Księżyc wygląda dziś pięknie

Okładka książki Księżyc wygląda dziś pięknie
Natalia Zalewska Wydawnictwo: You & YA literatura obyczajowa, romans
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2024-07-03
Data 1. wyd. pol.:
2024-07-03
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328731431
Średnia ocen

                8,9 8,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Księżyc wygląda dziś pięknie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Księżyc wygląda dziś pięknie



książek na półce przeczytane 1477 napisanych opinii 954

Oceny książki Księżyc wygląda dziś pięknie

Średnia ocen
8,9 / 10
72 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
42
40

Na półkach:

Piekna i wazna ksiazka. Czytanie jej było bolesne ale nie przez zla fabule a przez bolesc bohaterow.
Historia lamie serce na kawałki potem skleila by ponownie rozciąć już do zakończenia
Były momenty które mnie zirytowaly ale mimo wszystko ksiazka godna przeczytania, ciekawa i porusza bardzo ważne treści i watki.
Mimo,ze glowny plot twist przewidziałam już w pierwszych -nastu rozdziałach to zostało to bardzo dobrze pokierowane
Tresci wrażliwe sa bardzo dobrze napisane.
Ksiazka mimo mocnych Triggerow bardzo dobra i godna polecenia!
PS. 9 gwiazdek bo zgadlam glowny plot twist ksiazki

Piekna i wazna ksiazka. Czytanie jej było bolesne ale nie przez zla fabule a przez bolesc bohaterow.
Historia lamie serce na kawałki potem skleila by ponownie rozciąć już do zakończenia
Były momenty które mnie zirytowaly ale mimo wszystko ksiazka godna przeczytania, ciekawa i porusza bardzo ważne treści i watki.
Mimo,ze glowny plot twist przewidziałam już w pierwszych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

223 użytkowników ma tytuł Księżyc wygląda dziś pięknie na półkach głównych
  • 139
  • 81
  • 3
44 użytkowników ma tytuł Księżyc wygląda dziś pięknie na półkach dodatkowych
  • 24
  • 10
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Do zobaczenia jutro Kinga Boruczkowska
Do zobaczenia jutro
Kinga Boruczkowska
"Do zobaczenia jutro" to pierwszy tom dylogii o dziewczynie, która przeżyła szkolną strzelaninę, podczas której na jej oczach zginęła jej siostra bliźniaczka. Leah odcina się od świata i pogrąża w beznadziei. Pod maską obojętności skrywa mroczne i bolesne odczucia. Rodzice ciągną ją to różnych terapeutów, jednak Ci nie potrafią przebić się przez mur dziewczyny i tym samym jej pomóc. Aż w końcu tego zadania podejmuje się Noah, psychoterapeuta, który słynnie z niedandardowych metod terapeutycznych, które budzą wiele wątpliwości zarówno jego szefa, jak i kolegów po fachu, mimo to jest jednym z najlepszych. Nastolatka z początku jest tak samo zamknięta i niepewna, jak wcześniej, jednak potem coś się w niej zmienia i stopnio zaczyna otwierać się przed mężczyzną. Czy wyjawi mu to, co tak naprawdę ją trapi? Czy uda mu się ją uratować, nim ocean bólu całkiem ją pochłonie? Tym bardziej, że sam doświadczył ogromnego bólu i straty. Z czasem jednak ich relacja przestaje przypominać tą pomiędzy terapeutą a pacjentem, przybierając formę zażyłości. Książka porusza trudny temat mierzenia się z traumą i sposobami radzenia sobie z nią. Z ogromnym bólem, stratą i beznadzieją. Pokazuje, jak jedna osoba, która po prostu nas zauważy, może wyciągnąć nas z ciemności. To, co mnie raziło w książce to to, że wiele z wydarzeń wychodziło po prostu nienaturalnie, jak np. ciągłe wpadanie na siebie niby przypadkiem Noaha i Leah, albo to, że przyjaciele ze studiów terapeuty dziwnym trafem przeprowadzili się akurat do tego samego miasta, co on. Za dużo tych przypadków. Moim zdaniem wyszło to po prostu sztucznie. Bardzo liczyłam na opis terapii Leah, pokazania tego, jak wraca stopniowo do normalności, tymczasem autorka liznęła ten temat, omijając istotne informacje i skupiając się praktycznie tylko na relacji między Noah i Leah. Przyznam, że trochę denerwowała mnie postać Noaha, który nie dość że wysyłał sprzeczne sygnały dziewczynie to jeszcze zachowywał się jako ktoś lepszy, wyższy, który uważa, że może decydować o wszystkim. Moje oczekiwania względem tej pozycji różniły się od tego, co rzeczywiście dostałam. Pragnęłam dostać postać dziewczyny mierzącej się z traumą, stratą, zobaczyć, jak stopnio zaczyna walczyć o siebie. Jednak nie otrzymałam tego. Powieść, z początku bardzo obiecująca, bardzo pobierznie traktuje temat psychicznych przeżyć bohaterki i jej drogi do zdrowia, zamiast tego pratycznie w całości skupiając się na motywie zakazanej miłości. No i do tego to zakończenie, które mi się bardzo nie spodobało. Zdecydowanie myślałam, że fabuła pójdzie w inną stronę. Po przeczytaniu pierwszego tomu rezygnuje z kontynuacji, która przybiera postać bardziej thrillera, aniżeli dramtu, którego oczekiwałam.
