Z grubsza utrzymało moja uwagę. Jakbym mógł, wystawiłbym takie 7.5. Ale patrząc na tom ostatni, ocena spada.
Niestety, nie jestem w stanie zdzierzyć zakończenia.
Strasznie mnie to irytuje, bo schrzanili mi dobrą książkę.
Z grubsza utrzymało moja uwagę. Jakbym mógł, wystawiłbym takie 7.5. Ale patrząc na tom ostatni, ocena spada.
Niestety, nie jestem w stanie zdzierzyć zakończenia.
Strasznie mnie to irytuje, bo schrzanili mi dobrą książkę.
Do drugiej części trylogii podeszłam z odrobinę innym nastawieniem: kiedy spojrzałam na Anioła Śmierci pod kątem komediowym, jak na parodię a nie jak na poważne "dzieło" fantasy, czytało mi się go nieco lżej. Niemniej, nadal pierwsza połowa książki była dla mnie drogą przez mękę. Świat przedstawiony w dalszym ciągu jest mało interesujący, autor opisuje go w nadmiernie dramatyczny i wybujały sposób, zamiast go faktycznie pokazywać, o suspensie czy umiejętnym budowaniu napięcia możemy zapomnieć, a w wielu akapitach zwyczajnie brakuje jakiejkolwiek logiki, kiedy się je przeczyta krytycznie, analizując budowę zdań. Często narrator zaprzecza sam sobie. Bohaterowie zawsze naj, och, ech. Bardzo ciężko mi polubić lub przywiązać się do któregokolwiek z nich. Dialogi są wprost koszmarne, przegadane, rozwleczone, również często bezsensowne, połowa z nich mogłaby z wielkim powodzeniem całkowicie wylecieć z książki i powieść nic by na tym nie straciła - bo niektóre rozmowy naprawdę nic nie wnoszą (naprawdę rozmowa w stylu: "Co robisz?", "Nie wiesz?", "Jakbym wiedział to bym nie pytał", "No to się przyjrzyj", "No to pokaż", "Chciałbyś", "Musisz taki być?", "A nie mogę?" NIE WNOSI ABSOLUTNIE NICZEGO, a taki schemat droczenia się powtarza się wielokrotnie i to w różnych konfiguracjach: między odkupicielami, między Calem i Bosco, między Calem i Henrim, IdrysPukkem i Vipondem... już po jakimś czasie człowiek zwyczajnie ma dość, bo ileż można). Druga część (mniej-więcej od 70% książki do końca, z Chatres i walką w górach) trochę ratuje poziom, dynamika się zmienia, robi się ciekawiej. Tak czy inaczej, tylko dwa słowa kołaczą mi się w głowie na podsumowanie: czyste grafomaństwo :D oto czym jest dla mnie cała ta trylogia.
Do drugiej części trylogii podeszłam z odrobinę innym nastawieniem: kiedy spojrzałam na Anioła Śmierci pod kątem komediowym, jak na parodię a nie jak na poważne "dzieło" fantasy, czytało mi się go nieco lżej. Niemniej, nadal pierwsza połowa książki była dla mnie drogą przez mękę. Świat przedstawiony w dalszym ciągu jest mało interesujący, autor opisuje go w nadmiernie...
Imperia, Papież i sięganie po władzę nad światem. To co lekko wybaczyłem w pierwszym tomie, wróciło ze zdwojoną siłą, i nie ma drużyny bohaterów, która by stanęła w obronie.
Niestety cały projekt pod nazwą "Lewa Ręka Boga" jawi się jako kolos na glinianych nogach. Totalny brak wiarygodności całego przedsięwzięcia.
III tom zacząłem z obowiązku, bo cała przyjemność czytania okazała się ułudą, jak miłość Arbell Łabędzioszyjej.
Czar prysł, jak Cale z sanktuarium.
Imperia, Papież i sięganie po władzę nad światem. To co lekko wybaczyłem w pierwszym tomie, wróciło ze zdwojoną siłą, i nie ma drużyny bohaterów, która by stanęła w obronie.
Niestety cały projekt pod nazwą "Lewa Ręka Boga" jawi się jako kolos na glinianych nogach. Totalny brak wiarygodności całego przedsięwzięcia.
Pomysł na fabułę jest ciekawy i wciągający, ale styl literacki tak gryzie w oczy, że miałam ochotę skończyć czytać już przy drugiej części. Skończyłam tylko dlatego, że chciałam wiedzieć jak to się skończy, ale na pewno nie poleciłabym tej trylogii.
Pomysł na fabułę jest ciekawy i wciągający, ale styl literacki tak gryzie w oczy, że miałam ochotę skończyć czytać już przy drugiej części. Skończyłam tylko dlatego, że chciałam wiedzieć jak to się skończy, ale na pewno nie poleciłabym tej trylogii.
Świat w książce jest wybitnie mylący. Z jednej strony nazwy prawdziwych miast i krain geograficznych, z drugiej jakieś stworzone przez autora, żadnej mapki, nie wiadomo co jest gdzie. Ale może to i lepiej, bo postaci wydają się przenoszone niczym jakieś lalki przez olbrzyma, Cale w jednym momencie jest na froncie, stronę dalej w sanktuarium, a trzy później u papieża w Chartres. Poza tym autor opisuje rozwlekle bitwy aż do zanudzenia, a przejmowanie władzy kościelnej co jest bardziej zajmujące traktuje po macoszemu i kończy w kilka stron. Niestety.
Świat w książce jest wybitnie mylący. Z jednej strony nazwy prawdziwych miast i krain geograficznych, z drugiej jakieś stworzone przez autora, żadnej mapki, nie wiadomo co jest gdzie. Ale może to i lepiej, bo postaci wydają się przenoszone niczym jakieś lalki przez olbrzyma, Cale w jednym momencie jest na froncie, stronę dalej w sanktuarium, a trzy później u papieża w...
Po pierwszym tomie nie miałam w planach sięgania po drugi ale ponieważ trafiła się promocja... Sami wiecie jak to jest :)
Muszę przyznać, że ta część podobała mi się znacznie bardziej - akcja była szybka, a wizerunek postaci głównego bohatera bardzo przypadł mi do gustu. Książkę czytało się szybko i przyjemnie.
Martwi mnie jedno - końcówka tego tomu daje idealne pole do przemiany głównego bohatera a tego bym nie chciała. Może się mylę (nie dowiem się póki nie przeczytam).
Po pierwszym tomie nie miałam w planach sięgania po drugi ale ponieważ trafiła się promocja... Sami wiecie jak to jest :)
Muszę przyznać, że ta część podobała mi się znacznie bardziej - akcja była szybka, a wizerunek postaci głównego bohatera bardzo przypadł mi do gustu. Książkę czytało się szybko i przyjemnie.
Martwi mnie jedno - końcówka tego tomu daje idealne pole do...
