Domem nocy jest las

Okładka książki Domem nocy jest las
A. J. Stopa Wydawnictwo: Novae Res kryminał, sensacja, thriller
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2016-11-14
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-14
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380832756
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Domem nocy jest las w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Domem nocy jest las i

Czy to jawa czy sen?



389 29 123

Oceny książki Domem nocy jest las

Średnia ocen
5,8 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
493
213

Na półkach:

Kiedy samotność spotyka obłęd na Czarcim Garbie
Jeśli szukacie lektury, która sprawi, że podczas wieczornego czytania będziecie nerwowo oglądać się za siebie, „Domem nocy jest las” A.J. Stopy jest pozycją obowiązkową. To książka, która od pierwszych stron buduje duszne napięcie i nieustający niepokój, że za chwilę wydarzy się coś nieuchronnego.
Ucieczka w pasję czy pułapka?

Główny bohater, Ksawery Wójcik, dla miłości do zjawisk astronomicznych (szczególnie zorzy polarnej) decyduje się na radykalny krok – zrywa zaręczyny i przyjmuje pracę w całkowicie odizolowanym obserwatorium meteorologicznym na Czarcim Garbie. Samotność, surowa zima i naukowe pomiary miały być jego codziennością i azylem. Jednak to miejsce szybko weryfikuje jego życiowe wybory i wystawia psychikę na najcięższą próbę.
Groza, która czai się w mroku.

Autorka w sposób niezwykle sugestywny operuje opisami, które wywołują realne ciarki na skórze. Szybko okazuje się, że Ksawery nie jest na szczycie sam. Niepokojące dźwięki w pomieszczeniach, błysk oczu w ciemności i poczucie bycia obserwowanym to dopiero początek. Gdy bohater odnajduje zapiski swojego poprzednika, odkrywa przerażającą prawidłowość – jego doświadczenia pokrywają się z tymi, które doprowadziły kogoś wcześniej na skraj wytrzymałości.

Najważniejsze atuty książki:
Gęsta atmosfera: Autorka mistrzowsko buduje klimat izolacji. Granica między rzeczywistością a sennym koszmarem i obłędem zaciera się z każdym dniem.
Działanie na zmysły: Opisy są tak realistyczne, że czytelnik niemal fizycznie odczuwa mróz Czarciego Garbu i lęk bohatera.
Studium samotności: To nie tylko thriller czy groza, ale też przejmujący obraz tego, jak brak relacji z ludźmi i błądzenie w czeluściach własnych demonów potrafi wyniszczyć umysł.
Zagadka i niepewność: Monitoring dostarcza dowodów, że niebezpieczeństwo jest realne, ale wciąż nie wiadomo, kim lub czym jest to, co czyha w lesie.


Podsumowując, „Domem nocy jest las” to niesamowita przygoda czytelnicza, która oferuje rzadko spotykany rodzaj intensywnych emocji. Strach bohaterów staje się strachem czytelnika. Zakończenie pozostawia nas z dręczącym pytaniem: czy to miejsce samo w sobie jest przeklęte i czy pochłonie kolejne umysły?
Dla fanów mrocznych, psychologicznych opowieści z nutą niewyjaśnionej grozy – lektura absolutnie obowiązkowa!

Kiedy samotność spotyka obłęd na Czarcim Garbie
Jeśli szukacie lektury, która sprawi, że podczas wieczornego czytania będziecie nerwowo oglądać się za siebie, „Domem nocy jest las” A.J. Stopy jest pozycją obowiązkową. To książka, która od pierwszych stron buduje duszne napięcie i nieustający niepokój, że za chwilę wydarzy się coś nieuchronnego.
Ucieczka w pasję czy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

78 użytkowników ma tytuł Domem nocy jest las na półkach głównych
  • 40
  • 38
13 użytkowników ma tytuł Domem nocy jest las na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wykluczeni Aleksandra Szałek
Wykluczeni
Aleksandra Szałek
O pani Aleksandrze Szałek niewiele wiadomo. Wykluczeni to jej druga powieść, wydana przy pomocy wydawnictwa NovaeRes. Niestety, nawet na stronie wydawnictwa nie mogłam nic znaleźć o tej pani, a miałabym jej do powiedzenia wiele pozytywnych rzeczy. Jej książka była dla mnie całkowitym, pozytywnym zaskoczeniem. Niewiele znam bowiem książek tego wydawnictwa, które warto polecić. Czytając Wykluczonych odczuwałam mocne przygnębienie – nie dlatego, że jest to słabo napisana książka, tylko dlatego, że jest to książka, która porusza wiele trudnych tematów. Ktoś by powiedział – po co czytać książki, które nas przygnębiają? One też są potrzebne. Dzięki nim nie zapomnimy, że dookoła nas dzieje się wiele złego i inni ludzie mogą potrzebować naszej pomocy. Bezimienne miasteczko na południowym wschodzie Polski, które powoli umiera. Piątka przyjaciół, którzy chcą z niego uciec jak najdalej. Trójka bezwzględnych, przesiąkniętych złem chłopców, których życie nigdy nie rozpieszczało. Mały chłopiec z autyzmem. Zrozpaczona, na granicy szaleństwa kobieta, która straciła wiele lat temu syna. Od zawsze racjonalny komendant policji. A gdzieś między nimi ona – dziewczyna o przezroczystej twarzy, którą okalają pukle czarnych włosów. Łączy ich tylko to miasto, o którym mówi się, że jest przeklęte. Czy Olga i jej przyjaciele dowiedzą się ile w tym prawdy? Autorka odwaliła kawał dobrej, fabularnej roboty. Powieść wciąga od pierwszych sekund i trzyma do samego końca. Z tego co udało mi się znaleźć w Internecie to Aleksandra Szałek napisała też romans paranormalny. Niestety, nie miałam okazji przeczytać, ale zrobiłam wywiad, który mi powiedział, że książka była ponoć słabo oceniona. W związku z tym mój apel do autorki jest taki – odstaw Pani te romanse i pisz kryminały albo horrory. Ma Pani do tego ogromny talent.🙂 Mamy tu bardzo realistyczny opis małego miasteczka, jakich wiele w Polsce – opuszczonych, w których 3/4 mieszkańców to starsi ludzie, z rozgoryczoną młodzieżą, szukającą rozrywki w rozbojach i kradzieżach. Młodzi wyjeżdżają szukać pracy gdzie indziej, kto może, to szuka domu w innych miastach, byle jak najdalej stąd. Autorka poruszyła bardzo ważny problem wykluczenia osób niepełnosprawnych ze społeczeństwa. Postać małego Mikołajka, który od dziecka zmaga się autyzmem, chwycił mnie za serce od samego początku powieści. Jestem przekonana, że pisarka miała wcześniej do czynienia z osobami niepełnosprawnymi – nikt tak dobrze nie oddałby problemów z jakimi muszą się zmagać w społeczeństwie osoby niepełnosprawne, jak osoba, która coś na ten temat wie. Bardzo dobrze opisany problem – zarówno od strony fizycznej, zdrowotnej jak i społeczno-ekonomicznej. Powieść idealnie przedstawia szarą rzeczywistość, w której muszą żyć osoby niepełnosprawne psychicznie i ruchowo. Powieść porusza także inny ważny temat – mówi o dzieciach, które nie doświadczają wżyciu miłości. O tym jak łatwo można z dobrego, grzecznego dziecka zrobić zwyrodnialca bez uczuć wiedzą tylko rodzice przestępcy. Tylko, że ten przestępca nie musiał