Ukończeni ponoć w trzy dni „Podziemni” to lektura wymagająca, bo napisana w stylu strumienia świadomości. Powieść wrzuca czytelnika od razu na głęboką wodę i zmusza do szybkiego przyswojenia czasu i miejsca akcji (San Francisco wczesnych lat 50-tych) oraz wszelakich protagonistów (artystyczna bohema miasta z rodzącą się w tym czasie pierwszą amerykańską kontrkulturą, czyli bitnikami).
Trochę to u mnie trwało, zanim wczułem się na tyle dobrze w narrację, aby móc docenić tę książkę. To jednak nie „W drodze”. Ale opłacało się, bo Kerouac po mistrzowsku i bardzo spontanicznie operuje piórem. Jego egzystencjalizm nakazuje mu tylko jeden kierunek narracji – pokazać cały ten bezsens podążania za „american dream” przy równoczesnym bezkompromisowym obnażaniu duchowej pustki, jaka była jedyną życiową alternatywą dla wszystkich tych ćpunów, szwędaczy i wykolejeńców.
A żeby było śmieszniej, to opisane autobiograficzne wydarzenia miały w rzeczywistości miejsce w Greenwich Village w Nowym Jorku. Jednak przeniesienie miejsca akcji do słonecznej Kalifornii w pewien sposób podkreśla duszną atmosferę powieści. Duszną od alkoholowych oparów, dymu maryśki i nieszczęśliwej miłości.
Ukończeni ponoć w trzy dni „Podziemni” to lektura wymagająca, bo napisana w stylu strumienia świadomości. Powieść wrzuca czytelnika od razu na głęboką wodę i zmusza do szybkiego przyswojenia czasu i miejsca akcji (San Francisco wczesnych lat 50-tych) oraz wszelakich protagonistów (artystyczna bohema miasta z rodzącą się w tym czasie pierwszą amerykańską kontrkulturą, czyli...
Kto czytał "W drodze" Jacka Kerouaca, ten może się domyślać w jakim klimacie jest jego inna książka. Całe życie walczył o wenę twórczą, która przychodziła mu z trudem. Zapisywał na karteczkach myśli, obserwacje czy przemyślenia.
Reprezentował pokolenie beatu, ludzi wolnych, beztroskich, szukających przygód i przyjmujących wszystko co niesie życie. W "Podziemnych" opisuje lata 50-te podziemnego świata San Francisco, mrocznych zaułków, wolnej miłości, narkotyków, alkoholu. Dlaczego "podziemni"? Bo wychodzili nocą ze swoich nor, by szwendać się po mieście czekając na nieznane. I w tym tkwiła fascynacja tym życiem.
Kto czytał "W drodze" Jacka Kerouaca, ten może się domyślać w jakim klimacie jest jego inna książka. Całe życie walczył o wenę twórczą, która przychodziła mu z trudem. Zapisywał na karteczkach myśli, obserwacje czy przemyślenia.
Reprezentował pokolenie beatu, ludzi wolnych, beztroskich, szukających przygód i przyjmujących wszystko co niesie życie. W "Podziemnych" opisuje...
Też kiedyś się naćpię i napiszę książkę.
Nie polecam na pierwszą lekturę bitnikowską - odsyłam do "W drodze".
Też kiedyś się naćpię i napiszę książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie polecam na pierwszą lekturę bitnikowską - odsyłam do "W drodze".
Z bólem serca: strasznie sie zanudziłam
Z bólem serca: strasznie sie zanudziłam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUkończeni ponoć w trzy dni „Podziemni” to lektura wymagająca, bo napisana w stylu strumienia świadomości. Powieść wrzuca czytelnika od razu na głęboką wodę i zmusza do szybkiego przyswojenia czasu i miejsca akcji (San Francisco wczesnych lat 50-tych) oraz wszelakich protagonistów (artystyczna bohema miasta z rodzącą się w tym czasie pierwszą amerykańską kontrkulturą, czyli bitnikami).
Trochę to u mnie trwało, zanim wczułem się na tyle dobrze w narrację, aby móc docenić tę książkę. To jednak nie „W drodze”. Ale opłacało się, bo Kerouac po mistrzowsku i bardzo spontanicznie operuje piórem. Jego egzystencjalizm nakazuje mu tylko jeden kierunek narracji – pokazać cały ten bezsens podążania za „american dream” przy równoczesnym bezkompromisowym obnażaniu duchowej pustki, jaka była jedyną życiową alternatywą dla wszystkich tych ćpunów, szwędaczy i wykolejeńców.
A żeby było śmieszniej, to opisane autobiograficzne wydarzenia miały w rzeczywistości miejsce w Greenwich Village w Nowym Jorku. Jednak przeniesienie miejsca akcji do słonecznej Kalifornii w pewien sposób podkreśla duszną atmosferę powieści. Duszną od alkoholowych oparów, dymu maryśki i nieszczęśliwej miłości.
Ukończeni ponoć w trzy dni „Podziemni” to lektura wymagająca, bo napisana w stylu strumienia świadomości. Powieść wrzuca czytelnika od razu na głęboką wodę i zmusza do szybkiego przyswojenia czasu i miejsca akcji (San Francisco wczesnych lat 50-tych) oraz wszelakich protagonistów (artystyczna bohema miasta z rodzącą się w tym czasie pierwszą amerykańską kontrkulturą, czyli...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto czytał "W drodze" Jacka Kerouaca, ten może się domyślać w jakim klimacie jest jego inna książka. Całe życie walczył o wenę twórczą, która przychodziła mu z trudem. Zapisywał na karteczkach myśli, obserwacje czy przemyślenia.
Reprezentował pokolenie beatu, ludzi wolnych, beztroskich, szukających przygód i przyjmujących wszystko co niesie życie. W "Podziemnych" opisuje lata 50-te podziemnego świata San Francisco, mrocznych zaułków, wolnej miłości, narkotyków, alkoholu. Dlaczego "podziemni"? Bo wychodzili nocą ze swoich nor, by szwendać się po mieście czekając na nieznane. I w tym tkwiła fascynacja tym życiem.
Kto czytał "W drodze" Jacka Kerouaca, ten może się domyślać w jakim klimacie jest jego inna książka. Całe życie walczył o wenę twórczą, która przychodziła mu z trudem. Zapisywał na karteczkach myśli, obserwacje czy przemyślenia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReprezentował pokolenie beatu, ludzi wolnych, beztroskich, szukających przygód i przyjmujących wszystko co niesie życie. W "Podziemnych" opisuje...
Książka o trudnej miłości,narkotykach,wszystko w oparach alkoholu w rytmie jazzu. Bardzo duszna opowieść, tętniąca emocjami.
Książka o trudnej miłości,narkotykach,wszystko w oparach alkoholu w rytmie jazzu. Bardzo duszna opowieść, tętniąca emocjami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam dość dawno ale nadal pamiętam klimat tej powieści.
Czytałam dość dawno ale nadal pamiętam klimat tej powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to