Drugi tom przygód Lukrecji autorstwa Anne Goscinny to jeszcze większa dawka humoru, błyskotliwych spostrzeżeń i codziennych przygód rezolutnej 12-latki. Autorka ponownie z wielkim wyczuciem kreśli świat pełen rodzinnego ciepła, szkolnych perypetii i pierwszych poważniejszych rozterek nastoletniego życia.
Tym razem Lukrecja mierzy się z nowymi wyzwaniami – nie zawsze łatwymi relacjami z rówieśnikami, pierwszymi porywami serca i sytuacjami, które zmuszają ją do pokazania, że potrafi walczyć o swoje. Jak zawsze towarzyszą jej nieco ekscentryczna rodzina, lojalni przyjaciele i nieprzewidywalne zdarzenia, które wprowadzają w jej życie sporo zamieszania.
Goscinny ma niezwykły talent do oddawania dziecięcego spojrzenia na świat – pełnego ciekawości, ale i ironii. Dialogi są żywe, sytuacje autentyczne, a humor – lekki, ale inteligentny. To książka, która bawi, ale i pozwala młodszym czytelnikom odnaleźć się w codziennych troskach bohaterki. Starsi z kolei z pewnością docenią subtelne żarty i doskonale oddane realia współczesnego dorastania.
„Lukrecja stawia na swoim” to idealna lektura na leniwe popołudnie – lekka, wciągająca i pełna uroku. Cała seria o Lukrecji to doskonały wybór dla tych, którzy szukają mądrych, ale jednocześnie zabawnych historii o dorastaniu, przyjaźni i rodzinie. Jeśli spodobał się Wam pierwszy tom, ten z pewnością Was nie zawiedzie!
Drugi tom przygód Lukrecji autorstwa Anne Goscinny to jeszcze większa dawka humoru, błyskotliwych spostrzeżeń i codziennych przygód rezolutnej 12-latki. Autorka ponownie z wielkim wyczuciem kreśli świat pełen rodzinnego ciepła, szkolnych perypetii i pierwszych poważniejszych rozterek nastoletniego życia.
Tym razem Lukrecja mierzy się z nowymi wyzwaniami – nie zawsze...
Najbardziej spodobało mi się tak idealne przedstawienie różnych historii z życia oczami dziecka. Rozbieżność między tym, jak postrzega pewne rzeczy dorosły, a jak patrzy na to dziecko i jak zwracają uwagę na zupełnie różne elementy. Przemówił też do mnie brak oceniania sytuacji - jest samo przedstawienie historii. Chora na Alzhaimera babcia nie jest ciężarem, tylko za każdym razem cieszy się szczerze na widok syna i wnuczki, nawet jeśli ich nie poznaje. Gejowski ślub to zupełnie normalne wydarzenie z dobrym jedzeniem i ładnymi krawatami. Przyrodni brat mógłby być w połowie mniej wkurzający, ale Lukrecja kocha go w całości.
Najbardziej spodobało mi się tak idealne przedstawienie różnych historii z życia oczami dziecka. Rozbieżność między tym, jak postrzega pewne rzeczy dorosły, a jak patrzy na to dziecko i jak zwracają uwagę na zupełnie różne elementy. Przemówił też do mnie brak oceniania sytuacji - jest samo przedstawienie historii. Chora na Alzhaimera babcia nie jest ciężarem, tylko za...
Do Lukrecji mam duży sentyment, gdyż to właśnie on umiliła mi czasy pandemii i piątkowe wieczory. Historyjki z tej serii wywołują szeroki uśmiech, odrobinę nostalgii, masa tu przesympatycznych bohaterów, do których powrót przypomina spotkanie dawno niewidzianych przyjaciół, do tego Scarlett. Tak, SCARLETT. Babcia głównej bohaterki zdecydowanie należy do najlepszej literackiej babci, na każdej scenie jej teksty po prostu rozwalają łopatki. A, i duży plus za tłumaczenie, nie porównałam polskiego tłumaczenia z francuskim, ale Paweł Lipiński świetnie przetłumaczył różne żarty, które sprawiały mi uśmiech i przywołały mi masę miłych wspomnień. Taką literaturę dziecięcą chcę, nie jakieś Dzienniki Cwaniaczka czy poradniki po Minecrafcie. Z niecierpliwością czekam na więcej przygód tytułowej dziewczyny. Trzymam kciuki, by kolejne tomy będą trzymały podobny poziom!
Do Lukrecji mam duży sentyment, gdyż to właśnie on umiliła mi czasy pandemii i piątkowe wieczory. Historyjki z tej serii wywołują szeroki uśmiech, odrobinę nostalgii, masa tu przesympatycznych bohaterów, do których powrót przypomina spotkanie dawno niewidzianych przyjaciół, do tego Scarlett. Tak, SCARLETT. Babcia głównej bohaterki zdecydowanie należy do najlepszej...
Kolejny tom przygód Lukrecji. Czytałam ją jako osoba dorosła, ale czułam si ę jakbym czytała damską wersję Mikołajka. Lukrecja to bardzo pozytywna bohaterka. Fajna przygoda na jeden wieczór.
Kolejny tom przygód Lukrecji. Czytałam ją jako osoba dorosła, ale czułam si ę jakbym czytała damską wersję Mikołajka. Lukrecja to bardzo pozytywna bohaterka. Fajna przygoda na jeden wieczór.
Udana kontynuacja losów Lukrecji. Myślę że to bardzo dobra seria dla dziewcząt w wieku tytułowej bohaterki - 12 latki i nieco młodszych które będą miały szansę polubić Lulu. Rozdziały są krótkie, przeplatane rysunkami, więc całość czyta się naprawdę szybko. W tomie mamy poruszony wątek związków - ślubów jednopłciowych, rodzin patchorkowych - bo taką jest rodzina Lukrecji w sposób naprawdę prosty, adekwatny do całej treści.
Udana kontynuacja losów Lukrecji. Myślę że to bardzo dobra seria dla dziewcząt w wieku tytułowej bohaterki - 12 latki i nieco młodszych które będą miały szansę polubić Lulu. Rozdziały są krótkie, przeplatane rysunkami, więc całość czyta się naprawdę szybko. W tomie mamy poruszony wątek związków - ślubów jednopłciowych, rodzin patchorkowych - bo taką jest rodzina Lukrecji w...
Drugi tom Lukrecji to oczywiście powieść dla młodszych czytelników. Niemniej jednak chętnie sięgnęłam po przygody tej sympatycznej dwunastolatki. W "Lukrecja stawia na swoim" wraz z rodziną głównej bohaterki obserwujemy okres dojrzewania.
Dziewczynka jednego dnia kocha, drugiego nienawidzi. Z ogromnym zapałem rzuca się na kolejne pasje, by następnego dnia zapał i chęci uśpić i poszukiwać dalej. Znane? Anne Goscinny umiejętnie przypomina starszym czytelnikom, jak to jest być nastolatką, kiedy zmagamy się z pierwszymi samodzielnymi wyborami, poszukujemy swojej tożsamości, czujemy się niezrozumiani i kruszymy kopie o błahostki z rodzicami.
Dobrze, że codzienności Lukrecji towarzyszą komiczne sytuacje. Wszystko okraszone jest bogactwem języka, a to z pewnością pozwoli zwłaszcza młodym odbiorcom w miły sposób odkrywać mnogość znaczeń i uroki przenośni.
W powieści Anne Goscinny porusza temat tolerancji i praw człowieka bez względu na płeć oraz wiek. Tytułowa bohaterka wykazuje dużą dojrzałość i spore pokłady empatii zarówno w stosunku do osób starszych, jak i homoseksualnych. Oba tematy to istotna, a wciąż niestety spychana na margines część naszej rzeczywistości.
Drugi tom Lukrecji to oczywiście powieść dla młodszych czytelników. Niemniej jednak chętnie sięgnęłam po przygody tej sympatycznej dwunastolatki. W "Lukrecja stawia na swoim" wraz z rodziną głównej bohaterki obserwujemy okres dojrzewania.
Dziewczynka jednego dnia kocha, drugiego nienawidzi. Z ogromnym zapałem rzuca się na kolejne pasje, by następnego dnia zapał i chęci...
Książka bardzo ciekawa. Przeczytałam już pierwszą część, ta jest druga, następne też pewnie przeczytam. Tak jak pisałam w poprzedniej recenzji, podobna do mikołajka, ale (moim zdaniem) dużo lepsza.
Książka bardzo ciekawa. Przeczytałam już pierwszą część, ta jest druga, następne też pewnie przeczytam. Tak jak pisałam w poprzedniej recenzji, podobna do mikołajka, ale (moim zdaniem) dużo lepsza.
Książka "Lukrecja stawia na swoim" to kolejna wspaniała książka spod pióra Anne Goscinny. Lukrecja jest nastolatką i powoli zaczyna dojrzewać. Ma dość swojej mamy, ojczyma, brata i babci, którzy jak zawsze mają wiele do powiedzenia. Tak jak we wszystkich książkach z tej serii mamy świat widziany oczami nastolatki. Czasami bywa ciężko, a czasami Lukrecja daje lepszy przykład niż dorośli. Najwięcej pozytywnych emocji wzbudziła we mnie ilustracja dwóch wujków (którzy notabene mieli wziąć ślub) i Lukrecji w koszulce z napisem "WSZYSCY RÓWNI" <3
Książka "Lukrecja stawia na swoim" to kolejna wspaniała książka spod pióra Anne Goscinny. Lukrecja jest nastolatką i powoli zaczyna dojrzewać. Ma dość swojej mamy, ojczyma, brata i babci, którzy jak zawsze mają wiele do powiedzenia. Tak jak we wszystkich książkach z tej serii mamy świat widziany oczami nastolatki. Czasami bywa ciężko, a czasami Lukrecja daje lepszy przykład...
Jak dla mnie lepsza, niż część pierwsza. Lekka, zabawna i przystającą do dzisiejszych czasów. Fajnie, że dzieciaki nie muszą się męczyć z jakimiś przedpotopowymi bohaterami.
Uwaga! Z uwagi na poruszane w niej tematy "Lukrecja ..." niekoniecznie musi przypaść do gustu osobom o "tradycyjnych" poglądach.
Jak dla mnie lepsza, niż część pierwsza. Lekka, zabawna i przystającą do dzisiejszych czasów. Fajnie, że dzieciaki nie muszą się męczyć z jakimiś przedpotopowymi bohaterami.
Uwaga! Z uwagi na poruszane w niej tematy "Lukrecja ..." niekoniecznie musi przypaść do gustu osobom o "tradycyjnych" poglądach.
Książka ,,Lukrecja stawia na swoim" jest moim zdaniem bardzo, ale to bardzo podobna do książki ,,Mikołajek"! Dlatego polecam ją osobom które lubią tytuły z tym stylu. To już drugi tom z serii, przeczytałam obie i myślę, że lepsza jest część 1!
Książka ,,Lukrecja stawia na swoim" jest moim zdaniem bardzo, ale to bardzo podobna do książki ,,Mikołajek"! Dlatego polecam ją osobom które lubią tytuły z tym stylu. To już drugi tom z serii, przeczytałam obie i myślę, że lepsza jest część 1!
W ostatnim czasie chętnie sięgam po literaturę dla dzieci, ale nie wszystko decyduję się później przeczytać swojemu synkowi. Wolę wcześniej sprawdzić, co nas w danej lekturze czeka, jak jest napisana, czy niesie jakieś wartościowe treści i czy w ogóle ma szansę mu się spodobać, a nie zanudzić. Ostatnio zaryzykowałam z "Bobem" Wendy Mass i Rebekki Stead i nie żałuję, ale "Lukrecji..." mu nie czytałam i myślę, że tak już zostanie.
Lulu wchodzi powoli w wiek dojrzewania. Wszyscy ją denerwują, a najbardziej to chyba mama. Razem z przyjaciółkami ma przygotować referat do szkoły, ale jak tu się skupić na nauce, kiedy mają tyle innych tematów do obgadania? Lukrecję czeka poza tym ślub wujka, udział w koncercie, wizyta kuzyna oraz... zaręczyny babci. Dziewczyna ma także pewne marzenie, ale jak je zrealizować, gdy mama zgłasza zdecydowany sprzeciw?
Książkę Anne Goscinny czytało mi się... dziwnie. Oczywiście wiem, że to nie do mojej grupy wiekowej jest skierowana, ale mimo wszystko mogło być lepiej. Zdecydowanie lepiej. Zwykle udaje mi się prawie w każdej lekturze znaleźć coś wartościowego, ale przyznam, że w tym przypadku okazało się to sporym wyzwaniem.
Po pierwsze, w moim odczuciu tej historii brak spójności. Każdy rozdział czyta się jak odrębne opowiadanie i to byłoby ok, ale bez płynnych przejść pomiędzy nimi sprawiały raczej wrażenie zbioru wyrwanych z kontekstu fragmentów, w dodatku niedoprowadzonych do końca. W każdym z nich czegoś mi brakowało. Niby pojawiają się tu ważne, trudne zagadnienia, ale autorka tylko je sygnalizuje, w ogóle się w nie nie zagłębia. Rzuca tylko hasło i za moment zmienia temat, jakby przed nim uciekała. Przedstawia je tak bardzo po łebkach, że nie wiem, co dziecko miałoby wynieść z takiej lektury.
Przeszkadzał mi też brak konsekwencji w przypadku niektórych zachowań dorosłych. Matka mówi córce, że ta musi się odpowiednio ubrać na ślub, po czym zgadza się kupić dla niej na tę okazję krótką czerwoną spódniczkę i t-shirt. Autorka zwracana uwagę na kwestie równości (np. ślub jednopłciowy), ale dzieci już nie są równo traktowane - córka może sobie iść na ślub w tym nieszczęsnym t-shircie (z napisem "wszyscy równi"), a syna ubierają w eleganckie spodnie i marynarkę, choć ten strój jest niewygodny i zupełnie mu się nie podoba.
Bohaterowie są w większości bladzi i nijacy. Dawno nie spotkałam się nigdzie z tak płytkimi postaciami. W zasadzie polubiłam tylko Wiktora (młodszego brata Lulu) i Scarlett, bo oni zdecydowanie wyróżniali się w tym gronie. Niby to rodzina i dużo czasu spędzają razem, w miarę dobrze się dogadują, ale jakichś specjalnych więzi rodzinnych tam nie czuć, przynajmniej przez większość czasu. Lulu cieszy się, że spędza czas z jedną babcią, ale w innym miejscu sama mówi wprost, że historia jej rodziny zupełnie jej nie interesuje. Wizyty drugiej babci cały czas przedstawiane są jak męczący ciężar i wszyscy oddychają z ulgą, gdy Scarlett do nich nie przychodzi.
Historię Lukrecji cechuje również bardzo uproszczony język. Jak dla mnie aż za bardzo. Mamy tu dużo jednozdaniowych akapitów i powtórzeń. Rozumiem prostotę i przejrzystość, ale nawet książki skierowane do młodszych czytelników mają zwykle bogatszy język niż ta. Serio. Mojemu czterolatkowi czytam bardziej skomplikowane opowieści.
Podsumowując, "Lukrecja stawia na swoim" to pozycja, która kompletnie nie przypadła mi do gustu. Owszem, znalazły się w niej ze dwa zabawne momenty i ma całkiem ładne ilustracje, ale dla mnie na tym kończą się jej ewentualne zalety. Płytkie postaci i mocno uproszczony styl zdecydowanie nie przemawiają na jej korzyść. Mam wrażenie, że autorka chciała stworzyć pozycję dla dzieci, która bawi i jednocześnie przemyca pewne istotne treści, ale moim zdaniem to jej po prostu nie wyszło.
ogrodksiazek.blogspot.com
W ostatnim czasie chętnie sięgam po literaturę dla dzieci, ale nie wszystko decyduję się później przeczytać swojemu synkowi. Wolę wcześniej sprawdzić, co nas w danej lekturze czeka, jak jest napisana, czy niesie jakieś wartościowe treści i czy w ogóle ma szansę mu się spodobać, a nie zanudzić. Ostatnio zaryzykowałam z "Bobem" Wendy Mass i Rebekki Stead i nie żałuję, ale...
Nieco ponad rok temu, odkryłam przygody Mikołajka, które wymyślił Goscinny, a Sempe je zobrazował. Polubiłam tego urwisa od pierwszego opowiadania. Za mną już prawie wszystkie książki z Mikołajkiem. Mam wśród nich swoje ulubione przygody i na pewno będę do nich wracać. W przerwie od nich, zapoznałam się z Lukrecją, czyli bohaterką stworzoną przez córkę twórcy Mikołajka. Jak tylko zobaczyłam kto jest odpowiedzialny za stworzenie Lukrecji, to wiedziałam, że to będzie coś dobrego. Ani trochę się nie pomyliłam. W rodzinie Goscinny wyobraźnia i talent muszą być dziedziczne.
