Ja nie mogę, ta książka w pewien sposób jest cudowna i okropna, i nie wiem czy dać tą dziesiątkę, czy może jednak nie?
Sceny są bardzo przyjemnie opisane, widać że są inne w zależności od uczuć i stanu głównej bohaterki, bardzo ładnie można by powiedzieć jest wszystko opisane, całokształt tworzy pełną historię, która może i jest długa, ale ukazuje wszystko, co miało znaleźć się w tej książce, w przepiękny sposób. Szczególnie dobrze opisany jest klimat, tamte lata właśnie, jak to wyglądało, widać że autorka dobrze się przygotowała do opisania tej powieści. Z całego serduszka polecam:3
Ja nie mogę, ta książka w pewien sposób jest cudowna i okropna, i nie wiem czy dać tą dziesiątkę, czy może jednak nie?
Sceny są bardzo przyjemnie opisane, widać że są inne w zależności od uczuć i stanu głównej bohaterki, bardzo ładnie można by powiedzieć jest wszystko opisane, całokształt tworzy pełną historię, która może i jest długa, ale ukazuje wszystko, co miało znaleźć...
Ciekawa pozycja o sposobach "wypędzenia" homkseksualizmu poprzez modlitwę. Poznajemy życie głównej bohaterki, jej odczucia i próby odnalezenia się w życiu
Ciekawa pozycja o sposobach "wypędzenia" homkseksualizmu poprzez modlitwę. Poznajemy życie głównej bohaterki, jej odczucia i próby odnalezenia się w życiu
Książka początkowo wydawala mi się ciekawa, ale im więcej kościelnych nawiązań, tym nudniejsza się stawała. Szkoda że nie rozwinęły się inne wątki(Irene, przyjaciółka mamy, która się w niej od zawsze kochała, Rick, który się "nawrócił" itp.)zamiast przydługich opisów kościelnych. Potencjał książki ogromny, ale myślę że nie każdy się w niej odnajdzie
Książka początkowo wydawala mi się ciekawa, ale im więcej kościelnych nawiązań, tym nudniejsza się stawała. Szkoda że nie rozwinęły się inne wątki(Irene, przyjaciółka mamy, która się w niej od zawsze kochała, Rick, który się "nawrócił" itp.)zamiast przydługich opisów kościelnych. Potencjał książki ogromny, ale myślę że nie każdy się w niej odnajdzie
„Złe wychowanie Cameron Post” to powieść zakleszczona w ramach literatury młodzieżowej, jednak intencjonalnie uderzająca w refleksyjne tony także dorosłego odbiorcy. Niesiona śmiałym głosem nastoletniej dziewczyny pierwszoosobowa narracja, w wymowie przyjmuje uniwersalny charakter. W rzeczywistości odzwierciedla bowiem codzienność również pełnoletnich osób, które permanentnie kosztują smaku odrzucenia, doznają bolesnego napiętnowania, nieustannie przyjmują brutalnie kierowane ku nim łatki. Tym samym to fabuła pośrednio przedzierająca się do obecnych realiów, mimo świadomości ulokowania jej w latach 90.
Emily M. Danforth eksponuje gorącą lawę emocji, która wzbiera w wulkanie młodzieńczej osobowości – zaznającej z intensywnością otaczającego świata, eksperymentującej z szaleństwem uczuć, zarazem nieczyniącej krzywdy innym swoimi upodobaniami. Na fundamencie kreacji kilkunastoletniej Cameron Post, autorka buduje realny portret psychologiczny wielu młodych osób. Pragnących nieskrępowanej wstydem miłości, lojalnej przyjaźni i jawnej akceptacji, nawet gdy nie sposób skorelować ją ze zrozumieniem. Z wyczuciem i szacunkiem odmalowano tutaj istotę odkrywania swojej tożsamości, orientacji i namiętności – bezsprzecznie uczyniono to z jaskrawością, konfrontując lustrowanie nie w pełni zdefiniowanego własnego „ja” ze skrajnie odmiennymi społecznymi i religijnymi normami.
W tej książce wyraźnie wybrzmiewa aspekt wiary, która przybiera postać remedium na hańbiącą inność. Na jej tle ukazano kuriozalne w odczuciu czytelnika źródła skandalicznego zła, które zakorzenia się grzechem na dnie zagubionego, młodzieńczego umysłu. To kompozycja wprost przejmująca, dobitnie akcentująca tragiczne implikacje braku wsparcia i ewidentnego odtrącenia, kierowanego z ust najbliższych. I wreszcie to historia, która obnaża dojmującą winę, cieniem kładącą się na i tak nadwyrężonej już psychice, przyćmiewającą swobodne pogodzenie się ze stratą, która w jednej chwili dzieli życie na przed i po.
Niezaprzeczalnie to odsłona wypełniona wielobarwnymi impresjami, z pewnością nieco za obfita w zbędne treści, ale zarazem rzetelnie oddająca skomplikowane relacje, międzypokoleniowe wyrwy oraz ograbione z tolerancji i wolne od empatii ludzkie poglądy. Za to nasączone hipokryzją, która wizualizuje naznaczoną smutkiem finalną przestrzeń, pozostawioną do dobrowolnej interpretacji i podszytą kontemplacją sugestywnego przesłania, otulającego swoiście całą historię. „Złe wychowanie Cameron Post” to tytuł bogaty w bardziej i mniej niebezpieczne uzależnienia, tak naturalne dla wieku nieujarzmionych ekscesów, wielowarstwowo ukazujący czeluść małomiasteczkowej świadomości – intymnie i niespiesznie uświadamiający, że życie trzeba chłonąć wyłącznie po swojemu. Z esencjonalnością uzmysławiający, że mimo upływu wielu lat niestety wciąż nam potrzebny i konieczny.
“Złe wychowanie Cameron Post” jest niezwykle wciągającą, emocjonującą i ważną lekturą. Dojrzewanie z założenia jest trudnym okresem, a gdy dołączy do niego strach, strata bliskich i brak akceptacji - tworzy się mieszanka wybuchowa, która może skończyć się tragedią. Książki takie jak “Złe wychowanie Cameron Post” pozwalają choć na chwilę wniknąć w skórę osoby o odmiennej orientacji i przyjrzeć się z jakimi trudami się zmaga. Tekst napisany w pierwszoosobowej narracji wnika w czytelnika, pozostaje z nim na długo i wywołuje ogromne emocje. Książka jest nie tylko dla młodzieży, ale i dla osób starszych, które same doświadczyły piętnowania bądź się do niego przyczyniły. Książka uczy empatii i otwartości na drugą osobę. Nienawiść jest najgorszym co może powstać między ludźmi - nie pozwólmy jej rosnąć w siłę.
Poznawanie historii Cameron, która została umieszczona w konserwatywnym ośrodku religijnym, pozostawiona sama sobie, wywoływało ogromne emocje. Dziewczyna dojrzewa, odkrywa swoją tożsamość, a jednocześnie zostaje poddana ogromnej próbie odwagi. Doceniam, że bohaterka dojrzewa na oczach czytelnika, pojawiające się dylematy stają się coraz poważniejsze, a ona sama staje się młodą kobietą.
Polecam lekturę dla czytelników poszukujących pozycji wywołującej ogrom emocji, a przy tym zmuszającej do refleksji. Książki nie można odłożyć choćby na moment.
“Złe wychowanie Cameron Post” jest niezwykle wciągającą, emocjonującą i ważną lekturą. Dojrzewanie z założenia jest trudnym okresem, a gdy dołączy do niego strach, strata bliskich i brak akceptacji - tworzy się mieszanka wybuchowa, która może skończyć się tragedią. Książki takie jak “Złe wychowanie Cameron Post” pozwalają choć na chwilę wniknąć w skórę osoby o odmiennej...