Festiwalu manipulacji i przemocy ciąg dalszy. Zdradzony przez ukochaną Thomas Cale wraca do Sanktuarium Odkupicieli i chcąc nie chcąc, musi realizować plan fanatycznego kapłana Bosco – jako Anioł Śmierci ma przygotować świat na nowe dzieło stworzenia. Fanatyzm w najczystszej postaci, choć i tu zacierają się granice, kto komu śrubę dokręca.
Tą część „Lewej ręki boga” czytało mi się lepiej niż pierwszą, ale nie znaczy to, że była ona lepsza – to ja byłam lepiej psychicznie przygotowana na styl Hoffmana. Autor konsekwentnie prowadzi fabułę epatując brutalnością i bezwzględnością, i cały czas mocno trzyma krzywe zwierciadło, w którym ukazuje zależności religijno – polityczne. To, moim zdaniem, najmocniejsza część książki. Ciekawie również ukazuje różne społeczeństwa i prawa, których się trzymają. Ale całość jest mocno przegadana i dość chaotyczna. Mam wrażenie, że autor cierpiał na nadmiar pomysłów i nastąpiła klasyczna klęska urodzaju – tak dużo pisarz chciał w książce powiedzieć, że ładu i składu zabrakło. Pojedyncze epizody są naprawdę świetne, jako całość wypadają blado i giną w gąszczu wodolejstwa. Całkiem niezłe są też zwroty akcji, choć mam wrażenie, że Hoffman czasami zapomina dopisać paru zdań by zachować ciąg przyczynowo - skutkowy. No i zakończenia kilku wątków z poprzedniego tomu mi brak. Ja lubię wiedzieć wszystko, a tu jest sporo niedomówień. Mimo wszystko ciekawa jestem dalszego ciągu.
Festiwalu manipulacji i przemocy ciąg dalszy. Zdradzony przez ukochaną Thomas Cale wraca do Sanktuarium Odkupicieli i chcąc nie chcąc, musi realizować plan fanatycznego kapłana Bosco – jako Anioł Śmierci ma przygotować świat na nowe dzieło stworzenia. Fanatyzm w najczystszej postaci, choć i tu zacierają się granice, kto komu śrubę dokręca.
Po przeczytaniu pierwszej części, chociaż nie była ona wybitna, postanowiłem sięgnąć po część drugą.Historia była na tyle ciekawa że postanowiłem dowiedzieć się o dalszych losach Cale'a.
Oj jakie było moje rozczarowanie.W mojej opinii "Anioł Śmierci" trzyma dużo niższy poziom.Historia jest mdła i monotonna.Sam Cale o ile w pierwszej części był ciekawy i tajemniczy, tutaj zrobił się na tyle irytujący że jego losy były mi obojętne.Pomimo paru dobrych momentów zabawę psuły wymyślone bez polotu zwroty akcji.O mdłości wręcz przyprawia opisywanie po raz N-ty urody Arbell czy nienawiści Cale'a.
"Anioł Śmierci" dość mocno mnie nie zniechęcił, ale przebrnę jakoś przez finał tej trylogii:)
Po przeczytaniu pierwszej części, chociaż nie była ona wybitna, postanowiłem sięgnąć po część drugą.Historia była na tyle ciekawa że postanowiłem dowiedzieć się o dalszych losach Cale'a.
Oj jakie było moje rozczarowanie.W mojej opinii "Anioł Śmierci" trzyma dużo niższy poziom.Historia jest mdła i monotonna.Sam Cale o ile w pierwszej części był ciekawy i tajemniczy, tutaj...
Bardzo dobra książka. I
intryga coraz bardziej się zaplątuje, kreacja świata jako alternatywnej wizji Europy jest bardzo spójna i ciekawa, bohaterowie żywi i z "jajem". Jednym słowem majstersztyk.
Bardzo dobra książka. I
intryga coraz bardziej się zaplątuje, kreacja świata jako alternatywnej wizji Europy jest bardzo spójna i ciekawa, bohaterowie żywi i z "jajem". Jednym słowem majstersztyk.
Drugi tom przygód "wybranego przez Boga". O ile pierwszy tom w genialny sposób budował napięcie i wciągał od pierwszej strony, tak drugi opisuje strategiczny punkt widzenia. Myślę, że może nie być zrozumiały dla wszystkich czytelników, aczkolwiek również zachęca do poznania dalszej historii bohaterów.
Drugi tom przygód "wybranego przez Boga". O ile pierwszy tom w genialny sposób budował napięcie i wciągał od pierwszej strony, tak drugi opisuje strategiczny punkt widzenia. Myślę, że może nie być zrozumiały dla wszystkich czytelników, aczkolwiek również zachęca do poznania dalszej historii bohaterów.
Thomas Cale po zdradzie ukochanej, wraca do sanktuarium wraz z Bosco, który wykorzystał sytuację i zajął Memphis. Chłopak nie umie przyjąć do wiadomość dlaczego został zdradzony, przez osobę, którą kochał i uratował kilka razy przed śmiercią..
Jego przyjaciele podążają za nim, z myślą uwolnienia go z niewoli Odkupicieli.
Kleist opuścił jednak resztę, aby znaleźć życie daleko od wojen i zaznać spokoju. Henri jednak pojmany i sprowadzony do Sanktuarium i towarzyszy Thomasowi. Zakon ma nowe plany wobec chłopca i mianują go dowódcą wojsk, które sam wyszkolił. Bosco ma plan zniszczenia grzecznego świata i chce wykorzystać chłopca do swych celów. Bohater wydaje się pogodzić z losem jaki go spotkał, ciągle jednak nie potrafi się do niego dostosować, dręczą go myśli związane z ukochaną, która go zdradziła w celach politycznych. Przyjaciele szukają sposobu, aby pomóc chłopakowi, tylko jest wiele przeszkód, aby go uwolnić z rąk fanatyków wiary.
Książkę przeczytałem szybciej niż pierwszą część, ale już pojawiły się schody, autor przyśpieszył czas o rok czyli bohater według mnie powinien mieć 16-17 lat, ale dalej ma 15-16. Trochę to dziwne skoro wszystko w czasie mija, a nasz bohater dalej ma tyle samo lat. Interesowało mnie czy pisarz ponownie połączy Thomasa z Anabell Materazzi, cóż drogi ich się splotły, ale jak potoczyły raczej nie zdradzę. W pewnych momentach pisarz pisał w tajemniczy sposób i ciężko było domyślić jak zakończy przygoda bohaterów. Czasem irytowało mnie, że rozbił życie ludzi. Na początku nie polubiłem kilku bohaterów, ale z czasem chciałem ich śmierci. Książka nie jest z tych przewidywalnych i za to chyba najbardziej cenię, brak głównego wątku miłosnego to też duży plus. Walka, która toczy się w tym świecie jest ekscytująca, poznajemy strategię wojenną zaczerpniętą z historii naszego świata.
Ciekawie potoczyły się losy Kleista i bardziej autor skupił też na Henrim, który okazał się jedynym przyjacielem, czego nic od niego nie pragnął. Jeśli ktoś oczekiwał, że autor powieści przedstawi więcej faktów z życia bohatera to się przeliczył, bo nic nowego nie dowiadujemy, niż to co dowiedzieliśmy w pierwszej część.