„Lukrecja stawia na swoim" to już drugi tom opowiadań o Lukrecji. Pierwszy bardzo polubiłam i z pozytywnym nastawieniem zabrałam się za drugi. Po raz kolejny się nie zawiodłam. Dostałam zabawne, ciekawe opowiadania o nastolatce i jej trochę zwariowanej rodzince. Książkę „Lukrecja stawia na swoim" połyka się na raz i jest to niestety wada tej pozycji. Tak dobre opowiadania powinny wychodzić w większej ilości, bo szybko zostaje się zaskoczonym ostatnią stroną książki. Zdecydowanie za szybko.
Książka „Lukrecja stawia na swoim" powinna przypaść do gustu fanom „Mikołajka". Znajdziemy tutaj podobny styl i humor, jaki poznaliśmy w książkach Goscinnego. Byłam zaskoczona, że jego córka zdecydowała się stworzyć Lukrecję, a gdy już ją poznałam to byłam zachwycona, że to zrobiła. Mam nadzieję, że autorka zdecyduje się na kontynuowanie tej serii i będę mogła wrócić do szalonego świata Lukrecji jeszcze nie raz. Polecam!
Nieco ponad rok temu, odkryłam przygody Mikołajka, które wymyślił Goscinny, a Sempe je zobrazował. Polubiłam tego urwisa od pierwszego opowiadania. Za mną już prawie wszystkie książki z Mikołajkiem. Mam wśród nich swoje ulubione przygody i na pewno będę do nich wracać. W przerwie od nich, zapoznałam się z Lukrecją, czyli bohaterką stworzoną przez córkę twórcy Mikołajka. Jak...
Gdy się ma 12 lat to w życiu zaczyna się sporo zmieniać a hormony zaczynają buzować. Nie inaczej jest u Lukrecji zwanej również Lulu. „Lukrecja stawia na swoim” to druga cześć przygód Lulu oraz jej zwariowanej rodzinki. Lukrecja powoli dorasta i zaczyna wchodzić w okres buntu. Konflikty z współdomownikami zaczynają się pojawiać coraz częściej a zwłaszcza ze swoją mamą.
💆
Autorka tym razem poruszyła wiele ciekawych tematów począwszy od ślubu gdzie o dziwo był pan młody i … drugi pan młody a o pani młodej jakby ktoś zapomniał. Będzie zabawna wizyta u babci która zapomina i nie rozpoznaje nawet swojego syna a tatę Lulu, kończąc na swoim marzeniu by mieć kolczyki. Jeśli do damy do tego zaręczyny babci to już wiadomo że będzie się działo.
💆
Autorce udało się stworzyć postać bardzo bliską współczesnym nastolatkom, które dopiero wchodzą w okres dojrzewania. Nie jest ona przekoloryzowana, ma swoje wady, humory i jak przystało na ten etap dojrzewania wszystko zaczyna ją wkurzać. Zdecydowanie jest osoba z którą mogą się identyfikować młode nastolatki. Czytając książkę razem z córką zauważyłem wiele podobieństw jej do Lukrecji i nawet w podobnych kwestiach obie strzelały focha 😅.
💆
„Lukrecja stawia na swoim” to książka która na pewno spodoba się wielu dorastającym dziewczynom, które odnajdą w jej przygodach czy problemach z którymi musi się mierzyć wiele podobieństw do siebie. Porusza wiele ciekawych tematów które powinny zaciekawić czytelnika. Do tego wszystko okraszone jest sporą dozą humoru a treści przedstawione są w taki sposób że nie będą sprawiać trudności młodemu czytelnikowi w ich zrozumieniu.. Czy Lukrecja będzie wstanie przebić serię z Mikołajkiem? Nie będzie to łatwe co nie znaczy że stoi na straconej pozycji.
Gdy się ma 12 lat to w życiu zaczyna się sporo zmieniać a hormony zaczynają buzować. Nie inaczej jest u Lukrecji zwanej również Lulu. „Lukrecja stawia na swoim” to druga cześć przygód Lulu oraz jej zwariowanej rodzinki. Lukrecja powoli dorasta i zaczyna wchodzić w okres buntu. Konflikty z współdomownikami zaczynają się pojawiać coraz częściej a zwłaszcza ze swoją...
Opowieści o Lukrecji to nie tylko wspaniałe przygody, ale również galeria odmiennych, barwnych, będących indywidualnościami bohaterów. Prym wiedzie oczywiście tytułowa bohaterka. Nie można jednak nie zauważyć rozsądnej mamy, szalonej babci, brata, który żyje w świecie gier komputerowych i ojczyma – malarza. No i oczywiście jest jeszcze żółw Madonna. Wszyscy oni tworzą miks osobowości, będących gwarancją dobrej zabawy. Losy tej szalonej rodzinki okraszone są świetnymi rysunkami.
Lukrecja stawia na swoim to interesująca młodzieżowa książka, która nie pozwoli się nudzić młodym odbiorcom. Czyta się ją szybko, a przepełnione humorem przygody Lulu i jej rodziny sprawiają, że całkowicie tracimy poczucie czasu. Wiele niesamowitych przygód, napisanych przez pryzmat dojrzewającej i buntującej się nastolatki, stanowi gwarancję rozrywki, zabawnej i zaskakującej.
Opowieści o Lukrecji to nie tylko wspaniałe przygody, ale również galeria odmiennych, barwnych, będących indywidualnościami bohaterów. Prym wiedzie oczywiście tytułowa bohaterka. Nie można jednak nie zauważyć rozsądnej mamy, szalonej babci, brata, który żyje w świecie gier komputerowych i ojczyma – malarza. No i oczywiście jest jeszcze żółw Madonna. Wszyscy oni tworzą miks...
"Lukrecja stawia na swoim" to kolejna część przygód zwariowanej Lukrecji i jej rodzinki.
Pierwszą część pokochałam całym sercem. Moja córka natomiast była niezwykle zachwycona, a rzadko jej się to zdarza... A tę książkę czytała bez przypominania i sprawiało jej to radość. Wyczekiwałyśmy z niecierpliwością na następną część i jak tylko dotarła do nas to obie zaczytywałyśmy się wręcz przez dwa wieczory.
Książkę czyta się bardzo przyjemnie i wyjątkowo szybko. Wydanie znowu zachwyca, twarda oprawa i piękne ilustracje, do tego duże litery, które polepszają jakość czytania.
Nie zabrakło tutaj humoru, ale jednak różniła się trochę ta część od poprzedniej, przyznać muszę, że ta nowa jeszcze bardziej mi się spodobała. Lukrecja jest już starsza i ma trochę inne problemy, pragnienia i rozterki. Mogłabym nawet stwierdzić, że Lulu jest bardzo podobna do mojej Lili. Podobne sytuacje czasami można spotkać i u nas w domu.
Polubiłam bardzo bohaterów, każdy ma swój oryginalny styl i charakter.
Jak już wspominałam jest tu mnóstwo humoru, ale także ciepła. Autorka wspaniale wczuła się w tak młodą damę i doskonale oddała to co nastolatki myślą, co robią, a także jakie mogą mieć problemy. Bo czasami to co wydaje nam się błahe, dla nastolatki jest właśnie końcem świata.
Jeśli chcecie poznać cudowną bohaterkę Lulu i do tego przez kilka godzin świetnie się bawić to Wam polecam tą niezwykłą pozycję, ale szczególnie polecam ją dziewczynką w wieku 10-13, bo w tej książce mają szansę odnaleźć cząstkę siebie.
agnieszkabendkowska.blogspot.com
"Lukrecja stawia na swoim" to kolejna część przygód zwariowanej Lukrecji i jej rodzinki.
Pierwszą część pokochałam całym sercem. Moja córka natomiast była niezwykle zachwycona, a rzadko jej się to zdarza... A tę książkę czytała bez przypominania i sprawiało jej to radość. Wyczekiwałyśmy z niecierpliwością na następną część i jak tylko...
Każdy wiek ma swoje prawa, nawet ten, który dorośli uważają za trudny. W końcu przecież wszyscy mamy prawo do swojego zdania i spełniania swoich marzeń! Dlaczego więc słyszy się ciągłe zakazy i słowo „nie”? No i pozostają jeszcze ingerencje rodziny, mającej swoje zdanie w temacie, który w ogóle powinien być rozwiązany zupełnie inaczej. „Trudny wiek”? A co to takiego?