"Złe wychowanie Cameron Post" to historia wkraczającej w dorosłość Cameron. Jej szczęśliwe i poukładane życie przerwał wypadek rodziców. Tuż przed tym zdarzeniem Cameron zaczęła odkrywać swoją tożsamość, pocałowała najlepszą przyjaciółkę. Zagubiona w swoich emocjach, nie mogła podzielić się tym z najbliższymi. Po wypadku trafiła pod opiekę surowej i religijnej babci oraz ciotki, które nie dopuściły by do siebie myśli, że Cameron jest lesbijką. Z czasem jednak prawda wychodzi na jaw i ciotka Ruth postanawia wysłać Cameron do "Bożej Obietnicy"- chrześcijańskiej szkoły, wierząc, że tam dziewczyna na nowo odnajdzie Boga i zmieni swoi seksualność.
Ta książka jest bardzo ważną lekcją nie tylko dla nastoletnich odbiorców, ale i dorosłych. Historia o dorastaniu, poszukiwaniu własnej tożsamości i walce o samego siebie. Moim zdaniem temat homoseksualizmu został przedstawiony w bardzo dobrym stylu i odgrywa tu znaczącą rolę. Historia Cameron powinna uświadamiać jak ważne jest życie w zgodzie z samym sobą, nawet jeśli oznacza to łamanie konwenansów. Jednak dla nastolatki najważniejsza jest wtedy akceptacja, wsparcie i zrozumienie osób najbliższych. Niestety Cameron nie dane było tego doświadczyć. Dlatego właśnie ta książka jest tak ważna i wywołuje sporo emocji. Opisuje historię dziewczynki, która sama wkraczała w dorosłość, dojrzewała na naszych oczach, zagubiona, próbująca na własną rękę zmierzyć się z konsekwencjami swojej seksualności. A przecież to nie powinno stanowić dla społeczeństwa problemu. Jednak jak miała czuć się Cameron kiedy jej własna rodzina próbowała ją nawrócić na inną drogę? Przeczytajcie. Myślę, że o tej książce można by pisać bez końca. Jest tak ważna, że być może jeszcze kiedyś do niej wrócę. Polecam!
"Złe wychowanie Cameron Post" to historia wkraczającej w dorosłość Cameron. Jej szczęśliwe i poukładane życie przerwał wypadek rodziców. Tuż przed tym zdarzeniem Cameron zaczęła odkrywać swoją tożsamość, pocałowała najlepszą przyjaciółkę. Zagubiona w swoich emocjach, nie mogła podzielić się tym z najbliższymi. Po wypadku trafiła pod opiekę surowej i religijnej babci oraz...
„Jak można oczekiwać, że odnajdzie się w tym nowym świecie, nie znając własnej przeszłości, nie pamiętając tego, czego udało mu się wcześniej dowiedzieć, straciwszy miejsce, które zajmował, i jedynie patrzeć, jak raz po raz upada?”
Cameron Post miała dwanaście lat, kiedy jej beztroskie, upalne wakacje zostały brutalnie przerwane przez wypadek, w którym zginęli jej mama i tata. Pluskanie się w jeziorze i pałaszowanie przysmaków przyrządzonych przez babcię, pod której okiem spędzała lato, zmieniły się w wybieranie kreacji pogrzebowej. Majaczące gdzieś na horyzoncie myśli o zbliżającym się roku szkolnym, zastąpiły rozważania o tym, jak teraz będzie wyglądało jej życie. A dopiero co zaczęła odkrywać własną, już niezupełnie dziecinną tożsamość. Wkraczała w wiek nastoletni i nawet zaliczyła swój pierwszy pocałunek – i to z przyjaciółką, z którą zawsze była nierozłączna. Kto jednak teraz się nią zaopiekuje i utwierdzi ją w tym, że może darzyć uczuciem kogo tylko chce, pod warunkiem, że jest to w zgodzie z nią samą?
„Nienawidziłam całego tego zbioru myśli w głowie, przecinających się bez ustanku. Jedyne, czego pragnęłam, to schować się przed tym wszystkim – skurczyć się, stać się niewidzialną i jakoś przetrwać.”
Choć Cameron jest dojrzała jak na swój wiek, babcia nie jest w stanie przejąć nad nią pełnej opieki. W związku z tym, do życia dziewczyny wkracza ciocia Ruth – która jednak nijak nie próbuje zapełnić powstałej po obu rodzicach wyrwie. Pozwala dziewczynie na dużo wolności, dbając jedynie o to, aby ta odebrała odpowiednią edukację i pojawiała się na coniedzielnej mszy w kościele. A Cameron dojrzewa i staje się kobietą. Odkąd przed wypadkiem rodziców pocałowała Irene, nie może przestać myśleć o tym, że od zawsze to właśnie płeć piękna ją do siebie przyciągała. Nie ma więc niczego dziwnego w tym, że wkrótce całuje pływaczkę ze swojej drużyny, a nieco później odkrywa, że czuje coś więcej do swojej nowej, szkolnej przyjaciółki... Wszystko to kłóci się jednak z katolickim wychowaniem, które funduje jej ciotka. Wszakże pastor grzmi co tydzień z ambony, iż homoseksualizm to największy grzech i powinniśmy się go wystrzegać na równi z morderstwami, czy gwałtami. Sprzeczności w głowie Cameron bledną jednak przy uczuciu, którym darzy swoją przyjaciółkę. I – jak się coraz częściej wydaje – które bynajmniej nie jest do końca nieodwzajemniane. Kiedy ciotka Ruth zakochuje się w związanym z kościołem Rayem i planuje swój ślub, Cameron eksperymentuje z przyjaciółką. Wszystko być może byłoby dobrze, gdyby to nigdy nie wyszło na jaw. Niestety wychodzi – i tak oto bogobojna ciotka dochodzi do wniosku, że kolejny rok szkolny dziewczyna spędzi w instytucji o nazwie „Boża obietnica” – swego rodzaju szkole z internatem, do której zsyłani są nastolatkowie o „innych” upodobaniach seksualnych. Nie trzeba dodawać, iż instytucja ta prowadzona jest przez pastora, a w programie zajęć obok matematyki czy innej fizyki znajduje się także terapia i obowiązkowe godziny spędzane z psychologiem. Wszakże tego rodzaju zło trzeba wyplenić, prawda?
„Boża Obietnica to chrześcijańska szkoła oraz centrum pomocy młodocianym, którzy pragną wyrwać się ze szponów zagubienia i grzechów popełnionych na tle seksualnym. Mogą tego dokonać poprzez zaproszenie Jezusa Chrystusa do swoich serc.”
Decyzja Ruth jest nieodwołalna – Cammie zostaje karnie zesłana do „Bożej Obietnicy”, aby tam powtórnie znaleźć Boga i dać się naprostować. A przynajmniej zacząć na powrót przystawać do oczekiwań ciotki. Choć początkowo dziewczyna czuje się tam bardzo obco, szybko zjednuje sobie przyjaciół, którzy tak samo jak ona nie wierzą w istotę szkolnego programu. Pastor wydaje się zresztą wcale nie taki zły, a nauka nie jest tak restrykcyjna, na jaką się zapowiadała. Czy w tak nietypowym otoczeniu dziewczyna odnajdzie w końcu drogę do siebie samej?
„Złe wychowanie Cameron Post” to doskonała propozycja dla wszystkich miłośników pięknych obrazów z opowiadającego o szkole z internatem filmu „Cracks” czy nawet „Stowarzyszenia Umarłych Poetów”. Kreując postać Cameron, Autorka doskonale wizualizuje meandry odnajdywania własnej osobowości oraz dojrzewania, które nie zawsze musi wyglądać dokładnie tak samo. Z każdą kolejną przewracaną stroną powieści, naszą bohaterką targają już coraz to inne uczucia i dylematy – dojrzalsze niż wcześniej. Wnikliwsze. Prawdziwsze. Już nie takie, które należą do szalonej dziewczynki, a do młodej kobiety. To powieść o tym, jak wkroczyć w dorosłość z podniesioną głową i o tym, jak hipokryzja niewielkich społeczności może na ten proces wpływać. Co jednak ważne, nijak nie jest to tyrada na wiarę, a jedynie uzmysłowienie czytelnikom, że i będąc wierzącym można dokonywać różnego rodzaju wyborów. Wszakże nic nie jest ani tylko białe, ani tylko czarne. Wreszcie, otwarte zakończenie i to w tak kluczowym momencie, pozwala nam na popuszczenie wodzy fantazji i zadumanie się nad tym, jak potoczyły się dalsze losy Cameron. Bohaterki niejednoznacznej, zrodzonej z rozpaczy, ale i niespodziewanej miłości, przed którą – jak i przed nami samymi – w dalszym ciągu stoi otworem cały świat. I to od nas tylko zależy, którą z oferowanych przez niego dróg obierzemy. 8/10
instagram.com/thrillerly
„Jak można oczekiwać, że odnajdzie się w tym nowym świecie, nie znając własnej przeszłości, nie pamiętając tego, czego udało mu się wcześniej dowiedzieć, straciwszy miejsce, które zajmował, i jedynie patrzeć, jak raz po raz upada?”
