cytaty z książek autora "Marek Przybyła"
Larwa
Kiedy gęste ołowiane chmury okryły wysokie szczyty Niebolaz zszedł z gór. Nad wioską nagle pojawił się biały orzeł. Było było niespokojne. Psy wyły, noc była bezksiężycowa, mroczna. Znaki te wioska znała od dawna. Podniecenie zwierząt udzieliło się ludziom. Irmina, najładniejsza z dziewcząt w wiosce, porzuciła zajęcia w obejściu i pospiesznie gotowała się na przyjście Jego. Nawiedzony Ogromiec biegał od zagrody do zagrody wołając trwożliwie – ilidzie! ilidzie! Irmina czerpała wodę u studni. Wyciągnęła wiadro, woda miała złotawy odcień. Pośrodku pływał kręcąc się wokół ogromny, biały, wrzecionowaty kokon. Ludzie zbierali się i patrzyli w milczeniu. Nazwali to później larwą Boga. Posłano po księdza.
Rower jest wehikułem erotycznym
prostym posłańcem jest cyklista
Wstępujecie w nieistniejący, widmowy las.