Wróć na stronę książki

Oceny książki Oczami pilota

Średnia ocen
8,3 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
312
154

Na półkach:

Lekko spóźniona (za co przepraszam @wydajemyksiazki z całego serduszka i błagam o wybaczenie) wrzucam recenzje autobiografii "oczami pilota" Benedykta Sasim.

Jest to mały grubasek, który liczy prawie 600stron.
Jak na mnie to dość sporo, bo rzadko ostatnimi czasy sięgam po książki grubsze jak 400 str :)
Jednak ciekawość zwyciężyła.

Byłam w Muzeum Lotnictwa w Dęblinie i to było świetne móc te wszystkie maszyny zobaczyć z bliska i czegoś się o nich dowiedzieć.

Jak sam tytuł wskazuje w lekturze dowiemy się dość sporo o lotnictwie.
Podziwiałam zawsze pilotów, osobiście bałbym się latać.

Pan Sasim ma tyle tytułów, że nie jestem w stanie umieścić tego w jednym poście za co ogromny szacunek.
Od dziecka marzył by zostać pilotem i te marzenie spełnił.
Dowiadujemy się wiele . Autor prowadzi nas za rękę przez szkolenia, kursy, lata dziecięce aż do emerytury i dobrze poradził sobie z przekazem informacji.
Od 1968 roku służył w lotnictwie polskim, dzięki czemu również dowiadujemy się jak to było w wojsku w różnych ustrojach politycznych.
Długoletnia szkoła i staż spowodowały, że mógł dzielić się swoją pasją z innymi.

Wielkim plusem dla mnie są prywatne zdjecia autora.
Lubię gdy reportaże, biografie czy pamiętniki są okraszone fotografiami .

Lekko spóźniona (za co przepraszam @wydajemyksiazki z całego serduszka i błagam o wybaczenie) wrzucam recenzje autobiografii "oczami pilota" Benedykta Sasim.

Jest to mały grubasek, który liczy prawie 600stron.
Jak na mnie to dość sporo, bo rzadko ostatnimi czasy sięgam po książki grubsze jak 400 str :)
Jednak ciekawość zwyciężyła.

Byłam w Muzeum Lotnictwa w Dęblinie i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
85
85

Na półkach: , ,

Hej✈️

Dzisiaj przychodzę z recenzją czegoś zupełnie innego niż mam w zwyczaju czytać – z recenzją autobiografii. Nie wiem, co pokusiło mnie, by sięgnąć po tego typu książkę tym razem, ale chyba będę musiała robić to częściej, jeśli będą mi trafiać się tak inspirujące pozycje. „Oczami Pilota” to obszerna lektura (prawie 600 stron), z którą można spędzić z przyjemnością niejeden wieczór – jest to na pewno coś ciekawego i innego, co czyta się z zaangażowaniem.

Dużym atutem tej książki są zdjęcia, które pomagają w wizualizacji wydarzeń i zrozumienia, o czym autor mówi. Przede wszystkim mam tu na myśli te maszyn lotniczych (które bardzo mnie zaciekawiły), choć tak naprawdę każda poszczególna fotografia pomaga lepiej wgryźć się w historię i poznać lepiej z autorem.

Każdy rozdział został zakończony kilkoma stronami zdjęć, także jest ich całkiem sporo, co uważam za naprawdę duży plus. Sama książka prezentuje się ładnie (przyjemny w dotyku papier, przyjazna dla oka czcionka i przede wszystkim dużo stron, w których można się zatopić).

Autor zdecydowanie ma dar do opowiadania – 600 stron to wciąż za mało, by oddać sprawiedliwość każdemu emocjonującemu wydarzeniu z ponad 70 lat życia – w dodatku TAKIEGO życia. Czasami chciałaby się zatrzymać przy pewnych sytuacjach nieco dłużej i dowiedzieć się jeszcze więcej!

Książka jest emocjonująca – do mnie najbardziej przemówiły rozdziały poświęcone szkoleniu i pierwszym lotom szybowcem. Wraz z autorem odczuwamy ekscytację, lekki lęk i niepewność, ale też euforię, gdy udaje mu się wykonać poszczególne zadania. Dla mnie jest to o tyle bardziej niesamowite, iż jest to prawdziwa historia czyjegoś życia – a nie „bajka”.

Ta książka to w 95% bloki tekstu bez dialogów, które z początku mogą trochę przytłoczyć czytelnika. Niemniej nie należy się tymi „ścianami” zniechęcać – przyzwyczajenie się do stylu autora nie powinno zająć więcej niż jeden rozdział.

W „Oczami pilota” cały czas coś się dzieje – autor prowadzi czytelnika od swoich dziecięcych lat i pierwszych przeżyć za sterami, przez trudności, szalone przeżycia, szkolenia i karierę, aż po emeryturę. Choć mam zastrzeżenia co do redakcji, to sam tekst uważam za wartościowy i warty przeczytania mimo wszelkich wad, na które zwróciłam uwagę w dalszej części recenzji. „Oczami Pilota” opowiada historię niezwykle ciekawego człowieka, który odważył się spełniać swoje marzenia – na pewno może stać się inspiracją dla innych.

