Sama recenzja książki i opis na odwrocie mega zachęcają do przeczytania. Oceniam na 5 bo nie do końca mnie przekonała, początkowe opisy o rodzinie Diany i przebiegu jej porodów nie wnoszą niczego do głównego tematu. Nie ma napięcia jakie zazwyczaj towarzyszy takiej historii. Rozpacz matki była napewno ogromna i nie wyobrażam sobie nawet co czuła,nie jestem w stanie bo w książce jej aż tak mocno nie wyczuwam.
Sama recenzja książki i opis na odwrocie mega zachęcają do przeczytania. Oceniam na 5 bo nie do końca mnie przekonała, początkowe opisy o rodzinie Diany i przebiegu jej porodów nie wnoszą niczego do głównego tematu. Nie ma napięcia jakie zazwyczaj towarzyszy takiej historii. Rozpacz matki była napewno ogromna i nie wyobrażam sobie nawet co czuła,nie jestem w stanie bo w...
Książkę przeczytałam w trzy dni. Historia Diany Walsh mnie wciągnęła i nie mogłam oderwać się od książki, póki nie skończyłam. Czytałam w każdej wolnej chwili.
Mała Shelby zostaje porwana, zabran z bezpiecznych i ciepłych ramion matki, gdy ma zaledwie pięć dni. Niepojęte. Zastanawian się kim trzeba być by porwać dziecko innej kobiety. Potworem. Współczuję autorce i jednocześnie bohaterce książki i cieszę się, że to zdarzenie jednak nie miało wpływu na Shelby. Podsumowując, przeczytajcie.
Książkę przeczytałam w trzy dni. Historia Diany Walsh mnie wciągnęła i nie mogłam oderwać się od książki, póki nie skończyłam. Czytałam w każdej wolnej chwili.
Mała Shelby zostaje porwana, zabran z bezpiecznych i ciepłych ramion matki, gdy ma zaledwie pięć dni. Niepojęte. Zastanawian się kim trzeba być by porwać dziecko innej kobiety. Potworem. Współczuję autorce i...
Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach (godziny i inne szczegóły zostały zaczerpnięte z mediów, dokumentów procesowych i raportów policyjnych). "Z oddziału położniczego porwano dziecko. Przebrana za pielęgniarkę kobieta weszła do szpitala i wyniosła z niego noworodka.[..]
Wspomnienie o porwaniu będzie dręczyć matkę dziewczynki przez całe życie. W jednej chwili zrozumiała, że niczego nie można uważać za oczywiste, niczego nie można być pewnym - nawet bezpieczeństwa noworodka na oddziale położniczym." Książka poza perspektywą przeżyć ofiary zdarzenia, pokazuje również perspektywę porywaczki, gdzięki czemu lepiej możemy zrozumieć jej motywy. Odnajdujemy w książce również opis procesu, a ciekawy element stanowi pod koniec komentarz porwanej dziewczyny, już jako 16-latki. Dowiadujemy się w jaki sposób sprawa z porwaniem, wpłynęła na jej życie, choć ona jak sama pisze - była za mała aby to pamiętać.
Ogólnie polecam, choć spodziewałam się więcej emocji.
Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach (godziny i inne szczegóły zostały zaczerpnięte z mediów, dokumentów procesowych i raportów policyjnych). "Z oddziału położniczego porwano dziecko. Przebrana za pielęgniarkę kobieta weszła do szpitala i wyniosła z niego noworodka.[..]
Wspomnienie o porwaniu będzie dręczyć matkę dziewczynki przez całe życie. W jednej chwili...
Co 2 dni zostaje uprowadzone dziecko... Dziecko Diany Walsh było jedną z ofiar.
Autorka autobiografii, którą nawiasem mówiąc czyta się błyskawicznie, wplata w tragiczne wydarzenia inne historie z życia swojego i swojej rodziny; dowiadujemy się między innymi o samobójstwie ojca alkoholika, czy bardziej beztroskich, kradzieżach jabłek z sadu sąsiada,których dokonywała z rodzeństwem w dzieciństwie. Dwa porody. Jedno poronienie. W końcu docieramy do głównego wątku- porwania czwartego dziecka, w pięć dni po urodzeniu. Mała Shelby zostaje uprowadzona z sali oddziału położniczego, przez kobietę przebraną za pielęgniarkę. Wyścig z czasem. Pomiędzy rozpaczą rodziny, znajdujemy perypetie porywaczki ( określanej jako Cień) i dziecka oraz wątek toczącego się śledztwa. Temat poważny i poruszający, udało mi się uronić kilka łez, ALE, no właśnie, byłam poruszona samą fabułą jako tako, tematem porwania " jakiegoś" dziecka, a nie " tej dziewczynki". Chodzi o osobiste przeżycia autorki. Nie mogłam się utożsamić z nią, poczuć jej emocji, co zazwyczaj mi się udaje i co lubię w tego typu książkach. Nie mogłam tego poczuć. Tak jakby coś jeszcze ukryła, nie miała wystarczającej odwagi, nie była gotowa, by wyjawić te wszystkie uczucia.
Zawsze kiedy staram sobie wyobrazić, co czują rodzice, gdy porwą im dziecko, wyobrażam sobie ogromny ból, strach, łzy. Tutaj tego było za mało, nie chcę, by brzmiało to dziwnie, każdy rodzic w podobnej sytuacji cierpi, ale, po mimo szoku, kiedy bohaterka ogląda wiadomości o swoim zaginionym dziecku i pyta męża czy będą się kochać- no brzmi to jakoś tak nie na miejscu, może to efekt szoku, ale wypadałoby to lepiej wyjaśnić. Bardziej podobała mi się końcówka i sam początek też niezły. Przeżycia samej porwanej dziewczynki, historia porywaczki i jej problemy, czy nawet krótka wzmianka o dramacie siostry bohaterki- absolutnie na plus. Pisząc tę opinię zastanawiam się czy ten pozytywny, niekiedy wręcz lukrowy wydźwięk, nie był celowym zabiegiem, aby oszczędzić czytelnikom cierpienia w i tak przytłaczającej historii... Jednakże, mimo wszystko, czegoś mi zabrakło...
Co 2 dni zostaje uprowadzone dziecko... Dziecko Diany Walsh było jedną z ofiar.
Autorka autobiografii, którą nawiasem mówiąc czyta się błyskawicznie, wplata w tragiczne wydarzenia inne historie z życia swojego i swojej rodziny; dowiadujemy się między innymi o samobójstwie ojca alkoholika, czy bardziej beztroskich, kradzieżach jabłek z sadu sąsiada,których dokonywała z...
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Właśnie urodziło Wam się dziecko. Jesteście jeszcze z nim w szpitalu, bo doszło do pewnych komplikacji i nie możecie na razie wrócić do domu. Nagle w szpitalu pojawia się ktoś, kto używa podstępu, by porwać Twoje maleństwo. To właśnie spotkało Dianę. Jej kilkudniowa córeczka Shelby została porwana. Po latach powraca do tych tragicznych chwil, by opisać to, co wtedy działo się z nią i jej bliskimi.
Miałam wobec tej książki dość duże oczekiwania. Tym bardziej, że widziałam dość dobre opinie na jej temat. To miała być historia, która mnie poruszy. Muszę przyznać, że tak się nie stało.
Liczyłam na to, że cała książka będzie poświęcona zaginięciu małej Shelby. Nic z tego. Ten wątek liczy sobie kilkanaście stron i właściwie nie wywołał we mnie żadnych emocji. Ktoś wyniósł dziecko, znalazło się za kilka godzin i tyle. Myślałam, że ta opowieść będzie przepełniona strachem o życie dziecka, ale tak nie było. Na początku czytamy o rodzinie Diany. O jej rodzicach, rodzeństwie i ich potomstwie. Dowiadujemy się także o tym, jak wyglądały poprzednie porody autorki. Co to wnosi do historii? Raczej niewiele. Niespecjalnie mnie to interesowało.
Jedyne, co mnie zaciekawiło, to wątki dotyczące porywaczki, która nie wykazała się przebiegłością. Jej plan dotyczący porwania dziecka był dziurawy jak polskie drogi, dzięki czemu szybko udało się odzyskać Shelby. Jednak próba ukazania tego, co siedziało w głowie tej kobiety, zasługuje na uznanie. To było ciekawe i moim zdaniem opisane lepiej niż to, co działo się w rodzinie Walshów po zaginięciu dziewczynki.
