W tej części serii dzieciaki wreszcie częściowo zrozumieją, co się stało z otaczającym ich światem, gdzie zniknęli wszyscy ludzie. Do rozwiązania zostanie jednak jeszcze niejedna zagadka - w tym sprawa tajemniczego monolitu, który odkryją na rubieżach miasta.
Komiks jakby coraz mniej dla dzieci ;)
Robi się coraz bardziej mrocznie i groźnie...
W tej części serii dzieciaki wreszcie częściowo zrozumieją, co się stało z otaczającym ich światem, gdzie zniknęli wszyscy ludzie. Do rozwiązania zostanie jednak jeszcze niejedna zagadka - w tym sprawa tajemniczego monolitu, który odkryją na rubieżach miasta.
Podobało wam się “Stranger Things” i czujecie niedosyt? A może szukacie czegoś w podobnym klimacie do serii “Gone Zniknęli”? W takim razie zachwyci was komiks “Sami”! To ciekawa seria z pogranicza grozy i postapo dla starszych dzieci, którą na polskim rynku od 2022 roku wydaje Egmont.
Sami opowiada historię piątki dzieci w różnym wieku i z różnych środowisk mieszkających w mieście Fortville. Pewnego dnia odkrywają, że wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli. Dzieciaki muszą ze sobą współpracować, by móc przetrwać w świecie w którym nie działa ani radio ani telewizja, a po mieście chodzą dzikie zwierzęta z czerwonymi oczami. Za niezwykle intrygujący scenariusz tego komiksu odpowiada Fabien Vehlmann. Francuski scenarzysta dał się poznać polskim czytelnikom jako autor m.in. Pięknej ciemności. Rysownikiem komiksu jest Belg, Bruno Gazotti. Kreska to stara szkoła francusko-belgijskiego komiksu, więc miłośnicy takiego stylu doskonale się w nim odnajdą. Problem miałam trochę z modelami postaci – trudno mi było oszacować wiek bohaterów, gdyż mamy do czynienia z młodszymi nastolatkami, a modele wskazywały bardziej na dzieci w wieku podstawówkowym. Kolorystyka komiksu jest bardzo żywa i plastyczna – doskonale podkręca atmosferę tajemniczości kiedy trzeba, a także wywołuje kontrast pomiędzy dziecięcymi bohaterami a niepokojącym światem przedstawionym.
Tom 5 komiksu w odważny sposób kontynuuje poprzednie wątki. Przez pewien twist fabularny dzieciaki są zmuszone wybrać nowego przywódcę. Stają przed zagadką, którą można rozwiązać zapuszczając się do niebezpiecznej strefy, jednak to, co tam zastają, przekracza ich najśmielsze oczekiwania. Seria Sami zaczyna się od piątki głównych bohaterów, tymczasem w tomie 5 Mroczny wir mamy już sporą grupkę dzieci. Czytelnik w tej części zderza się z wielką tajemnicą, która właściwie zmienia perspektywę bohaterów.
Podobało wam się “Stranger Things” i czujecie niedosyt? A może szukacie czegoś w podobnym klimacie do serii “Gone Zniknęli”? W takim razie zachwyci was komiks “Sami”! To ciekawa seria z pogranicza grozy i postapo dla starszych dzieci, którą na polskim rynku od 2022 roku wydaje Egmont.
„Sami” („Seuls”) to historia napisana przez Fabiena Vehlmanna i narysowana przez Bruna Gazzottiego zabierająca nas do świata pięciu młodych bohaterów, którzy muszą sobie radzić po tajemniczych wydarzeniach, przez które na świecie nie ma dorosłych. Składająca się z 13 tomów seria zdobyła kilka nagród i podbiła serca młodych czytelników mimo, że pokazany w nich świat jest brutalny. Jedno jest pewne: zło nie zawsze jest tak złe jak nam się wydaje, a dobro tak niewinne. Życie ma całą masę odcieni. Do tego podsuwa całą masę wyzwań i prób. Każdy tom to kolejna przygoda poruszająca ważny problem. A wszystko zaczyna się od wspomnianego zniknięcia dorosłych.
W pierwszym tomie zatytułowanym „Zniknięcie” wchodzimy do świata dzieciaków widzimy zwyczajne miasto pełne gwaru. Ludzie są zabiegani. Każdy skupia się na swoich obowiązkach, przyjemnościach i codzienności. Jedni odrabiają lekcje, uczą się, inni grają w gry, a jeszcze inni muszą walczyć o przetrwanie. Każdy z bohaterów jest inny, ma odmienne pochodzenie, pozycję i inaczej wygląda codzienność. Dla jednych życie jest przyjemne, a dla niektórych to ciągła konieczność obrony. Wszystko oczywiście do czasu, gdy dzieje się coś niezwykłego i pięcioro dzieciaków budzi się w opuszczonym Fortville, w którym będą musieli przetrwać i nauczyć się nim zarządzać oraz radzić sobie z niebezpieczeństwami. Z każdym tomem akcja jest coraz ciekawsza i pozwala na poruszenie kolejnych ważnych tematów. Między bohaterami (Dodjim, Leïlą, Yvanem, Camillą i Terrym) dochodzi do licznych spięć. Nim jednak to nastąpi muszą się odnaleźć. Do tego odkryć, że świat pełen jest niebezpieczeństw, którym trzeba będzie stawić czoła. Każdy z tomów to historia z innym tematem przewodnim. W pierwszym przede wszystkim bohaterzy będą musieli zrozumieć, że zostali sami w obliczu zadziwiających wydarzeń i zjawisk. Co jest tego przyczyną? To bohaterzy odkryją dopiero za kilka tomów i będą starali się rozwiązać ów problem. Do tego muszą zmierzyć się z własnymi lękami.
