Jeśli chodzi o tom I, to nauka kości i stawów z Pituchowej znacznie przyjemniejsza. Bochen jest szczegółowy i rozwodzi się nad ewolucją troszeczkę. Natomiast powłoka, mięśnie jak najbardziej, bo w przeciwieństwie do Pituchowej są informacje o topografii. Nadal jednak jest dość nieczytelny.
Jeśli chodzi o tom I, to nauka kości i stawów z Pituchowej znacznie przyjemniejsza. Bochen jest szczegółowy i rozwodzi się nad ewolucją troszeczkę. Natomiast powłoka, mięśnie jak najbardziej, bo w przeciwieństwie do Pituchowej są informacje o topografii. Nadal jednak jest dość nieczytelny.
Zanim zaczęłam studiować medycynę, postanowiłam zacząć czytać Bochenka od początku. Doszłam do wniosku, że książki naukowe są znakomitym lekiem na bezsenność, no ale czytałam wtedy tylko wstęp. :) Pewnie bardziej bym go doceniła po zakończeniu kursu anatomii.
Gruba księga. Trzeba przyznać, że chociaż mało komu chciało się czytać to w całości, to w razie nieścisłości czy problemów z innymi podręcznikami od razu szukaliśmy odpowiedzi w Bochenku, traktując to dzieło jak 'biblię anatomii'. :)
Zanim zaczęłam studiować medycynę, postanowiłam zacząć czytać Bochenka od początku. Doszłam do wniosku, że książki naukowe są znakomitym lekiem na bezsenność, no ale czytałam wtedy tylko wstęp. :) Pewnie bardziej bym go doceniła po zakończeniu kursu anatomii.
Gruba księga. Trzeba przyznać, że chociaż mało komu chciało się czytać to w całości, to w razie nieścisłości czy...
Jeśli chodzi o tom I, to nauka kości i stawów z Pituchowej znacznie przyjemniejsza. Bochen jest szczegółowy i rozwodzi się nad ewolucją troszeczkę. Natomiast powłoka, mięśnie jak najbardziej, bo w przeciwieństwie do Pituchowej są informacje o topografii. Nadal jednak jest dość nieczytelny.
Jeśli chodzi o tom I, to nauka kości i stawów z Pituchowej znacznie przyjemniejsza. Bochen jest szczegółowy i rozwodzi się nad ewolucją troszeczkę. Natomiast powłoka, mięśnie jak najbardziej, bo w przeciwieństwie do Pituchowej są informacje o topografii. Nadal jednak jest dość nieczytelny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZanim zaczęłam studiować medycynę, postanowiłam zacząć czytać Bochenka od początku. Doszłam do wniosku, że książki naukowe są znakomitym lekiem na bezsenność, no ale czytałam wtedy tylko wstęp. :) Pewnie bardziej bym go doceniła po zakończeniu kursu anatomii.
Gruba księga. Trzeba przyznać, że chociaż mało komu chciało się czytać to w całości, to w razie nieścisłości czy problemów z innymi podręcznikami od razu szukaliśmy odpowiedzi w Bochenku, traktując to dzieło jak 'biblię anatomii'. :)
Zanim zaczęłam studiować medycynę, postanowiłam zacząć czytać Bochenka od początku. Doszłam do wniosku, że książki naukowe są znakomitym lekiem na bezsenność, no ale czytałam wtedy tylko wstęp. :) Pewnie bardziej bym go doceniła po zakończeniu kursu anatomii.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGruba księga. Trzeba przyznać, że chociaż mało komu chciało się czytać to w całości, to w razie nieścisłości czy...