To historia napisana przez życie, więc nie będę mówić, czy jest ciekawa, czy nie. Za dużo tu jednak zapychaczy, które kompletnie nic nie wnoszą do tej historii. Liczyłam, że porwanie Shelby zostanie opisane w bardziej emocjonalny sposób. Sami zadecydujcie, czy chcecie przeczytać tę książkę. Może gdybym miała własne dzieci, inaczej spojrzałabym na Pustą kołyskę. Teraz pozostawiła po sobie niedosyt i podejrzewam, że szybko o niej zapomnę.
www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Właśnie urodziło Wam się dziecko. Jesteście jeszcze z nim w szpitalu, bo doszło do pewnych komplikacji i nie możecie na razie wrócić do domu. Nagle w szpitalu pojawia się ktoś, kto używa podstępu, by porwać Twoje maleństwo. To właśnie spotkało Dianę. Jej kilkudniowa córeczka Shelby została porwana. Po latach powraca do tych tragicznych chwil,...
Nieprawdopodobne emocje. Rozpacz i łzy. Książka, która wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu. Jakie jest zakończenie? No cóż... chyba przewidywalne.
Polecam
Nieprawdopodobne emocje. Rozpacz i łzy. Książka, która wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu. Jakie jest zakończenie? No cóż... chyba przewidywalne.
Polecam
Książka moim zdaniem jest cudowna i bardzo wciągająca. Opowiada o tragicznym wydarzeniu, które spotkało pewną rodzinę. Pokazuje siłę matczynej miłości. Książka bardzo mnie wzruszyła i na pewno zostanie we mnie na długo.
Polecam każdemu!
Książka moim zdaniem jest cudowna i bardzo wciągająca. Opowiada o tragicznym wydarzeniu, które spotkało pewną rodzinę. Pokazuje siłę matczynej miłości. Książka bardzo mnie wzruszyła i na pewno zostanie we mnie na długo.
Polecam każdemu!
„[...] Jesienny wieczór za oknem, pokój oświetlony sztucznym światłem żarówek i herbata o smaku jaśminowym zaparzona w kubku z namalowanymi różyczkami, długo będą przypominać mi o chwilach poświęconych książce autorstwa Pani Diany Walsh. Poważny i trudny wydawać by się mogło reportaż, okazał się pouczającą, refleksyjną i całkiem przyjemną lekturą. Polecam ją uwadze zarówno Pań, jak i Panów”
Powyższy fragment recenzji pochodzi z bloga:
http://spotkanieprzyliteraturze.blogspot.com/
Całość recenzji dostępna jest pod linkiem:
http://spotkanieprzyliteraturze.blogspot.com/2016/11/11-diana-walsh-pusta-koyska-czytam-wiec.html
„[...] Jesienny wieczór za oknem, pokój oświetlony sztucznym światłem żarówek i herbata o smaku jaśminowym zaparzona w kubku z namalowanymi różyczkami, długo będą przypominać mi o chwilach poświęconych książce autorstwa Pani Diany Walsh. Poważny i trudny wydawać by się mogło reportaż, okazał się pouczającą, refleksyjną i całkiem przyjemną lekturą. Polecam ją uwadze zarówno...
Historia prawdziwa... nie da się ukryć...przerażająca - i chyba odczułam ulgę, że przeczytałam ją mając już 2 swoich dzieci, i wiedząc, że taka historia nigdy mnie nie spotka...Mam znajomą położną, której opowiedziałam o książce - przeraziło mnie jeszcze bardziej - gdy ta uświadomiła mi, że w Polsce nikt nie kontroluje tak naprawdę - kto opuszcza szpital z dzieckiem...:(
Jednak mieszane odczucia mam, co do całości...książka jest nudna, za długi ma wstęp i mnóstwo niepotrzebnych elementów,które miały chyba tylko na celu dodać grubości książce.
Historia prawdziwa... nie da się ukryć...przerażająca - i chyba odczułam ulgę, że przeczytałam ją mając już 2 swoich dzieci, i wiedząc, że taka historia nigdy mnie nie spotka...Mam znajomą położną, której opowiedziałam o książce - przeraziło mnie jeszcze bardziej - gdy ta uświadomiła mi, że w Polsce nikt nie kontroluje tak naprawdę - kto opuszcza szpital z dzieckiem...:(
...
Grudzień 1993 roku. Diana Walsh rodzi córeczkę- oczekiwany świąteczny cud, Shelby. Dzień przed Wigilią dziewczynka zostaje porwana ze szpitalnego oddziału położniczego. Kiedy matka dziecka odchodzi od zmysłów, porywaczka wypełnia swój misternie ułożony plan. Książka cudowna, przeczytana przeze mnie jednym tchem. Do samego końca tej historii miałam zły w oczach. Gorąco polecam! :)
Grudzień 1993 roku. Diana Walsh rodzi córeczkę- oczekiwany świąteczny cud, Shelby. Dzień przed Wigilią dziewczynka zostaje porwana ze szpitalnego oddziału położniczego. Kiedy matka dziecka odchodzi od zmysłów, porywaczka wypełnia swój misternie ułożony plan. Książka cudowna, przeczytana przeze mnie jednym tchem. Do samego końca tej historii miałam zły w oczach. Gorąco...
23 grudnia 1993 z oddziału położniczego jednego ze szpitali porwano dziecko. Przebrana za pielęgniarkę kobieta weszła do szpitala i wyniosła pięciodniowego noworodka...
Wspomnienie o porwaniu, będzie męczyć matkę dziewczynki przez całe życie. Okropieństw, które spotkały ją, jej męża i ich dzieci, nie da się odwrócić, zaleczyć ani usunąć. Dla nich nie był to nagłówek w gazecie ani świetna historia, tylko osobisty koszmar. To co przeżyła matka dziewczynki, jest głęboko poruszające. W jednej chwili zrozumiała, że niczego nie można uważać za oczywiste, niczego nie można być pewnym - nawet bezpieczeństwa noworodka na oddziale położniczym.
W "Pustej kołysce" jest wszystko: od zbrodni, bólu i przerażenia po najczystszą radość. Jednakże nie jest to po prostu reportaż o porwaniu. To przede wszystkim historia matki.....
23 grudnia 1993 z oddziału położniczego jednego ze szpitali porwano dziecko. Przebrana za pielęgniarkę kobieta weszła do szpitala i wyniosła pięciodniowego noworodka...
Wspomnienie o porwaniu, będzie męczyć matkę dziewczynki przez całe życie. Okropieństw, które spotkały ją, jej męża i ich dzieci, nie da się odwrócić, zaleczyć ani usunąć. Dla nich nie był to nagłówek w...
"KOCHAM CIĘ STĄD AŻ DO SŁOŃCA, KSIĘŻYCA I GWIAZD, DOOKOŁA ŚWIATA I Z POWROTEM..."
Diana Walsh to matka dwójki dzieci. Otacza ją liczna rodzina, rodzeństwo, mąż i jego rodzina, a wszyscy nawzajem się o siebie troszczą i kochają. Ogromna rodzina, która jak wszystkie inne ma swoje lepsze i gorsze momenty.
Przyjście na świat 23 grudnia 1993 roku jej trzeciego dziecka, małej Shelby jest świątecznym cudem, który zbyt prędko zmienia się w koszmar nie tylko dla Diany i jej rodziny, ale ma wymiar i wpływ na cały kraj.
Dziewczynka zostaje skradziona z oddziału położniczego w szpitalu zaledwie kilka dni po narodzinach. W akcję ratunkowo-poszukiwawczą zaangażowali się policjanci, lekarze, a także zupełnie przypadkowe osoby, która tej grudniowej nocy nie bały się pomóc dziewczynce i jej rodzicom w ich cierpieniu.
Po latach matka Shelby, powraca do wspomnień przeżytego na jawie koszmaru by zapisać je w postaci książki. Lecz ta historia odcisnęła swoje piętno na matce oraz całej rodzinie.
Porywająca, pasjonująca historia, która wydarzyła się naprawdę, zawiera przepełniające czytelnika bólem oraz szczęściem do szpiku kości. Powieść, w której losy dwóch kobiet, porywaczki i zranionej matki, łączą się i uzupełniają nawzajem by stworzyć pełen emocji opis przeżyć z przed lat.
Ucząca wiary we własny instynkt oraz tego, że nigdzie nie jesteśmy do końca bezpieczni, niektórych sytuacji nie można przewidzieć, a miłości matki do dziecka nie da się wyrazić żadną miarą.
Piękna. Poruszająca. Prawdziwa.
Zdecydowanie polecam!
"KOCHAM CIĘ STĄD AŻ DO SŁOŃCA, KSIĘŻYCA I GWIAZD, DOOKOŁA ŚWIATA I Z POWROTEM..."
