Nie byłam w stanie jej dokończyć. Zapowiadała się ciekawie ale autor bardzo szybko popłynął w dalekie krainy. Dużo powtarzania się, nadinterpretacji naciąganej pod swoje tezy. Ostatecznie miałam poczucie, jakbym czytała książkę dla ludzi przeżywających "przebudzenie duchowe", a nie cokolwiek związanego z psychologią. Ustawienia hellingerowskie zresztą chyba mówią same za siebie.
Nie byłam w stanie jej dokończyć. Zapowiadała się ciekawie ale autor bardzo szybko popłynął w dalekie krainy. Dużo powtarzania się, nadinterpretacji naciąganej pod swoje tezy. Ostatecznie miałam poczucie, jakbym czytała książkę dla ludzi przeżywających "przebudzenie duchowe", a nie cokolwiek związanego z psychologią. Ustawienia hellingerowskie zresztą chyba mówią same za...
Nie spełniła do końca moich oczekiwań, ciężko było do niej wracać i w końcu skończyć czytać. Chciałam coś z dziedziny psychogenealogii, dostałam źdźbło informacji owiane ustawieniami systemowymi Hellingera i posypką z totalnej biologii. Liczyłam na wzmiankę o terapii systemowej, która ma większe szanse powodzenia niż hellingerowskie praktyki (aczkolwiek wierzę, że traumy mogą być dziedziczone).
Nie spełniła do końca moich oczekiwań, ciężko było do niej wracać i w końcu skończyć czytać. Chciałam coś z dziedziny psychogenealogii, dostałam źdźbło informacji owiane ustawieniami systemowymi Hellingera i posypką z totalnej biologii. Liczyłam na wzmiankę o terapii systemowej, która ma większe szanse powodzenia niż hellingerowskie praktyki (aczkolwiek wierzę, że traumy...
Książka bardzo polecana ale jak dla mnie odrobinę rozczarowująca. O ile temat ciekawy oraz przytoczone relacje, o tyle za dużo w niej rozmyślań samego autora.
Książka bardzo polecana ale jak dla mnie odrobinę rozczarowująca. O ile temat ciekawy oraz przytoczone relacje, o tyle za dużo w niej rozmyślań samego autora.
Dużym atutem książki jest jej praktyczny charakter. Autor nie poprzestaje na teorii – proponuje konkretne ćwiczenia, pytania i obserwacje, które pomagają zrozumieć własne reakcje i emocje. Język jest prosty, momentami bardzo osobisty, dzięki czemu łatwo poczuć, że to nie akademicki wykład, ale rozmowa z doświadczonym terapeutą.
Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to lektura „lekka”. Może poruszyć trudne tematy i uruchomić emocje, zwłaszcza u osób, które mają w rodzinie doświadczenia wojny, straty, emigracji czy przemocy. Dla jednych będzie to ogromnie uwalniające, dla innych – wymagające czasu i ostrożności.
Podsumowując: „Nie zaczęło się od ciebie” to wartościowa, mądra i potrzebna książka, szczególnie dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć siebie i przerwać nieświadome rodzinne schematy. Nie daje prostych odpowiedzi, ale oferuje coś cenniejszego – nowe spojrzenie i realne narzędzia do zmiany.
Dużym atutem książki jest jej praktyczny charakter. Autor nie poprzestaje na teorii – proponuje konkretne ćwiczenia, pytania i obserwacje, które pomagają zrozumieć własne reakcje i emocje. Język jest prosty, momentami bardzo osobisty, dzięki czemu łatwo poczuć, że to nie akademicki wykład, ale rozmowa z doświadczonym terapeutą.
Odłożyłam po przeczytaniu sporego fragmentu, ale odrzuciły mnie teorie, że nawyki dziedziczy się epigenetyczne. Spodziewałam się realistycznego omówienia mikro bodźców które w sposób podświadomy tworzą nasze wzorce zachowań oraz wewnętrzne przekonania, a dostałam jakieś kosmiczne teorie wyssane z nadinterpretacji badań na myszach.
Odłożyłam po przeczytaniu sporego fragmentu, ale odrzuciły mnie teorie, że nawyki dziedziczy się epigenetyczne. Spodziewałam się realistycznego omówienia mikro bodźców które w sposób podświadomy tworzą nasze wzorce zachowań oraz wewnętrzne przekonania, a dostałam jakieś kosmiczne teorie wyssane z nadinterpretacji badań na myszach.
Książka zapowiadała się ciekawie, ale skończyło się rozczarowaniem. Pierwsza część opowiadająca o biologicznych aspektach dziedziczenia traumy była dobra, ale to jedyny plus tej książki. Główną wadą dla mnie jest to, jak autor zbywa znaczenie źródła traum innych niż historia rodzinna. Mam wrażenie, jakby implikowano, że każde zaburzenia i lęki są powiązane z przeszłością i doświadczeniami, które nie należą do nas. Zbyt mało faktycznych dowodów naukowych, a zbyt wiele anegdotycznych historii.
Szczerze muszę przyznać, że nie jestem w stanie przebrnąć przez część "zadaniową", jest po prostu nudna i nie potrafię nic z niej wyciągnąć.
Książka zapowiadała się ciekawie, ale skończyło się rozczarowaniem. Pierwsza część opowiadająca o biologicznych aspektach dziedziczenia traumy była dobra, ale to jedyny plus tej książki. Główną wadą dla mnie jest to, jak autor zbywa znaczenie źródła traum innych niż historia rodzinna. Mam wrażenie, jakby implikowano, że każde zaburzenia i lęki są powiązane z przeszłością i...
