Przyjemna książka akurat na weekend. Nabrałam ochoty na naukę robótek ręcznych po przeczytaniu książki, więc w pewnym sensie spełniła swoje zadanie :)
Lucy i Owen spotykają się po kilkunastu latach ponownie i miłość wybucha jak fajerwerki w sylwestra :)
Przyjemna książka akurat na weekend. Nabrałam ochoty na naukę robótek ręcznych po przeczytaniu książki, więc w pewnym sensie spełniła swoje zadanie :)
Lucy i Owen spotykają się po kilkunastu latach ponownie i miłość wybucha jak fajerwerki w sylwestra :)
Miasteczko Cypress Hollow powraca w nowej odsłonie.
Nowi bohaterowie, powrót do znanych postaci z pierwszej części i nieustająca miłość do dziewiarstwa.
Niestety w tej części czar prysł.
Brakuje klimatu malowniczych, pasterskich wzgórz, które charakteryzowały tę okolicę w tomie: ,,Kocha, nie kocha". Fabuła jest monotonna i dosłownie wieje nudą.
Bohaterowie zapowiadali się ciekawie i wydawało się, że będzie to duet wybuchowy i pełen zawirowań, ale akcji jest bardzo mało, a historia skupiona jest głównie na postaci Elizy Carpenter. Irytował mnie kult Elizy w tej książce, wszyscy traktowali ją jak Boga i trzy czwarte fabuły jest poświęcone tej postaci, przez co relacja Lucy i Owena zeszła na drugi plan.
Spodziewałam się czegoś lepszego.
Pierwszy tom mnie urzekł, a ten rozczarował.
Miasteczko Cypress Hollow powraca w nowej odsłonie.
Nowi bohaterowie, powrót do znanych postaci z pierwszej części i nieustająca miłość do dziewiarstwa.
Niestety w tej części czar prysł.
Brakuje klimatu malowniczych, pasterskich wzgórz, które charakteryzowały tę okolicę w tomie: ,,Kocha, nie kocha". Fabuła jest monotonna i dosłownie wieje nudą.
Bohaterowie zapowiadali...
Bardzo podobała mi się powieść "Kocha, nie kocha" autorstwa Herron, wspominam ją jako ciepłą, romantyczną i nieco erotyczną historię. Na coś podobnego przyszła mi ochota niedawno, dlatego postanowiłam dać szansę innej jej powieści, pomimo niepochlebnych o niej opinii. Teraz całkowicie się z nimi zgadzam. Nie zdołałam nawet dokończyć tej koszmarnie nudnej książki.
Powracamy w niej do miasteczka z wspomnianego przeze mnie wyżej romansu i nawet jego bohaterowie od czasu do czasu pojawiają się na scenie. Mamy dwójkę nowych postaci, dookoła których toczy się akcja. Są beznadziejnie płascy, nudni i jednowymiarowi, zachowują się albo w sposób przewidywalny albo absurdalnie głupi. Chemii między nimi nie stwierdzono - w żadną miłość nie uwierzę! Sielankowy romans przerwany został w pewnym momencie przez pomyłkę głównego bohatera - zdarza się każdemu, nie wiedzieć czemu jego miłość, do tej pory uległa i zakochana po uszy, nagle obraża się i zrywa kontakt. Tego było dla mnie za dużo. Wiem na 100% że i tak się pogodzą, w ogóle mnie nie interesuje w jakich okolicznościach i jak na to zareaguje ich schematyczne otoczenie. Szkoda mi każdej minuty, jaką poświęciłam na tą powieść, nie polecam!
Bardzo podobała mi się powieść "Kocha, nie kocha" autorstwa Herron, wspominam ją jako ciepłą, romantyczną i nieco erotyczną historię. Na coś podobnego przyszła mi ochota niedawno, dlatego postanowiłam dać szansę innej jej powieści, pomimo niepochlebnych o niej opinii. Teraz całkowicie się z nimi zgadzam. Nie zdołałam nawet dokończyć tej koszmarnie nudnej książki.
Powracamy...
By osiągnąć spokój ludzie wiele lat porządkują, układają, zastanawiają się, podejmują przemyślane decyzje, a wystarczy moment, chwila i świat wywraca się do góry nogami. I tak właśnie się dzieje w przypadku Lucy i Owena. Oboje dorośli, z bagażem doświadczeń, żyjący w zgodzie z samym sobą spotykają się w dość osobliwych warunkach, by zburzyć panującą w ich życiu harmonię.
Lucy- właścicielka księgarni odziedziczonej po ukochanej babci Ruby, miłośniczka robienia na drutach, spokojna, poukładana,oddana przyjaciółka, absolutnie nie lubiąca zmian i przede wszystkim od lat zakochana w miłości z liceum.
Owen- były policjant ranny podczas akcji w której być może zabił swojego przyjaciela, pochądzący z patologicznej rodziny, lokalny łobuz, nieświadomie kochający skromną Lucy.
Spotykają się po latach podczas ratowania życia ciężarnej przyjaciółki Lucy. Od tej chwili ich drogi nieustanie się krzyżują, uświadamiając łączące ich uczucie.
Lucy odkrywa, że otaczająca rzeczywistość wygląda zgoła inaczej niz sobie to wyobrażała, pokonuje swoje największe lęki i w końcu ryzykuje a Owen... hmm, jak to facet w końcu oswaja się z myślą, że być szczęśliwym nie oznacza mieć nad wszystkim kontrolę.
Lekka lekturka na słoneczne dni. Nastraja pozytywnie bo jeśli w końcu się coś udaje to warto jest wierzyć, że szczęście spotkać może każdego
By osiągnąć spokój ludzie wiele lat porządkują, układają, zastanawiają się, podejmują przemyślane decyzje, a wystarczy moment, chwila i świat wywraca się do góry nogami. I tak właśnie się dzieje w przypadku Lucy i Owena. Oboje dorośli, z bagażem doświadczeń, żyjący w zgodzie z samym sobą spotykają się w dość osobliwych warunkach, by zburzyć panującą w ich życiu...
Recenzja pochodzi z bloga: natala-czyta.blogspot.com
Są książki złe - takie, w których nic do siebie nie pasuje, akcja stoi w miejscu a bohaterowie tylko głupio się szczerzą albo napinają muskuły. Są książki złe, w których młoda dziewczyna jest irytująca, nieodpowiedzialna, a jej zachowanie całkowicie irracjonalne. Są książki złe, gdzie mamy trójkąty, czworokąty, a każdy zakochuje się w każdym po kilka razy na rozdział. I wreszcie: są książki złe, które pozornie wnoszą wiele dobrego, ale pozostawiają czytelnika w najgorszym stanie - rozczarowanego.
Cała historia kręci się wokół dwójki głównych bohaterów: Lucy, która prowadzi księgarnię i jest członkinią ochotniczej straży pożarnej w swoim mieście oraz Owena, byłego policjanta, który po wielu latach wraca do miejsca, w którym spędził dzieciństwo. Nie zgadniecie, ale przez przypadek drogi tych dwojga przecinają się, a z dalszych rozdziałów wynika, że już w młodości nastąpiło ich pierwsze spotkanie...