Kolekcjonerkaksiążek - awatar Kolekcjonerkaksiążek
ocenił na 7 3 miesiące temu
Cynthia. Zanim odejdę Natalia Fromuth
Cynthia. Zanim odejdę
Natalia Fromuth
Żadne słowa nie są w stanie opisać jak bardzo kocham twórczość Natalii Fromuth. Jest to kolejna książka spod jej cudownego pióra, którą udało mi się przeczytać oraz która skradła całą moją miłość. “Cynthia” to historia, która mnie zaskoczyła. Głownie ze względu na to, że mamy tutaj inną odsłonę autorki. Książka jest napisana z perspektywy trzeciej osoby, której nie ukrywam, troszkę się wystraszyłam, ale uwierzcie mi, że pasuje ona tutaj idealnie. W trakcie czytania miałam wrażenie, że nie widzę tylko słów na kartce, ale że słucham najpiękniejszej melodii na całym świecie. Natalka stworzyła coś nieziemskiego. Każde słowo w tej historii ma ogromną moc i jest jak nutka na pięciolinii bez której cała ta melodia by nie wyszła tak pięknie. Bohaterowie zostali cudownie wykreowani. Autorka bardzo dobrze zobrazowała kontrast między postaciami oraz w pełni ukazała relację między nimi. Moja kochana Cynthia! Uwielbiam ją za jej optymizm, zaradność oraz oczywiście odwagę. Kiedy tylko pojawiała się ona w trakcie książki czuć było jak promienie słońca wychodzą z tekstu. Natalka tak dobrze opisała ciemność w jakiej żył Finn. Ogromnie wzruszyła mnie jego przemiana. Natalka przepięknie tworzy opisy. Pewnie się powtórzę, ale jestem ogromną fanką każdego miejsca jakie autorka obrazuje nam w książce. Czytając tę historię miałam w głowie zwizualizowane tak piękne ujęcia, że mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję zobaczyć je na wielkim ekranie. Ja czułam, że książka ta w jakimś stopniu mnie wzruszy, ale ja nie sądziłam, że ja wyleje tyle łez! Jak nie skończyłam tej historii to ona skończyła ze mną... Na koniec chcę tylko powiedzieć, Dziękuję Ci Natalka, że dzięki Tobie mogę czuć ❤️
Wiki - awatar Wiki
ocenił na 10 24 dni temu
To nie było tylko lato Laura Savaes
To nie było tylko lato
Laura Savaes
📚Laura Savaes "To nie było tylko lato" 📖wyd. @moondrive Lea w końcu wraca do rodzinnego miasteczka. Robi to ze względu na tatę, lecz boi się jak przeżyje ponowne spotkanie z Flynem. Jej serce dalej nie może się z tym pogodzić. Jej powrót zmienia wszystko. Niestety dowiaduje się również, że podczas jej nieobecności jej miasteczko zmieniło się na gorsze. Dziewczyna musi zmierzyć się , więc nie tylko z nowymi problemami ale i dawną miłością. Długo zbierałam się na to aby dokończyć tą historię ale to nie przez to, że nie chciałam, lecz po prostu brakowało mi na to czasu. Teraz jednak żałuję, że dopiero teraz to zrobiłam, bo zapomniałam już jak bardzo pokochałam tych bohaterów I ich świat. Powrót do nich to coś na co czekałam długi czas. To jak powrót do ukochanego domu. Czy ta historia spełniała moje oczekiwania ? Zdecydowanie tak. Lea jest tutaj odmieniona i mam wrażenie, że bardziej dojrzała. Jej wyjazd trochę miał na nią wpływ i spowodował, że stała się bardziej twarda. Widać, że jest silniejsza chociaż w głębi duszy dalej cierpi. Ja ją całkowicie rozumiem i sama bym tak napewno się zachowywała. Podobała mi się również jej relacja z partnerką jej ojca . Flynn. Oh mój cudowny Flynn. Tak wiem, że zakończenie poprzedniego tomu złamało mi serce ale dzieki tej części zostało posklejane na nowo. W tej części pokochałam go na nowo i w końcu mogłam się wszystkiego dowiedzieć. On również był tutaj bardziej dojrzały emocjonalnie i pokazał nam to tutaj . Jego traktowanie Lei całkowicie roztopiło moje serce. Każdy wątek z nim był dla mnie jak woda na pustyni. Koił moją dusze i powodował uśmiech na mojej twarzy. Dalej utrzymuje, że to mój książkowy mąż i green flag. Tutaj fabuła w końcu się cała wyjaśnia. Puzzle wskakują na swoje miejsce a nasze dusze są usatysfakcjonowane i uspokojone. Jego relacja z Lea wchodzi na wyższy poziom i czuć to od początku. Podobało mi się, że ta relacja rozwijała się na spokojnie i to dało mi czas na poukładanie sobie wszystkiego. Chemia jest tutaj potężna i za to dziekuje autorce. Są tutaj również poruszone tematy jak handel narkotykami czy zmaganie się z chorobą bliskiej osoby. Również nie mogę zapomnieć o dalszym wątku ADHD, który dalej był wyjaśniony. Klimat jest tutaj niesamowity i wciąga od samego początku. Jestem załamana, że to już koniec i, że muszę się z nimi rozstać. Ta dylogia to coś czego nie może u was zabraknąć. Koniecznie po nią siegnijcie. Historia ta już na zawsze bedzie w moim serduszku. Polecam z całego serca.