Lukrecja wcale nie ma tak łatwego życia jak wydaje się dorosłym. Co, to, to nie. Szkoła ma wiele plusów, lecz i pewne minusy się znajdą, zwłaszcza te ostatnie dostrzegają rodzice. Czasami jakoś dobre strony nie robią na nich aż takiego wrażenia, no i pozostaje jeszcze wtrącanie się do spraw, które w ogóle nie rozumieją. Zresztą w rodzinie dziewczyny, każdy ma swoje zdanie we wszystkich tematach, często sprzeczne nie tylko z tym, co myśli ona, ale i z pozostałymi członkami. Jednak nie jest tak źle kiedy ma się oddane przyjaciółki, wymarzone zwierzęcego powiernika oraz babcię, która zawsze stoi murem za wnuczką. Zresztą nestorka familii wprowadza do egzystencji swoich bliskich wiele zamieszanie i to tylko z powodu braku zdecydowania się co do własnego wieku, lecz i swej ekscentryczności. Można by oszaleć od tej karuzeli humorów i wydarzeń, lecz tyle się dzieje, że warto walczyć o swoje marzenia i z pomocą bliskich osób postawić na swoim.
Pierwsza książka Anne Goscinny pozwoliła na przypomnienie ile radości sprawiała mi lektura zwariowanych przygód Mikołajka. Jego dziewczęca i współczesna odpowiedniczka w osobie Lukrecji w żadnym razie nie jest i nie była kopią, ale ma w sobie cechy, jakie kiedyś przyciągały mnie do postaci stworzonej przez Rene Goscinnego. Zresztą do jego książek wracam niekiedy i teraz, wbrew pozorom nie są one odpowiednie dla młodszych czytelników. Podobnie rzecz ma się z książkami Anne Goscinny i jej bohaterami, których wiek jest bardzo zróżnicowany i tak samo różnorodne są ich charaktery. Lżejsza pierwsza warstwa nadaje całej opowieści lekkości, kolejna już zawierają poważniejsze od poszukiwania swojej drogi życiowej tolerancji po pokazanie siły rodzinnych więzów oraz jak odmienne może ona przybierać formy. „Lukrecja stawia na swoim” czyta się szybko, lecz przekaz jej autorki pozostaje w czytelniku, jest on spójny i jasny. Humorystyczne zdarzenia, żartobliwy ton dialogów oraz same postacie, zilustrowane słowami i rysunkami sprawiają, że nie jest to jednorazowa przygoda, lecz książka do jakiej można wracać wielokrotnie. Ponadczasowość i poruszana tematyka są podstawą historii, jakiej odbiorcami może być każdy, bez względu na wiek i płeć. Rodzinno-przyjacielska składanka ma w sobie czar i przede wszystkim urok lektury, rozbawiającej i przekazującej ważne treści bez moralizatorstwa, ale przy pomocy nieschematycznych przykładów. To, co kiedyś przyciągnęło mnie do Mikołajka odnalazłam w postaci Lukrecji oraz jej zwariowanych bliskich.
Każdy wiek ma swoje prawa, nawet ten, który dorośli uważają za trudny. W końcu przecież wszyscy mamy prawo do swojego zdania i spełniania swoich marzeń! Dlaczego więc słyszy się ciągłe zakazy i słowo „nie”? No i pozostają jeszcze ingerencje rodziny, mającej swoje zdanie w temacie, który w ogóle powinien być rozwiązany zupełnie inaczej. „Trudny wiek”? A co to...
"Lukrecja stawia na swoim" to kolejna porcja dziewczyńskich przygód Lulu i jej zwariowanych przyjaciółek.
Postać tytułowej bohaterki została zainspirowana serią książek o przygodach Mikołajka.
Będzie jak zwykle: o szkole, o nauce, o chłopakach, rodzinie, z którą czasem trudno jest wytrzymać - czyli o dorastaniu ;-)
Jeśli jesteście ciekawi jak dziewczynom pójdzie wspólne przygotowanie referatu, na jaki szalony pomysł wpadnie tym razem babcia, która chce, by nazywać ją Scarlett – wszystko to czeka na Was w nowej książce Anne Goscinny.
Czasem są to błahe sprawy, a czasem całkiem poważne. Autorka, prywatnie córka R. Goscinnego porusza wiele współczesnych problemów: rozwód rodziców, ślub wujka i jego partnera czy choroba bliskich.
Jeśli to Wasze pierwsze spotkanie z Lukrecją, spokojnie, żeby dobrze się bawić wcale nie musicie sięgać po pierwszą część.
Książkę czyta się lekko i (za sprawą dużej ilości ilustracji) szybko, i naprawdę przyjemnie, a bohaterów nie sposób nie polubić, jednak wg mnie daleko jej do wyrazistego stylu i humoru Renè Gościnnego.
Czy to dobrze czy źle? Tutaj chyba najlepiej wyrobić sobie zdanie samemu ;-)
"Lukrecja stawia na swoim" to kolejna porcja dziewczyńskich przygód Lulu i jej zwariowanych przyjaciółek.
Postać tytułowej bohaterki została zainspirowana serią książek o przygodach Mikołajka.
Będzie jak zwykle: o szkole, o nauce, o chłopakach, rodzinie, z którą czasem trudno jest wytrzymać - czyli o dorastaniu ;-)
Jeśli jesteście ciekawi jak dziewczynom pójdzie wspólne...
Większość z nas zna przygody przebojowego Mikołajka -R. Gościnny J. J Sempe-
Dzisiaj nie o Mikołajku będzie mowa, lecz o przesympatycznej Lukrecji autorstwa córki francuskiego pisarza Anne Gościnny.
Wychowana w świecie kultowego bohatera, Anne ponoć od zawsze pragnęła stworzyć swoją wersję bardziej „dziewczęcą’’. Tak powstała wspaniała, pełna ciepła i humoru, przepełniona pełnią minimalistycznych obrazków książka ,,Lukrecja’’.
,, Lukrecja stawia na swoim’’- premiera zaplanowana na styczeń 2020 roku, jest drugą częścią ukazującą przygody rezolutnej 12- latki oraz jej przyjaciółek Lin- Karoliny, Aliny i Pauliny.
Nie zabraknie również mamy, która wydaje się być najrozsądniejsza, ojczyma, który ma ,,swój świat’’ , przyrodniego brata, fascynującej babci Scarlett, taty-artysty oraz żółwia.
Książka ukazuje świat i perypetie oczyma młodej osóbki, która bardzo chciałby być już dorosła, jednocześnie mając dużo z dziecka w sobie.
Lulu, bo tak nazywają Lukrecję najbliżsi jest bardzo bystra i spostrzegawcza. W każdym z rozdziałów przeżywa przygody, radości, smutki iście na swój NASTOLETNI wiek.
Książka porusza również bardzo ważne tematy tj.: tolerancja czy choroba Alzheimera.
Także jeżeli jesteście ciekawi kto i dlaczego tak wkurza Lukrecję, na jakim instrumencie chciałby zagrać i co z tego wyszło,czy udało się jej spełnić MARZENIE ŻYCIA i kto miał swój ewentualny udział,dlaczego babcia BABA nie poznaje wnuczki koniecznie zapraszam do lektury :)
Czytanie sprawiło mi oraz moim dzieciom ogromną frajdę. Książkę czyta się lekko i przyjemnie.
Choć czytałam z dziećmi 6 i 8 lat, które nie do końca wszystko zrozumieli ale bardzo spodobała im się tytułowa bohaterka.
Niejednokrotnie śmialiśmy się w głos.
Polecam książkę młodszym jak i starszym czytelnikom - a już na pewno każdej NASTOLATCE :)))
Dziękuje wydawnictwu Znak Emotikon za możliwość przeczytania książki
Większość z nas zna przygody przebojowego Mikołajka -R. Gościnny J. J Sempe-
Dzisiaj nie o Mikołajku będzie mowa, lecz o przesympatycznej Lukrecji autorstwa córki francuskiego pisarza Anne Gościnny.
Wychowana w świecie kultowego bohatera, Anne ponoć od zawsze pragnęła stworzyć swoją wersję bardziej „dziewczęcą’’. Tak powstała wspaniała, pełna ciepła i humoru, przepełniona...