się nim wcale stać. Po drodze wiele rzeczy poszło nie tak jak powinno, przede wszystkim w środowisku rodzinnym. I o tym także przeczytacie w ,,Wykluczonych” Aleksandry Szałek. Pojawiają się także wątki charakterystyczne dla horrorów – sceny są klimatyczne, bardzo wyraziście opisane, wprost idealne dla czytelnika z dużą dozą wyobraźni. Jedyny, naprawdę drobny minusik za dialogi – w niektórych momentach zbyt sztuczne, zwłaszcza wtedy gdy rozmawia między sobą młodzież Jak na to wydawnictwo zadziwiająco mało błędów interpunkcyjnych. Bardzo się z tego cieszę, bo obawiałam się najgorszego.😉 Mam serdeczną nadzieję, że to nie ostatnia powieść z tego gatunku Aleksandry Szałek, ponieważ od jakiś kilku dni ma nowego fana, czyli mnie.🙂 Książkę bardzo mocno polecam każdemu kto lubi kryminały, horrory czy thrillery – jest się czego bać, jest przy czym się wzruszyć i nad czym zastanawiać. Jednym słowem – mieszanka doskonała. Więcej recenzji na : pokojpelenksiazek.com
migotynka - awatar migotynka
oceniła na 9 9 lat temu
Śmiertelnie prosta gra Konrad Gonera
Śmiertelnie prosta gra
Konrad Gonera
Avernus to małe miasteczko w USA. Spokojne życie mieszkańców zostaje przerwane serią brutalnych morderstw młodych kobiet. Wszystkie ofiary zostały wpierw zgwałcone i brutalnie okaleczone. Morderca doskonale zaplanował każdą zbrodnię i nie pozostawił żadnych śladów, które pomogłyby w ustaleniu jego tożsamości. Śledztwo prowadzi grupka dochodzeniowa z porucznikiem Ernestem Minnemanem i detektyw Rachel Fox na czele. Policjanci muszą odłożyć na chwilę problemy osobiste oraz wszelkie animozje i zająć się najtrudniejszym w ich karierze śledztwem. Czy śledczym uda się namierzyć przestępcę, zanim ten skrzywdzi kolejną kobietę? Początek powieści obfituje w brutalne sceny, które mogą niektórych wrażliwszych czytelników odstraszyć. Jednakże uważam, że warto przebrnąć przez pierwsze kilka rozdziałów, by całkowicie dać się pochłonąć wartkiej akcji mającej na celu wytropienie mordercy. Autor stosuje tryb narracji naprzemiennej – pierwszoosobowej, której punktem odniesienia są przemyślenia i poczynania detektywów prowadzących śledztwo oraz spostrzeżenia samego przestępcy, i trzecioosobowej (z perspektywy obserwatora poczynań bohaterów). Jest to zabieg bardzo modny i często stosowany, który ubarwia sposób przedstawiania fabuły i dostarcza niezbędnych informacji o mordercy i jego sposobie myślenia. Muszę przyznać, że nieco obawiałam się, czy autorowi uda się ukazać w pełni skomplikowane śledztwo dotyczące seryjnego gwałciciela i mordercy. Zadaniem trudnym jest także ukazanie specyfiki psychicznych zaburzeń sprawcy wynikających z niemożności powstrzymania się od realizacji wyuzdanych pragnień seksualnych. Autorowi udało się w miarę przystępny dla czytelnika ukazać niezbędne procedury pracy policji w czasie prowadzenia dochodzenia. Niestety muszę teraz przejść do uwag krytycznych, co zawsze sprawia, że czuję się niepewnie. Ale mam nadzieję, że nie urażę nimi autora. Uważam, że autor mógł osadzić zaprezentowaną historię w polskich realiach. Jestem już nieco zmęczona czytaniem o amerykańskich mordercach, więc z chęcią czytam kryminały polskich autorów opisujących realia dobrze mi znane. Jestem przekonana, że także inni czytelnicy doceniliby osadzenie akcji w