Diana Walsh to matka dwójki dzieci. Otacza ją liczna rodzina, rodzeństwo, mąż i jego rodzina, a wszyscy nawzajem się o siebie troszczą i kochają. Ogromna rodzina, która jak wszystkie inne ma swoje lepsze i gorsze momenty.
Przyjście na świat 23 grudnia 1993 roku jej trzeciego dziecka, małej...
Za dużo opisów zbytnio nie wnoszących nic do tematu porwania. Sama sprawa i problem porwania zawarty w kilkunastu stronach. Spodziewałam się lepszego przedstawienia historii.
Za dużo opisów zbytnio nie wnoszących nic do tematu porwania. Sama sprawa i problem porwania zawarty w kilkunastu stronach. Spodziewałam się lepszego przedstawienia historii.
Nie ocenie,gdyz ksiazka to historia prawdziwa o cierpieniu rodzicow. Nie mozna tego oceniac. Czytalam I plakalam. Nie wiem co zrobiłabym w sytuacji, w ktorej znalazla sie mama 5dniowej Shelby. Samo wyobrazenie sobie podobnej sytuacji budzi we mnie przerazenie I ogluszajaca bezradnosc.
Jak dla mnie podobne historie w zyciu codziennym nie powinny mieç miejsca. Zadnej matce nie powinno sie odbierac , porywac dziecka. Zadna matka nigdy nie pownna poczuc tak ogromnego leku o swe dziecko. W jaki sposob mozna byc tak perfidnym I bez skrupolow.
Nie ocenie,gdyz ksiazka to historia prawdziwa o cierpieniu rodzicow. Nie mozna tego oceniac. Czytalam I plakalam. Nie wiem co zrobiłabym w sytuacji, w ktorej znalazla sie mama 5dniowej Shelby. Samo wyobrazenie sobie podobnej sytuacji budzi we mnie przerazenie I ogluszajaca bezradnosc.
Jak dla mnie podobne historie w zyciu codziennym nie powinny mieç miejsca. Zadnej matce...
Czegokolwiek by nie napisać, nie jesteśmy w stanie tego poczuć, co czuje rodzic, którego dziecko zostało porwane.. wzrusza, ściska za serce i sprawia, że przekładasz kartki jedną po drugiej byle jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej.
Czegokolwiek by nie napisać, nie jesteśmy w stanie tego poczuć, co czuje rodzic, którego dziecko zostało porwane.. wzrusza, ściska za serce i sprawia, że przekładasz kartki jedną po drugiej byle jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej.
Oparta na faktach opowieść o dziecku, które zostało porwane ze szpitala 5 dni po narodzinach. Pokazana jest miłość matki oraz determinacja odnalezienia dziecka, szok (jak to się mogło stać?!?)wzajemne wsparcie rodziny. No i późniejsze konsekwencje, ciągły strach o córkę.
Oparta na faktach opowieść o dziecku, które zostało porwane ze szpitala 5 dni po narodzinach. Pokazana jest miłość matki oraz determinacja odnalezienia dziecka, szok (jak to się mogło stać?!?)wzajemne wsparcie rodziny. No i późniejsze konsekwencje, ciągły strach o córkę.
WOW ! ! ! !
Wzruszająca, emocjonująca książka. Nie potrafię opisać jakie emocje mną targały podczas jej czytania.
Przy tej książce niemal przez cały czas miałam mokre od łez oczy. Nawet po jej skończeniu, gdy wspominam co w niej było łzy same cisną mi się do oczu.
Polecam gorąco ;) !!
WOW ! ! ! !
Wzruszająca, emocjonująca książka. Nie potrafię opisać jakie emocje mną targały podczas jej czytania.
Przy tej książce niemal przez cały czas miałam mokre od łez oczy. Nawet po jej skończeniu, gdy wspominam co w niej było łzy same cisną mi się do oczu.
Polecam gorąco ;) !!
Diana Walsh to kobieta posiadająca wspaniałego męża oraz kochane dzieci. Kiedy dowiaduje się, że jest w kolejnej ciąży, rozpiera ją duma i przeogromne szczęście. Dba o siebie, powoli kompletuje wyprawkę dla swojego maluszka i cieszy się każdym dniem, mając dzieciątko w brzuchu. Przyjście na świat małej Shelby wywołuje euforię u całej rodziny, która jest zachwycona noworodkiem. Niestety owa radość nie trwa zbyt długo, ponieważ po pięciu dniach dziewczynka zostaje porwana przez kobietę podającą się za pielęgniarkę...
"Nie ma słów, które dostatecznie określiłyby uczucie, jakie żywimy wobec naszych dzieci. "Miłość" nie wystarczy, by opisać ogrom tego, co się dzieje w naszych sercach - nasza miłość do dzieci jest tak silna, że nasze ciała nie mogą jej pomieścić. Wydostaje się każdym porem, wsiąka do myśli i wpływa na każdą decyzję, którą podejmujemy. Kiedy przedstawiamy innym nasze dzieci, mówiąc, że to nasz syn lub nasza córka, czujemy, jakby z naszych języków spływała gęsta czekolada. Każdemu wydaje się, że nikt nie mógłby kochać swoich dzieci tak bardzo jak on, ale oczywiście wszyscy kochają je tak samo mocno." *
Matka Shelby dzieli się z ludźmi swoimi przeżyciami związanymi z okropną historią, jaka ją spotkała. Wszystkie chwile, gdy cała rodzina nie miała pojęcia, gdzie jest dziecko, wyryły się w ich sercu, powodując ogromne rany, które nigdy nie zostały zabliźnione. Pomimo tego, iż Shelby odnaleziono - całą i zdrową, to jej matka nigdy nie pozbyła się strachu o swoje pociechy. Stała się wręcz przesadnie wyczulona na bezpieczeństwo własnych dzieci. Lęk, mniej lub bardziej uzasadniony, towarzyszy jej nadal i prawdopodobnie nie opuści jej już nigdy. Jedne wydarzenie poruszyło lawinę obaw, pozostawiając ślad na psychice.
"Tysiące dzieci z różnych powodów znajdują się gdzie indziej, niż powinny. Należy pomóc im powrócić do rodzin. Rozglądajcie się za zaginionymi dziećmi. Nie zapominajcie o nich." **
"Pusta kołyska" to lektura dla osób lubiących zaczytywać się w prawdziwych historiach, pozbawionych jakiejkolwiek fikcji literackiej. Od początku jasno widać, iż książka została napisana przez amatorkę. Oczekiwana akcja rozwija się dopiero w połowie, a Diana Walsh przez pierwsze sto stron opowiada o swoim wcześniejszym życiu, gdy na świecie nie było jeszcze jej córeczki. Autorka sucho i rzeczowo przedstawia fakty, co najprawdopodobniej spowodowane jest czasem, jaki upłynął od porwania do przelania owej historii na papier. Od momentu odzyskania Shelby, miałam wrażenie, że autorka ciągnie książkę na siłę, wplatając zupełnie niepotrzebne wątki do przedstawionej opowieści.
Owa lektura uświadamia, jak ważne jest wsparcie najbliższych oraz wiara w powodzenie danej sprawy. Nie wolno tracić nadziei, a wręcz trzeba wierzyć, że uda się - pomimo wszystko! Ponadto należy zwracać baczną uwagę na to, co dzieje się dookoła nas, ponieważ czasami jedna chwila potrafi zaważyć na całym życiu. Zatem nie patrzmy jedynie na czubek własnego nosa, ale dbajmy o bezpieczeństwo innych osób, gdyż los zawsze może nieoczekiwanie zwrócić się przeciwko nam, a wtedy z pewnością zapragniemy pomocy oraz troski ze strony dobrych ludzi.
Diana Walsh to kobieta posiadająca wspaniałego męża oraz kochane dzieci. Kiedy dowiaduje się, że jest w kolejnej ciąży, rozpiera ją duma i przeogromne szczęście. Dba o siebie, powoli kompletuje wyprawkę dla swojego maluszka i cieszy się każdym dniem, mając dzieciątko w brzuchu. Przyjście na świat małej...
Ksiazka mimo tego iz zawiera historie ktora dotyczy wielu kobiet na calym swiecie bardzo porywa i wzrusza. Moze ma na to wplyw iz jest to powiesc czysto biograficzna. Jako matka dwojki dzieci nawet nie chcialabym sobie wyobrazac bolu i cierpienia ktore musiala przezywac autorka. Polecam kazdej matce.
Ksiazka mimo tego iz zawiera historie ktora dotyczy wielu kobiet na calym swiecie bardzo porywa i wzrusza. Moze ma na to wplyw iz jest to powiesc czysto biograficzna. Jako matka dwojki dzieci nawet nie chcialabym sobie wyobrazac bolu i cierpienia ktore musiala przezywac autorka. Polecam kazdej matce.