Drugi tom przygód Lukrecji autorstwa Anne Goscinny to jeszcze większa dawka humoru, błyskotliwych spostrzeżeń i codziennych przygód rezolutnej 12-latki. Autorka ponownie z wielkim wyczuciem kreśli świat pełen rodzinnego ciepła, szkolnych perypetii i pierwszych poważniejszych rozterek nastoletniego życia.
Tym razem Lukrecja mierzy się z nowymi wyzwaniami – nie zawsze łatwymi relacjami z rówieśnikami, pierwszymi porywami serca i sytuacjami, które zmuszają ją do pokazania, że potrafi walczyć o swoje. Jak zawsze towarzyszą jej nieco ekscentryczna rodzina, lojalni przyjaciele i nieprzewidywalne zdarzenia, które wprowadzają w jej życie sporo zamieszania.
Goscinny ma niezwykły talent do oddawania dziecięcego spojrzenia na świat – pełnego ciekawości, ale i ironii. Dialogi są żywe, sytuacje autentyczne, a humor – lekki, ale inteligentny. To książka, która bawi, ale i pozwala młodszym czytelnikom odnaleźć się w codziennych troskach bohaterki. Starsi z kolei z pewnością docenią subtelne żarty i doskonale oddane realia współczesnego dorastania.
„Lukrecja stawia na swoim” to idealna lektura na leniwe popołudnie – lekka, wciągająca i pełna uroku. Cała seria o Lukrecji to doskonały wybór dla tych, którzy szukają mądrych, ale jednocześnie zabawnych historii o dorastaniu, przyjaźni i rodzinie. Jeśli spodobał się Wam pierwszy tom, ten z pewnością Was nie zawiedzie!
Drugi tom przygód Lukrecji autorstwa Anne Goscinny to jeszcze większa dawka humoru, błyskotliwych spostrzeżeń i codziennych przygód rezolutnej 12-latki. Autorka ponownie z wielkim wyczuciem kreśli świat pełen rodzinnego ciepła, szkolnych perypetii i pierwszych poważniejszych rozterek nastoletniego życia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem Lukrecja mierzy się z nowymi wyzwaniami – nie zawsze...
czasem nudna ale nawet zabawna
czasem nudna ale nawet zabawna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej spodobało mi się tak idealne przedstawienie różnych historii z życia oczami dziecka. Rozbieżność między tym, jak postrzega pewne rzeczy dorosły, a jak patrzy na to dziecko i jak zwracają uwagę na zupełnie różne elementy. Przemówił też do mnie brak oceniania sytuacji - jest samo przedstawienie historii. Chora na Alzhaimera babcia nie jest ciężarem, tylko za każdym razem cieszy się szczerze na widok syna i wnuczki, nawet jeśli ich nie poznaje. Gejowski ślub to zupełnie normalne wydarzenie z dobrym jedzeniem i ładnymi krawatami. Przyrodni brat mógłby być w połowie mniej wkurzający, ale Lukrecja kocha go w całości.
Najbardziej spodobało mi się tak idealne przedstawienie różnych historii z życia oczami dziecka. Rozbieżność między tym, jak postrzega pewne rzeczy dorosły, a jak patrzy na to dziecko i jak zwracają uwagę na zupełnie różne elementy. Przemówił też do mnie brak oceniania sytuacji - jest samo przedstawienie historii. Chora na Alzhaimera babcia nie jest ciężarem, tylko za...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo Lukrecji mam duży sentyment, gdyż to właśnie on umiliła mi czasy pandemii i piątkowe wieczory. Historyjki z tej serii wywołują szeroki uśmiech, odrobinę nostalgii, masa tu przesympatycznych bohaterów, do których powrót przypomina spotkanie dawno niewidzianych przyjaciół, do tego Scarlett. Tak, SCARLETT. Babcia głównej bohaterki zdecydowanie należy do najlepszej literackiej babci, na każdej scenie jej teksty po prostu rozwalają łopatki. A, i duży plus za tłumaczenie, nie porównałam polskiego tłumaczenia z francuskim, ale Paweł Lipiński świetnie przetłumaczył różne żarty, które sprawiały mi uśmiech i przywołały mi masę miłych wspomnień. Taką literaturę dziecięcą chcę, nie jakieś Dzienniki Cwaniaczka czy poradniki po Minecrafcie. Z niecierpliwością czekam na więcej przygód tytułowej dziewczyny. Trzymam kciuki, by kolejne tomy będą trzymały podobny poziom!
Do Lukrecji mam duży sentyment, gdyż to właśnie on umiliła mi czasy pandemii i piątkowe wieczory. Historyjki z tej serii wywołują szeroki uśmiech, odrobinę nostalgii, masa tu przesympatycznych bohaterów, do których powrót przypomina spotkanie dawno niewidzianych przyjaciół, do tego Scarlett. Tak, SCARLETT. Babcia głównej bohaterki zdecydowanie należy do najlepszej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna książka. Ładne ilustracje. Szybko się czyta. Polecam
Fajna książka. Ładne ilustracje. Szybko się czyta. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny tom przygód Lukrecji. Czytałam ją jako osoba dorosła, ale czułam si ę jakbym czytała damską wersję Mikołajka. Lukrecja to bardzo pozytywna bohaterka. Fajna przygoda na jeden wieczór.
Kolejny tom przygód Lukrecji. Czytałam ją jako osoba dorosła, ale czułam si ę jakbym czytała damską wersję Mikołajka. Lukrecja to bardzo pozytywna bohaterka. Fajna przygoda na jeden wieczór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUdana kontynuacja losów Lukrecji. Myślę że to bardzo dobra seria dla dziewcząt w wieku tytułowej bohaterki - 12 latki i nieco młodszych które będą miały szansę polubić Lulu. Rozdziały są krótkie, przeplatane rysunkami, więc całość czyta się naprawdę szybko. W tomie mamy poruszony wątek związków - ślubów jednopłciowych, rodzin patchorkowych - bo taką jest rodzina Lukrecji w sposób naprawdę prosty, adekwatny do całej treści.
Udana kontynuacja losów Lukrecji. Myślę że to bardzo dobra seria dla dziewcząt w wieku tytułowej bohaterki - 12 latki i nieco młodszych które będą miały szansę polubić Lulu. Rozdziały są krótkie, przeplatane rysunkami, więc całość czyta się naprawdę szybko. W tomie mamy poruszony wątek związków - ślubów jednopłciowych, rodzin patchorkowych - bo taką jest rodzina Lukrecji w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom Lukrecji to oczywiście powieść dla młodszych czytelników. Niemniej jednak chętnie sięgnęłam po przygody tej sympatycznej dwunastolatki. W "Lukrecja stawia na swoim" wraz z rodziną głównej bohaterki obserwujemy okres dojrzewania.
Dziewczynka jednego dnia kocha, drugiego nienawidzi. Z ogromnym zapałem rzuca się na kolejne pasje, by następnego dnia zapał i chęci uśpić i poszukiwać dalej. Znane? Anne Goscinny umiejętnie przypomina starszym czytelnikom, jak to jest być nastolatką, kiedy zmagamy się z pierwszymi samodzielnymi wyborami, poszukujemy swojej tożsamości, czujemy się niezrozumiani i kruszymy kopie o błahostki z rodzicami.
Dobrze, że codzienności Lukrecji towarzyszą komiczne sytuacje. Wszystko okraszone jest bogactwem języka, a to z pewnością pozwoli zwłaszcza młodym odbiorcom w miły sposób odkrywać mnogość znaczeń i uroki przenośni.
W powieści Anne Goscinny porusza temat tolerancji i praw człowieka bez względu na płeć oraz wiek. Tytułowa bohaterka wykazuje dużą dojrzałość i spore pokłady empatii zarówno w stosunku do osób starszych, jak i homoseksualnych. Oba tematy to istotna, a wciąż niestety spychana na margines część naszej rzeczywistości.
Drugi tom Lukrecji to oczywiście powieść dla młodszych czytelników. Niemniej jednak chętnie sięgnęłam po przygody tej sympatycznej dwunastolatki. W "Lukrecja stawia na swoim" wraz z rodziną głównej bohaterki obserwujemy okres dojrzewania.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziewczynka jednego dnia kocha, drugiego nienawidzi. Z ogromnym zapałem rzuca się na kolejne pasje, by następnego dnia zapał i chęci...
Książka bardzo ciekawa. Przeczytałam już pierwszą część, ta jest druga, następne też pewnie przeczytam. Tak jak pisałam w poprzedniej recenzji, podobna do mikołajka, ale (moim zdaniem) dużo lepsza.
