Jezioro Pejpus 1242

Okładka książki Jezioro Pejpus 1242
Jerzy Pluta Wydawnictwo: Bellona Seria: Historyczne Bitwy historia
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Historyczne Bitwy
Data wydania:
2018-11-06
Data 1. wyd. pol.:
2018-11-06
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311155787
Średnia ocen

                4,9 4,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jezioro Pejpus 1242 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jezioro Pejpus 1242



książek na półce przeczytane 723 napisanych opinii 314

Oceny książki Jezioro Pejpus 1242

Średnia ocen
4,9 / 10
43 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1081
829

Na półkach: ,

9/2024
Sztuka propagandy jest "stara jak świat". Czasem bywa subtelną manipulacją a czasem - ordynarnym zakłamaniem.
Przebieg starcia, jakie przeszło do historii pod nazwą "bitwy na jeziorze Pejpus" jest iście podręcznikowym przykładam takiej historycznej manipulacji połączonej z dezinformacją.
To, co dziś na ten temat wiadomo na pewno - to fakt, iż wiemy niewiele.
Na podstawie analiz dostępnych źródeł nawet nie wiadomo dokładnie, gdzie ta bitwa się odbyła - konkurują tu ze sobą różne teorie, każda prawdopodobna.
Wiadomo także, iż samo starcie przebiegało raczej na lądzie, zamarznięty fragment jeziora mógł być tylko pewnym epizodem tej bitwy.

Po drugie: była to raczej potyczka niż bitwa, a już na pewno nie miała tak doniosłego znaczenia, jakie nadała jej późniejsza historiografia. Nie była to bynajmniej jedna z tych bitew, które decydowały o losach świata.
Na dobrą sprawę, nie miała aż takiego znaczenia nawet dla losów regionu.

Po trzecie wreszcie: mariaż polityki i religii to, jak wiadomo, mieszanka iście wybuchowa, zatem nie powinno dziwić, iż obie te zarazy z czasem zaczęły wykorzystywać ten epizod z życia Aleksandra Newskiego w myśl własnych interesów.
Sam "padłem ofiarą" owego mitu.

Jako dziecko swoich czasów obejrzałem "Aleksandra Newskiego" - produkcję w reżyserii Siergieja Eisensteina - i "bitwa na lodzie" rozpalała moją dziecięcą wyobraźnię.
Wtedy oczywiście nie wiedziałem, iż ta stalinowska produkcja to zlepek kompletnych bzdur, że to jedna z najbardziej ordynarnych propagandówek tamtego okresu.
Kłopot w tym, że pewnie miliony widzów nie wie tego do dzisiaj i swoją wiedzę oraz wyobrażenie na temat wydarzeń z 1242 roku buduje na podstawie tego sowieckiego gniota.

Książki Jerzego Pluty nie czyta się łatwo.
Autor przedstawia hiperszczegółowo sytuację polityczno- historyczno-społeczną regionu, drobiazgowo omawia genezę konfliktu, analizuje wyczerpująco, na ile to możliwe, w oparciu o dostępne źródła oraz współczesne badania, prawdopodobny przebieg starcia.
Ale najciekawsze dla mnie były rozdziały dotyczące późniejszego "życia po życiu" Aleksandra Newskiego i jego pejpusowej wiktorii. Ta pośmiertna kariera stanowi istne historyczne kuriozum, zatrważające z jednej strony, z drugiej - pouczające, nakazujące oceniać pewne zjawiska z dystansem i w oderwaniu od obowiązującej polityki historycznej.

9/2024
Sztuka propagandy jest "stara jak świat". Czasem bywa subtelną manipulacją a czasem - ordynarnym zakłamaniem.
Przebieg starcia, jakie przeszło do historii pod nazwą "bitwy na jeziorze Pejpus" jest iście podręcznikowym przykładam takiej historycznej manipulacji połączonej z dezinformacją.
To, co dziś na ten temat wiadomo na pewno - to fakt, iż wiemy niewiele.
Na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

75 użytkowników ma tytuł Jezioro Pejpus 1242 na półkach głównych
  • 48
  • 27
46 użytkowników ma tytuł Jezioro Pejpus 1242 na półkach dodatkowych
  • 28
  • 7
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Jezioro Pejpus 1242