O formacie lektury wypowiadałem w poprzedniej część, ale w tej opowiem o okładce, która nie jest aż tak zachęcająca niż pierwszej część. Niestety osoba odpowiedzialna za nią zmarła (czytałem indeks książki), a szkoda przy pierwszej mam wrażenie, że bardziej się postarał niż przy drugiej. Mimo wszystko najważniejsza jest zawartość niż okłada prezentująca powieść literacką.
Więcej recenzji na: http://apocalypsefallen.blogspot.com/
Thomas Cale po zdradzie ukochanej, wraca do sanktuarium wraz z Bosco, który wykorzystał sytuację i zajął Memphis. Chłopak nie umie przyjąć do wiadomość dlaczego został zdradzony, przez osobę, którą kochał i uratował kilka razy przed śmiercią..
Jego przyjaciele podążają za nim, z myślą uwolnienia go z niewoli Odkupicieli.
Kleist opuścił jednak resztę, aby znaleźć życie...
Po przeczytaniu "Lewej ręki Boga" musiałem przeczytać drugą część. Najgorsze w moim przypadku było to, że książka była niedostępna, nawet wydawnictwo już nie produkowało nowych egzemplarzy. Lecz mój ojciec znalazł przez przypadek księgarnie internetową gdzie była dostępność. Moim zdaniem ta część również trzymie w napięciu jak pierwsza.
Po przeczytaniu "Lewej ręki Boga" musiałem przeczytać drugą część. Najgorsze w moim przypadku było to, że książka była niedostępna, nawet wydawnictwo już nie produkowało nowych egzemplarzy. Lecz mój ojciec znalazł przez przypadek księgarnie internetową gdzie była dostępność. Moim zdaniem ta część również trzymie w napięciu jak pierwsza.
Nie za bardzo wiem co powiedzieć o tej książce. Nie należy ona bowiem ani do tych dobrych, ani do tych złych. Jest po prostu taka mdła. W sumie nie wiem czemu po nią sięgnąłem. Pierwsza część nie była urzekająca, a druga moim zdaniem jest jeszcze na niższym poziomie.
Nie za bardzo wiem co powiedzieć o tej książce. Nie należy ona bowiem ani do tych dobrych, ani do tych złych. Jest po prostu taka mdła. W sumie nie wiem czemu po nią sięgnąłem. Pierwsza część nie była urzekająca, a druga moim zdaniem jest jeszcze na niższym poziomie.
Połowicznie, jak pierwszy tom zapowiadał ciekawą trylogię tak ten mnie rozczarował..odłożyłem gdzieś w połowie...
Zbyt rozciągnięta fabuła, na siłę szukanie zwrotów akcji oraz zmiana narracji skłoniła mnie do odłożenia tej pozycji i poświęcenia czasu na coś lepszego...
Połowicznie, jak pierwszy tom zapowiadał ciekawą trylogię tak ten mnie rozczarował..odłożyłem gdzieś w połowie...
Zbyt rozciągnięta fabuła, na siłę szukanie zwrotów akcji oraz zmiana narracji skłoniła mnie do odłożenia tej pozycji i poświęcenia czasu na coś lepszego...
Druga część, tak samo dobra jak poprzednia.
Powieszony Odkupiciel.
Szubienica zamiast krzyża.
Nieznany mi autor, zainteresował mnie.
Ciekawe pomysły, nie zawsze idealne, ale fajnie się czyta.
Jak dla mnie świat trochę podobny do cyklu Piekary - Ja, Inkwizytor.
Druga część, tak samo dobra jak poprzednia.
Powieszony Odkupiciel.
Szubienica zamiast krzyża.
Nieznany mi autor, zainteresował mnie.
Ciekawe pomysły, nie zawsze idealne, ale fajnie się czyta.
Jak dla mnie świat trochę podobny do cyklu Piekary - Ja, Inkwizytor.
Odnosze wrażenie że druga część jest lepsza od pierwszej.
Świetne opisy wojen i bitew.
Wciągające losy bohaterów.
Ciekawe rozmowy i przemyślenia.
Paul Hoffman zrobił świetną robote.
A sama trylogia jest rewelacyjnym materiałem na film...
Wystarczy, łapie się za ostatnią część i wychodzi na to, że w przeciągu tygodnia połknę całą trylogie. A żeby to zrobić, musiałem nawet czytnik kupić bo drugi tom jest prawie nie do zdobycia ;)
Udanej lektury!!!
Odnosze wrażenie że druga część jest lepsza od pierwszej.
Świetne opisy wojen i bitew.
Wciągające losy bohaterów.
Ciekawe rozmowy i przemyślenia.
Paul Hoffman zrobił świetną robote.
A sama trylogia jest rewelacyjnym materiałem na film...
Wystarczy, łapie się za ostatnią część i wychodzi na to, że w przeciągu tygodnia połknę całą trylogie. A żeby to zrobić, musiałem...
Dobre, rasowe, krwiste fantasy. Ani nie przesłodzone, anie nie przesadzone - idealnie w punkt. Dodatkowym plusem intrygująca i niebanalna historia. Paul Hoffman jest dowodem na to, że fantasy to nie tylko wampiry, wilkołaki, smoki i tak dalej. Wystarczy odrobina wyobraźni.
Dobre, rasowe, krwiste fantasy. Ani nie przesłodzone, anie nie przesadzone - idealnie w punkt. Dodatkowym plusem intrygująca i niebanalna historia. Paul Hoffman jest dowodem na to, że fantasy to nie tylko wampiry, wilkołaki, smoki i tak dalej. Wystarczy odrobina wyobraźni.
Skrzyżowanie „Paragrafu 22” z „Grą Endera”.
W świecie fantasy.
Z dzieła Hellera bierze cięty język i odpowiedzi skracane do minimum. Tak zwięzłe, jak rozszerzające znaczenie. Niby banalne, ale poprzez lakoniczność zabawne. Zwykle także w ciągu wypowiedzi nabierające niebywałej mocy.
Poza tym mamy zaskakujące zwroty i całkowicie nietypowe wnioski. Finał dialogu kończy się czymś zupełnie nieoczekiwanym, wręcz przeczącym logice, a zarazem doskonale opisującym sytuację, zaś nade wszystko postaci biorące w nim udział.
Pokrewieństwa z „Grą Endera” zaś takie, że głównym bohaterem i najbardziej znaczącymi z pobocznych są chłopcy wybitnie utalentowani w dziedzinie militarnej, przy tym nieszczęśliwi i pozbawieni rodzin. Po szkoleniu, która okaleczyło ich psychicznie, czyniąc z nich prawie monstra.
Oczywiście są też różnice.