Malenkaaa77  Mrosk - awatar Malenkaaa77 Mrosk
ocenił na 10 22 dni temu
Before destiny teaches us to hurt. Część druga Karolina Szafrańska
Before destiny teaches us to hurt. Część druga
Karolina Szafrańska
"Podobno istnieją tylko dwa rodzaje płaczu, po których życie już nigdy nie będzie takie samo. Ten, kiedy płakało się za kimś bliskim, z kogo stratą nigdy nie będziemy mogli się pogodzić, i ten, kiedy płakało się za osobą, której bezwarunkowo powierzyło się swoje serce." Umowa jaka została zawarta między Oscarem a Destiny była jasna i klarowna. Udawać przekonującą parę, mimo iż oboje w dalszym ciągu wzajemnie się nienawidzili. Jednakże kto się czubi ten się lubi prawda? A w tym wypadku, jak bardzo jest cienka granica między nienawiścią, a miłością? Jak się okaże niewielka. Skradziony pocałunek jest tego dowodem. Oboje zaczynają czuć się swobodnie w swoim towarzystwie. Pojawia się zaufanie a wraz z nim uczucie na które oboje nie byli przygotowani. Wkrótce na ich drodze pojawiają się ludzie, którzy próbują zniszczyć i udowodnić, iż związek który Oscar z Destiny tworzy jest kłamstwem. I choć oboje wiedzą, iż ich uczucia stały się szczere, to sekrety i kłamstwa, jakie skrywa Oscar, staną na drodze do ich szczęścia. Prawdziwa miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko. Lecz nie wtedy, kiedy serce pęka, zaufanie zostaje złamane, a wiara w drugiego się zmącona. Czy raz nadszarpnięte zaufanie uda się odbudować? Uwielbiam tą parkę, ich sarkastyczne poczucie humoru oraz silne charaktery. Oboje skradli moje serce i uwagę. Podczas czytania bardzo mocno im kibicowałam, by w końcu przyznali się do swoich uczuć (bywało opornie 😈). I choć oboje otwierali się na związek to jak się okaże, jedno z nich nie było gotowe wyjawić wszystkich sekretów. Sekretów, które jak wiadomo niejednokrotnie wszystko niszczą. Kiedy owe sekrety ujrzały światło dzienne, pękło mi serce. Był szok, niedowierzanie i żal. Jedyną moją pociechą jest, że mam kolejną część 😊.