P r z e w i d y w a l n o ś ć . Nie spodziewałam się schematów, w których już po kilku stronach wiedziałam, co się zdarzy za trzy rozdziały. Mam wrażenie, że autorka poszła drogą swojej pierwszej książki, która może nie zachwycała aż tak bardzo, ale mam po niej same miłe wspomnienia (recenzja Kocha, nie kocha). Tym razem wszystko mnie denerwowało, zaczynając od poczynań bohaterów, przez akcję, której nie ma, po najgłupsze możliwe rozwiązania. Najlepszym tego przykładem jest parowanie każdego bohatera ze sobą. Nie mam słów.
Książka nie byłaby do niczego, gdyby chociaż bohaterowie mieli coś do powiedzenia, ale... nie mają. Owen jest zagubionym, małym szczeniaczkiem, którego ulubionym słowem jest cholera, a Lucy to przykład naprawdę złej kreacji głównej bohaterki. Zachowuje się jak nastolatka, jest tak niedojrzała jak postaci książek młodzieżowych i ma pretensje do całego świata, bo tak. Bo może. Powieść ma przede wszystkim wzbudzać emocje, rozumiem to, szanuję i jak najbardziej popieram, ale tyle razy kręciłam głową z politowaniem nad głupotą Lucy, że do teraz mam wrażenie, jakbym nadwyrężyła sobie coś w szyi. Zapowiadało się coś dobrego, a wyszło gorzej niż przeciętnie. Szkoda.
Nie muszę już nic dodawać - jeśli wciąż macie nadzieję, że ta powieść jest dobra, porzućcie ją. Już dawno tak się nie męczyłam przy czytaniu czegokolwiek, nawet podręcznika do historii. Nie potrafiłam utożsamić się z bohaterami, nie rozumiałam ich przemian i wewnętrznych rozterek, a brak akcji jeszcze bardziej podsycał moją irytację. W teorii Serce nie sługa traktuje o miłości, o tym, jak wiele można dla kogoś poświęcić i o tym, by przestać się bać i otworzyć się na uczucie kogoś innego. Tylko co z tego, skoro rynek wydawniczy jest zasypany takimi pozycjami i to o niebo lepszymi? Absolutnie nie polecam, nawet miłośniczkom romansu i niezobowiązujących pozycji. Będziecie tylko żałować.
Recenzja pochodzi z bloga: natala-czyta.blogspot.com
Są książki złe - takie, w których nic do siebie nie pasuje, akcja stoi w miejscu a bohaterowie tylko głupio się szczerzą albo napinają muskuły. Są książki złe, w których młoda dziewczyna jest irytująca, nieodpowiedzialna, a jej zachowanie całkowicie irracjonalne. Są książki złe, gdzie mamy trójkąty, czworokąty, a każdy...
Nie jest to romans jakichś wysokich lotów, od którego nie można się oderwać, ale raz po raz potrafi zaskoczyć czytelnika.Autorka porusza w nim nie tylko tematykę miłości i przyjaźni, ale też moralności, chorób i śmierci.
Barwne i ciekawe postacie na pewno przykują Waszą uwagę.
Podobało mi się,iż w zabawny sposób autorka pokazała tematykę seksu a także ludzi o różnych orientacjach seksualnych.
"Serce nie sługa" to lekkie romansidło, czasami zaskakujące,czasami infantylne.
Dla miłośniczek romansów i robótek ręcznych-idealna pozycja.
Nie jest to romans jakichś wysokich lotów, od którego nie można się oderwać, ale raz po raz potrafi zaskoczyć czytelnika.Autorka porusza w nim nie tylko tematykę miłości i przyjaźni, ale też moralności, chorób i śmierci.
Barwne i ciekawe postacie na pewno przykują Waszą uwagę.
Podobało mi się,iż w zabawny sposób autorka pokazała tematykę seksu a także ludzi o różnych...
Nigdy nie myślałam, że można miec takiego hopla na punkcie dziewiarstwa, ba że istnieją miasteczka w których dziewiarstwo króluje i wszyscy chodzą w swetrach XD Moje horyzonty zostały poszerzone... Książka trochę mi się dłużyła, nie potrafiłam się wciągnąc, miałam ochotę kilka razy odłożyc ale dotrwałam do końca. Strasznie dużo opisów, dialogi dobrze zbudowane i wartkie tylko szkoda, że ich tak mało było. Książka na raz, raczej już nigdy nie wrócę ale polecam, może ktoś się przez nią zainteresuje dziewiarstwem ;)
Nigdy nie myślałam, że można miec takiego hopla na punkcie dziewiarstwa, ba że istnieją miasteczka w których dziewiarstwo króluje i wszyscy chodzą w swetrach XD Moje horyzonty zostały poszerzone... Książka trochę mi się dłużyła, nie potrafiłam się wciągnąc, miałam ochotę kilka razy odłożyc ale dotrwałam do końca. Strasznie dużo opisów, dialogi dobrze zbudowane i wartkie...
Właścicielka księgarni, ratowniczka medyczna, strażak ochotnik i w dodatku robi na drutach to się nazywa szeroka gama zainteresowań. Lucy łączy to wszystko z przyjemnością lecz sprawy zaczynają się komplikować gdy do miasteczka wraca jej licealna miłość- Owen. czyżby powiedzenie, że stara miłość nie rdzewieje było, aż tak prawdziwe?
Właścicielka księgarni, ratowniczka medyczna, strażak ochotnik i w dodatku robi na drutach to się nazywa szeroka gama zainteresowań. Lucy łączy to wszystko z przyjemnością lecz sprawy zaczynają się komplikować gdy do miasteczka wraca jej licealna miłość- Owen. czyżby powiedzenie, że stara miłość nie rdzewieje było, aż tak prawdziwe?
Kolejna, bardzo ciepla powieść tej autorki! Czytało się ją aż za szybko, i pozostaje żal, że już się skończyła... Jaka szkoda, ze tylko dwie ksiażki tej autorki znajdują się w literackim swiecie... Bardzo szkoda. Dla mnie, odniosła ogromny sukces! :)
Kolejna, bardzo ciepla powieść tej autorki! Czytało się ją aż za szybko, i pozostaje żal, że już się skończyła... Jaka szkoda, ze tylko dwie ksiażki tej autorki znajdują się w literackim swiecie... Bardzo szkoda. Dla mnie, odniosła ogromny sukces! :)
Najtrudniej przebrnąć przez jakieś 50 stron. Niby jest jakaś akcja ale nie wciąga za bardzo. Dopiero od 50 strony rozkręca się akcja i nie można przestać czytać książki. Typowe romansidło... Jednak myślę że każdej kobiecie się spodoba;)
Najtrudniej przebrnąć przez jakieś 50 stron. Niby jest jakaś akcja ale nie wciąga za bardzo. Dopiero od 50 strony rozkręca się akcja i nie można przestać czytać książki. Typowe romansidło... Jednak myślę że każdej kobiecie się spodoba;)
"Serce nie sługa" to drugi tytuł w serii powieści o niewielkim miasteczku Cypress Hollow i jego mieszkańcach. Ich wspólną cechą, poza miejscem akcji oczywiście, są wątki dziewiarskie. Robienie na drutach to wielka pasja Rachael Herron, która postanowiła wpleść ją w swoje książki. Włóczki we wszystkich kolorach tęczy, wzorów i dzierganych swetrów jest na stronach tej powieści mnóstwo. Podobnie jak sympatycznych postaci, z którymi mamy okazję się zaprzyjaźnić...