Chłopcy Hoffmana to nie Ender, młodzieniec tak rozwinięty empatycznie, że kochający wrogów. Ender rozumiał ich i zabijał. Choć przy tym kochał. Odpowiednicy z „Lewej ręki Boga” wrogów bynajmniej nie kochają, zaś zabijanie przychodzi im wyjątkowo łatwo. Choć wrogów rozumieją, to poznają ich tylko po to, by ich pokonać, a nie z nimi współodczuwać. Najwyrazistszym przykładem tej tendencji jest główny bohater Cale i jego wychowawca – Bosco, którego chłopiec poznając, nienawidzić nie przestaje.
Różnica między „Paragrafem 22” zaś następująca, że w dziele Hellera bohaterami są mężczyźni wrzuceni w zbiurokratyzowany świat wojny, która przemieli i zniszczy każdą jednostkę. Wyciśnie z niej wszystkie soki życiowe – jak to bezduszna machina. W przypadku książki Hoffmana to bardzo namiętnie przeżywana religia, która tylko chłopców pozostawia wstrzemięźliwymi. Dla reszty jest trunkiem, nie więcej, narkotykiem, jakiego odmówić sobie nie chcą, nie wyrzekną się do żałosnego końca.
Czyli groteska, miejscami karykaturalna, nie przekraczająca jednak granicy prawdopodobieństwa i w jakiś zdumiewający sposób czarująca dobrym smakiem.
Świat przedstawiony jest zróżnicowany. Czasami aż tak, że zdaje się to być groch z kapustą, np. w postaci takiego Hiszpańskiego Leeds w Szwajcarii. Ponadto połączenie imion i nazwisk brytyjskich ze Spartanami, czy właściwie jak w tej książce konsekwentnie nazywa się ten lud: Lakończykami. Autor bardzo obficie korzysta ze wszelakich nazw kultur, obyczajów naszego świata, nieco je modyfikując, przez co zręcznie i urokliwie tworząc ten wykreowany.
Pomieszanie nazw sugeruje oczywiste odniesienia do naszego obecnego świata, tego miszmaszu liberalizmu, multi kulti, dziwacznej globalnej wioski, która daje się ponosić niezliczonej ilości sprzecznych nurtów, w rezultacie nic nie tworząc, daremnie goniąc za przyszytym ogonkiem.
Bohaterowie, choć liczni, wyposażeni w indywidualne cechy, stosujący własne strategie dla realizacji jednostkowych celów. Czasem tak oczywistych jak przetrwanie, czasem tak zdumiewających jak zniszczenie świata, czego ma od nich wymagać Bóg.
Język swą lakonicznością i przewrotnością zabawny. Elementy humorystyczne wyraźnie podkreślane szablonowością albo wręcz głupotą schematycznych zachowań. Choć to opowieść krwawa, to wielokrotnie ucieszna.
Autor naśmiewa się z przesadnie zrytualizowanych obyczajów. Obkłada przy tym wszelkie kultury, w porywającej ulewie politycznej niepoprawności.
Czyta się to doskonale. Opisany świat jest namacalny, ludzkie zachowania przekonujące. Dobro i mądrość triumfują rzadko, stąd goryczy, ale podawanej żartem – choć bolesnym – niemało.
Widzę, że nic w zasadzie nie napisałem o fabule.
Oj, jak dobrze.
Fabułę w dobrych książkach należy poznawać samemu.
A ta jest dobra. Bardzo dobra.
A nawet więcej.
Może tylko ten dramat, którym od połowy zaczynał przerażać „Paragraf 22”, a w „Grze Endera” widoczny od początku jakoś Hoffmanowi się wymyka.
Ale i tak książka ze wszech miar godna uwagi.
Taka na gwiazdek:
dziewięć.
Skrzyżowanie „Paragrafu 22” z „Grą Endera”.
W świecie fantasy.
Z dzieła Hellera bierze cięty język i odpowiedzi skracane do minimum. Tak zwięzłe, jak rozszerzające znaczenie. Niby banalne, ale poprzez lakoniczność zabawne. Zwykle także w ciągu wypowiedzi nabierające niebywałej mocy.
Poza tym mamy zaskakujące zwroty i całkowicie nietypowe wnioski. Finał dialogu kończy się...
Książka mi się podobała ,ale brakowało mi niektórych rzeczy.Zabrakło mi scen z Ribą, Simonem i Arbel. Brakowało tych postaci z pierwszej części, a doszły miliony nowych bohaterów którzy mało wnieśli do fabuły. Mimo to nie znudziłam się czytając.
Książka mi się podobała ,ale brakowało mi niektórych rzeczy.Zabrakło mi scen z Ribą, Simonem i Arbel. Brakowało tych postaci z pierwszej części, a doszły miliony nowych bohaterów którzy mało wnieśli do fabuły. Mimo to nie znudziłam się czytając.
Coś nie pozwalało mi się w pełni cieszyć lekturą drugiego tomu trylogii Paula Hoffmana. A powinienem być nim zachwycony. Pomieszanie naszego świata tak, by powstał z niego zupełnie nowy, oryginalny, było świetnym pomysłem. Zazwyczaj lubię też ironiczny ton narracji. A jednak "Anioł Śmierci" mocno mnie zmęczył. Chyba przez bohaterów. Bo choć świat, w jakim rozgrywa się akcja, jest fajny, to bohaterowie już wcale nie są aż tak interesujący. No może Bosco wybijał się z tłumu, ale Thomas Cale jakoś wcale nie przyciągnął mojej uwagi. Nie czuję jego wyjątkowości, o której cały czas wspomina narrator. Nie obeszły mnie jego rozterki i dramaty. W powieści tak mocno koncentrującej się na ważności bohatera, taka sytuacja rzeczywiście podważa samą jej istotę.
Coś nie pozwalało mi się w pełni cieszyć lekturą drugiego tomu trylogii Paula Hoffmana. A powinienem być nim zachwycony. Pomieszanie naszego świata tak, by powstał z niego zupełnie nowy, oryginalny, było świetnym pomysłem. Zazwyczaj lubię też ironiczny ton narracji. A jednak "Anioł Śmierci" mocno mnie zmęczył. Chyba przez bohaterów. Bo choć świat, w jakim rozgrywa się...
Z grubsza utrzymało moja uwagę. Jakbym mógł, wystawiłbym takie 7.5. Ale patrząc na tom ostatni, ocena spada.
Niestety, nie jestem w stanie zdzierzyć zakończenia.
Strasznie mnie to irytuje, bo schrzanili mi dobrą książkę.
Z grubsza utrzymało moja uwagę. Jakbym mógł, wystawiłbym takie 7.5. Ale patrząc na tom ostatni, ocena spada.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, nie jestem w stanie zdzierzyć zakończenia.
Strasznie mnie to irytuje, bo schrzanili mi dobrą książkę.
Całkiem ciekawa, nawet fabuła mnie wciągnęła. naprawdę ciekawie się to czyta.