do_zaczytania - awatar do_zaczytania
oceniła na 9 2 miesiące temu
The Midsommar of 1989 Emilia J. Lee
The Midsommar of 1989
Emilia J. Lee
Jest to książka napisana tak ciekawie, że mówisz sobie: jeszcze jeden rozdział i biorę się za robotę 🤣... i nagle, kilka rozdziałów później orientujesz się, że "robota nie zając, nie ucieknie 🙈🤭". Klimat małego miasteczka w Szwecji, jego opis i otaczającej go przyrody sprawił, że wczułam się i odkrywałam to miejsce z taką ciekawością jakiej się nie spodziewałam. Zdecydowanie jest to trudna książka, porusza tematykę śmierci, żałoby, prób samobójczych, a ze względu na wątek muzyczny i subkulturowy ukazuje też motyw satanistyczny. Czytało się ją bardzo dobrze, autorka spójnie prowadzi nas poprzez rozdziały podzielone na przeszłość i teraźniejszość. Już po przeczytaniu wstępu wiedziałam, że to będzie rollercoaster po emocjach i... tak, nie jest to tylko romans dwojga nastolatków, którzy spotykają się po latach, jest to podróż poprzez zawiłe zakręty jakie pisze... życie. Izzie działała mi momentami na nerwy 🤣 (jako nastolatka)... trochę taka sztywniara, momentami zbyt infantylna, zbyt impulsywna, Noah zaś, to jakby jej przeciwieństwo, pewny siebie młody mężczyzna, który dąży do realizacji swoich marzeń. Przypadek (niedopowiedzenie) sprawia, że rozstają się i potem, kiedy dorosła już Issabele po 16-stu latach wraca do miasteczka, gdzie zawsze czuła się jak w domu... ich drogi schodzą się na nowo... Poznajemy ich i ich historię sprzed lat opowiadaną z perspektywy Issabele oraz tą, którą przeżywają w teraźniejszości. Ich miłość, przyjaciele, rodziny towarzyszą nam (szczególnie polubiłam ciocię Magdalenę ❤️), przeżywamy wraz z nimi wszystkie ich perypetie, wzloty i upadki i te sprzed lat, i te obecne... Zakończenie złamało mnie, bo nie tego się spodziewałam 💔😢. Co wyniosłam z tej książki? Na pewno to, by nie brać wszystiego za pewnik, bo życie bywa nieprzewidywalne, że impulsywność należy okiełznać i nie wolno uciekać, nie ważne, co nas napędza... strach, gniew, złość... trzeba dać dopowiedzieć sobie wszystko, ale nie uciekać, bo ucieczka prowadzi do nieszczęść i tak naprawdę donikąd, zmieniając kurs naszego życia bezpowrotnie... Niby są to prawdy życiowe znane od zawsze, jednak w codzienności czasami o nich zapominamy, a czytając o nich w książkach mamy czas na chwilę zastanowienia się i refleksję. Tutaj właśnie tak było, bo autorka skłoniła mnie do refleksji, za co jej dziękuję... Polecam tę historię pełną uroku między innymi lat 80-tych, młodzieńczej miłości osadzonej w urokliwym miasteczku, która choć się kończy, to mimo wszystko trwa... To książka pełna nostalgii, zawirowań życiowych, straty, bólu, żałoby i radzeniu sobie z tym, co niesie nam życie. Dla mnie 10/10.
Aguśka - awatar Aguśka
oceniła na 10 2 dni temu
Mchy i paprocie będą naszym grobem Hania Czaban
Mchy i paprocie będą naszym grobem
Hania Czaban
Sięgnęłam po tę pozycję przeglądając książki w bibliotece i szukając czegoś lekkiego, w miarę szybkiego do przeczytania. Zostałam zachęcona głównie wpisem na okładce, gdzie Marta Bijan ją polecała. Faktycznie książka bardzo mocno w podobnym klimacie. Wakacje, młodzi ludzie, Polskie realia, festiwal muzyczny. Coś wspaniałego. Aż pożałowałam, że zaczęłam czytać tę książkę zimą, a nie latem, żeby lepiej się wczuć. Zagadka jednak wciągnęła mnie zbyt mocno, bym odłożyła tę książkę na kilka miesięcy. Niestety, okazała się dla mnie rozczarowaniem. W momencie, gdy przyjaciółka głównej bohaterki wyjechała, z każdą stroną czytało się coraz gorzej. Byliśmy pozostawieni głównie w głowie Darii, która ma często naprawdę przykre przemyślenia. Niestety odnosiłam wrażenie, że cała jej postać obraca się głównie wokół kilkudniowego romansu sprzed kilku lat, a Daria sama w sobie nie ma zbyt wiele do powiedzenia czy pokazania. W dodatku, naprawdę nie rozumiem tego, że w książkach tak często przejawia się motyw, że główna bohaterka ma przyjaciółkę, której w głębi duszy nie znosi. Naprawdę, to już jest któraś książka którą czytam z taką właśnie dynamiką relacji. Rozumiem, że czasem to jest potrzebne do fabuły, jednak nawet jeśli, to wydaje mi się, że fabuła byłaby ciekawsza gdyby dziewczyny jednak zostały w górach razem. No i, niestety najbardziej gorzka część — zakończenie. Niesamowicie mnie zawiodło, bo mimo wszystko miałam wysokie oczekiwania. Miałam nadzieję na coś innego. Z plusów, to przede wszystkim język, niezwykle kwiecisty i piękny. Przepięknie oddany klimat lata, niewielkiego pokoju w górach, festiwalu muzycznego. Czytając całkowicie przenosiłam się w to miejsce, chociaż za oknem padał śnieg. Mimo wszystko mam nadzieję, że autorka będzie pisała więcej książek. Widać tutaj spory talent literacki, który zapewne wzniósłby polskie młodzieżówki na wyższy poziom. Chętnie przeczytałabym coś więcej w tym klimacie od Hani Czaban.