Chociaż powieść jest drugą częścią serii, można ją czytać bez zaznajomienia się z poprzednią. Bohaterowie "Kocha, nie kocha" pojawiają się wprawdzie w tej historii, ale stanowią zaledwie tło dla nowych postaci. Jedną z nich jest Lucy Harrison, kobieta pełna sprzeczności. Na co dzień właścicielka księgarni odziedziczonej po babci, wielbicielka ręcznych robótek, ubrana w odwieczny żółty sweter zrobiony na drutach, samotna i odrobinę lękliwa. W weekendy przeradza się w ratowniczkę medyczną i członkinię ochotniczej straży pożarnej. Pomimo brawurowych akcji, w których zdarza się jej brać udział, wciąż nie ma odwagi zaufać żadnemu mężczyźnie... Do momentu, w którym do miasteczka wraca Owen Bancroft. Przystojny mężczyzna z podejrzaną przeszłością (były policjant) jest jednocześnie pierwszą wielką miłością Lucy, której nie widziała od czasów liceum. Co się stanie, kiedy spotkają się ponownie? Oj, bardzo wiele... Jak to w romantycznych powieściach.
Pisarstwu Rachael Herron można zarzucić schematyczność, powtarzalność i przewidywalność. Może jeszcze infantylizm i przesłodzony język. Bo czego innego się spodziewać po typowym romansidle? Ale z drugiej strony, czy nie tego właśnie szuka tak wiele kobiet, kiedy potrzebują ucieczki od szarej codzienności? Piękne, romantyczne i... niewiarygodne historie są stworzone właśnie po to, by czytało się je szybko i bez szczególnej uwagi, pozwalając własnym myślom odpływać w krainę marzeń. A książka "Serce nie sługa" spełnia ten warunek.
"Serce nie sługa" to drugi tytuł w serii powieści o niewielkim miasteczku Cypress Hollow i jego mieszkańcach. Ich wspólną cechą, poza miejscem akcji oczywiście, są wątki dziewiarskie. Robienie na drutach to wielka pasja Rachael Herron, która postanowiła wpleść ją w swoje książki. Włóczki we wszystkich kolorach tęczy, wzorów i dzierganych swetrów jest na stronach tej...
Lucy Harrison to kobieta, która mieszka w niewielkim miasteczku Cypress Hollow i która nie lubi nudy. W ciągu dnia pracuje w antykwariacie "Wieża Książek", który odziedziczyła po śmierci babci, pracuje również jako ratownik medyczny, jest ochotnikiem straży pożarnej, a w wolnym czasie robi na drutach. Jej na pozór spokojne i ułożone życie zmienia się w momencie powrotu do miasteczka jej licealnej miłości - Owena Brancrofta. Razem z Owenem, Lucy uczestniczy w akcji ratunkowej, w której razem wyciągają jej przyjaciółkę z płonącego samochodu. Czy to zdarzenie zmieni jej życie? I czy powróci uczucie którym darzyła Owena przed jego wyjazdem?
„Serce nie sługa” to druga część opowieści o urokliwym miasteczku Cypress Hollow. Książka to typowe romansidło, jakich w dzisiejszych czasach nie mało. Oboje są nastolatkami, ona zakochuje się w nim, on w niej, jednak ze względu na sytuację w rodzinie on postanawia wyjechać z miasta i wraca po kilkunastu latach. Typowe? Oczywiście. Jednak w książce znajdziemy coś jeszcze. Co to takiego? Miasteczko Cypress Hollow słynie z dziewiarstwa. Praktycznie każda kobieta w wolnym czasie oddaje się robieniu na drutach. Nie ważne czy masz 20 lat czy 80.
Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się w dość szybkim tempie. Autorka porusza tematykę nie tylko miłości czy przyjaźni, ale również skupia się na kwestii śmierci i podejścia do niej. Jacy są bohaterowie? Lucy Harrison pracuje w odziedziczonym antykwariacie, jest też ratownikiem medycznym i należy do ochotniczej straży pożarnej. Owen Brancroft jest policjantem na emeryturze z powodu nieszczęśliwego wypadku. Do Cypress Hollow wraca z powodu swojej matki, która choruje na Alzheimera. Z miasteczka wyjechał krótko po maturze. Teraz wraca jako dorosły 35 letni mężczyzna, który stara się zająć chorą matką i uporządkować stare sprawy. Najbarwniejszą postacią jest staruszka o imieniu Mildred, która pomimo swojego wieku ubiera się w kolorowe rzeczy, często trzyma w dłoni iPhone’a wpisując kolejny post na Twitterze, na którym dzieli się nowinkami z dziedziny dziewiarstwa.
„Serce nie sługa” to lekkie romansidło, czasem zaskakujące, czasem nudnawe, ale jednak ma „coś” w sobie i pomimo, że jest to drugi tomik o Cypress Hollow to bez problemu możemy go przeczytać bez znajomości pierwszej części. Jeśli chodzi o oprawę graficzną, to według mnie skutecznie przyciąga wzrok czytelnika. Muszę się przyznać, że mnie okładka również skusiła, dlatego sięgnęłam po tę pozycję. Czy będę kontynuować czytanie o urokliwym miasteczku? Możliwe, że tak.
Komu polecam? Oczywiście miłośnikom romansów oraz tym, którzy chcą wypełnić nudnawe wieczory, czy też szukają odprężenia po ciężkim dniu pracy.
Lucy Harrison to kobieta, która mieszka w niewielkim miasteczku Cypress Hollow i która nie lubi nudy. W ciągu dnia pracuje w antykwariacie "Wieża Książek", który odziedziczyła po śmierci babci, pracuje również jako ratownik medyczny, jest ochotnikiem straży pożarnej, a w wolnym czasie robi na drutach. Jej na pozór spokojne i ułożone życie zmienia się w momencie powrotu do...