Całkiem ciekawa, nawet fabuła mnie wciągnęła. naprawdę ciekawie się to czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo drugiej części trylogii podeszłam z odrobinę innym nastawieniem: kiedy spojrzałam na Anioła Śmierci pod kątem komediowym, jak na parodię a nie jak na poważne "dzieło" fantasy, czytało mi się go nieco lżej. Niemniej, nadal pierwsza połowa książki była dla mnie drogą przez mękę. Świat przedstawiony w dalszym ciągu jest mało interesujący, autor opisuje go w nadmiernie dramatyczny i wybujały sposób, zamiast go faktycznie pokazywać, o suspensie czy umiejętnym budowaniu napięcia możemy zapomnieć, a w wielu akapitach zwyczajnie brakuje jakiejkolwiek logiki, kiedy się je przeczyta krytycznie, analizując budowę zdań. Często narrator zaprzecza sam sobie. Bohaterowie zawsze naj, och, ech. Bardzo ciężko mi polubić lub przywiązać się do któregokolwiek z nich. Dialogi są wprost koszmarne, przegadane, rozwleczone, również często bezsensowne, połowa z nich mogłaby z wielkim powodzeniem całkowicie wylecieć z książki i powieść nic by na tym nie straciła - bo niektóre rozmowy naprawdę nic nie wnoszą (naprawdę rozmowa w stylu: "Co robisz?", "Nie wiesz?", "Jakbym wiedział to bym nie pytał", "No to się przyjrzyj", "No to pokaż", "Chciałbyś", "Musisz taki być?", "A nie mogę?" NIE WNOSI ABSOLUTNIE NICZEGO, a taki schemat droczenia się powtarza się wielokrotnie i to w różnych konfiguracjach: między odkupicielami, między Calem i Bosco, między Calem i Henrim, IdrysPukkem i Vipondem... już po jakimś czasie człowiek zwyczajnie ma dość, bo ileż można). Druga część (mniej-więcej od 70% książki do końca, z Chatres i walką w górach) trochę ratuje poziom, dynamika się zmienia, robi się ciekawiej. Tak czy inaczej, tylko dwa słowa kołaczą mi się w głowie na podsumowanie: czyste grafomaństwo :D oto czym jest dla mnie cała ta trylogia.
Do drugiej części trylogii podeszłam z odrobinę innym nastawieniem: kiedy spojrzałam na Anioła Śmierci pod kątem komediowym, jak na parodię a nie jak na poważne "dzieło" fantasy, czytało mi się go nieco lżej. Niemniej, nadal pierwsza połowa książki była dla mnie drogą przez mękę. Świat przedstawiony w dalszym ciągu jest mało interesujący, autor opisuje go w nadmiernie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrutalna, polecam.
Brutalna, polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzar prysł, jak Cale z sanktuarium.
Imperia, Papież i sięganie po władzę nad światem. To co lekko wybaczyłem w pierwszym tomie, wróciło ze zdwojoną siłą, i nie ma drużyny bohaterów, która by stanęła w obronie.
Niestety cały projekt pod nazwą "Lewa Ręka Boga" jawi się jako kolos na glinianych nogach. Totalny brak wiarygodności całego przedsięwzięcia.
III tom zacząłem z obowiązku, bo cała przyjemność czytania okazała się ułudą, jak miłość Arbell Łabędzioszyjej.
Czar prysł, jak Cale z sanktuarium.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toImperia, Papież i sięganie po władzę nad światem. To co lekko wybaczyłem w pierwszym tomie, wróciło ze zdwojoną siłą, i nie ma drużyny bohaterów, która by stanęła w obronie.
Niestety cały projekt pod nazwą "Lewa Ręka Boga" jawi się jako kolos na glinianych nogach. Totalny brak wiarygodności całego przedsięwzięcia.
III tom zacząłem z...
Po I tomie z ciekawością sięgnęłam po kolejny. Początek wciągający, potem ciut gorzej, ale całość interesująca.
Po I tomie z ciekawością sięgnęłam po kolejny. Początek wciągający, potem ciut gorzej, ale całość interesująca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł na fabułę jest ciekawy i wciągający, ale styl literacki tak gryzie w oczy, że miałam ochotę skończyć czytać już przy drugiej części. Skończyłam tylko dlatego, że chciałam wiedzieć jak to się skończy, ale na pewno nie poleciłabym tej trylogii.
Pomysł na fabułę jest ciekawy i wciągający, ale styl literacki tak gryzie w oczy, że miałam ochotę skończyć czytać już przy drugiej części. Skończyłam tylko dlatego, że chciałam wiedzieć jak to się skończy, ale na pewno nie poleciłabym tej trylogii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat w książce jest wybitnie mylący. Z jednej strony nazwy prawdziwych miast i krain geograficznych, z drugiej jakieś stworzone przez autora, żadnej mapki, nie wiadomo co jest gdzie. Ale może to i lepiej, bo postaci wydają się przenoszone niczym jakieś lalki przez olbrzyma, Cale w jednym momencie jest na froncie, stronę dalej w sanktuarium, a trzy później u papieża w Chartres. Poza tym autor opisuje rozwlekle bitwy aż do zanudzenia, a przejmowanie władzy kościelnej co jest bardziej zajmujące traktuje po macoszemu i kończy w kilka stron. Niestety.
Świat w książce jest wybitnie mylący. Z jednej strony nazwy prawdziwych miast i krain geograficznych, z drugiej jakieś stworzone przez autora, żadnej mapki, nie wiadomo co jest gdzie. Ale może to i lepiej, bo postaci wydają się przenoszone niczym jakieś lalki przez olbrzyma, Cale w jednym momencie jest na froncie, stronę dalej w sanktuarium, a trzy później u papieża w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ciekawa, wciągająca.
Książka ciekawa, wciągająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo znośnym pierwszym tomie, który był jakimś wprowadzeniem do tego świata tu już zaczynała mnie ta seria męczyć.
Po znośnym pierwszym tomie, który był jakimś wprowadzeniem do tego świata tu już zaczynała mnie ta seria męczyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwszym tomie nie miałam w planach sięgania po drugi ale ponieważ trafiła się promocja... Sami wiecie jak to jest :)
Muszę przyznać, że ta część podobała mi się znacznie bardziej - akcja była szybka, a wizerunek postaci głównego bohatera bardzo przypadł mi do gustu. Książkę czytało się szybko i przyjemnie.
Martwi mnie jedno - końcówka tego tomu daje idealne pole do przemiany głównego bohatera a tego bym nie chciała. Może się mylę (nie dowiem się póki nie przeczytam).
Po pierwszym tomie nie miałam w planach sięgania po drugi ale ponieważ trafiła się promocja... Sami wiecie jak to jest :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę przyznać, że ta część podobała mi się znacznie bardziej - akcja była szybka, a wizerunek postaci głównego bohatera bardzo przypadł mi do gustu. Książkę czytało się szybko i przyjemnie.
Martwi mnie jedno - końcówka tego tomu daje idealne pole do...
Niespodziewane zwroty akcji i dużo brutalności.