Inne książki autora

Okładka książki 2008. Antologia współczesnych polskich opowiadań Marcin Bałczewski, Artur Becker, Krzysztof Ćwikliński, Darek Foks, Marek Gajdziński, Krzysztof Gedroyć, Waldemar Góźdź, Brygida Helbig, Inga Iwasiów, Lech M. Jakób, Dawid Kain, Artur Daniel Liskowacki, Karol Maliszewski, Miłka O. Malzahn, Dariusz Muszer, Krzysztof Niewrzęda, Michał Płaczek, Jerzy Pluta, Paweł Przywara, Janusz Rudnicki, Jerzy Sosnowski, Zygmunt Stamm, Łukasz Suskiewicz, Anatol Ulman, Adam Wiedemann, Grzegorz Wróblewski, Marta Zelwan
Ocena 6,5
2008. Antologia współczesnych polskich opowiadań Marcin Bałczewski, Artur Becker, Krzysztof Ćwikliński, Darek Foks, Marek Gajdziński, Krzysztof Gedroyć, Waldemar Góźdź, Brygida Helbig, Inga Iwasiów, Lech M. Jakób, Dawid Kain, Artur Daniel Liskowacki, Karol Maliszewski, Miłka O. Malzahn, Dariusz Muszer, Krzysztof Niewrzęda, Michał Płaczek, Jerzy Pluta, Paweł Przywara, Janusz Rudnicki, Jerzy Sosnowski, Zygmunt Stamm, Łukasz Suskiewicz, Anatol Ulman, Adam Wiedemann, Grzegorz Wróblewski, Marta Zelwan
Okładka książki Zachodem poszły dzieje Aleksander Baumgardten, Zbyszko Bednorz, Jan Brzoza, Romuald Cabaj, Maria Dąbrowska, Józef Hen, Jarosław Iwaszkiewicz, Ireneusz Gwidon Kamiński, Janusz Koniusz, Anna Kowalska, Czesław Kuriata, Józef Lenart, Tadeusz Mikołajek, Gustaw Morcinek, Egon Naganowski, Zofia Nałkowska, Witold Nawrocki, Henryk Panas, Eugeniusz Paukszta, Jerzy Pluta, Leszek Prorok, Jerzy Putrament, Roman Samsel, Czesław Schabowski, Bronisław Słomka, Tadeusz Stępowski, Katarzyna Suchodolska, Wilhelm Szewczyk, Roman Tomczyk, Zygmunt Trziszka, Marian Turwid, Leon Wantuła, Henryk Worcell, Wojciech Żukrowski
Ocena 6,5
Zachodem poszły dzieje Aleksander Baumgardten, Zbyszko Bednorz, Jan Brzoza, Romuald Cabaj, Maria Dąbrowska, Józef Hen, Jarosław Iwaszkiewicz, Ireneusz Gwidon Kamiński, Janusz Koniusz, Anna Kowalska, Czesław Kuriata, Józef Lenart, Tadeusz Mikołajek, Gustaw Morcinek, Egon Naganowski, Zofia Nałkowska, Witold Nawrocki, Henryk Panas, Eugeniusz Paukszta, Jerzy Pluta, Leszek Prorok, Jerzy Putrament, Roman Samsel, Czesław Schabowski, Bronisław Słomka, Tadeusz Stępowski, Katarzyna Suchodolska, Wilhelm Szewczyk, Roman Tomczyk, Zygmunt Trziszka, Marian Turwid, Leon Wantuła, Henryk Worcell, Wojciech Żukrowski

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Konstantynopol 626 Łukasz Czarnecki
Konstantynopol 626
Łukasz Czarnecki
Książka poruszająca temat szalenie ciekawy, gdyż wojna bizantyńsko — perska (602-628) to konflikt obfitujący w dramatyczne zwroty, odważne manewry i rajdy głęboko na terytorium przeciwnika. Przegrany tracił wszystko, istnienie samego cesarstwa było zagrożone. Jednocześnie, w tak dramatycznym momencie dziejowym, cesarska armia dokonała czegoś, czego nie potrafiła osiągnąć w czasach gdy istniało jeszcze "prawdziwe" imperium rzymskie — wdarła się na teren Iranu, zdobywając najważniejsze ośrodki perskiej państwowości. Autor wyraźnie podziela moją opinię na temat tych wydarzeń, gdyż jego narracja jest żywiołowa, bardzo emocjonalna, momentami stronnicza. Nie sposób nie zauważyć, że boleje nad tragediami Greków i oburza go podstępność Awarów. Można to lubić albo nie, zostawiam każdemu do indywidualnej oceny. Ja natomiast ponarzekam na to, że autor nie potrafił zbytnio trzymać się tematu. Centralnym punktem opowieści było oblężenie Konstantynopola przez Awarów (i Słowian!), a nie Persów. Tymczasem wątek awarsko-słowiański i walki na froncie bałkańskim są gdzieś w tle tego wszystkiego. Kolejnymi irytującymi brakami jest kompletne pominięcie jakichkolwiek informacji na temat armii biorących udział konflikcie, a także praktycznie brak mapek (ogólna mapa cesarstwa, bez zaznaczonych rejonów i miast nie pozwala mniej zorientowanemu czytelnikowi na ustalenie, gdzie aktualnie rozgrywa się akcja). Dosyć przydługi jest też epilog, który porusza wojny z Arabami (za kompletnie ignoruje sprawy Bałkanów i kolejnych wojen z Awarami i Słowianami, którzy teoretycznie są jednymi z bohaterów tej książki), konflikty religijne wśród wyznawców prawosławia, a także dalsze losy całej dynastii Herakliusza. Biorąc pod uwagę, że jest to niezbyt długa książeczka, to tego Konstantynopola w Konstantynopolu jest raczej niewiele...
Xarthras - awatar Xarthras
ocenił na 6 1 rok temu
Grenada 1492 Roman Warszewski
Grenada 1492
Roman Warszewski
119/2025 Bardzo wartościowa poznawczo pozycja. Książka ukazała się w ramach serii „Bitwy świata”, co z jednej strony ma swoje oczywiste uzasadnienie, z drugiej – dla miłośników cyklu stanowi powód do krytyki. Uzasadnienie bierze się stąd, że faktycznie – zdobycie Grenady stanowi jedno z najważniejszych wydarzeń historycznych dla Europy i świata: wyparto z półwyspu Arabów, a Krzysztof Kolumb doczekał się historycznego „okienka pogodowego” i mógł podnieść kotwicę. Natomiast krytykę i narzekactwo sprowadzić można do wspólnego mianownika: „mało o samej bitwie”. Tyle że o Grenadę właściwie… bitwy nie było. :) Walczono i owszem, nawet dość zawzięcie, na obszarze całego ostatniego emiratu, kiedy padały poszczególne miasta, ze strategiczną portową Malagą na czele. Przeludnioną Grenadę natomiast otoczono szczelnym kordonem, ściśnięto pierścieniem oblężenia, odparto kilka wypadów obrońców poza mury i doprowadzono do rokowań, o których powodzeniu – dla zdobywców – zadecydował głód panujący za murami, poważne niesnaski wśród mauretańskich decydentów oraz nadzwyczaj chwiejna i niedojrzała postawa Boabdila, czyli Muhammada XII, którego nie szanowała nawet własna matka. Ci, którzy nie znają okoliczności zdobycia Grenady – mogą czuć się poważnie rozczarowani, zwłaszcza sytuacją, w jakiej przekazano zdobywcom symboliczne klucze. Powiem tylko, że kiedy Francisco Pradilla y Ortiz malował w 1882 roku swój słynny obraz – prawdę historyczną traktował mnie więcej tak, jak nasz Matejko ;) Wspomniałem na początku, że – mimo wszystko – książka Warszewskiego to wartościowa poznawczo pozycja. Autor ukazuje bowiem szeroki kontekst