cytaty z książki "Kanał. Co mówią dentyści, kiedy nie trzymają języka za zębami"
katalog cytatów
Ząbki czosnku, goździki, gips - to, co w ramach samoleczenia pacjenci potrafią wsadzić sobie do zęba, przechodzi ludzkie pojęcie.
Aby zostać dentystą, nie trzeba dorastać w rodzinie dentystów. Ale jak już się tak zdarzy... to chęć do leczenia cudzych zębów często przechodzi z pokolenia na pokolenie.
Zaraz po wojnie dentyści wykonywali głównie ekstrakcje, rwali bolące zęby. Z czasem zaczęli zęby leczyć, a w miejsce wyrwanych wstawiali protezy.
Studenci"stomy" zdobywają na studiach znacznie więcej umiejętności praktycznych niż ich koledzy z medycyny. Zbierają zęby, po godzinach"myją gary" u starszych kolegów, potrafią też ciągnąć zapałki, by wygrać"kanałówkę".
Ciężko znaleźć dobry substytut zęba ludzkiego. Krowi czy świński to jednak nie to samo, różnią się nie tylko wielkością, ale twardością, budową i wielkością kanałów.
Jeśli wydaje wam się, że praca stomatologa to jest takie czyste i przyjemne zajęcie, to muszę wyprowadzić was z błędu, to często jest raczej odór i syf - mówi jeden z moich rozmówców.
Przyszły dentysta musi poradzić sobie z tym, że znieczulenie podane pacjentowi nagle przestaje działać albo że"pacek" (jak o pacjentach mówią lekarze dentyści) nagle mdleje mu na fotelu.
- Tak, tak, znam ten dowcip, że jak pacjent na fotelu dentystycznym zasłabnie, to trzeba wzywać dwie karetki - jedną dla pacjenta, drugą dla lekarza wzdycha Maja Łaski, dodając, że dowcip ten nie ma nic wspólnego z prawdą.
Nie każdy absolwent stomatologii od razu porywa się na własny gabinet. Koszt jego uruchomienia może się równać kwocie, jaką zapłacimy za samochód dobrej klasy prosto z salonu - albo średniej wielkości dom. Większość młodych lekarzy pierwsze kroki w zawodzie stawia u rodziny lub w gabinetach starszych kolegów, inwestując sporą część zarobków w kursy doszkalające.
Za same siekacze zarobił na daczę" - nucę dawny szlagier Maryli Rodowicz, Dentysta sadysta. Dopiero kiedy zaczęłam pisać tę książkę, to odkryłam ten tekst.
Niech was nie skuszą owocowe czwartki. Atmosfera w pracy jest najważniejsza. Ludzie powinni tworzyć zespół i grać w jednej drużynie.
Pół litra na odwagę, samodzielne borowanie zębów wiertarką z budowlanego, panna młoda uciekająca z gabinetu w sukni ślubnej - polska dentofobia niejedno ma imię.
Dentofobia ma różne oblicza. Decyzję o pójściu do dentysty nie tylko odwlekamy do ostatniego momentu. Niektórzy ze strachu przed stomatologiem próbują leczyć się sami. Przypomina to działanie Pomysłowego Dobromira skrzyżowanego z Adamem Słodowym.
Stan uzębienia polskich dzieci jest fatalny.
Jeśli ktoś idzie na stomatologię tylko z myślą o trzepaniu kasy, to nie będzie dobrym dentystą. - Bez pasji szybko dopadnie cię wypalenie. A marketing? Najważniejsze jest nawiązanie kontaktu z pacjentem. Jeśli ci zaufa i będzie zadowolony, to wróci i poleci cię znajomym. Muzyka, marmury i żyrandole robią klimat, ale dla większości badanych najważniejszy jest lekarz jego wiedza i poczucie bezpieczeństwa, jakie daje, gdy siadamy na fotelu i oddajemy się w ręce trzymające władzę. To znaczy, hmmm, wiertło.
Każdy ząb jest nam potrzebny, a jego brak zaburza prawidłowe funkcjonowanie całej szczęki, dochodzi do zaburzeń zgryzu i problemów z stawem skroniowo-żuchwowym.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że implant też nie jest na zawsze, po kilku, kilkunastu latach może wymagać wymiany. Własny ząb jest zawsze dużo lepszy niż najlepszy implant - podsumowuje.
Większość dentystów twierdzi, że praca z dziećmi bywa wyzwaniem, ale pamiętać należy, że to rodzice ponoszą odpowiedzialność za kontrolę nad czynnikami sprzyjającymi rozwojowi choroby próchnicowej - głównie dietą i higiena jamy ustnej dziecka. To nie dzieci są złymi pacjentami, to rodzice są... rodzicami - podsumowują.
Im wcześniej oswoimy dziecko z dentystą, tym lepiej dla nas i dla dziecka. I dla dentysty oczywiście też.
Ogólny stan zdrowia może wpływać na stan naszych zębów i dziąseł, ale może być i odwrotnie to zęby mogą powodować wiele dolegliwości - od bólu głowy, przez szumy w uszach, po bezdech senny. Droga do idealnego uśmiechu wcale nie zaczyna się od projektu licówek, ale od rehabilitacji stomatologicznej.