Rachael Herron to amerykańska pisarka, wielka miłośniczka robienia na drutach, co zresztą widoczne jest w treściach jej książek. Autorka bowiem stworzyła serię lekkich romansów, których akcja została osadzona w miasteczku Cypress Hollow, i których wydarzenia ocierają się o tło pełne wełnianych włóczek i ręcznych robótek. To tło absolutnie nie przytłacza ani też nie nudzi. Wręcz przeciwnie, wywołuje niemałe zainteresowanie czytelnika - a raczej czytelniczki - dzięki faktom stwierdzającym, że robienie na drutach to czynność mająca wiele twarzy, a każda z nich może być przyczyną albo skutkiem zmiany nastroju osoby, która tę czynność wykonuje. "Serce nie sługa" to druga część serii o Cypress Hollow, na szczęście nie ma znaczenia kolejność czytania jej poszczególnych tomików. Bohaterowie pierwszego z nich, "Kocha, nie kocha", w treści jego następcy pojawiają się sporadycznie, gdyż tym razem fabuła dotyczy innych mieszkańców miasteczka.
Lucy Harrison to ponadtrzydziestoletnia kobieta, która nie znosi nudy. Pracuje w antykwariacie pozostawionym przez jej ukochaną babcię, w wolnym czasie nie rozstaje się z ręcznymi robótkami, a oprócz tego jest wykwalifikowanym ratownikiem medycznym i ochotnikiem miejscowej straży pożarnej. Ma przyjaciół, znajomych i nieco zwariowaną rodzinkę, ale jest samotna, bo wszystkie jej dotychczasowe związki okazały się nieudane. Szansa na romans pojawia się, gdy do Cypress Hollow po kilkunastu latach wraca Owen Bancroft, jej licealna miłość. Ich rozstanie za młodu nie należało do przyjemnych, dlatego teraz Lucy kompletnie nie wie, czego się po tym mężczyźnie spodziewać. Mężczyźnie, któremu wbrew sobie wynajmuje mieszkanie w pobliżu antykwariatu, mężczyźnie, który musi uporządkować osobiste sprawy i to nie tylko te bieżące, mężczyźnie, któremu nie potrafi się oprzeć, a i szybko okazuje się, że z wzajemnością. Czy uczucie tej wzajemnej fascynacji Lucy i Owena zdoła przetrwać dłużej aniżeli kiedyś? Jakie tajemnice z przeszłości skrywa w sobie Owen? Co z tym wszystkim ma wspólnego Eliza Carpenter, postać-legenda, guru wełnianych robótek? Balansując pomiędzy czasami obecnymi a tymi odległymi, Lucy zaczyna stąpać po cienkim lodzie, wystawiając na próbę przyjaźń i miłość, którymi darzy swych najbliższych, i którymi oni darzą ją.
"Serce nie sługa" to dość schematyczny romans, jakich niemało. Mamy tutaj bowiem parę zakochanych, których miłosne drogi rozeszły się w beztroskich latach młodości, by później skrzyżować się ponownie. Jest silne uczucie, a następnie niewłaściwa, przykra sytuacja, która rujnuje wszystko, wytrącając z równowagi zarówno Lucy, jak i Owena po to, by ostatecznie ich związek doprowadzić z powrotem do ładu. Fabuła jest więc przewidywalna, pomijając oczywiście wątki związane z dziewiarstwem, które są w tej książce czymś rzadko spotykanym, jeśli chodzi o beletrystykę, i ciekawym. Herron posługuje się prostym językiem, choć czasami za mało emocjonalnym, często przytaczając niezbyt zabawne i nieco szalone opisy sytuacji czy dialogi bohaterów. Powieść składa się z ponad trzydziestu rozdziałów i każdy z nich opatrzony jest sympatycznym cytatem Elizy Carpenter w mniejszym lub większym stopniu odnoszącym się do ich treści.
Nie jest to romans jakichś wysokich lotów, od którego nie można się oderwać, ale raz po raz potrafi zaskoczyć. Autorka bowiem porusza w nim nie tylko tematykę miłości i przyjaźni, ale też moralności, chorób i śmierci. To dlatego w utworze pojawia się wiele kontrowersyjnych postaci. Herron bez najmniejszych skrupułów przygląda się bliżej problemom seksu i odmiennym orientacjom seksualnym, ukazując te kwestie w nieco żartobliwy sposób, co nie zawsze do końca mnie przekonywało. Nie mam tu jednak na myśli jakichś wulgarnych czy niesmacznych opisów; ze scenami intymnymi pisarka radzi sobie całkiem dobrze i subtelnie. Najbardziej natomiast zaintrygował mnie wątek postaci borykającej się z Alzheimerem, który wywołał we mnie sporo przykrych emocji; przemówiły tez do mnie fragmenty dotyczące przeszłości głównych bohaterów i ich rodzin, stopniowo składające się w zgrabną historię. Odkrywanie sekretów sprzed lat w jakiejkolwiek książce chyba zawsze przyciąga uwagę czytelnika - przynajmniej mnie na pewno.
Ta nieskomplikowana pozycja z całą pewnością zniechęci swoją infantylnością tego, kto oczekuje od niej ambitnej literatury obyczajowej. Dlatego pragnę zaznaczyć, iż "Serce nie sługa" Rachael Herron to lekkie romansidło, czasem przyjemne, czasem zaskakujące, czasem nawet nudnawe, a więc powieść w sam raz dla miłośniczek tego gatunku. Powieść na nudne popołudnia czy wieczory, powieść na odprężenie, która dodatkowo miłośniczkom dziewiarstwa może o wiele bardziej umilić czas. Czy kiedykolwiek sięgnę po inne utwory z serii Cypress Hollow tej autorki? Być może. Ale tylko być może.
Recenzja napisana dla portalu IRKA (irka.com.pl), pochodzi z tajusczyta.blogspot.com.
Rachael Herron to amerykańska pisarka, wielka miłośniczka robienia na drutach, co zresztą widoczne jest w treściach jej książek. Autorka bowiem stworzyła serię lekkich romansów, których akcja została osadzona w miasteczku Cypress Hollow, i których wydarzenia ocierają się o tło pełne wełnianych włóczek i ręcznych robótek. To tło absolutnie nie przytłacza ani też nie nudzi....
Czytało się przyjemnie, chociaż bez większych entuzjazmów.
Czytało się przyjemnie, chociaż bez większych entuzjazmów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna książka akurat na weekend. Nabrałam ochoty na naukę robótek ręcznych po przeczytaniu książki, więc w pewnym sensie spełniła swoje zadanie :)
Lucy i Owen spotykają się po kilkunastu latach ponownie i miłość wybucha jak fajerwerki w sylwestra :)
Przyjemna książka akurat na weekend. Nabrałam ochoty na naukę robótek ręcznych po przeczytaniu książki, więc w pewnym sensie spełniła swoje zadanie :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLucy i Owen spotykają się po kilkunastu latach ponownie i miłość wybucha jak fajerwerki w sylwestra :)
Miasteczko Cypress Hollow powraca w nowej odsłonie.
Nowi bohaterowie, powrót do znanych postaci z pierwszej części i nieustająca miłość do dziewiarstwa.
Niestety w tej części czar prysł.
Brakuje klimatu malowniczych, pasterskich wzgórz, które charakteryzowały tę okolicę w tomie: ,,Kocha, nie kocha". Fabuła jest monotonna i dosłownie wieje nudą.
Bohaterowie zapowiadali się ciekawie i wydawało się, że będzie to duet wybuchowy i pełen zawirowań, ale akcji jest bardzo mało, a historia skupiona jest głównie na postaci Elizy Carpenter. Irytował mnie kult Elizy w tej książce, wszyscy traktowali ją jak Boga i trzy czwarte fabuły jest poświęcone tej postaci, przez co relacja Lucy i Owena zeszła na drugi plan.
Spodziewałam się czegoś lepszego.
Pierwszy tom mnie urzekł, a ten rozczarował.
Miasteczko Cypress Hollow powraca w nowej odsłonie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNowi bohaterowie, powrót do znanych postaci z pierwszej części i nieustająca miłość do dziewiarstwa.
Niestety w tej części czar prysł.
Brakuje klimatu malowniczych, pasterskich wzgórz, które charakteryzowały tę okolicę w tomie: ,,Kocha, nie kocha". Fabuła jest monotonna i dosłownie wieje nudą.
Bohaterowie zapowiadali...
Nadal miło i przyjemnie, ale nie tak miło i przyjemnie jak w części pierwszej.
Nadal miło i przyjemnie, ale nie tak miło i przyjemnie jak w części pierwszej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo podobała mi się powieść "Kocha, nie kocha" autorstwa Herron, wspominam ją jako ciepłą, romantyczną i nieco erotyczną historię. Na coś podobnego przyszła mi ochota niedawno, dlatego postanowiłam dać szansę innej jej powieści, pomimo niepochlebnych o niej opinii. Teraz całkowicie się z nimi zgadzam. Nie zdołałam nawet dokończyć tej koszmarnie nudnej książki.
Powracamy w niej do miasteczka z wspomnianego przeze mnie wyżej romansu i nawet jego bohaterowie od czasu do czasu pojawiają się na scenie. Mamy dwójkę nowych postaci, dookoła których toczy się akcja. Są beznadziejnie płascy, nudni i jednowymiarowi, zachowują się albo w sposób przewidywalny albo absurdalnie głupi. Chemii między nimi nie stwierdzono - w żadną miłość nie uwierzę! Sielankowy romans przerwany został w pewnym momencie przez pomyłkę głównego bohatera - zdarza się każdemu, nie wiedzieć czemu jego miłość, do tej pory uległa i zakochana po uszy, nagle obraża się i zrywa kontakt. Tego było dla mnie za dużo. Wiem na 100% że i tak się pogodzą, w ogóle mnie nie interesuje w jakich okolicznościach i jak na to zareaguje ich schematyczne otoczenie. Szkoda mi każdej minuty, jaką poświęciłam na tą powieść, nie polecam!
Bardzo podobała mi się powieść "Kocha, nie kocha" autorstwa Herron, wspominam ją jako ciepłą, romantyczną i nieco erotyczną historię. Na coś podobnego przyszła mi ochota niedawno, dlatego postanowiłam dać szansę innej jej powieści, pomimo niepochlebnych o niej opinii. Teraz całkowicie się z nimi zgadzam. Nie zdołałam nawet dokończyć tej koszmarnie nudnej książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowracamy...
Przewidywalna, nudna jak dla mnie o niczym. Lucy która chodzi w dziurawym swetrze po babci i Owen który zmaga się z przeszłością...
Przewidywalna, nudna jak dla mnie o niczym. Lucy która chodzi w dziurawym swetrze po babci i Owen który zmaga się z przeszłością...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNudna, ledwo przbrnęłam. Nie warto tracić czasu na tak naiwną historyjkę.
Nudna, ledwo przbrnęłam. Nie warto tracić czasu na tak naiwną historyjkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaściwie to nie dobrnęłam do końca książki.
Właściwie to nie dobrnęłam do końca książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBy osiągnąć spokój ludzie wiele lat porządkują, układają, zastanawiają się, podejmują przemyślane decyzje, a wystarczy moment, chwila i świat wywraca się do góry nogami. I tak właśnie się dzieje w przypadku Lucy i Owena. Oboje dorośli, z bagażem doświadczeń, żyjący w zgodzie z samym sobą spotykają się w dość osobliwych warunkach, by zburzyć panującą w ich życiu harmonię.
Lucy- właścicielka księgarni odziedziczonej po ukochanej babci Ruby, miłośniczka robienia na drutach, spokojna, poukładana,oddana przyjaciółka, absolutnie nie lubiąca zmian i przede wszystkim od lat zakochana w miłości z liceum.
Owen- były policjant ranny podczas akcji w której być może zabił swojego przyjaciela, pochądzący z patologicznej rodziny, lokalny łobuz, nieświadomie kochający skromną Lucy.
Spotykają się po latach podczas ratowania życia ciężarnej przyjaciółki Lucy. Od tej chwili ich drogi nieustanie się krzyżują, uświadamiając łączące ich uczucie.
Lucy odkrywa, że otaczająca rzeczywistość wygląda zgoła inaczej niz sobie to wyobrażała, pokonuje swoje największe lęki i w końcu ryzykuje a Owen... hmm, jak to facet w końcu oswaja się z myślą, że być szczęśliwym nie oznacza mieć nad wszystkim kontrolę.
Lekka lekturka na słoneczne dni. Nastraja pozytywnie bo jeśli w końcu się coś udaje to warto jest wierzyć, że szczęście spotkać może każdego
By osiągnąć spokój ludzie wiele lat porządkują, układają, zastanawiają się, podejmują przemyślane decyzje, a wystarczy moment, chwila i świat wywraca się do góry nogami. I tak właśnie się dzieje w przypadku Lucy i Owena. Oboje dorośli, z bagażem doświadczeń, żyjący w zgodzie z samym sobą spotykają się w dość osobliwych warunkach, by zburzyć panującą w ich życiu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRecenzja pochodzi z bloga: natala-czyta.blogspot.com
Są książki złe - takie, w których nic do siebie nie pasuje, akcja stoi w miejscu a bohaterowie tylko głupio się szczerzą albo napinają muskuły. Są książki złe, w których młoda dziewczyna jest irytująca, nieodpowiedzialna, a jej zachowanie całkowicie irracjonalne. Są książki złe, gdzie mamy trójkąty, czworokąty, a każdy zakochuje się w każdym po kilka razy na rozdział. I wreszcie: są książki złe, które pozornie wnoszą wiele dobrego, ale pozostawiają czytelnika w najgorszym stanie - rozczarowanego.
Cała historia kręci się wokół dwójki głównych bohaterów: Lucy, która prowadzi księgarnię i jest członkinią ochotniczej straży pożarnej w swoim mieście oraz Owena, byłego policjanta, który po wielu latach wraca do miejsca, w którym spędził dzieciństwo. Nie zgadniecie, ale przez przypadek drogi tych dwojga przecinają się, a z dalszych rozdziałów wynika, że już w młodości nastąpiło ich pierwsze spotkanie...