Mam mały problem z recenzją tej książki. Historię w niej przedstawioną napisało życie, więc teoretycznie powinna zostać bez oceny. Jednak prawie połowę "Pustej kołyski" zajmują wspomnienia matki z wcześniejszego życia - owszem, ciekawe, ale chyba nie o tym miała być ta książka? Można było skrócić wstęp, szybciej przejść "do rzeczy" i to właśnie na niej dokładniej się skupić.
6 gwiazdek to za dużo, 5 za mało, ponieważ ocena "przeciętna" nie pasuje do tej książki. Dam 6 - w sumie jest to miłe czytadło idealne do autobusu.
Mam mały problem z recenzją tej książki. Historię w niej przedstawioną napisało życie, więc teoretycznie powinna zostać bez oceny. Jednak prawie połowę "Pustej kołyski" zajmują wspomnienia matki z wcześniejszego życia - owszem, ciekawe, ale chyba nie o tym miała być ta książka? Można było skrócić wstęp, szybciej przejść "do rzeczy" i to właśnie na niej dokładniej się...
Kochani dziś mam nie lada problem,by w sposób jednoznaczny podzielić się z Wami swoimi odczuciami na temat książki Diany Walsh "Pusta Kołyska".Już tłumaczę dlaczego. Moja niepisana zasada czytelniczki mówi,aby nigdy nie oceniać książek, których fabuła jest autentycznym odzwierciedleniem osobistych przeżyć jej bohaterów.Uważam bowiem,że nikt nie jest w stanie zrozumieć odczuć i emocji żadnego z nich jeśli nigdy nie stanął w obliczu tożsamej jak ta opisana w książce sytuacji. I dlatego właśnie jestem rozdarta wewnętrznie.
Ciąg dalszy recenzji znajdziecie na moim blogu.
Zapraszam:)
https://kocieczytanie.blogspot.com/2018/02/najwieksza-tragedia-dla-rodzica.html
Kochani dziś mam nie lada problem,by w sposób jednoznaczny podzielić się z Wami swoimi odczuciami na temat książki Diany Walsh "Pusta Kołyska".Już tłumaczę dlaczego. Moja niepisana zasada czytelniczki mówi,aby nigdy nie oceniać książek, których fabuła jest autentycznym odzwierciedleniem osobistych przeżyć jej bohaterów.Uważam bowiem,że nikt nie jest w stanie zrozumieć...
Nieważne, które to kolejne nasze dziecko ma przyjść na świat. Cud narodzin i macierzyństwo to dla kobiety najważniejszy moment w życiu, gdy możemy przytulić nasze maleństwo do piersi i poczuć jak ssie.
Ale Dianie Walsh została ta radość i szczęście zabrane kilka dni po porodzie, kiedy jej mała córeczka zniknęła z oddziału noworodków. Książka powstała 15 lat po tym traumatycznym zdarzeniu, bo trudno było powracać to tego dnia. Ale mimo upływu czasu jest bardzo wnikliwą i wstrząsającą relacją tamtej historii, przeżytego dramatu, rozpaczy, poszukiwań przez FBI, ale również próbą poznania motywów porywaczki. Zaciekawia, wciąga i ostrzega.
Nieważne, które to kolejne nasze dziecko ma przyjść na świat. Cud narodzin i macierzyństwo to dla kobiety najważniejszy moment w życiu, gdy możemy przytulić nasze maleństwo do piersi i poczuć jak ssie.
Ale Dianie Walsh została ta radość i szczęście zabrane kilka dni po porodzie, kiedy jej mała córeczka zniknęła z oddziału noworodków. Książka powstała 15 lat po tym...
"Utrata dziecka to wydarzenie, które każdy bierze do serca. Widzimy na świecie wiele cierpienia, ale jeśli dotyczy ono dziecka, dotyka nas tym mocniej i tym trudniej je znosimy."
Czasami chęć bycia matką, posiadania dziecka jest tak duża, że wymusza działania, które nie tylko jest niezgodne z prawem, piętnowane społecznie ale niesie za sobą ogrom bólu nie do zniesienia i nienawiści nie do opanowania.
"Pusta kołyska" jest opisem rzeczywistych emocji, doświadczeń Diany Walsh tuż po uprowadzeniu jej malutkiej córeczki z porodówki miejscowego szpitala. Autorka godzina po godzinie odtwarza najgorszy koszmar swojego życia by unaocznić czytelnikowi jak wielką traumą dla całej rodziny jest przestępstwo kidnapingu i uczulić na to, że życie nie jest przewidywalne i oczywiste. Dla Diany Walsh pisanie "Pustej kołyski" było swoistym katharsis i ścieżką terapii. Dla czytelnika niech będzie ostrzeżeniem.
Dzięki tej książce możemy uświadomić sobie jak wielkie znaczenie mają pierwsze godziny po przestępstwie, szczególnie w przypadku uprowadzenia dziecka i spostrzegawczość, uważność społeczeństwa. Wynieść dziecko ze szpitala paradoksalnie nie jest niemożliwe. Wystarczy przyjrzeć się pracy personelu i wychwycić luki w opiece nad pacjentami.
Porywaczka działała na zimno według wcześniej przygotowanego planu. Przerażające jak krok po kroku, z premedytacją oddalała się od matki uprowadzonego dziecka, swojej rodziny, swojego otoczenia. Na szczęście popełniła kilka błędów, które wzmogły czujność przypadkowych ludzi.
Tragedia rodziny- niezaprzeczalna. Na szczęście nie podzieliła ich ona, a zjednoczyła w tej trudnej chwili. Udało im się również uniknąć wzajemnego oskarżania się o popełnioną winę, podziałów i niezrozumienia. Co więcej obcy ludzie okazali im wsparcie, współczucie i modlitwę. To doświadczenie wzmocniło fundamenty tej rodziny i jeszcze bardziej zacieśniło relacje.
Diana Walsh przyznaje, że porwanie zmieniło ich jako rodziców. Stali się jeszcze bardziej uważni i z dumą mówi, że również nadopiekuńczy. Lepiej być nadgorliwym niż utracić dziecko i cierpieć niewyobrażalny ból.
Lęk o bezpieczeństwo dzieci tkwi w nich do dziś i trudno im opanować drżenie serca, kiedy trzeba pozwolić pociechom na samodzielność i chęć kontroli na każdym etapie ich życia.
Diana Walsh dzieli się nie tylko emocjami swoimi i swoich bliskich ale próbuje opisać postępowanie i motywacje porywaczki, opierając się o słowa zasłyszane podczas procesu. Dzięki temu daje pogląd na to, co działo się z jej dzieckiem, kiedy była w obcych, nieprzyjaznych rękach. Czy można wytłumaczyć i wybaczyć takie zło i wyrządzoną krzywdę? Czy w takim przypadku można czy akceptować okoliczności łagodzące?
"Pusta kołyska" to poruszająca historia matki, której odebrano bezbronne maleństwo. Ładunek emocjonalny zawarty w książce bardzo podziałał na moją wyobraźnię i kazał wejść w skórę Diany i zastanowić się "co by było gdyby". Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała stanąć na jej miejscu w rzeczywistości.
aleksandrowemysli.blogspot.com
"Utrata dziecka to wydarzenie, które każdy bierze do serca. Widzimy na świecie wiele cierpienia, ale jeśli dotyczy ono dziecka, dotyka nas tym mocniej i tym trudniej je znosimy."
Czasami chęć bycia matką, posiadania dziecka jest tak duża, że wymusza działania, które nie tylko jest niezgodne z prawem, piętnowane społecznie ale niesie za sobą ogrom bólu nie do zniesienia...
Sama recenzja książki i opis na odwrocie mega zachęcają do przeczytania. Oceniam na 5 bo nie do końca mnie przekonała, początkowe opisy o rodzinie Diany i przebiegu jej porodów nie wnoszą niczego do głównego tematu. Nie ma napięcia jakie zazwyczaj towarzyszy takiej historii. Rozpacz matki była napewno ogromna i nie wyobrażam sobie nawet co czuła,nie jestem w stanie bo w książce jej aż tak mocno nie wyczuwam.