historyczny. Opowiada o historii rekonkwisty (stawiając słuszne pytania o zasadność tego pojęcia), ale przede wszystkim przedstawia życie i okoliczności przejęcia władzy przez Izabelę Kastylijską – bez wątpienia jedną z najważniejszych kobiet w dziejach. A historia to niesamowita - godna soczystego serialu w konwencji „Gry o tron”, gdyż gra to była zaiste fascynująca. Dzięki temu biograficznemu rysowi dowiemy się zarówno o osobistych motywacjach królowej, jak i politycznych warunkach panujących wówczas na półwyspie, które umożliwiły najpierw sięgnięcie Izabeli po koronę, a później – realizację politycznych planów. Warszewski nie kończy wywodów na przejęciu Grenady przez chrześcijan – przestawia również konsekwencje tego wydarzenia, zarówno dla powstającej wówczas jako twór narodowy Hiszpanii (wygnanie Żydów z półwyspu), jak i dla Europy i całego świata – czyli skutków wyprawy Kolumba. Podsumowując: jedna z moich najbardziej fascynujących tegorocznych lektur. Lubię sobie wyobrażać, że wzgórza, z których spoglądałem na Alhambrę – są tą samą perspektywą, z jakiej oglądała ją Izabela. ;)
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Fulford - Stamford Bridge 1066 Cezary Namirski
Fulford - Stamford Bridge 1066
Cezary Namirski
Sięgając po „Fulford – Stamford Bridge 1066”, spodziewałem się solidnej, ale dość klasycznej książki historycznej o mało znanych bitwach. Tymczasem dostałem coś więcej – opowieść, która naprawdę pozwala poczuć napięcie roku 1066. Największym odkryciem była dla mnie bitwa pod Fulford – wydarzenie, które zwykle ginie w cieniu późniejszych starć. Namirski pokazuje ją jako dramatyczny wstęp do jeszcze większych wydarzeń, a nie tylko historyczną ciekawostkę. Z kolei opis starcia pod Stamford Bridge czyta się niemal jak scenę z epickiego filmu – jest tempo, są emocje, są bohaterowie z krwi i kości. Szczególnie zapadła mi w pamięć postać króla Norwegii Harald III Srogi – przedstawiony nie tylko jako bezwzględny wódz, lecz także jako człowiek, który do samego końca wierzył w swoje przeznaczenie. Równie ciekawie wypada Harold Godwinson – zwycięzca spod Stamford Bridge, który w gruncie rzeczy już wtedy zapłacił wysoką cenę za swoje zwycięstwo. Czytając, trudno nie myśleć o tym, jak wyczerpujący marsz na północ i wykrwawienie armii wpłynęły na jego późniejszą porażkę pod Hastings. To, co najbardziej cenię w tej książce, to równowaga między faktami a narracją. Autor nie epatuje przesadnym patosem, ale też nie sprowadza historii do suchej analizy źródeł. Widać ogrom pracy i znajomość realiów epoki, a jednocześnie styl pozostaje przystępny. Czyta się to płynnie – momentami niemal zapominałem, że to literatura popularnonaukowa. Po lekturze miałem poczucie, że rok 1066 przestał być dla mnie jedynie datą kojarzoną z jedną bitwą. Stał się sekwencją dramatycznych decyzji, ambicji i błędów, które zmieniły bieg historii Anglii. I właśnie za to najbardziej cenię tę książkę – za pokazanie szerszego obrazu, bez uproszczeń. Jeśli interesujesz się średniowieczem, militariami albo po prostu lubisz historię opowiedzianą w sposób żywy i angażujący, ta książka naprawdę potrafi wciągnąć.
caharin7 - awatar caharin7
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Budziszyn 1002–1018 Robert F. Barkowski
Budziszyn 1002–1018
Robert F. Barkowski
