cytaty z książek autora "Mariusz Kanios"
Wystarczy jedna rysa, aby coś pękło i zło wypłynęło na wierzch, jak gęsta lawa z obudzonego z długiego snu wulkanu.
Przed pierwszą randką nikt nie myśli o seksie, a przed drugim już tylko o tym.
Jeżeli poderwałeś kobietę, która ma na sobie biustonosz i majtki od kompletu, to znaczy, że nie ty ją poderwałeś, ale ona ciebie.
Czasem łatwiej jest zrobić złe rzeczy niż o nich mówić.
Prędzej wielbłąd przeszedłby przez ucho igielne, niż duchowny z tym zegarkiem na ręce przecisnąłby się przez bramę niebieską.
....Wyrzuty sumienia przeszkadzają w zabijaniu, dlatego trzeba je uśmiercać jako pierwsze....
Daj nam Boże jak najwięcej powołań kapłańskich, ale przede wszystkim ustrzeż Panie przed księżmi bez powołania.
biedny to się nawet przy złodziejstwie musi nazapierdalać...
Nie wiem, co ona tam bierze, ale niech lepiej bierze po pół.
– Przed chwilą z roboty wrócił.
– Z roboty o tej porze? – zdziwił się Cyprian. – To gdzie on pracuje?
– W zakładzie pogrzebowym. Czasem ma nocki, bo ludzie nie chcą z umieraniem poczekać do rana.
Każdy z nas ma swoją drugą, mroczną, naturę. Warstwy zła zalegające gdzieś na dnie duszy. Najgorsze instynkty, szczęśliwie na co dzień przygniecione pokładami dobra, stłumione otuliną zapamiętanych Z dzieciństwa matczynych czułości, wspomnień ojcowskich żartów czy beztroskich zabaw z przyjaciółmi. Często udaje nam się przejść przez życie, nawet nie poznając ciemnej strony naszego jestestwa. Bywa jednak, że przychodzi taki dzień i takie zdarzenie, które uwalnia mitycznego złego luda.
Cham i prostak, któremu dano odrobinę władzy, nie zmarnuje żadnej okazji, aby dowartościować się kosztem słabszych.
W masie ludzkiej działa przedziwna zasada, że rozum się nie sumuje. Mogłoby się wydawać, że wielu ludzi wspólnie jest w stanie znaleźć najmądrzejsze rozwiązanie. Tymczasem jest wręcz przeciwnie - im większa grupa się zbierze, tym głupszą rzecz wymyślą.
Chciwość, najczęstszy motyw zbrodni w historii ludzkości.
Statki są bezpieczne w porcie, ale nie po to się je buduje, żeby tam stały z opuszczonymi żaglami.
Cierpliwość jest cechą ludzi mieszkających na wsi. Kto na wiosnę zasiał i przez kolejne miesiące spogląda w niebo, licząc dni do zbiorów, musi umieć czekać.
Zapamiętaj sobie na zawsze, że złe uczynki nie kalają ofiar, ale sprawców.
Każdy ma prawo popełnić błąd, ale pamiętaj, jeśli drugi raz popełnisz ten sam, to znaczy, że jesteś głupcem, bo niczego się nie nauczyłeś.
Maja, dzieci nie powinny umierać przed rodzicami. Córciu, ja to przeżyłam i uwierz mi, nie ma na tym świecie nic gorszego. Wiem, co mówię.
Na swoją odpowiedzialność to możesz pan sobie zjechać bez majtek po poręczy...
Bose stopy dziewczyny dzieliło od desek podłogi nie więcej niż pięć centymetrów. Niewielka przestrzeń między życiem a śmiercią.
Pokaż mi dobrego człowieka, a ja zajrzę w głąb jego duszy i powiem ci o nim całą prawdę. Pokaże ci jego twardo łokcie, które pomagają mu iść przez życie, zostawiając innych w tyle i stopy, którymi depcze leżących. Pokaże ci jego dłonie splamione krwią, najpierw bezbronnych zwierząt, potem szkolnych rówieśników, a ostatnio ukochanej żony której nie opuści, póki jej śmierć ich nie rozłączy. Pokaże ci jego język, który potrafi kłamać na zawołanie, i ranić bliskich niczym brzytwa. Usta śmiejące się za plecami innych, kiedy oni nie patrzą. Oczy od najmłodszych lat przyzwyczajone do ciemności, i uszy głuche na płacz. Pokaże ci jego przyrodzenie nabrzmiałe od żądzy, z którego jest bardzo dumny. Mózg, który można by umieścić w słoiku z formaliną i podpisać - Centrum Chciwości Wszechświata. Na koniec pokaże ci serce, którego nie ma. Znajdź mi dobrego człowieka, a pokaże ci to wszystko".
Matka nie gderała mu nad uchem. Dawno pogodziła się z tym, że pije, ale i tak ciągle narzekała. Jednakże jego męskim przywilejem było się upić, a jej świętym prawem kobiety - robić mu wyrzuty. Tak jest boży porządek świata ułożony i nic się na to nie poradzi.
Komórkę masz mieć cały czas przy dupie i odbierać! Nie pracujesz w warzywniaku!
Tłumaczył sobie, że narzeczeństwo to nie zabawa w berka, nie służy do tego, żeby sobie kogoś „zaklepać".
Zawsze zastanawiała się, co czują ludzie, i to pozwalało jej widzieć więcej. Zauważać rzeczy, na które nie zwracali uwagi inni śledczy. Oni dostrzegali tylko dowody i fakty, podczas gdy Zuzanna dodawała do tego ludzkie lęki, marzenia, smutki i rozczarowania. To był jej przepis na śledztwo. Działało, była skuteczna. Niosło to jednak ze sobą efekt uboczny. Po każdej rozwiązanej sprawie w jej żołądku pojawiał się kolejny kamień, który czynił jej życie coraz cięższym.
Usta kobiety, jakby zrobione z szarego papieru, szeleściły poruszane bezgłośnym mamrotaniem.
Wsadził głowę w piasek, ale dupę zostawił na wierzchu...
(...) w stanie zakochania nic nie jest banalne. Najbardziej żenujące rozmowy są interesujące, a najbardziej infantylne stwierdzenia - odkrywcze na miarę teorii względności.
Bez względu na to, kogo dotyczy, ludzka śmierć w najbliższym otoczeniu zawsze jest poruszająca.