Książka bardzo ciekawa. Przeczytałam już pierwszą część, ta jest druga, następne też pewnie przeczytam. Tak jak pisałam w poprzedniej recenzji, podobna do mikołajka, ale (moim zdaniem) dużo lepsza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka "Lukrecja stawia na swoim" to kolejna wspaniała książka spod pióra Anne Goscinny. Lukrecja jest nastolatką i powoli zaczyna dojrzewać. Ma dość swojej mamy, ojczyma, brata i babci, którzy jak zawsze mają wiele do powiedzenia. Tak jak we wszystkich książkach z tej serii mamy świat widziany oczami nastolatki. Czasami bywa ciężko, a czasami Lukrecja daje lepszy przykład niż dorośli. Najwięcej pozytywnych emocji wzbudziła we mnie ilustracja dwóch wujków (którzy notabene mieli wziąć ślub) i Lukrecji w koszulce z napisem "WSZYSCY RÓWNI" <3
Książka "Lukrecja stawia na swoim" to kolejna wspaniała książka spod pióra Anne Goscinny. Lukrecja jest nastolatką i powoli zaczyna dojrzewać. Ma dość swojej mamy, ojczyma, brata i babci, którzy jak zawsze mają wiele do powiedzenia. Tak jak we wszystkich książkach z tej serii mamy świat widziany oczami nastolatki. Czasami bywa ciężko, a czasami Lukrecja daje lepszy przykład...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie lepsza, niż część pierwsza. Lekka, zabawna i przystającą do dzisiejszych czasów. Fajnie, że dzieciaki nie muszą się męczyć z jakimiś przedpotopowymi bohaterami.
Uwaga! Z uwagi na poruszane w niej tematy "Lukrecja ..." niekoniecznie musi przypaść do gustu osobom o "tradycyjnych" poglądach.
Jak dla mnie lepsza, niż część pierwsza. Lekka, zabawna i przystającą do dzisiejszych czasów. Fajnie, że dzieciaki nie muszą się męczyć z jakimiś przedpotopowymi bohaterami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwaga! Z uwagi na poruszane w niej tematy "Lukrecja ..." niekoniecznie musi przypaść do gustu osobom o "tradycyjnych" poglądach.
Książka ,,Lukrecja stawia na swoim" jest moim zdaniem bardzo, ale to bardzo podobna do książki ,,Mikołajek"! Dlatego polecam ją osobom które lubią tytuły z tym stylu. To już drugi tom z serii, przeczytałam obie i myślę, że lepsza jest część 1!
Książka ,,Lukrecja stawia na swoim" jest moim zdaniem bardzo, ale to bardzo podobna do książki ,,Mikołajek"! Dlatego polecam ją osobom które lubią tytuły z tym stylu. To już drugi tom z serii, przeczytałam obie i myślę, że lepsza jest część 1!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiło się czyta 👍🏻
Miło się czyta 👍🏻
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW ostatnim czasie chętnie sięgam po literaturę dla dzieci, ale nie wszystko decyduję się później przeczytać swojemu synkowi. Wolę wcześniej sprawdzić, co nas w danej lekturze czeka, jak jest napisana, czy niesie jakieś wartościowe treści i czy w ogóle ma szansę mu się spodobać, a nie zanudzić. Ostatnio zaryzykowałam z "Bobem" Wendy Mass i Rebekki Stead i nie żałuję, ale "Lukrecji..." mu nie czytałam i myślę, że tak już zostanie.
Lulu wchodzi powoli w wiek dojrzewania. Wszyscy ją denerwują, a najbardziej to chyba mama. Razem z przyjaciółkami ma przygotować referat do szkoły, ale jak tu się skupić na nauce, kiedy mają tyle innych tematów do obgadania? Lukrecję czeka poza tym ślub wujka, udział w koncercie, wizyta kuzyna oraz... zaręczyny babci. Dziewczyna ma także pewne marzenie, ale jak je zrealizować, gdy mama zgłasza zdecydowany sprzeciw?
Książkę Anne Goscinny czytało mi się... dziwnie. Oczywiście wiem, że to nie do mojej grupy wiekowej jest skierowana, ale mimo wszystko mogło być lepiej. Zdecydowanie lepiej. Zwykle udaje mi się prawie w każdej lekturze znaleźć coś wartościowego, ale przyznam, że w tym przypadku okazało się to sporym wyzwaniem.
Po pierwsze, w moim odczuciu tej historii brak spójności. Każdy rozdział czyta się jak odrębne opowiadanie i to byłoby ok, ale bez płynnych przejść pomiędzy nimi sprawiały raczej wrażenie zbioru wyrwanych z kontekstu fragmentów, w dodatku niedoprowadzonych do końca. W każdym z nich czegoś mi brakowało. Niby pojawiają się tu ważne, trudne zagadnienia, ale autorka tylko je sygnalizuje, w ogóle się w nie nie zagłębia. Rzuca tylko hasło i za moment zmienia temat, jakby przed nim uciekała. Przedstawia je tak bardzo po łebkach, że nie wiem, co dziecko miałoby wynieść z takiej lektury.
Przeszkadzał mi też brak konsekwencji w przypadku niektórych zachowań dorosłych. Matka mówi córce, że ta musi się odpowiednio ubrać na ślub, po czym zgadza się kupić dla niej na tę okazję krótką czerwoną spódniczkę i t-shirt. Autorka zwracana uwagę na kwestie równości (np. ślub jednopłciowy), ale dzieci już nie są równo traktowane - córka może sobie iść na ślub w tym nieszczęsnym t-shircie (z napisem "wszyscy równi"), a syna ubierają w eleganckie spodnie i marynarkę, choć ten strój jest niewygodny i zupełnie mu się nie podoba.
Bohaterowie są w większości bladzi i nijacy. Dawno nie spotkałam się nigdzie z tak płytkimi postaciami. W zasadzie polubiłam tylko Wiktora (młodszego brata Lulu) i Scarlett, bo oni zdecydowanie wyróżniali się w tym gronie. Niby to rodzina i dużo czasu spędzają razem, w miarę dobrze się dogadują, ale jakichś specjalnych więzi rodzinnych tam nie czuć, przynajmniej przez większość czasu. Lulu cieszy się, że spędza czas z jedną babcią, ale w innym miejscu sama mówi wprost, że historia jej rodziny zupełnie jej nie interesuje. Wizyty drugiej babci cały czas przedstawiane są jak męczący ciężar i wszyscy oddychają z ulgą, gdy Scarlett do nich nie przychodzi.
Historię Lukrecji cechuje również bardzo uproszczony język. Jak dla mnie aż za bardzo. Mamy tu dużo jednozdaniowych akapitów i powtórzeń. Rozumiem prostotę i przejrzystość, ale nawet książki skierowane do młodszych czytelników mają zwykle bogatszy język niż ta. Serio. Mojemu czterolatkowi czytam bardziej skomplikowane opowieści.
Podsumowując, "Lukrecja stawia na swoim" to pozycja, która kompletnie nie przypadła mi do gustu. Owszem, znalazły się w niej ze dwa zabawne momenty i ma całkiem ładne ilustracje, ale dla mnie na tym kończą się jej ewentualne zalety. Płytkie postaci i mocno uproszczony styl zdecydowanie nie przemawiają na jej korzyść. Mam wrażenie, że autorka chciała stworzyć pozycję dla dzieci, która bawi i jednocześnie przemyca pewne istotne treści, ale moim zdaniem to jej po prostu nie wyszło.
ogrodksiazek.blogspot.com
W ostatnim czasie chętnie sięgam po literaturę dla dzieci, ale nie wszystko decyduję się później przeczytać swojemu synkowi. Wolę wcześniej sprawdzić, co nas w danej lekturze czeka, jak jest napisana, czy niesie jakieś wartościowe treści i czy w ogóle ma szansę mu się spodobać, a nie zanudzić. Ostatnio zaryzykowałam z "Bobem" Wendy Mass i Rebekki Stead i nie żałuję, ale...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieco ponad rok temu, odkryłam przygody Mikołajka, które wymyślił Goscinny, a Sempe je zobrazował. Polubiłam tego urwisa od pierwszego opowiadania. Za mną już prawie wszystkie książki z Mikołajkiem. Mam wśród nich swoje ulubione przygody i na pewno będę do nich wracać. W przerwie od nich, zapoznałam się z Lukrecją, czyli bohaterką stworzoną przez córkę twórcy Mikołajka. Jak tylko zobaczyłam kto jest odpowiedzialny za stworzenie Lukrecji, to wiedziałam, że to będzie coś dobrego. Ani trochę się nie pomyliłam. W rodzinie Goscinny wyobraźnia i talent muszą być dziedziczne.