W drugim tomie zatytułowanym „Nożownik z Fortville” widzimy narastające wśród bohaterów konflikty. Dzieciaki z „dobrych” domów traktują nowe doświadczenie jak zabawę bez zastanowienia się nad konsekwencjami. Strzelają z pistoletu, domagają się uwagi, gromadzą zabawki i gadżety. Prędzej czy później musi dojść między nimi do konfliktu. Odpowiedzialny Dodji ma dość niańczenia rówieśników. W czasie samotnej wędrówki natrafia na tajemniczą postać nożownika, który atakuje wszystkich znajdujących się na jego drodze. Dzieciaki będą musiały się zjednoczyć, aby przetrwać. Do tego zakończenie naprawdę nas zaskoczy. Muszę szczerze przyznać, że Dodji zdobył u mnie kolejne punkty. To świetny, poukładany i empatyczny dzieciak, który nieświadomie zapobiegnie katastrofie.
W trzecim tomie zatytułowanym „Klan Rekina” przenosimy się poza miasto. Dzieciaki wędrują po spustoszonym przez ogień terenie. Sprzeczają się, droczą, narzekają na niewygody, z jakimi muszą się mierzyć w swoim pojeździe. Odkryją też, że takie codziennie utarczki to nic ważnego, kiedy w grę wchodzi starcie z wygłodniałym stadem psów, które potrafią być groźniejsze od wilków, bo bez strachu atakują ludzi. Ratuje ich dzieciak, który okazuje się przywódcą Klanu rekinów. Jeden ze złapanych przez niego psów ląduje w paszczy rekina. Nasi bohaterzy poznają innych ocalałych oraz całą masę zasad obowiązujących w osadzie rządzonej twardą ręką przez dyktatora. Chłopak ma dwóch idoli: ojca i Hitlera. Autorzy zabierają nas w świat, w którym manipulacja i terror stają się narzędziem zastraszania. Do tego mamy tu dzieciaki bezwzględnie i całkowicie podporządkowane rozkazom przywódcy. Przypomina to wszystko to, co działo się w czasie II wojny światowej i będzie to doskonały tom do zaprezentowania młodym czytelnikom czym jest dyktatura, wskazania sposobów obrony.
Czwarty tom, „Czerwone kurhany”, stawia przed bohaterami nowe wyzwania. Po doświadczeniach z młodym dyktatorem życie dzieciaków, które wróciły do znanego im miasta może wydawać się nudne. Szybko okazuje się, że walka o przetrwanie to nie tylko codzienne zdobywanie pożywienia i przywożenie zwierząt do prowizorycznej zagrody. Poruszone będą tu takie problemy etyczne jak zabijanie i zjadanie zwierząt. Do tego pojawi się kolejne zagrożenie, któremu bohaterzy będą musieli stawić czoła. W czasie kolacji do ich obozu przychodzi znany im nożownik chodzący w masce. Jest ciężko ranny i przyniósł ubranko podopiecznej. Dzieciaki rozpoczynają śledztwo. Trop prowadzi do małp budujących dziwne kurhany, zakładających różne stroje i zachowujących się agresywnie. Muszą znaleźć porwane dziecko. Pilnowany przez małpy teren wydaje się nie do przejścia. Do tego pojawia się problem bezgranicznego i bezkrytycznego zaufania chłopakowi, którego wybrali na przywódcę. Jakby wyzwań było mało nowi członkowie grupy są dziwni i wydają się niebezpieczni. Jak skończy się ta historia?
„Mroczny wir” wprowadza nas w śledztwo. Grupa stoi przed dwoma ważnymi zadaniami: muszą wybrać nowego przywódcę i znaleźć mordercę, który zamordował Dodjego. Znalezienie jego ciała jest dla bohaterów szokiem. Wokół nich narasta napięcie. Inne dzieciaki też czują się zagrożone. Do tego na jaw wychodzą mroczne sekrety.
„Wymiar czwarty i pół” to opowieść o walce o przetrwanie. W mieście pojawił się młodociany dyktator, z którym mieli już do czynienia. Powoli ze zgormadzonymi dzieciakami zagrabia kolejne obszary miasta odcinając bohaterom dostęp do strategicznych punktów. Walce o przetrwanie będzie też towarzyszyła próba odkrycia, co stało się w pierwszym tomie. Dzieciaki już zrozumiały, że nie żyją. Muszą jeszcze poznać okoliczności własnej śmierci oraz zrozumieć, dlaczego trafili do jednego miejsca.