rodzimych stronach. Moja druga uwaga dotyczy sposobów ukazania pracy policji. Mimo, że pochwaliłam autora za zapoznanie czytelnika z metodami pracy policji, to jestem zmuszona go zganić za zbyt pobieżne podejście do tematu. Sceny przesłuchań wydawały się niedopracowane i były zdecydowanie za krótkie. Również rozmowy między policjantami były pozbawione typowego dla tego zawodu żargonu. Wydawać by się mogło, że policjanci tylko przeklinają i przerzucają się naukową terminologią, co nie pozwoliło czytelnikowi na głębsze poznanie specyfiki każdej wykonywanej czynności. Jedynie moment ścigania zbrodniarza wydał mi się bardziej dopracowany i w pełni ukazywał sposób prowadzenia obławy. Przynajmniej za tę scenę jestem autorowi wdzięczna. Kolejnym problemem jest sposób przedstawienia postaci. Niestety książkowi detektywi są, mimo usilnych działań pisarza, postaciami statycznymi i nie w pełni wielowymiarowymi, nie przypominają żyjących osób i są bardzo ,,papierowi”. Autor starał się ukazać problemy osobiste Minnemana i Fox, jednakże zrobił to nieco pobieżnie. Jedynie postać mordercy okazała się dość sprawnie sportretowana. Autor pokazał jego problemy w sferze zaspokajania pragnień seksualnych oraz doskonałe umiejętności panowania nad sytuacją. Z kart powieści przemawia do czytelnika osoba z zaburzeniami, która jest także rozsądna i potrafi w każdym szczególe zaplanować każde posunięcie. Była pełna podziwu dla jego sprawności w manipulowaniu policjantami i zatarcia śladów. Szkoda, że autor nie rozwinął kwestii dotyczących kształtowania się osobowości przestępcy, ale jestem świadoma tego, że w niewielkiej formie powieściowej nie sposób jest zadowolić każdego czytelnika. Mimo tych kilku negatywnych uwag z mojej strony, jestem zadowolona z lektury. Co prawda fabuła nie jest oryginalna (ale tak to bywa w kryminałach i thrillerach), ale zasługuje na poświęcenie jej swojej uwagi. Kreacja seryjnego gwałciciela i mordercy mnie zainteresowała. Autor ukazał pełnię jego chorych pragnień oraz poruszył ważną kwestię, jaką jest bezpieczeństwo w sieci. Morderca miał większe pole działania, ponieważ śledził poczynania ofiar na portalach społecznościowych i dzięki ich aktywności w Internecie. Powieść można zatem potraktować jako ostrzeżenie przed zbytecznym eksponowaniem życia w Internecie. W końcu nie wiemy, kto siedzi za ekranem komputera! Książkę można polecić wielbicielom thrillerów, którzy uwielbiają czuć dreszczyk emocji i z pasją śledzą poczynania psychopatycznych morderców. Co prawda powieść kontynuuje znane wątki z filmów i seriali amerykańskich, jednakże zasługuje na uwagę. Powieść czyta się szybko i z zainteresowaniem. To dobra lektura na wakacyjny wyjazd.
Anna K - awatar Anna K
ocenił na 6 9 lat temu
Psychopata John Lutz
Psychopata
John Lutz
"Psychopata" to 8. część serii o detektywie Franku Quinnie, który tropi seryjnych morderców, nękających mieszkanki Nowego Jorku. Jak wszystkie tomy tego cyklu, tak i ta stanowi świetną dawkę kryminału w stylu Lutza: wyraziste postaci, tajemnicza historia mordercy, tragedia bezbronnych ofiar, szybka akcja, szczypta sarkastycznego humoru i wciągający wyścig detektywa z zabójcą. "Psychopata" jednak posiada również znaczące wady, które powodują, że cała fabuła traci dużo na wiarygodności: mianowicie