P r z e w i d y w a l n o ś ć . Nie spodziewałam się schematów, w których już po kilku stronach wiedziałam, co się zdarzy za trzy rozdziały. Mam wrażenie, że autorka poszła drogą swojej pierwszej książki, która może nie zachwycała aż tak bardzo, ale mam po niej same miłe wspomnienia (recenzja Kocha, nie kocha). Tym razem wszystko mnie denerwowało, zaczynając od poczynań bohaterów, przez akcję, której nie ma, po najgłupsze możliwe rozwiązania. Najlepszym tego przykładem jest parowanie każdego bohatera ze sobą. Nie mam słów.
Książka nie byłaby do niczego, gdyby chociaż bohaterowie mieli coś do powiedzenia, ale... nie mają. Owen jest zagubionym, małym szczeniaczkiem, którego ulubionym słowem jest cholera, a Lucy to przykład naprawdę złej kreacji głównej bohaterki. Zachowuje się jak nastolatka, jest tak niedojrzała jak postaci książek młodzieżowych i ma pretensje do całego świata, bo tak. Bo może. Powieść ma przede wszystkim wzbudzać emocje, rozumiem to, szanuję i jak najbardziej popieram, ale tyle razy kręciłam głową z politowaniem nad głupotą Lucy, że do teraz mam wrażenie, jakbym nadwyrężyła sobie coś w szyi. Zapowiadało się coś dobrego, a wyszło gorzej niż przeciętnie. Szkoda.
Nie muszę już nic dodawać - jeśli wciąż macie nadzieję, że ta powieść jest dobra, porzućcie ją. Już dawno tak się nie męczyłam przy czytaniu czegokolwiek, nawet podręcznika do historii. Nie potrafiłam utożsamić się z bohaterami, nie rozumiałam ich przemian i wewnętrznych rozterek, a brak akcji jeszcze bardziej podsycał moją irytację. W teorii Serce nie sługa traktuje o miłości, o tym, jak wiele można dla kogoś poświęcić i o tym, by przestać się bać i otworzyć się na uczucie kogoś innego. Tylko co z tego, skoro rynek wydawniczy jest zasypany takimi pozycjami i to o niebo lepszymi? Absolutnie nie polecam, nawet miłośniczkom romansu i niezobowiązujących pozycji. Będziecie tylko żałować.
Recenzja pochodzi z bloga: natala-czyta.blogspot.com
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą książki złe - takie, w których nic do siebie nie pasuje, akcja stoi w miejscu a bohaterowie tylko głupio się szczerzą albo napinają muskuły. Są książki złe, w których młoda dziewczyna jest irytująca, nieodpowiedzialna, a jej zachowanie całkowicie irracjonalne. Są książki złe, gdzie mamy trójkąty, czworokąty, a każdy...
Ksiazka dobra na nudne deszczowe wieczory.
Ksiazka dobra na nudne deszczowe wieczory.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka i przyjemna. Fabuła wciąga. Dobra, żeby się oderwać. Polecam
Lekka i przyjemna. Fabuła wciąga. Dobra, żeby się oderwać. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna powieść o miłości!!!:)
Przyjemna powieść o miłości!!!:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie powiem, że jest nudna. Na pewno nietypowa. Idealna w przerwie pomiędzy cięższą lekturą.
Nie powiem, że jest nudna. Na pewno nietypowa. Idealna w przerwie pomiędzy cięższą lekturą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to romans jakichś wysokich lotów, od którego nie można się oderwać, ale raz po raz potrafi zaskoczyć czytelnika.Autorka porusza w nim nie tylko tematykę miłości i przyjaźni, ale też moralności, chorób i śmierci.
Barwne i ciekawe postacie na pewno przykują Waszą uwagę.
Podobało mi się,iż w zabawny sposób autorka pokazała tematykę seksu a także ludzi o różnych orientacjach seksualnych.
"Serce nie sługa" to lekkie romansidło, czasami zaskakujące,czasami infantylne.
Dla miłośniczek romansów i robótek ręcznych-idealna pozycja.
Nie jest to romans jakichś wysokich lotów, od którego nie można się oderwać, ale raz po raz potrafi zaskoczyć czytelnika.Autorka porusza w nim nie tylko tematykę miłości i przyjaźni, ale też moralności, chorób i śmierci.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBarwne i ciekawe postacie na pewno przykują Waszą uwagę.
Podobało mi się,iż w zabawny sposób autorka pokazała tematykę seksu a także ludzi o różnych...
Nigdy nie myślałam, że można miec takiego hopla na punkcie dziewiarstwa, ba że istnieją miasteczka w których dziewiarstwo króluje i wszyscy chodzą w swetrach XD Moje horyzonty zostały poszerzone... Książka trochę mi się dłużyła, nie potrafiłam się wciągnąc, miałam ochotę kilka razy odłożyc ale dotrwałam do końca. Strasznie dużo opisów, dialogi dobrze zbudowane i wartkie tylko szkoda, że ich tak mało było. Książka na raz, raczej już nigdy nie wrócę ale polecam, może ktoś się przez nią zainteresuje dziewiarstwem ;)
Nigdy nie myślałam, że można miec takiego hopla na punkcie dziewiarstwa, ba że istnieją miasteczka w których dziewiarstwo króluje i wszyscy chodzą w swetrach XD Moje horyzonty zostały poszerzone... Książka trochę mi się dłużyła, nie potrafiłam się wciągnąc, miałam ochotę kilka razy odłożyc ale dotrwałam do końca. Strasznie dużo opisów, dialogi dobrze zbudowane i wartkie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaścicielka księgarni, ratowniczka medyczna, strażak ochotnik i w dodatku robi na drutach to się nazywa szeroka gama zainteresowań. Lucy łączy to wszystko z przyjemnością lecz sprawy zaczynają się komplikować gdy do miasteczka wraca jej licealna miłość- Owen. czyżby powiedzenie, że stara miłość nie rdzewieje było, aż tak prawdziwe?
Właścicielka księgarni, ratowniczka medyczna, strażak ochotnik i w dodatku robi na drutach to się nazywa szeroka gama zainteresowań. Lucy łączy to wszystko z przyjemnością lecz sprawy zaczynają się komplikować gdy do miasteczka wraca jej licealna miłość- Owen. czyżby powiedzenie, że stara miłość nie rdzewieje było, aż tak prawdziwe?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO pocałunku, który może zmienić całe życie.
O dwójce ludzi, których ścieżki ponownie się przecięły.
O gubieniu i odnajdywaniu się.
O pocałunku, który może zmienić całe życie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO dwójce ludzi, których ścieżki ponownie się przecięły.
O gubieniu i odnajdywaniu się.