„Lukrecja stawia na swoim" to już drugi tom opowiadań o Lukrecji. Pierwszy bardzo polubiłam i z pozytywnym nastawieniem zabrałam się za drugi. Po raz kolejny się nie zawiodłam. Dostałam zabawne, ciekawe opowiadania o nastolatce i jej trochę zwariowanej rodzince. Książkę „Lukrecja stawia na swoim" połyka się na raz i jest to niestety wada tej pozycji. Tak dobre opowiadania powinny wychodzić w większej ilości, bo szybko zostaje się zaskoczonym ostatnią stroną książki. Zdecydowanie za szybko.
Książka „Lukrecja stawia na swoim" powinna przypaść do gustu fanom „Mikołajka". Znajdziemy tutaj podobny styl i humor, jaki poznaliśmy w książkach Goscinnego. Byłam zaskoczona, że jego córka zdecydowała się stworzyć Lukrecję, a gdy już ją poznałam to byłam zachwycona, że to zrobiła. Mam nadzieję, że autorka zdecyduje się na kontynuowanie tej serii i będę mogła wrócić do szalonego świata Lukrecji jeszcze nie raz. Polecam!
Nieco ponad rok temu, odkryłam przygody Mikołajka, które wymyślił Goscinny, a Sempe je zobrazował. Polubiłam tego urwisa od pierwszego opowiadania. Za mną już prawie wszystkie książki z Mikołajkiem. Mam wśród nich swoje ulubione przygody i na pewno będę do nich wracać. W przerwie od nich, zapoznałam się z Lukrecją, czyli bohaterką stworzoną przez córkę twórcy Mikołajka. Jak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy się ma 12 lat to w życiu zaczyna się sporo zmieniać a hormony zaczynają buzować. Nie inaczej jest u Lukrecji zwanej również Lulu. „Lukrecja stawia na swoim” to druga cześć przygód Lulu oraz jej zwariowanej rodzinki. Lukrecja powoli dorasta i zaczyna wchodzić w okres buntu. Konflikty z współdomownikami zaczynają się pojawiać coraz częściej a zwłaszcza ze swoją mamą.
💆
Autorka tym razem poruszyła wiele ciekawych tematów począwszy od ślubu gdzie o dziwo był pan młody i … drugi pan młody a o pani młodej jakby ktoś zapomniał. Będzie zabawna wizyta u babci która zapomina i nie rozpoznaje nawet swojego syna a tatę Lulu, kończąc na swoim marzeniu by mieć kolczyki. Jeśli do damy do tego zaręczyny babci to już wiadomo że będzie się działo.
💆
Autorce udało się stworzyć postać bardzo bliską współczesnym nastolatkom, które dopiero wchodzą w okres dojrzewania. Nie jest ona przekoloryzowana, ma swoje wady, humory i jak przystało na ten etap dojrzewania wszystko zaczyna ją wkurzać. Zdecydowanie jest osoba z którą mogą się identyfikować młode nastolatki. Czytając książkę razem z córką zauważyłem wiele podobieństw jej do Lukrecji i nawet w podobnych kwestiach obie strzelały focha 😅.
💆
„Lukrecja stawia na swoim” to książka która na pewno spodoba się wielu dorastającym dziewczynom, które odnajdą w jej przygodach czy problemach z którymi musi się mierzyć wiele podobieństw do siebie. Porusza wiele ciekawych tematów które powinny zaciekawić czytelnika. Do tego wszystko okraszone jest sporą dozą humoru a treści przedstawione są w taki sposób że nie będą sprawiać trudności młodemu czytelnikowi w ich zrozumieniu.. Czy Lukrecja będzie wstanie przebić serię z Mikołajkiem? Nie będzie to łatwe co nie znaczy że stoi na straconej pozycji.
Gdy się ma 12 lat to w życiu zaczyna się sporo zmieniać a hormony zaczynają buzować. Nie inaczej jest u Lukrecji zwanej również Lulu. „Lukrecja stawia na swoim” to druga cześć przygód Lulu oraz jej zwariowanej rodzinki. Lukrecja powoli dorasta i zaczyna wchodzić w okres buntu. Konflikty z współdomownikami zaczynają się pojawiać coraz częściej a zwłaszcza ze swoją...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieści o Lukrecji to nie tylko wspaniałe przygody, ale również galeria odmiennych, barwnych, będących indywidualnościami bohaterów. Prym wiedzie oczywiście tytułowa bohaterka. Nie można jednak nie zauważyć rozsądnej mamy, szalonej babci, brata, który żyje w świecie gier komputerowych i ojczyma – malarza. No i oczywiście jest jeszcze żółw Madonna. Wszyscy oni tworzą miks osobowości, będących gwarancją dobrej zabawy. Losy tej szalonej rodzinki okraszone są świetnymi rysunkami.
Lukrecja stawia na swoim to interesująca młodzieżowa książka, która nie pozwoli się nudzić młodym odbiorcom. Czyta się ją szybko, a przepełnione humorem przygody Lulu i jej rodziny sprawiają, że całkowicie tracimy poczucie czasu. Wiele niesamowitych przygód, napisanych przez pryzmat dojrzewającej i buntującej się nastolatki, stanowi gwarancję rozrywki, zabawnej i zaskakującej.
http://kulturacja.pl/2020/01/anne-goscinny-lukrecja-stawia-na-swoim-recenzja/
Opowieści o Lukrecji to nie tylko wspaniałe przygody, ale również galeria odmiennych, barwnych, będących indywidualnościami bohaterów. Prym wiedzie oczywiście tytułowa bohaterka. Nie można jednak nie zauważyć rozsądnej mamy, szalonej babci, brata, który żyje w świecie gier komputerowych i ojczyma – malarza. No i oczywiście jest jeszcze żółw Madonna. Wszyscy oni tworzą miks...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toagnieszkabendkowska.blogspot.com
"Lukrecja stawia na swoim" to kolejna część przygód zwariowanej Lukrecji i jej rodzinki.
Pierwszą część pokochałam całym sercem. Moja córka natomiast była niezwykle zachwycona, a rzadko jej się to zdarza... A tę książkę czytała bez przypominania i sprawiało jej to radość. Wyczekiwałyśmy z niecierpliwością na następną część i jak tylko dotarła do nas to obie zaczytywałyśmy się wręcz przez dwa wieczory.
Książkę czyta się bardzo przyjemnie i wyjątkowo szybko. Wydanie znowu zachwyca, twarda oprawa i piękne ilustracje, do tego duże litery, które polepszają jakość czytania.
Nie zabrakło tutaj humoru, ale jednak różniła się trochę ta część od poprzedniej, przyznać muszę, że ta nowa jeszcze bardziej mi się spodobała. Lukrecja jest już starsza i ma trochę inne problemy, pragnienia i rozterki. Mogłabym nawet stwierdzić, że Lulu jest bardzo podobna do mojej Lili. Podobne sytuacje czasami można spotkać i u nas w domu.
Polubiłam bardzo bohaterów, każdy ma swój oryginalny styl i charakter.
Jak już wspominałam jest tu mnóstwo humoru, ale także ciepła. Autorka wspaniale wczuła się w tak młodą damę i doskonale oddała to co nastolatki myślą, co robią, a także jakie mogą mieć problemy. Bo czasami to co wydaje nam się błahe, dla nastolatki jest właśnie końcem świata.
Jeśli chcecie poznać cudowną bohaterkę Lulu i do tego przez kilka godzin świetnie się bawić to Wam polecam tą niezwykłą pozycję, ale szczególnie polecam ją dziewczynką w wieku 10-13, bo w tej książce mają szansę odnaleźć cząstkę siebie.
agnieszkabendkowska.blogspot.com
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Lukrecja stawia na swoim" to kolejna część przygód zwariowanej Lukrecji i jej rodzinki.
Pierwszą część pokochałam całym sercem. Moja córka natomiast była niezwykle zachwycona, a rzadko jej się to zdarza... A tę książkę czytała bez przypominania i sprawiało jej to radość. Wyczekiwałyśmy z niecierpliwością na następną część i jak tylko...