Jeśli chodzi o redakcję tekstu, to chyba pierwszy raz mam uwagi do wydawnictwa Nowoczesnego. Przede wszystkim brakuje mi większej ilości akapitów – tekst zdaje się być niezbyt dobrze podzielony, ponieważ jedna rzecz wpada w drugą, a wypowiedzi ciągną się, mimo iż jedna myśl już dawno się skończyła. Niestety w tekście pojawia się też sporo powtórzeń. Niemniej całość czyta się całkiem szybko i gładko. Autor dobrze radzi sobie z przekazaniem tak ogromniej ilości informacji – wiadomo, że część rzeczy trzeba opisać dość zwięźle, inne można nieco bardziej obszernie. Przy czym warto by było w przyszłości rozważyć okrojenie tekstu o niektóre informacje – zwłaszcza te nic nie wnoszące w historię; przykładowo stwierdzenie, że autor zjadł śniadanie. Gdyby coś istotnego wydarzyło się podczas tego śniadania, lub fakt zjedzenia śniadania miałby jakieś konsekwencje w przyszłości, to okay. W chwili, gdy nie ma to większego znaczenia dla całości, uważam wspominanie o takim fakcie za zbędne. Gdy takich zbędnych zdań nagromadzi się przez całą powieść, to w sumie zajmują sporo miejsca. Dodatkowo rozpraszają czytelnika i w tym akurat wypadku są suche.

W jednej chwili autor pisze tak, jakby chciał zdać beznamiętne sprawozdanie z tego, co miało miejsce, a zaraz w drugiej ubiera wydarzenia w silnie oddziaływujące na zmysły słowa. Ciężko to ogarnąć, ponieważ pojawia się rozszczepienie – raz można z łatwością wyobrazić sobie pewne rzeczy, a czasem nie za bardzo wiadomo, co robić. Jeśli coś jest nieistotne, to może wtedy nie trzeba tego umieszczać w tekście? A jeśli jest, to może warto zaakcentować to jeszcze bardziej? Jasno widać, że autor ma możliwości i umiejętności, by pisać obrazowo. Moim zdaniem warto byłoby się skoncentrować na rozwijaniu tych zdolności.

„Oczami Pilota” to ciekawa lektura, którą polecam głodnym wrażeń czytelnikom – nie tylko tym, którzy interesują się lotnictwem, lub są blisko tych tematów.

Moja ocena: 7/10

Hej✈️

Dzisiaj przychodzę z recenzją czegoś zupełnie innego niż mam w zwyczaju czytać – z recenzją autobiografii. Nie wiem, co pokusiło mnie, by sięgnąć po tego typu książkę tym razem, ale chyba będę musiała robić to częściej, jeśli będą mi trafiać się tak inspirujące pozycje. „Oczami Pilota” to obszerna lektura (prawie 600 stron), z którą można spędzić z przyjemnością...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
352
342

Na półkach:

Benedykt Sasim o spisaniu wspomnień ze swojej lotniczej kariery myślał od dawna. Pewnego dnia zabrał się do pracy i tak o to powstała książka „Oczami pilota”. Zaznacza nam, że czasami będzie pół żartem, ale serio też. Z książek biograficznych o pilotach, jeśli tak mogę ją nazwać, to moja druga. Pierwszą, która mnie pochłonęła do cna była książka pt. „Ciężar nieważkości. Opowieść pilota – kosmonauty”. Tego typu lektura niesie za sobą zawsze sporo ciekawostek. Jak sam Wydawca pisze: „Oczami pilota” to historia dziecięcego marzenia przekutego w rzeczywistość. Autor od najmłodszych lat dziecięcych interesował się lotnictwem. Udało mu się zrealizować dziecięce marzenia i tak od 1968 roku zaczął służbę w lotnictwie polskim. Latał chyba na wszystkich możliwych samolotach. Książka przytacza nam mnóstwo interesujących fragmentów z życia zawodowego Sasima. Możemy dowiedzieć się, jak wyglądała jego praca w różnych ustrojach politycznych. To, co moim zdaniem jest wręcz obowiązkowe w lekturach typu: wspomnienia, biografia, pamiętnik, to zdjęcia. Tutaj tekst jest przeplatany zdjęciami z prywatnego archiwum pisarza i niezwykle miło zawiesić na nich oko. Oglądanie zdjęć osoby dla nas obcej momentalnie powoduje, że zbliżamy się do tego człowieka i poznajemy go lepiej, staje się dla nas prawdziwy tak jak jego opowieść. Jeśli lubicie czytać biografie i zgłębić swoją wiedzę na temat lotnictwa, zachęcam Was do przeczytania książki „Oczami pilota” .

http://zaczytanyksiazkoholik.pl/recenzje-ksiazek/oczami-pilota-benedykt-sasim/

Benedykt Sasim o spisaniu wspomnień ze swojej lotniczej kariery myślał od dawna. Pewnego dnia zabrał się do pracy i tak o to powstała książka „Oczami pilota”. Zaznacza nam, że czasami będzie pół żartem, ale serio też. Z książek biograficznych o pilotach, jeśli tak mogę ją nazwać, to moja druga. Pierwszą, która mnie pochłonęła do cna była książka pt. „Ciężar nieważkości....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to