Kolejna, bardzo ciepla powieść tej autorki! Czytało się ją aż za szybko, i pozostaje żal, że już się skończyła... Jaka szkoda, ze tylko dwie ksiażki tej autorki znajdują się w literackim swiecie... Bardzo szkoda. Dla mnie, odniosła ogromny sukces! :)
Kolejna, bardzo ciepla powieść tej autorki! Czytało się ją aż za szybko, i pozostaje żal, że już się skończyła... Jaka szkoda, ze tylko dwie ksiażki tej autorki znajdują się w literackim swiecie... Bardzo szkoda. Dla mnie, odniosła ogromny sukces! :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajtrudniej przebrnąć przez jakieś 50 stron. Niby jest jakaś akcja ale nie wciąga za bardzo. Dopiero od 50 strony rozkręca się akcja i nie można przestać czytać książki. Typowe romansidło... Jednak myślę że każdej kobiecie się spodoba;)
Najtrudniej przebrnąć przez jakieś 50 stron. Niby jest jakaś akcja ale nie wciąga za bardzo. Dopiero od 50 strony rozkręca się akcja i nie można przestać czytać książki. Typowe romansidło... Jednak myślę że każdej kobiecie się spodoba;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Serce nie sługa" to drugi tytuł w serii powieści o niewielkim miasteczku Cypress Hollow i jego mieszkańcach. Ich wspólną cechą, poza miejscem akcji oczywiście, są wątki dziewiarskie. Robienie na drutach to wielka pasja Rachael Herron, która postanowiła wpleść ją w swoje książki. Włóczki we wszystkich kolorach tęczy, wzorów i dzierganych swetrów jest na stronach tej powieści mnóstwo. Podobnie jak sympatycznych postaci, z którymi mamy okazję się zaprzyjaźnić...
Chociaż powieść jest drugą częścią serii, można ją czytać bez zaznajomienia się z poprzednią. Bohaterowie "Kocha, nie kocha" pojawiają się wprawdzie w tej historii, ale stanowią zaledwie tło dla nowych postaci. Jedną z nich jest Lucy Harrison, kobieta pełna sprzeczności. Na co dzień właścicielka księgarni odziedziczonej po babci, wielbicielka ręcznych robótek, ubrana w odwieczny żółty sweter zrobiony na drutach, samotna i odrobinę lękliwa. W weekendy przeradza się w ratowniczkę medyczną i członkinię ochotniczej straży pożarnej. Pomimo brawurowych akcji, w których zdarza się jej brać udział, wciąż nie ma odwagi zaufać żadnemu mężczyźnie... Do momentu, w którym do miasteczka wraca Owen Bancroft. Przystojny mężczyzna z podejrzaną przeszłością (były policjant) jest jednocześnie pierwszą wielką miłością Lucy, której nie widziała od czasów liceum. Co się stanie, kiedy spotkają się ponownie? Oj, bardzo wiele... Jak to w romantycznych powieściach.
Pisarstwu Rachael Herron można zarzucić schematyczność, powtarzalność i przewidywalność. Może jeszcze infantylizm i przesłodzony język. Bo czego innego się spodziewać po typowym romansidle? Ale z drugiej strony, czy nie tego właśnie szuka tak wiele kobiet, kiedy potrzebują ucieczki od szarej codzienności? Piękne, romantyczne i... niewiarygodne historie są stworzone właśnie po to, by czytało się je szybko i bez szczególnej uwagi, pozwalając własnym myślom odpływać w krainę marzeń. A książka "Serce nie sługa" spełnia ten warunek.
"Serce nie sługa" to drugi tytuł w serii powieści o niewielkim miasteczku Cypress Hollow i jego mieszkańcach. Ich wspólną cechą, poza miejscem akcji oczywiście, są wątki dziewiarskie. Robienie na drutach to wielka pasja Rachael Herron, która postanowiła wpleść ją w swoje książki. Włóczki we wszystkich kolorach tęczy, wzorów i dzierganych swetrów jest na stronach tej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLucy Harrison to kobieta, która mieszka w niewielkim miasteczku Cypress Hollow i która nie lubi nudy. W ciągu dnia pracuje w antykwariacie "Wieża Książek", który odziedziczyła po śmierci babci, pracuje również jako ratownik medyczny, jest ochotnikiem straży pożarnej, a w wolnym czasie robi na drutach. Jej na pozór spokojne i ułożone życie zmienia się w momencie powrotu do miasteczka jej licealnej miłości - Owena Brancrofta. Razem z Owenem, Lucy uczestniczy w akcji ratunkowej, w której razem wyciągają jej przyjaciółkę z płonącego samochodu. Czy to zdarzenie zmieni jej życie? I czy powróci uczucie którym darzyła Owena przed jego wyjazdem?
„Serce nie sługa” to druga część opowieści o urokliwym miasteczku Cypress Hollow. Książka to typowe romansidło, jakich w dzisiejszych czasach nie mało. Oboje są nastolatkami, ona zakochuje się w nim, on w niej, jednak ze względu na sytuację w rodzinie on postanawia wyjechać z miasta i wraca po kilkunastu latach. Typowe? Oczywiście. Jednak w książce znajdziemy coś jeszcze. Co to takiego? Miasteczko Cypress Hollow słynie z dziewiarstwa. Praktycznie każda kobieta w wolnym czasie oddaje się robieniu na drutach. Nie ważne czy masz 20 lat czy 80.
Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się w dość szybkim tempie. Autorka porusza tematykę nie tylko miłości czy przyjaźni, ale również skupia się na kwestii śmierci i podejścia do niej. Jacy są bohaterowie? Lucy Harrison pracuje w odziedziczonym antykwariacie, jest też ratownikiem medycznym i należy do ochotniczej straży pożarnej. Owen Brancroft jest policjantem na emeryturze z powodu nieszczęśliwego wypadku. Do Cypress Hollow wraca z powodu swojej matki, która choruje na Alzheimera. Z miasteczka wyjechał krótko po maturze. Teraz wraca jako dorosły 35 letni mężczyzna, który stara się zająć chorą matką i uporządkować stare sprawy. Najbarwniejszą postacią jest staruszka o imieniu Mildred, która pomimo swojego wieku ubiera się w kolorowe rzeczy, często trzyma w dłoni iPhone’a wpisując kolejny post na Twitterze, na którym dzieli się nowinkami z dziedziny dziewiarstwa.
„Serce nie sługa” to lekkie romansidło, czasem zaskakujące, czasem nudnawe, ale jednak ma „coś” w sobie i pomimo, że jest to drugi tomik o Cypress Hollow to bez problemu możemy go przeczytać bez znajomości pierwszej części. Jeśli chodzi o oprawę graficzną, to według mnie skutecznie przyciąga wzrok czytelnika. Muszę się przyznać, że mnie okładka również skusiła, dlatego sięgnęłam po tę pozycję. Czy będę kontynuować czytanie o urokliwym miasteczku? Możliwe, że tak.
Komu polecam? Oczywiście miłośnikom romansów oraz tym, którzy chcą wypełnić nudnawe wieczory, czy też szukają odprężenia po ciężkim dniu pracy.