Cameron Post miała dwanaście lat, kiedy jej beztroskie, upalne wakacje zostały brutalnie przerwane przez wypadek, w którym zginęli jej mama i...
Dojrzewanie to jeden z najtrudniejszych procesów w życia człowieka. Buzujące hormony, pierwsze zauroczenia, pierwsze złamane serca... ale przecież nikt nie mówił, że będzie lekko.
"Złe wychowanie Cameron Post" ma w sobie coś hipnotyzującego. Nie wiem, co zrobiła Emily A. Danforth, ale w każdej przerwie od lektury, myślałam tylko o powrocie do niej. Bardzo emocjonalna, a jednocześnie tak bardzo prosta narracja pierwszoosobowa zapewniła czytelnikom wniknięcie w umysł głównej bohaterki. Każda jej rozterka, każda myśl - to wszystko było na wyciągnięcie ręki, spisane tak, jak zrobiłaby to nastolatka. I mnie to kupiło!
Religijna społeczność miasteczka, w którym wychowuje się Cameron, nie jest gotowa na rewolucję s€k$ualną. Upalne lato, szalone lata dziewięćdziesiąte, a w tym wszystkim Cameron Post. Dziewczyna, która z dnia na dzień musi mierzyć się z żałobą, odkrywaniem własnej tożsamości, a przy tym nie zwariować.
Niewyobrażalna strata, jakiej doznała dziewczynka, odbija się na całym jej jestestwie. Rodzice już nigdy nie będą mogli jej przytulić, ukoić jej smutków. Nigdy nie dowiedzą się, że Cameron... woli dziewczyny. Dojrzewanie nastolatki pod opieką ultra religijnej ciotki może doprowadzić tylko do jednego: do góry nieporozumień, utajonego żalu i wysłania jej do chrześcijańskiego ośrodka wychowawczego. Ale czy da się wyleczyć orientację seksualną? Czy Cameron w to uwierzy?
Odkrywanie i jednoczesna walka z własną s€k$ualnością stanowią główną oś fabularną powieści, która zdecydowanie wyróżnia się na tle innych powieści swojego gatunku. Sam fakt, że cofamy się do lat dziewięćdziesiątych, by towarzyszyć Cameron, stanowi smaczek, jakich pełno w książce Emily A. Danforth. To także swoista i krótka lekcja kinematografii, bo właśnie w filmach główna bohaterka szukała ucieczki od przytłaczającej i bolesnej rzeczywistości. I w dużej ilości trawki sprytnie schowanej w protezie Jane Fondy! "Złe wychowanie Cameron Post" bez skrupułów obnaża rzeczywistość osób nieheteronormatywnych w latach dziewięćdziesiątych, jawnie szkalowanych, wykreślonych na margines, określanych mianem chorych, dewiantów. Czy czegoś się nauczyliśmy przez te dekady?
Fenomenalna kreacja bohaterów, finezyjnie skonstruowana fabuła, a także sposób w jaki została przedstawiona historia - Emily A. Danforth napisała prześwietną powieść dla młodzieży i nie tylko. Nie mogłam się od niej oderwać, upajałam się klimatem lat dziewięćdziesiątych, zanurzałam się w opowieści Cameron. Ten tytuł warto mieć na uwadze, już dawno nie czytałam tak dobrej książki z gatunku literatury młodzieżowej. Polecam!
Dojrzewanie to jeden z najtrudniejszych procesów w życia człowieka. Buzujące hormony, pierwsze zauroczenia, pierwsze złamane serca... ale przecież nikt nie mówił, że będzie lekko.
"Złe wychowanie Cameron Post" ma w sobie coś hipnotyzującego. Nie wiem, co zrobiła Emily A. Danforth, ale w każdej przerwie od lektury, myślałam tylko o powrocie do niej. Bardzo emocjonalna, a...
Dzisiaj recenzuję bardzo trudną, ale i niezwykle ważną książkę, zwłaszcza jak na obecne czasy. ,,Złe wychowanie Cameron Post’’. Jest to nie tylko ważny głos młodych ludzi, ale i przebudzenie dla osób starszych, o nieco bardziej konserwatywnych poglądach, zwłaszcza w kwestii LGBT. Ostatnio bardzo dużo mówi się o tym temacie, jest on bardzo obecny zwłaszcza w literaturze młodzieżowej i Young Adult, chociaż dotyczy ludzi w różnym wieku, z różnych kultur, państw i różnych płci.
Książka opowiada o Cameron, dziewczynie bardzo naznaczonej przez życie. Dorastając traci ona rodziców, co jest ogromną traumą i zmienia jej życie diametralnie. Na domiar złego dzieje się to właśnie wtedy, kiedy Cameron staje na rozdrożu własnych uczuć, odkrywa kim jest i poszukuje odpowiedzi na dręczące ją pytania, o własną osobę. Jakby tego było mało, jej życie komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy trafia do nowego miejsca, w obcym środowisku konserwatywnych fanatyków religijnych. Jako osoba odnajdująca się jako członkini LGBT, dziewczyna zostaje praktycznie sama i musi mierzyć się nie tylko z własnym strachem, ale i oporem otoczenia, które poniekąd uważa ją za chorą, a sposób w jaki chcą ją "wyleczyć" jest radykalny. Cameron trafia do ośrodka, gdzie poznaje mnóstwo innych, równie pogubionych osób, które także starają się znaleźć dla siebie miejsce w świecie pełnym nienawiści.
,,Złe wychowanie Cameron Post’’ to bardzo złożona lektura. Z jednej strony jest to bardzo ciekawa opowieść o dziewczynie, która poszukuje siebie i oczywiście po drodze zakochuje się i przeżywa szalone przygody. Z drugiej jednak, historia ta odbiega nieco od typowych książek o podobnej fabule. Przede wszystkim tutaj autorka, czyli Emily M. Danforth, zagłębiła się w temat (nie)tolerancji nieco bardziej i połączyła go z kilkoma innymi. Mowa tu o utracie bliskich, poszukiwaniu własnej tożsamości, religii, środowisku konserwatystów czy choćby kontrowersyjnym, ale i częstym zwłaszcza w USA temacie tzw. ośrodków dla młodzieży z problemami.
Czytając można odnieść wrażenie, że nie da się nie współczuć Cameron. Nie trzeba ją lubić, ale trudno nie odczuwać smutku z powodu jej sytuacji. Nie dość, że traci rodzinę, nie wie kim jest, to jeszcze trafia do ludzi, którzy zamiast jej pomóc, tylko pogarszają całą sytuację, próbują wmówić jej, że to z nią jest coś nie tak, a sama kwestia ośrodka i to, że w ogóle taka instytucja istnieje po prostu gotuje mózg. Można się wściec czytając niektóre fragmenty, właściwie przez cały czas lektury towarzyszą bardzo silne emocje. Trudno uwierzyć, że LGBT to wciąż tabu, a na świecie tyle jest ludzi żyjących w niewiedzy i swoim małym, zamkniętym świecie, gdzie coś tak normalnego uznawane jest za grzech.
Mimo wszystko, ta książka jest naprawdę przyjemna i satysfakcjonująca, czyta się ją bardzo szybko, a ilość wątków zaskakuje. Może nie wszystkich usatysfakcjonuje zakończenie i rozwiązanie pewnych spraw, ale to dodaje realności tej historii. Gdybym miała polecić jedną książkę mówiącą o tematyce LGBT, to na pewno byłaby to właśnie ta.
Dzisiaj recenzuję bardzo trudną, ale i niezwykle ważną książkę, zwłaszcza jak na obecne czasy. ,,Złe wychowanie Cameron Post’’. Jest to nie tylko ważny głos młodych ludzi, ale i przebudzenie dla osób starszych, o nieco bardziej konserwatywnych poglądach, zwłaszcza w kwestii LGBT. Ostatnio bardzo dużo mówi się o tym temacie, jest on bardzo obecny zwłaszcza w literaturze...
Rodzice Cameron zginęli w wypadku. To straszne doświadczenie dla młodej dziewczyny. A w okresie dorastania, w małym rolniczym miasteczku w USA jest wiele trudnych rzeczy.
Przede wszystkim jest to dość konserwatywne miasteczko, które nie zaakceptowałoby związku dwóch dziewczyn. A właśnie tuż przed wypadkiem rodziców Cameron pocałowała dziewczynę, odkrywać swoją orientację. Niestety nigdy nie miała szansy podzielić się tym z rodzicami I teraz musi sobie radzić z tym sama.
Teraz opiekuje się nią wierzącą ciotka i staromoda babka, więc wszystkie eksperymenty i odkrywanie siebie dziewczyna musi trzymać w sekrecie. Jednak przyjaźń z Coley może być tu pewnym problemem.
Gdy jej sekret wychodzi na jaw, Cameron zostaje wysłana do chrześcijańskiego ośrodka wychowawczego. Tam ma zostać oczyszczona z grzechy. Ale przecież nie ds się zmienić tego, co stanowi część nas samych.
Bardzo emocjonalna książka, pokazującą drogę do odkrywanie siebie, jak ciężko jest tu ujawnić i jak nadal społeczeństwu ciężko jest to zaakceptować. Ciągle znajduj się ktoś kto chce zmienić druga osobę na siłę.
To książka, która robi wrażanie, skłania do refleksji. Bardzo ważny temat i ciekawa historia.
Rodzice Cameron zginęli w wypadku. To straszne doświadczenie dla młodej dziewczyny. A w okresie dorastania, w małym rolniczym miasteczku w USA jest wiele trudnych rzeczy.
Przede wszystkim jest to dość konserwatywne miasteczko, które nie zaakceptowałoby związku dwóch dziewczyn. A właśnie tuż przed wypadkiem rodziców Cameron pocałowała dziewczynę, odkrywać swoją orientację....
Nastoletnia młodość to niewątpliwie najbardziej odkrywczy czas w życiu człowieka. Ciekawość nabiera doświadczalnego kształtu, hormony buzują, a serce nieoczekiwanie domaga się pierwszych uczuciowych wrażeń. Ciało również podejmuje inicjatywę – zaczyna dostrzegać nieznane wcześniej pragnienia fizyczne, nieuchronnie zatem wkrada się w zmysły i za ich sukcesywną namową, pozwala zidentyfikować smak własnej seksualności. Złe wychowanie Cameron Post to fabularnie nakreślony bieg tego procesu – wizualnie obarczony okolicznościami trudnymi i zaściankowymi, jawnie bowiem narzucającymi jedyny słuszny kierunek intymnego życia.
Emily M. Danforth aranżuje swą powieść na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku, w przestrzeni optycznie zamkniętej, wręcz początkowo małomiasteczkowej, społecznie natomiast bardzo konserwatywnej, radykalnie zakorzenionej w tradycjach kościelnych i osądzanej obrazowo przez brutalne sąsiedzkie spojrzenia. Jakby niewspółczesnej, a jednak współcześnie nadal boleśnie aktualnej. Nasączonej naganą i odczuwalną niechęcią, może nawet obrzydzeniem do osób przyłapanych na scenach bliskości z partnerem tej samej płci. Autorka robi tu konstrukcyjnie coś fenomenalnego i mocno treściwego zarazem – oddaje głos swej nastoletniej bohaterce, aby to właśnie w jej szczegółowej interpretacji, zasiedlić najważniejsze epizody. Bo chociaż Cameron zdaje się być dziewczyną przeciętną i niewyróżniającą się, to w oczach poruszonego czytelnika, okazuje się kreacją nadzwyczaj ważną i potrzebną. Naznaczona tragedią niewyobrażalną, w sercu młodego człowieka niezaprzeczalnie traumatyczną – śmiercią rodziców. I jednocześnie świeżo zapoznana z homoseksualną naturą własnej intymności.
Odbiorca przedziera się w jej myślach nie tylko przez okres zaraz po wypadku, ale też przez lata liceum oraz czas wymuszonego zesłania do ośrodka wychowawczego Boża Obietnica. I razem z nią, w czeluściach subtelnie odkrywanych doznań, dosłownie warstwa po warstwie, odkrywa wizerunek jej własnej seksualności. I chociaż od początku doskonale wie, że Cameron jest lesbijką, dopiero z czasem uświadamia sobie, jak bardzo zdominowaną przez wymuszone, intencjonalnie pozorowane okoliczności „właściwego” życia. Spostrzega też ogromną zmianę w jej uczuciowym nastawieniu, szczególnie w integralnym przeżywaniu nowych przyjaźni, także spotkań z innymi osobami tej samej orientacji. I dopatruje się czegoś jeszcze – ironicznego humoru, który w nieuchronnym starciu z szeroko ilustrowanym dramatem, staje się nie tylko próbą łapania dystansu przez samą Cameron, ale też zaskakująco przyjemnym elementem lektury.
Nastoletnia intymność zamknięta w sekwencji boleśnie konserwatywnych zdarzeń – opowieść zanurzona świadomie w oparach rodzinnej traumy oraz radykalnych tradycjach religijnych, spisana nieśpiesznie i eksperymentalnie, odczuwalnie skupiona na pragnieniach i doznaniach dojrzewającego naocznie ciała. Złe wychowanie Cameron Post to sfabularyzowany proces stadialnego definiowania tożsamości seksualnej, historia naznaczona dojmującą samotnością i hermetycznym poczuciem bezradności, eksplorowana esencjonalną wrażliwością, jednocześnie szlifowana umiejętnie akcentowanym humorem. Niesamowicie przejmująca, ważna i zwyczajnie potrzebna.
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___
Nastoletnia młodość to niewątpliwie najbardziej odkrywczy czas w życiu człowieka. Ciekawość nabiera doświadczalnego kształtu, hormony buzują, a serce nieoczekiwanie domaga się pierwszych uczuciowych wrażeń. Ciało również podejmuje inicjatywę – zaczyna dostrzegać nieznane wcześniej pragnienia fizyczne, nieuchronnie zatem wkrada...
Genialna kreacja postaci! Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo zżyłam się z bohaterem. Dosłownie pokochalam Cameron. Autorka ma prawdziwy dar do kreowania postaci, które są prawdziwe; jedne się lubi a inne nie, ale wszystkie są rozbudowane, mają głębię i są "jakieś".
To też jedna z tych książek, które - dzięki właśnie świetnym bohaterom i narracji - pomagają przenieść się w czasie i przestrzeni.
Trochę niezadawala mnie zakończenie. Mam ochotę na więcej. Bardze chętnie przeczytalabym drugą część, gdyby tylko kiedykolwiek powstała.
Genialna kreacja postaci! Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo zżyłam się z bohaterem. Dosłownie pokochalam Cameron. Autorka ma prawdziwy dar do kreowania postaci, które są prawdziwe; jedne się lubi a inne nie, ale wszystkie są rozbudowane, mają głębię i są "jakieś".
To też jedna z tych książek, które - dzięki właśnie świetnym bohaterom i narracji - pomagają przenieść...
Ja nie mogę, ta książka w pewien sposób jest cudowna i okropna, i nie wiem czy dać tą dziesiątkę, czy może jednak nie?
Sceny są bardzo przyjemnie opisane, widać że są inne w zależności od uczuć i stanu głównej bohaterki, bardzo ładnie można by powiedzieć jest wszystko opisane, całokształt tworzy pełną historię, która może i jest długa, ale ukazuje wszystko, co miało znaleźć się w tej książce, w przepiękny sposób. Szczególnie dobrze opisany jest klimat, tamte lata właśnie, jak to wyglądało, widać że autorka dobrze się przygotowała do opisania tej powieści. Z całego serduszka polecam:3
Ja nie mogę, ta książka w pewien sposób jest cudowna i okropna, i nie wiem czy dać tą dziesiątkę, czy może jednak nie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSceny są bardzo przyjemnie opisane, widać że są inne w zależności od uczuć i stanu głównej bohaterki, bardzo ładnie można by powiedzieć jest wszystko opisane, całokształt tworzy pełną historię, która może i jest długa, ale ukazuje wszystko, co miało znaleźć...
