Książka wpadła mi w ręce przypadkowo, zaciekawiła mnie jej oprawa graficzna i ilustracje (egzemplarz wydany przez wydawnictwo Bona) a okazała się bardzo ciekawą lekturą. Trochę w tonach baśni braci Grimm, sposób opowiadania prosty, bardzij jak w książce dla dzieci chociaż nie określiłbym jej tym mianem w sposób jednoznacznie. Lubię taką baśniową tematykę pełną czarów, zjawiska i istot nadprzyrodzonych ,magicznych przedmiotów, tutaj w połączeniu z wątkami ludowymi - trochę o życiu wsi i małych miasteczek dawnych Łużyc oraz pracy we młynie wodnym doskonale zdała egzamin.
Książka wpadła mi w ręce przypadkowo, zaciekawiła mnie jej oprawa graficzna i ilustracje (egzemplarz wydany przez wydawnictwo Bona) a okazała się bardzo ciekawą lekturą. Trochę w tonach baśni braci Grimm, sposób opowiadania prosty, bardzij jak w książce dla dzieci chociaż nie określiłbym jej tym mianem w sposób jednoznacznie. Lubię taką baśniową tematykę pełną czarów,...
Czytałam ją jako że nastolatka. Uwielbiałam ten mroczny klimat. Miałam swój egzemplarz ale przepadł gdzieś przez lata a chętnie wróciłbym do tej pozycji.
Czytałam ją jako że nastolatka. Uwielbiałam ten mroczny klimat. Miałam swój egzemplarz ale przepadł gdzieś przez lata a chętnie wróciłbym do tej pozycji.
Słuchać ostatnią pozycję skończyłam ale Krabat pozostał w moich myślach.
A czytałam go mając 12 lat. Chrzestna kupiła mi taką niesamowitą książkę. Trochę się bałam ale przeczytałam. Takie ogromne wrażenie na mnie zrobiła, że pamiętam do dziś...
P.S.
Ekranizację powieści też polecam.
Słuchać ostatnią pozycję skończyłam ale Krabat pozostał w moich myślach.
A czytałam go mając 12 lat. Chrzestna kupiła mi taką niesamowitą książkę. Trochę się bałam ale przeczytałam. Takie ogromne wrażenie na mnie zrobiła, że pamiętam do dziś...
P.S.
Ekranizację powieści też polecam.
Bardzo przyjemna książka. Pan Autor potrafi skutecznie trzymać w napięciu tajemniczym klimatem. Do tego, mimo iż książka pełna jest dokładnych opisów pracy młynarskich czeladników to czyta się ją szybko i z zainteresowaniem. Czytając byłem naprawdę zaangażowany w to co dzieję się z młodymi pracownikami młyna.
Bardzo przyjemna książka. Pan Autor potrafi skutecznie trzymać w napięciu tajemniczym klimatem. Do tego, mimo iż książka pełna jest dokładnych opisów pracy młynarskich czeladników to czyta się ją szybko i z zainteresowaniem. Czytając byłem naprawdę zaangażowany w to co dzieję się z młodymi pracownikami młyna.
Nie sądziłam, że niemiecka książka oparta o lokalną legendę serbołużycką może być taka ciekawa. Fantastyka miesza się w niej z historią, a dodatkowego dreszczyku dodaje fakt, że działo się to zaledwie kilkadziesiąt kilometrów ode mnie. Polecam miłośnikom diabłów, czarownic i mrocznych klimatów.
Nie sądziłam, że niemiecka książka oparta o lokalną legendę serbołużycką może być taka ciekawa. Fantastyka miesza się w niej z historią, a dodatkowego dreszczyku dodaje fakt, że działo się to zaledwie kilkadziesiąt kilometrów ode mnie. Polecam miłośnikom diabłów, czarownic i mrocznych klimatów.
Mroczny nastrój, groza, elementy magiczne , tajemnice, wyzwania, pokonywanie kolejnych szczebli wtajemniczenia , rozpoznawanie rzeczywistości wokół , odnajdywanie swojego miejsca i misji, dojrzewanie , męskie inicjacje. To wszystko wskazywałoby na dobrą ( zwłaszcza dla młodzieży) książkę o przygodach i przemianie bohatera. Ale tu mamy też coś więcej . Po pierwsze bardzo ciekawe wykorzystanie łużyckich podań ludowych i formy baśniowości , tworzące specyficzną literacką formę mityczną . Po drugie autorowi udało się stworzyć bardzo prawdziwe relacje i zachowania postaci. Po trzecie wątki są tak poprowadzone, że dają dorosłym czytelnikom rozmaite możliwości interpretacji z psychoanalityczną włącznie.
Mroczny nastrój, groza, elementy magiczne , tajemnice, wyzwania, pokonywanie kolejnych szczebli wtajemniczenia , rozpoznawanie rzeczywistości wokół , odnajdywanie swojego miejsca i misji, dojrzewanie , męskie inicjacje. To wszystko wskazywałoby na dobrą ( zwłaszcza dla młodzieży) książkę o przygodach i przemianie bohatera. Ale tu mamy też coś więcej . Po pierwsze...
Choć wiele książek minęło od czasu kiedy przeczytałem "Krabata", a przed napisaniem tej opinii jedynie ją sobie odświeżyłem, jest to jedna z najdokładniej zapamiętanych przeze mnie książek. Autor stworzył świat balansujący na krawędzi między względnym realizmem a fantasy rodem z Władcy Pierścieni i wychodzi mu to bardzo dobrze. Momenty "objawienia" od których może czytelnika przebiec dreszcz łączone są ze wzruszającą historią miłości ponad wszystko a nawet fragmentami humorystycznymi. Jeśli jednak miałbym wskazać najmocniejszą stronę tej książki to częste zwroty akcji, do których dochodzi nie w scenach ostatecznej walki między głównymi postaciami, ale wyrażające się w nagłym unaocznieniu aspektów świata przedstawionego w luźnych dialogach czy opisie wydarzeń. Na pewno można stwierdzić, że "Krabat" to książka jedyna w swoim rodzaju (a przynajmniej ja żadnej podobnej nie znalazłem) i dzięki temu jej historia zapada w pamięć tak jak tylko wybitne książki to potrafią.
Choć wiele książek minęło od czasu kiedy przeczytałem "Krabata", a przed napisaniem tej opinii jedynie ją sobie odświeżyłem, jest to jedna z najdokładniej zapamiętanych przeze mnie książek. Autor stworzył świat balansujący na krawędzi między względnym realizmem a fantasy rodem z Władcy Pierścieni i wychodzi mu to bardzo dobrze. Momenty "objawienia" od których może...
Jedna z najlepszych książek fantasy jakie czytałam. Sięgnęłam po nią ponieważ była pozycją wymaganą na konkurs. Ani przez chwilę nie żałowałam. Dość dziwna, nawiązująca prawdopodobnie do mitologii rejonów w których rozgrywa się akcja ( gdzieś na dole Polski z tego co pamiętam), wciągająca i wzruszająca. Bohaterowie mnie kupili, choć długo nie byłam pewna czy lubię głównego bohatera. Cudowna opowieść o przyjaźni, magii, śmierci i miłości (akurat wątek miłosny był taki trochę z dupy ale nie przeszkadzał).
Jedna z najlepszych książek fantasy jakie czytałam. Sięgnęłam po nią ponieważ była pozycją wymaganą na konkurs. Ani przez chwilę nie żałowałam. Dość dziwna, nawiązująca prawdopodobnie do mitologii rejonów w których rozgrywa się akcja ( gdzieś na dole Polski z tego co pamiętam), wciągająca i wzruszająca. Bohaterowie mnie kupili, choć długo nie byłam pewna czy lubię głównego...
Na początku książka była dla mnie trochę straszna, ale ostatecznie myślę, że warto ją było przeczytać😉
Najbardziej spodobał mi się wątek z Kantorką - taki wzruszający i chwytający za serducho😊
Na początku książka była dla mnie trochę straszna, ale ostatecznie myślę, że warto ją było przeczytać😉
Najbardziej spodobał mi się wątek z Kantorką - taki wzruszający i chwytający za serducho😊
Na ironię zakrawa fakt, że najbardziej słowiańskie fantasy, jakie do tej pory miałam okazję przeczytać, napisane zostało po niemiecku.
Rzadko się zdarza, żeby pisarzowi udało się przekuć konwencję baśni na pełnowymiarową powieść. "Krabat" jest chlubnym wyjątkiem, realizującym coś, co mogę określić tylko jako misterny kunszt prostoty. Ale też właśnie jako baśń należy "Krabata" czytać. To nie jest przygodówka ani powieść akcji, więc jeśli ktoś się spodziewa niespodzianek w fabule albo scen walki, to się srogo rozczaruje. Książka zachwyciła mnie jednak niesamowitą atmosferą, pełną niedopowiedzeń, osobliwości, subtelnej grozy i magii, która jest w sam raz niezwykła i tajemnicza. Trochę to przypomina książki Gaimana, ale chyba jest jeszcze lepsze.
Na ironię zakrawa fakt, że najbardziej słowiańskie fantasy, jakie do tej pory miałam okazję przeczytać, napisane zostało po niemiecku.
Rzadko się zdarza, żeby pisarzowi udało się przekuć konwencję baśni na pełnowymiarową powieść. "Krabat" jest chlubnym wyjątkiem, realizującym coś, co mogę określić tylko jako misterny kunszt prostoty. Ale też właśnie jako baśń należy...
Polecona mi przez znajomego, jako książka od której nie sposób się oderwać. Rzeczywiście się ją dobrze czyta, lecz jest dość przewidywalna. Nie ma żadnych niespodzianek narracyjnych, niespodziewanych zwrotów akcji. Może to kwestia konwencji, ponieważ bardziej przypomina baśń, niż powieść sensacyjną. Historia pochodzi z siedemnastego wieku, jest zatem król August II Mocny Sas, jest wzmianka łamaniu przez niego podków, o szlachcicach, elektorach. Lecz rzecz dzieje się głównie we młynie, na zapadłej wsi. To tutaj dwunastu młynarczyków przyucza się do fachu. Ale czy rzeczywiście będą w przyszłości młynarzami? Może tak naprawę zupełnie inna kariera im się marzy? I czy był to ich wybór, czy Mistrza? O tym wszystkim dowiecie się z lektury. Możecie prześledzić jak zmienił się Krabat, jak z małego chłopca stał się młodzieńcem, jakie decyzje podjął i gdzie go zaprowadziły. Polecam.
Polecona mi przez znajomego, jako książka od której nie sposób się oderwać. Rzeczywiście się ją dobrze czyta, lecz jest dość przewidywalna. Nie ma żadnych niespodzianek narracyjnych, niespodziewanych zwrotów akcji. Może to kwestia konwencji, ponieważ bardziej przypomina baśń, niż powieść sensacyjną. Historia pochodzi z siedemnastego wieku, jest zatem król August II Mocny...
"Krabat" Otfrieda Preusslera to mroczna baśń fantasy dla młodzieży.
Chciałam ją przeczytać jeszcze będąc nastolatką.
Lepiej późno, niż wcale ;-)
Preussler napisał tę powieść zainspirowany łużycką legendą
o uczniu czarnoksiężnika.
Jak to w baśni bywa jest walka dobra ze złem i są czary,
czarny charakter, podejrzenia, przyjaźń i miłość.
Wszystko dzieje się we młynie na Koźlim Brodzie,
gdzie trafia 14-letni sierota Krabat.
Jest jednym z 12 podobnych chłopców.
Przez 3 lata terminowania u Mistrza-młynarza uczą się rzemiosła
i ciężkiej pracy.
Poznają też zaklęcia czarnej magii.
Krabat nie oszczędza się, uczy się pilnie.
Bacznie przy tym obserwuje towarzyszy i Mistrza,
zauważa pewne prawidłowości i wyciąga wnioski.
Dojrzewa jako chłopak, zakochuje się.
Dojrzewa też do buntu.
Jakiego wyboru dokona?
Mroczna to baśń!
Cały czas podczas lektury czułam niepokój.
Co będzie za chwilę? Co będzie później?
Mroczna, ale dająca nadzieję.
Starszy opiekuje się młodszym.
Rodzi się przyjaźń i zaufanie.
Rodzi się wiara we własne możliwości.
Bardzo polecam tę książkę!
https://bajdocja.blogspot.com/2019/07/krabat.html
"Krabat" Otfrieda Preusslera to mroczna baśń fantasy dla młodzieży.
Chciałam ją przeczytać jeszcze będąc nastolatką.
Lepiej późno, niż wcale ;-)
Preussler napisał tę powieść zainspirowany łużycką legendą
o uczniu czarnoksiężnika.
Jak to w baśni bywa jest walka dobra ze złem i są czary,
czarny charakter, podejrzenia, przyjaźń i miłość.
Nie jest to zła książka, ale byłem przekonany, że historia mnie zachwyci i nie będę mógł przestać czytać - lecz tak się nie stało. Chyba nie moje klimaty.
Nie jest to zła książka, ale byłem przekonany, że historia mnie zachwyci i nie będę mógł przestać czytać - lecz tak się nie stało. Chyba nie moje klimaty.
To młodzieżowa powieść fantasty z 1971r. należąca do klasyki fantastyki.
Historia nawiązuje do serbołużyckiej legendy ludowej z XVII wieku o chłopcu - włóczykiju zwanym KRABATEM, który zatrudnił się jako uczeń w młynie na Koźlim Brodzie. Młyn okazał się SZKOŁĄ CZARNOKSIĘSKĄ, a bohater najbardziej zdolnym uczniem MISTRZA czarodzieja. Ogólnie dwunastu młynarczykom żyje się w młynie całkiem dobrze, gdzie niczego im nie brakuje. Jedyne co spędza im sen z powiek, to rokroczna śmierć jednego z uczniów wybranego przez Mistrza, w sylwestrową noc. Czy ktoś się temu wreszcie przeciwstawi?, Dlaczego nie można opuścić młyna i Mistrza?, Czy ktoś w ogóle może pokonać Mistrza?.... Na te i inne pytania odpowie nam stara legenda, w której jak to zwykle odgrywa się wieczny konflikt dobra ze złem, którego szale ważyć trzeba samemu.
To powieść o miłości i przyjaźni, codziennym życiu, odpowiedzialnej pracy, marzeniach, czarach….młodych ludzi, jak to w baśni. Interesująca fabuła, wartka akcja, dobry styl i język oraz dobre polskie tłumaczenie sprawia, że lekturę dobrze się czyta. Minus to jej przewidywalność. Na jej podstawie w 2008 roku powstał film w reżyserii Marka Kreuzpaintnera, zatytułowany „Uczeń czarnoksiężnika”.
Piękna baśń na dobranoc dla dzieci, młodzieży i dorosłych (dobrze czasem wrócić do marzeń o lepszym życiu i w nie wierzyć tak jakby się miało 14 lat). Polecam tę powieść fanom lekkich książek, które nie wymagają szczególnego skupienia, a jedynie mają nam dostarczać rozrywki i dobrej zabawy, w tym aspekcie to dzieło sprawdza się znakomicie.
To młodzieżowa powieść fantasty z 1971r. należąca do klasyki fantastyki.
Historia nawiązuje do serbołużyckiej legendy ludowej z XVII wieku o chłopcu - włóczykiju zwanym KRABATEM, który zatrudnił się jako uczeń w młynie na Koźlim Brodzie. Młyn okazał się SZKOŁĄ CZARNOKSIĘSKĄ, a bohater najbardziej zdolnym uczniem MISTRZA czarodzieja. Ogólnie dwunastu młynarczykom żyje się w...
Skusiłam się na lekturę z powodu autora. Jego „Malutka Czarownica” należy do moich ulubionych książek z dzieciństwa. Cóż „Krabat” do nich nie dołączy, bo… trąci myszką. Niektóre pomysły są ciekawe i sprawdziłyby się w jakiejś odświeżonej wersji, ale obecnie "Krabata" odbieram jako ciekawostkę z pogranicza folkloru i etnografii. Nazywanie tej pozycji fantastyką, to za dużo powiedziane, zwłaszcza że kolejne części składowe (trzy) – opisujące lata nauki młynarczyka Krabata/początkującego czarownika – mają ten sam schemat, a zwroty akcji są stonowane, przewidywalne i raczej nie przyspieszają pulsu.
Skusiłam się na lekturę z powodu autora. Jego „Malutka Czarownica” należy do moich ulubionych książek z dzieciństwa. Cóż „Krabat” do nich nie dołączy, bo… trąci myszką. Niektóre pomysły są ciekawe i sprawdziłyby się w jakiejś odświeżonej wersji, ale obecnie "Krabata" odbieram jako ciekawostkę z pogranicza folkloru i etnografii. Nazywanie tej pozycji fantastyką, to za dużo...
Dorastałem, czytając niemiecką fantastykę, a jedną z moich ulubionych książek był Krabat Otfrieda Preusslera.
Neil Gaiman.
Nie potrafię sobie tego wyobrazić, chyba że książka służyła jako wieczorynka.
Dwa razy ją odstawiałam na półkę, aby sięgnąć w międzyczasie po dwie inne książki. Wniosek z tego taki, że skończyłam czytać te dwie następne, a"Krabat" nadal nieprzeczytany. (Porzucony niemalże przy zakończeniu). Utknęłam i dalej nie zamierzam czytać. Czerpie z tego dziką satysfakcję, że tak niewiele trzeba, aby ją skończyć. Powieść jest dla mnie zbyt banalna.
Niektóre momenty w fabule nie miały żadnego znaczenia dla przebiegu historii. Wsadzone sobie, żeby coś było. Absurdalne zachowania bohaterów. Przykład:
Rozdział "Orkiestra wojskowa". Na co komu ten rozdział. Nic sensownego i w dodatku ogromnie głupiego. A na koniec jeszcze taka niespodzianka, ażeby było "śmiesznie". Chłopcy zmieniają się w kruki i na zawołanie wszyscy razem za przeproszeniem ozdabiają g*wnem kapelusz pułkownika. To nic, że przybierają wcześniej formę ptaków na oczach całego placu, nie pociągnie to za sobą żadnych konsekwencji. A natychmiastowa potrzeba to jedna z ich iście czarnoksięskich sztuczek. Niesamowite...
Została jeszcze kwestia ich nauki czarów. Po kiego grzyba oni muszą zmieniać się w patki, aby wpajać sobie do głowy formułki? Czy jako ludzie nie łatwiej byłoby im wszystkiego spamiętać?
Przepiękna, choć mroczna łużycka legenda o Krabacie w przebogatym podaniu Preusslera to pozbawiona naiwnej lekkości bajek historia na wskroś prawdziwa- Tomek Nowak, Gildia.pl
Na pewno niemroczna co jej tani odpowiednik czy też raczej nieudolna próba. Pozbawiona naiwnej lekkości? Nic tylko chwytać się za głowę i szybko dumać nad nową lekturą. Nie stanę za tymi wszystkimi pochlebnymi opiniami. Nie rozumiem nawet, za co one tak wygórowane. Połowa kwestii jeszcze nie została objaśniona, a nie sądzę, aby na tych kilku kartkach zostały one wyjaśnione. Książka wyłącznie dla dzieci, może niektóre z nich nie dopatrzą się nieścisłości oraz jej prostoty.
Dorastałem, czytając niemiecką fantastykę, a jedną z moich ulubionych książek był Krabat Otfrieda Preusslera.
Neil Gaiman.
Nie potrafię sobie tego wyobrazić, chyba że książka służyła jako wieczorynka.
Dwa razy ją odstawiałam na półkę, aby sięgnąć w międzyczasie po dwie inne książki. Wniosek z tego taki, że skończyłam czytać te dwie następne, a"Krabat" nadal...
Krabat to kultowa legenda łużycka. Na podstawie legendy nakręcono film animowany jeszcze w latach 70tych a w 2008 wszedł do niemieckich kin w miarę popularny film pełnometrażowy z dobrą obsadą o tym samym tytule. W niemieckich szkołach książka Otfrieda Preusslera jest obowiązkową lektura w szóstej klasie. To bardzo ciekawe że łużycka, słowiańska legenda doczekała się takiej popularności. Do tego stopnia legenda jest popularna iż we wiosce gdzie rzekomo kiedyś mieszkał Krabat powstało stowarzyszenie które przez wiele lat zbierało pieniądze a później własnymi siłami wybudowało kompleks budynków w tym wielkiego młynu na podobieństwo tego co opisane jest w legendzie. Młyn Krabata można dziś podziwiać i zwiedzać niedaleko miasta Hoyerswerda w wiosce Schwarzkollm zwanej w języku górnołużyckim jako Čorny Chołmc.
Może wspomnę kilka słów na temat autora. Otrfried Preussler urodził się w latach 20tych XX wieku w Libercu w Czechosłowacji. Tak naprawdę nazywał się Ottfried Syrowatka, później zmienił nazwisko aby uniknąć problemów ze strony nazistow. Rodzina Preusslera w większości była narodowości niemieckiej ale od wielu pokoleń była mocno związana z terenem północnych Czech, okolic Liberca. Babcia Ottfrieda była wielką skarbnicą opowiadań ludowych, legend, mitów, opiekując się nim w dzieciństwie opowiadała mu mnóstwo ludowych mitów, legend, bajek. Właśnie w życiu dorosłym Ottfried wykorzystał znajomość bajek jako podstawę dla swoich książek. Napisał ich ponad 35. Wiele z nich została przetłumaczona na ponad kilkanaście różnych języków. Poza Niemcami nawet w Czechosłowacji były dość popularne, mimo tego iż Preussler należał do mniejszości niemieckiej wypędzonej po wojnie po wprowadzeniu dekretów Benesza.
Preussler opisał między innymi legendę o wodniku, która też jest nam znana z popularnej czeskiej dobranocki o wodniku szuwarku.
Powrócę jednak do „Krabata”. Ciekawostką jest to iż imię „krabat” wzięło się od słowa „Hrvat” czyli Chorwat. W XVIII wieku na terenie Łużyc żył szlachcic pochodzenia chorwackiego który urodził się w Zagrzebiu, dożył dość sędziwego wieku. Jego grób istnieje podobno w jednym z kościółków w okolicy Hoyerswerdy. Mało wiadomo o nim, nie zachowało się zbyt wiele źródeł historycznych o tym szlachcicu pochodzącym z Chorwacji, a żyjącym wtedy na terenie Łużyc która należała do Saksonii a którą władał wtedy nikt inny jak nasz polski król August Mocny. To co dziś wiemy o Krabacie, czyli Chorwacie to jedynie to co przekazywane było przez wiele pokoleń w legendach i ludowych mitach. Preussler w ładny, ciekawy sposób zebrał w całość te mity i stworzył książkę pt. „Krabat”.
Książka podzielona jest na trzy części, rok pierwszy, rok drugi i rok trzeci. Na początku pierwszego roku poznajemy Krabata jako czternastoletniego chłopca, żebraka, sierotę który tuła się od wioski do wioski i próbuje przeżyć w każdy możliwy sposób, żebrząc a nawet podkradając jedzenie. Pewnej nocy ma sen w którym spotyka 11 kruków oraz słyszy głos nawołujący go do młynu w miejscowości Schwarzkollm. Po przebudzeniu udaje sie w drogę w poszukiwaniu tego młynu ze snu, gdzie spotyka młynarza którego głos słyszał we śnie. U młynarza pracuje jedenastu czeladników. Młynarz proponuje mu dach nad głowa oraz prace w młynie. Krabat jest szczęśliwy z propozycji, nie podejrzewa że wciąga siebie w wielkie tarapaty. Dopiero pod koniec pierwszego roku zaczyna rozumieć że znalazł się w trudnej sytuacji bez wyjścia. Po kilku miesiącach pobytu w młynie młynarz wtajemnicza go w pewne sprawy. Okazuje się że młyn to tylko przykrywka szkoły czarnej magii, młynarz jest czarnoksiężnikiem. Czeladnicy są uczniami młynarza czarnoksiężnika bez możliwości opuszczenia młynu.
Reszty treści legendy nie będę zdradzał ale zafascynowała mnie treść. Finał opowieści jest bardzo ciekawy.
Oprócz dominującego wątku gdzie Krabat poznaje prawdziwą tajemnice młynu a następnie próbuje uzyskać wolność autor opisuje przeróżne przygody chłopców czeladników. Jest i przyjaźń i miłość, są różne psoty a również nawiązania do prawdziwych wydarzeń czy postaci historycznych w tym Augusta Mocnego.
Wielokrotnie Krabat ma sny. Cześć fabuły opisana jest właśnie z perspektywy snu co wydaje się być ciekawym pomysłem autora.
Bardzo spodobała mi się ta lektura. Cieszę się że natrafiłem na nią, no a przede wszystkim cieszę się że było mi dane również zwiedzić „prawdziwy” młyn Krabata.
Krabat to kultowa legenda łużycka. Na podstawie legendy nakręcono film animowany jeszcze w latach 70tych a w 2008 wszedł do niemieckich kin w miarę popularny film pełnometrażowy z dobrą obsadą o tym samym tytule. W niemieckich szkołach książka Otfrieda Preusslera jest obowiązkową lektura w szóstej klasie. To bardzo ciekawe że łużycka, słowiańska legenda doczekała się...
Ciekawa i wciągająca baśń o młodym chłopaku, który trafia na nauki do młyna. Wraz z jedenastoma innymi czeladnikami spędza czas na ciężkiej pracy, wkrótce odkrywając kolejne tajemnice miejsca, w którym się znalazł. Gdy zyskuje dostęp do tajników magii, wydaje się, że jego sytuacja się polepszyła, szybko jednak okazuje się, że grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo…
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, co dziwi tym bardziej, że podobno na jej motywach powstał film „Uczeń czarnoksiężnika”. Skusiła mnie jej okładka, choć nie miałam wysokich oczekiwań, a tymczasem historia okazała się całkiem niezła. Jedyny niedosyt pozostawiło zakończenie, które mogło być trochę rozwinięte i dopracowane, ale i tak całość oceniam pozytywnie :)
Okładka: 9/10
Treść: 7,25/10
Ciekawa i wciągająca baśń o młodym chłopaku, który trafia na nauki do młyna. Wraz z jedenastoma innymi czeladnikami spędza czas na ciężkiej pracy, wkrótce odkrywając kolejne tajemnice miejsca, w którym się znalazł. Gdy zyskuje dostęp do tajników magii, wydaje się, że jego sytuacja się polepszyła, szybko jednak okazuje się, że grozi mu...
"Burza się przybliżała, uderzenie wiatru zatrzęsło z brzękiem szybami okien, gdzieś błysnęło. Nieznajomy wydął wargi i splunął na stół.
I już w miejscu, gdzie splunął, siedziała czerwona mysz.
- Teraz, młynarzu, spluń z kolei ty, jeśli możesz!
I Mistrz wypluł na stół czarną mysz, jednooką jak on sam. Myszy zaczęły okrążać się nawzajem na chyżych łapkach, jedna usiłowała ugryźć w ogon drugą, czerwona czarną, a czarna czerwoną. Już czarna miała ukąsić, gdy nagle nieznajomy prztyknął palcami. Tam, gdzie przed chwilą jeszcze przycupnęła czerwona mysz, czaił się teraz gotowy do skoku czerwony kocur. Momentalnie również czarna mysz przedzierzgnęła się w czarnego jednookiego kota. Groźnie parskając oba kocury natarły na siebie z wyciągniętymi pazurami. Cios łapą, ugryzienie i znowu cios!
Czerwony kocur celował w jedyne oko czarnego. Prychając, rzucił się na niego. Niewiele brakowało, a byłby mu je wydrapał.
Teraz prztyknął palcami Mistrz i już na miejscu czarnego kota siedział czarny kogut. Bijąc skrzydłami i uderzając dookoła siebie dziobem i szponami, rzucił się na czerwonego kota z taką wściekłości, że ten cofnął się z przerażenie, ale niedaleko, bo teraz z kolei prztyknął palcami młynarczyk.
I już na stole stały naprzeciwko siebie dwa koguty z nabrzmiałymi ze złości grzebieniami i nastroszonymi piórami: czerwony i czarny.
Za oknami szalała burza, ale nie rozpraszało to uwagi młynarczyków. Pomiędzy kogutami rozgorzała dzika walka. Nagle trzepocząc skrzydłami, zwarły się ze sobą; niczym grad padały ciosy dziobem i uderzenia ostrogą z jednej i drugiej strony, zasłaniały się skrzydłami, że aż pióra sypały się wśród wściekłych wrzasków i skrzeków.
Wreszcie czerwonemu kogutowi udało się wskoczyć na grzbiet czarnego. Wczepił się szponami w upierzenie przeciwnika, szarpnął je niemiłosiernie i bił z taką ślepą wściekłością dziobem, że aż czarny kogut musiał ratować się ucieczką.
Czerwony kogut gonił za nim przez pół młyna, aż wygnał z Koźlego Brodu."
Czy Niemiecki autor literatury młodzieżowej wywarł na mnie wrażenie? A może jednak mnie rozczarował? Zapraszam do przeczytania recenzji!
Historia opowiada o chłopcu, który w dzień Trzech Króli na Łużycach wybiera się do młyna na Koźlim Brodzie. Dlaczego się tam wybiera? Otóż za sprawą głosu, który pojawił się kilkukrotnie podczas jego snu. W śnie, kruki oraz nieznajomy głos nakazują przyjść Krabatowi do młyna.
"Jedenaście kruków siedziało na żerdzi i wpatrywało się w niego. Krabat zauważył przy tym, że na żerdzi było jeszcze jedno wolne miejsce, na samym końcu, po lewej stronie. Wówczas usłyszał głos, który brzmiał ochryple i wydawał się dochodzić skądś z dalekich przestworzy. Głos zawołał go po imieniu. Chłopiec nie miał odwagi odpowiedzieć. "Krabacie!" - rozległo się po raz drugi i trzeci: "Krabacie!". Po czym głos rozkazał: "Idź do Czarnej Chełmży do młyna, nie będzie to z krzywdą dla ciebie". Wówczas kruki poderwały się z żerdzi i zakrakały: "Usłucha głosu Mistrza, bądź mu posłuszny!".
Gdy Krabat pojawia się na miejscu, rozpoczyna naukę. Nasz główny bohater nie wie, że młyn skrywa mroczną tajemnicę, której się nie spodziewa. Z biegiem czasu zostaje mu przydzielony jeden z chłopców Tonda. Nasz bohater odkrywa prawdę, że ma do czynienia z czarną magią a mistrz? Kim on tak naprawdę jest? Tego nasz bohater jeszcze sam nie wie, oprócz tego, że włada czarami i posiada księgę zakazanej magii zwaną Koraktorem. W późniejszych latach Krabat zaczyna z każdym dniem nienawidzić mistrza i coraz to lepiej posługiwać się czarami. Dzieje się tak na skutek śmierci jego najlepszego przyjaciela Tondy. Jak zginął? I dlaczego? Nasz bohater ma domysły, lecz nie jest jeszcze na tyle przekonany i silny, by zapytać twarzą w twarz oprawcę.
Oprócz magi i czarów znajdziecie tutaj również wątki miłosne. Nasz młody bohater, zakochuje się w Kantorce. Czy ich miłość przetrwa, czy może zostanie rozerwana przez zło?
Tak naprawdę, aby uwolnić swoją miłość, dziewczyna musi zagrać w pewną grę, która albo ocali naszego młynarczyka, albo ich obojga zabije.
Książka jest przyjemna w odbiorze oraz prosta. Jest ona skierowana głównie do młodzieży. Natomiast pokazuje takie wartości jak: Oddanie, przyjaźń, poświęcenie, miłość oraz odwagę. Mimo krótkiej ilości stron i akcji, która dzieję w praktycznie jednym miejscu, fabuła jest na tyle dobrze przemyślana, aby nie było nudy. Szczypta magi dodała świetnej barwy tej opowieści. Myślę, że dosłownie każdy wyniesie z niej pewne wartości dające do myślenia.
Okładka moim zdaniem jest świetna. Idealnie oddaje klimat tej opowieści. Osobiście nie znam wydawnictwa Bona, ale czas najwyższy przyjrzeć się ich pozycjom.
Samego autora nie znałem, może dlatego, że pisze książki dla młodszych odbiorców. Osobiście książka przypadła mi do gustu a autor przekonał mnie do siebie.
A teraz przyznać się, kto chciałby na pstryknięcie palca zamienić się w kruka?
"Burza się przybliżała, uderzenie wiatru zatrzęsło z brzękiem szybami okien, gdzieś błysnęło. Nieznajomy wydął wargi i splunął na stół.
I już w miejscu, gdzie splunął, siedziała czerwona mysz.
- Teraz, młynarzu, spluń z kolei ty, jeśli możesz!
I Mistrz wypluł na stół czarną mysz, jednooką jak on sam. Myszy zaczęły okrążać się nawzajem na chyżych łapkach, jedna usiłowała...
Bardzo fajna książka.
Dla ludzi, którzy baśnie lubią tak samo jak inne rodzaje prozy, polecam z mojej oceny odjąć jedną gwiazdkę. Ja za baśniowymi klimatami przepadam.
Krabat to bardzo dobra literatura z przebłyskami wspaniałości, gdy spojrzeć na motywy, które się w nim przewijają. Może ją czytać zarówno osoba dorosła, jak i trochę starsze dziecko.
Będąc na pewno ciekawą książką dla młodszych, przemyca w sobie życiowe tematy.
Bardzo fajna książka.
Dla ludzi, którzy baśnie lubią tak samo jak inne rodzaje prozy, polecam z mojej oceny odjąć jedną gwiazdkę. Ja za baśniowymi klimatami przepadam.
Krabat to bardzo dobra literatura z przebłyskami wspaniałości, gdy spojrzeć na motywy, które się w nim przewijają. Może ją czytać zarówno osoba dorosła, jak i trochę starsze dziecko.
Będąc na pewno ciekawą...
Jest to świetna książka - pokazuje, że pisanie baśni nie (tylko) dla dzieci nie jest wynalazkiem J.K.Rowling. Opowieść z gruntu słowiańska i mroczna - w istocie książka nie tyle o czarach, co o dojrzewaniu człowieka.
Jest to świetna książka - pokazuje, że pisanie baśni nie (tylko) dla dzieci nie jest wynalazkiem J.K.Rowling. Opowieść z gruntu słowiańska i mroczna - w istocie książka nie tyle o czarach, co o dojrzewaniu człowieka.
Po wielu latach przeczytałem książkę, którą czytała mi moja starsza siostra, gdy byłem jeszcze dzieckiem. Pamiętam tamto wydanie Krabata. Było niesamowite. Białe litery na czarnym tle, jak to miało miejsce w przypadku opisywanego weń Koraktora- księdze zaklęć i tajemnej wiedzy- biblii czarnej magii.
Tytułowy Krabat jest 14 letnim chłopcem, tułającym się z innymi bezdomnymi rówieśnikami po bezdrożach XVII wiecznych Łużyc. Pewnej nocy nawiedza go sen, przyzywający do młyna na Koźlim Brodzie, położonego niedaleko wsi Czarna Chełmża. Sen powtarza się po trzykroć, aż nasz bohater odłącza się od grupy wyrostków i udaje do miejsca przeznaczenia.
Jednooki Młynarz zwany Mistrzem przyjmuje go na nowego kandydata na czeladnika i w tym momencie zmienia się diametralnie dotychczasowe życzcie Krabata. Nie będę wchodził w szczegóły fabuły, dość powiedzieć, że gdy byłem dzieckiem, postrzegałem tę powieść/baśń jako przejmujący i niesamowity horror. Dziś, po latach zupełnie inaczej odbieram tę książkę, ale dalej uważam, że opowiedziana historia jest niesamowita, oryginalna, wciągająca. Niedawno obejrzałem film zrealizowany na podstawie powieści, produkcji niemieckiej (chyba), i muszę stwierdzić, iż obraz jest dobry i klimatyczny, choć po odświeżeniu lektury, strasznie uproszczony i spłycony. Z historii płynie morał i nauka. Świetna baśń, którą dziś zakwalifikowalibyśmy raczej do fantasy.
Pamiętając niesamowite doznania sprzed wielu lat obawiałem się, że Krabat nie wytrzymał próby czasu i nie zrobi na mnie ponowienie wielkiego wrażenia, ale tak się na szczęście nie stało. Książka magiczna. Zawsze miałem ją gdzieś z tyłu głowy i wiedziałem, że muszę do niej wrócić, co niniejszym dokonało się. Gorąco polecam miłośnikom nie tylko baśni i fantasy, ale każdemu ceniącemu dobrą literaturę. Opisywana pozycja posiada bowiem wiele walorów, od literackich po historyczne. Jeszcze raz gorąco polecam.
Po wielu latach przeczytałem książkę, którą czytała mi moja starsza siostra, gdy byłem jeszcze dzieckiem. Pamiętam tamto wydanie Krabata. Było niesamowite. Białe litery na czarnym tle, jak to miało miejsce w przypadku opisywanego weń Koraktora- księdze zaklęć i tajemnej wiedzy- biblii czarnej magii.
Tytułowy Krabat jest 14 letnim chłopcem, tułającym się z innymi...
Witajcie Koteczki:*
Dziś mam dla was recenzje łużyckiej legendy z XVII wieku.
Tu zaczęłam trochę od końca. Najpierw obejrzałam film, a dopiero potem przeczytałam książkę.
Legenda opowiada o czternastoletnim Krabacie, który jest sierotą i szuka swojego miejsca w świecie, wraz z grupą innych chłopców.
Pewnego dnia podczas snu, wzywa go tajemniczy głos, za jego sprawą Krabat trafia do młyna na Koźlim Brodzie. Miejsca tajemniczego, przerażającego, którego właścicielem jest czarnoksiężnik. W młynie mieszka kilku innych chłopców wśród nich Tonda, z którym Krabat się zaprzyjaźnia. Wraz z chłopcami w dzień ciężko pracuje, a w wolnej chwili uczy się sztuki czarnoksięstwa. Nic jednak nie jest takie, jakie miało być. Wkrótce Krabat musi stanąć przed ciężkim wyborem, czy wieść wygodne życie u boku młynarza, czy ocalić tych, na których mu zależy.W książce jest zawarty klasyczny motyw walki dobra ze złem, o dokonywaniu trudnych wyborów stracie i poświęceniu. Decyzjach, które musimy dokonywać każdego dnia.
Buziaczki Kochani:*
https://www.facebook.com/drugamiloscbook/
Zapraszam Was Misie na moją stronkę:)Dziękuję ze jesteście dla mnie tacy wyrozumiali mimo moich potknięć i błędów do których przyznaje się bez bicia.
Pozdrawiam Was Kochani :* <3
Witajcie Koteczki:*
Dziś mam dla was recenzje łużyckiej legendy z XVII wieku.
Tu zaczęłam trochę od końca. Najpierw obejrzałam film, a dopiero potem przeczytałam książkę.
Legenda opowiada o czternastoletnim Krabacie, który jest sierotą i szuka swojego miejsca w świecie, wraz z grupą innych chłopców.
Pewnego dnia podczas snu, wzywa go tajemniczy głos, za jego sprawą Krabat...
Świetna, utrzymana w baśniowym klimacie opowieść o uczniu czarnoksiężnika.
Byś może, co niektórym zdarzyło się oglądać jej ekranizację pojawiającą się od czasu do czasu w telewizji jednak gwarantuję, że przeczytanie powieści pozwala o wiele intensywniej zagłębić się w przedstawiony świat.
Język autora jest zarówno subtelny jak i prosty. Typowa dla baśni narracja oraz groza świetnie się ze sobą mieszają dając niesamowity efekt.
Osobiście uwielbiam baśnie właśnie przez ten specyficzny sposób, w jaki są opowiadane a ostatnim razem spotkałam się z tym w "Gwiezdnym Pyle" Gaimana. Jeżeli ktokolwiek, kto czyta właśnie moją opinię zastanawia się czy dać Krabatowi szansę niech po prostu weźmie książkę do ręki i sam się przekona czy jest tak dobra.
Świetna, utrzymana w baśniowym klimacie opowieść o uczniu czarnoksiężnika.
Byś może, co niektórym zdarzyło się oglądać jej ekranizację pojawiającą się od czasu do czasu w telewizji jednak gwarantuję, że przeczytanie powieści pozwala o wiele intensywniej zagłębić się w przedstawiony świat.
Język autora jest zarówno subtelny jak i prosty. Typowa dla baśni narracja oraz groza...
Bardziej jak baśń, czy też opowiadana legenda.
Klimat jest, z tym że cały czas na takim samym poziomie, co od połowy książki zaczyna być usypiające.
Doskonała lektura do poduszki - piszę bez sarkazmu.
Polecam.
Bardziej jak baśń, czy też opowiadana legenda.
Klimat jest, z tym że cały czas na takim samym poziomie, co od połowy książki zaczyna być usypiające.
Doskonała lektura do poduszki - piszę bez sarkazmu.
Polecam.
Niezwykle wciągająca legenda o chłopcu, który doświadcza przyjaźni, miłości i utraty. Trafia on pod skrzydła Mistrza, który skrywa sporo tajemnic. Ładnie jest tutaj pokazana przemiana Krabata. Pod wpływem wydarzeń i miłości, dojrzewa i zbliża się coraz bardziej ku czyhającemu niebezpieczeństwu. Co ciekawe, Jur okazuje się zupełnie inny, niż jak pewnie każdy z nas na samym początku myślał. Pomaga naszemu bohaterowi i tak, jak Tonda mówił we śnie: "Zaufaj pierwszemu lepszemu, kto zawoła cię po imieniu, na nim możesz polegać", tak też się stało.
Niezwykle wciągająca legenda o chłopcu, który doświadcza przyjaźni, miłości i utraty. Trafia on pod skrzydła Mistrza, który skrywa sporo tajemnic. Ładnie jest tutaj pokazana przemiana Krabata. Pod wpływem wydarzeń i miłości, dojrzewa i zbliża się coraz bardziej ku czyhającemu niebezpieczeństwu. Co ciekawe, Jur okazuje się zupełnie inny, niż jak pewnie każdy z nas na samym...
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, kiedy wzięłam tę książkę do ręki to to, że jest bardzo ładnie wydana. Okładka jest ciekawa, zachęca do czytania. Wydrukowane na porządnym papierze, grubym i miłym w dotyku.
Na początku obawiałam się, że będzie to raczej literatura dla młodzieży w wieku 15-16 lat i będę się nudzić przy czytaniu, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Momentami wyczuwałam, że nie znajduję się już dokładnie w grupie wiekowej odbiorców, ale mimo to historia Krabata mi się spodobała. Nie jest to książka, po którą ja sięgnęłabym jeszcze raz, ale z czystym sumieniem mogłabym polecić ją na przykład młodszej siostrze (16l.) i wiem, że by się nie nudziła!
Wniosek: jeśli masz dzieci, rodzeństwo w wieku gimnazjalnym i chcesz polecić im jakąś ciekawą lekturę, spokojnie możesz po Krabata sięgnąć! :)
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, kiedy wzięłam tę książkę do ręki to to, że jest bardzo ładnie wydana. Okładka jest ciekawa, zachęca do czytania. Wydrukowane na porządnym papierze, grubym i miłym w dotyku.
Na początku obawiałam się, że będzie to raczej literatura dla młodzieży w wieku 15-16 lat i będę się nudzić przy czytaniu, ale zostałam pozytywnie zaskoczona....
W tej książce szczególnie zaciekawiła mnie ta "mroczna część", która jest tak widoczna, na pierwszy rzut oka. Od dzieciństwa jestem fanką baśni i bajeczek, a można powiedzieć, że taka mroczna baśń przyciągnęła moją uwagę. Godna polecenia i co najważniejsze bardzo ciekawa.
W tej książce szczególnie zaciekawiła mnie ta "mroczna część", która jest tak widoczna, na pierwszy rzut oka. Od dzieciństwa jestem fanką baśni i bajeczek, a można powiedzieć, że taka mroczna baśń przyciągnęła moją uwagę. Godna polecenia i co najważniejsze bardzo ciekawa.
Książka wpadła mi w ręce przypadkowo, zaciekawiła mnie jej oprawa graficzna i ilustracje (egzemplarz wydany przez wydawnictwo Bona) a okazała się bardzo ciekawą lekturą. Trochę w tonach baśni braci Grimm, sposób opowiadania prosty, bardzij jak w książce dla dzieci chociaż nie określiłbym jej tym mianem w sposób jednoznacznie. Lubię taką baśniową tematykę pełną czarów, zjawiska i istot nadprzyrodzonych ,magicznych przedmiotów, tutaj w połączeniu z wątkami ludowymi - trochę o życiu wsi i małych miasteczek dawnych Łużyc oraz pracy we młynie wodnym doskonale zdała egzamin.
Książka wpadła mi w ręce przypadkowo, zaciekawiła mnie jej oprawa graficzna i ilustracje (egzemplarz wydany przez wydawnictwo Bona) a okazała się bardzo ciekawą lekturą. Trochę w tonach baśni braci Grimm, sposób opowiadania prosty, bardzij jak w książce dla dzieci chociaż nie określiłbym jej tym mianem w sposób jednoznacznie. Lubię taką baśniową tematykę pełną czarów,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam ją jako że nastolatka. Uwielbiałam ten mroczny klimat. Miałam swój egzemplarz ale przepadł gdzieś przez lata a chętnie wróciłbym do tej pozycji.
Czytałam ją jako że nastolatka. Uwielbiałam ten mroczny klimat. Miałam swój egzemplarz ale przepadł gdzieś przez lata a chętnie wróciłbym do tej pozycji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłuchać ostatnią pozycję skończyłam ale Krabat pozostał w moich myślach.
A czytałam go mając 12 lat. Chrzestna kupiła mi taką niesamowitą książkę. Trochę się bałam ale przeczytałam. Takie ogromne wrażenie na mnie zrobiła, że pamiętam do dziś...
P.S.
Ekranizację powieści też polecam.
Słuchać ostatnią pozycję skończyłam ale Krabat pozostał w moich myślach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA czytałam go mając 12 lat. Chrzestna kupiła mi taką niesamowitą książkę. Trochę się bałam ale przeczytałam. Takie ogromne wrażenie na mnie zrobiła, że pamiętam do dziś...
P.S.
Ekranizację powieści też polecam.
Bardzo przyjemna książka. Pan Autor potrafi skutecznie trzymać w napięciu tajemniczym klimatem. Do tego, mimo iż książka pełna jest dokładnych opisów pracy młynarskich czeladników to czyta się ją szybko i z zainteresowaniem. Czytając byłem naprawdę zaangażowany w to co dzieję się z młodymi pracownikami młyna.
Bardzo przyjemna książka. Pan Autor potrafi skutecznie trzymać w napięciu tajemniczym klimatem. Do tego, mimo iż książka pełna jest dokładnych opisów pracy młynarskich czeladników to czyta się ją szybko i z zainteresowaniem. Czytając byłem naprawdę zaangażowany w to co dzieję się z młodymi pracownikami młyna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie sądziłam, że niemiecka książka oparta o lokalną legendę serbołużycką może być taka ciekawa. Fantastyka miesza się w niej z historią, a dodatkowego dreszczyku dodaje fakt, że działo się to zaledwie kilkadziesiąt kilometrów ode mnie. Polecam miłośnikom diabłów, czarownic i mrocznych klimatów.
Nie sądziłam, że niemiecka książka oparta o lokalną legendę serbołużycką może być taka ciekawa. Fantastyka miesza się w niej z historią, a dodatkowego dreszczyku dodaje fakt, że działo się to zaledwie kilkadziesiąt kilometrów ode mnie. Polecam miłośnikom diabłów, czarownic i mrocznych klimatów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMroczny nastrój, groza, elementy magiczne , tajemnice, wyzwania, pokonywanie kolejnych szczebli wtajemniczenia , rozpoznawanie rzeczywistości wokół , odnajdywanie swojego miejsca i misji, dojrzewanie , męskie inicjacje. To wszystko wskazywałoby na dobrą ( zwłaszcza dla młodzieży) książkę o przygodach i przemianie bohatera. Ale tu mamy też coś więcej . Po pierwsze bardzo ciekawe wykorzystanie łużyckich podań ludowych i formy baśniowości , tworzące specyficzną literacką formę mityczną . Po drugie autorowi udało się stworzyć bardzo prawdziwe relacje i zachowania postaci. Po trzecie wątki są tak poprowadzone, że dają dorosłym czytelnikom rozmaite możliwości interpretacji z psychoanalityczną włącznie.
Mroczny nastrój, groza, elementy magiczne , tajemnice, wyzwania, pokonywanie kolejnych szczebli wtajemniczenia , rozpoznawanie rzeczywistości wokół , odnajdywanie swojego miejsca i misji, dojrzewanie , męskie inicjacje. To wszystko wskazywałoby na dobrą ( zwłaszcza dla młodzieży) książkę o przygodach i przemianie bohatera. Ale tu mamy też coś więcej . Po pierwsze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć wiele książek minęło od czasu kiedy przeczytałem "Krabata", a przed napisaniem tej opinii jedynie ją sobie odświeżyłem, jest to jedna z najdokładniej zapamiętanych przeze mnie książek. Autor stworzył świat balansujący na krawędzi między względnym realizmem a fantasy rodem z Władcy Pierścieni i wychodzi mu to bardzo dobrze. Momenty "objawienia" od których może czytelnika przebiec dreszcz łączone są ze wzruszającą historią miłości ponad wszystko a nawet fragmentami humorystycznymi. Jeśli jednak miałbym wskazać najmocniejszą stronę tej książki to częste zwroty akcji, do których dochodzi nie w scenach ostatecznej walki między głównymi postaciami, ale wyrażające się w nagłym unaocznieniu aspektów świata przedstawionego w luźnych dialogach czy opisie wydarzeń. Na pewno można stwierdzić, że "Krabat" to książka jedyna w swoim rodzaju (a przynajmniej ja żadnej podobnej nie znalazłem) i dzięki temu jej historia zapada w pamięć tak jak tylko wybitne książki to potrafią.
Choć wiele książek minęło od czasu kiedy przeczytałem "Krabata", a przed napisaniem tej opinii jedynie ją sobie odświeżyłem, jest to jedna z najdokładniej zapamiętanych przeze mnie książek. Autor stworzył świat balansujący na krawędzi między względnym realizmem a fantasy rodem z Władcy Pierścieni i wychodzi mu to bardzo dobrze. Momenty "objawienia" od których może...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z najlepszych książek fantasy jakie czytałam. Sięgnęłam po nią ponieważ była pozycją wymaganą na konkurs. Ani przez chwilę nie żałowałam. Dość dziwna, nawiązująca prawdopodobnie do mitologii rejonów w których rozgrywa się akcja ( gdzieś na dole Polski z tego co pamiętam), wciągająca i wzruszająca. Bohaterowie mnie kupili, choć długo nie byłam pewna czy lubię głównego bohatera. Cudowna opowieść o przyjaźni, magii, śmierci i miłości (akurat wątek miłosny był taki trochę z dupy ale nie przeszkadzał).
