cytaty z książki "Samotny dom"
katalog cytatów
Niezależnie od tego, w jakim człowiek jest nastroju, nie powinien tego okazywać otoczeniu. To tylko przykrość dla ludzi postronnych, a człowiekowi samemu nic nie pomaga.
Wiesz, Hastings, twoja obecność działa na mnie w przedziwny sposób. Ty zawsze kierujesz swoje podejrzenia na tak oczywiście fałszywy trop, że wprost kusi mnie, żeby iść w przeciwnym kierunku.
(…) zło nie pozostaje bezkarne, ale kara jest często niewidoczna dla ludzi.
(…) nie ma prawdziwych tajemnic. Ktoś zawsze coś wie. A jeżeli nie wie, to się domyśla.
-Poirot- odezwałem się- wiesz, co sobie myślę?
- Nie wiem, mój drogi, ale popieram, jak wiesz, gimnastykę umysłową. Nie przerywaj sobie. To Ci dobrze zrobi.
To moje motto. Nie myśleć o troskach, a troski obrażą się i pójdą sobie gdzie indziej.
Jeżeli chcesz dobrze zagrać swoją rolę, musisz w nią włożyć serce i duszę.
Gdy wyeliminowało się wszystkie inne teorie, człowiek z natury rzeczy chwyta się ostatniej która mu pozostaje, i powiada sobie, że to musi być właśnie ta!
Pomyśl, uważa swoją ukochaną za umarłą, a tu raptem dowiaduje się, że ona żyje. Jest to jedyne w swoim rodzaju, wspaniałe doświadczenie życiowe.
Od czasu kiedy mam tę historię z kręgosłupem, przeczytałam chyba wszystkie powieści kryminalne świata. Nic innego nie daje człowiekowi zapomnienia.
Nie powinno się nigdy używać zbyt wielkich słów.
-[...] Czy wyobrażasz sobie bardziej rozkoszny tryb życia? U szczytu sławy zszedłem z piedestału. Czy możesz sobie wyobrazić wspanialszy gest? Mówią o mnie: ,,Hercules Poirot Wielki!". Wielki! Rozumiesz? Jedyny! Nigdy nie było na świecie takiego człowieka i nigdy takiego już nie będzie! Jestem zadowolony. Rozumiesz? Więcej nie trzeba, jestem człowiekiem skromnym.
Na jego miejscu nie mówiłbym o skromności. Uważam, że egocentryzm mojego przyjaciela bynajmniej nie zmniejsza się z wiekiem.
Zerwałem się z fotela z okrzykiem przerażenia. Drżącą ręką wskazałem na okno.
- Twarz, Poirot! - krzyknąłem. - Ktoś przycisnął twarz do szyby. Straszną twarz! O, nie ma jej już, ale widziałem ją wyraźnie!
Poirot podszedł do okna i otworzył je.
- Nie ma nikogo - powiedział w zamyśleniu. - Czy jesteś pewny, że coś widziałeś?
- Ale pan się naprawdę dobrze trzyma! Prawda, kapitanie? Zawsze doskonale wyglądał. Właściwie wcale się nie zmienił. Włosów ma może trochę mniej, ale wiecheć pod nosem taki sam jak był.
- Co takiego? - zdziwił się Poirot.
- Japp ma na myśli twoje wąsy - wyjaśniłem.
U szczytu sławy zszedłem z piedestału. Czy możesz sobie wyobrazić wspanialszy gest? Mówią o mnie: "Herkules Poirot Wielki!" Wielki! Rozumiesz? Jedyny! Nigdy nie było na świecie takiego człowieka i nigdy takiego już nie będzie! Jestem zadowolony. Rozumiesz? Więcej nie trzeba, jestem człowiekiem skromnym.
Poirot-odezwałem się - wiesz, co sobie myślę?
- Nie wiem, mój drogi, ale popieram, jak wiesz, gimnastykę umysłową. Nie przerywaj sobie. To ci dobrze zrobi.
- W głębi serc naszych - powiedział Poirot w zamyśleniu - jesteśmy wszyscy małymi dziećmi.
Zawsze ta sama historia! Motyw! Musimy znaleźć motyw, jeżeli chcemy zrozumieć przyczyny zbrodni.
Wyłożyłem jej kilka dziwactw Poirota. Na przykład grzanki musiano mu robić z czworokątnego bochenka chleba. Jajka na miękko musiały być identycznych rozmiarów. Nie uznawał golfa, uważając go za grę "niesymetryczną i bezkształtną".