Bardzo fajna książka. Porusza poważny temat, momentami jest ciężko, ale ogólnie bardzo polecam. Trochę zakończenie rozczarowuje, ale tylko trochę.
Bardzo fajna książka. Porusza poważny temat, momentami jest ciężko, ale ogólnie bardzo polecam. Trochę zakończenie rozczarowuje, ale tylko trochę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa pozycja o sposobach "wypędzenia" homkseksualizmu poprzez modlitwę. Poznajemy życie głównej bohaterki, jej odczucia i próby odnalezenia się w życiu
Ciekawa pozycja o sposobach "wypędzenia" homkseksualizmu poprzez modlitwę. Poznajemy życie głównej bohaterki, jej odczucia i próby odnalezenia się w życiu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka początkowo wydawala mi się ciekawa, ale im więcej kościelnych nawiązań, tym nudniejsza się stawała. Szkoda że nie rozwinęły się inne wątki(Irene, przyjaciółka mamy, która się w niej od zawsze kochała, Rick, który się "nawrócił" itp.)zamiast przydługich opisów kościelnych. Potencjał książki ogromny, ale myślę że nie każdy się w niej odnajdzie
Książka początkowo wydawala mi się ciekawa, ale im więcej kościelnych nawiązań, tym nudniejsza się stawała. Szkoda że nie rozwinęły się inne wątki(Irene, przyjaciółka mamy, która się w niej od zawsze kochała, Rick, który się "nawrócił" itp.)zamiast przydługich opisów kościelnych. Potencjał książki ogromny, ale myślę że nie każdy się w niej odnajdzie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiczyłem na coś lepszego. Jakoś nie mogłem się wkręcić w tą historię
Liczyłem na coś lepszego. Jakoś nie mogłem się wkręcić w tą historię
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWnikliwie eksplorująca zawiłe ścieżki dorastania. Nakreślająca środowisko bezwzględnie wyzute z przejawów tolerancji. Obrazująca przekorne poszukiwanie egzystencjonalnego kierunku – doświadczając, próbując, odczuwając otoczenie wszystkimi zmysłami.
„Złe wychowanie Cameron Post” to powieść zakleszczona w ramach literatury młodzieżowej, jednak intencjonalnie uderzająca w refleksyjne tony także dorosłego odbiorcy. Niesiona śmiałym głosem nastoletniej dziewczyny pierwszoosobowa narracja, w wymowie przyjmuje uniwersalny charakter. W rzeczywistości odzwierciedla bowiem codzienność również pełnoletnich osób, które permanentnie kosztują smaku odrzucenia, doznają bolesnego napiętnowania, nieustannie przyjmują brutalnie kierowane ku nim łatki. Tym samym to fabuła pośrednio przedzierająca się do obecnych realiów, mimo świadomości ulokowania jej w latach 90.
Emily M. Danforth eksponuje gorącą lawę emocji, która wzbiera w wulkanie młodzieńczej osobowości – zaznającej z intensywnością otaczającego świata, eksperymentującej z szaleństwem uczuć, zarazem nieczyniącej krzywdy innym swoimi upodobaniami. Na fundamencie kreacji kilkunastoletniej Cameron Post, autorka buduje realny portret psychologiczny wielu młodych osób. Pragnących nieskrępowanej wstydem miłości, lojalnej przyjaźni i jawnej akceptacji, nawet gdy nie sposób skorelować ją ze zrozumieniem. Z wyczuciem i szacunkiem odmalowano tutaj istotę odkrywania swojej tożsamości, orientacji i namiętności – bezsprzecznie uczyniono to z jaskrawością, konfrontując lustrowanie nie w pełni zdefiniowanego własnego „ja” ze skrajnie odmiennymi społecznymi i religijnymi normami.
W tej książce wyraźnie wybrzmiewa aspekt wiary, która przybiera postać remedium na hańbiącą inność. Na jej tle ukazano kuriozalne w odczuciu czytelnika źródła skandalicznego zła, które zakorzenia się grzechem na dnie zagubionego, młodzieńczego umysłu. To kompozycja wprost przejmująca, dobitnie akcentująca tragiczne implikacje braku wsparcia i ewidentnego odtrącenia, kierowanego z ust najbliższych. I wreszcie to historia, która obnaża dojmującą winę, cieniem kładącą się na i tak nadwyrężonej już psychice, przyćmiewającą swobodne pogodzenie się ze stratą, która w jednej chwili dzieli życie na przed i po.
Niezaprzeczalnie to odsłona wypełniona wielobarwnymi impresjami, z pewnością nieco za obfita w zbędne treści, ale zarazem rzetelnie oddająca skomplikowane relacje, międzypokoleniowe wyrwy oraz ograbione z tolerancji i wolne od empatii ludzkie poglądy. Za to nasączone hipokryzją, która wizualizuje naznaczoną smutkiem finalną przestrzeń, pozostawioną do dobrowolnej interpretacji i podszytą kontemplacją sugestywnego przesłania, otulającego swoiście całą historię. „Złe wychowanie Cameron Post” to tytuł bogaty w bardziej i mniej niebezpieczne uzależnienia, tak naturalne dla wieku nieujarzmionych ekscesów, wielowarstwowo ukazujący czeluść małomiasteczkowej świadomości – intymnie i niespiesznie uświadamiający, że życie trzeba chłonąć wyłącznie po swojemu. Z esencjonalnością uzmysławiający, że mimo upływu wielu lat niestety wciąż nam potrzebny i konieczny.
Wnikliwie eksplorująca zawiłe ścieżki dorastania. Nakreślająca środowisko bezwzględnie wyzute z przejawów tolerancji. Obrazująca przekorne poszukiwanie egzystencjonalnego kierunku – doświadczając, próbując, odczuwając otoczenie wszystkimi zmysłami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Złe wychowanie Cameron Post” to powieść zakleszczona w ramach literatury młodzieżowej, jednak intencjonalnie uderzająca w...
“Złe wychowanie Cameron Post” jest niezwykle wciągającą, emocjonującą i ważną lekturą. Dojrzewanie z założenia jest trudnym okresem, a gdy dołączy do niego strach, strata bliskich i brak akceptacji - tworzy się mieszanka wybuchowa, która może skończyć się tragedią. Książki takie jak “Złe wychowanie Cameron Post” pozwalają choć na chwilę wniknąć w skórę osoby o odmiennej orientacji i przyjrzeć się z jakimi trudami się zmaga. Tekst napisany w pierwszoosobowej narracji wnika w czytelnika, pozostaje z nim na długo i wywołuje ogromne emocje. Książka jest nie tylko dla młodzieży, ale i dla osób starszych, które same doświadczyły piętnowania bądź się do niego przyczyniły. Książka uczy empatii i otwartości na drugą osobę. Nienawiść jest najgorszym co może powstać między ludźmi - nie pozwólmy jej rosnąć w siłę.
Poznawanie historii Cameron, która została umieszczona w konserwatywnym ośrodku religijnym, pozostawiona sama sobie, wywoływało ogromne emocje. Dziewczyna dojrzewa, odkrywa swoją tożsamość, a jednocześnie zostaje poddana ogromnej próbie odwagi. Doceniam, że bohaterka dojrzewa na oczach czytelnika, pojawiające się dylematy stają się coraz poważniejsze, a ona sama staje się młodą kobietą.
Polecam lekturę dla czytelników poszukujących pozycji wywołującej ogrom emocji, a przy tym zmuszającej do refleksji. Książki nie można odłożyć choćby na moment.
“Złe wychowanie Cameron Post” jest niezwykle wciągającą, emocjonującą i ważną lekturą. Dojrzewanie z założenia jest trudnym okresem, a gdy dołączy do niego strach, strata bliskich i brak akceptacji - tworzy się mieszanka wybuchowa, która może skończyć się tragedią. Książki takie jak “Złe wychowanie Cameron Post” pozwalają choć na chwilę wniknąć w skórę osoby o odmiennej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Złe wychowanie Cameron Post" to historia wkraczającej w dorosłość Cameron. Jej szczęśliwe i poukładane życie przerwał wypadek rodziców. Tuż przed tym zdarzeniem Cameron zaczęła odkrywać swoją tożsamość, pocałowała najlepszą przyjaciółkę. Zagubiona w swoich emocjach, nie mogła podzielić się tym z najbliższymi. Po wypadku trafiła pod opiekę surowej i religijnej babci oraz ciotki, które nie dopuściły by do siebie myśli, że Cameron jest lesbijką. Z czasem jednak prawda wychodzi na jaw i ciotka Ruth postanawia wysłać Cameron do "Bożej Obietnicy"- chrześcijańskiej szkoły, wierząc, że tam dziewczyna na nowo odnajdzie Boga i zmieni swoi seksualność.
Ta książka jest bardzo ważną lekcją nie tylko dla nastoletnich odbiorców, ale i dorosłych. Historia o dorastaniu, poszukiwaniu własnej tożsamości i walce o samego siebie. Moim zdaniem temat homoseksualizmu został przedstawiony w bardzo dobrym stylu i odgrywa tu znaczącą rolę. Historia Cameron powinna uświadamiać jak ważne jest życie w zgodzie z samym sobą, nawet jeśli oznacza to łamanie konwenansów. Jednak dla nastolatki najważniejsza jest wtedy akceptacja, wsparcie i zrozumienie osób najbliższych. Niestety Cameron nie dane było tego doświadczyć. Dlatego właśnie ta książka jest tak ważna i wywołuje sporo emocji. Opisuje historię dziewczynki, która sama wkraczała w dorosłość, dojrzewała na naszych oczach, zagubiona, próbująca na własną rękę zmierzyć się z konsekwencjami swojej seksualności. A przecież to nie powinno stanowić dla społeczeństwa problemu. Jednak jak miała czuć się Cameron kiedy jej własna rodzina próbowała ją nawrócić na inną drogę? Przeczytajcie. Myślę, że o tej książce można by pisać bez końca. Jest tak ważna, że być może jeszcze kiedyś do niej wrócę. Polecam!
"Złe wychowanie Cameron Post" to historia wkraczającej w dorosłość Cameron. Jej szczęśliwe i poukładane życie przerwał wypadek rodziców. Tuż przed tym zdarzeniem Cameron zaczęła odkrywać swoją tożsamość, pocałowała najlepszą przyjaciółkę. Zagubiona w swoich emocjach, nie mogła podzielić się tym z najbliższymi. Po wypadku trafiła pod opiekę surowej i religijnej babci oraz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Jak można oczekiwać, że odnajdzie się w tym nowym świecie, nie znając własnej przeszłości, nie pamiętając tego, czego udało mu się wcześniej dowiedzieć, straciwszy miejsce, które zajmował, i jedynie patrzeć, jak raz po raz upada?”
Cameron Post miała dwanaście lat, kiedy jej beztroskie, upalne wakacje zostały brutalnie przerwane przez wypadek, w którym zginęli jej mama i tata. Pluskanie się w jeziorze i pałaszowanie przysmaków przyrządzonych przez babcię, pod której okiem spędzała lato, zmieniły się w wybieranie kreacji pogrzebowej. Majaczące gdzieś na horyzoncie myśli o zbliżającym się roku szkolnym, zastąpiły rozważania o tym, jak teraz będzie wyglądało jej życie. A dopiero co zaczęła odkrywać własną, już niezupełnie dziecinną tożsamość. Wkraczała w wiek nastoletni i nawet zaliczyła swój pierwszy pocałunek – i to z przyjaciółką, z którą zawsze była nierozłączna. Kto jednak teraz się nią zaopiekuje i utwierdzi ją w tym, że może darzyć uczuciem kogo tylko chce, pod warunkiem, że jest to w zgodzie z nią samą?
„Nienawidziłam całego tego zbioru myśli w głowie, przecinających się bez ustanku. Jedyne, czego pragnęłam, to schować się przed tym wszystkim – skurczyć się, stać się niewidzialną i jakoś przetrwać.”
Choć Cameron jest dojrzała jak na swój wiek, babcia nie jest w stanie przejąć nad nią pełnej opieki. W związku z tym, do życia dziewczyny wkracza ciocia Ruth – która jednak nijak nie próbuje zapełnić powstałej po obu rodzicach wyrwie. Pozwala dziewczynie na dużo wolności, dbając jedynie o to, aby ta odebrała odpowiednią edukację i pojawiała się na coniedzielnej mszy w kościele. A Cameron dojrzewa i staje się kobietą. Odkąd przed wypadkiem rodziców pocałowała Irene, nie może przestać myśleć o tym, że od zawsze to właśnie płeć piękna ją do siebie przyciągała. Nie ma więc niczego dziwnego w tym, że wkrótce całuje pływaczkę ze swojej drużyny, a nieco później odkrywa, że czuje coś więcej do swojej nowej, szkolnej przyjaciółki... Wszystko to kłóci się jednak z katolickim wychowaniem, które funduje jej ciotka. Wszakże pastor grzmi co tydzień z ambony, iż homoseksualizm to największy grzech i powinniśmy się go wystrzegać na równi z morderstwami, czy gwałtami. Sprzeczności w głowie Cameron bledną jednak przy uczuciu, którym darzy swoją przyjaciółkę. I – jak się coraz częściej wydaje – które bynajmniej nie jest do końca nieodwzajemniane. Kiedy ciotka Ruth zakochuje się w związanym z kościołem Rayem i planuje swój ślub, Cameron eksperymentuje z przyjaciółką. Wszystko być może byłoby dobrze, gdyby to nigdy nie wyszło na jaw. Niestety wychodzi – i tak oto bogobojna ciotka dochodzi do wniosku, że kolejny rok szkolny dziewczyna spędzi w instytucji o nazwie „Boża obietnica” – swego rodzaju szkole z internatem, do której zsyłani są nastolatkowie o „innych” upodobaniach seksualnych. Nie trzeba dodawać, iż instytucja ta prowadzona jest przez pastora, a w programie zajęć obok matematyki czy innej fizyki znajduje się także terapia i obowiązkowe godziny spędzane z psychologiem. Wszakże tego rodzaju zło trzeba wyplenić, prawda?
„Boża Obietnica to chrześcijańska szkoła oraz centrum pomocy młodocianym, którzy pragną wyrwać się ze szponów zagubienia i grzechów popełnionych na tle seksualnym. Mogą tego dokonać poprzez zaproszenie Jezusa Chrystusa do swoich serc.”
Decyzja Ruth jest nieodwołalna – Cammie zostaje karnie zesłana do „Bożej Obietnicy”, aby tam powtórnie znaleźć Boga i dać się naprostować. A przynajmniej zacząć na powrót przystawać do oczekiwań ciotki. Choć początkowo dziewczyna czuje się tam bardzo obco, szybko zjednuje sobie przyjaciół, którzy tak samo jak ona nie wierzą w istotę szkolnego programu. Pastor wydaje się zresztą wcale nie taki zły, a nauka nie jest tak restrykcyjna, na jaką się zapowiadała. Czy w tak nietypowym otoczeniu dziewczyna odnajdzie w końcu drogę do siebie samej?
„Złe wychowanie Cameron Post” to doskonała propozycja dla wszystkich miłośników pięknych obrazów z opowiadającego o szkole z internatem filmu „Cracks” czy nawet „Stowarzyszenia Umarłych Poetów”. Kreując postać Cameron, Autorka doskonale wizualizuje meandry odnajdywania własnej osobowości oraz dojrzewania, które nie zawsze musi wyglądać dokładnie tak samo. Z każdą kolejną przewracaną stroną powieści, naszą bohaterką targają już coraz to inne uczucia i dylematy – dojrzalsze niż wcześniej. Wnikliwsze. Prawdziwsze. Już nie takie, które należą do szalonej dziewczynki, a do młodej kobiety. To powieść o tym, jak wkroczyć w dorosłość z podniesioną głową i o tym, jak hipokryzja niewielkich społeczności może na ten proces wpływać. Co jednak ważne, nijak nie jest to tyrada na wiarę, a jedynie uzmysłowienie czytelnikom, że i będąc wierzącym można dokonywać różnego rodzaju wyborów. Wszakże nic nie jest ani tylko białe, ani tylko czarne. Wreszcie, otwarte zakończenie i to w tak kluczowym momencie, pozwala nam na popuszczenie wodzy fantazji i zadumanie się nad tym, jak potoczyły się dalsze losy Cameron. Bohaterki niejednoznacznej, zrodzonej z rozpaczy, ale i niespodziewanej miłości, przed którą – jak i przed nami samymi – w dalszym ciągu stoi otworem cały świat. I to od nas tylko zależy, którą z oferowanych przez niego dróg obierzemy. 8/10
instagram.com/thrillerly
„Jak można oczekiwać, że odnajdzie się w tym nowym świecie, nie znając własnej przeszłości, nie pamiętając tego, czego udało mu się wcześniej dowiedzieć, straciwszy miejsce, które zajmował, i jedynie patrzeć, jak raz po raz upada?”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCameron Post miała dwanaście lat, kiedy jej beztroskie, upalne wakacje zostały brutalnie przerwane przez wypadek, w którym zginęli jej mama i...
Dojrzewanie to jeden z najtrudniejszych procesów w życia człowieka. Buzujące hormony, pierwsze zauroczenia, pierwsze złamane serca... ale przecież nikt nie mówił, że będzie lekko.
"Złe wychowanie Cameron Post" ma w sobie coś hipnotyzującego. Nie wiem, co zrobiła Emily A. Danforth, ale w każdej przerwie od lektury, myślałam tylko o powrocie do niej. Bardzo emocjonalna, a jednocześnie tak bardzo prosta narracja pierwszoosobowa zapewniła czytelnikom wniknięcie w umysł głównej bohaterki. Każda jej rozterka, każda myśl - to wszystko było na wyciągnięcie ręki, spisane tak, jak zrobiłaby to nastolatka. I mnie to kupiło!
Religijna społeczność miasteczka, w którym wychowuje się Cameron, nie jest gotowa na rewolucję s€k$ualną. Upalne lato, szalone lata dziewięćdziesiąte, a w tym wszystkim Cameron Post. Dziewczyna, która z dnia na dzień musi mierzyć się z żałobą, odkrywaniem własnej tożsamości, a przy tym nie zwariować.
Niewyobrażalna strata, jakiej doznała dziewczynka, odbija się na całym jej jestestwie. Rodzice już nigdy nie będą mogli jej przytulić, ukoić jej smutków. Nigdy nie dowiedzą się, że Cameron... woli dziewczyny. Dojrzewanie nastolatki pod opieką ultra religijnej ciotki może doprowadzić tylko do jednego: do góry nieporozumień, utajonego żalu i wysłania jej do chrześcijańskiego ośrodka wychowawczego. Ale czy da się wyleczyć orientację seksualną? Czy Cameron w to uwierzy?
Odkrywanie i jednoczesna walka z własną s€k$ualnością stanowią główną oś fabularną powieści, która zdecydowanie wyróżnia się na tle innych powieści swojego gatunku. Sam fakt, że cofamy się do lat dziewięćdziesiątych, by towarzyszyć Cameron, stanowi smaczek, jakich pełno w książce Emily A. Danforth. To także swoista i krótka lekcja kinematografii, bo właśnie w filmach główna bohaterka szukała ucieczki od przytłaczającej i bolesnej rzeczywistości. I w dużej ilości trawki sprytnie schowanej w protezie Jane Fondy! "Złe wychowanie Cameron Post" bez skrupułów obnaża rzeczywistość osób nieheteronormatywnych w latach dziewięćdziesiątych, jawnie szkalowanych, wykreślonych na margines, określanych mianem chorych, dewiantów. Czy czegoś się nauczyliśmy przez te dekady?
Fenomenalna kreacja bohaterów, finezyjnie skonstruowana fabuła, a także sposób w jaki została przedstawiona historia - Emily A. Danforth napisała prześwietną powieść dla młodzieży i nie tylko. Nie mogłam się od niej oderwać, upajałam się klimatem lat dziewięćdziesiątych, zanurzałam się w opowieści Cameron. Ten tytuł warto mieć na uwadze, już dawno nie czytałam tak dobrej książki z gatunku literatury młodzieżowej. Polecam!
Dojrzewanie to jeden z najtrudniejszych procesów w życia człowieka. Buzujące hormony, pierwsze zauroczenia, pierwsze złamane serca... ale przecież nikt nie mówił, że będzie lekko.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Złe wychowanie Cameron Post" ma w sobie coś hipnotyzującego. Nie wiem, co zrobiła Emily A. Danforth, ale w każdej przerwie od lektury, myślałam tylko o powrocie do niej. Bardzo emocjonalna, a...
Dzisiaj recenzuję bardzo trudną, ale i niezwykle ważną książkę, zwłaszcza jak na obecne czasy. ,,Złe wychowanie Cameron Post’’. Jest to nie tylko ważny głos młodych ludzi, ale i przebudzenie dla osób starszych, o nieco bardziej konserwatywnych poglądach, zwłaszcza w kwestii LGBT. Ostatnio bardzo dużo mówi się o tym temacie, jest on bardzo obecny zwłaszcza w literaturze młodzieżowej i Young Adult, chociaż dotyczy ludzi w różnym wieku, z różnych kultur, państw i różnych płci.
Książka opowiada o Cameron, dziewczynie bardzo naznaczonej przez życie. Dorastając traci ona rodziców, co jest ogromną traumą i zmienia jej życie diametralnie. Na domiar złego dzieje się to właśnie wtedy, kiedy Cameron staje na rozdrożu własnych uczuć, odkrywa kim jest i poszukuje odpowiedzi na dręczące ją pytania, o własną osobę. Jakby tego było mało, jej życie komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy trafia do nowego miejsca, w obcym środowisku konserwatywnych fanatyków religijnych. Jako osoba odnajdująca się jako członkini LGBT, dziewczyna zostaje praktycznie sama i musi mierzyć się nie tylko z własnym strachem, ale i oporem otoczenia, które poniekąd uważa ją za chorą, a sposób w jaki chcą ją "wyleczyć" jest radykalny. Cameron trafia do ośrodka, gdzie poznaje mnóstwo innych, równie pogubionych osób, które także starają się znaleźć dla siebie miejsce w świecie pełnym nienawiści.
,,Złe wychowanie Cameron Post’’ to bardzo złożona lektura. Z jednej strony jest to bardzo ciekawa opowieść o dziewczynie, która poszukuje siebie i oczywiście po drodze zakochuje się i przeżywa szalone przygody. Z drugiej jednak, historia ta odbiega nieco od typowych książek o podobnej fabule. Przede wszystkim tutaj autorka, czyli Emily M. Danforth, zagłębiła się w temat (nie)tolerancji nieco bardziej i połączyła go z kilkoma innymi. Mowa tu o utracie bliskich, poszukiwaniu własnej tożsamości, religii, środowisku konserwatystów czy choćby kontrowersyjnym, ale i częstym zwłaszcza w USA temacie tzw. ośrodków dla młodzieży z problemami.
Czytając można odnieść wrażenie, że nie da się nie współczuć Cameron. Nie trzeba ją lubić, ale trudno nie odczuwać smutku z powodu jej sytuacji. Nie dość, że traci rodzinę, nie wie kim jest, to jeszcze trafia do ludzi, którzy zamiast jej pomóc, tylko pogarszają całą sytuację, próbują wmówić jej, że to z nią jest coś nie tak, a sama kwestia ośrodka i to, że w ogóle taka instytucja istnieje po prostu gotuje mózg. Można się wściec czytając niektóre fragmenty, właściwie przez cały czas lektury towarzyszą bardzo silne emocje. Trudno uwierzyć, że LGBT to wciąż tabu, a na świecie tyle jest ludzi żyjących w niewiedzy i swoim małym, zamkniętym świecie, gdzie coś tak normalnego uznawane jest za grzech.
