$COOKIE_INFO$
Najnowsze opinie czytelników
książek: 877
Potisz | 2018-11-17
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Debiutancka książka 37-letniej autorki to zbiór reportaży odwołujących się do obyczajowości Nepalu. Opis kilku tamtejszych obrzędów, dokonany mało finezyjnym językiem, pasowałaby może i na program podróżniczy, ale literatura faktu wymaga dużo więcej od osoby kontynuującej jej tradycje. Brakuje odwołań do historii kraju.
Wyjaśnienia co do sytuacji ludności podane są wprost, nie pozostawiając wiele miejsca na przemyślenia.
Widać talent do wynajdywania konkretnych tematów, ale nie jest poparty odpowiednimi środkami stylistycznymi. Za przykład mógłby posłużyć obraz ujęty w tytule książki - wydaje się słabo wyodrębnionym ujęciem problematyki, choć mógłby przeobrazić się w barwny pejzaż pełen metaforyki rozdartej między bezsilnością społeczności Nepalu, a jej wiarą w lepsze jutro.
Bohaterowie są raczej papierowi, a ich historie aż proszą się o lepsze pióro reportera.
Być może następnym razem autorka dobierze odpowiedni język, w powodzenie czego będę mocno trzymał kciuki.

książek: 1260
Hari_Seldon | 2018-11-17
O książce: Echopraksja
Dodana: wczoraj

Kontynuacja „Ślepowidzenia”. Tym razem śledzimy tu losy biologa, który trochę wbrew swojej woli wyrusza w międzygwiezdną podróż śladem wyprawy mającej na celu nawiązanie pierwszego kontaktu z istotami pozaziemskimi. Niestety nie może ufać reszcie członków załogi.

„Ślepowidzenie” robiło wrażenie jeśli chodzi o potraktowanie tematyki pierwszego kontaktu czy transhumanizmu. Ukazane tam obce istoty były na tyle różne od ziemskich form życia, że kontakt był niemal niemożliwy. Z kolei sama ludzkość zmieniła się na tyle, że współczesny człowiek wydawałby się tam jaskiniowcem. Niestety kontynuacja nie jest już tak epicka.

Powtarza się tu wiele pomysłów znanych z pierwszej części. Wprawdzie rozbudowuje się je tu trochę, ale ma się wrażenie trochę braku nowości. Przy czym akcja na dodatek często zwalnia i bohaterowie prowadzą wtedy dosyć długie rozmowy, które na początku robią wrażenie swoją głębią, ale potem zaczynają być męczące i nienaturalne. Plus jednak za dosyć zaskakujące...

książek: 2322
Nagzymsie | 2018-11-17
O książce: Sakriversum
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Jedna z najgorszych książek, jakie wpadły w moje łapska. Przyznaję pomysł przedni - ukryte życie w katedrze. W tym przypadku, dosłownie mini-ludzi. Niestety zamiast wykorzystać potencjał gotyckiego klimatu, autor serwuje jakiś pseudo-masoński bełkot, przy którym "Kod da Vinci" to pikuś.

książek: 134
CzytelniaPatrycji | 2018-11-17
O książce: Podarunek
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2017
Dodana: wczoraj

"Podarunek" to trzecia książka autorki, którą miałam okazję przeczytać i chyba najlepsza. Któż z nas czasem nie marzy o tym, by być w dwóch miejscach w tym samym czasie. W prawdziwym życiu jest to zupełnie niemożliwe, ale co jeśli mówimy o fikcji literackiej. Tam mogą dziać się najróżniejsze dziwy i autorka pozwoliła sobie stworzyć coś tak nierealnego. Jednak pomimo tak bajkowego wątku "Podarunek" obejmuje wiele realnych zagadnień ludzkiej egzystencji, jednocześnie zmuszając do przemyśleń, refleksji nad życiem i jego sensem. To opowieść pokazująca, że to co mamy nigdy nie jest nam dane na wieczność. Miłość, niezależnie, czy ta między kobietą a mężczyzną, czy między rodzicami a dziećmi, czy też między rodzeństwem musi być nieustannie pielęgnowana, bowiem pozostawiona sama sobie uschnie jak kwiat bez wody, czy słońca.

