cytaty z książki "Twoja aż po grób"
katalog cytatów
Pokazujemy ludziom, których kochamy, nasze najbrzydsze oblicze i mówimy im prawdę, nawet gdy to boli. Właśnie na tym polega bliskość.
Wszystko na tym świecie się zmienia. Nie zawsze na gorsze. Rany się goją, gdy im na to pozwolimy.
— Mo chuisle mo chroí. Grá mo chroí — Puls mojego serca. Miłość mojego serca.
— Jesteś zachwycająca
— Mówisz to dopiero, kiedy zdjęłam ci okulary?
— Nie potrzebuję ich, żeby cię widzieć.
Czasami złe rzeczy przytrafiają się nawet najlepszym ludziom. To nie znaczy, że nie jesteś godna miłości.
Tęsknota to straszna rzecz. Ale możemy mieć wpływ tylko na to, w jaki sposób idziemy przez życie. Szczerze. Odważnie. Z miłością. Wiem, że jesteś do tego zdolna.
Miłość wiąże się z zaakceptowaniem ryzyka. Szczerze mówiąc, jazda na pięćdziesięcioletnim skuterze była tysiąc razy bezpieczniejsza niż oddanie komuś serca, a to zrobiłem już wiele miesięcy temu.
Mo chuisle? To znaczy „mój puls". Nigdy nie rozumiałem, co to oznacza, gdy druga osoba jest dla ciebie siłą, która sprawia, że twoje serce b-bije, ale teraz już to wiem. Lark, twój uśmiech ocalił mnie jak życiodajna transfuzja. Twój śmiech jest pieśnią, do której tańczy każda krwinka w moich żyłach. Twój dotyk wydobył mnie z ciemności. Jesteś moim pulsem. Sprawiasz, że czuję się żywy, nawet gdy otacza mnie śmierć.
Ty jesteś całym moim życiem. Jest nam dobrze razem. Ja zapewniam ci spokojne miejsce, w którym możesz odpocząć, a ty dodajesz mi energii i śmiałości. Daj nam szansę. Pozwól, żebym cię uszczęśliwił. Zasługujesz na to, żeby być szczęśliwa.
Jak mogłem być tak lekkomyślny i pozwolić, by uczucia mnie pochłonęły? Miłość jest jak żywa istota. Rozrasta się niczym dzika roślina i przejmuje nad wszystkim kontrolę. Lark jakimś cudem zdołała ją przezwyciężyć i ruszyć dalej, a ja pozostałem przygnieciony przez pnącza i pokaleczony przez kolce.
...ale to on był moim prawdziwym bohaterem. Moim bezpiecznym portem podczas życiowych sztormów. Wiatrem w moich żaglach. Życie jest nieprzewidywalne i wspaniałe, pełne ironii i zbiegów okoliczności. A ja wiedziałam, że chcę je spędzić na uszczęśliwianiu tego dzielnego, oddanego mi sentymentalnego mężczyzny.
Moje serce jeszcze nigdy nie było tak bezbronne. Biło w ciele drugiej osoby. Wiedziałem z doświadczenia, że każda chwila jest krucha i stanowi prawdziwy dar. Lark też zdawała sobie z tego sprawę.
Postanowiliśmy razem cieszyć się światłem i szanować ciemność. Wiedziałem, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by zbudować piękne życie dla tej kobiety, która pokolorowała moją szarą egzystencję, i w tym porośniętym bluszczem domu, gdzie jest czczona śmierć, zbudujemy życie pełne szczerości, miłości i radości.