Każdy wiek ma swoje prawa, nawet ten, który dorośli uważają za trudny. W końcu przecież wszyscy mamy prawo do swojego zdania i spełniania swoich marzeń! Dlaczego więc słyszy się ciągłe zakazy i słowo „nie”? No i pozostają jeszcze ingerencje rodziny, mającej swoje zdanie w temacie, który w ogóle powinien być rozwiązany zupełnie inaczej. „Trudny wiek”? A co to takiego?
Lukrecja wcale nie ma tak łatwego życia jak wydaje się dorosłym. Co, to, to nie. Szkoła ma wiele plusów, lecz i pewne minusy się znajdą, zwłaszcza te ostatnie dostrzegają rodzice. Czasami jakoś dobre strony nie robią na nich aż takiego wrażenia, no i pozostaje jeszcze wtrącanie się do spraw, które w ogóle nie rozumieją. Zresztą w rodzinie dziewczyny, każdy ma swoje zdanie we wszystkich tematach, często sprzeczne nie tylko z tym, co myśli ona, ale i z pozostałymi członkami. Jednak nie jest tak źle kiedy ma się oddane przyjaciółki, wymarzone zwierzęcego powiernika oraz babcię, która zawsze stoi murem za wnuczką. Zresztą nestorka familii wprowadza do egzystencji swoich bliskich wiele zamieszanie i to tylko z powodu braku zdecydowania się co do własnego wieku, lecz i swej ekscentryczności. Można by oszaleć od tej karuzeli humorów i wydarzeń, lecz tyle się dzieje, że warto walczyć o swoje marzenia i z pomocą bliskich osób postawić na swoim.
Pierwsza książka Anne Goscinny pozwoliła na przypomnienie ile radości sprawiała mi lektura zwariowanych przygód Mikołajka. Jego dziewczęca i współczesna odpowiedniczka w osobie Lukrecji w żadnym razie nie jest i nie była kopią, ale ma w sobie cechy, jakie kiedyś przyciągały mnie do postaci stworzonej przez Rene Goscinnego. Zresztą do jego książek wracam niekiedy i teraz, wbrew pozorom nie są one odpowiednie dla młodszych czytelników. Podobnie rzecz ma się z książkami Anne Goscinny i jej bohaterami, których wiek jest bardzo zróżnicowany i tak samo różnorodne są ich charaktery. Lżejsza pierwsza warstwa nadaje całej opowieści lekkości, kolejna już zawierają poważniejsze od poszukiwania swojej drogi życiowej tolerancji po pokazanie siły rodzinnych więzów oraz jak odmienne może ona przybierać formy. „Lukrecja stawia na swoim” czyta się szybko, lecz przekaz jej autorki pozostaje w czytelniku, jest on spójny i jasny. Humorystyczne zdarzenia, żartobliwy ton dialogów oraz same postacie, zilustrowane słowami i rysunkami sprawiają, że nie jest to jednorazowa przygoda, lecz książka do jakiej można wracać wielokrotnie. Ponadczasowość i poruszana tematyka są podstawą historii, jakiej odbiorcami może być każdy, bez względu na wiek i płeć. Rodzinno-przyjacielska składanka ma w sobie czar i przede wszystkim urok lektury, rozbawiającej i przekazującej ważne treści bez moralizatorstwa, ale przy pomocy nieschematycznych przykładów. To, co kiedyś przyciągnęło mnie do Mikołajka odnalazłam w postaci Lukrecji oraz jej zwariowanych bliskich.
Każdy wiek ma swoje prawa, nawet ten, który dorośli uważają za trudny. W końcu przecież wszyscy mamy prawo do swojego zdania i spełniania swoich marzeń! Dlaczego więc słyszy się ciągłe zakazy i słowo „nie”? No i pozostają jeszcze ingerencje rodziny, mającej swoje zdanie w temacie, który w ogóle powinien być rozwiązany zupełnie inaczej. „Trudny wiek”? A co to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Lukrecja stawia na swoim" to kolejna porcja dziewczyńskich przygód Lulu i jej zwariowanych przyjaciółek.
Postać tytułowej bohaterki została zainspirowana serią książek o przygodach Mikołajka.
Będzie jak zwykle: o szkole, o nauce, o chłopakach, rodzinie, z którą czasem trudno jest wytrzymać - czyli o dorastaniu ;-)
Jeśli jesteście ciekawi jak dziewczynom pójdzie wspólne przygotowanie referatu, na jaki szalony pomysł wpadnie tym razem babcia, która chce, by nazywać ją Scarlett – wszystko to czeka na Was w nowej książce Anne Goscinny.
Czasem są to błahe sprawy, a czasem całkiem poważne. Autorka, prywatnie córka R. Goscinnego porusza wiele współczesnych problemów: rozwód rodziców, ślub wujka i jego partnera czy choroba bliskich.
Jeśli to Wasze pierwsze spotkanie z Lukrecją, spokojnie, żeby dobrze się bawić wcale nie musicie sięgać po pierwszą część.
Książkę czyta się lekko i (za sprawą dużej ilości ilustracji) szybko, i naprawdę przyjemnie, a bohaterów nie sposób nie polubić, jednak wg mnie daleko jej do wyrazistego stylu i humoru Renè Gościnnego.
Czy to dobrze czy źle? Tutaj chyba najlepiej wyrobić sobie zdanie samemu ;-)
"Lukrecja stawia na swoim" to kolejna porcja dziewczyńskich przygód Lulu i jej zwariowanych przyjaciółek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostać tytułowej bohaterki została zainspirowana serią książek o przygodach Mikołajka.
Będzie jak zwykle: o szkole, o nauce, o chłopakach, rodzinie, z którą czasem trudno jest wytrzymać - czyli o dorastaniu ;-)
Jeśli jesteście ciekawi jak dziewczynom pójdzie wspólne...
Większość z nas zna przygody przebojowego Mikołajka -R. Gościnny J. J Sempe-
Dzisiaj nie o Mikołajku będzie mowa, lecz o przesympatycznej Lukrecji autorstwa córki francuskiego pisarza Anne Gościnny.
Wychowana w świecie kultowego bohatera, Anne ponoć od zawsze pragnęła stworzyć swoją wersję bardziej „dziewczęcą’’. Tak powstała wspaniała, pełna ciepła i humoru, przepełniona pełnią minimalistycznych obrazków książka ,,Lukrecja’’.
,, Lukrecja stawia na swoim’’- premiera zaplanowana na styczeń 2020 roku, jest drugą częścią ukazującą przygody rezolutnej 12- latki oraz jej przyjaciółek Lin- Karoliny, Aliny i Pauliny.
Nie zabraknie również mamy, która wydaje się być najrozsądniejsza, ojczyma, który ma ,,swój świat’’ , przyrodniego brata, fascynującej babci Scarlett, taty-artysty oraz żółwia.
Książka ukazuje świat i perypetie oczyma młodej osóbki, która bardzo chciałby być już dorosła, jednocześnie mając dużo z dziecka w sobie.
Lulu, bo tak nazywają Lukrecję najbliżsi jest bardzo bystra i spostrzegawcza. W każdym z rozdziałów przeżywa przygody, radości, smutki iście na swój NASTOLETNI wiek.
Książka porusza również bardzo ważne tematy tj.: tolerancja czy choroba Alzheimera.
Także jeżeli jesteście ciekawi kto i dlaczego tak wkurza Lukrecję, na jakim instrumencie chciałby zagrać i co z tego wyszło,czy udało się jej spełnić MARZENIE ŻYCIA i kto miał swój ewentualny udział,dlaczego babcia BABA nie poznaje wnuczki koniecznie zapraszam do lektury :)
Czytanie sprawiło mi oraz moim dzieciom ogromną frajdę. Książkę czyta się lekko i przyjemnie.
Choć czytałam z dziećmi 6 i 8 lat, które nie do końca wszystko zrozumieli ale bardzo spodobała im się tytułowa bohaterka.
Niejednokrotnie śmialiśmy się w głos.
Polecam książkę młodszym jak i starszym czytelnikom - a już na pewno każdej NASTOLATCE :)))
Dziękuje wydawnictwu Znak Emotikon za możliwość przeczytania książki
Większość z nas zna przygody przebojowego Mikołajka -R. Gościnny J. J Sempe-
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzisiaj nie o Mikołajku będzie mowa, lecz o przesympatycznej Lukrecji autorstwa córki francuskiego pisarza Anne Gościnny.
Wychowana w świecie kultowego bohatera, Anne ponoć od zawsze pragnęła stworzyć swoją wersję bardziej „dziewczęcą’’. Tak powstała wspaniała, pełna ciepła i humoru, przepełniona...