Cecelia Ahern bardzo fajnie wprowadza czytelnika w historię życia Lou. Najpierw poznajemy młodego chłopaka, który rzuca indykiem w okno nowego domu swojego ojca. Za...

książek: 856
ogarbejbe | 2018-11-17
O książce: Krew elfów
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Świat wykreowany przez Sapkowskiego wciągnął bez reszty. Świetnie napisany, z rewelacyjną fabułą i zakończeniem zachęcającym do sięgnięcia po kolejną część ;)

książek: 296
Paweł Talbierz | 2018-11-17
O książce: Nielegalni
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Dodana: wczoraj

Sytuacja z gatunku tych nie do pozazdroszczenia. Czytając tę książkę targały mną skrajne emocje. Z jednej strony powątpiewanie w możliwości autora, z drugiej zachwyt i pochłanianie kolejnych stron. Z ciekawości przeczytałem opinię innych czytelników, i trochę się uspokoiłem widząc, że podobne przygody dopadły też innych. "Nielegalni" powinny być dwiema, różnymi książkami, które byłyby ze sobą bardziej powiązane. Wątek "polski" z Konradem na czele jest tym co w tej książce kuleje (od języka, po dialogi, naprawdę zbyt częste trywializmy). Wątek "szwedzki" zaś pachnie mi tutaj Mankellem, i to nie dlatego, że osadzony jest w Szwecji ;) Być może czas pisania tych dwóch historii był różny (wszak zbyt wiele ich nie łączy, i przeplatane są trochę na siłę), a różnica w stylu jest efektem rozpisania V.Severskiego? On jeden raczy to wiedzieć. Czytelnik może gdybać i rozmyślać.

Mój problem dotyczy oceny, gdyż były momenty w których decydowałem wprost: "dać więcej niż 5 lub 6 będzie...

książek: 500

Biurokratyczne pseudoliterackie popłuczyny. Czytać tą powieść to tak jakby czytać artykuł w tygodniku Wprost o niekończących się tarciach między aparatczykami. Nuuuuda!

książek: 312
Julia | 2018-11-17
Dodana: wczoraj

Do książki podeszłam z mieszanymi uczuciami, po przeczytaniu pierwszej części czegoś mi zabrakło, druga była dla mnie ogromnym rozczarowaniem, ale zastanawiając się nad fenomenem serii i opiniami dałam szansę jeszcze części 3 (w pewnym stopniu była to też zasługa Logana;) ), tym bardziej że te książki czyta się dość szybko. Więc... ta książka bije na głowę poprzednie części. Wreszcie się coś dzieje, mamy akcje i wciągająca, poplątaną historię która wciąga nas do ostatniej strony. :)

książek: 273

Znakomita książka o izraelskich służbach specjalnych. Zdecydowanie najlepsza książka o służbach specjalnych jaką do tej pory czytałem (a przeczytałem ich naprawdę sporo). Niejako przy okazji dostajemy bardzo ciekawie opowiedzianą historię Izraela z ostatnich 60 lat. Poszczególne rozdziały książki traktują o wybranych akcjach (w tym tych najsłynniejszych), ale nie są to bynajmniej powierzchowne opisy lecz szczegółowe relacje dokonywane przez jednego z uczestników tych operacji. Ciekawie nakreślone jest również tło polityczne towarzyszące tym akcjom, a więc bezpośrednie powody ich przeprowadzenia i wewnętrzne spory jakie towarzyszyły zarówno decyzjom o ich przeprowadzeniu jak i metodom ich realizacji. Wyjaśnione są (oczywiście z izraelskiego punktu widzenia) niektóre działania uważane przez resztę świata za bardzo kontrowersyjne co rzuca nowe światło na te wydarzenia i czyni tą pozycję jeszcze bardziej wartościową. Książka zawiera oprócz opisów akcji wywiadowczych sensu stricte...

książek: 697
lbadura | 2018-11-17
O książce: Klammroth
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Audiobooka wypożyczyłem już jakiś czas temu z mojej lokalnej biblioteki. Ciekawa okładka zwróciła moją uwagę, sięgnąłem po płytkę, przeczytałem krótki opis na okładce i postanowiłem wypożyczyć.
Dotychczas na niemieckim rynku wydawniczym ukazała się tylko ta książka tej autorki. Według krótkiej notki biograficznej pracuje w teatrze jako dramaturg, jest też ekspertem osiemnastowiecznej literatury o tematyce metafizycznej. Pracę doktorską napisała na temat zbioru mitów, opowiadań wydanych w 1753 roku, których głównym tematem były duchy, czarownice, czarnoksiężnicy itd.
Książka "Klammroth" właśnie ma coś w sobie metafizycznego pokrywa się częściowo z tematem pracy doktorskiej autorki.
Główna bohaterka, Anais to trzydziestokilkuletnia kobieta, artystka. Pochodzi właśnie z tytułowego niemieckiego miasteczka Klammroth, które leży nad rzeką w regionie znanym z winnic. Anais jednak od kilkunastu lat mieszka za granicą. Tematyka jej sztuki jest często dość kontrowersyjna. Na przykład jej...

książek: 168
Tomek | 2018-11-17
O książce: Wieczny Grunwald
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Dodana: wczoraj

Pierwszy krok ku wielkości. Zdecydowany krok. Bo choć szwankuje tu trochę fabuła, reszta, zwłaszcza maestria językowa, po prostu zwala z nóg. Inna sprawa, że ta maestria jest – oprócz szczątkowej, raczej pretekstowej fabuły – najsłabszym elementem tej powieści. Twardoch syci się swoją elokwencją i erudycją, bawiąc się w lingwistyczną żonglerkę. A pisząc „Wieczny Grunwald” jest już językowym wyczynowcem tak sprawnym, że chwilami trudno nad nim nadążyć. I, jak to młody człowiek, odjeżdża. Jego zabawy staropolszczyzną chwilami zaczynają być popisem z cyklu „sztuka dla sztuki”. I momentami chyba zdaje sobie z tego sprawę, bo w następnym akapicie pisze językiem zrozumiałym/łatwiej przyswajalnym dla współczesnego czytelnika.
Ta lingwistyczna żonglerka stanie się jego znakiem rozpoznawczym. Tyle, że później – zwłaszcza w „Drachu” – okaże się kolejnym mistrzowskim zagraniem narracyjnym.
Zresztą w ogóle „Wieczny Grunwald” jest katalogiem zagrań i obsesji, które pisarz rozwinie (z co...

książek: 793
Małgorzata | 2018-11-17
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Podoba mi się pomysłowość autora. Wiele ciekawych przesłań płynie z tej książki, przede wszystkim takie, że nie można na siłę nikogo uszczęśliwić.
Bohaterowie bardzo barwni, doskonale oddane charaktery.
To czego mi zabrakło to (nigdy nie sądziłam, że to pomyślę, zwłaszcza w przypadku kryminału) brak opisów. Same konkrety, a tymczasem dla chwilowego ochłonięcia albo dla zbudowania atmosfery przydałoby się trochę "lania wody", trochę tła historycznego, przedstawienia zwyczajów tamtej epoki, może coś o architekturze itp. Takie opisy, dzięki którym lepiej poznajemy świat, w którym dzieje się akcja. Znalazło się tu minimum tego typu informacji, tylko na potrzeby fabuły. Mam wrażenie, że gdyby autor rozbudował nieco powieść pod tym względem, byłaby rewelacyjnym majstersztykiem, klasyką kryminału.
Mimo wszystko i tak zasługuje na ogromne uznanie.

książek: 296
Paweł Talbierz | 2018-11-17
O książce: Kasacja
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Dodana: wczoraj

Chyłka i Oryński to nowy duet, który mam zamiar śledzić. Lekki język, dowcipny, czasem uderzający sarkazmem. Czytadło, ale wkręca.

książek: 515
Hendoslaw | 2018-11-17
O książce: Dochodzenie
Dodana: wczoraj

Na początku zaznaczam, że nie oglądałem serialu, ale słyszałem, że jest różnica pomiędzy jednym i drugim. Po dłuższym czasie od przeczytania książki ośmielam się stwierdzić, że Sarah Lund to taki żeński odpowiednik Kurta Wallandera. Ma swoje problemy rodzinne, dużo poświęca się pracy, ma marzenia o własnym domku i koniecznie musi wszystko doprowadzić do końca. Fabuła prowadzona w ciekawy sposób. Cały czas niby już wiemy kto jest zabójcą, ale zaraz dana osoba ma alibi. Dla mnie trochę słaby był wątek polityczny i partner Sarah z policji. Czasem wręcz śmieszny. Jak to bywa w kryminałach skandynawskich, więcej miejsca poświęca się historii bohaterów. Nawet te mniejsze są mocno rozbudowane. Niestety najgorsze w tym wszystkim jest zakończenie. Powtarzam nie wiem jak to wygląda w serialu, ale tu jest słabo. Tak jakby autorka zrobiła losowanie na to odpowiedniego morderce. Nie będę nic więcej pisać, aby nie psuć zabawy. Reasumując książka dobra, ale nic po za tym.

Komisarz Sarah Lund ma...

książek: 704
Grazia_czytaninka_ | 2018-11-17
O książce: Nadzieje Olgi
Dodana: wczoraj

Po książki Anety Krasińskiej mogę sięgać w ciemno, a i tak wiem, że zawsze mnie zadowolą. Cykl Małe tęsknoty za każdym razem czytam z zapartym tchem. Muszę jednak przyznać, że ostatni tom zrobił na mnie największe wrażenie. Moim zdaniem nie dość, że to najpiękniejsza okładka z trzech tomów, to jeszcze ta część najbardziej chwyta za serce. A Aneta z całą pewnością wie jak to zrobić.