Seria oparta jest na prostych chwytach historii postapokaliptycznych i fantastyki, ale nie zabraknie tu naprawdę ważnych etycznych tematów, które będą świetnym punktem wyjścia do dyskusji o karze, terrorze, totalitaryzmie, empatii, pomocy, nieposłuszeństwie, prawie. Od początku mamy narastające poczucie zagrożenia i nie mija ono po zniknięciu ludzi. Dzieci obserwowane są przez tajemnicze oczy patrzące na nie zza krzaków. Do tego coś tłucze lustra znajdujące się na wystawie w sklepie. W drugim tomie ścigane są przez tajemniczą zamaskowaną postać. W każdym kolejnym tomie pojawiają się różne sposoby budowania napięcia. Czasami jest to wyścig z czasem i pokazanie bezsilności bohaterów, którzy przybywają na miejsce zajęte przez konkurencję, przez co nie mogą zdobyć istotnych informacji oraz środków pozwalających na przetrwanie. Nie znajdziemy tu jednak brutalnych scen. Obrazy są złagodzone mimo odczuwalnych emocji. Twórca wrzuca tu czytelnika w wir wydarzeń i bardzo szybko poznajemy codzienność głównych bohaterów, którzy odnajdują się w pustym mieście i nawiązują współpracę, a później udają się na wyprawę. Wartka akcja, napięcie i elementy zaskoczenia są elementami napędowymi i świetnie przyciągają uwagę młodych czytelników.
Mistrzostwem jest to, że po pierwszych kilku stronach pierwszego tomu już wiemy z jakich środowisk pochodzą poszczególne postaci, jakie mają zainteresowania, talenty, charaktery. Później to wszystko pięknie jest wykorzystywane, aby pokazać zgrzyty między bohaterami, zobaczyć, w jaki sposób uczą się współpracy i zrozumienia. A nie będzie to łatwe. Zwłaszcza, że widzimy rozkapryszonego dzieciaka, który po rozwodzie rodziców i próbę przypodobania mu się przez weekendowego ojca nauczył się manipulowania wszystkimi, aby osiągnąć swój cel. Do tego przebojowa i troszkę opiekuńcza nastolatka. Mamy też kujonkę, która tak skupiła się na nauce, że zwykłe ugotowanie ryżu przerasta ją i jest bardzo dziecinna. Do tego syn bogatych i wiecznie zapracowanych rodziców, którzy dali mu wszystko, ale nie zapewnili poczucia ciepła oraz nie dali uwagi, dlatego skupia na sobie uwagę wymyślaniem różnych teorii. A na koniec czarnoskóry osierocony chłopak przenoszony z sierocińca do sierocińca, przez co doświadcza przemocy agresywnych, ale uczy się bronić i jako jedyny potrafi zachować zimną krew oraz szuka rozwiązań. Ta wybuchowa mieszanka charakterów pozornie nie ma szans na nawiązanie współpracy. Zwłaszcza, kiedy niektórzy zaczynają robić głupstwa i niepotrzebnie narażać. Kolejne tomy to też możliwość wprowadzenia kolejnych postaci i pokazania innych problemów. Do tego widzimy, że nowi bohaterzy mają prawo do autonomii, nie zawsze dołączają do pierwotnej piątki tylko stają się motorem napędzającym fabułę, stawiającymi nowe wyzwania przed nimi. Drogi czasami krzyżują się z tymi, których już wcześniej poznaliśmy i to oni przysparzają kolejnych wyzwań naszym bohaterom.
Fabuła dla doświadczonego czytelnika jest dość schematyczna, ale przecież nie on jest odbiorcą tylko nastolatki i uważam, że jest to ciekawa propozycja czytelnicza dla tej grupy wiekowej. Rysunki Bruna Gazzottiego dopełniają całość. Widać w nich dbałość o szczegóły, ale jednocześnie nie ma przesady. Często możemy zauważyć zapożyczone z różnych animacji szczegóły. Za pomocą odpowiednich kadrów doskonale buduje atmosferę napięcia. Bardzo dobrze dobrane kolory, pojawiające się i znikające tło pomaga na uwypukleniu tych rzeczy, które w danym momencie są istotne. Ilustracje czasami są uproszczone, ale tylko wtedy, kiedy pojawia się szersze spojrzenie na otoczenie, obejmujemy kadrem całą ulicę. Do tego przemoc mamy zasugerowaną.
„Sami” („Seuls”) to historia napisana przez Fabiena Vehlmanna i narysowana przez Bruna Gazzottiego zabierająca nas do świata pięciu młodych bohaterów, którzy muszą sobie radzić po tajemniczych wydarzeniach, przez które na świecie nie ma dorosłych. Składająca się z 13 tomów seria zdobyła kilka nagród i podbiła serca młodych czytelników mimo, że pokazany w nich świat jest...
Wcześniejsze tomy serii komiksowej Sami Bruna Gazzotti i Fabiena Vehlmanna zaintrygował i mnie, i Wojtka. Sprawdziły się jako komiksy skierowane do młodszej młodzieży i pozostawiły nas w oczekiwaniu na kontynuację. Mam nadzieję, że Egmont nie porzuci tej serii i będzie nam dane poznać całą historię dzieciaków ze świata, w którym niemal wszyscy zniknęli. Tymczasem chwytamy za kolejny zeszyt pt. Mroczny wir.
