rozwiń zwiń

Jasne oblicze śmierci

Okładka książki Jasne oblicze śmierci
Aleksandra Marinina Wydawnictwo: W.A.B. Cykl: Anastazja Kamieńska (tom 15) Seria: Mroczna Seria kryminał, sensacja, thriller
376 str. 6 godz. 16 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Anastazja Kamieńska (tom 15)
Seria:
Mroczna Seria
Tytuł oryginału:
Светлый лик смерти
Data wydania:
2016-11-23
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-09
Liczba stron:
376
Czas czytania
6 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328036109
Tłumacz:
Aleksandra Stronka
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jasne oblicze śmierci w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jasne oblicze śmierci



książek na półce przeczytane 5159 napisanych opinii 1655

Oceny książki Jasne oblicze śmierci

Średnia ocen
6,7 / 10
271 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
196
196

Na półkach:

„Jasne oblicze śmierci” to jedna z najbardziej dojrzałych i dopracowanych odsłon cyklu o Anastazji Kamieńskiej. Marinina po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać kryminały, które nie tylko trzymają w napięciu, lecz także wnikają głęboko w psychologię człowieka i mechanizmy władzy. Akcja powieści rozgrywa się w Moskwie pełnej kontrastów — mieście nowoczesnych ambicji i ciemnych zakamarków, gdzie za każdym przestępstwem kryją się nie tylko fakty, ale i ludzkie dramaty.
Śledztwo prowadzone przez Kamieńską zaczyna się jak typowa, pozornie prosta sprawa, lecz szybko ewoluuje w gęstą sieć powiązań, fałszywych tropów i osobistych historii, które splatają się w skomplikowaną całość. Marinina rewelacyjnie buduje atmosferę: nie spieszy się, pozwala czytelnikowi wejść w rytm pracy śledczej, obserwować powolne odkrywanie prawdy i zderzenie intuicji z chłodną logiką. Kamieńska, jak zawsze, pozostaje bohaterką z krwi i kości — inteligentną, zmęczoną, nieraz wątpiącą, ale właśnie przez to tak autentyczną.
Ważną częścią tej powieści jest konflikt moralny. Marinina stawia przed bohaterami pytania o granicę między dobrem a złem, o odpowiedzialność i o to, jak często prawda jest kwestią punktu widzenia. To kryminał, w którym liczy się nie tylko „kto zabił”, lecz także „dlaczego” — i jakie konsekwencje ta odpowiedź niesie dla wszystkich zaangażowanych. Autorka nie epatuje brutalnością; zamiast tego wciąga czytelnika w labirynt charakterów, motywów i emocji.
„Jasne oblicze śmierci” to książka, która zachowuje wszystkie atuty najlepszej Marininy: precyzyjnie prowadzone śledztwo, mocne tło społeczne oraz realistycznych bohaterów, którzy nie są wyidealizowani, ale mają swoje słabości i rany. To powieść dojrzała, pełna spokoju w narracji, choć niosąca potężne napięcie dramatyczne.
Dla miłośników inteligentnego kryminału — zwłaszcza takiego, który łączy zagadkę z głęboką refleksją nad ludzką naturą — „Jasne oblicze śmierci” będzie lekturą absolutnie satysfakcjonującą. Marinina ponownie udowadnia, że jest mistrzynią gatunku.

„Jasne oblicze śmierci” to jedna z najbardziej dojrzałych i dopracowanych odsłon cyklu o Anastazji Kamieńskiej. Marinina po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać kryminały, które nie tylko trzymają w napięciu, lecz także wnikają głęboko w psychologię człowieka i mechanizmy władzy. Akcja powieści rozgrywa się w Moskwie pełnej kontrastów — mieście nowoczesnych ambicji i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

634 użytkowników ma tytuł Jasne oblicze śmierci na półkach głównych
  • 376
  • 252
  • 6
109 użytkowników ma tytuł Jasne oblicze śmierci na półkach dodatkowych
  • 70
  • 9
  • 7
  • 6
  • 6
  • 6
  • 5

Inne książki autora

Aleksandra Marinina
Aleksandra Marinina
Rosyjska pisarka, autorka powieści kryminalnych. Do 1971 mieszkała w Leningradzie, potem przeniosła się do Moskwy. Pochodziła z rodziny prawników, sama również ukończyła studia prawnicze na Uniwersytecie Moskiewskim w 1979. W latach 1979-1998 pracowała w milicji, gdzie zajmowała się działalnością edukacyjną i prowadzeniem prac badawczych w dziedzinie kryminologii. Na początku lat 90. XX wieku rozpoczęła działalność literacką. W 1991 roku opowiadanie kryminalne Шестикрылый Серафим napisane wspólnie z kolegą, Aleksandrem Gorkim zostało opublikowane w magazynie Milicja. W roku 1992 ukazała się pierwsza powieść (Zbieg okoliczności), z cyklu, którego bohaterką jest major Anastazja Kamieńska. W 1998 roku Marinina zrezygnowała z pracy w milicji (w której uzyskała stopień podpułkownika) i poświęciła się karierze pisarskiej. Cykl powieści o Anastazji Kamieńskiej składa się z 35 pozycji, na jego podstawie rosyjska telewizja NTW, zrealizowała serial telewizyjny pt. "Kamieńska".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bazyliszek Tomasz Konatkowski
Bazyliszek
Tomasz Konatkowski
to całkiem przyjemny kryminał z nieco zawiłą i rozczarowująca końcówką. akcja rozgrywa się w Warszawie, nadkomisarz Nowak usiłuje rozwiązać sprawę ukamienowania pewnego biznesmena. jak nietrudno się domyśleć, w powieści przewija się wątek religijny, a trop prowadzi do kontrowersyjnego stowarzyszenia związanego z Duchem Świętym. sięgnąłem, bo lubię styl autora. to już druga jego książka jaką przeczytałem i nie zawiodłem się, no prawie. czyta się szybko. postać Nowaka jest całkowitym zaprzeczeniem stereotypowego detektywa. nadkomisarz ma rodzinę, stroni od nałogów i twardo stąpa po ziemi. lokacje zaprezentowane w powieści są mi szczególnie bliskie, bo codziennie je odwiedzam i być może to również zadecydowało o zakupie tej pozycji w składzie książek za dychę. chciałem także sprawdzić jak konatkowski poradził sobie z opisami tych miejscówek, czy zrobił odpowiedni research, i czy pojawił się na nich by wiernie je odzwierciedlić. udało mu się. zawiłym aspektem Bazyliszka jest dla mnie zbyt duża ilość pojawiających się postaci, których nie sposób spamiętać. rozczarowaniem zaś końcówka, która po mega petardzie na początku okazuje się finalnie mokrym kapiszonem. polecam jako czytadło do pociągu, poczekalni i na kibel jeśli ktoś lubi czytać w ubikacji. fani kryminałów z wątkiem kryminalnym oraz stołecznym również się nie zawiodą.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na 6 30 dni temu
Siła wyższa Joanna Szwechłowicz
Siła wyższa
Joanna Szwechłowicz
Nie rozumiem, skąd takie przeciętne oceny tej uroczej książki. Prawda, intryga kryminalna jest w gruncie rzeczy tylko pretekstem - ustępuje pola plejadzie malowniczych postaci i ich interakcjom, ale obyczajowość tej powieści, osadzonej w klimacie przedwojennej Polski, bardzo mnie ujęła. Przede wszystkim dzięki temu, że jest podszyta subtelnym, ironicznym humorem - trudno nie odnieść wrażenia, że trafiło się na książkę-kuzynkę kryminałów o pannie Marple. A do tego ta sugestywnie opisana atmosfera przedwojennego Poznania i rodzinnego pensjonatu w Krynicy, kurortu konkurującego wówczas z Zakopanem, te stare piosenki, Miry Zimińskiej czy Fogga, te drobne akcenty z historii społecznej (stosunek do Łemków czy Żydów, realia zwykłego życia zwykłych ludzi w 1939 roku), osobowości księży prowadzących śledztwo - postaci trochę stereotypowych, ale też bardzo żywo odmalowanych, bliźniaki i ich psoty - naprawdę, bawiłam się świetnie. Jedyne zastrzeżenie, jakie mogłabym wysunąć, to że książka mogłaby być dłuższa, tak aby niektóre postaci i ich motywacje wybrzmiały lepiej, bardziej realistycznie I jeszcze jedno: gdy wpadłam na pomysł, by w tle puszczać sobie cytowane na kartach książki piosenki ("Co temu winien Zygmuś, że jest taki śliczny!", "Tyle miłości", którą Bodo śpiewa do Iny Benity), wydało mi się niemal, że znalazłam się nagle w starym kinie i oglądam jedną z przedwojennych komedii... Czy raczej film umiejętnie stylizowany na taką właśnie komedię obyczajową sprzed 90 lat.
harpijka - awatar harpijka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Czas Herkulesów Marcin Wroński
Czas Herkulesów
Marcin Wroński