Wracamy do losów Olgi, Kaliny oraz Leny. Każda z nich została doświadczona przez los w różny sposób. Kalina nie może normalnie funkcjonować żyjąc w ciągłym stresie i niepewności co do ogłoszenia wyroku. Olga odchodzi od męża tyrana zabierając ze sobą synów. Natomiast Lena wciąż dusi w sobie to, co ją dręczy, w efekcie czego decyduje się na nieodwracalny krok. Mimo wszystkich niepowodzeń, te trzy kobiety zaczyna łączyć ze sobą coś pięknego – przyjaźń.

To co uwielbiam w powieściach autorki, to niezwykłe emocje i realność przedstawionych sytuacji. Wsiąkam w świat bohaterów i zaczynam żyć tuż obok nich,...

książek: 312
Julia | 2018-11-17
Dodana: wczoraj

W pierwszej części czegoś mi brakowało, miałam nadzieję że druga część okaże się dopełnieniem, jednak bardzo się zawiodłam. Główna bohaterka stała się strasznie irytująca, a uwierzcie ja raczej lubię głównych bohaterów. Tijan jak dla mnie ma dość lekki język, więc i tak czyta się ją szybko. Ostatecznie okazało się, że warto przeczytać jednak tylko dla świetnej części III....

książek: 17
rondel | 2018-11-17
O książce: Armada
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Bardzo się zawiodłem tą książką. Chwyciłem ją zaraz po "Player one" licząc na choćby porównywalną jakość, rozmach przedstawienia świata, fascynujący scenariusz z zakresu całkiem "realnego" Sci-Fi (lub choćby łatwo wytłumaczalnego), ciekawych bohaterów, geekowską tematykę i klimat lat 80-tych, który po prostu lubię. Zamiast tego zastałem historyjkę rodem z disnejowskich filmów dla grupy wiekowej 10-15, której scenariusz jest tak nierealny i pozbawiony sensu, że sam protagonista przynajmniej trzy razy zwraca na to uwagę. Tym samym sądzę, że autorowi też już świtało, że przegiął. Nie ma co porównywać Armady do pierwszego dzieła Cline'a, a jeżeli już bym musiał to jak "The Shinning" porównać z "Goosebumps".

książek: 550
Maciek | 2018-11-17
O książce: Gliny z innej gliny
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Żegnaj komisarzu Maciejewski, będzie mi ciebie brakowało

Zyga Maciejewski to mój ulubiony książkowy detektyw (obok Philipa Marlowa) i przykro mi, że dziesiąty tom jego przygód jest zarazem ostatnim. Z drugiej drugiej strony cieszy, że Wroński nie zdecydował się na odcinanie kuponów, jazdy na renomie i popularności wypalającej się serii i nie wyciska biednego Maciejewskiego jak Krajewski Mocka - lepszy niedosyt niż przesyt, oraz, co najważniejsze, że zbiór opowieści o lubelskim glinie stoi na naprawdę wysokim poziomie.

Przyznaję, że zarówno pomysł aby z ostatniego tomu przygód Maciejewskiego uczynić zbiór opowiadań, jak i dobór współautorów, wydawał mi się dość mocno kontrowersyjny. Niesłusznie. Każde z nich, niezależnie od pisarza, czyta się świetnie, czuć genialny retro klimat przed i powojennego Lublina, nie brakuje czarnego humoru a i sfera kryminalna jest bardzo przyzwoita (moje ulubione to "Trzej przyjaciele z budowy" i tytułowe"Gliny z innej gliny") i mocno...

książek: 24
Staśka33 | 2018-11-17
O książce: Nikt nie idzie
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Dodana: wczoraj

Po "Nikt nie idzie" sięgnęłam pod wpływem rekomendacji Joanny Bator. Jej entuzjastyczne zestawienie prozy Jakuba Małeckiego z prozą Wiesława Myśliwskiego podziałało jak magnez. I nie żałuję swojej decyzji. Książka wciągnęła mnie jak otchłań. Magiczna proza,szara codzienność, co uwodzi swoją zwykłością,ludzkie decyzje i losy, które splatają się w jakiś wezęł. Przepiękne, wzruszające, mądre.
Prawdziwa uczta.

książek: 10
Koronczarka | 2018-11-17
Na półkach: Przeczytane
Dodana: wczoraj

Zapamiętałam z tej książki tyle:
Bohaterka się upija i przesypia z kimś przypadkowym. Zachodzi w ciążę. Tatusia nie powiadamia, bo go nie zna. W stanie błogosławionym nie szczędzi sobie alkoholu dla zdrowia i urody. Gdy ciąża jest już mocno zaawansowana i nasza lekkomyślna bohaterka robi się papuśna, nie wiedzieć czemu ni z gruszki, ni pietruszki zakochuje się w niej przystojny bogacz
(jak wiadomo przystojni i bogaci najczęściej masowo na zabój zakochują się w ciężarnych brzuchatkach). Irytujący, mało prawdopodobny harlekin w sosie nudnych opisów pracy w telewizji regionalnej


Popularne półki

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd