Sędziowie moralności. Działalność Żydowskiego Sądu Społecznego
„Państwowy wymiar sprawiedliwości nie wystarczał, by rozstrzygnąć, czy ktoś w czasie wojny zachował się godnie, czy też splamił honor narodu żydowskiego. Żydowski Sąd Społeczny odpowiadał na istotne potrzeby – wymierzania sprawiedliwości i oczyszczania atmosfery w społeczności bez pomocy z zewnątrz”.
Druga wojna światowa była bez wątpienia piekłem na ziemi. Jądrem zaś tego piekła była Polska. Polska, na której terenie Niemcy urządzili swoje obozy śmierci. Polska, która stała się tym samym miejscem ludobójstwa dokonanego na milionach europejskich Żydów. W II Rzeczpospolitej żyła bardzo duża mniejszość żydowska. Po straszliwej niemieckiej okupacji Żydów w Polsce zostało zaledwie kilkadziesiąt tysięcy. Zniknęły z powierzchni ziemi – dosłownie – całe żydowskie osiedla i miasteczka. Ocalali wracali do całkiem innej rzeczywistości. Rzeczywistości niełatwej i niewolnej od wzajemnych animozji i oskarżeń.
Właśnie temu zagadnieniu został poświęcony niezwykle interesujący reportaż Jakuba Szymczaka pod tytułem „Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym”. Ukazał się on nakładem Wydawnictwa Czarne, słynącego ze świetnych reportaży. Recenzowany tytuł bez wątpienia można do takich zaliczyć. Młody dziennikarz podejmuje bowiem temat – w moim odczuciu – słabo obecny w świadomości społecznej. Wszyscy Polacy wiedzą, że było Auschwitz, były inne obozy śmierci. Wszyscy również słyszeli o gettach dla Żydów. Jednak niewiele osób zastanawia się, jak wyglądało życie Żydów po wojnie, życie tych, którzy ocaleli. Cudem uniknęli niemieckiej maszyny śmierci. Jednak powojenna rzeczywistość stawiała nowe wyzwania.
W łonie społeczności żydowskiej szybko zrodziła się idea rozliczenia z postaw zajmowanych podczas okupacji. Żydzi nie chcieli spuszczać na tamten okres zasłony milczenia. Przeciwnie, chcieli sprawiedliwości i rozliczenia z przeszłością. W tym celu powołali specjalny sąd – Sąd Społeczny przy Centralnym Komitecie Żydów w Polsce. Chociaż dziwny to był sąd, niepaństwowy i niemogący wymierzyć kary więzienia. Był to sąd, który w swoim orzekaniu nie kierował się kodeksem cywilnym czy karnym, lecz kodeksem moralnym. Właśnie z tego powodu wzbudzał on tak wielkie emocje w społeczności żydowskiej. Jego wyroki były żywo komentowane na całym świecie. W praktyce decydowały o czyimś być albo nie być w narodzie żydowskim.
Przed Sądem Społecznym odbywały się procesy o kolaborację i działanie na szkodę narodu żydowskiego. Były to sprawy bardzo trudne, delikatne i niejednoznaczne. Każda z nich budziła żywe zainteresowanie. W każdej z nich decydowano o tym, czy oskarżony w przeszłości zachowywał się jak należy.
Jakub Szymczak wykonał naprawdę solidną pracę, pisząc swoją książkę. W efekcie czytelnik otrzymał bardzo interesujący reportaż. Reportaż traktujący nie tylko o konkretnych procesach, lecz także o postawie Żydów podczas Zagłady. Co było kolaboracją z Niemcami, a co usprawiedliwioną działalnością w okupacyjnej rzeczywistości? Czy da się to jednoznacznie ocenić? W jaki sposób do tych zagadnień podchodzili sami Żydzi?
Na konkretnych przykładach autor książki pokazuje, jak trudne to były sprawy. Wyroki, które w nich zapadły, zaważyły na całym przyszłym życiu oskarżonych. Skazani mieli już nigdy nie uwolnić się od piętna zdrajcy i tego, kto wysługiwał się Niemcom.
Największe wrażenie zrobiła na mnie sprawa Michała Weicherta, przed wojną cenionego reżysera teatralnego. Podczas okupacji działał w żydowskiej samopomocy. Organizacja ta była oczywiście pod kontrolą Niemców. Weichert bronił się, że robił wszystko, co mógł, aby pomagać Żydom. Czy jednak przekonał do swojej wersji sędziów? Czy oczyścił się z zarzutu kolaboracji?
„Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym” to pasjonujący reportaż o działalności niezwykłego sądu przy Centralnym Komitecie Żydów w Polsce. Sprawy, które się przed nim toczyły, odbijały się echem na całym świecie. Szczerze polecam lekturę książki, bez wątpienia poszerzy ona nasze horyzonty.
Wojciech Sobański
Kup w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.