Niespodziewane zwroty akcji i dużo brutalności.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFestiwalu manipulacji i przemocy ciąg dalszy. Zdradzony przez ukochaną Thomas Cale wraca do Sanktuarium Odkupicieli i chcąc nie chcąc, musi realizować plan fanatycznego kapłana Bosco – jako Anioł Śmierci ma przygotować świat na nowe dzieło stworzenia. Fanatyzm w najczystszej postaci, choć i tu zacierają się granice, kto komu śrubę dokręca.
Tą część „Lewej ręki boga” czytało mi się lepiej niż pierwszą, ale nie znaczy to, że była ona lepsza – to ja byłam lepiej psychicznie przygotowana na styl Hoffmana. Autor konsekwentnie prowadzi fabułę epatując brutalnością i bezwzględnością, i cały czas mocno trzyma krzywe zwierciadło, w którym ukazuje zależności religijno – polityczne. To, moim zdaniem, najmocniejsza część książki. Ciekawie również ukazuje różne społeczeństwa i prawa, których się trzymają. Ale całość jest mocno przegadana i dość chaotyczna. Mam wrażenie, że autor cierpiał na nadmiar pomysłów i nastąpiła klasyczna klęska urodzaju – tak dużo pisarz chciał w książce powiedzieć, że ładu i składu zabrakło. Pojedyncze epizody są naprawdę świetne, jako całość wypadają blado i giną w gąszczu wodolejstwa. Całkiem niezłe są też zwroty akcji, choć mam wrażenie, że Hoffman czasami zapomina dopisać paru zdań by zachować ciąg przyczynowo - skutkowy. No i zakończenia kilku wątków z poprzedniego tomu mi brak. Ja lubię wiedzieć wszystko, a tu jest sporo niedomówień. Mimo wszystko ciekawa jestem dalszego ciągu.
Festiwalu manipulacji i przemocy ciąg dalszy. Zdradzony przez ukochaną Thomas Cale wraca do Sanktuarium Odkupicieli i chcąc nie chcąc, musi realizować plan fanatycznego kapłana Bosco – jako Anioł Śmierci ma przygotować świat na nowe dzieło stworzenia. Fanatyzm w najczystszej postaci, choć i tu zacierają się granice, kto komu śrubę dokręca.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTą część „Lewej ręki boga”...
Szału nie ma, niestety. Aż się zastanawiam czy czytać trzecią część :(
Szału nie ma, niestety. Aż się zastanawiam czy czytać trzecią część :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu pierwszej części, chociaż nie była ona wybitna, postanowiłem sięgnąć po część drugą.Historia była na tyle ciekawa że postanowiłem dowiedzieć się o dalszych losach Cale'a.
Oj jakie było moje rozczarowanie.W mojej opinii "Anioł Śmierci" trzyma dużo niższy poziom.Historia jest mdła i monotonna.Sam Cale o ile w pierwszej części był ciekawy i tajemniczy, tutaj zrobił się na tyle irytujący że jego losy były mi obojętne.Pomimo paru dobrych momentów zabawę psuły wymyślone bez polotu zwroty akcji.O mdłości wręcz przyprawia opisywanie po raz N-ty urody Arbell czy nienawiści Cale'a.
"Anioł Śmierci" dość mocno mnie nie zniechęcił, ale przebrnę jakoś przez finał tej trylogii:)
Po przeczytaniu pierwszej części, chociaż nie była ona wybitna, postanowiłem sięgnąć po część drugą.Historia była na tyle ciekawa że postanowiłem dowiedzieć się o dalszych losach Cale'a.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOj jakie było moje rozczarowanie.W mojej opinii "Anioł Śmierci" trzyma dużo niższy poziom.Historia jest mdła i monotonna.Sam Cale o ile w pierwszej części był ciekawy i tajemniczy, tutaj...
RECENZJA: http://mira-bell.blogspot.com/2017/07/anio-smierci.html
RECENZJA: http://mira-bell.blogspot.com/2017/07/anio-smierci.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka. I
intryga coraz bardziej się zaplątuje, kreacja świata jako alternatywnej wizji Europy jest bardzo spójna i ciekawa, bohaterowie żywi i z "jajem". Jednym słowem majstersztyk.
Bardzo dobra książka. I
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tointryga coraz bardziej się zaplątuje, kreacja świata jako alternatywnej wizji Europy jest bardzo spójna i ciekawa, bohaterowie żywi i z "jajem". Jednym słowem majstersztyk.
Thomas Cale wraca do sanktuarium. Zakon ma wobec niego pewne plany.
Thomas Cale wraca do sanktuarium. Zakon ma wobec niego pewne plany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom przygód "wybranego przez Boga". O ile pierwszy tom w genialny sposób budował napięcie i wciągał od pierwszej strony, tak drugi opisuje strategiczny punkt widzenia. Myślę, że może nie być zrozumiały dla wszystkich czytelników, aczkolwiek również zachęca do poznania dalszej historii bohaterów.
Drugi tom przygód "wybranego przez Boga". O ile pierwszy tom w genialny sposób budował napięcie i wciągał od pierwszej strony, tak drugi opisuje strategiczny punkt widzenia. Myślę, że może nie być zrozumiały dla wszystkich czytelników, aczkolwiek również zachęca do poznania dalszej historii bohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toThomas Cale po zdradzie ukochanej, wraca do sanktuarium wraz z Bosco, który wykorzystał sytuację i zajął Memphis. Chłopak nie umie przyjąć do wiadomość dlaczego został zdradzony, przez osobę, którą kochał i uratował kilka razy przed śmiercią..
Jego przyjaciele podążają za nim, z myślą uwolnienia go z niewoli Odkupicieli.
Kleist opuścił jednak resztę, aby znaleźć życie daleko od wojen i zaznać spokoju. Henri jednak pojmany i sprowadzony do Sanktuarium i towarzyszy Thomasowi. Zakon ma nowe plany wobec chłopca i mianują go dowódcą wojsk, które sam wyszkolił. Bosco ma plan zniszczenia grzecznego świata i chce wykorzystać chłopca do swych celów. Bohater wydaje się pogodzić z losem jaki go spotkał, ciągle jednak nie potrafi się do niego dostosować, dręczą go myśli związane z ukochaną, która go zdradziła w celach politycznych. Przyjaciele szukają sposobu, aby pomóc chłopakowi, tylko jest wiele przeszkód, aby go uwolnić z rąk fanatyków wiary.
Książkę przeczytałem szybciej niż pierwszą część, ale już pojawiły się schody, autor przyśpieszył czas o rok czyli bohater według mnie powinien mieć 16-17 lat, ale dalej ma 15-16. Trochę to dziwne skoro wszystko w czasie mija, a nasz bohater dalej ma tyle samo lat. Interesowało mnie czy pisarz ponownie połączy Thomasa z Anabell Materazzi, cóż drogi ich się splotły, ale jak potoczyły raczej nie zdradzę. W pewnych momentach pisarz pisał w tajemniczy sposób i ciężko było domyślić jak zakończy przygoda bohaterów. Czasem irytowało mnie, że rozbił życie ludzi. Na początku nie polubiłem kilku bohaterów, ale z czasem chciałem ich śmierci. Książka nie jest z tych przewidywalnych i za to chyba najbardziej cenię, brak głównego wątku miłosnego to też duży plus. Walka, która toczy się w tym świecie jest ekscytująca, poznajemy strategię wojenną zaczerpniętą z historii naszego świata.
