Długi, ponad stu-stronicowy tomik "Hymn o Perle" zawiera utwory o różnej formie. Wiersze, pamiętnik, interpretację apokryfu gnostycznego (tytułowy utwór), oraz prozę poetycką.
W niniejszym zbiorze znajdziemy twórczość przyszłego noblisty z lat 1976 - 1980. W większości przepełnia ją melancholia, smutna konstatacja natury świata i człowieka. Żal, nostalgia za młodością i Polską. Takim sposobem liryka staje się dla twórcy osobistym wyznaniem, medium za pomocą którego przekazuje swe doświadczenia.
Poeta z goryczą zwraca się do Boga, nie chroniącego przed nieszczęściami. Stwórcy Świata w którym, to silniejszy dzierży władzę. Autor skarży się na prawa nami rządzące. Czuje osamotnienie, odizolowanie.
Poezja nie porwała mnie formą. Mimo to prezentuje rzetelny poziom, zmuszając do refleksji.
Polecam ów słabo znany i niedoceniany tomik Czesława Miłosza. Mimo nielicznych mankamentów stawiam 8/10.
Długi, ponad stu-stronicowy tomik "Hymn o Perle" zawiera utwory o różnej formie. Wiersze, pamiętnik, interpretację apokryfu gnostycznego (tytułowy utwór), oraz prozę poetycką.
W niniejszym zbiorze znajdziemy twórczość przyszłego noblisty z lat 1976 - 1980. W większości przepełnia ją melancholia, smutna konstatacja natury świata i człowieka. Żal, nostalgia za młodością i...
W przypadku takich książek ocena to zawsze nieporozumienie. Bo co oceniać? Same teksty? Miejsce w korpusie dzieł autora? Czy może literacką jakość przekładów (część tekstów to przekłady, ale - żeby było jeszcze śmieszniej - nie są to tłumaczenia bezpośrednie, z oryginału, a zapośredniczone z angielskich translacji). Brak mi np. kompetencji, by polemizować z kwestią wierności przekładów (choć może w tym przypadku lepszym słowem będzie: parafraz). Nie jestem też zaprzysięgłym wyznawcą Miłosza i zaznajomiony jestem cokolwiek wybiórczo z jego rozległą spuścizną. Powiedzmy więc sobie wprost - moja ocena to ocena naiwna, wyraz dziecięcego zachwytu pięknem.
W przypadku takich książek ocena to zawsze nieporozumienie. Bo co oceniać? Same teksty? Miejsce w korpusie dzieł autora? Czy może literacką jakość przekładów (część tekstów to przekłady, ale - żeby było jeszcze śmieszniej - nie są to tłumaczenia bezpośrednie, z oryginału, a zapośredniczone z angielskich translacji). Brak mi np. kompetencji, by polemizować z kwestią...
Długi, ponad stu-stronicowy tomik "Hymn o Perle" zawiera utwory o różnej formie. Wiersze, pamiętnik, interpretację apokryfu gnostycznego (tytułowy utwór), oraz prozę poetycką.
W niniejszym zbiorze znajdziemy twórczość przyszłego noblisty z lat 1976 - 1980. W większości przepełnia ją melancholia, smutna konstatacja natury świata i człowieka. Żal, nostalgia za młodością i Polską. Takim sposobem liryka staje się dla twórcy osobistym wyznaniem, medium za pomocą którego przekazuje swe doświadczenia.
Poeta z goryczą zwraca się do Boga, nie chroniącego przed nieszczęściami. Stwórcy Świata w którym, to silniejszy dzierży władzę. Autor skarży się na prawa nami rządzące. Czuje osamotnienie, odizolowanie.
Poezja nie porwała mnie formą. Mimo to prezentuje rzetelny poziom, zmuszając do refleksji.
Polecam ów słabo znany i niedoceniany tomik Czesława Miłosza. Mimo nielicznych mankamentów stawiam 8/10.
Długi, ponad stu-stronicowy tomik "Hymn o Perle" zawiera utwory o różnej formie. Wiersze, pamiętnik, interpretację apokryfu gnostycznego (tytułowy utwór), oraz prozę poetycką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW niniejszym zbiorze znajdziemy twórczość przyszłego noblisty z lat 1976 - 1980. W większości przepełnia ją melancholia, smutna konstatacja natury świata i człowieka. Żal, nostalgia za młodością i...
W przypadku takich książek ocena to zawsze nieporozumienie. Bo co oceniać? Same teksty? Miejsce w korpusie dzieł autora? Czy może literacką jakość przekładów (część tekstów to przekłady, ale - żeby było jeszcze śmieszniej - nie są to tłumaczenia bezpośrednie, z oryginału, a zapośredniczone z angielskich translacji). Brak mi np. kompetencji, by polemizować z kwestią wierności przekładów (choć może w tym przypadku lepszym słowem będzie: parafraz). Nie jestem też zaprzysięgłym wyznawcą Miłosza i zaznajomiony jestem cokolwiek wybiórczo z jego rozległą spuścizną. Powiedzmy więc sobie wprost - moja ocena to ocena naiwna, wyraz dziecięcego zachwytu pięknem.
W przypadku takich książek ocena to zawsze nieporozumienie. Bo co oceniać? Same teksty? Miejsce w korpusie dzieł autora? Czy może literacką jakość przekładów (część tekstów to przekłady, ale - żeby było jeszcze śmieszniej - nie są to tłumaczenia bezpośrednie, z oryginału, a zapośredniczone z angielskich translacji). Brak mi np. kompetencji, by polemizować z kwestią...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to