Brud, smród i artysta

Okładka książki Sexus Henry Miller
Średnia ocen:
7,5 / 10
230 ocen
Czytelnicy: 1024 Opinie: 25

„Sexus” to pierwszy tom „Różoukrzyżowania”, trylogii stanowiącej, obok dwóch „Zwrotników”, opus magnum amerykańskiego pisarza Henry'ego Millera. Jego twórczość, mimo upływu lat, zachowała jedną wyjątkowo ważną cechę: wciąż szokuje.

Co robi Miller w „Sexusie”? Cóż, wziąwszy pod uwagę, że jest to, tak jak pozostałe jego najsłynniejsze dzieła, rzecz rozpięta na rusztowaniu autobiograficznym, odpowiedź może być nieco nieprzyjemna, ale uniknąć jej nie sposób: pożycza pieniądze, aby ich nie oddawać, baluje, chla i pieprzy. Ba, pieprzy – to mało; najczęściej zajmuje się zdradzaniem żony, której bez przerwy wyznaje dozgonną miłość. Co ciekawe: nie w dialogach (będących parafrazą ich rzeczywistych rozmów), a we fragmentach skierowanych tylko i wyłącznie do czytelnika, A przecież od opisanych wydarzeń do wydania powieści mija prawie trzydzieści lat: skąd więc ta inkoherencja? Przecież od ich rozwodu minęło już mnóstwo czasu! Czyżby kolejne choroby weneryczne z wielokrotnie przechodzoną kiłą na czele zaburzyły jego procesy myślowe na tyle, że sam nie wie, co, kiedy i gdzie robi? Czyżby Miller bredził?

Esteci odrzuceni warstwą literackiego brudu – znacznie grubszą w „Sexusie” niż w wydanym równocześnie w naszym kraju „Zwrotniku Raka”, między innymi dlatego, że ta pierwsza powieść jest znacznie obszerniejsza – mogliby Amerykanina o twórczy obłęd posądzić. Ale po przebiciu się przez cały ten artystyczny muł objawia się pasja, którą Miller w swoją twórczość wlewa. I nie chodzi wcale o hołubioną często „radość życia” wyrażoną przez ruchy frykcyjne i najbliższą fizycznego zaistnienia w spermie i śluzie. Zamiast śpiewania hymnów ku czci prostych przyjemności pisarz całkowicie poświęcił się egzystencji brutala, pchanego pierwotnymi instynktami barbarzyńcy, człowieka stającego poza nawiasem moralności – w skrócie, pardon le mot, skurwiela. Miller nie jest więc epikurejczykiem czy, idąc dalej, hedonistą; Miller to biologiczna maszyna, ale nie sekwencyjna, a kombinacyjna: jego aktualny stan w najmniejszym nawet stopniu nie zależy od tego, co zdarzyło się w przeszłości. Kiedy deklaruje swojej żonie miłość i wierność – rzeczywiście kocha ją i pozostaje wierny, gdy ją zdradza – nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia. To oczywiście przykład najbardziej jaskrawy, ale można by go rozciągnąć na płaszczyznę wszystkich relacji Amerykanina: nie obchodzi go, komu jest winien pieniądze, nie przejmuje się losem dawnych przyjaciół, nie troszczy się ani o byłe kochanki, ani o córkę. Na gruncie etycznym jego postawy bronić nie sposób, ale jako podstawa treści literackiej staje się ona czymś wyjątkowym. Miller wybrał się w podróż do kresu nocy, w trakcie swej czarnej peregrynacji skrzywdził dziesiątki osób – tym bardziej, im był owym osobom bliższy – i przywiózł z niej runo, z całą pewnością nie złote, którym dzieli się z czytelnikiem.

Czy jest w „Sexusie” coś poza tym – artystycznym lub nie – wyuzdaniem? Tak: ilościowo niewiele, jakościowo – całkiem sporo. Po pierwsze: mimo że autor bez wątpienia jest centralną postacią tej wielkiej tragedii, to w tle pojawiają się bohaterowie równie ciekawi. O ich dramatach Miller pisze niewiele (z definicji się nimi nie przejmuje), ale niektóre z ich wypowiedzi naprawdę zapadają w pamięć: za przykład niech posłużą kolejne bardzo ogólne refleksje Kronskiego czy bardziej szczegółowa myśl MacGregora na temat sztuki (zajmuje go temat życia poświęconego tworzeniu arcydzieła). Po drugie: Miller mimo wszystko pozostaje człowiekiem pióra, nie zatraca się w instynkcie zupełnie. Świadczą o tym krótkie przebitki na plan współczesny, w których rzuca kilka skąpych przemyśleń związanych z opowiadaną historią, ale najlepiej udowadniają tę tezę fragmenty introspektywne. W którymś momencie zdradza się ze swoim lękiem dotyczącym własnej nieprzydatności i niechęcią do „zwykłego” życia (tutaj główny temat powieści przestaje być li tylko praktyką, a nabiera cech intelektualnych i artystycznych), gdzie indziej snuje rozważania dotyczące muzyki. Niekiedy ta powieść staje się konwencjonalną literaturą piękną (o ile, oczywiście, nie uznać tego zestawienia za oksymoron) – zapisem obecności twórczego umysłu w świecie.

„Sexus” to dzieło totalne – totalne w ramach pewnej konwencji, kreowanej w dodatku przez autora na bieżąco, ale wartości artystycznej odmówić mu nie sposób. Nie jest to wartość, którą zamykali w swych dziełach twórcy klasyczni, ba, nie jest nawet tą samą, której poszukuje wielu współczesnych mistrzów, lecz wydaje się nieodrodnym owocem wszystkich niepokojów pierwszej połowy XX wieku. Henry Miller to jeden z najważniejszych kronikarzy swojej epoki, nawet jeśli jego dzieło jest heretyckie, brudne i odrzucające.

Bartosz Szczyżański

Kup w ulubionej księgarni

i
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja