam opowiedzieć. "
Witold Vargas jest niezwykłym rysownikiem, ilustratorem, pisarzem - dosłownie człowiek orkiestra. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa BOSZ mam okazję zapoznać się z kolejnym dziełem należącym do serii. I skierowanym bardziej do młodszych czytelników. Ale myślę, że jako kolekcjoner i pasjonat nie mogłam obyć się bez tego egzemplarza. Przez tą książkę postanowiłam wtajemniczyć moją siostrzenicę w niezwykłość świata dawnych Słowian.
"Bestiariuszek. Niewidzialni pomocnicy" to pozycja obowiązkowa dla wszystkich mam zakochanych w mitologii słowiańskiej. Ja własnych pociech nie mam, ale jestem stuprocentowo przekonana, ze każdy mały szkrab ucieszył by się z takiego prezentu. Mnogość barwnych ilustracji powoduje przyjemne zawroty głowy, a dziwni i nietypowi pomocnicy pojawiający się na stronach raźno przemykają do wyobraźni dziecka by tam tworzyć coraz to ciekawsze historie.
"Bestiariuszek" to taka wieczorna rodzinna przygoda w którą możemy zabrać nasze pociechy. Bo prawda, aczkolwiek smutna, jest taka, że młodsze pokolenie jest w stanie przytoczyć wiele legend i opowiadań , ale nie z rodzimego podwórka. Wiedzą kim jest Król Artur, albo Merlin. Znają elfy czy trolle ale nie wiedzą kim był domownik, czemu narzeka się na nieprzychylną Dolę, bądź ustrzega przed Biedą .
Niewidzialnych pomocników w gospodarstwie było naprawdę wielu, sama z zaskoczeniem stwierdziłam, że nie znałam wszystkich.
Dobra zabawa murowana, jeszcze lepiej jeśli będzie ona w rodzinnym gronie.
Nauka i sztuka w jednym.
Polecam "Bestiariuszek" oraz całą serię Legendarz, bo książki te są warte wszystkich papierków z portfela.
Chcecie mieć piękną kolekcję, którą zauważy każdy kto wejdzie za Wasz próg?
Skuście się na te wszystkie cudowności które proponuję Witold Vargas.
Za egzemplarz dziękuje Wydawnictwu BOSZ i portalowi Bookhunter.pl
https://atramentowypodroznik.blogspot.com/2019/10/bestiariuszek-niewidzialni-pomocnicy.html
Jeśli jesteś rasowym Słowianinem z pewnością masz w domu egzemplarz "Bestiariusza słowiańskiego". Ja mam. I to nie byle jaki, bo autorstwa Witolda Vargasa. Należy on do serii Legendarz w której to mamy okazję dokładnie zapoznać się z powoli zapominaną częścią naszej historii. Legendy, duch, zamki, smoki, święci i biesy, zbójnicy, skrzaty ... Jest to niesamowita uczta dla...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBestiarusz ale tym razem dla młodszych czytelników w całości poświęcony karzełkom. Na jego kartach przedstawiono 20 istot mitologii słowiańskiej, które spotkamy nie tylko w przeróżnych bajkach i baśniach, ale również Bestiariuszu słowiańskim tego samego autora.
Różnica między Bestiaruszkiem a Bestiaruszem tkwi w formie przekazu. Po pierwsze tekst. Mimo iż jest nieco dłuższy, to zarazem lżejszy i jakby "bajkowy" w przekazie - dostosowany do wieku młodego czytelnika. Tak jakby autor bajał, opowiadał.
Po drugie ilustracje - te również są łagodniejsze i według mnie znacznie przyjemniejsze dla oka.
Jest dość przyjemnie i ciekawie ale tylko tyle. Zdecydowanie zbyt krótko - tylko 20 postaci. Za mało informacji, obrazów, "karzełków". Człowiek zaczyna czytać, rozbudza swoją ciekawość i...? Koniec. Jestem świadoma tego, że książka powstała z myślą o dzieciach ale nawet najprawdopodobniej będą zawiedzione. Z kolei cena okładkowa (50zł) jest wzięta z kosmosu - według mnie nie adekwatna to zawartości książki (tylko 40 stron). Niewiele droższy jest Bestiarusz słowiański cz I i II
Niemniej ta książka to fajna ciekawostka o wybiórczych istotach z mitologii słowiańskiej, bajek i baśni. Taka bardzo króciutka. Szkoda.
Bestiarusz ale tym razem dla młodszych czytelników w całości poświęcony karzełkom. Na jego kartach przedstawiono 20 istot mitologii słowiańskiej, które spotkamy nie tylko w przeróżnych bajkach i baśniach, ale również Bestiariuszu słowiańskim tego samego autora.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRóżnica między Bestiaruszkiem a Bestiaruszem tkwi w formie przekazu. Po pierwsze tekst. Mimo iż jest nieco...
+rysunki
+prosty język
+duzy format A4
+twarda oprawa
- mamy tylko 20 bestii
- cena
Ksiazka super wydana, ale kilka bestii znalismy juz z wczesniejszych bestiariuszy. Dodatkowo cena (w stosunku do grubosci ksiazki) obnizyla mi ocene pozycji
+rysunki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to+prosty język
+duzy format A4
+twarda oprawa
- mamy tylko 20 bestii
- cena
Ksiazka super wydana, ale kilka bestii znalismy juz z wczesniejszych bestiariuszy. Dodatkowo cena (w stosunku do grubosci ksiazki) obnizyla mi ocene pozycji
Ah, cóż to za fantastyczna pozycja! Piękne, ogromne ilustracje, jak malowane, wręcz natychmiast przenoszą do innego świata. A jest to świat dawnych Słowian z ich dziwami, zwyczajami oraz wierzeniami. "Bestiariuszek" to bardzo przewrotny tytuł - książka jest pokaźnych rozmiarów i zawiera całkiem sporo opisów pradawnych stworzeń, które niegdyś zamieszkiwały słowiańskie gospodarstwa. Ogromnie mi się podobała.
Ah, cóż to za fantastyczna pozycja! Piękne, ogromne ilustracje, jak malowane, wręcz natychmiast przenoszą do innego świata. A jest to świat dawnych Słowian z ich dziwami, zwyczajami oraz wierzeniami. "Bestiariuszek" to bardzo przewrotny tytuł - książka jest pokaźnych rozmiarów i zawiera całkiem sporo opisów pradawnych stworzeń, które niegdyś zamieszkiwały słowiańskie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to