Autorzy bardzo ciekawie rozwijają swoją postapokaliptyczną serię dla młodzieży, pokazując kolejny etap ich wspólnej drogi. Młodzi powoli tracą nadzieję, że dowiedzą się, co stało się z dorosłymi i nawiążą z nimi kontakt. Powiększona grupa dzieciaków musi radzić sobie z codziennością i zbudować wzajemne zaufanie. Tym bardziej że każde niesie w sobie swoją własną opowieść. Nowo narodzone relacje jeszcze nie okrzepły, a powiększenie społeczności nie sprzyja stabilizacji.
Warstwa fabularna skupia się przede wszystkim na dynamice grupy, w sposób czytelny i z zachowaniem psychologicznej wiarygodności pokazując rodzące się konflikty. Jednocześnie punktem scalającym ponownie okazuje się zagrożenie, które pozwala młodym przekroczyć kolejne emocjonalne granice. Rys osobowościowy może i w tym tomie jest skromny, jednak czuć w tym wyraźny zamysł, by postaci rozwijać i dookreślać, portretując w sytuacjach codziennych i ekstremalnych.
Poznawanie życia w postapokaliptycznym świecie mogłoby stać się już nieco monotonne, ale okazuje się, że autorzy mają zaskakującą koncepcję zmieniającą nasze postrzeganie miejsca akcji i otwierającym zupełnie nowe możliwości poprowadzenia fabuły. Oczywiście nie mogę zdradzić, jaki zwrot akcji się pojawił, ale jestem nim ukontentowana.
Tekstu w komiksie jest niewiele, dialogi są proste, ale dobrze dopasowane do fabuły. Wypełniają tę przestrzeń, której nie można oddać samym obrazem, a jednocześnie nie stanowią bariery dla odbiorców, którzy wprawiają się w czytaniu. Scenariusz Vehlmanna muszę uznać za rzeczywiście udany i dopracowany pod kątem potencjalnego odbiorcy. Sama jestem ciekawa, z czym jeszcze mierzyć się będą bohaterowie i czy twórcy pokuszą się o jakieś wyjaśnienia w odniesieniu do zniknięcia wszystkich wokół.
Mroczny wir to udana kontynuacja i rozwinięcie wątków zarysowanych w poprzednich zeszytach i dobrze rozwijany koncept na serię komiksową dla młodszych nastolatków. Seria postapo podejmuje nie tylko wątki dotyczące "życia po zagładzie", ale też tematy bliskie nastoletnim odbiorcom, jak relacje w grupie rówieśniczej, konflikty, poczucie bezkarności i wyrwania się spod władzy rodzicielskiej czy reakcje w obliczu zagrożenia. Jednocześnie pokazuje, że ciężar odpowiedzialności może być czasem trudny do udźwignięcia i nie każdy jest stworzony do ciągłego przebywania w grupie. Jednak nie znaczy to, że na taką osobę nie można liczyć. Wciąż bardzo podoba mi się ta seria i chcę czytać kolejne zeszyty.
Wcześniejsze tomy serii komiksowej Sami Bruna Gazzotti i Fabiena Vehlmanna zaintrygował i mnie, i Wojtka. Sprawdziły się jako komiksy skierowane do młodszej młodzieży i pozostawiły nas w oczekiwaniu na kontynuację. Mam nadzieję, że Egmont nie porzuci tej serii i będzie nam dane poznać całą historię dzieciaków ze świata, w którym niemal wszyscy zniknęli. Tymczasem chwytamy...
W piątej odsłonie cyklu widzimy następstwa niektórych wydarzeń z poprzedniego albumu. Grupa jest bowiem zmuszona wybrać nowego przywódcę, przed którym stanie naprawdę poważne zadanie zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim dzieciakom. Jakby tego było mało, odnalezione zostaje ciało Dodjiego, który został zamordowany (dla autora naprawdę nie ma tu tabu i jest gotów uśmiercić jednego z głównych bohaterów). Kto stoi za tym przerażającym czynem? Czy inne dzieciaki są zagrożone? W umyśle młodych bohaterów, jak i samego czytelnika pojawia się tutaj znacznie więcej pytań tego typu. Twórca dodatkowo do tego całego scenariuszowego postapokaliptycznego galimatiasu dorzuca kolejne mroczne sekrety, które jeszcze bardziej podkręcają klimat dzieła i zachęcają do jego regularnego śledzenia.
Na plus albumu należy zaliczyć również pewien rozwój niektórych małoletnich postaci. Wydarzenia, których są uczestnikami, wymuszają bowiem na nich przyspieszone dorastanie, tak aby stać się ostoją dla młodszych członków grupy.
W piątej odsłonie cyklu widzimy następstwa niektórych wydarzeń z poprzedniego albumu. Grupa jest bowiem zmuszona wybrać nowego przywódcę, przed którym stanie naprawdę poważne zadanie zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim dzieciakom. Jakby tego było mało, odnalezione zostaje ciało Dodjiego, który został zamordowany (dla autora naprawdę nie ma tu tabu i...
Robi się coraz bardziej mrocznie i groźnie...
W tej części serii dzieciaki wreszcie częściowo zrozumieją, co się stało z otaczającym ich światem, gdzie zniknęli wszyscy ludzie. Do rozwiązania zostanie jednak jeszcze niejedna zagadka - w tym sprawa tajemniczego monolitu, który odkryją na rubieżach miasta.
Komiks jakby coraz mniej dla dzieci ;)
Robi się coraz bardziej mrocznie i groźnie...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej części serii dzieciaki wreszcie częściowo zrozumieją, co się stało z otaczającym ich światem, gdzie zniknęli wszyscy ludzie. Do rozwiązania zostanie jednak jeszcze niejedna zagadka - w tym sprawa tajemniczego monolitu, który odkryją na rubieżach miasta.
Komiks jakby coraz mniej dla dzieci ;)
Proanima.pl - Portal Promocji Kultury:
Podobało wam się “Stranger Things” i czujecie niedosyt? A może szukacie czegoś w podobnym klimacie do serii “Gone Zniknęli”? W takim razie zachwyci was komiks “Sami”! To ciekawa seria z pogranicza grozy i postapo dla starszych dzieci, którą na polskim rynku od 2022 roku wydaje Egmont.
Sami opowiada historię piątki dzieci w różnym wieku i z różnych środowisk mieszkających w mieście Fortville. Pewnego dnia odkrywają, że wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli. Dzieciaki muszą ze sobą współpracować, by móc przetrwać w świecie w którym nie działa ani radio ani telewizja, a po mieście chodzą dzikie zwierzęta z czerwonymi oczami. Za niezwykle intrygujący scenariusz tego komiksu odpowiada Fabien Vehlmann. Francuski scenarzysta dał się poznać polskim czytelnikom jako autor m.in. Pięknej ciemności. Rysownikiem komiksu jest Belg, Bruno Gazotti. Kreska to stara szkoła francusko-belgijskiego komiksu, więc miłośnicy takiego stylu doskonale się w nim odnajdą. Problem miałam trochę z modelami postaci – trudno mi było oszacować wiek bohaterów, gdyż mamy do czynienia z młodszymi nastolatkami, a modele wskazywały bardziej na dzieci w wieku podstawówkowym. Kolorystyka komiksu jest bardzo żywa i plastyczna – doskonale podkręca atmosferę tajemniczości kiedy trzeba, a także wywołuje kontrast pomiędzy dziecięcymi bohaterami a niepokojącym światem przedstawionym.
Tom 5 komiksu w odważny sposób kontynuuje poprzednie wątki. Przez pewien twist fabularny dzieciaki są zmuszone wybrać nowego przywódcę. Stają przed zagadką, którą można rozwiązać zapuszczając się do niebezpiecznej strefy, jednak to, co tam zastają, przekracza ich najśmielsze oczekiwania. Seria Sami zaczyna się od piątki głównych bohaterów, tymczasem w tomie 5 Mroczny wir mamy już sporą grupkę dzieci. Czytelnik w tej części zderza się z wielką tajemnicą, która właściwie zmienia perspektywę bohaterów.
Ciąg dalszy na: https://proanima.pl/sami-w-brutalnym-swiecie-recenzja-komiksu-sami-t-5-mroczny-wir/
Proanima.pl - Portal Promocji Kultury:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobało wam się “Stranger Things” i czujecie niedosyt? A może szukacie czegoś w podobnym klimacie do serii “Gone Zniknęli”? W takim razie zachwyci was komiks “Sami”! To ciekawa seria z pogranicza grozy i postapo dla starszych dzieci, którą na polskim rynku od 2022 roku wydaje Egmont.
Sami opowiada historię piątki dzieci w różnym...
„Sami” („Seuls”) to historia napisana przez Fabiena Vehlmanna i narysowana przez Bruna Gazzottiego zabierająca nas do świata pięciu młodych bohaterów, którzy muszą sobie radzić po tajemniczych wydarzeniach, przez które na świecie nie ma dorosłych. Składająca się z 13 tomów seria zdobyła kilka nagród i podbiła serca młodych czytelników mimo, że pokazany w nich świat jest brutalny. Jedno jest pewne: zło nie zawsze jest tak złe jak nam się wydaje, a dobro tak niewinne. Życie ma całą masę odcieni. Do tego podsuwa całą masę wyzwań i prób. Każdy tom to kolejna przygoda poruszająca ważny problem. A wszystko zaczyna się od wspomnianego zniknięcia dorosłych.
W pierwszym tomie zatytułowanym „Zniknięcie” wchodzimy do świata dzieciaków widzimy zwyczajne miasto pełne gwaru. Ludzie są zabiegani. Każdy skupia się na swoich obowiązkach, przyjemnościach i codzienności. Jedni odrabiają lekcje, uczą się, inni grają w gry, a jeszcze inni muszą walczyć o przetrwanie. Każdy z bohaterów jest inny, ma odmienne pochodzenie, pozycję i inaczej wygląda codzienność. Dla jednych życie jest przyjemne, a dla niektórych to ciągła konieczność obrony. Wszystko oczywiście do czasu, gdy dzieje się coś niezwykłego i pięcioro dzieciaków budzi się w opuszczonym Fortville, w którym będą musieli przetrwać i nauczyć się nim zarządzać oraz radzić sobie z niebezpieczeństwami. Z każdym tomem akcja jest coraz ciekawsza i pozwala na poruszenie kolejnych ważnych tematów. Między bohaterami (Dodjim, Leïlą, Yvanem, Camillą i Terrym) dochodzi do licznych spięć. Nim jednak to nastąpi muszą się odnaleźć. Do tego odkryć, że świat pełen jest niebezpieczeństw, którym trzeba będzie stawić czoła. Każdy z tomów to historia z innym tematem przewodnim. W pierwszym przede wszystkim bohaterzy będą musieli zrozumieć, że zostali sami w obliczu zadziwiających wydarzeń i zjawisk. Co jest tego przyczyną? To bohaterzy odkryją dopiero za kilka tomów i będą starali się rozwiązać ów problem. Do tego muszą zmierzyć się z własnymi lękami.
W drugim tomie zatytułowanym „Nożownik z Fortville” widzimy narastające wśród bohaterów konflikty. Dzieciaki z „dobrych” domów traktują nowe doświadczenie jak zabawę bez zastanowienia się nad konsekwencjami. Strzelają z pistoletu, domagają się uwagi, gromadzą zabawki i gadżety. Prędzej czy później musi dojść między nimi do konfliktu. Odpowiedzialny Dodji ma dość niańczenia rówieśników. W czasie samotnej wędrówki natrafia na tajemniczą postać nożownika, który atakuje wszystkich znajdujących się na jego drodze. Dzieciaki będą musiały się zjednoczyć, aby przetrwać. Do tego zakończenie naprawdę nas zaskoczy. Muszę szczerze przyznać, że Dodji zdobył u mnie kolejne punkty. To świetny, poukładany i empatyczny dzieciak, który nieświadomie zapobiegnie katastrofie.
W trzecim tomie zatytułowanym „Klan Rekina” przenosimy się poza miasto. Dzieciaki wędrują po spustoszonym przez ogień terenie. Sprzeczają się, droczą, narzekają na niewygody, z jakimi muszą się mierzyć w swoim pojeździe. Odkryją też, że takie codziennie utarczki to nic ważnego, kiedy w grę wchodzi starcie z wygłodniałym stadem psów, które potrafią być groźniejsze od wilków, bo bez strachu atakują ludzi. Ratuje ich dzieciak, który okazuje się przywódcą Klanu rekinów. Jeden ze złapanych przez niego psów ląduje w paszczy rekina. Nasi bohaterzy poznają innych ocalałych oraz całą masę zasad obowiązujących w osadzie rządzonej twardą ręką przez dyktatora. Chłopak ma dwóch idoli: ojca i Hitlera. Autorzy zabierają nas w świat, w którym manipulacja i terror stają się narzędziem zastraszania. Do tego mamy tu dzieciaki bezwzględnie i całkowicie podporządkowane rozkazom przywódcy. Przypomina to wszystko to, co działo się w czasie II wojny światowej i będzie to doskonały tom do zaprezentowania młodym czytelnikom czym jest dyktatura, wskazania sposobów obrony.
Czwarty tom, „Czerwone kurhany”, stawia przed bohaterami nowe wyzwania. Po doświadczeniach z młodym dyktatorem życie dzieciaków, które wróciły do znanego im miasta może wydawać się nudne. Szybko okazuje się, że walka o przetrwanie to nie tylko codzienne zdobywanie pożywienia i przywożenie zwierząt do prowizorycznej zagrody. Poruszone będą tu takie problemy etyczne jak zabijanie i zjadanie zwierząt. Do tego pojawi się kolejne zagrożenie, któremu bohaterzy będą musieli stawić czoła. W czasie kolacji do ich obozu przychodzi znany im nożownik chodzący w masce. Jest ciężko ranny i przyniósł ubranko podopiecznej. Dzieciaki rozpoczynają śledztwo. Trop prowadzi do małp budujących dziwne kurhany, zakładających różne stroje i zachowujących się agresywnie. Muszą znaleźć porwane dziecko. Pilnowany przez małpy teren wydaje się nie do przejścia. Do tego pojawia się problem bezgranicznego i bezkrytycznego zaufania chłopakowi, którego wybrali na przywódcę. Jakby wyzwań było mało nowi członkowie grupy są dziwni i wydają się niebezpieczni. Jak skończy się ta historia?
„Mroczny wir” wprowadza nas w śledztwo. Grupa stoi przed dwoma ważnymi zadaniami: muszą wybrać nowego przywódcę i znaleźć mordercę, który zamordował Dodjego. Znalezienie jego ciała jest dla bohaterów szokiem. Wokół nich narasta napięcie. Inne dzieciaki też czują się zagrożone. Do tego na jaw wychodzą mroczne sekrety.
„Wymiar czwarty i pół” to opowieść o walce o przetrwanie. W mieście pojawił się młodociany dyktator, z którym mieli już do czynienia. Powoli ze zgormadzonymi dzieciakami zagrabia kolejne obszary miasta odcinając bohaterom dostęp do strategicznych punktów. Walce o przetrwanie będzie też towarzyszyła próba odkrycia, co stało się w pierwszym tomie. Dzieciaki już zrozumiały, że nie żyją. Muszą jeszcze poznać okoliczności własnej śmierci oraz zrozumieć, dlaczego trafili do jednego miejsca.
Seria oparta jest na prostych chwytach historii postapokaliptycznych i fantastyki, ale nie zabraknie tu naprawdę ważnych etycznych tematów, które będą świetnym punktem wyjścia do dyskusji o karze, terrorze, totalitaryzmie, empatii, pomocy, nieposłuszeństwie, prawie. Od początku mamy narastające poczucie zagrożenia i nie mija ono po zniknięciu ludzi. Dzieci obserwowane są przez tajemnicze oczy patrzące na nie zza krzaków. Do tego coś tłucze lustra znajdujące się na wystawie w sklepie. W drugim tomie ścigane są przez tajemniczą zamaskowaną postać. W każdym kolejnym tomie pojawiają się różne sposoby budowania napięcia. Czasami jest to wyścig z czasem i pokazanie bezsilności bohaterów, którzy przybywają na miejsce zajęte przez konkurencję, przez co nie mogą zdobyć istotnych informacji oraz środków pozwalających na przetrwanie. Nie znajdziemy tu jednak brutalnych scen. Obrazy są złagodzone mimo odczuwalnych emocji. Twórca wrzuca tu czytelnika w wir wydarzeń i bardzo szybko poznajemy codzienność głównych bohaterów, którzy odnajdują się w pustym mieście i nawiązują współpracę, a później udają się na wyprawę. Wartka akcja, napięcie i elementy zaskoczenia są elementami napędowymi i świetnie przyciągają uwagę młodych czytelników.
Mistrzostwem jest to, że po pierwszych kilku stronach pierwszego tomu już wiemy z jakich środowisk pochodzą poszczególne postaci, jakie mają zainteresowania, talenty, charaktery. Później to wszystko pięknie jest wykorzystywane, aby pokazać zgrzyty między bohaterami, zobaczyć, w jaki sposób uczą się współpracy i zrozumienia. A nie będzie to łatwe. Zwłaszcza, że widzimy rozkapryszonego dzieciaka, który po rozwodzie rodziców i próbę przypodobania mu się przez weekendowego ojca nauczył się manipulowania wszystkimi, aby osiągnąć swój cel. Do tego przebojowa i troszkę opiekuńcza nastolatka. Mamy też kujonkę, która tak skupiła się na nauce, że zwykłe ugotowanie ryżu przerasta ją i jest bardzo dziecinna. Do tego syn bogatych i wiecznie zapracowanych rodziców, którzy dali mu wszystko, ale nie zapewnili poczucia ciepła oraz nie dali uwagi, dlatego skupia na sobie uwagę wymyślaniem różnych teorii. A na koniec czarnoskóry osierocony chłopak przenoszony z sierocińca do sierocińca, przez co doświadcza przemocy agresywnych, ale uczy się bronić i jako jedyny potrafi zachować zimną krew oraz szuka rozwiązań. Ta wybuchowa mieszanka charakterów pozornie nie ma szans na nawiązanie współpracy. Zwłaszcza, kiedy niektórzy zaczynają robić głupstwa i niepotrzebnie narażać. Kolejne tomy to też możliwość wprowadzenia kolejnych postaci i pokazania innych problemów. Do tego widzimy, że nowi bohaterzy mają prawo do autonomii, nie zawsze dołączają do pierwotnej piątki tylko stają się motorem napędzającym fabułę, stawiającymi nowe wyzwania przed nimi. Drogi czasami krzyżują się z tymi, których już wcześniej poznaliśmy i to oni przysparzają kolejnych wyzwań naszym bohaterom.
Fabuła dla doświadczonego czytelnika jest dość schematyczna, ale przecież nie on jest odbiorcą tylko nastolatki i uważam, że jest to ciekawa propozycja czytelnicza dla tej grupy wiekowej. Rysunki Bruna Gazzottiego dopełniają całość. Widać w nich dbałość o szczegóły, ale jednocześnie nie ma przesady. Często możemy zauważyć zapożyczone z różnych animacji szczegóły. Za pomocą odpowiednich kadrów doskonale buduje atmosferę napięcia. Bardzo dobrze dobrane kolory, pojawiające się i znikające tło pomaga na uwypukleniu tych rzeczy, które w danym momencie są istotne. Ilustracje czasami są uproszczone, ale tylko wtedy, kiedy pojawia się szersze spojrzenie na otoczenie, obejmujemy kadrem całą ulicę. Do tego przemoc mamy zasugerowaną.
„Sami” („Seuls”) to historia napisana przez Fabiena Vehlmanna i narysowana przez Bruna Gazzottiego zabierająca nas do świata pięciu młodych bohaterów, którzy muszą sobie radzić po tajemniczych wydarzeniach, przez które na świecie nie ma dorosłych. Składająca się z 13 tomów seria zdobyła kilka nagród i podbiła serca młodych czytelników mimo, że pokazany w nich świat jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWcześniejsze tomy serii komiksowej Sami Bruna Gazzotti i Fabiena Vehlmanna zaintrygował i mnie, i Wojtka. Sprawdziły się jako komiksy skierowane do młodszej młodzieży i pozostawiły nas w oczekiwaniu na kontynuację. Mam nadzieję, że Egmont nie porzuci tej serii i będzie nam dane poznać całą historię dzieciaków ze świata, w którym niemal wszyscy zniknęli. Tymczasem chwytamy za kolejny zeszyt pt. Mroczny wir.