Hekate - awatar Hekate
ocenił na 6 26 dni temu
Boulevard Flor M. Salvador
Boulevard
Flor M. Salvador
Nie ukrywam, że liczyłam na coś więcej, ale... w konsekwencji spędziłam czas z młodzieżówką, która wywołała we mnie mieszane emocje - coś zagrało, by sięgnąć po drugi tom dylogii "After Him". Postać Hasley w moim odczuciu jest zbyt infantylna jak na swój wiek, choć z drugiej strony rozumiem zamysł autorki, by pokazać różnorodność zachowań, charakterów, osobowości wśród nastolatków oraz to, że nie każdy nastolatek rozumie świat w taki sam sposób, bo można być "sobą" nie wyróżniając się z tłumu. Brakowało mi jednak jakiejś barwy w jej aurze, gdzie szara myszka nadal mogłaby być szarą myszką, ale jej własny świat mógłby być pokolorowany jakąś pasją, czymś, co żyje w niej samej, a szara rzeczywistość jest pozorna i postrzegana tak dlatego, bo nie pozwala nikomu do tego świata zajrzeć i go poznać. Tymczasem miałam wrażenie, że ja sama w wieku 13 lat (będąc ówcześnie nudziarą 🙈) miałam w sobie ciekawość życia, pasje, jakieś kolory, które nadawały mnie samej jakiegoś wyrazu. Być może dlatego, Hasley wydawała mi się momentami nijaka, infantylna, nieciekawa. Przyznam, że czasami miałam wrażenie, że ta dziewczyna jest nierealna. Dopiero w dalszej części książki zaczęła się otwierać, dojrzewać i nabierać pomału barw... Gdyby nie Luke - chłopak, który jest jej kompletnym przeciwieństwem ta historia byłaby mdła. Luke - chłopak, który ma problemy emocjonalne, przeżywa traumę, jego życie przypomina emocjonalny rollercoaster, a fakt, że jego ojciec traumatyzuje go i zamiast wsparcia dostarcza mu więcej bólu i cierpienia, to kolejny dramat dla 19-sto latka, z którym codziennie musi się zmagać. Luke znajduje ulgę w używkach, co wiadomo nie jest dobrym rozwiązaniem, ale szuka też ukojenia w muzyce, która daje mu poczucie przynależności do świata, gdzie czuje się bezpieczny. Historia tych dwojga jest niełatwa, poznają się, zakochują w sobie, wspierają się... Mają swoje miejsce na ziemi (Bulwar niespełnionych marzeń). Widzimy tutaj kontrast pomiędzy infantylnym zachowaniem Hasley i czasami toksycznym zachowaniem Luke'a, ale oboje razem zaczynają tworzyć swój wspólnie malowany obraz zmian jakie w nich obojgu zachodzą pod wpływem siebie. On ma cel, by zostawić wszystko za sobą, by walczyć o siebie, a ona dojrzewa dostrzegając koszmar jaki chłopak przeżywa każdego dnia. Nie spodziewał się, że jedyną osobą, która poda mu rękę będzie dziewczyna, która stanie się jego marzeniem, miłością. On odsłania przed nią swoje demony, a ona nie odtrąca go, nie potępia, nie ocenia... Czytając tę książkę miałam różne przemyślenia na każdym etapie, na przykład wątek przyjaźni Hesley z Zev'em i chłopakami z drużyny (cóż, jak dla mnie za mało przyjaźni w przyjaźni, miałam wrażenie, że w tej grupie przyjaciół Hasley była, bo była - jakby na doczepkę), natomiast Neisan okazał się dużo lepszym kumplem niż Zev, co mnie poruszyło, bo był przy niej w trudnych dla niej momentach, wspierał ją. Ta cała historia z pocałunkiem Luke'a i Hasley, kiedy ta była dziewczyną Matheew - bez komentarza... 🙈. Autorka pisze prosto i zrozumiale, jedyne co mnie irytowało, to powtarzające się często zwroty: blondyn, ciemnowłosy, niebieskooki itp... może jestem już za stara, dlatego tego typu zwroty są dla mnie denerwujące, być może gdyby się pojawiały, ale nie tak często, to by mi to w ogóle nie przeszkadzało, jednak było tego za dużo (jak dla mnie). No i te wyznania miłości, szczególnie deklaracje padające od Luke'a wydawały mi się trochę archaiczne, jak na wyznania dzisiejszych nastolatków, tyle że wybaczyłam to Luke'owi i przepisałam to jemu obyciu w świecie muzyki, bo słuchał całkiem dobrej muzy 👍❤️. Zakończenie było dla mnie emocjonalnym przeżyciem, tutaj nie powiem, że łezka się nie zakręciła, bo jak na wrażliwca przystało - uroniłam trochę łez, dlatego chciałabym wiedzieć jak to wpłynęło na Hasley i poznać ją po tych doświadczeniach w drugim tomie dylogii. Podsumowując jest to całkiem dobra książka z trudnymi tematami, z którymi każdy może się w życiu spotkać, jednak spodziewałam się czegoś, co wbije mnie w fotel, gdzie przez całą historię przebrnę z chusteczką przy oczach (bo tak wnioskowałam po reklamie tej książki, opiniach) i tak... płakałam, ale tylko w jednym momencie. Czytałam wiele innych książek w tym młodzieżowych, gdzie faktycznie, to co słyszałam w opiniach w pełni się pokryło z moimi przeżyciami podczas czytania, ale tutaj tego zabrakło. Mimo to, polecam, bo książka nie jest zła, jest całkiem ok.