Sama recenzja książki i opis na odwrocie mega zachęcają do przeczytania. Oceniam na 5 bo nie do końca mnie przekonała, początkowe opisy o rodzinie Diany i przebiegu jej porodów nie wnoszą niczego do głównego tematu. Nie ma napięcia jakie zazwyczaj towarzyszy takiej historii. Rozpacz matki była napewno ogromna i nie wyobrażam sobie nawet co czuła,nie jestem w stanie bo w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca historia. Wzrusza do łez.
http://mamowisko.blogspot.com/2019/03/ksiazkiagi-pusta-koyska-kocham-cie-stad.html
Poruszająca historia. Wzrusza do łez.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://mamowisko.blogspot.com/2019/03/ksiazkiagi-pusta-koyska-kocham-cie-stad.html
Książkę przeczytałam w trzy dni. Historia Diany Walsh mnie wciągnęła i nie mogłam oderwać się od książki, póki nie skończyłam. Czytałam w każdej wolnej chwili.
Mała Shelby zostaje porwana, zabran z bezpiecznych i ciepłych ramion matki, gdy ma zaledwie pięć dni. Niepojęte. Zastanawian się kim trzeba być by porwać dziecko innej kobiety. Potworem. Współczuję autorce i jednocześnie bohaterce książki i cieszę się, że to zdarzenie jednak nie miało wpływu na Shelby. Podsumowując, przeczytajcie.
Książkę przeczytałam w trzy dni. Historia Diany Walsh mnie wciągnęła i nie mogłam oderwać się od książki, póki nie skończyłam. Czytałam w każdej wolnej chwili.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMała Shelby zostaje porwana, zabran z bezpiecznych i ciepłych ramion matki, gdy ma zaledwie pięć dni. Niepojęte. Zastanawian się kim trzeba być by porwać dziecko innej kobiety. Potworem. Współczuję autorce i...
Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach (godziny i inne szczegóły zostały zaczerpnięte z mediów, dokumentów procesowych i raportów policyjnych). "Z oddziału położniczego porwano dziecko. Przebrana za pielęgniarkę kobieta weszła do szpitala i wyniosła z niego noworodka.[..]
Wspomnienie o porwaniu będzie dręczyć matkę dziewczynki przez całe życie. W jednej chwili zrozumiała, że niczego nie można uważać za oczywiste, niczego nie można być pewnym - nawet bezpieczeństwa noworodka na oddziale położniczym." Książka poza perspektywą przeżyć ofiary zdarzenia, pokazuje również perspektywę porywaczki, gdzięki czemu lepiej możemy zrozumieć jej motywy. Odnajdujemy w książce również opis procesu, a ciekawy element stanowi pod koniec komentarz porwanej dziewczyny, już jako 16-latki. Dowiadujemy się w jaki sposób sprawa z porwaniem, wpłynęła na jej życie, choć ona jak sama pisze - była za mała aby to pamiętać.
Ogólnie polecam, choć spodziewałam się więcej emocji.
https://www.instagram.com/wczorajsza_roza/?fbclid=IwAR1_YMIxUupuSI7PU-zG7lWqXUJyWTWEJXiFchKZaASMFqV-hSR02P8lCK4
https://www.facebook.com/pg/wczorajszaroza/posts/?ref=page_internal
Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach (godziny i inne szczegóły zostały zaczerpnięte z mediów, dokumentów procesowych i raportów policyjnych). "Z oddziału położniczego porwano dziecko. Przebrana za pielęgniarkę kobieta weszła do szpitala i wyniosła z niego noworodka.[..]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienie o porwaniu będzie dręczyć matkę dziewczynki przez całe życie. W jednej chwili...
Co 2 dni zostaje uprowadzone dziecko... Dziecko Diany Walsh było jedną z ofiar.
Autorka autobiografii, którą nawiasem mówiąc czyta się błyskawicznie, wplata w tragiczne wydarzenia inne historie z życia swojego i swojej rodziny; dowiadujemy się między innymi o samobójstwie ojca alkoholika, czy bardziej beztroskich, kradzieżach jabłek z sadu sąsiada,których dokonywała z rodzeństwem w dzieciństwie. Dwa porody. Jedno poronienie. W końcu docieramy do głównego wątku- porwania czwartego dziecka, w pięć dni po urodzeniu. Mała Shelby zostaje uprowadzona z sali oddziału położniczego, przez kobietę przebraną za pielęgniarkę. Wyścig z czasem. Pomiędzy rozpaczą rodziny, znajdujemy perypetie porywaczki ( określanej jako Cień) i dziecka oraz wątek toczącego się śledztwa. Temat poważny i poruszający, udało mi się uronić kilka łez, ALE, no właśnie, byłam poruszona samą fabułą jako tako, tematem porwania " jakiegoś" dziecka, a nie " tej dziewczynki". Chodzi o osobiste przeżycia autorki. Nie mogłam się utożsamić z nią, poczuć jej emocji, co zazwyczaj mi się udaje i co lubię w tego typu książkach. Nie mogłam tego poczuć. Tak jakby coś jeszcze ukryła, nie miała wystarczającej odwagi, nie była gotowa, by wyjawić te wszystkie uczucia.
Zawsze kiedy staram sobie wyobrazić, co czują rodzice, gdy porwą im dziecko, wyobrażam sobie ogromny ból, strach, łzy. Tutaj tego było za mało, nie chcę, by brzmiało to dziwnie, każdy rodzic w podobnej sytuacji cierpi, ale, po mimo szoku, kiedy bohaterka ogląda wiadomości o swoim zaginionym dziecku i pyta męża czy będą się kochać- no brzmi to jakoś tak nie na miejscu, może to efekt szoku, ale wypadałoby to lepiej wyjaśnić. Bardziej podobała mi się końcówka i sam początek też niezły. Przeżycia samej porwanej dziewczynki, historia porywaczki i jej problemy, czy nawet krótka wzmianka o dramacie siostry bohaterki- absolutnie na plus. Pisząc tę opinię zastanawiam się czy ten pozytywny, niekiedy wręcz lukrowy wydźwięk, nie był celowym zabiegiem, aby oszczędzić czytelnikom cierpienia w i tak przytłaczającej historii... Jednakże, mimo wszystko, czegoś mi zabrakło...
Co 2 dni zostaje uprowadzone dziecko... Dziecko Diany Walsh było jedną z ofiar.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka autobiografii, którą nawiasem mówiąc czyta się błyskawicznie, wplata w tragiczne wydarzenia inne historie z życia swojego i swojej rodziny; dowiadujemy się między innymi o samobójstwie ojca alkoholika, czy bardziej beztroskich, kradzieżach jabłek z sadu sąsiada,których dokonywała z...
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Właśnie urodziło Wam się dziecko. Jesteście jeszcze z nim w szpitalu, bo doszło do pewnych komplikacji i nie możecie na razie wrócić do domu. Nagle w szpitalu pojawia się ktoś, kto używa podstępu, by porwać Twoje maleństwo. To właśnie spotkało Dianę. Jej kilkudniowa córeczka Shelby została porwana. Po latach powraca do tych tragicznych chwil, by opisać to, co wtedy działo się z nią i jej bliskimi.
Miałam wobec tej książki dość duże oczekiwania. Tym bardziej, że widziałam dość dobre opinie na jej temat. To miała być historia, która mnie poruszy. Muszę przyznać, że tak się nie stało.
Liczyłam na to, że cała książka będzie poświęcona zaginięciu małej Shelby. Nic z tego. Ten wątek liczy sobie kilkanaście stron i właściwie nie wywołał we mnie żadnych emocji. Ktoś wyniósł dziecko, znalazło się za kilka godzin i tyle. Myślałam, że ta opowieść będzie przepełniona strachem o życie dziecka, ale tak nie było. Na początku czytamy o rodzinie Diany. O jej rodzicach, rodzeństwie i ich potomstwie. Dowiadujemy się także o tym, jak wyglądały poprzednie porody autorki. Co to wnosi do historii? Raczej niewiele. Niespecjalnie mnie to interesowało.
Jedyne, co mnie zaciekawiło, to wątki dotyczące porywaczki, która nie wykazała się przebiegłością. Jej plan dotyczący porwania dziecka był dziurawy jak polskie drogi, dzięki czemu szybko udało się odzyskać Shelby. Jednak próba ukazania tego, co siedziało w głowie tej kobiety, zasługuje na uznanie. To było ciekawe i moim zdaniem opisane lepiej niż to, co działo się w rodzinie Walshów po zaginięciu dziewczynki.