Autorzy bardzo ciekawie rozwijają swoją postapokaliptyczną serię dla młodzieży, pokazując kolejny etap ich wspólnej drogi. Młodzi powoli tracą nadzieję, że dowiedzą się, co stało się z dorosłymi i nawiążą z nimi kontakt. Powiększona grupa dzieciaków musi radzić sobie z codziennością i zbudować wzajemne zaufanie. Tym bardziej że każde niesie w sobie swoją własną opowieść. Nowo narodzone relacje jeszcze nie okrzepły, a powiększenie społeczności nie sprzyja stabilizacji.
Warstwa fabularna skupia się przede wszystkim na dynamice grupy, w sposób czytelny i z zachowaniem psychologicznej wiarygodności pokazując rodzące się konflikty. Jednocześnie punktem scalającym ponownie okazuje się zagrożenie, które pozwala młodym przekroczyć kolejne emocjonalne granice. Rys osobowościowy może i w tym tomie jest skromny, jednak czuć w tym wyraźny zamysł, by postaci rozwijać i dookreślać, portretując w sytuacjach codziennych i ekstremalnych.
Poznawanie życia w postapokaliptycznym świecie mogłoby stać się już nieco monotonne, ale okazuje się, że autorzy mają zaskakującą koncepcję zmieniającą nasze postrzeganie miejsca akcji i otwierającym zupełnie nowe możliwości poprowadzenia fabuły. Oczywiście nie mogę zdradzić, jaki zwrot akcji się pojawił, ale jestem nim ukontentowana.
Tekstu w komiksie jest niewiele, dialogi są proste, ale dobrze dopasowane do fabuły. Wypełniają tę przestrzeń, której nie można oddać samym obrazem, a jednocześnie nie stanowią bariery dla odbiorców, którzy wprawiają się w czytaniu. Scenariusz Vehlmanna muszę uznać za rzeczywiście udany i dopracowany pod kątem potencjalnego odbiorcy. Sama jestem ciekawa, z czym jeszcze mierzyć się będą bohaterowie i czy twórcy pokuszą się o jakieś wyjaśnienia w odniesieniu do zniknięcia wszystkich wokół.
Mroczny wir to udana kontynuacja i rozwinięcie wątków zarysowanych w poprzednich zeszytach i dobrze rozwijany koncept na serię komiksową dla młodszych nastolatków. Seria postapo podejmuje nie tylko wątki dotyczące "życia po zagładzie", ale też tematy bliskie nastoletnim odbiorcom, jak relacje w grupie rówieśniczej, konflikty, poczucie bezkarności i wyrwania się spod władzy rodzicielskiej czy reakcje w obliczu zagrożenia. Jednocześnie pokazuje, że ciężar odpowiedzialności może być czasem trudny do udźwignięcia i nie każdy jest stworzony do ciągłego przebywania w grupie. Jednak nie znaczy to, że na taką osobę nie można liczyć. Wciąż bardzo podoba mi się ta seria i chcę czytać kolejne zeszyty.
Wcześniejsze tomy serii komiksowej Sami Bruna Gazzotti i Fabiena Vehlmanna zaintrygował i mnie, i Wojtka. Sprawdziły się jako komiksy skierowane do młodszej młodzieży i pozostawiły nas w oczekiwaniu na kontynuację. Mam nadzieję, że Egmont nie porzuci tej serii i będzie nam dane poznać całą historię dzieciaków ze świata, w którym niemal wszyscy zniknęli. Tymczasem chwytamy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPopKulturowy Kociołek:
W piątej odsłonie cyklu widzimy następstwa niektórych wydarzeń z poprzedniego albumu. Grupa jest bowiem zmuszona wybrać nowego przywódcę, przed którym stanie naprawdę poważne zadanie zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim dzieciakom. Jakby tego było mało, odnalezione zostaje ciało Dodjiego, który został zamordowany (dla autora naprawdę nie ma tu tabu i jest gotów uśmiercić jednego z głównych bohaterów). Kto stoi za tym przerażającym czynem? Czy inne dzieciaki są zagrożone? W umyśle młodych bohaterów, jak i samego czytelnika pojawia się tutaj znacznie więcej pytań tego typu. Twórca dodatkowo do tego całego scenariuszowego postapokaliptycznego galimatiasu dorzuca kolejne mroczne sekrety, które jeszcze bardziej podkręcają klimat dzieła i zachęcają do jego regularnego śledzenia.
Na plus albumu należy zaliczyć również pewien rozwój niektórych małoletnich postaci. Wydarzenia, których są uczestnikami, wymuszają bowiem na nich przyspieszone dorastanie, tak aby stać się ostoją dla młodszych członków grupy.
https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-sami-tom-5/
PopKulturowy Kociołek:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW piątej odsłonie cyklu widzimy następstwa niektórych wydarzeń z poprzedniego albumu. Grupa jest bowiem zmuszona wybrać nowego przywódcę, przed którym stanie naprawdę poważne zadanie zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim dzieciakom. Jakby tego było mało, odnalezione zostaje ciało Dodjiego, który został zamordowany (dla autora naprawdę nie ma tu tabu i...