Wróć na stronę książki

Oceny książki Zaginiony świat bieszczadzkiego kresu. Bojkowie, Żydzi, Polacy, Niemcy i Cyganie

Średnia ocen
6,6 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1390
1106

Na półkach: ,

Zdecydowanie 10/10. O światach które odeszły w zapomnienie mogę czytać bez przerwy. Bieszczady są miejscem z przebogatą historią, tu żyli min Bojkowie- społeczność której już nie ma, pozostały po niej nieliczne ślady , cmentarze, zręby chat czy zdziczałe sady. ,, Zaginiony świat bieszczadzkiego kresu '' to opowieść o ludziach różnych nacji, którzy od pokoleń zamieszkiwali te tereny. Bojkowie, Polacy, Żydzi, Cyganie i Niemcy, żyli w symbiozie dopóki nacjonalizm , antysemityzm i hitleryzm nie owładnęły ludzkich umysłów. Książka jest bardzo, bardzo ciekawa, jak wiadomo historia nie była łaskawa dla żadnej z bieszczadzkich nacji, UPA-OUN, wojna i akcja ,, Wisła '' zrobiły swoje. Autor celowo nie nazwał Cyganów Romami, ponieważ wówczas kiedy zamieszkiwali w bieszczadzkich wioskach nikt ich tak nie nazywał. Osobiście nie uważam, że określenie Cygan ma jakich negatywny wydźwięk. Autor przepiękne napisał o starych fotografiach, że,,... obrazy zatrzymane w kadrze są najcenniejsze, pozwalają zajrzeć w przeszłość...'' To samo dotyczy książek traktujących o czymś co było i znikło bezpowrotnie, dzięki nim też poznajemy przeszłość, która dla mnie jest bardzo ważna. Rewelacyjna książka.👍

Zdecydowanie 10/10. O światach które odeszły w zapomnienie mogę czytać bez przerwy. Bieszczady są miejscem z przebogatą historią, tu żyli min Bojkowie- społeczność której już nie ma, pozostały po niej nieliczne ślady , cmentarze, zręby chat czy zdziczałe sady. ,, Zaginiony świat bieszczadzkiego kresu '' to opowieść o ludziach różnych nacji, którzy od pokoleń zamieszkiwali...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
240
212

Na półkach:

Zaginiony świat, niestety. Nic z niego nie zostało. To znaczy zostało, ale na fotografiach, w pamiętnikach, dokumentach. Sama książka dość nierówna, jak na mój gust za dużo wyliczanek (np. ile wsi było w poszczególnych parafiach). Ale generalnie, ciekawa, np. ten wzruszający fragment o wysiedlonych Bojkach: "Rusini z Lutowisk przyjęli swoje wygnanie w pokorze. Dla tych, którzy mieli zamieszkać w ich domach, zostawili gościniec, chleb na stole, na powitanie i na dobry początek."

Zaginiony świat, niestety. Nic z niego nie zostało. To znaczy zostało, ale na fotografiach, w pamiętnikach, dokumentach. Sama książka dość nierówna, jak na mój gust za dużo wyliczanek (np. ile wsi było w poszczególnych parafiach). Ale generalnie, ciekawa, np. ten wzruszający fragment o wysiedlonych Bojkach: "Rusini z Lutowisk przyjęli swoje wygnanie w pokorze. Dla tych,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1252
340

Na półkach:

Dla zainteresowanych historią Bieszczad pozycja ciekawa, dostarczająca wiedzy, choć momentami trudna w czytaniu.
Autor rozpoczął od opisu historii regionu. Następnie przedstawił po kolei narody zamieszkujące te ziemie, czyli Bojków, Żydów, Polaków, Niemców i Cyganów.

Najwięcej miejsca poświęcił Bojkom, tej grupie ludności, która była tu najliczniejsza.
Moim zdaniem jest to najciekawsza część książki. Dowiemy się z niej kim są Bojkowie, jak wyglądała ich kultura, religia i zwyczaje. Autor pisze dużo o ikonach, cerkwiach, cmentarzach, ale też o zabobonach i codziennych zajęciach tych ludzi.

Części poświęcone pozostałym narodowościom pełne są faktów, dat i nazwisk. Przypominają kroniki lub spisy ludności. Dowiemy się np. ilu Żydów w 1938 roku żyło w Lesku, a ilu Polaków i o jakich nazwiskach było np. w Zatwarnicy czy Baligrodzie. Może to mało ciekawe w czytaniu, ale w ten sposób autor upamiętnił tych ludzi, w jakiś sposób ocalił od zapomnienia. A tych wymienionych z nazwiska jest tu naprawdę wielu.
W swojej książce Andrzej Potocki pokazuje różne oblicza społeczeństwa wielonarodowościowego. Ludzie ci żyli obok siebie, ich kultury przenikały się nawzajem. Świat ten jednak bezpowrotnie zaginął.

Najwięcej zastrzeżeń mam do fragmentu dotyczącego historii, a szczególnie akcji "Wisła". Ukraińcy z UPA zawsze nazwani są tu bandytami. Samą akcję autor usprawiedliwia. Dużo pisze o krzywdzie Polaków, a prawie nic o tragediach Rusinów. Przytacza długie drastyczne przykłady gwałtów na Polkach, a o gwałtach na Ukrainkach mówi w jednym zdaniu. (Czy Polki cierpiały inaczej? Bardziej?) Opisuje miejsca, w których powstańcy UPA zamordowali Polaków, ale nie opisuje Zawadki Morochowskiej, w której wojsko polskie zabiło prawie całą ukraińską wieś.
Dla mnie to dziwne.
Niestety to chyba obraz tego prawicowo- nacjonalistycznego wariactwa, które promuje obecny rząd.
Według tego myślenia Polacy walczący o niepodległość w tylu różnych powstaniach to patrioci i bohaterowie. A Ukraińcy walczący o niepodległość w UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii) to bandyci.
Nie przemawia do mnie taki obraz.
Według mnie patriotyzm nie polega na usprawiedliwianu swego narodu i wiecznym krytykowaniu innych nacji, tylko na wzajemnym szacunku, zrozumieniu i współpracy.

Chcecie, czytajcie.
Ja jednak bardziej polecam książki pana Krzysztofa Potaczały.

Dla zainteresowanych historią Bieszczad pozycja ciekawa, dostarczająca wiedzy, choć momentami trudna w czytaniu.
Autor rozpoczął od opisu historii regionu. Następnie przedstawił po kolei narody zamieszkujące te ziemie, czyli Bojków, Żydów, Polaków, Niemców i Cyganów.

Najwięcej miejsca poświęcił Bojkom, tej grupie ludności, która była tu najliczniejsza.
Moim zdaniem jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to