To historia napisana przez życie, więc nie będę mówić, czy jest ciekawa, czy nie. Za dużo tu jednak zapychaczy, które kompletnie nic nie wnoszą do tej historii. Liczyłam, że porwanie Shelby zostanie opisane w bardziej emocjonalny sposób. Sami zadecydujcie, czy chcecie przeczytać tę książkę. Może gdybym miała własne dzieci, inaczej spojrzałabym na Pustą kołyskę. Teraz pozostawiła po sobie niedosyt i podejrzewam, że szybko o niej zapomnę.
www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Właśnie urodziło Wam się dziecko. Jesteście jeszcze z nim w szpitalu, bo doszło do pewnych komplikacji i nie możecie na razie wrócić do domu. Nagle w szpitalu pojawia się ktoś, kto używa podstępu, by porwać Twoje maleństwo. To właśnie spotkało Dianę. Jej kilkudniowa córeczka Shelby została porwana. Po latach powraca do tych tragicznych chwil,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieprawdopodobne emocje. Rozpacz i łzy. Książka, która wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu. Jakie jest zakończenie? No cóż... chyba przewidywalne.
Polecam
Nieprawdopodobne emocje. Rozpacz i łzy. Książka, która wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu. Jakie jest zakończenie? No cóż... chyba przewidywalne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam
Książka moim zdaniem jest cudowna i bardzo wciągająca. Opowiada o tragicznym wydarzeniu, które spotkało pewną rodzinę. Pokazuje siłę matczynej miłości. Książka bardzo mnie wzruszyła i na pewno zostanie we mnie na długo.
Polecam każdemu!
Książka moim zdaniem jest cudowna i bardzo wciągająca. Opowiada o tragicznym wydarzeniu, które spotkało pewną rodzinę. Pokazuje siłę matczynej miłości. Książka bardzo mnie wzruszyła i na pewno zostanie we mnie na długo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam każdemu!
Rewelacyjna ksiązka na długi zimowy wieczór :-)
Rewelacyjna ksiązka na długi zimowy wieczór :-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonigdy bym nie chciała żeby mi kiedyś ktoś dziecko porwał...
nigdy bym nie chciała żeby mi kiedyś ktoś dziecko porwał...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„[...] Jesienny wieczór za oknem, pokój oświetlony sztucznym światłem żarówek i herbata o smaku jaśminowym zaparzona w kubku z namalowanymi różyczkami, długo będą przypominać mi o chwilach poświęconych książce autorstwa Pani Diany Walsh. Poważny i trudny wydawać by się mogło reportaż, okazał się pouczającą, refleksyjną i całkiem przyjemną lekturą. Polecam ją uwadze zarówno Pań, jak i Panów”
Powyższy fragment recenzji pochodzi z bloga:
http://spotkanieprzyliteraturze.blogspot.com/
Całość recenzji dostępna jest pod linkiem:
http://spotkanieprzyliteraturze.blogspot.com/2016/11/11-diana-walsh-pusta-koyska-czytam-wiec.html
„[...] Jesienny wieczór za oknem, pokój oświetlony sztucznym światłem żarówek i herbata o smaku jaśminowym zaparzona w kubku z namalowanymi różyczkami, długo będą przypominać mi o chwilach poświęconych książce autorstwa Pani Diany Walsh. Poważny i trudny wydawać by się mogło reportaż, okazał się pouczającą, refleksyjną i całkiem przyjemną lekturą. Polecam ją uwadze zarówno...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tosuperr
superr
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWZRUSZAJĄCA,PEŁNA EMOCJI HISTORIA OPARTA NA FAKTACH.POLECAM KAŻDEMU KTO LUBI TEGO TYPU KSIĄŻKI.
WZRUSZAJĄCA,PEŁNA EMOCJI HISTORIA OPARTA NA FAKTACH.POLECAM KAŻDEMU KTO LUBI TEGO TYPU KSIĄŻKI.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria prawdziwa... nie da się ukryć...przerażająca - i chyba odczułam ulgę, że przeczytałam ją mając już 2 swoich dzieci, i wiedząc, że taka historia nigdy mnie nie spotka...Mam znajomą położną, której opowiedziałam o książce - przeraziło mnie jeszcze bardziej - gdy ta uświadomiła mi, że w Polsce nikt nie kontroluje tak naprawdę - kto opuszcza szpital z dzieckiem...:(
Jednak mieszane odczucia mam, co do całości...książka jest nudna, za długi ma wstęp i mnóstwo niepotrzebnych elementów,które miały chyba tylko na celu dodać grubości książce.
Historia prawdziwa... nie da się ukryć...przerażająca - i chyba odczułam ulgę, że przeczytałam ją mając już 2 swoich dzieci, i wiedząc, że taka historia nigdy mnie nie spotka...Mam znajomą położną, której opowiedziałam o książce - przeraziło mnie jeszcze bardziej - gdy ta uświadomiła mi, że w Polsce nikt nie kontroluje tak naprawdę - kto opuszcza szpital z dzieckiem...:(
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to...
Ciekawa książka i warta przeczytania. Uwielbiam historie autentyczne
Ciekawa książka i warta przeczytania. Uwielbiam historie autentyczne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGrudzień 1993 roku. Diana Walsh rodzi córeczkę- oczekiwany świąteczny cud, Shelby. Dzień przed Wigilią dziewczynka zostaje porwana ze szpitalnego oddziału położniczego. Kiedy matka dziecka odchodzi od zmysłów, porywaczka wypełnia swój misternie ułożony plan. Książka cudowna, przeczytana przeze mnie jednym tchem. Do samego końca tej historii miałam zły w oczach. Gorąco polecam! :)
Grudzień 1993 roku. Diana Walsh rodzi córeczkę- oczekiwany świąteczny cud, Shelby. Dzień przed Wigilią dziewczynka zostaje porwana ze szpitalnego oddziału położniczego. Kiedy matka dziecka odchodzi od zmysłów, porywaczka wypełnia swój misternie ułożony plan. Książka cudowna, przeczytana przeze mnie jednym tchem. Do samego końca tej historii miałam zły w oczach. Gorąco...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to23 grudnia 1993 z oddziału położniczego jednego ze szpitali porwano dziecko. Przebrana za pielęgniarkę kobieta weszła do szpitala i wyniosła pięciodniowego noworodka...
Wspomnienie o porwaniu, będzie męczyć matkę dziewczynki przez całe życie. Okropieństw, które spotkały ją, jej męża i ich dzieci, nie da się odwrócić, zaleczyć ani usunąć. Dla nich nie był to nagłówek w gazecie ani świetna historia, tylko osobisty koszmar. To co przeżyła matka dziewczynki, jest głęboko poruszające. W jednej chwili zrozumiała, że niczego nie można uważać za oczywiste, niczego nie można być pewnym - nawet bezpieczeństwa noworodka na oddziale położniczym.
W "Pustej kołysce" jest wszystko: od zbrodni, bólu i przerażenia po najczystszą radość. Jednakże nie jest to po prostu reportaż o porwaniu. To przede wszystkim historia matki.....
23 grudnia 1993 z oddziału położniczego jednego ze szpitali porwano dziecko. Przebrana za pielęgniarkę kobieta weszła do szpitala i wyniosła pięciodniowego noworodka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienie o porwaniu, będzie męczyć matkę dziewczynki przez całe życie. Okropieństw, które spotkały ją, jej męża i ich dzieci, nie da się odwrócić, zaleczyć ani usunąć. Dla nich nie był to nagłówek w...
"KOCHAM CIĘ STĄD AŻ DO SŁOŃCA, KSIĘŻYCA I GWIAZD, DOOKOŁA ŚWIATA I Z POWROTEM..."
Diana Walsh to matka dwójki dzieci. Otacza ją liczna rodzina, rodzeństwo, mąż i jego rodzina, a wszyscy nawzajem się o siebie troszczą i kochają. Ogromna rodzina, która jak wszystkie inne ma swoje lepsze i gorsze momenty.
Przyjście na świat 23 grudnia 1993 roku jej trzeciego dziecka, małej Shelby jest świątecznym cudem, który zbyt prędko zmienia się w koszmar nie tylko dla Diany i jej rodziny, ale ma wymiar i wpływ na cały kraj.
Dziewczynka zostaje skradziona z oddziału położniczego w szpitalu zaledwie kilka dni po narodzinach. W akcję ratunkowo-poszukiwawczą zaangażowali się policjanci, lekarze, a także zupełnie przypadkowe osoby, która tej grudniowej nocy nie bały się pomóc dziewczynce i jej rodzicom w ich cierpieniu.
Po latach matka Shelby, powraca do wspomnień przeżytego na jawie koszmaru by zapisać je w postaci książki. Lecz ta historia odcisnęła swoje piętno na matce oraz całej rodzinie.
Porywająca, pasjonująca historia, która wydarzyła się naprawdę, zawiera przepełniające czytelnika bólem oraz szczęściem do szpiku kości. Powieść, w której losy dwóch kobiet, porywaczki i zranionej matki, łączą się i uzupełniają nawzajem by stworzyć pełen emocji opis przeżyć z przed lat.