Ciekawa pozycja, fragmentami ciężka do uwierzenia, jednak zwraca uwagę na coś co zdaje mi się nie być zbyt wiadome, a mianowicie dziedziczenie traum co jest niezwykle fascynującym i intrygującym tematem. A ta książka pomaga zagłębić się w tym temacie.
Ciekawa pozycja, fragmentami ciężka do uwierzenia, jednak zwraca uwagę na coś co zdaje mi się nie być zbyt wiadome, a mianowicie dziedziczenie traum co jest niezwykle fascynującym i intrygującym tematem. A ta książka pomaga zagłębić się w tym temacie.
Cztery języki, ważne słowa. Generalnie podoba mi się podkreślenie znaczenia komunikacji. Ale nie przesadzajmy- jeśli ktoś nie ma otwartego umysłu to nawet parafrazy mu nie pomogą. Chociaż nadal warto szukać. Lubię to!
Cztery języki, ważne słowa. Generalnie podoba mi się podkreślenie znaczenia komunikacji. Ale nie przesadzajmy- jeśli ktoś nie ma otwartego umysłu to nawet parafrazy mu nie pomogą. Chociaż nadal warto szukać. Lubię to!
Jako książka fabularna jest jeszcze spoko, jako książka naukowa/psychologiczna niestety totalna porażka, bo momentami wali szurią i pseudonauką. Początek, zwłaszcza rzeczy o kortyzolu i biologii, naprawdę dają radę, ale potem zaczynają się proste recepty na ekstremalnie skomplikowane problemy, w stylu „boję się spać w nocy, bo wujek zginął w górach w samotności, więc muszę uznać jego ból i od razu przestanie być strasznie”
Jako książka fabularna jest jeszcze spoko, jako książka naukowa/psychologiczna niestety totalna porażka, bo momentami wali szurią i pseudonauką. Początek, zwłaszcza rzeczy o kortyzolu i biologii, naprawdę dają radę, ale potem zaczynają się proste recepty na ekstremalnie skomplikowane problemy, w stylu „boję się spać w nocy, bo wujek zginął w górach w samotności, więc muszę...
Ostatnio czytam sporo literatury psychologicznej i rozwojowej. Ta pozycja jest jedną z lepszych z tej dziedziny, otwiera oczy na wiele aspektów, schematów rodzinnych, zachowań. Szczerze polecam, a doświadczyłam opisanych w niej aspektów we własnym życiu.
Ostatnio czytam sporo literatury psychologicznej i rozwojowej. Ta pozycja jest jedną z lepszych z tej dziedziny, otwiera oczy na wiele aspektów, schematów rodzinnych, zachowań. Szczerze polecam, a doświadczyłam opisanych w niej aspektów we własnym życiu.
Książka jest bardzo fajna, lekka czcionka szybko się czyta. Nauczyłam się sporo skąd pochodzą nasze traumy. Książka zawiera ćwiczenia, oraz wskazówki.
Minusy, czasem czułam się tak jakby rozdziały się powtarzały co sprawiało, za lektura stawała się nudząca. Niestety druga polowa podręcznika jest dosyc nudna, oraz mało interesująca.
Polecam
Książka jest bardzo fajna, lekka czcionka szybko się czyta. Nauczyłam się sporo skąd pochodzą nasze traumy. Książka zawiera ćwiczenia, oraz wskazówki.
Minusy, czasem czułam się tak jakby rozdziały się powtarzały co sprawiało, za lektura stawała się nudząca. Niestety druga polowa podręcznika jest dosyc nudna, oraz mało interesująca.
Książka fatalna, bo posiada pozór naukowości, a może być niebezpieczna i przynieść więcej szkód niż dobrego.
Niewielka część tekstu jest nawet wartościowa - ta dotycząca kortyzolu i dziedziczenia traumy poprzez zachodzące zmiany i utrwalanie w kolejnych pokoleniach. Chodzi o to, że już̇ w życiu płodowym może dojść do zmian funkcjonowania układu hormonalnego zależnego od warunków w jakich funkcjonują rodzice.
W rodzinach narażonych na niebezpieczeństwo i traumatyzujące warunki neuroprzekaźniki stresu wydzielane są w znacznych ilościach. Nie pozostaje to bez wpływu na kształtujący się płód i na tak zwaną chemię organizmu. Neurobiolog Rachel Yehuda twierdzi, że tym sposobem dziecko odziedziczy zmiany w genach, będące skutkiem traumy doświadczanej przez rodziców, a nawet przez dziadków.
Ostatecznie, człowiek przystosowany do warunków traumatycznych, w sytuacji normalnego i spokojnego życia na najmniejsze bodźce może reagować nieadekwatnie - nadmiernie negatywnie, co prowadzi do objawów lękowych czy depresji.
Ważnym mankamentem tekstu jest opieranie się na metodzie i modelach potencjalnie niebezpiecznych – to jest koncepcjach Berta Hellingera – od których w Europie psychologowie i terapeuci odeszli.
Dlatego raczej lekturę odradzam... zwłaszcza, gdy ktoś sięga po książkę z zamysłem terapeutycznym. Jako ciekawostka, kuriozum, inne spojrzenie - można. Ale czy warto?
Książka fatalna, bo posiada pozór naukowości, a może być niebezpieczna i przynieść więcej szkód niż dobrego.
Niewielka część tekstu jest nawet wartościowa - ta dotycząca kortyzolu i dziedziczenia traumy poprzez zachodzące zmiany i utrwalanie w kolejnych pokoleniach. Chodzi o to, że już̇ w życiu płodowym może dojść do zmian funkcjonowania układu hormonalnego zależnego od...
Trudno mi jednoznacznie ocenić tę książkę. Jest ona przesiąknięta ezoteryką Hellingera, którego autor uznaje za największy autorytet. Niemniej jednak są w tej pracy wartościowe treści, które czytelnik z głową na karku może łatwo wyłuskać. Pytanie tylko, czy jest sens — przypuszczam, że istnieje na rynku wiele znacznie lepszych pozycji o traumie nieprzesyconych okultyzmem. Książka jest rozlazła i przegadana, sporo myśli wielokrotnie się powtarza.
Trudno mi jednoznacznie ocenić tę książkę. Jest ona przesiąknięta ezoteryką Hellingera, którego autor uznaje za największy autorytet. Niemniej jednak są w tej pracy wartościowe treści, które czytelnik z głową na karku może łatwo wyłuskać. Pytanie tylko, czy jest sens — przypuszczam, że istnieje na rynku wiele znacznie lepszych pozycji o traumie nieprzesyconych okultyzmem....
To była trudna lektura - czytałam na raty i nieco przeżywałam w jej czasie, chociaż działo się to niejako w tle. Warto ją przeczytać, nawet jeśli część opowieści brzmi jak science-fiction.
Książka pomogła mi w pewnym stopniu zaakceptować, że to, co osobiście przeżyłam jest godne uważności i nie powinno się tego umniejszać.
To była trudna lektura - czytałam na raty i nieco przeżywałam w jej czasie, chociaż działo się to niejako w tle. Warto ją przeczytać, nawet jeśli część opowieści brzmi jak science-fiction.
Książka pomogła mi w pewnym stopniu zaakceptować, że to, co osobiście przeżyłam jest godne uważności i nie powinno się tego umniejszać.
No więc ok dużo źródeł mówiących o przekazywaniu traumy w genach ale pierwsza historia z książki… chłopak którego wujek zamarzł w nocy. Chłopak się wybudza w nocy i jest mu zimno nie może zasnąć ma lęki. Rozumiem tylko że ten wujek wtedy zmarł, nie przekazał tego leku i uczucia potomstwu. Potem kolejne tego typu historie tak samo bez sensu i dochodzimy do ćwiczeń więc coś tam sobie piszesz i pod ćwiczeniem bam! Kolejna historia tak samo bezsensowna o dziadkach którzy zostali zgładzeni w komorze gazowej i Lorena ma przez to lęk społeczny i teraz ćwiczenie dla od terapeuty Loreny:
Co najgorszego mogłoby się stać komuś innemu ni ty
Odpowiedź; brak sukcesu
… serio nie choroba, nie śpiączka, nie kalectwo… brak sukcesu.
126 stron zmarnowanego czasu i kolejnego już nie zmarnuje
No więc ok dużo źródeł mówiących o przekazywaniu traumy w genach ale pierwsza historia z książki… chłopak którego wujek zamarzł w nocy. Chłopak się wybudza w nocy i jest mu zimno nie może zasnąć ma lęki. Rozumiem tylko że ten wujek wtedy zmarł, nie przekazał tego leku i uczucia potomstwu. Potem kolejne tego typu historie tak samo bez sensu i dochodzimy do ćwiczeń więc coś...
Czasem depresja, zaburzenia lękowe czy chroniczny ból mają zupełnie inne źródło, niż nam się do tej pory wydawało. Ich początki mogą sięgać głęboko – nawet do doświadczeń naszych przodków. Właśnie o tym opowiada książka Marka Wolynna „Nie zaczęło się od Ciebie. Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy, i jak zakończyć ten proces”.
Wiem, że ta pozycja zbiera bardzo mieszane opinie, ale mam wrażenie, że w przypadku książek psychologicznych to dość częste – szczególnie tych, które poruszają temat depresji czy zaburzeń w sposób mniej „podręcznikowy”.
Moim zdaniem książka Wolynna jest ciekawa i wartościowa. Zdecydowanie nie jest to lektura „na chillu”, ale jeśli interesują Cię zagadnienia z pogranicza biologii i psychologii, może to być dobry wybór na początek. Dla mnie osobiście była przełomowa – pomogła mi zrozumieć wiele mechanizmów i przestać obwiniać się za wszystko. W życiu prywatnym pozwoliła mi też inaczej spojrzeć na pewne pokoleniowe wzorce.
Warto wspomnieć, że książka zawiera liczne przykłady oraz tezy poparte badaniami. Zawiera także pytania do samodzielnej pracy, które pomagają lepiej zrozumieć siebie i otaczający nas świat.
Czasem depresja, zaburzenia lękowe czy chroniczny ból mają zupełnie inne źródło, niż nam się do tej pory wydawało. Ich początki mogą sięgać głęboko – nawet do doświadczeń naszych przodków. Właśnie o tym opowiada książka Marka Wolynna „Nie zaczęło się od Ciebie. Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy, i jak zakończyć ten proces”.
Ta książka mnie rozczarowała. Pół książki jest tylko do przeczytania. Historyjki wyjęte z odmętów... A szkoda gadać. Jak ktoś lubi teorie spiskowe i folie aluminiową, bądź wieży w duszki i wróżki no to temat jest tam w taki sposób pokazany. :D i te ćwiczenia dopełniają całości.
Ta książka mnie rozczarowała. Pół książki jest tylko do przeczytania. Historyjki wyjęte z odmętów... A szkoda gadać. Jak ktoś lubi teorie spiskowe i folie aluminiową, bądź wieży w duszki i wróżki no to temat jest tam w taki sposób pokazany. :D i te ćwiczenia dopełniają całości.
Nie dobrnąłem do końca, chociaż zapowiadało się całkiem znośnie.. Teoria, teoria i jeszcze raz teoria, ogromna ilość przypisów, niepopartych dowodami i przykładami wzmianek. Czytało się trochę jak książkę kucharską - technicznie ale bez emocji.
Trochę przybliżyłem się do zgłębienia tematu traumy międzypokoleniowej (który bardzo mnie ciekawi) lecz sposób w jaki to się stało bardzo mnie zmęczył.
Nie dobrnąłem do końca, chociaż zapowiadało się całkiem znośnie.. Teoria, teoria i jeszcze raz teoria, ogromna ilość przypisów, niepopartych dowodami i przykładami wzmianek. Czytało się trochę jak książkę kucharską - technicznie ale bez emocji.
Trochę przybliżyłem się do zgłębienia tematu traumy międzypokoleniowej (który bardzo mnie ciekawi) lecz sposób w jaki to się stało...
Książka dosyć ciekawa ,ale nie jest lekka, potrzeba skupienia, ponieważ dotyczy ona zależności psychologiczno-biologicznych . Dla osób ,które interesują się biologią i psychologią to dobra lektura jak na początek, wiele wyjaśnia, a i w życiu osobistym można wykorzystać do zrozumienia pewnych cech czy zachowań pokoleniowych .
Książka dosyć ciekawa ,ale nie jest lekka, potrzeba skupienia, ponieważ dotyczy ona zależności psychologiczno-biologicznych . Dla osób ,które interesują się biologią i psychologią to dobra lektura jak na początek, wiele wyjaśnia, a i w życiu osobistym można wykorzystać do zrozumienia pewnych cech czy zachowań pokoleniowych .
Bardzo przyjemnie się ją czyta. Byłam zaskoczona, że autor podawał konkretne badania a nie treść wyssaną z palca. Wiedza moim zdaniem bardzo przydatna, ciekawa. Pozwala zrozumieć skąd się biorą nasze największe lęki i problemy.
Bardzo przyjemnie się ją czyta. Byłam zaskoczona, że autor podawał konkretne badania a nie treść wyssaną z palca. Wiedza moim zdaniem bardzo przydatna, ciekawa. Pozwala zrozumieć skąd się biorą nasze największe lęki i problemy.
Przyznam, że książka jest ciekawsze niż się spodziewałam. Nie brałam jej do siebie jako poradnik, natomiast jako ciekawostkę po części potwierdzoną badaniami. Przykłady opisane w książce pochodzą z terenów US także słabo przekładają się na nasze realia, nie mniej jednak pozwala spojrzeć na pewne sprawy z innej strony. Polecam dla osób ciekawych i z otwartym umysłem.
Dla osób mających nie najlepszą relację ze swoimi rodzicami ta książka może pomóc uświadomić sobie jak ważne jest to połączenie. I choć czasem nie da się tego naprawić, można symbolicznie "oddać" przodkom ich traumy i iść dalej.
Przyznam, że książka jest ciekawsze niż się spodziewałam. Nie brałam jej do siebie jako poradnik, natomiast jako ciekawostkę po części potwierdzoną badaniami. Przykłady opisane w książce pochodzą z terenów US także słabo przekładają się na nasze realia, nie mniej jednak pozwala spojrzeć na pewne sprawy z innej strony. Polecam dla osób ciekawych i z otwartym umysłem.
Dla...
Książka o traumie nie należy do najprzyjemniejszych. Opisany proces wychodzienia z traumy to zagłębianie się w swoje najgłębsze lęki. Nie jest to poradnik jak sobie pomóc, raczej opis metody.
Książka o traumie nie należy do najprzyjemniejszych. Opisany proces wychodzienia z traumy to zagłębianie się w swoje najgłębsze lęki. Nie jest to poradnik jak sobie pomóc, raczej opis metody.
Ciekawa, zwłaszcza pierwsza część w kontekście przekazywania traumy, natomiast im dalej tym trudniej mi się ją czytało. Dodatkowo, przedstawione historie wydają się mocno przerysowane.
Ciekawa, zwłaszcza pierwsza część w kontekście przekazywania traumy, natomiast im dalej tym trudniej mi się ją czytało. Dodatkowo, przedstawione historie wydają się mocno przerysowane.
Nie byłam w stanie jej dokończyć. Zapowiadała się ciekawie ale autor bardzo szybko popłynął w dalekie krainy. Dużo powtarzania się, nadinterpretacji naciąganej pod swoje tezy. Ostatecznie miałam poczucie, jakbym czytała książkę dla ludzi przeżywających "przebudzenie duchowe", a nie cokolwiek związanego z psychologią. Ustawienia hellingerowskie zresztą chyba mówią same za siebie.
Nie byłam w stanie jej dokończyć. Zapowiadała się ciekawie ale autor bardzo szybko popłynął w dalekie krainy. Dużo powtarzania się, nadinterpretacji naciąganej pod swoje tezy. Ostatecznie miałam poczucie, jakbym czytała książkę dla ludzi przeżywających "przebudzenie duchowe", a nie cokolwiek związanego z psychologią. Ustawienia hellingerowskie zresztą chyba mówią same za...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie spełniła do końca moich oczekiwań, ciężko było do niej wracać i w końcu skończyć czytać. Chciałam coś z dziedziny psychogenealogii, dostałam źdźbło informacji owiane ustawieniami systemowymi Hellingera i posypką z totalnej biologii. Liczyłam na wzmiankę o terapii systemowej, która ma większe szanse powodzenia niż hellingerowskie praktyki (aczkolwiek wierzę, że traumy mogą być dziedziczone).
Nie spełniła do końca moich oczekiwań, ciężko było do niej wracać i w końcu skończyć czytać. Chciałam coś z dziedziny psychogenealogii, dostałam źdźbło informacji owiane ustawieniami systemowymi Hellingera i posypką z totalnej biologii. Liczyłam na wzmiankę o terapii systemowej, która ma większe szanse powodzenia niż hellingerowskie praktyki (aczkolwiek wierzę, że traumy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toświetna książka
świetna książka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo polecana ale jak dla mnie odrobinę rozczarowująca. O ile temat ciekawy oraz przytoczone relacje, o tyle za dużo w niej rozmyślań samego autora.
Książka bardzo polecana ale jak dla mnie odrobinę rozczarowująca. O ile temat ciekawy oraz przytoczone relacje, o tyle za dużo w niej rozmyślań samego autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużym atutem książki jest jej praktyczny charakter. Autor nie poprzestaje na teorii – proponuje konkretne ćwiczenia, pytania i obserwacje, które pomagają zrozumieć własne reakcje i emocje. Język jest prosty, momentami bardzo osobisty, dzięki czemu łatwo poczuć, że to nie akademicki wykład, ale rozmowa z doświadczonym terapeutą.
Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to lektura „lekka”. Może poruszyć trudne tematy i uruchomić emocje, zwłaszcza u osób, które mają w rodzinie doświadczenia wojny, straty, emigracji czy przemocy. Dla jednych będzie to ogromnie uwalniające, dla innych – wymagające czasu i ostrożności.
Podsumowując: „Nie zaczęło się od ciebie” to wartościowa, mądra i potrzebna książka, szczególnie dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć siebie i przerwać nieświadome rodzinne schematy. Nie daje prostych odpowiedzi, ale oferuje coś cenniejszego – nowe spojrzenie i realne narzędzia do zmiany.
Dużym atutem książki jest jej praktyczny charakter. Autor nie poprzestaje na teorii – proponuje konkretne ćwiczenia, pytania i obserwacje, które pomagają zrozumieć własne reakcje i emocje. Język jest prosty, momentami bardzo osobisty, dzięki czemu łatwo poczuć, że to nie akademicki wykład, ale rozmowa z doświadczonym terapeutą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto jednak zaznaczyć, że nie jest to...
Odłożyłam po przeczytaniu sporego fragmentu, ale odrzuciły mnie teorie, że nawyki dziedziczy się epigenetyczne. Spodziewałam się realistycznego omówienia mikro bodźców które w sposób podświadomy tworzą nasze wzorce zachowań oraz wewnętrzne przekonania, a dostałam jakieś kosmiczne teorie wyssane z nadinterpretacji badań na myszach.
Odłożyłam po przeczytaniu sporego fragmentu, ale odrzuciły mnie teorie, że nawyki dziedziczy się epigenetyczne. Spodziewałam się realistycznego omówienia mikro bodźców które w sposób podświadomy tworzą nasze wzorce zachowań oraz wewnętrzne przekonania, a dostałam jakieś kosmiczne teorie wyssane z nadinterpretacji badań na myszach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zapowiadała się ciekawie, ale skończyło się rozczarowaniem. Pierwsza część opowiadająca o biologicznych aspektach dziedziczenia traumy była dobra, ale to jedyny plus tej książki. Główną wadą dla mnie jest to, jak autor zbywa znaczenie źródła traum innych niż historia rodzinna. Mam wrażenie, jakby implikowano, że każde zaburzenia i lęki są powiązane z przeszłością i doświadczeniami, które nie należą do nas. Zbyt mało faktycznych dowodów naukowych, a zbyt wiele anegdotycznych historii.
Szczerze muszę przyznać, że nie jestem w stanie przebrnąć przez część "zadaniową", jest po prostu nudna i nie potrafię nic z niej wyciągnąć.
Książka zapowiadała się ciekawie, ale skończyło się rozczarowaniem. Pierwsza część opowiadająca o biologicznych aspektach dziedziczenia traumy była dobra, ale to jedyny plus tej książki. Główną wadą dla mnie jest to, jak autor zbywa znaczenie źródła traum innych niż historia rodzinna. Mam wrażenie, jakby implikowano, że każde zaburzenia i lęki są powiązane z przeszłością i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa pozycja, fragmentami ciężka do uwierzenia, jednak zwraca uwagę na coś co zdaje mi się nie być zbyt wiadome, a mianowicie dziedziczenie traum co jest niezwykle fascynującym i intrygującym tematem. A ta książka pomaga zagłębić się w tym temacie.
Ciekawa pozycja, fragmentami ciężka do uwierzenia, jednak zwraca uwagę na coś co zdaje mi się nie być zbyt wiadome, a mianowicie dziedziczenie traum co jest niezwykle fascynującym i intrygującym tematem. A ta książka pomaga zagłębić się w tym temacie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCztery języki, ważne słowa. Generalnie podoba mi się podkreślenie znaczenia komunikacji. Ale nie przesadzajmy- jeśli ktoś nie ma otwartego umysłu to nawet parafrazy mu nie pomogą. Chociaż nadal warto szukać. Lubię to!
Cztery języki, ważne słowa. Generalnie podoba mi się podkreślenie znaczenia komunikacji. Ale nie przesadzajmy- jeśli ktoś nie ma otwartego umysłu to nawet parafrazy mu nie pomogą. Chociaż nadal warto szukać. Lubię to!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako książka fabularna jest jeszcze spoko, jako książka naukowa/psychologiczna niestety totalna porażka, bo momentami wali szurią i pseudonauką. Początek, zwłaszcza rzeczy o kortyzolu i biologii, naprawdę dają radę, ale potem zaczynają się proste recepty na ekstremalnie skomplikowane problemy, w stylu „boję się spać w nocy, bo wujek zginął w górach w samotności, więc muszę uznać jego ból i od razu przestanie być strasznie”
Jako książka fabularna jest jeszcze spoko, jako książka naukowa/psychologiczna niestety totalna porażka, bo momentami wali szurią i pseudonauką. Początek, zwłaszcza rzeczy o kortyzolu i biologii, naprawdę dają radę, ale potem zaczynają się proste recepty na ekstremalnie skomplikowane problemy, w stylu „boję się spać w nocy, bo wujek zginął w górach w samotności, więc muszę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio czytam sporo literatury psychologicznej i rozwojowej. Ta pozycja jest jedną z lepszych z tej dziedziny, otwiera oczy na wiele aspektów, schematów rodzinnych, zachowań. Szczerze polecam, a doświadczyłam opisanych w niej aspektów we własnym życiu.
Ostatnio czytam sporo literatury psychologicznej i rozwojowej. Ta pozycja jest jedną z lepszych z tej dziedziny, otwiera oczy na wiele aspektów, schematów rodzinnych, zachowań. Szczerze polecam, a doświadczyłam opisanych w niej aspektów we własnym życiu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest bardzo fajna, lekka czcionka szybko się czyta. Nauczyłam się sporo skąd pochodzą nasze traumy. Książka zawiera ćwiczenia, oraz wskazówki.
Minusy, czasem czułam się tak jakby rozdziały się powtarzały co sprawiało, za lektura stawała się nudząca. Niestety druga polowa podręcznika jest dosyc nudna, oraz mało interesująca.
Polecam
Książka jest bardzo fajna, lekka czcionka szybko się czyta. Nauczyłam się sporo skąd pochodzą nasze traumy. Książka zawiera ćwiczenia, oraz wskazówki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMinusy, czasem czułam się tak jakby rozdziały się powtarzały co sprawiało, za lektura stawała się nudząca. Niestety druga polowa podręcznika jest dosyc nudna, oraz mało interesująca.
Polecam
świetna, bardzo mi pomogła
świetna, bardzo mi pomogła
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka fatalna, bo posiada pozór naukowości, a może być niebezpieczna i przynieść więcej szkód niż dobrego.
Niewielka część tekstu jest nawet wartościowa - ta dotycząca kortyzolu i dziedziczenia traumy poprzez zachodzące zmiany i utrwalanie w kolejnych pokoleniach. Chodzi o to, że już̇ w życiu płodowym może dojść do zmian funkcjonowania układu hormonalnego zależnego od warunków w jakich funkcjonują rodzice.
W rodzinach narażonych na niebezpieczeństwo i traumatyzujące warunki neuroprzekaźniki stresu wydzielane są w znacznych ilościach. Nie pozostaje to bez wpływu na kształtujący się płód i na tak zwaną chemię organizmu. Neurobiolog Rachel Yehuda twierdzi, że tym sposobem dziecko odziedziczy zmiany w genach, będące skutkiem traumy doświadczanej przez rodziców, a nawet przez dziadków.
Ostatecznie, człowiek przystosowany do warunków traumatycznych, w sytuacji normalnego i spokojnego życia na najmniejsze bodźce może reagować nieadekwatnie - nadmiernie negatywnie, co prowadzi do objawów lękowych czy depresji.
Ważnym mankamentem tekstu jest opieranie się na metodzie i modelach potencjalnie niebezpiecznych – to jest koncepcjach Berta Hellingera – od których w Europie psychologowie i terapeuci odeszli.
Dlatego raczej lekturę odradzam... zwłaszcza, gdy ktoś sięga po książkę z zamysłem terapeutycznym. Jako ciekawostka, kuriozum, inne spojrzenie - można. Ale czy warto?
Książka fatalna, bo posiada pozór naukowości, a może być niebezpieczna i przynieść więcej szkód niż dobrego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewielka część tekstu jest nawet wartościowa - ta dotycząca kortyzolu i dziedziczenia traumy poprzez zachodzące zmiany i utrwalanie w kolejnych pokoleniach. Chodzi o to, że już̇ w życiu płodowym może dojść do zmian funkcjonowania układu hormonalnego zależnego od...
Trudno mi jednoznacznie ocenić tę książkę. Jest ona przesiąknięta ezoteryką Hellingera, którego autor uznaje za największy autorytet. Niemniej jednak są w tej pracy wartościowe treści, które czytelnik z głową na karku może łatwo wyłuskać. Pytanie tylko, czy jest sens — przypuszczam, że istnieje na rynku wiele znacznie lepszych pozycji o traumie nieprzesyconych okultyzmem. Książka jest rozlazła i przegadana, sporo myśli wielokrotnie się powtarza.
Trudno mi jednoznacznie ocenić tę książkę. Jest ona przesiąknięta ezoteryką Hellingera, którego autor uznaje za największy autorytet. Niemniej jednak są w tej pracy wartościowe treści, które czytelnik z głową na karku może łatwo wyłuskać. Pytanie tylko, czy jest sens — przypuszczam, że istnieje na rynku wiele znacznie lepszych pozycji o traumie nieprzesyconych okultyzmem....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przekonała mnie ta książka. Doszukiwanie się traum i źródeł ich pochodzenia na siłę.
Nie przekonała mnie ta książka. Doszukiwanie się traum i źródeł ich pochodzenia na siłę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toksiążka w 3/4 ma rację, ale ciągłe powtarzanie 'musisz poznać przeszłość aby w przyszłości żyło ci sie lepiej" - nudne.
książka w 3/4 ma rację, ale ciągłe powtarzanie 'musisz poznać przeszłość aby w przyszłości żyło ci sie lepiej" - nudne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka książka o niczym.
Lekka książka o niczym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo była trudna lektura - czytałam na raty i nieco przeżywałam w jej czasie, chociaż działo się to niejako w tle. Warto ją przeczytać, nawet jeśli część opowieści brzmi jak science-fiction.
Książka pomogła mi w pewnym stopniu zaakceptować, że to, co osobiście przeżyłam jest godne uważności i nie powinno się tego umniejszać.
To była trudna lektura - czytałam na raty i nieco przeżywałam w jej czasie, chociaż działo się to niejako w tle. Warto ją przeczytać, nawet jeśli część opowieści brzmi jak science-fiction.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka pomogła mi w pewnym stopniu zaakceptować, że to, co osobiście przeżyłam jest godne uważności i nie powinno się tego umniejszać.
Bardzo dobra książka opisujący mechanizm wszelkich traum, które mają swoje źródło w dzieciństwie.
Bardzo dobra książka opisujący mechanizm wszelkich traum, które mają swoje źródło w dzieciństwie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo więc ok dużo źródeł mówiących o przekazywaniu traumy w genach ale pierwsza historia z książki… chłopak którego wujek zamarzł w nocy. Chłopak się wybudza w nocy i jest mu zimno nie może zasnąć ma lęki. Rozumiem tylko że ten wujek wtedy zmarł, nie przekazał tego leku i uczucia potomstwu. Potem kolejne tego typu historie tak samo bez sensu i dochodzimy do ćwiczeń więc coś tam sobie piszesz i pod ćwiczeniem bam! Kolejna historia tak samo bezsensowna o dziadkach którzy zostali zgładzeni w komorze gazowej i Lorena ma przez to lęk społeczny i teraz ćwiczenie dla od terapeuty Loreny:
Co najgorszego mogłoby się stać komuś innemu ni ty
Odpowiedź; brak sukcesu
… serio nie choroba, nie śpiączka, nie kalectwo… brak sukcesu.
126 stron zmarnowanego czasu i kolejnego już nie zmarnuje
No więc ok dużo źródeł mówiących o przekazywaniu traumy w genach ale pierwsza historia z książki… chłopak którego wujek zamarzł w nocy. Chłopak się wybudza w nocy i jest mu zimno nie może zasnąć ma lęki. Rozumiem tylko że ten wujek wtedy zmarł, nie przekazał tego leku i uczucia potomstwu. Potem kolejne tego typu historie tak samo bez sensu i dochodzimy do ćwiczeń więc coś...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasem depresja, zaburzenia lękowe czy chroniczny ból mają zupełnie inne źródło, niż nam się do tej pory wydawało. Ich początki mogą sięgać głęboko – nawet do doświadczeń naszych przodków. Właśnie o tym opowiada książka Marka Wolynna „Nie zaczęło się od Ciebie. Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy, i jak zakończyć ten proces”.
Wiem, że ta pozycja zbiera bardzo mieszane opinie, ale mam wrażenie, że w przypadku książek psychologicznych to dość częste – szczególnie tych, które poruszają temat depresji czy zaburzeń w sposób mniej „podręcznikowy”.
Moim zdaniem książka Wolynna jest ciekawa i wartościowa. Zdecydowanie nie jest to lektura „na chillu”, ale jeśli interesują Cię zagadnienia z pogranicza biologii i psychologii, może to być dobry wybór na początek. Dla mnie osobiście była przełomowa – pomogła mi zrozumieć wiele mechanizmów i przestać obwiniać się za wszystko. W życiu prywatnym pozwoliła mi też inaczej spojrzeć na pewne pokoleniowe wzorce.
Warto wspomnieć, że książka zawiera liczne przykłady oraz tezy poparte badaniami. Zawiera także pytania do samodzielnej pracy, które pomagają lepiej zrozumieć siebie i otaczający nas świat.