Mimo wszystko, ta książka jest naprawdę przyjemna i satysfakcjonująca, czyta się ją bardzo szybko, a ilość wątków zaskakuje. Może nie wszystkich usatysfakcjonuje zakończenie i rozwiązanie pewnych spraw, ale to dodaje realności tej historii. Gdybym miała polecić jedną książkę mówiącą o tematyce LGBT, to na pewno byłaby to właśnie ta.
https://bezrozbezliscikow.blogspot.com/2023/02/ze-wychowanie-cameron-post-emily-m.html
Dzisiaj recenzuję bardzo trudną, ale i niezwykle ważną książkę, zwłaszcza jak na obecne czasy. ,,Złe wychowanie Cameron Post’’. Jest to nie tylko ważny głos młodych ludzi, ale i przebudzenie dla osób starszych, o nieco bardziej konserwatywnych poglądach, zwłaszcza w kwestii LGBT. Ostatnio bardzo dużo mówi się o tym temacie, jest on bardzo obecny zwłaszcza w literaturze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRodzice Cameron zginęli w wypadku. To straszne doświadczenie dla młodej dziewczyny. A w okresie dorastania, w małym rolniczym miasteczku w USA jest wiele trudnych rzeczy.
Przede wszystkim jest to dość konserwatywne miasteczko, które nie zaakceptowałoby związku dwóch dziewczyn. A właśnie tuż przed wypadkiem rodziców Cameron pocałowała dziewczynę, odkrywać swoją orientację. Niestety nigdy nie miała szansy podzielić się tym z rodzicami I teraz musi sobie radzić z tym sama.
Teraz opiekuje się nią wierzącą ciotka i staromoda babka, więc wszystkie eksperymenty i odkrywanie siebie dziewczyna musi trzymać w sekrecie. Jednak przyjaźń z Coley może być tu pewnym problemem.
Gdy jej sekret wychodzi na jaw, Cameron zostaje wysłana do chrześcijańskiego ośrodka wychowawczego. Tam ma zostać oczyszczona z grzechy. Ale przecież nie ds się zmienić tego, co stanowi część nas samych.
Bardzo emocjonalna książka, pokazującą drogę do odkrywanie siebie, jak ciężko jest tu ujawnić i jak nadal społeczeństwu ciężko jest to zaakceptować. Ciągle znajduj się ktoś kto chce zmienić druga osobę na siłę.
To książka, która robi wrażanie, skłania do refleksji. Bardzo ważny temat i ciekawa historia.
Rodzice Cameron zginęli w wypadku. To straszne doświadczenie dla młodej dziewczyny. A w okresie dorastania, w małym rolniczym miasteczku w USA jest wiele trudnych rzeczy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzede wszystkim jest to dość konserwatywne miasteczko, które nie zaakceptowałoby związku dwóch dziewczyn. A właśnie tuż przed wypadkiem rodziców Cameron pocałowała dziewczynę, odkrywać swoją orientację....
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___
Nastoletnia młodość to niewątpliwie najbardziej odkrywczy czas w życiu człowieka. Ciekawość nabiera doświadczalnego kształtu, hormony buzują, a serce nieoczekiwanie domaga się pierwszych uczuciowych wrażeń. Ciało również podejmuje inicjatywę – zaczyna dostrzegać nieznane wcześniej pragnienia fizyczne, nieuchronnie zatem wkrada się w zmysły i za ich sukcesywną namową, pozwala zidentyfikować smak własnej seksualności. Złe wychowanie Cameron Post to fabularnie nakreślony bieg tego procesu – wizualnie obarczony okolicznościami trudnymi i zaściankowymi, jawnie bowiem narzucającymi jedyny słuszny kierunek intymnego życia.
Emily M. Danforth aranżuje swą powieść na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku, w przestrzeni optycznie zamkniętej, wręcz początkowo małomiasteczkowej, społecznie natomiast bardzo konserwatywnej, radykalnie zakorzenionej w tradycjach kościelnych i osądzanej obrazowo przez brutalne sąsiedzkie spojrzenia. Jakby niewspółczesnej, a jednak współcześnie nadal boleśnie aktualnej. Nasączonej naganą i odczuwalną niechęcią, może nawet obrzydzeniem do osób przyłapanych na scenach bliskości z partnerem tej samej płci. Autorka robi tu konstrukcyjnie coś fenomenalnego i mocno treściwego zarazem – oddaje głos swej nastoletniej bohaterce, aby to właśnie w jej szczegółowej interpretacji, zasiedlić najważniejsze epizody. Bo chociaż Cameron zdaje się być dziewczyną przeciętną i niewyróżniającą się, to w oczach poruszonego czytelnika, okazuje się kreacją nadzwyczaj ważną i potrzebną. Naznaczona tragedią niewyobrażalną, w sercu młodego człowieka niezaprzeczalnie traumatyczną – śmiercią rodziców. I jednocześnie świeżo zapoznana z homoseksualną naturą własnej intymności.
Odbiorca przedziera się w jej myślach nie tylko przez okres zaraz po wypadku, ale też przez lata liceum oraz czas wymuszonego zesłania do ośrodka wychowawczego Boża Obietnica. I razem z nią, w czeluściach subtelnie odkrywanych doznań, dosłownie warstwa po warstwie, odkrywa wizerunek jej własnej seksualności. I chociaż od początku doskonale wie, że Cameron jest lesbijką, dopiero z czasem uświadamia sobie, jak bardzo zdominowaną przez wymuszone, intencjonalnie pozorowane okoliczności „właściwego” życia. Spostrzega też ogromną zmianę w jej uczuciowym nastawieniu, szczególnie w integralnym przeżywaniu nowych przyjaźni, także spotkań z innymi osobami tej samej orientacji. I dopatruje się czegoś jeszcze – ironicznego humoru, który w nieuchronnym starciu z szeroko ilustrowanym dramatem, staje się nie tylko próbą łapania dystansu przez samą Cameron, ale też zaskakująco przyjemnym elementem lektury.
Nastoletnia intymność zamknięta w sekwencji boleśnie konserwatywnych zdarzeń – opowieść zanurzona świadomie w oparach rodzinnej traumy oraz radykalnych tradycjach religijnych, spisana nieśpiesznie i eksperymentalnie, odczuwalnie skupiona na pragnieniach i doznaniach dojrzewającego naocznie ciała. Złe wychowanie Cameron Post to sfabularyzowany proces stadialnego definiowania tożsamości seksualnej, historia naznaczona dojmującą samotnością i hermetycznym poczuciem bezradności, eksplorowana esencjonalną wrażliwością, jednocześnie szlifowana umiejętnie akcentowanym humorem. Niesamowicie przejmująca, ważna i zwyczajnie potrzebna.
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to___
Nastoletnia młodość to niewątpliwie najbardziej odkrywczy czas w życiu człowieka. Ciekawość nabiera doświadczalnego kształtu, hormony buzują, a serce nieoczekiwanie domaga się pierwszych uczuciowych wrażeń. Ciało również podejmuje inicjatywę – zaczyna dostrzegać nieznane wcześniej pragnienia fizyczne, nieuchronnie zatem wkrada...
Genialna kreacja postaci! Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo zżyłam się z bohaterem. Dosłownie pokochalam Cameron. Autorka ma prawdziwy dar do kreowania postaci, które są prawdziwe; jedne się lubi a inne nie, ale wszystkie są rozbudowane, mają głębię i są "jakieś".
To też jedna z tych książek, które - dzięki właśnie świetnym bohaterom i narracji - pomagają przenieść się w czasie i przestrzeni.
Trochę niezadawala mnie zakończenie. Mam ochotę na więcej. Bardze chętnie przeczytalabym drugą część, gdyby tylko kiedykolwiek powstała.
Genialna kreacja postaci! Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo zżyłam się z bohaterem. Dosłownie pokochalam Cameron. Autorka ma prawdziwy dar do kreowania postaci, które są prawdziwe; jedne się lubi a inne nie, ale wszystkie są rozbudowane, mają głębię i są "jakieś".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo też jedna z tych książek, które - dzięki właśnie świetnym bohaterom i narracji - pomagają przenieść...