Lucy Harrison to kobieta, która mieszka w niewielkim miasteczku Cypress Hollow i która nie lubi nudy. W ciągu dnia pracuje w antykwariacie "Wieża Książek", który odziedziczyła po śmierci babci, pracuje również jako ratownik medyczny, jest ochotnikiem straży pożarnej, a w wolnym czasie robi na drutach. Jej na pozór spokojne i ułożone życie zmienia się w momencie powrotu do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem przyzwoite "czytadło" kobiece. Lekkie i przyjemne w czytaniu. Idealne na długie wieczory zimowe.
Całkiem przyzwoite "czytadło" kobiece. Lekkie i przyjemne w czytaniu. Idealne na długie wieczory zimowe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRachael Herron to amerykańska pisarka, wielka miłośniczka robienia na drutach, co zresztą widoczne jest w treściach jej książek. Autorka bowiem stworzyła serię lekkich romansów, których akcja została osadzona w miasteczku Cypress Hollow, i których wydarzenia ocierają się o tło pełne wełnianych włóczek i ręcznych robótek. To tło absolutnie nie przytłacza ani też nie nudzi. Wręcz przeciwnie, wywołuje niemałe zainteresowanie czytelnika - a raczej czytelniczki - dzięki faktom stwierdzającym, że robienie na drutach to czynność mająca wiele twarzy, a każda z nich może być przyczyną albo skutkiem zmiany nastroju osoby, która tę czynność wykonuje. "Serce nie sługa" to druga część serii o Cypress Hollow, na szczęście nie ma znaczenia kolejność czytania jej poszczególnych tomików. Bohaterowie pierwszego z nich, "Kocha, nie kocha", w treści jego następcy pojawiają się sporadycznie, gdyż tym razem fabuła dotyczy innych mieszkańców miasteczka.
Lucy Harrison to ponadtrzydziestoletnia kobieta, która nie znosi nudy. Pracuje w antykwariacie pozostawionym przez jej ukochaną babcię, w wolnym czasie nie rozstaje się z ręcznymi robótkami, a oprócz tego jest wykwalifikowanym ratownikiem medycznym i ochotnikiem miejscowej straży pożarnej. Ma przyjaciół, znajomych i nieco zwariowaną rodzinkę, ale jest samotna, bo wszystkie jej dotychczasowe związki okazały się nieudane. Szansa na romans pojawia się, gdy do Cypress Hollow po kilkunastu latach wraca Owen Bancroft, jej licealna miłość. Ich rozstanie za młodu nie należało do przyjemnych, dlatego teraz Lucy kompletnie nie wie, czego się po tym mężczyźnie spodziewać. Mężczyźnie, któremu wbrew sobie wynajmuje mieszkanie w pobliżu antykwariatu, mężczyźnie, który musi uporządkować osobiste sprawy i to nie tylko te bieżące, mężczyźnie, któremu nie potrafi się oprzeć, a i szybko okazuje się, że z wzajemnością. Czy uczucie tej wzajemnej fascynacji Lucy i Owena zdoła przetrwać dłużej aniżeli kiedyś? Jakie tajemnice z przeszłości skrywa w sobie Owen? Co z tym wszystkim ma wspólnego Eliza Carpenter, postać-legenda, guru wełnianych robótek? Balansując pomiędzy czasami obecnymi a tymi odległymi, Lucy zaczyna stąpać po cienkim lodzie, wystawiając na próbę przyjaźń i miłość, którymi darzy swych najbliższych, i którymi oni darzą ją.
"Serce nie sługa" to dość schematyczny romans, jakich niemało. Mamy tutaj bowiem parę zakochanych, których miłosne drogi rozeszły się w beztroskich latach młodości, by później skrzyżować się ponownie. Jest silne uczucie, a następnie niewłaściwa, przykra sytuacja, która rujnuje wszystko, wytrącając z równowagi zarówno Lucy, jak i Owena po to, by ostatecznie ich związek doprowadzić z powrotem do ładu. Fabuła jest więc przewidywalna, pomijając oczywiście wątki związane z dziewiarstwem, które są w tej książce czymś rzadko spotykanym, jeśli chodzi o beletrystykę, i ciekawym. Herron posługuje się prostym językiem, choć czasami za mało emocjonalnym, często przytaczając niezbyt zabawne i nieco szalone opisy sytuacji czy dialogi bohaterów. Powieść składa się z ponad trzydziestu rozdziałów i każdy z nich opatrzony jest sympatycznym cytatem Elizy Carpenter w mniejszym lub większym stopniu odnoszącym się do ich treści.
Nie jest to romans jakichś wysokich lotów, od którego nie można się oderwać, ale raz po raz potrafi zaskoczyć. Autorka bowiem porusza w nim nie tylko tematykę miłości i przyjaźni, ale też moralności, chorób i śmierci. To dlatego w utworze pojawia się wiele kontrowersyjnych postaci. Herron bez najmniejszych skrupułów przygląda się bliżej problemom seksu i odmiennym orientacjom seksualnym, ukazując te kwestie w nieco żartobliwy sposób, co nie zawsze do końca mnie przekonywało. Nie mam tu jednak na myśli jakichś wulgarnych czy niesmacznych opisów; ze scenami intymnymi pisarka radzi sobie całkiem dobrze i subtelnie. Najbardziej natomiast zaintrygował mnie wątek postaci borykającej się z Alzheimerem, który wywołał we mnie sporo przykrych emocji; przemówiły tez do mnie fragmenty dotyczące przeszłości głównych bohaterów i ich rodzin, stopniowo składające się w zgrabną historię. Odkrywanie sekretów sprzed lat w jakiejkolwiek książce chyba zawsze przyciąga uwagę czytelnika - przynajmniej mnie na pewno.
Ta nieskomplikowana pozycja z całą pewnością zniechęci swoją infantylnością tego, kto oczekuje od niej ambitnej literatury obyczajowej. Dlatego pragnę zaznaczyć, iż "Serce nie sługa" Rachael Herron to lekkie romansidło, czasem przyjemne, czasem zaskakujące, czasem nawet nudnawe, a więc powieść w sam raz dla miłośniczek tego gatunku. Powieść na nudne popołudnia czy wieczory, powieść na odprężenie, która dodatkowo miłośniczkom dziewiarstwa może o wiele bardziej umilić czas. Czy kiedykolwiek sięgnę po inne utwory z serii Cypress Hollow tej autorki? Być może. Ale tylko być może.
Recenzja napisana dla portalu IRKA (irka.com.pl), pochodzi z tajusczyta.blogspot.com.
Rachael Herron to amerykańska pisarka, wielka miłośniczka robienia na drutach, co zresztą widoczne jest w treściach jej książek. Autorka bowiem stworzyła serię lekkich romansów, których akcja została osadzona w miasteczku Cypress Hollow, i których wydarzenia ocierają się o tło pełne wełnianych włóczek i ręcznych robótek. To tło absolutnie nie przytłacza ani też nie nudzi....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to