cytaty z książek autora "Dagmara Leszkowicz-Zaluska"
– Ale ty, najdroższy, z rodakami będziesz walczył…?
– Nie z rodakami, tylko ze zdrajcami narodu polskiego! – Po twarzy Jakuba wyraźnie było widać, że jest zdenerwowany na niewiedzę żony.
– I będziesz do Po… znaczy się do tych polskich zdrajców strzelał?
Po tych wszystkich latach wiedziała, że pewne rzeczy załatwia się fotelem, że mała praca wokół siebie paradoksalnie daje więcej niż nachalnie szabelką. Z drugiej strony, gdyby nie bunt młodych, świat pewnie w ogóle nie ruszyłby z miejsca. Ale jak to wytłumaczyć pietnastolatce?
Kochać to znaczy szanować, a nie posiadać.
– Ty mi tu, Hela, nie godej głupot, bo ja i tak nie uwierzę. (...) Jak jo się dowiem, żeś ty w jakie konszachty się wdała z tymi gelejzami od pani Niemyjskiej czy kogo innego, to jakem stara i jakeś ty już matka, i tak wciry dostaniesz!
Musiało przecież istnieć jakieś rozwiązanie, a ona będzie szukać Stefanii, choćby miała iść do samego diabła.
Utrzymywanie w czystości kamienicy cieszyło ją przede wszystkim dlatego, że miała ruchome godziny pracy i mogła być blisko rodziny.
By przeżyć i cokolwiek zdziałać, trzeba być niezauważonym.
- Jak mam nie czekać na swoją narzeczoną? Jeśli nie tu, to u ciebie. Albo gdzie indziej. Gdziekolwiek. Będę czekał.
- Widzisz, Toniu, ten kraj to jest piękne na pokaz: targi są na pokaz, propaganda kwitnie, a pod spodem rodzi się cwaniactwo, kombinatorstwo i kunktatorstwo, bo tylko tak można cokolwiek załatwić, by godnie żyć. (...).
Pogłaskała męża po policzku, po czym truchtem wybiegła poza teren szpitala, myśląc, jaką próżną trzeba być, żeby w czasie wojny, gdy dokoła giną ludzie, ciocia Stefania jest Bóg wie gdzie, Gellertów zabrali, a Ryfka musi ukrywać się niczym szczur, myśleć o łączniku, który ją skomplementował, i czuć zazdrość o pielęgniarkę, która pracuje z jej mężem.