cytaty z książek autora "Paulina Zalecka"
Gdyby ktoś zapytał mnie o definicję miłości, powiedziałabym, że miłość to trucizna, którą ludzie aplikują sobie nawzajem, by żyć w swoim wspólnym szaleństwie.
Zanim go okaleczono, musiał być przepięknym mężczyzną. Nadal jest przystojny, jednak te blizny i rany na ciele sprawiają, że wydaje się surowy, oschły i brutalny.
Po prostu to zrób, a zobaczysz, że kiedy się postawisz, to ci odpuszczą." To moje słowa. Wypowiedziałam je do chłopca ukrytego w rurze na placu zabaw. Wszystko wraca, wspomnienia staja się wyraźniejsze. Chciałam pomóc, a on uważa, że zniszczyłam mu życie. W jaki sposób, skoro widzieliśmy się tylko ten jeden raz?
- Jeśli stwierdzisz, że koniec z tymi głupimi gierkami, wtedy dostaniesz to, czego pragniesz, na wyłączność, a ja wiem, że pragniesz właśnie mnie, mój Wilku.
- Otwórz drzwi, Kapturku.
- Odejdź, zły wilku.
- Zdmuchnę twój domek, Kapturku.
- To chyba nie ta bajka, Wilku.
- Za tobą wskoczę do każdej bajki, Kapturku. Pamiętaj.
- A ja za tobą, Wilcze Serce.
- Czy w tej bajce zły wilk nie pożera Kapturka?
- Uważasz, że jestem zły?
(...)
- Chciałabyś, żebym cię pożarł? - Przesuwam językiem po uchu Kapturka, a jej ciało drży jak liść podczas huraganu. - Po coś tutaj przyszłaś, prawda? Sama, po zmroku, do ciemnego lasu, w którym żerują wilki...
- Tak - wzdycha, wypuszczając długo wstrzymywane w płucach powietrze. Odsuwam się od niej i zauważam pojedynczą łzę, którą uroniła. Ściągam brwi i patrzę na nią z litością.
- Chcę, żebyś mnie pożarł. Ale musisz zrobić to szybko i tak, żebym niewiele czuła. Musisz mi obiecać, że nie będzie szans, by mnie ocalić.
- Czy... Czy mógłbyś... Czy chciałbyś…..
- Chcę.
- Nawet nie wiesz, o co chcę zapytać.
- Uwierz mi, Kapturku, że o cokolwiek poprosisz, zrobię wszystko, byś to dostała.
- Obiecasz mi coś?
- Oczywiście, ale tylko ten jeden raz. Dobrze przemyśl, co mam ci obiecać.
- Że ty mnie nie zabijesz.
- Dlaczego...
- Obiecaj, Wilku. Obiecaj, że ty mnie nie zabijesz. Przysięgnij, cokolwiek by się nie działo, nie zrobisz tego.
𝓚𝓪𝓹𝓽𝓾𝓻𝓴𝓾, 𝓳𝓪 𝓬𝓱𝓬𝓮̨ 𝓬𝓲𝓮̨ 𝓴𝓸𝓬𝓱𝓪𝓬́, 𝓪 𝓷𝓲𝓮 𝔃𝓪𝓫𝓲𝓬́.
-Obiecuję, Kapturku. (...) Wszystko w porządku?
-Tak, Wilku. Teraz już tak.
Mała dziewczynka po lesie biegała,
Ciągle kapturek swój poprawiała,
Kiedy za drzewa zły wilk wyskoczył,
Kolor jego oczu ją zauroczył,
Na zawsze z wilkiem zostać już chciała bo wilcze serce tak pokochała.
Jesteś podły, że uważasz mnie za winną. Zinterpretowałeś słowa dziewczynki na swój sposób. (…) Twoje oskarżenia wobec mnie są bezpodstawne. Obrałeś mnie jako cel. Skupiasz na mnie swoją uwagę i wylewasz cały swój gniew.
Już raz natknęłam się na diabła, nie mogę pozwolić, by to się powtórzyło.
Nieważne, co ci powiedzą. Nigdy o tym nie zapomnisz. To część twojej historii. To część ciebie. Masz jednak dwa wejścia. Możesz siedzieć w tym do końca swoich dni i nie mieć innego życia. Albo możesz też wreszcie stanąć w tłumie i zwyczajnie krzyknąć ''POMOCY!''.
{...}Nic, co się wydarzyło w twojej przyszłości, nie jest twoją winą. Cokolwiek sobie wmawiasz, masz przestać i zacząć żyć. Nie pozwól, by jeszcze przyszłość wypaliła na tobie swoje blizny.
Za nimi została moja ukochana przyjaciółka wolność, z którą właśnie się żegnam.
Jak bardzo trzeba kochać, aby poświęcić samego siebie?
Po prostu poskładaj mnie na nowo, Chris. Pozbieraj moje rozsypane kawałki duszy i pokaż, że życie może być piękne. Chcę wreszcie zacząć żyć.