Aguśka - awatar Aguśka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Detox. Love Story Julia Biel
Detox. Love Story
Julia Biel
Są takie historie, które niekiedy nas porywają, sprawiają, że się w nich zatracamy, a wszystkie ramy czasowe przestają istnieć. W tym przypadku dodatkowo granice państw się zacierają, a ja miałam wrażenie, że przebywam w pięknej nadmorskiej krainie. Od samego początku byłam ciekawa historii Jody. Wcześniejsze książki autorki ukazały nam już losy jej rodzeństwa i trochę pokazały również zdarzenia z jej życia. Wtedy również nie spodziewałam się wyjazdu Jagody i tym bardziej że tą krainą, do której się uda będą okolice Edynburga. Zastanawiałam się, co takiego ciekawego tam może być, oprócz tego, że Joda dostała tam pracę. No bo co miasto jak miasto, chyba troszkę więcej tam wieje i pada i mnie nic do niego nie zachęcało. Nie sądziłam też, czy jej ucieczka, rozwiąże jej problemy, czy właśnie ucieczka od tych problemów coś zmieni. Joda bardzo mnie zaskoczyła w tej historii, dopiero teraz dostrzegłam jej pełny obraz postaci. Wcześniej wydawała się być inna, odważna, zawsze pierwsza i było mi smutno, że ma o sobie trochę gorsze zdanie, na które w dużej mierze wpłynęli jej byli. W jej życiu w krótkim odstępie czasu wydarzyło się naprawdę wiele, każde z jej rodzeństwa się zmieniło, zaczęło podejmować decyzje i była też ona, która chciała wyjechać dla siebie. Bo w jej życiu zdarzyło się parę smutnych wydarzeń. Żeby zapomnieć, żeby uciec i wydaje mi się, że może też dlatego, żeby sama mogła zacząć podejmować decyzje, żeby nie być porównywalna ze swoją siostrą i jej planami na życie. Eryk to bohater, z którego polubieniem miałam problem na początku, można byłoby to określić mianem hate-love. Finalnie jest to mój drugi ulubiony bohater męski (tak, Jonasz jest the best). Oboje on i Joda wiele przeszli i spotkali się w momencie, kiedy oboje jeszcze nosili rany, a wszystko było zbyt świeże dla nich. Na początku byli eksperymentem, potem lekarstwem może na chwilę, a potem stali się kimś na zawsze. Cała ta historia okazała się być bardzo zabawna, ale i również smutna. Autorka wielokrotnie zaskoczyła mnie niespodziewanymi sytuacjami i zwrotami akcji. Sprawiła również, że mam ochotę wybrać się w podróż do Edynburga i pozwiedzać to miasto. Jestem, również oczarowana jej zabawom słowem, bo pojawiło się tu tego tak wiele, że chyba zniszczyła (pozytywnie) moje poczucie humoru. Czy podobała mi się ta historia? Oj tak! Uwielbiam tę historię i głównych bohaterów. Jestem zachwycona, ile zdarzeń i treści udało się autorce przemycić w tej książce. Naprawdę genialna historia i bardzo gorąco wam ją polecam!
