Roztaczała wokół aurę kobiety niezależnej, choć rozpaczliwie potrzebowała kogoś obok siebie.
Udawało jej się przezwyciężać swoje małe słabości, ale poniosła klęskę w sprawach ważnych. Roztaczała wokół aurę kobiety niezależnej, choć rozpaczliwie potrzebowała kogoś obok siebie. Była w różnych miejscach, gdzie zwracała na siebie uwagę, ale noce z reguły spędzała samotnie
W oczach przyjaciół uchodziła za wzór godny naśladowania, traciła większość swojej energii, usiłując być zawsze na miarę takiego obrazu siebie, jaki sama stworzyła. Z tego właśnie powodu nie miała już dość siły, by być sobą – dziewczyną, która tak jak wszyscy ludzie na świecie, potrzebowała do szczęścia innych.
Nienawidzić miłości, którą ją obdarowano, nie żądając niczego w zamian, to przecież było absurdalne i wbrew prawom natury.
Każdy zna ogrom swego cierpienia i tylko on sam może ocenić, czy jego życie ma sens.
A czym jest godność? Czy to pragnienie, by wszyscy doceniali, jaka jesteś dobra, dobrze wychowana, pełna miłości dla bliźnich? Naucz się szanować przyrodę, oglądaj więcej filmów o zwierzętach i przyjrzyj się, jak one walczą o swoje terytorium.
(...) człowiek pozwala sobie na luksus szaleństwa tylko wtedy, gdy ma po temu warunki.
Nie ma co kurczowo trzymać się życia, które może przynieść tylko cierpienia.
- Co to znaczy być szalonym?
- (...) szaleństwo to niemożność przekazania swoich myśli. Trochę tak jakbyś znalazła się w obcym kraju - widzisz wszystko, pojmujesz,co się wokół ciebie dzieje, ale nie potrafisz się porozumieć i uzyskać znikąd pomocy, bo nie mówisz językiem tubylców.
- Każdy z nas czuł to kiedyś.
- Bo wszyscy, w taki czy inny sposób, jesteśmy szaleni.
- Mam ochotę znowu zacząć żyć. Popełniając błędy, które zawsze chciałam popełnić, tylko nigdy nie miałam odwagi. Stawiając czoło panice, która może powrócić, ale spowoduje tylko zmęczenie, bo przecież wiem, że od paniki się nie umiera. Mogę spotkać nowych przyjaciół i nauczyć ich, jak stać się szalonym, by być mądrym. Poradzę im, by nie przestrzegali zasad dobrego wychowania, ale by odkryli własne życie, własne pragnienia i przygody. Powinni żyć pełnią życia!
Jednak pewne sprawy, bez względu na to, z której strony byśmy na nie patrzyli, są zawsze tak samo ważne dla wszystkich. Miłość jest jedną z nich.
Pewnego popołudnia położyła się, cierpiąc z miłości, tak jak nigdy dotąd nie cierpiała.
Świadomość śmierci pobudza do życia.
Dla wariatów zawsze najważniejsze jest pierwsze wrażenie."
Chcę powiedzieć, że jeśli kobieta, której dni są policzone, postanawia spędzić resztkę swego czasu przy łóżku śpiącego mężczyzny, po to, by patrzeć na niego, to jest w tym coś z miłości. Chcę powiedzieć jeszcze więcej, że jeśli w tym czasie ta kobieta miała atak serca i nie wezwała pomocy, tylko po to, by nie oddalić się ani na chwilę od tego mężczyzny, to ta miłość może stać się wielka.
Nie pozwól, by moje życie stało się niepotrzebne.
-[...] A czym jest rzeczywistość?
-Tym, czym powinna być zdaniem większości. Niekoniecznie tym, co najlepsze ani najbardziej logiczne, ale tym, co odpowiada zbiorowemu żądaniu.
Bo jak - w świecie, gdzie wszyscy starają się przeżyć za wszelką cenę - osądzać tych, którzy decydują się na śmierć? Nikt nie ma prawa ich osądzać. Każdy zna ogrom swego cierpienia i tylko on sam może ocenić, czy jego życie ma sens.
Ludzie walczą, aby żyć, a nie by popełniać samobójstwa.
Gdy osiągnęła już niemal wszystko, czego oczekiwała od życia, doszła do wniosku, że nie ma ono sensu, bo wszystkie dni były takie same. I postanowiła umrzeć.
Normalność to tylko kwestia umowna. Innymi słowy, jeśli większość ludzi uważa, że coś jest właściwe, to staje się to właściwe.
Każdy z nas żyje w swoim własnym świecie. Ale gdy popatrzysz na niebo pełne gwiazd, zobaczysz, że te różne światy zazębiają się, tworzą konstelacje, systemy słoneczne i galaktyki.
Zgoda. Może swoją siłą i determinacją wywarła wrażenie na wielu, ale dokąd dotarła? Do pustki. Do całkowitej samotności.
W istocie tylko my ponosimy winę za to, co zdarza się w naszym życiu. Wielu ludzi przeszło przez te same trudności co my, ale zareagowało inaczej. My wybraliśmy prostsze wyjście - własną rzeczywistość.
Jak mogę nienawidzić kogoś, kto dał mi samą miłość?!
Człowiek pozwala sobie na luksus szaleństwa tylko wtedy, gdy ma po temu warunki.
-Co to jest prawdziwe ja?- Zapytała Weronika.
-To kim jesteś, a nie to, co z Ciebie uczyniono.
Nie był w stanie iść ani do przodu, ani wstecz. Prościej więc było zejść ze sceny.
Ludzie powiedzą: Ledwo wyszła z Villete, a już doprowadziła męża do szaleństwa! A on powie, że owszem, i podziękuje Bogu, że nasze małżeństwo dopiero się zaczęło i że oboje jesteśmy szaleni, tak jak szaleni są ci, którzy wymyślili miłość.
Musisz pozwolić mi odkrywać grozę coraz to nowych górskich szczytów, bo chcę ryzykować, dopóki żyję.
Gdyby wszyscy i tu, w Villete, i tam, na zewnątrz, żyli swoim życiem i pozostawili innym robić to samo, Bóg istniałby wszędzie, w każdym ziarnku goryczy, w najmniejszej chmurce, która pojawi się i zaraz rozwiewa. Bóg jest, a mimo to ludzie sądzą, że trzeba Go nadal szukać, bo trudno im się pogodzić z tym, że życie jest aktem wiary.