Wróć na stronę książki

Oceny książki Niepokorny

Średnia ocen
6,4 / 10
54 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1286
1286

Na półkach: , , , ,

Będąc trochę przypadkowo w Gorzowie Wielkopolskim wpadła w moje ręce autobiografia Stefana Effenberga. Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia, czy wydawnictwo „Duch Sportu” jeszcze istnieje i czy wydało inne publikacje sportowe. To pośrednio mogło mieć wpływ na dość skromne wypromowanie tej książki. A czy bohater tych wspomnień był na tyle charakterny i niepokorny by zapisać się w pamięci kibiców ? Rzecz dyskusyjna, bo na niwie reprezentacyjnej występów miał niezbyt wiele (35 A – 5 goli), co pośrednio wynikało z trudnego charakteru i mało kulturalnego zachowania w trakcie MŚ 94 w Stanach Zjednoczonych (pamiętam ten mecz i ten mundial :-).
Dla wielu zapisał się głośnym romansem z żoną kolegi klubowego – Thomasa Strunza. Dziś takie historie nie robią szczególnego wrażenia, ale wtedy roiło się od komentarzy. Za to na płaszczyźnie osiągnięć klubowych – Effenberg ugrał co chciał, reprezentując barwy Bayernu Monachium.
Co do książki – spodziewałem się skandalizujących opisów, braku przebierania w słowach, tymczasem piłkarz zaprezentował się jako niezwykle spokojna i racjonalna osoba. Być może wpływ na taki kształt wspomnień miał współautor oraz wydawca. Jeżeli na drodze zawodnika pojawiały się momenty burzliwe bądź dwuznaczne, potrafił o nich opowiedzieć zachowując spory obiektywizm. Odpowiedzialnością za swoje impulsywne zachowanie obarcza w dużej mierze dziennikarzy – co w niektórych przypadkach mogło być prawdą. Na pewno zaś nie krył się nigdy ze swoimi poglądami, mówiąc odważnie wprost co myśli, co nie przysparzało mu zwolenników.
O wielu osobach ze świata futbolu pisze bez ogródek, nie kryjąc swoich antypatii, zachowując przy tym nieco złośliwe poczucie humoru – tu warto zobaczyć rozdział o takim graczu jak Lothar Mattheaus. W sumie może nie jest to absolutna rewelacja, ale w świecie dominującej dziś lukrowanej literatury piłkarskiej ta pozycja okazała się soczysta i bardzo przyjemna w czytaniu.

Będąc trochę przypadkowo w Gorzowie Wielkopolskim wpadła w moje ręce autobiografia Stefana Effenberga. Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia, czy wydawnictwo „Duch Sportu” jeszcze istnieje i czy wydało inne publikacje sportowe. To pośrednio mogło mieć wpływ na dość skromne wypromowanie tej książki. A czy bohater tych wspomnień był na tyle charakterny i niepokorny by...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
203
190

Na półkach:

Stefan Effenberg nigdy nie był wybitnym technikiem, ale i tak należał do najbardziej wyrazistych postaci świata futbolu na przełomie wieków. A właśnie wspomnienia takich zawodników zawsze okazują się najciekawsze. Nie inaczej jest w przypadku „Niepokornego”!

Stefan Effenberg nigdy nie był wybitnym technikiem, ale i tak należał do najbardziej wyrazistych postaci świata futbolu na przełomie wieków. A właśnie wspomnienia takich zawodników zawsze okazują się najciekawsze. Nie inaczej jest w przypadku „Niepokornego”!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
252
56

Na półkach: ,

Nic specjalnego. Chyba najsłabsza biografia piłkarza, jaką dotąd czytałem. Szkoda, że Effenberg w zasadzie nie przytacza ciekawych, zabawnych anegdot z klubowych szatni, chociaż na pewno zna ich mnóstwo. W zasadzie wszystkie rozdziały pisane są według schematu: "grałem w..., w lidze zajęliśmy miejsce..., a reszta to opis mniejszych lub większych skandali z piłkarzem w roli głównej. Szkoda, bo właśnie przez skupianie się na wybrykach Effenberga zmarnowano całkiem spory potencjał tej książki.

Nic specjalnego. Chyba najsłabsza biografia piłkarza, jaką dotąd czytałem. Szkoda, że Effenberg w zasadzie nie przytacza ciekawych, zabawnych anegdot z klubowych szatni, chociaż na pewno zna ich mnóstwo. W zasadzie wszystkie rozdziały pisane są według schematu: "grałem w..., w lidze zajęliśmy miejsce..., a reszta to opis mniejszych lub większych skandali z piłkarzem w roli...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to