Czasem depresja, zaburzenia lękowe czy chroniczny ból mają zupełnie inne źródło, niż nam się do tej pory wydawało. Ich początki mogą sięgać głęboko – nawet do doświadczeń naszych przodków. Właśnie o tym opowiada książka Marka Wolynna „Nie zaczęło się od Ciebie. Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy, i jak zakończyć ten proces”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiem, że ta pozycja zbiera...
Ta książka mnie rozczarowała. Pół książki jest tylko do przeczytania. Historyjki wyjęte z odmętów... A szkoda gadać. Jak ktoś lubi teorie spiskowe i folie aluminiową, bądź wieży w duszki i wróżki no to temat jest tam w taki sposób pokazany. :D i te ćwiczenia dopełniają całości.
Ta książka mnie rozczarowała. Pół książki jest tylko do przeczytania. Historyjki wyjęte z odmętów... A szkoda gadać. Jak ktoś lubi teorie spiskowe i folie aluminiową, bądź wieży w duszki i wróżki no to temat jest tam w taki sposób pokazany. :D i te ćwiczenia dopełniają całości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocna książka. Autor udowadnia, że traumę można dziedziczyć.
Mocna książka. Autor udowadnia, że traumę można dziedziczyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dobrnąłem do końca, chociaż zapowiadało się całkiem znośnie.. Teoria, teoria i jeszcze raz teoria, ogromna ilość przypisów, niepopartych dowodami i przykładami wzmianek. Czytało się trochę jak książkę kucharską - technicznie ale bez emocji.
Trochę przybliżyłem się do zgłębienia tematu traumy międzypokoleniowej (który bardzo mnie ciekawi) lecz sposób w jaki to się stało bardzo mnie zmęczył.
Nie dobrnąłem do końca, chociaż zapowiadało się całkiem znośnie.. Teoria, teoria i jeszcze raz teoria, ogromna ilość przypisów, niepopartych dowodami i przykładami wzmianek. Czytało się trochę jak książkę kucharską - technicznie ale bez emocji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę przybliżyłem się do zgłębienia tematu traumy międzypokoleniowej (który bardzo mnie ciekawi) lecz sposób w jaki to się stało...
Książka dosyć ciekawa ,ale nie jest lekka, potrzeba skupienia, ponieważ dotyczy ona zależności psychologiczno-biologicznych . Dla osób ,które interesują się biologią i psychologią to dobra lektura jak na początek, wiele wyjaśnia, a i w życiu osobistym można wykorzystać do zrozumienia pewnych cech czy zachowań pokoleniowych .
Książka dosyć ciekawa ,ale nie jest lekka, potrzeba skupienia, ponieważ dotyczy ona zależności psychologiczno-biologicznych . Dla osób ,które interesują się biologią i psychologią to dobra lektura jak na początek, wiele wyjaśnia, a i w życiu osobistym można wykorzystać do zrozumienia pewnych cech czy zachowań pokoleniowych .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemnie się ją czyta. Byłam zaskoczona, że autor podawał konkretne badania a nie treść wyssaną z palca. Wiedza moim zdaniem bardzo przydatna, ciekawa. Pozwala zrozumieć skąd się biorą nasze największe lęki i problemy.
Bardzo przyjemnie się ją czyta. Byłam zaskoczona, że autor podawał konkretne badania a nie treść wyssaną z palca. Wiedza moim zdaniem bardzo przydatna, ciekawa. Pozwala zrozumieć skąd się biorą nasze największe lęki i problemy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznam, że książka jest ciekawsze niż się spodziewałam. Nie brałam jej do siebie jako poradnik, natomiast jako ciekawostkę po części potwierdzoną badaniami. Przykłady opisane w książce pochodzą z terenów US także słabo przekładają się na nasze realia, nie mniej jednak pozwala spojrzeć na pewne sprawy z innej strony. Polecam dla osób ciekawych i z otwartym umysłem.
Dla osób mających nie najlepszą relację ze swoimi rodzicami ta książka może pomóc uświadomić sobie jak ważne jest to połączenie. I choć czasem nie da się tego naprawić, można symbolicznie "oddać" przodkom ich traumy i iść dalej.
Przyznam, że książka jest ciekawsze niż się spodziewałam. Nie brałam jej do siebie jako poradnik, natomiast jako ciekawostkę po części potwierdzoną badaniami. Przykłady opisane w książce pochodzą z terenów US także słabo przekładają się na nasze realia, nie mniej jednak pozwala spojrzeć na pewne sprawy z innej strony. Polecam dla osób ciekawych i z otwartym umysłem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla...
Książka o traumie nie należy do najprzyjemniejszych. Opisany proces wychodzienia z traumy to zagłębianie się w swoje najgłębsze lęki. Nie jest to poradnik jak sobie pomóc, raczej opis metody.
Książka o traumie nie należy do najprzyjemniejszych. Opisany proces wychodzienia z traumy to zagłębianie się w swoje najgłębsze lęki. Nie jest to poradnik jak sobie pomóc, raczej opis metody.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, zwłaszcza pierwsza część w kontekście przekazywania traumy, natomiast im dalej tym trudniej mi się ją czytało. Dodatkowo, przedstawione historie wydają się mocno przerysowane.
Ciekawa, zwłaszcza pierwsza część w kontekście przekazywania traumy, natomiast im dalej tym trudniej mi się ją czytało. Dodatkowo, przedstawione historie wydają się mocno przerysowane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to