Ciekawie potoczyły się losy Kleista i bardziej autor skupił też na Henrim, który okazał się jedynym przyjacielem, czego nic od niego nie pragnął. Jeśli ktoś oczekiwał, że autor powieści przedstawi więcej faktów z życia bohatera to się przeliczył, bo nic nowego nie dowiadujemy, niż to co dowiedzieliśmy w pierwszej część.
O formacie lektury wypowiadałem w poprzedniej część, ale w tej opowiem o okładce, która nie jest aż tak zachęcająca niż pierwszej część. Niestety osoba odpowiedzialna za nią zmarła (czytałem indeks książki), a szkoda przy pierwszej mam wrażenie, że bardziej się postarał niż przy drugiej. Mimo wszystko najważniejsza jest zawartość niż okłada prezentująca powieść literacką.
Więcej recenzji na: http://apocalypsefallen.blogspot.com/
Thomas Cale po zdradzie ukochanej, wraca do sanktuarium wraz z Bosco, który wykorzystał sytuację i zajął Memphis. Chłopak nie umie przyjąć do wiadomość dlaczego został zdradzony, przez osobę, którą kochał i uratował kilka razy przed śmiercią..
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJego przyjaciele podążają za nim, z myślą uwolnienia go z niewoli Odkupicieli.
Kleist opuścił jednak resztę, aby znaleźć życie...
Po przeczytaniu "Lewej ręki Boga" musiałem przeczytać drugą część. Najgorsze w moim przypadku było to, że książka była niedostępna, nawet wydawnictwo już nie produkowało nowych egzemplarzy. Lecz mój ojciec znalazł przez przypadek księgarnie internetową gdzie była dostępność. Moim zdaniem ta część również trzymie w napięciu jak pierwsza.
Po przeczytaniu "Lewej ręki Boga" musiałem przeczytać drugą część. Najgorsze w moim przypadku było to, że książka była niedostępna, nawet wydawnictwo już nie produkowało nowych egzemplarzy. Lecz mój ojciec znalazł przez przypadek księgarnie internetową gdzie była dostępność. Moim zdaniem ta część również trzymie w napięciu jak pierwsza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie za bardzo wiem co powiedzieć o tej książce. Nie należy ona bowiem ani do tych dobrych, ani do tych złych. Jest po prostu taka mdła. W sumie nie wiem czemu po nią sięgnąłem. Pierwsza część nie była urzekająca, a druga moim zdaniem jest jeszcze na niższym poziomie.
Nie za bardzo wiem co powiedzieć o tej książce. Nie należy ona bowiem ani do tych dobrych, ani do tych złych. Jest po prostu taka mdła. W sumie nie wiem czemu po nią sięgnąłem. Pierwsza część nie była urzekająca, a druga moim zdaniem jest jeszcze na niższym poziomie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemnie się czyta, więc nie można powiedzieć żebym stracił na nią czas jednak ta część nie porwała mnie tak jak poprzednia
Przyjemnie się czyta, więc nie można powiedzieć żebym stracił na nią czas jednak ta część nie porwała mnie tak jak poprzednia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPołowicznie, jak pierwszy tom zapowiadał ciekawą trylogię tak ten mnie rozczarował..odłożyłem gdzieś w połowie...
Zbyt rozciągnięta fabuła, na siłę szukanie zwrotów akcji oraz zmiana narracji skłoniła mnie do odłożenia tej pozycji i poświęcenia czasu na coś lepszego...
Połowicznie, jak pierwszy tom zapowiadał ciekawą trylogię tak ten mnie rozczarował..odłożyłem gdzieś w połowie...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbyt rozciągnięta fabuła, na siłę szukanie zwrotów akcji oraz zmiana narracji skłoniła mnie do odłożenia tej pozycji i poświęcenia czasu na coś lepszego...
Druga część, tak samo dobra jak poprzednia.
Powieszony Odkupiciel.
Szubienica zamiast krzyża.
Nieznany mi autor, zainteresował mnie.
Ciekawe pomysły, nie zawsze idealne, ale fajnie się czyta.
Jak dla mnie świat trochę podobny do cyklu Piekary - Ja, Inkwizytor.
Druga część, tak samo dobra jak poprzednia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieszony Odkupiciel.
Szubienica zamiast krzyża.
Nieznany mi autor, zainteresował mnie.
Ciekawe pomysły, nie zawsze idealne, ale fajnie się czyta.
Jak dla mnie świat trochę podobny do cyklu Piekary - Ja, Inkwizytor.
Odnosze wrażenie że druga część jest lepsza od pierwszej.
Świetne opisy wojen i bitew.
Wciągające losy bohaterów.
Ciekawe rozmowy i przemyślenia.
Paul Hoffman zrobił świetną robote.
A sama trylogia jest rewelacyjnym materiałem na film...
Wystarczy, łapie się za ostatnią część i wychodzi na to, że w przeciągu tygodnia połknę całą trylogie. A żeby to zrobić, musiałem nawet czytnik kupić bo drugi tom jest prawie nie do zdobycia ;)
Udanej lektury!!!
Odnosze wrażenie że druga część jest lepsza od pierwszej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietne opisy wojen i bitew.
Wciągające losy bohaterów.
Ciekawe rozmowy i przemyślenia.
Paul Hoffman zrobił świetną robote.
A sama trylogia jest rewelacyjnym materiałem na film...
Wystarczy, łapie się za ostatnią część i wychodzi na to, że w przeciągu tygodnia połknę całą trylogie. A żeby to zrobić, musiałem...
Dobre, rasowe, krwiste fantasy. Ani nie przesłodzone, anie nie przesadzone - idealnie w punkt. Dodatkowym plusem intrygująca i niebanalna historia. Paul Hoffman jest dowodem na to, że fantasy to nie tylko wampiry, wilkołaki, smoki i tak dalej. Wystarczy odrobina wyobraźni.
Dobre, rasowe, krwiste fantasy. Ani nie przesłodzone, anie nie przesadzone - idealnie w punkt. Dodatkowym plusem intrygująca i niebanalna historia. Paul Hoffman jest dowodem na to, że fantasy to nie tylko wampiry, wilkołaki, smoki i tak dalej. Wystarczy odrobina wyobraźni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkrzyżowanie „Paragrafu 22” z „Grą Endera”.
W świecie fantasy.
Z dzieła Hellera bierze cięty język i odpowiedzi skracane do minimum. Tak zwięzłe, jak rozszerzające znaczenie. Niby banalne, ale poprzez lakoniczność zabawne. Zwykle także w ciągu wypowiedzi nabierające niebywałej mocy.