Kim byli tytułowi Herkulesi? Marcin Wroński należy do pisarzy, po którego książki sięgam z przyjemnością. Autor w swoich kryminałach retro wspaniale oddaje klimat Lubelszczyzny w II Rzeczpospolitej. Tereny te zamieszkują społeczności: Polaków, Żydów i Rusinów (Ukraińców), na ulicach mieszają języki i interesy poszczególnych grup, a zbliżająca się wojna jeszcze pogłębia wzajemne animozje. Szczególnie zwraca uwagę na pracę policji w tamtych czasach, która czasem nas szokuje. Mamy rok 1938 i komisarz Zyga Maciejewski awansował, został oficerem inspekcyjnym w Lublinie. Zyga stara się jak najlepiej wykonywać swoją pracę, ale nie lubi pracy papierkowej za biurkiem. Tęskni za pracą w terenie i prowadzeniem śledztw. Zostaje wysłany na inspekcję do Chełmna, gdzie komendantem jest jego pierwszy przełożony, który nie darzy sympatią Maciejewskiego. Chełm jest gwałtownie rozrastającym się miasteczkiem, wielokulturowym, niestety pełnym wzajemnych animozji. W mieście osiedliło się paru byłych zapaśników, których jako dziecko określał mianem Herkulesów i im kibicował. Nudna inspekcja prawie dobiega końca, ale pojawiają się zwłoki. Znaleziono zwłoki potężnego mężczyzny, a później zostaje zamordowany maturzysta, który trenował zapasy. Były zapaśnik, w młodości Zygi jego idol, teraz jest podejrzany o to morderstwo. Wszystkie te zbrodnie związane są ze środowiskiem zapaśników. Maciejewski nareszcie jest w swoim żywiole, rozpoczyna więc śledztwo przy niezadowoleniu swoich przełożonych, miejscowej komendy, miejscowej śmietanki kibiców zapasów i nawet sędziego śledczego. Okazuje się, że już wcześnie znajdowano zwłoki nieznanych mężczyzn i wszystkie sprawy pozostały niewyjaśnione. Maciejewski prowadzi jednak swoje śledztwo, a im bliżej jest rozwiązania zagadki, tym więcej ludzi ponosi śmierć. Czy Maciejewski odkryje, kto i dlaczego zabił maturzystę i jak zginęli pozostali mężczyźni? Kolejny kryminał Wrońskiego, gdzie w świetnie oddanych realiach przedwojennego Chełma, rozwija się interesujący wątek kryminalny. Oczywiście, nie wszystko jest tym, co nam się zdaje, nic nie jest jednoznaczne i proste. Razem z inspektorem Maciejewskim błądzimy, aby w końcu rozwiązać tę kryminalną zagadkę. Świetnie przez autora wykreowane postacie, a miłą niespodzianką jest pojawienia się w chełmskim więzieniu sławnego wojsławickiego bimbrownika Jakuba W. Z posłowia dowiedziałam się, że to ostatnia książka z serii o komisarzu Zygmuncie Maciejewskim. Na szczęście na mnie czeka jeszcze parę nieprzeczytanych kryminałów z tej serii.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na 7 1 rok temu
Hipotermia Arnaldur Indriðason
Hipotermia
Arnaldur Indriðason
Co jakiś czas wracam do książek islandzkiego pisarza Arnaldura Indriðasona i z wielkim zaciekawieniem śledzę jakieś kolejne dochodzenie prowadzone przez komisarza Erlendura Sveinssona i jego ekipę. Przeczytałam już pięć książek tego ciekawego autora i wciąż mam ochotę na więcej. Polubiłam też samego komisarza Erlendura, chociaż sprawia wrażenie lekkiego ponuraka i człowieka mało ciekawego, w dodatku z mocno pokiereszowaną sytuacją rodzinną i w ogóle osobistą. Ale lubię go za upór, za to, że jak coś mu nie pasuje, to drąży, dokąd nie dowie się, co naprawdę się stało, że jak wyrzucą go drzwiami, to potrafi z powrotem wleźć oknem. Z zamiarem towarzyszenia komisarzowi w kolejnym śledztwie zasiadłam do "Hipotermii" Jednak okazało się, że ta książka jest inna niż wcześniejsze, że tutaj nie będzie, nie ma być żadnego dochodzenia. Kobieta miała dość życia, tęskniła za zmarłą na raka matką i nie wytrzymując już stresu i napięcia, po prostu się powiesiła. Przynajmniej tak to wyglądało, wszystko na to wskazywało, śledztwo więc zostało oficjalnie zamknięte. Niestety nasz uparty Erlendur, nie bardzo wierzy w to samobójstwo, coś mu zgrzyta, coś uwiera i to coś nie pozwala mu odłożyć tej sprawy ad acta i zapomnieć o niej. Zaczyna swoje prywatne nieoficjalne śledztwo, zaczyna wypytywać ludzi, zasłaniając się jakimiś na pół fikcyjnymi badaniami nad falami samobójstw. Oczywiście jak możemy się domyślić, ma nosa i nie wszystko okazuje się tak logiczne i spójne jak pierwotnie wyglądało, ale co się stało i jak to wszystko naprawdę wyglądało, tego już wam nie zdradzę. Powiem tylko tyle, że ta książka podobała mi się równie bardzo jak wcześniejsze, a może jeszcze bardziej. W "Hipotermii" pojawia się też kolejna "odsłona" osobisto-rodzinnego dramatu komisarza. Dość poważnie zostają zachwiane i tak bardzo wątłe relacje Erlendura z jego córką Evą Lind, z jakiego powodu? Przeczytajcie sami :)
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na 8 1 dzień temu

Cytaty z książki Jasne oblicze śmierci

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jasne oblicze śmierci


Video

Video