Wszystko, czego chcę, to środki do życia, dobra pozycja społeczna i kariera.
Kiedy napotkam prawdziwą poezję, nie spocznę, dopóki nie poczuję, że stała się częścią mnie.
Gdyby cały świat Cię nienawidził i wierzył, że jesteś zła, to jednak, byle własne sumienie było z tobą w zgodzie i nie uznawało w tobie winy, nie byłabyś bez przyjaciół.
Tak nie może być – ta słabość może mnie doprowadzić do ruiny!
Wyrzuty sumienia to trucizna życia.
Gdyby cały świat cię nienawidził i wierzył, że jesteś zła, to jednak, byle własne sumienie było z tobą w zgodzie i nie uznawało w tobie winy, nie byłabyś bez przyjaciół.
Gdybym mogła skończyć teraz życie nie cierpiąc zbytnio, jakby to było dobrze dla
mnie!
O nic więcej wszak nie prosił – tylko o pracę.
Ty i ja nie mamy ze sobą nic wspólnego i to, czy ci się poszczęści, czy też nie, nic mnie nie obchodzi.
Nie pochodzę z Orientu; białe szyje, karminowe usta i policzki, pukle jasnych loków nie zadowolą mnie, jeśli brak owej Prometejskiej iskry, która trwać będzie, kiedy róże i lilie przekwitną, a lśniące włosy pokryje siwizna. W słońcu i w dostatku kwiaty są bardzo dobre; a jednak przez ile dni w życiu pada deszcz – ile jest pełnych katastrof listopadów, kiedy domowe ognisko spowiłby chłód, gdyby nie rozświetlał go jasny, wesoły blask umysłu.
Jestem pewna, że większość ludzi nazwałaby go brzydkim; jednakże tyle było nieświadomej dumy w jego postaci, tyle swobody w obejściu, taki wyraz zupełnej obojętności na własny wygląd zewnętrzny, a wyniosłego polegania na wartości innych zalet, że wynagradzało to brak fizycznej urody i sprawiało, że, patrząc na niego, musiało się podzielać jego obojętność i w jakiś niewytłumaczony sposób wierzyć, że słusznie jest pewny siebie.
Ciężkie to zadanie opanowywać skłonności i odwracać pęd natury; ale wiem z doświadczeniem że można to osiągnąć, Bóg dał nam w pewnej mierze możność kształtowania naszego własnego losu; są gdy nasze siły zdają się żądać pokarmu, którego otrzymać nie mogą, gdy wola nasza wytężą się ku ścieżce, którą nam iść nie dozwolono, nie potrzebujemy ani umierać z głodu, ani stać w miejscu z rozpaczy. Musimy tylko poszukać innego pokarmu dla ducha, pokarmu równie mocnego jak ten zakazany, a może lepszego; i wyrąbać dla odważnej stopy drogę równie prostą i szeroką jak ta, którą los nam zagrodził, chociaż może nie tak gładką.
[...] moja spragniona dusza nigdy nie dostała napoju ani głód serca - pokarmu.
Caroline znajdowała się obecnie w stanie, w którym zalążki suchot, febry czy innej niemocy – gdyby takowe w sobie posiadała – rozwinęłyby się w piorunującym tempie i choroba szybko zabrałaby ją z tego świata. Z samej miłości czy rozżalenia się nie umiera. Jednakże męki przemożnych uczuć często potrafią spowodować przedwczesne rozbudzenie się w cierpiącym utajonej choroby. Nawet zupełnie zdrowym zdarza się przeżywać udręki i wstrząsy, w których wyniku gwałtownie traci są urodę i młodość. I mimo, że ich odrętwienie, wycieńczenie i bladość każe innym spodziewać się, że wkrótce nastąpi najgorsze, oni żyją dalej, z czasem odzyskując część swych sił i spokoju ducha.
Ciebie kocham (...) Ciebie: biedną i nieznaną, małą i nieładną, ciebie błagam, byś przyjęła mnie za męża.
-Georgino, próżniejsze i głupsze od ciebie stworzenie z pewnością nie chodziło po świecie. Nie powinnaś się była urodzić, gdyż nie umiesz spożytkować życia. Zamiast żyć dla samej siebie, w sobie z sobą, jak każdy rozumny człowiek powinien, ty tylko szukasz do czyjej siły mogłabyś przyczepić swoją słabość. (...)
Czyż nie masz dość rozumu, żeby obmyślić sobie sposób życia, który by cię uniezależnił od czyjejś pomocy, od czyjejś woli, poza twoją własną?
Cokolwiek bym zrobił z jej zewnętrzną powłoką, nie dosięgnę tej wolnej, pięknej istoty!
Dziękuję Stwórcy,Panu memu,że sądząc mnie,nie zapomniał o miłosierdziu.Pokornie błagam Odkupiciela,by dał mi siłę do prowadzenia czystszego niż dotychczas życia.
Gdy los mnie skrzywdził, nie miałem dosyć rozumu, by zachować zimną krew: rozpacz mnie ogarnęła, a potem zaczął się mój upadek.
Mężczyźni rzadko czują sympatię do tych, którzy potrafią szybko i właściwie odczytać ich najgłębsze myśli.
Ta muzyka porusza mą duszę, budzi całą istotę mego istnienia, sprawia, że moje serce bije – nie swym umiarkowanym codziennym rytmem, lecz z nową, emocjonującą energią.
Zbrodnią jest namiętność i impertynencja. Ale miłość – nawet najbardziej niewinny anioł nie musi się jej wstydzić! Kiedy widzę, jak ktoś w jednym rzędzie stawia miłość i wstyd, wtedy wiem, że ma wulgarną duszę. Wielu z tych, którzy wyobrażają sobie, że są dżentelmenami, w ten sposób zdradzają swoje zwyrodnienie. W ich poczuciu miłość to niskie uczucie, które kojarzą tylko z niskimi pojęciami.
Mogłabym wiele panu powiedzieć. Gdybym tylko potrafiła wyłuszczyć swoje myśli w jasny i zrozumiały sposób, lecz to mi się nigdy nie udaje.
Once more, how do you know? By what instinct do you pretend to distinguish between a fallen seraph pf the abyss, and a messenger from the eternal throne - between a guide and a seducer?
-A wiec niech mnie ktoś stąd wyrwie, niech Mi kto dopomoże
- Nie sama się oderwiesz, nikt ci nie dopomoże; sama odetniesz od siebie prawą rękę, serce twoje będzie ofiarą, a Ty kapłanem, który je przyjmie.
Osoba faworyzowana nie ma przyjaciółek.
Nigdy nie dość wcześnie na rozpoczęcie tego, co mam dokonać” - pomyślałam.
Pomyślała jednak, że bez wątpienia do takiej egzystencji wystarczy się przyzwyczaić i zrozumiała, jak jałowa jest jej sentymentalna rozpacz, jak bezwartościowe jest pielęgnowanie w sobie smutku i próżnych wspomnień, jak bezcelowe jest trawienie swej radości w gnuśności.
Będę aktywna – postanowiła. I jeśli nie mogę być dobra, spróbuję przynajmniej być mądra.
Ale złoto jest złotem, czy zdobyte honorowo, czy wyłudzone przez oszustwo i jeśli nie zapewnia człowiekowi miejsca w niebie, odpoczynku na łonie Abrahama, może mu przynajmniej sprawić wspaniałe domostwo na ziemi z codziennym luksusem i purpurowe szaty Dawida.
Nieszczęścia nigdy nie chodzą pojedynczo.