frezjaksiążki - awatar frezjaksiążki
ocenił na 8 5 miesięcy temu
My na księżycu Alice Kellen
My na księżycu
Alice Kellen
✨"(...)kiedy czytasz dobrą książkę, to prawie jakbyś był na księżycu. Kiedy zanurzasz się w opowiadaną historię, przestajesz chodzić po ziemi, przenosisz się daleko, do innych miejsc, do innych światów, do innych żyć".✨ #współpracareklamowa z @mustread.wydawnictwo ✨ 🌙Ginger też nie planowała wyjazdu do Paryża, tę decyzję podjęła pochopnie i pod wpływem emocji, ale odmieniła ona jej całe dotychczasowe życie. Na paryskich ulicach poznaje Rhysa, oboje jeszcze nie wiedzą, że drogi ich życia połączą się na zawsze, mimo dzielących kilometrów i wszystkich różnic. Ona mieszka w Londynie i czasami czuje się zagubiona, natomiast On nie umie usiedzieć spokojnie w jednym miejscu. Jednak dzięki e-mailom ich przyjaźń nadal trwa. Co wieczór zwierzają się sobie z różnych wątpliwości, czy nadziei. Jednak upływający czas wystawi ich relację na próbę, czy będą w stanie stawić czoła przeciwnościom losu? 🌙Już dawno nie czytałam tak fascynującej powieści, jestem nią zachwycona 🤩! "My na księżycu" to poruszająca serce powieść o miłości, przeznaczeniu i poszukiwaniu siebie. Skłania do refleksji nad wartością przyjaźni i autentyczności w relacjach międzyludzkich. Rhys i Ginger, mimo różnic i przeciwności losu, odnajdują w sobie siłę do wspólnego rozwijania się i odkrywania nowych wymiarów swojego życia. W miarę upływu czasu, ich więź staje się narażona na próby. Bardzo podobały mi się wstawki z "Małego Księcia", który jeszcze bardziej pozwolił mi zrozumieć tę historię. Ta książka to piękna podróż przez emocje, od której nie mogłam się oderwać i chciałam więcej i więcej. Polecam! 🤩 __
comique - awatar comique
ocenił na 9 6 miesięcy temu
Music Camp Anna Purowska
Music Camp
Anna Purowska
„Music Camp” to historia, która pachnie włoskim latem i brzmi jak melodia grana tuż przed zachodem słońca. Akcja dzieje się na campingu nad Adriatykiem, gdzie młodzi muzycy z całej Polski przyjeżdżają na warsztaty. To nie są tylko wakacje dla bohaterów powieści. Nad całością unosi się nuta dyscypliny i surowych prób pod czujnym okiem wymagającego dyrygenta. W tym wszystkim poznajemy dwoje bohaterów, Jasia, cichego, wrażliwego chłopaka z Wrocławia, który ma wyjątkowy słuch, choć nie skończył szkoły muzycznej oraz Maję, utalentowaną skrzypaczkę żyjącą w cieniu ambicji swojego ojca i w rozterce przed planowanym wyjazdem do Londynu. Ich znajomość zaczyna się niepozornie, ale szybko zamienia się w coś więcej. Autorka ma dar do tworzenia klimatu, czytając, można niemal poczuć zapach lasów i usłyszeć fale Adriatyku. Narracja prowadzona z perspektywy obojga bohaterów pozwala lepiej ich zrozumieć, a muzyka jest tu czymś więcej niż tłem, to język, którym Maja i Jasiek uczą się mówić o swoich uczuciach. Postacie są autentyczne, ze swoimi niepewnościami i drobnymi wadami, dzięki czemu łatwo się z nimi utożsamić. Nie ma tu sztucznego dramatyzowania, raczej ciepło i subtelne napięcie, które sprawia, że chce się czytać dalej. Dla mnie „Music Camp” to była przyjemna, relaksująca lektura, kojarząca się z musicalowymi filmami Disney, które kiedyś oglądałam. Powieść jest lekka, ale gdzieś pod spodem dotykająca ważnych tematów: tego, jak trudno czasem znaleźć własny głos i zdecydować, czego naprawdę się chce. Po prostu przyjemna lektura ☺️
VViolla - awatar VViolla
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Wszystko, co skrywa twoje serce Martyna Nowak
Wszystko, co skrywa twoje serce
Martyna Nowak
