Niewielki wybór sonetów autorstwa gigantów włoskiej literatury w przekładach Agnieszki Kuciak. Zbiorek na podstawie utworów m.in. Dantego, Petrarki, Boccaccia, Buonarrotiego, Mariniego pozwala zaobserwować ewolucję języka, obrazowania oraz gier z konwencją.
Kuciak zrobiła dobra robotę, jej tłumaczenie brzmi zgarbnie, lekko i gdzie trzeba dowcipnie, niepozbawione jest też inteligentnej stylizacji. Tym bardziej szkoda, że nie ma tu tych wierszy więcej. Wprawdzie Kuciak przetłumaczyła wcześniej „Sonety do Laury” w obszernym wyborze (niestety to pozycja trudno dziś osiągalna), ale i tak największy apetyt zrobiła mi na poezję Marino, w polszczyźnie funkcjonującego nie tyle w przekładach, ile - w mistrzowskich - ale jednak imitacjach, autorstwa Morsztyna i Naborowskiego.
Moim ulubionym utworem z całej tej pięknej książeczki jest właśnie jedyny obecny w niej sonet autorstwa Mariniego pt. „Kobieta, która się czesze”. Mam mocne poczucie, że Kuciak doskonale potrafiłaby przybliżyć twórczość tego barokowego poety mistrzowskiego konceptu współcześnym polskim czytelnikom. Tymczasem podziwiajmy „Dawne płomienie".
Niewielki wybór sonetów autorstwa gigantów włoskiej literatury w przekładach Agnieszki Kuciak. Zbiorek na podstawie utworów m.in. Dantego, Petrarki, Boccaccia, Buonarrotiego, Mariniego pozwala zaobserwować ewolucję języka, obrazowania oraz gier z konwencją.
Kuciak zrobiła dobra robotę, jej tłumaczenie brzmi zgarbnie, lekko i gdzie trzeba dowcipnie, niepozbawione jest też...
Tomik wierszy jest o tyle fajny, że nie trzeba go przeczytać w całości i od razu. Po trochu, gdy się chce. Nie przeczytałam go całego, ale to, co udało mi się przeczytać, stwierdzam, że jest bardzo dobre. Pierwszą zaletą, jest wydanie. Oprawa niezwykle komponuje się z treścią przekazu. Po drugie, wiersze napisane są nie tylko w języku polskim, ale i włoskim. Moim zdaniem, to wielki plus, ponieważ człowiek może uświadomić sobie, jak miłość pięknie brzmi po włosku. Miłość jest niezwykła. I każdy sposób jej okazywania jest dobry.
Tomik wierszy jest o tyle fajny, że nie trzeba go przeczytać w całości i od razu. Po trochu, gdy się chce. Nie przeczytałam go całego, ale to, co udało mi się przeczytać, stwierdzam, że jest bardzo dobre. Pierwszą zaletą, jest wydanie. Oprawa niezwykle komponuje się z treścią przekazu. Po drugie, wiersze napisane są nie tylko w języku polskim, ale i włoskim. Moim zdaniem,...
Tomik ten ma niezaprzeczalne zalety w postaci ładnego wydania, krótkich acz b.treściwych notek biograficznych oraz zestawienia tłumaczeń wierszy z włoskimi oryginałami. Ten ostatni atut jest jednak zdradliwy, ponieważ pozwala zobaczyć wyraźnie, jak bardzo wydawnictwo to niedomaga edytorsko... Praktycznie co drugi sonet w wersji polskiej podzielony, jak się należy, na strofy w oryginale na stronie obok widnieje nieładnie "zbity". A przecież dla każdego chyba oczywistym jest, że forma obu wersji powinna być jednolita. Co więcej, dwa razy występuje okropne niedopatrzenie w postaci "zjedzenia" ostatniego wersu utworu, który to wers ostał się raz tylko w oryginale, a w innym przypadku (dla odmiany?) tylko w tłumaczeniu.
Problemy mam również z tłumaczeniem, chociaż włoskiego nie znam, tylko spokrewniony z nim francuski. Niestety, tyle wystarczyło, by w porównaniu z wersją oryginalną dostrzec, jak w tłumaczeniu znikają nieraz apostrofy, a układ rymów zmieniał się z krzyżowych na okalające. Jak dla mnie jest to już nadużycie licentia poetica tłumacza...
W sumie - miło było mi poznać coś niecoś z włoskiej lyriki miłosnej, jednakże serce się kraje, gdy się widzi, że tak ładna antologia została przygotowana tak słabo pod względem edytorskim. Mogło być lepiej! Ocena jest wobec tego wypadkową jakości samych utworów, ich wydania i nieszczęsnej edycji.
Tomik ten ma niezaprzeczalne zalety w postaci ładnego wydania, krótkich acz b.treściwych notek biograficznych oraz zestawienia tłumaczeń wierszy z włoskimi oryginałami. Ten ostatni atut jest jednak zdradliwy, ponieważ pozwala zobaczyć wyraźnie, jak bardzo wydawnictwo to niedomaga edytorsko... Praktycznie co drugi sonet w wersji polskiej podzielony, jak się należy, na strofy...