Jedna z najlepszych książek fantasy jakie czytałam. Sięgnęłam po nią ponieważ była pozycją wymaganą na konkurs. Ani przez chwilę nie żałowałam. Dość dziwna, nawiązująca prawdopodobnie do mitologii rejonów w których rozgrywa się akcja ( gdzieś na dole Polski z tego co pamiętam), wciągająca i wzruszająca. Bohaterowie mnie kupili, choć długo nie byłam pewna czy lubię głównego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku książka była dla mnie trochę straszna, ale ostatecznie myślę, że warto ją było przeczytać😉
Najbardziej spodobał mi się wątek z Kantorką - taki wzruszający i chwytający za serducho😊
Na początku książka była dla mnie trochę straszna, ale ostatecznie myślę, że warto ją było przeczytać😉
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej spodobał mi się wątek z Kantorką - taki wzruszający i chwytający za serducho😊
Pomimo iż książka jest sklasyfikowana jako fantastyka dla młodzieży , to uważam że śmiało mogłaby być czytana przez dorosłych.
Pomimo iż książka jest sklasyfikowana jako fantastyka dla młodzieży , to uważam że śmiało mogłaby być czytana przez dorosłych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa ironię zakrawa fakt, że najbardziej słowiańskie fantasy, jakie do tej pory miałam okazję przeczytać, napisane zostało po niemiecku.
Rzadko się zdarza, żeby pisarzowi udało się przekuć konwencję baśni na pełnowymiarową powieść. "Krabat" jest chlubnym wyjątkiem, realizującym coś, co mogę określić tylko jako misterny kunszt prostoty. Ale też właśnie jako baśń należy "Krabata" czytać. To nie jest przygodówka ani powieść akcji, więc jeśli ktoś się spodziewa niespodzianek w fabule albo scen walki, to się srogo rozczaruje. Książka zachwyciła mnie jednak niesamowitą atmosferą, pełną niedopowiedzeń, osobliwości, subtelnej grozy i magii, która jest w sam raz niezwykła i tajemnicza. Trochę to przypomina książki Gaimana, ale chyba jest jeszcze lepsze.
Na ironię zakrawa fakt, że najbardziej słowiańskie fantasy, jakie do tej pory miałam okazję przeczytać, napisane zostało po niemiecku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzadko się zdarza, żeby pisarzowi udało się przekuć konwencję baśni na pełnowymiarową powieść. "Krabat" jest chlubnym wyjątkiem, realizującym coś, co mogę określić tylko jako misterny kunszt prostoty. Ale też właśnie jako baśń należy...
Polecona mi przez znajomego, jako książka od której nie sposób się oderwać. Rzeczywiście się ją dobrze czyta, lecz jest dość przewidywalna. Nie ma żadnych niespodzianek narracyjnych, niespodziewanych zwrotów akcji. Może to kwestia konwencji, ponieważ bardziej przypomina baśń, niż powieść sensacyjną. Historia pochodzi z siedemnastego wieku, jest zatem król August II Mocny Sas, jest wzmianka łamaniu przez niego podków, o szlachcicach, elektorach. Lecz rzecz dzieje się głównie we młynie, na zapadłej wsi. To tutaj dwunastu młynarczyków przyucza się do fachu. Ale czy rzeczywiście będą w przyszłości młynarzami? Może tak naprawę zupełnie inna kariera im się marzy? I czy był to ich wybór, czy Mistrza? O tym wszystkim dowiecie się z lektury. Możecie prześledzić jak zmienił się Krabat, jak z małego chłopca stał się młodzieńcem, jakie decyzje podjął i gdzie go zaprowadziły. Polecam.
Polecona mi przez znajomego, jako książka od której nie sposób się oderwać. Rzeczywiście się ją dobrze czyta, lecz jest dość przewidywalna. Nie ma żadnych niespodzianek narracyjnych, niespodziewanych zwrotów akcji. Może to kwestia konwencji, ponieważ bardziej przypomina baśń, niż powieść sensacyjną. Historia pochodzi z siedemnastego wieku, jest zatem król August II Mocny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka napisana w baśniowej konwencji. Lubię takie klimaty, więc dobrze spędziłam nad nią czas.
Książka napisana w baśniowej konwencji. Lubię takie klimaty, więc dobrze spędziłam nad nią czas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Krabat" Otfrieda Preusslera to mroczna baśń fantasy dla młodzieży.
Chciałam ją przeczytać jeszcze będąc nastolatką.
Lepiej późno, niż wcale ;-)
Preussler napisał tę powieść zainspirowany łużycką legendą
o uczniu czarnoksiężnika.
Jak to w baśni bywa jest walka dobra ze złem i są czary,
czarny charakter, podejrzenia, przyjaźń i miłość.
Wszystko dzieje się we młynie na Koźlim Brodzie,
gdzie trafia 14-letni sierota Krabat.
Jest jednym z 12 podobnych chłopców.
Przez 3 lata terminowania u Mistrza-młynarza uczą się rzemiosła
i ciężkiej pracy.
Poznają też zaklęcia czarnej magii.
Krabat nie oszczędza się, uczy się pilnie.
Bacznie przy tym obserwuje towarzyszy i Mistrza,
zauważa pewne prawidłowości i wyciąga wnioski.
Dojrzewa jako chłopak, zakochuje się.
Dojrzewa też do buntu.
Jakiego wyboru dokona?
Mroczna to baśń!
Cały czas podczas lektury czułam niepokój.
Co będzie za chwilę? Co będzie później?
Mroczna, ale dająca nadzieję.
Starszy opiekuje się młodszym.
Rodzi się przyjaźń i zaufanie.
Rodzi się wiara we własne możliwości.
Bardzo polecam tę książkę!
https://bajdocja.blogspot.com/2019/07/krabat.html
"Krabat" Otfrieda Preusslera to mroczna baśń fantasy dla młodzieży.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChciałam ją przeczytać jeszcze będąc nastolatką.
Lepiej późno, niż wcale ;-)
Preussler napisał tę powieść zainspirowany łużycką legendą
o uczniu czarnoksiężnika.
Jak to w baśni bywa jest walka dobra ze złem i są czary,
czarny charakter, podejrzenia, przyjaźń i miłość.
Wszystko dzieje się we młynie na...
Nie jest to zła książka, ale byłem przekonany, że historia mnie zachwyci i nie będę mógł przestać czytać - lecz tak się nie stało. Chyba nie moje klimaty.
Nie jest to zła książka, ale byłem przekonany, że historia mnie zachwyci i nie będę mógł przestać czytać - lecz tak się nie stało. Chyba nie moje klimaty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo młodzieżowa powieść fantasty z 1971r. należąca do klasyki fantastyki.
Historia nawiązuje do serbołużyckiej legendy ludowej z XVII wieku o chłopcu - włóczykiju zwanym KRABATEM, który zatrudnił się jako uczeń w młynie na Koźlim Brodzie. Młyn okazał się SZKOŁĄ CZARNOKSIĘSKĄ, a bohater najbardziej zdolnym uczniem MISTRZA czarodzieja. Ogólnie dwunastu młynarczykom żyje się w młynie całkiem dobrze, gdzie niczego im nie brakuje. Jedyne co spędza im sen z powiek, to rokroczna śmierć jednego z uczniów wybranego przez Mistrza, w sylwestrową noc. Czy ktoś się temu wreszcie przeciwstawi?, Dlaczego nie można opuścić młyna i Mistrza?, Czy ktoś w ogóle może pokonać Mistrza?.... Na te i inne pytania odpowie nam stara legenda, w której jak to zwykle odgrywa się wieczny konflikt dobra ze złem, którego szale ważyć trzeba samemu.
To powieść o miłości i przyjaźni, codziennym życiu, odpowiedzialnej pracy, marzeniach, czarach….młodych ludzi, jak to w baśni. Interesująca fabuła, wartka akcja, dobry styl i język oraz dobre polskie tłumaczenie sprawia, że lekturę dobrze się czyta. Minus to jej przewidywalność. Na jej podstawie w 2008 roku powstał film w reżyserii Marka Kreuzpaintnera, zatytułowany „Uczeń czarnoksiężnika”.