Ucząca wiary we własny instynkt oraz tego, że nigdzie nie jesteśmy do końca bezpieczni, niektórych sytuacji nie można przewidzieć, a miłości matki do dziecka nie da się wyrazić żadną miarą.
Piękna. Poruszająca. Prawdziwa.
Zdecydowanie polecam!
"KOCHAM CIĘ STĄD AŻ DO SŁOŃCA, KSIĘŻYCA I GWIAZD, DOOKOŁA ŚWIATA I Z POWROTEM..."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDiana Walsh to matka dwójki dzieci. Otacza ją liczna rodzina, rodzeństwo, mąż i jego rodzina, a wszyscy nawzajem się o siebie troszczą i kochają. Ogromna rodzina, która jak wszystkie inne ma swoje lepsze i gorsze momenty.
Przyjście na świat 23 grudnia 1993 roku jej trzeciego dziecka, małej...
Za dużo opisów zbytnio nie wnoszących nic do tematu porwania. Sama sprawa i problem porwania zawarty w kilkunastu stronach. Spodziewałam się lepszego przedstawienia historii.
Za dużo opisów zbytnio nie wnoszących nic do tematu porwania. Sama sprawa i problem porwania zawarty w kilkunastu stronach. Spodziewałam się lepszego przedstawienia historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ocenie,gdyz ksiazka to historia prawdziwa o cierpieniu rodzicow. Nie mozna tego oceniac. Czytalam I plakalam. Nie wiem co zrobiłabym w sytuacji, w ktorej znalazla sie mama 5dniowej Shelby. Samo wyobrazenie sobie podobnej sytuacji budzi we mnie przerazenie I ogluszajaca bezradnosc.
Jak dla mnie podobne historie w zyciu codziennym nie powinny mieç miejsca. Zadnej matce nie powinno sie odbierac , porywac dziecka. Zadna matka nigdy nie pownna poczuc tak ogromnego leku o swe dziecko. W jaki sposob mozna byc tak perfidnym I bez skrupolow.
Nie ocenie,gdyz ksiazka to historia prawdziwa o cierpieniu rodzicow. Nie mozna tego oceniac. Czytalam I plakalam. Nie wiem co zrobiłabym w sytuacji, w ktorej znalazla sie mama 5dniowej Shelby. Samo wyobrazenie sobie podobnej sytuacji budzi we mnie przerazenie I ogluszajaca bezradnosc.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie podobne historie w zyciu codziennym nie powinny mieç miejsca. Zadnej matce...
Czegokolwiek by nie napisać, nie jesteśmy w stanie tego poczuć, co czuje rodzic, którego dziecko zostało porwane.. wzrusza, ściska za serce i sprawia, że przekładasz kartki jedną po drugiej byle jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej.
Czegokolwiek by nie napisać, nie jesteśmy w stanie tego poczuć, co czuje rodzic, którego dziecko zostało porwane.. wzrusza, ściska za serce i sprawia, że przekładasz kartki jedną po drugiej byle jak najszybciej dowiedzieć się co wydarzy się dalej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOparta na faktach opowieść o dziecku, które zostało porwane ze szpitala 5 dni po narodzinach. Pokazana jest miłość matki oraz determinacja odnalezienia dziecka, szok (jak to się mogło stać?!?)wzajemne wsparcie rodziny. No i późniejsze konsekwencje, ciągły strach o córkę.
Oparta na faktach opowieść o dziecku, które zostało porwane ze szpitala 5 dni po narodzinach. Pokazana jest miłość matki oraz determinacja odnalezienia dziecka, szok (jak to się mogło stać?!?)wzajemne wsparcie rodziny. No i późniejsze konsekwencje, ciągły strach o córkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWOW ! ! ! !
Wzruszająca, emocjonująca książka. Nie potrafię opisać jakie emocje mną targały podczas jej czytania.
Przy tej książce niemal przez cały czas miałam mokre od łez oczy. Nawet po jej skończeniu, gdy wspominam co w niej było łzy same cisną mi się do oczu.
Polecam gorąco ;) !!
WOW ! ! ! !
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWzruszająca, emocjonująca książka. Nie potrafię opisać jakie emocje mną targały podczas jej czytania.
Przy tej książce niemal przez cały czas miałam mokre od łez oczy. Nawet po jej skończeniu, gdy wspominam co w niej było łzy same cisną mi się do oczu.
Polecam gorąco ;) !!
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2014/10/pusta-koyska-diana-walsh.html
Diana Walsh to kobieta posiadająca wspaniałego męża oraz kochane dzieci. Kiedy dowiaduje się, że jest w kolejnej ciąży, rozpiera ją duma i przeogromne szczęście. Dba o siebie, powoli kompletuje wyprawkę dla swojego maluszka i cieszy się każdym dniem, mając dzieciątko w brzuchu. Przyjście na świat małej Shelby wywołuje euforię u całej rodziny, która jest zachwycona noworodkiem. Niestety owa radość nie trwa zbyt długo, ponieważ po pięciu dniach dziewczynka zostaje porwana przez kobietę podającą się za pielęgniarkę...
"Nie ma słów, które dostatecznie określiłyby uczucie, jakie żywimy wobec naszych dzieci. "Miłość" nie wystarczy, by opisać ogrom tego, co się dzieje w naszych sercach - nasza miłość do dzieci jest tak silna, że nasze ciała nie mogą jej pomieścić. Wydostaje się każdym porem, wsiąka do myśli i wpływa na każdą decyzję, którą podejmujemy. Kiedy przedstawiamy innym nasze dzieci, mówiąc, że to nasz syn lub nasza córka, czujemy, jakby z naszych języków spływała gęsta czekolada. Każdemu wydaje się, że nikt nie mógłby kochać swoich dzieci tak bardzo jak on, ale oczywiście wszyscy kochają je tak samo mocno." *
Matka Shelby dzieli się z ludźmi swoimi przeżyciami związanymi z okropną historią, jaka ją spotkała. Wszystkie chwile, gdy cała rodzina nie miała pojęcia, gdzie jest dziecko, wyryły się w ich sercu, powodując ogromne rany, które nigdy nie zostały zabliźnione. Pomimo tego, iż Shelby odnaleziono - całą i zdrową, to jej matka nigdy nie pozbyła się strachu o swoje pociechy. Stała się wręcz przesadnie wyczulona na bezpieczeństwo własnych dzieci. Lęk, mniej lub bardziej uzasadniony, towarzyszy jej nadal i prawdopodobnie nie opuści jej już nigdy. Jedne wydarzenie poruszyło lawinę obaw, pozostawiając ślad na psychice.
"Tysiące dzieci z różnych powodów znajdują się gdzie indziej, niż powinny. Należy pomóc im powrócić do rodzin. Rozglądajcie się za zaginionymi dziećmi. Nie zapominajcie o nich." **
"Pusta kołyska" to lektura dla osób lubiących zaczytywać się w prawdziwych historiach, pozbawionych jakiejkolwiek fikcji literackiej. Od początku jasno widać, iż książka została napisana przez amatorkę. Oczekiwana akcja rozwija się dopiero w połowie, a Diana Walsh przez pierwsze sto stron opowiada o swoim wcześniejszym życiu, gdy na świecie nie było jeszcze jej córeczki. Autorka sucho i rzeczowo przedstawia fakty, co najprawdopodobniej spowodowane jest czasem, jaki upłynął od porwania do przelania owej historii na papier. Od momentu odzyskania Shelby, miałam wrażenie, że autorka ciągnie książkę na siłę, wplatając zupełnie niepotrzebne wątki do przedstawionej opowieści.
Owa lektura uświadamia, jak ważne jest wsparcie najbliższych oraz wiara w powodzenie danej sprawy. Nie wolno tracić nadziei, a wręcz trzeba wierzyć, że uda się - pomimo wszystko! Ponadto należy zwracać baczną uwagę na to, co dzieje się dookoła nas, ponieważ czasami jedna chwila potrafi zaważyć na całym życiu. Zatem nie patrzmy jedynie na czubek własnego nosa, ale dbajmy o bezpieczeństwo innych osób, gdyż los zawsze może nieoczekiwanie zwrócić się przeciwko nam, a wtedy z pewnością zapragniemy pomocy oraz troski ze strony dobrych ludzi.
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2014/10/pusta-koyska-diana-walsh.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDiana Walsh to kobieta posiadająca wspaniałego męża oraz kochane dzieci. Kiedy dowiaduje się, że jest w kolejnej ciąży, rozpiera ją duma i przeogromne szczęście. Dba o siebie, powoli kompletuje wyprawkę dla swojego maluszka i cieszy się każdym dniem, mając dzieciątko w brzuchu. Przyjście na świat małej...