opisany morderca wybiera swe ofiary według alfabetu i "zupełnym przypadkiem" za każdym razem trafia na swej drodze na następną kobietę, która akurat nosi imię zaczynające się na kolejną literę alfabetu, a do tego jest także singielką, szukającą jednonocnej przygody, i ma urodę idealnie pasującą do typu pożądanego przez zabójcę. Jak widać, Lutz bardzo swojemu mordercy ułatwił zadanie, eliminując z tej historii wszelką dozę prawdopodobieństwa - nie wspominając o badaniach kryminalistycznych, które niby nic a nic nie pomagają w śledztwie, gdyż zabójca oczywiście za każdym razem na miejscu zbrodni nie zostawia najmniejszego śladu, co w rzeczywistości raczej nie byłoby możliwe, do czego skutecznie przekonała mnie seria o Lincolnie Rhymie autorstwa Jeffery'ego Deavera. Z drugiej strony ta nierzeczywistość całej historii niesie pewne pocieszenie, bo dzięki temu ma się wrażenie, że nie wydarzyłaby się w prawdziwym życiu, a więc można żywić nadzieję, że tym złym nie zawsze wcale wszystko udaje się tak łatwo, a ofiary mogą zostać ocalone. Ja w każdym razie przy "Psychopacie" bawiłam się doskonale, tym bardziej, że uwielbiam ironiczne poczucie humoru Lutza i jego błyskotliwe dialogi, nadające książce miejscami charakteru czarnej komedii.
Anksunamun - awatar Anksunamun
ocenił na 7 6 lat temu
Siódma dusza Andrzej Wardziak
Siódma dusza
Andrzej Wardziak
Widzę tutaj sporo zarzutów odnośnie prostej i mało oryginalnej fabuły. Nie da się ukryć, że motyw nawiedzonego domu, w którym po kolei giną bohaterowie jest sztampowy. Pojawiał się w książkach i filmach, a pewnie nawet w piosenkach. Jednak z jakiegoś powodu zawsze lubiłem horrory z taką fabułą. Może to dlatego, że sam przez jakiś czas mieszkałem w dużym domu, który wydawał mi się niepokojący. Szczególnie jeśli akurat zostawałem w nim sam na noc ;) Wracając jednak do książki Andrzeja Wardziaka - historia wciąga. Byłem naprawdę zaskoczony, że aż tak się w nią wkręciłem. Fabuła może i schematyczna, lecz nie udało mi się w stu procentach przewidzieć zakończenia. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to przede wszystkim do postaci. A bardziej do tego, że mogły zostać bardziej rozbudowane. Rozumiem, że książka miała być stosunkowo krótka, ale tego mi tutaj brakowało. Pomijając głównego bohatera, o większości wiemy nie wiele więcej ponad to, że są jego przyjaciółmi. Część z nich była też bardzo irytująca, ale to akurat musiało być zamierzone. Drugim minusem jest praktycznie wycięcie z historii postaci Tymka. Od momentu jego wypadku (nie chcę za bardzo spoilerować) chłopak niemalże przepadł. Niby przez większość czasu przebywa z resztą bohaterów, ale momentami zapominałem o jego istnieniu. Nie wiemy co się działo w jego głowie a myślę, że rozwinięcie tego wątku byłoby interesujące. Doceniam za to, że autor nie uległ pokusie stworzenia wątku romantycznego. Na początku lektury "czułem w kościach", że takowy się pojawi. Podsumowując, jeśli szukacie "czytadła", przy którym miło spędzicie popołudnie, to z czystym sumieniem mogę Wam "Siódmą duszę" polecić. Nie jest to najstraszniejsza rzecz jaką czytałem, ale potrafi wzbudzić lekki niepokój.
modr7evv - awatar modr7evv
ocenił na 6 2 lata temu
Kolejność Hubert Hender
Kolejność
Hubert Hender
