cytaty z książek autora "Jakub Rutka"
Młody, przystojny, zawsze uśmiechnięty, „dzień dobry" mówił i co? Zamordował...
Dorośli ludzie potrafią trzymać nerwy na wodzy.
Jeżeli zastanawiasz się, czy rozpocząć swoją przygodę z kartami tarota, odpowiem Ci krótko: nigdy w życiu!
Gdy przestudiujesz najgłośniejsze historie seryjnych morderców, to w każdej z nich spotkasz się ze stwierdzeniem, że nic nie wskazywało na to, że ktoś był zdolny do takiej zbrodni.
W każdy piątek o dwudziestej pierwszej Jacek omawiał na ante. nie sprawy kryminalne, historie z wątkami paranormalnymi, niewyjaśnione zaginięcia czy morderstwa. Program cieszył się sporą popularnością nie tylko wśród słuchaczy radia Narew, lecz właściwie w całym kraju, głównie za sprawą mediów społecznościowych, w których Gadowski regularnie zamieszczał fragmenty audycji, a także prowadził transmisje live.
Para z odcedzanych ziemniaków sprawiła, że na twarzy Krystyny Talarczyk zaczęły błyszczeć drobne krople potu. Upał tego dnia był niemiłosierny, a panujący w kuchni zaduch dorównywał temu z fińskiej sauny. Z odbiornika stojącego na lodówce płynęły nuty utworu Tyle słońca w całym mieście Anny Jantar. Wśród wszechobecnego zgiełku nikt z domowników nie usłyszał dźwięku przekręcanego zamka i otwieranych, a następnie zamykanych drzwi wejściowych.
Stojąc przed zniszczonym ogrodzeniem jeszcze bardziej zniszczonej posesji, czuł dziwny niepokój. Doskonale wiedział, że zawdzięcza to tylko swojej wyobraźni, jednak miał wrażenie, że atmosfera w tym miejscu jest jakaś inna. Przede wszystkim było cicho. Mimo że Nowomiejska łączyła się z ulicą Łęczysk, nie docierały tu żadne odgłosy wskazujące na to, że na osiedlu tętni życie.
- Jezu... czy to możliwe, aby Julka z matką to wszystko zaplanowały? Razem uknuły plan zemsty na Magdzie za to, że ta wdała się w romans z ich mężem i ojcem?
- Ludzie już gorsze rzeczy robili z o wiele bardziej banalnych powodów.
Tak, jego zdaniem ludzie nie są źli. Są nieszczęśliwi. Są jednak pewne predyspozycje, skłonności, jak ze wszystkim. Jedni mają predyspozycje do zarządzania dużą grupą ludzi, do bycia liderami. Inni z kolei są wstydliwi, zamknięci w sobie, mają skłonności do przejmowania się wszystkim, najmniejszymi drobnostkami. Są również tacy, którzy mają predyspozycje do tego, by stać się potworami. Psychopatami i mordercami.
Taki ze mnie Poirot... jak z kozich cycków kastaniety.
Wierzysz w to, że ludzie mogą urodzić się z natury źli? Że już jako niemowlak masz zapisany w genach kod, który decyduje o tym, czy będziesz psychopatą, czy nie?
Widział przebłyski kolorów, czerwień mieszała się z czernią w bardzo szybkim tempie, niczym klatki filmu. Bał się. Czuł straszny lęk, chociaż nie miał pojęcia przed czym. Mimo wszystko wiedział, że coś mu zagraża. Coś jest nie tak. Serce waliło mu jak oszalałe i zaczynała ogarniać go panika. Nie wiedział, gdzie jest, nie wiedział, kto krzyczy.
- Moja rodzina nie żyje. Zamordowałem wszystkich.
Waldemar Talarczyk wypowiedział te słowa z wyraźną ulgą, a po chwili wybuchnął głośnym, przeraźliwym śmiechem, który długo jeszcze dzwonił w uszach dyspozytorki.
To niesamowite, jak pod wpływem opowieści jego mózg nastroił się na przeżycie czegoś paranormalnego.
Mamy wybór. Każdy z nas jest w stanie zdecydować, jaką drogę wybiera. On niestety wybrał drogę zła.
- Prawda, że to wszystko jest dziwne? - odparł mężczyzna, nie spoglądając w kierunki Gadowskiego. - Jak to pewne wydarzenia popychają nas do czynności, których być może wcale nie chcielibyśmy robić.
Nie mógł uwierzyć, że to było zwykłe morderstwo. Zwykłe morderstwa nie zostawiają po sobie tej duszącej aury tajemniczości.
Panie, idź pan stąd. Nie szukaj pan taniej sensacji. Wystarczy nam problemów, które i tak już mamy z tą ruderą. Właśnie przez takich jak pan, co to rozpowiadają te bajki, my, sąsiedzi, nie mamy spokoju. Złazi się tu cała zgraja pijaków, mordy wydzierają nocami, narkomani, ćpuny, że strach czasami, bo nie wiadomo, co to takim do głowy przyjdzie.
Nie ma czegoś takiego, jak zbrodnia idealna, pamiętaj. Jest tylko zjebane śledztwo, a ja nie chcę mieć takiego w swoim dorobku.
Jacuś, dzieciaku! Litości! Nikt o zdrowych zmysłach nie kupi domu z taką historią!
- Miłość - powtórzyła. - Kto dzisiaj wierzy w miłość?
Błahego? Przepraszam, ale czy to nie jest powód, przez który popełniana jest zdecydowana większość przestępstw? Miłość, droga pani sierżant, miłość.
Nie wiedział, jak bardzo telefon od Karola odmieni jego życie.
Przygotowałem dziś kilka naprawdę mrocznych historii, od których włos zjeży wam się na karku.
Koło starego szpitala stoi dom, gdzie doszło kiedyś do potwornej zbrodni. Od tamtej pory uważa się go za nawiedzony.
Moja rodzina nie żyje. Zamordowałem wszystkich.
Nie ma czegoś takiego jak zbrodna idealna, pamiętaj. Jest tylko zjebane śledztwo, a ja nie chcę mieć takiego w swoim dorobku.
Bał się. Czuł straszny lęk, chociaż nie miał pojęcia przed czym.
Mąż i ojciec zamordował w nocy swoją rodzinę. Żonę i dwójkę dzieciaków, syna i córkę.