Książce dałam 7 gwiazdek, ale czy tak naprawdę można ocenić tragedię którą przeżyła Diana?
Książce dałam 7 gwiazdek, ale czy tak naprawdę można ocenić tragedię którą przeżyła Diana?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazka mimo tego iz zawiera historie ktora dotyczy wielu kobiet na calym swiecie bardzo porywa i wzrusza. Moze ma na to wplyw iz jest to powiesc czysto biograficzna. Jako matka dwojki dzieci nawet nie chcialabym sobie wyobrazac bolu i cierpienia ktore musiala przezywac autorka. Polecam kazdej matce.
Ksiazka mimo tego iz zawiera historie ktora dotyczy wielu kobiet na calym swiecie bardzo porywa i wzrusza. Moze ma na to wplyw iz jest to powiesc czysto biograficzna. Jako matka dwojki dzieci nawet nie chcialabym sobie wyobrazac bolu i cierpienia ktore musiala przezywac autorka. Polecam kazdej matce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mały problem z recenzją tej książki. Historię w niej przedstawioną napisało życie, więc teoretycznie powinna zostać bez oceny. Jednak prawie połowę "Pustej kołyski" zajmują wspomnienia matki z wcześniejszego życia - owszem, ciekawe, ale chyba nie o tym miała być ta książka? Można było skrócić wstęp, szybciej przejść "do rzeczy" i to właśnie na niej dokładniej się skupić.
6 gwiazdek to za dużo, 5 za mało, ponieważ ocena "przeciętna" nie pasuje do tej książki. Dam 6 - w sumie jest to miłe czytadło idealne do autobusu.
Mam mały problem z recenzją tej książki. Historię w niej przedstawioną napisało życie, więc teoretycznie powinna zostać bez oceny. Jednak prawie połowę "Pustej kołyski" zajmują wspomnienia matki z wcześniejszego życia - owszem, ciekawe, ale chyba nie o tym miała być ta książka? Można było skrócić wstęp, szybciej przejść "do rzeczy" i to właśnie na niej dokładniej się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKochani dziś mam nie lada problem,by w sposób jednoznaczny podzielić się z Wami swoimi odczuciami na temat książki Diany Walsh "Pusta Kołyska".Już tłumaczę dlaczego. Moja niepisana zasada czytelniczki mówi,aby nigdy nie oceniać książek, których fabuła jest autentycznym odzwierciedleniem osobistych przeżyć jej bohaterów.Uważam bowiem,że nikt nie jest w stanie zrozumieć odczuć i emocji żadnego z nich jeśli nigdy nie stanął w obliczu tożsamej jak ta opisana w książce sytuacji. I dlatego właśnie jestem rozdarta wewnętrznie.
Ciąg dalszy recenzji znajdziecie na moim blogu.
Zapraszam:)
https://kocieczytanie.blogspot.com/2018/02/najwieksza-tragedia-dla-rodzica.html
Kochani dziś mam nie lada problem,by w sposób jednoznaczny podzielić się z Wami swoimi odczuciami na temat książki Diany Walsh "Pusta Kołyska".Już tłumaczę dlaczego. Moja niepisana zasada czytelniczki mówi,aby nigdy nie oceniać książek, których fabuła jest autentycznym odzwierciedleniem osobistych przeżyć jej bohaterów.Uważam bowiem,że nikt nie jest w stanie zrozumieć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieważne, które to kolejne nasze dziecko ma przyjść na świat. Cud narodzin i macierzyństwo to dla kobiety najważniejszy moment w życiu, gdy możemy przytulić nasze maleństwo do piersi i poczuć jak ssie.
Ale Dianie Walsh została ta radość i szczęście zabrane kilka dni po porodzie, kiedy jej mała córeczka zniknęła z oddziału noworodków. Książka powstała 15 lat po tym traumatycznym zdarzeniu, bo trudno było powracać to tego dnia. Ale mimo upływu czasu jest bardzo wnikliwą i wstrząsającą relacją tamtej historii, przeżytego dramatu, rozpaczy, poszukiwań przez FBI, ale również próbą poznania motywów porywaczki. Zaciekawia, wciąga i ostrzega.
Nieważne, które to kolejne nasze dziecko ma przyjść na świat. Cud narodzin i macierzyństwo to dla kobiety najważniejszy moment w życiu, gdy możemy przytulić nasze maleństwo do piersi i poczuć jak ssie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle Dianie Walsh została ta radość i szczęście zabrane kilka dni po porodzie, kiedy jej mała córeczka zniknęła z oddziału noworodków. Książka powstała 15 lat po tym...
"Utrata dziecka to wydarzenie, które każdy bierze do serca. Widzimy na świecie wiele cierpienia, ale jeśli dotyczy ono dziecka, dotyka nas tym mocniej i tym trudniej je znosimy."
Czasami chęć bycia matką, posiadania dziecka jest tak duża, że wymusza działania, które nie tylko jest niezgodne z prawem, piętnowane społecznie ale niesie za sobą ogrom bólu nie do zniesienia i nienawiści nie do opanowania.
"Pusta kołyska" jest opisem rzeczywistych emocji, doświadczeń Diany Walsh tuż po uprowadzeniu jej malutkiej córeczki z porodówki miejscowego szpitala. Autorka godzina po godzinie odtwarza najgorszy koszmar swojego życia by unaocznić czytelnikowi jak wielką traumą dla całej rodziny jest przestępstwo kidnapingu i uczulić na to, że życie nie jest przewidywalne i oczywiste. Dla Diany Walsh pisanie "Pustej kołyski" było swoistym katharsis i ścieżką terapii. Dla czytelnika niech będzie ostrzeżeniem.
Dzięki tej książce możemy uświadomić sobie jak wielkie znaczenie mają pierwsze godziny po przestępstwie, szczególnie w przypadku uprowadzenia dziecka i spostrzegawczość, uważność społeczeństwa. Wynieść dziecko ze szpitala paradoksalnie nie jest niemożliwe. Wystarczy przyjrzeć się pracy personelu i wychwycić luki w opiece nad pacjentami.
Porywaczka działała na zimno według wcześniej przygotowanego planu. Przerażające jak krok po kroku, z premedytacją oddalała się od matki uprowadzonego dziecka, swojej rodziny, swojego otoczenia. Na szczęście popełniła kilka błędów, które wzmogły czujność przypadkowych ludzi.
Tragedia rodziny- niezaprzeczalna. Na szczęście nie podzieliła ich ona, a zjednoczyła w tej trudnej chwili. Udało im się również uniknąć wzajemnego oskarżania się o popełnioną winę, podziałów i niezrozumienia. Co więcej obcy ludzie okazali im wsparcie, współczucie i modlitwę. To doświadczenie wzmocniło fundamenty tej rodziny i jeszcze bardziej zacieśniło relacje.
Diana Walsh przyznaje, że porwanie zmieniło ich jako rodziców. Stali się jeszcze bardziej uważni i z dumą mówi, że również nadopiekuńczy. Lepiej być nadgorliwym niż utracić dziecko i cierpieć niewyobrażalny ból.
Lęk o bezpieczeństwo dzieci tkwi w nich do dziś i trudno im opanować drżenie serca, kiedy trzeba pozwolić pociechom na samodzielność i chęć kontroli na każdym etapie ich życia.
Diana Walsh dzieli się nie tylko emocjami swoimi i swoich bliskich ale próbuje opisać postępowanie i motywacje porywaczki, opierając się o słowa zasłyszane podczas procesu. Dzięki temu daje pogląd na to, co działo się z jej dzieckiem, kiedy była w obcych, nieprzyjaznych rękach. Czy można wytłumaczyć i wybaczyć takie zło i wyrządzoną krzywdę? Czy w takim przypadku można czy akceptować okoliczności łagodzące?
"Pusta kołyska" to poruszająca historia matki, której odebrano bezbronne maleństwo. Ładunek emocjonalny zawarty w książce bardzo podziałał na moją wyobraźnię i kazał wejść w skórę Diany i zastanowić się "co by było gdyby". Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała stanąć na jej miejscu w rzeczywistości.
aleksandrowemysli.blogspot.com
"Utrata dziecka to wydarzenie, które każdy bierze do serca. Widzimy na świecie wiele cierpienia, ale jeśli dotyczy ono dziecka, dotyka nas tym mocniej i tym trudniej je znosimy."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasami chęć bycia matką, posiadania dziecka jest tak duża, że wymusza działania, które nie tylko jest niezgodne z prawem, piętnowane społecznie ale niesie za sobą ogrom bólu nie do zniesienia...