Niewielki wybór sonetów autorstwa gigantów włoskiej literatury w przekładach Agnieszki Kuciak. Zbiorek na podstawie utworów m.in. Dantego, Petrarki, Boccaccia, Buonarrotiego, Mariniego pozwala zaobserwować ewolucję języka, obrazowania oraz gier z konwencją.
Kuciak zrobiła dobra robotę, jej tłumaczenie brzmi zgarbnie, lekko i gdzie trzeba dowcipnie, niepozbawione jest też inteligentnej stylizacji. Tym bardziej szkoda, że nie ma tu tych wierszy więcej. Wprawdzie Kuciak przetłumaczyła wcześniej „Sonety do Laury” w obszernym wyborze (niestety to pozycja trudno dziś osiągalna), ale i tak największy apetyt zrobiła mi na poezję Marino, w polszczyźnie funkcjonującego nie tyle w przekładach, ile - w mistrzowskich - ale jednak imitacjach, autorstwa Morsztyna i Naborowskiego.
Moim ulubionym utworem z całej tej pięknej książeczki jest właśnie jedyny obecny w niej sonet autorstwa Mariniego pt. „Kobieta, która się czesze”. Mam mocne poczucie, że Kuciak doskonale potrafiłaby przybliżyć twórczość tego barokowego poety mistrzowskiego konceptu współcześnym polskim czytelnikom. Tymczasem podziwiajmy „Dawne płomienie".
Niewielki wybór sonetów autorstwa gigantów włoskiej literatury w przekładach Agnieszki Kuciak. Zbiorek na podstawie utworów m.in. Dantego, Petrarki, Boccaccia, Buonarrotiego, Mariniego pozwala zaobserwować ewolucję języka, obrazowania oraz gier z konwencją.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKuciak zrobiła dobra robotę, jej tłumaczenie brzmi zgarbnie, lekko i gdzie trzeba dowcipnie, niepozbawione jest też...
Piękne ❤
Piękne ❤
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTomik wierszy jest o tyle fajny, że nie trzeba go przeczytać w całości i od razu. Po trochu, gdy się chce. Nie przeczytałam go całego, ale to, co udało mi się przeczytać, stwierdzam, że jest bardzo dobre. Pierwszą zaletą, jest wydanie. Oprawa niezwykle komponuje się z treścią przekazu. Po drugie, wiersze napisane są nie tylko w języku polskim, ale i włoskim. Moim zdaniem, to wielki plus, ponieważ człowiek może uświadomić sobie, jak miłość pięknie brzmi po włosku. Miłość jest niezwykła. I każdy sposób jej okazywania jest dobry.
Tomik wierszy jest o tyle fajny, że nie trzeba go przeczytać w całości i od razu. Po trochu, gdy się chce. Nie przeczytałam go całego, ale to, co udało mi się przeczytać, stwierdzam, że jest bardzo dobre. Pierwszą zaletą, jest wydanie. Oprawa niezwykle komponuje się z treścią przekazu. Po drugie, wiersze napisane są nie tylko w języku polskim, ale i włoskim. Moim zdaniem,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTomik ten ma niezaprzeczalne zalety w postaci ładnego wydania, krótkich acz b.treściwych notek biograficznych oraz zestawienia tłumaczeń wierszy z włoskimi oryginałami. Ten ostatni atut jest jednak zdradliwy, ponieważ pozwala zobaczyć wyraźnie, jak bardzo wydawnictwo to niedomaga edytorsko... Praktycznie co drugi sonet w wersji polskiej podzielony, jak się należy, na strofy w oryginale na stronie obok widnieje nieładnie "zbity". A przecież dla każdego chyba oczywistym jest, że forma obu wersji powinna być jednolita. Co więcej, dwa razy występuje okropne niedopatrzenie w postaci "zjedzenia" ostatniego wersu utworu, który to wers ostał się raz tylko w oryginale, a w innym przypadku (dla odmiany?) tylko w tłumaczeniu.
Problemy mam również z tłumaczeniem, chociaż włoskiego nie znam, tylko spokrewniony z nim francuski. Niestety, tyle wystarczyło, by w porównaniu z wersją oryginalną dostrzec, jak w tłumaczeniu znikają nieraz apostrofy, a układ rymów zmieniał się z krzyżowych na okalające. Jak dla mnie jest to już nadużycie licentia poetica tłumacza...
W sumie - miło było mi poznać coś niecoś z włoskiej lyriki miłosnej, jednakże serce się kraje, gdy się widzi, że tak ładna antologia została przygotowana tak słabo pod względem edytorskim. Mogło być lepiej! Ocena jest wobec tego wypadkową jakości samych utworów, ich wydania i nieszczęsnej edycji.
Tomik ten ma niezaprzeczalne zalety w postaci ładnego wydania, krótkich acz b.treściwych notek biograficznych oraz zestawienia tłumaczeń wierszy z włoskimi oryginałami. Ten ostatni atut jest jednak zdradliwy, ponieważ pozwala zobaczyć wyraźnie, jak bardzo wydawnictwo to niedomaga edytorsko... Praktycznie co drugi sonet w wersji polskiej podzielony, jak się należy, na strofy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to