Zwycięstwo Bolesława Chrobrego nad Henrykiem II, królem niemieckim, jest bezsprzecznie jedną z większych wiktorii wojska polskiego. Bolesław wykazał się wszystkimi atrybutami dobrego stratega i przywódcy, posiadał nie tylko wierną sprawie i umiejętnie dowodzoną armię, ale i znakomity wywiad. Henryk, z drugiej strony, był sprytnym pechowcem, czasami zdolnym do błyskotliwych posunięć, ale walczącym zazwyczaj z jedną ręką uwiązaną na plecach (często z własnej winy, bo nie ogarniał silnej opozycji i mieszał się w sprawy italskie). Tym bardziej dziwi, że Robert F. Barkowski (w odróżnieniu od opisującego w tej samej serii te same wydarzenia dekadę wcześniej Pawła Rochały), często i gęsto narzekając na (niesprzecznie istniejącą) silną stronniczość Thietmara z Merseburga, autora jednego ze źródeł, nie potrafi podejść do tematu bez niepotrzebnego wplatania grających na emocjach elementów propagandowych. Podczas gdy Rochała potrafił w „Niemczy 1017” pisać z sympatią dla Polaków, kreśląc równocześnie barwny i bardzo ludzki portret polskiego władcy, to u Barkowskiego Bolesław Chrobry to po prostu posągowy gigant militarno-polityczny. Stronniczość autora jest tak wyraźna, jak zupełnie niepotrzebna, bo wydarzenia z początku XI wieku na polsko-niemieckim pograniczu mówią same za siebie. Tu nie trzeba upiększać, nie trzeba starannie omijać dokładniejszego opisu wydarzeń mniej chwalebnych (jak choćby chaotycznych wydarzeń w Pradze w roku 1004). Kulminacją takiego nastawienia jest porównywanie daty 1 września 1015 (bitwa w kraju Dziadoszan) do początku II wojny światowej. Co ma piernik do wiatraka?! Szkoda, bo narracja książki jest bardzo przystępna, a styl, choć prosty, jest dobrze dopasowany do tego typu publikacji. Zawiodły niestety lektorat i korekta - w tekście znajdzie się sporo literówek i kilka nieścisłości.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na 6 2 lata temu
Zawichost 1205 Artur Foryt
Zawichost 1205
Artur Foryt
Książka Artura Foryta Zawichost 1205 to publikacja z serii „Historyczne Bitwy”, która przybliża jedno z mniej znanych, ale istotnych starć w dziejach Polski średniowiecznej. Autor skupia się na bitwie stoczonej między wojskami książąt polskich Leszka Białego i Konrada Mazowieckiego a księciem halickim Romanem. Największą zaletą książki jest to, że Foryt potrafi ukazać tło historyczne — polityczne i społeczne — które doprowadziło do konfliktu. Dzięki temu czytelnik rozumie, że nie była to tylko „jedna z bitew”, lecz wydarzenie mające znaczenie dla równowagi sił w Europie Środkowo-Wschodniej. Autor dobrze tłumaczy, jakie ambicje mieli książęta polscy oraz dlaczego ekspansja Rusi Halickiej stanowiła zagrożenie. Język książki jest przystępny, a mimo to rzetelny. Widać, że autor korzystał z materiałów źródłowych i próbował ukazać różne punkty widzenia. Dużym atutem są opisy samego starcia — klarowne, a jednocześnie żywe, pozwalające niemal zobaczyć przebieg bitwy. Pewnym minusem może być to, że dla czytelników nieobytych z historią polityczną wczesnego średniowiecza mnogość postaci i skomplikowanych relacji dynastycznych bywa trudna do ogarnięcia. Jednak dla pasjonatów historii jest to raczej zaleta niż wada. Podsumowując, Zawichost 1205 to książka wartościowa, łącząca walor edukacyjny z narracyjną płynnością. Pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego zwycięstwo nad księciem Romanem miało znaczenie nie tylko militarne, ale także symboliczne — dało Polsce chwilę oddechu w trudnym okresie rozbicia dzielnicowego.
TerroR - awatar TerroR
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Legnica 1241 Jerzy Maroń
Legnica 1241
Jerzy Maroń