𝑹𝒆𝒄𝒆𝒏𝒛𝒋𝒂 𝑾𝒔𝒛𝒚𝒔𝒕𝒌𝒐, 𝒄𝒐 𝒔𝒌𝒓𝒚𝒘𝒂 𝒕𝒘𝒐𝒋𝒆 𝒔𝒆𝒓𝒄𝒆 🏮🌅 ,,𝗠𝗶ł𝗼ść, 𝗸𝘁ó𝗿𝗮 𝗽𝗼𝗸𝗼𝗻𝗮 𝘁𝗿𝗮𝘂𝗺𝘆 𝗶 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘄𝗶𝗻𝗶𝗲𝗻𝗶𝗮 𝘇 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘇ł𝗼ś𝗰𝗶." Q: Wasza ulubiona bajka z Disneya to...? [ ᴡꜱᴘóᴌᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴇɴᴄᴋᴀ z @wydawnictwojaguar ] 6/5!!!⭐️ 🏮 Mogę śmiało przyznać, że ,,Wszystko, co skrywa twoje serce" jest świetnym romansem z motywem strangers to enemies to lovers, miłość v traumy i UROCZĄ CZTEROLATKĄ, KTÓRA JEST PRZEUROCZA!!!🫠💞 🏮 Zarię trzy lata temu spotkała tragedia. Od tamtej pory, dziewczyna nie umie sobie z tym poradzić, dlatego za namową rodziców przeprowadza się na dwa miesiące do babci, aby pomóc jej z remontem. Wyjazd do stanu Indiana ma sprawić, że jej życie, wypełnione nawracającymi atakami paniki i koszmarami sennymi, stanie się łatwiejsze do zniesienia. Jace Porter to jedyny fachowiec w okolicy, gburowaty i niezwykle pomocny, ale swoje prawdziwe oblicze pokazuje jedynie przy swojej czteroletniej córce - Penelope. Gdy Zaria wybiera się na coroczny Festyn Radości, wybucha między nią, a Jace'm konflikt. Po ostrej wymianie zdań, oboje mają nadzieję, że ich drogi już nigdy więcej się nie przetną. Jednak los miał inne plany, bo Zaria potrzebuje specjalisty od remontów, a Penelope ciągle wspomina tacie o kobiecie, która skradła jej serce... 🏮 𝐏𝐞𝐧𝐞𝐥𝐨𝐩𝐞 jest najsłodszą dziewczynką o jakiej czytałam, dosłownie! Skradła moje serducho doszczętnie ❤️‍🩹 Kocha oglądać bajki Disneya, bawić się lalkami, rysować i jest mądra jak na swój wiek! Jestem zaskoczona, że w wieku czterech lat rozumie już niektóre sytuacje. (Ja w jej wieku dopiero się dowiedziałam, co to jest parasol, serio xD.) Ta jej popisowa mina kota ze ,,Shreka", którą ZAWSZE robiła w towarzystwie Zarii i Jace'a, aby ich przekonać do czegoś, wygrywała wszystko! Ja też bym dla niej uległa, bo jest taka SŁODKAAAA!!!🫠❤️ 𝐉𝐚𝐜𝐞 jest świetnym ojcem dla Penny i facetem. ZAWSZE jest dla niej taki troskliwy, kochany, cierpliwy, odpowiedzialny i dba o nią jak najlepiej. Taka jego mała księżniczka. Wzruszałam się za każdym razem, kiedy coś robił dla Penelope...🥹 Mam słabość do dzieci i takich uroczych sytuacji, że automatycznie płaczę. Relacja jego i Zarii od tamtej kłótni, zmieniła się o 180°. Tyle dobrego dla niego zrobił...pomógł jej przezwyciężyć lęk do wejścia do samochodu po tym, co się wydarzyło...😭 TO MNIE OGROMNIE WZRUSZYŁO I OH MY GOD, TEKSTY JACE'A BYŁY ŚWIETNE. 🛐 Moje standardy do facetów znów wzrosły!📈 GDZIE TAKICH SZUKAĆ? CHYBA TYLKO ZE ŚWIECĄ...🕯 𝐙𝐚𝐫𝐢𝐚 pomimo tego, co przeszła trzy lata temu, przezwyciężyła swoje lęki i traumy przez wsparcie bliskich jak i swoją pomocą!!! Jestem z niej ogromnie dumna!💞 Pokochała Penelope jak swoją córeczkę i to tak mnie urzekło, że się popłakałam! 😭 Ps. Dużo płakałam na tej książce, ale były to szczególnie łzy szczęścia. 🏮 Przechodząc do stylu pisania, idealnie się do mnie podpasował. Płynęłam przez tą książkę, nie zwracając uwagi na rzeczywistość, bo tak mnie wciągnęła!!! Nawet nie zwróciłam uwagi na to, kiedy i jakim cudem nastała noc gdy ją kończyłam...dla mnie to były kilka chwil. 🏮 Fabuła fabułowała. Motyw strangers to enemies to lovers został świetnie przedstawiony jak i opis miasteczka, KOCHAM! Ciężkie tematy, z którymi się wzmagała Zaria również zostały dobrze, sprecyzowanie, jaśnie wyjaśnione. 🏮 Końcówka...świetna! Najlepsza jaka mogła być! Nie ukrywam, zżyłam się z bohaterami i nie zapomnę o tej książce za szybko! 𝐂𝐙𝐘 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌? OGROMNIE POLECAM! CZYTAJCIE ,,Wszystko co skrywa twoje serce"!!! POKOCHACIE JĄ!🫠🌅 Dziękuję wydawnictwu Jaguar za przesłanie egzemplarza do recenzji!!!🏮 Buziaki, Wiktoria!♡
kocham_ksiazki - awatar kocham_ksiazki
ocenił na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Księżyc wygląda dziś pięknie

Więcej
Natalia Zalewska Księżyc wygląda dziś pięknie Zobacz więcej
Natalia Zalewska Księżyc wygląda dziś pięknie Zobacz więcej
Natalia Zalewska Księżyc wygląda dziś pięknie Zobacz więcej
Więcej