Poza tym mamy zaskakujące zwroty i całkowicie nietypowe wnioski. Finał dialogu kończy się czymś zupełnie nieoczekiwanym, wręcz przeczącym logice, a zarazem doskonale opisującym sytuację, zaś nade wszystko postaci biorące w nim udział.
Pokrewieństwa z „Grą Endera” zaś takie, że głównym bohaterem i najbardziej znaczącymi z pobocznych są chłopcy wybitnie utalentowani w dziedzinie militarnej, przy tym nieszczęśliwi i pozbawieni rodzin. Po szkoleniu, która okaleczyło ich psychicznie, czyniąc z nich prawie monstra.
Oczywiście są też różnice.
Chłopcy Hoffmana to nie Ender, młodzieniec tak rozwinięty empatycznie, że kochający wrogów. Ender rozumiał ich i zabijał. Choć przy tym kochał. Odpowiednicy z „Lewej ręki Boga” wrogów bynajmniej nie kochają, zaś zabijanie przychodzi im wyjątkowo łatwo. Choć wrogów rozumieją, to poznają ich tylko po to, by ich pokonać, a nie z nimi współodczuwać. Najwyrazistszym przykładem tej tendencji jest główny bohater Cale i jego wychowawca – Bosco, którego chłopiec poznając, nienawidzić nie przestaje.
Różnica między „Paragrafem 22” zaś następująca, że w dziele Hellera bohaterami są mężczyźni wrzuceni w zbiurokratyzowany świat wojny, która przemieli i zniszczy każdą jednostkę. Wyciśnie z niej wszystkie soki życiowe – jak to bezduszna machina. W przypadku książki Hoffmana to bardzo namiętnie przeżywana religia, która tylko chłopców pozostawia wstrzemięźliwymi. Dla reszty jest trunkiem, nie więcej, narkotykiem, jakiego odmówić sobie nie chcą, nie wyrzekną się do żałosnego końca.
Czyli groteska, miejscami karykaturalna, nie przekraczająca jednak granicy prawdopodobieństwa i w jakiś zdumiewający sposób czarująca dobrym smakiem.
Świat przedstawiony jest zróżnicowany. Czasami aż tak, że zdaje się to być groch z kapustą, np. w postaci takiego Hiszpańskiego Leeds w Szwajcarii. Ponadto połączenie imion i nazwisk brytyjskich ze Spartanami, czy właściwie jak w tej książce konsekwentnie nazywa się ten lud: Lakończykami. Autor bardzo obficie korzysta ze wszelakich nazw kultur, obyczajów naszego świata, nieco je modyfikując, przez co zręcznie i urokliwie tworząc ten wykreowany.
Pomieszanie nazw sugeruje oczywiste odniesienia do naszego obecnego świata, tego miszmaszu liberalizmu, multi kulti, dziwacznej globalnej wioski, która daje się ponosić niezliczonej ilości sprzecznych nurtów, w rezultacie nic nie tworząc, daremnie goniąc za przyszytym ogonkiem.
Bohaterowie, choć liczni, wyposażeni w indywidualne cechy, stosujący własne strategie dla realizacji jednostkowych celów. Czasem tak oczywistych jak przetrwanie, czasem tak zdumiewających jak zniszczenie świata, czego ma od nich wymagać Bóg.
Język swą lakonicznością i przewrotnością zabawny. Elementy humorystyczne wyraźnie podkreślane szablonowością albo wręcz głupotą schematycznych zachowań. Choć to opowieść krwawa, to wielokrotnie ucieszna.
Autor naśmiewa się z przesadnie zrytualizowanych obyczajów. Obkłada przy tym wszelkie kultury, w porywającej ulewie politycznej niepoprawności.
Czyta się to doskonale. Opisany świat jest namacalny, ludzkie zachowania przekonujące. Dobro i mądrość triumfują rzadko, stąd goryczy, ale podawanej żartem – choć bolesnym – niemało.
Widzę, że nic w zasadzie nie napisałem o fabule.
Oj, jak dobrze.
Fabułę w dobrych książkach należy poznawać samemu.
A ta jest dobra. Bardzo dobra.
A nawet więcej.
Może tylko ten dramat, którym od połowy zaczynał przerażać „Paragraf 22”, a w „Grze Endera” widoczny od początku jakoś Hoffmanowi się wymyka.
Ale i tak książka ze wszech miar godna uwagi.
Taka na gwiazdek:
dziewięć.
Skrzyżowanie „Paragrafu 22” z „Grą Endera”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW świecie fantasy.
Z dzieła Hellera bierze cięty język i odpowiedzi skracane do minimum. Tak zwięzłe, jak rozszerzające znaczenie. Niby banalne, ale poprzez lakoniczność zabawne. Zwykle także w ciągu wypowiedzi nabierające niebywałej mocy.
Poza tym mamy zaskakujące zwroty i całkowicie nietypowe wnioski. Finał dialogu kończy się...
Książka mi się podobała ,ale brakowało mi niektórych rzeczy.Zabrakło mi scen z Ribą, Simonem i Arbel. Brakowało tych postaci z pierwszej części, a doszły miliony nowych bohaterów którzy mało wnieśli do fabuły. Mimo to nie znudziłam się czytając.
Książka mi się podobała ,ale brakowało mi niektórych rzeczy.Zabrakło mi scen z Ribą, Simonem i Arbel. Brakowało tych postaci z pierwszej części, a doszły miliony nowych bohaterów którzy mało wnieśli do fabuły. Mimo to nie znudziłam się czytając.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCoś nie pozwalało mi się w pełni cieszyć lekturą drugiego tomu trylogii Paula Hoffmana. A powinienem być nim zachwycony. Pomieszanie naszego świata tak, by powstał z niego zupełnie nowy, oryginalny, było świetnym pomysłem. Zazwyczaj lubię też ironiczny ton narracji. A jednak "Anioł Śmierci" mocno mnie zmęczył. Chyba przez bohaterów. Bo choć świat, w jakim rozgrywa się akcja, jest fajny, to bohaterowie już wcale nie są aż tak interesujący. No może Bosco wybijał się z tłumu, ale Thomas Cale jakoś wcale nie przyciągnął mojej uwagi. Nie czuję jego wyjątkowości, o której cały czas wspomina narrator. Nie obeszły mnie jego rozterki i dramaty. W powieści tak mocno koncentrującej się na ważności bohatera, taka sytuacja rzeczywiście podważa samą jej istotę.
Coś nie pozwalało mi się w pełni cieszyć lekturą drugiego tomu trylogii Paula Hoffmana. A powinienem być nim zachwycony. Pomieszanie naszego świata tak, by powstał z niego zupełnie nowy, oryginalny, było świetnym pomysłem. Zazwyczaj lubię też ironiczny ton narracji. A jednak "Anioł Śmierci" mocno mnie zmęczył. Chyba przez bohaterów. Bo choć świat, w jakim rozgrywa się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to