Czasami materiał źródłowy jest tak skąpy, że rekonstrukcja przebiegu wydarzeń jest prawie niemożliwa. Najazd Mongołów na Polskę i Węgry oraz kulminacyjna bitwa pod Legnicą są tego najlepszym przykładem. Wystarczy powiedzieć, że wśród historyków parających się średniowiecznym Sląskiem pojawiły się nawet głosy negujące istnienie samej bitwy na korzyść niewielkiej zaledwie potyczki, w której zupełnie przypadkowo zginąć miał Henryk Pobożny. Nie dziwi zatem, że Jerzy Maroń zdecydował się z jednej strony na skrótowe przedstawienie powstania samego imperium Czyngiz-chana, aby z drugiej strony zobrazować zacięte spory historyków co do przebiegu kampanii roku 1241 w Polsce. Bardzo pozytywnie oceniam przy tym jasną strukturę tej objętościowo niepozornej książki. Autor bardzo przystępnie, a przy tym ciekawie, opisał teatr działań (czyli XIII-wieczną Polskę w okresie rozbicia dzielnicowego) oraz liczebność i wyposażenie obu walczących stron. Po naprawdę krótkim opisie samych dzałań wojennych, Jerzy Maroń poświęca sporo miejsca na dyskusję na temat wiarygodności relacji Długosza. "Legnica 1241" to w pewnym stopniu zatem rozczarowanie, bo brak źródeł bardzo ogranicza tutaj narrację. Z drugiej strony należy jednak pochylić czoło przed bardzo dobrze ustrukturowaną pozycją popularnonaukową. "Legnica 1241" to odpowiedź na błagania każdego ucznia, który musi napisać wypracowanie o Mongołach i ich wpływie na średniowieczną Europę, a nie posiadającego zbyt wiele czasu na lekturę bardziej objętościowych opracowań.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na 6 7 lat temu
Flandria 1940 Paweł Korzeniowski
Flandria 1940
Paweł Korzeniowski
Bardzo dobra pozycja, w przystępny sposób opisująca przebieg walk na wiosnę 1940 roku na froncie zachodnim. Autor opowiada pokrótce o okresie międzywojennym, robi przegląd uzbrojenia obu stron konfliktu, organizację wojsk i zarysowuje plany strategiczne Francji, Belgii, Anglii, Holandii i Niemiec. Pozwala to sobie wyobrazić jak teatr wojenny widzą wszystkie zaangażowane państwa i jakie miały cele podczas nadchodzącego konfliktu. Na plus - jasne rozpisanie powodów przegranej Francji (jako głównego przeciwnika Niemiec), czyli: zła organizacja wojsk, złe ustawienie pancerniaków, odwody w nieprawidłowych lokalizacjach, zbytnie postawienie na Linię Maginota i zlekcewazenie Ardenów jako punktu przejścia. Do tego nieporozumienia taktyczno - strategiczne między sprzymierzonymi. Kolejny plus - obalanie mitów o ogromnej przewadze wojsk niemieckich, autor udowadnia, że miażdzące zwycięstwo było efektem genialnej taktyki dowódców niemieckich i manewru oskrzydlającego przez Ardeny + bałagan po stronie dowódców alianckich. Na minus - trzy rachityczne mapki, przydałyby się w trakcie tekstu mapy poglądowe dotyczące opisywanego fragmentu zdarzeń. Jak się okazuje w moim przypadku wiedza o tym czy Amiens leży na wschód czy północ od Sommy jest znikoma, większe pojęcie mam o układzie Damaszek i Mosul. Więc dla mnie duża ilość miejscowości bez wsparcia mapowego to był bałagan. Druga rzecz - brak głębszego podsumowania znaczenia bitwy, raptem kilka stron. To komplement dla autora, bo oznacza, że kupuję jego narrację i chciałbym przeczytać co ma do powiedzenia na temat dalszych losów wojny. Z ciekawostek - autor przyjmuje narrację sprzyjającą stronie, którą aktualnie opisuje, nie jest w tekście obiektywny, tylko bardzo plastyczny językowo. Co owocuje takimi zabawnymi kwiatkami jak np. "na szczęście udało się uratować most" - ale w kontekście ataku niemieckiego, co robi momentami złudzenie, jakby kibicował stronie hitlerowskiej. Potem opisując ewakuację z Dunkierki pisze zdanie typu: "na szczęście była mgła i samoloty niemieckie nie mogły nic zrobić tego dnia". Dla mnie to wskazanie, że autor jest zaangażowany w opisywane zagadnienie, nie jest zimnym ekspertem, co oceniam jako plus. Podsumowując: dostajemy opis bitwy o Flandrię, ale tylko to. Jeśli ktoś chce opisu kampanii 1940 na całym obszarze, to musi znaleźć inną pozycję.
rzepka - awatar rzepka
oceniła na 7 5 lat temu

Cytaty z książki Jezioro Pejpus 1242

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jezioro Pejpus 1242


Ciekawostki historyczne