Jeśli autor potrafi napisać drugi tom swojej serii tak, że wybacza mu się niedociągnięcia z pierwszego tomu, to jest to naprawdę spory talent. Albo przynajmniej umiejętność uczenia się na własnych błędach. Do brzegu: to była smaczna, krwista lektura. Prawdopodobnie część obiektywizmu odbiera mi fakt, że jestem absolutnie zauroczona umieszczeniem akcji w Kowarach - moim ukochanym miasteczku. Lokalizacje są dotkliwie prawdziwe, bohaterowie przypominają prawdziwych ludzi, można by śmiało uwierzyć, gdyby ktoś powiedział, że to wszystko wydarzyło się naprawdę - bo rzeczywiście jeszcze kilka(naście) lat temu Kowary były mieściną zapomnianą przez świat i wszelkich bogów, upadającą, gdzie przestępczość kwitła na żyznym gruncie wysokoprocentowych napoi i wszechobecnej biedy oraz mentalności pewnej sporej grupy wyjątkowo hałaśliwej i kolorowej mniejszości narodowej. To jak zanurzenie się we wspomnieniach z dzieciństwa, takiego niezbyt szczęśliwego. Sprawa kryminalna jest przez autora bardzo dobrze poprowadzona, trzyma w napięciu i w kulminacyjnym momencie nie da się odłożyć książki. Zakończenie zaskakuje, co już znam z poprzedniego tomu i co mnie bardzo cieszy, bo nie ma tu sztampowego odklepania tematu ani podpowiedzi w trakcie snucia całej historii. Zakończenie książki cliffhangerem skłania mnie ku kontynuacji przygody z twórczością pana Hendera, mimo że planowałam na "Kolejności" tę wędrówkę zakończyć. Mocne 8, może za jakiś czas zmienię na 9, jak się z tym prześpię.
Viridianka - awatar Viridianka
oceniła na 8 1 rok temu
Na skraju nocy Paweł Jaszczuk
Na skraju nocy
Paweł Jaszczuk
Kamienica przy ul. Krańcowej ma nową lokatorkę . Joannę Drozd. Zostaje ona zmuszona przez sytuację w jakiej się znalazła do opieki nad panią Blanką Ptasznik . Opieka nad obłożnie chorą, nieświadomą osobą, nie jest taka łatwa jak tu opisano. Szczególnie dla osoby, która tego nie umie. Zmiana prześcieradła, przebranie, umycie, zmiana pieluchy …. Chora nie współpracuje a opiekunce wydaje się, że chora waży tonę. Joanna po jednej takiej akcji nie powinna ruszać ani ręką ani nogą. To mój największy zarzut. Może się komuś wydawać, że taka opieka to małe piwko z pianką i soczkiem. Ci ludzie mimochodem opiekują się panią Blanką. Bez wysiłku. Z uśmiechem na ustach.Niedorzeczność. Dziwny dom. Dziwni ludzie. Prokurator Antoni Jelito wystrojony jak na bal błyszcząco, notariusz, lekarz, pielęgniarka, z rosołkiem w słoiczku, która przychodzi i… wietrzy mieszkanie (!), córeczka, Eulalia Łoś, muzyk Romski, mały Wincenty Brzóska, jego matka cwana Wiktoria ,dekorator Artur Jakubczyk, karany prawem Wojciech Wański, redaktor Zygmunt Klint, pułkownik Bonifacy Łoś, grajek Sylwester, Beatrycze, tajemnicza postać ze strychu, para urzędników z Urzędu Miasta, pani Cecylia Rotenbaum i inni sąsiedzi, starzy znajomi i przyjaciele licznie odwiedzający starszą panią opowiadają śpiącej pani Blance historie z życia wzięte. To cała parada postaci dziwnych i dziwniejszych. Z ich opowieści poznajemy poszczególnych bohaterów książki, ich losy i wzajemne zależności. Książka jest dziwna. Ma taką duszną i , tajemniczą atmosferę. Odróżnia się od innych i za to dodaję plus.
Hana - awatar Hana
oceniła na 6 5 lat temu

Cytaty z książki Domem nocy jest las

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Domem nocy jest las