Piękna baśń na dobranoc dla dzieci, młodzieży i dorosłych (dobrze czasem wrócić do marzeń o lepszym życiu i w nie wierzyć tak jakby się miało 14 lat). Polecam tę powieść fanom lekkich książek, które nie wymagają szczególnego skupienia, a jedynie mają nam dostarczać rozrywki i dobrej zabawy, w tym aspekcie to dzieło sprawdza się znakomicie.
To młodzieżowa powieść fantasty z 1971r. należąca do klasyki fantastyki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria nawiązuje do serbołużyckiej legendy ludowej z XVII wieku o chłopcu - włóczykiju zwanym KRABATEM, który zatrudnił się jako uczeń w młynie na Koźlim Brodzie. Młyn okazał się SZKOŁĄ CZARNOKSIĘSKĄ, a bohater najbardziej zdolnym uczniem MISTRZA czarodzieja. Ogólnie dwunastu młynarczykom żyje się w...
Skusiłam się na lekturę z powodu autora. Jego „Malutka Czarownica” należy do moich ulubionych książek z dzieciństwa. Cóż „Krabat” do nich nie dołączy, bo… trąci myszką. Niektóre pomysły są ciekawe i sprawdziłyby się w jakiejś odświeżonej wersji, ale obecnie "Krabata" odbieram jako ciekawostkę z pogranicza folkloru i etnografii. Nazywanie tej pozycji fantastyką, to za dużo powiedziane, zwłaszcza że kolejne części składowe (trzy) – opisujące lata nauki młynarczyka Krabata/początkującego czarownika – mają ten sam schemat, a zwroty akcji są stonowane, przewidywalne i raczej nie przyspieszają pulsu.
Skusiłam się na lekturę z powodu autora. Jego „Malutka Czarownica” należy do moich ulubionych książek z dzieciństwa. Cóż „Krabat” do nich nie dołączy, bo… trąci myszką. Niektóre pomysły są ciekawe i sprawdziłyby się w jakiejś odświeżonej wersji, ale obecnie "Krabata" odbieram jako ciekawostkę z pogranicza folkloru i etnografii. Nazywanie tej pozycji fantastyką, to za dużo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDorastałem, czytając niemiecką fantastykę, a jedną z moich ulubionych książek był Krabat Otfrieda Preusslera.
Neil Gaiman.
Nie potrafię sobie tego wyobrazić, chyba że książka służyła jako wieczorynka.
Dwa razy ją odstawiałam na półkę, aby sięgnąć w międzyczasie po dwie inne książki. Wniosek z tego taki, że skończyłam czytać te dwie następne, a"Krabat" nadal nieprzeczytany. (Porzucony niemalże przy zakończeniu). Utknęłam i dalej nie zamierzam czytać. Czerpie z tego dziką satysfakcję, że tak niewiele trzeba, aby ją skończyć. Powieść jest dla mnie zbyt banalna.
Niektóre momenty w fabule nie miały żadnego znaczenia dla przebiegu historii. Wsadzone sobie, żeby coś było. Absurdalne zachowania bohaterów. Przykład:
Rozdział "Orkiestra wojskowa". Na co komu ten rozdział. Nic sensownego i w dodatku ogromnie głupiego. A na koniec jeszcze taka niespodzianka, ażeby było "śmiesznie". Chłopcy zmieniają się w kruki i na zawołanie wszyscy razem za przeproszeniem ozdabiają g*wnem kapelusz pułkownika. To nic, że przybierają wcześniej formę ptaków na oczach całego placu, nie pociągnie to za sobą żadnych konsekwencji. A natychmiastowa potrzeba to jedna z ich iście czarnoksięskich sztuczek. Niesamowite...
Została jeszcze kwestia ich nauki czarów. Po kiego grzyba oni muszą zmieniać się w patki, aby wpajać sobie do głowy formułki? Czy jako ludzie nie łatwiej byłoby im wszystkiego spamiętać?
Przepiękna, choć mroczna łużycka legenda o Krabacie w przebogatym podaniu Preusslera to pozbawiona naiwnej lekkości bajek historia na wskroś prawdziwa- Tomek Nowak, Gildia.pl
Na pewno niemroczna co jej tani odpowiednik czy też raczej nieudolna próba. Pozbawiona naiwnej lekkości? Nic tylko chwytać się za głowę i szybko dumać nad nową lekturą. Nie stanę za tymi wszystkimi pochlebnymi opiniami. Nie rozumiem nawet, za co one tak wygórowane. Połowa kwestii jeszcze nie została objaśniona, a nie sądzę, aby na tych kilku kartkach zostały one wyjaśnione. Książka wyłącznie dla dzieci, może niektóre z nich nie dopatrzą się nieścisłości oraz jej prostoty.
Dorastałem, czytając niemiecką fantastykę, a jedną z moich ulubionych książek był Krabat Otfrieda Preusslera.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNeil Gaiman.
Nie potrafię sobie tego wyobrazić, chyba że książka służyła jako wieczorynka.
Dwa razy ją odstawiałam na półkę, aby sięgnąć w międzyczasie po dwie inne książki. Wniosek z tego taki, że skończyłam czytać te dwie następne, a"Krabat" nadal...
Krabat to kultowa legenda łużycka. Na podstawie legendy nakręcono film animowany jeszcze w latach 70tych a w 2008 wszedł do niemieckich kin w miarę popularny film pełnometrażowy z dobrą obsadą o tym samym tytule. W niemieckich szkołach książka Otfrieda Preusslera jest obowiązkową lektura w szóstej klasie. To bardzo ciekawe że łużycka, słowiańska legenda doczekała się takiej popularności. Do tego stopnia legenda jest popularna iż we wiosce gdzie rzekomo kiedyś mieszkał Krabat powstało stowarzyszenie które przez wiele lat zbierało pieniądze a później własnymi siłami wybudowało kompleks budynków w tym wielkiego młynu na podobieństwo tego co opisane jest w legendzie. Młyn Krabata można dziś podziwiać i zwiedzać niedaleko miasta Hoyerswerda w wiosce Schwarzkollm zwanej w języku górnołużyckim jako Čorny Chołmc.
Może wspomnę kilka słów na temat autora. Otrfried Preussler urodził się w latach 20tych XX wieku w Libercu w Czechosłowacji. Tak naprawdę nazywał się Ottfried Syrowatka, później zmienił nazwisko aby uniknąć problemów ze strony nazistow. Rodzina Preusslera w większości była narodowości niemieckiej ale od wielu pokoleń była mocno związana z terenem północnych Czech, okolic Liberca. Babcia Ottfrieda była wielką skarbnicą opowiadań ludowych, legend, mitów, opiekując się nim w dzieciństwie opowiadała mu mnóstwo ludowych mitów, legend, bajek. Właśnie w życiu dorosłym Ottfried wykorzystał znajomość bajek jako podstawę dla swoich książek. Napisał ich ponad 35. Wiele z nich została przetłumaczona na ponad kilkanaście różnych języków. Poza Niemcami nawet w Czechosłowacji były dość popularne, mimo tego iż Preussler należał do mniejszości niemieckiej wypędzonej po wojnie po wprowadzeniu dekretów Benesza.
Preussler opisał między innymi legendę o wodniku, która też jest nam znana z popularnej czeskiej dobranocki o wodniku szuwarku.
Powrócę jednak do „Krabata”. Ciekawostką jest to iż imię „krabat” wzięło się od słowa „Hrvat” czyli Chorwat. W XVIII wieku na terenie Łużyc żył szlachcic pochodzenia chorwackiego który urodził się w Zagrzebiu, dożył dość sędziwego wieku. Jego grób istnieje podobno w jednym z kościółków w okolicy Hoyerswerdy. Mało wiadomo o nim, nie zachowało się zbyt wiele źródeł historycznych o tym szlachcicu pochodzącym z Chorwacji, a żyjącym wtedy na terenie Łużyc która należała do Saksonii a którą władał wtedy nikt inny jak nasz polski król August Mocny. To co dziś wiemy o Krabacie, czyli Chorwacie to jedynie to co przekazywane było przez wiele pokoleń w legendach i ludowych mitach. Preussler w ładny, ciekawy sposób zebrał w całość te mity i stworzył książkę pt. „Krabat”.
Książka podzielona jest na trzy części, rok pierwszy, rok drugi i rok trzeci. Na początku pierwszego roku poznajemy Krabata jako czternastoletniego chłopca, żebraka, sierotę który tuła się od wioski do wioski i próbuje przeżyć w każdy możliwy sposób, żebrząc a nawet podkradając jedzenie. Pewnej nocy ma sen w którym spotyka 11 kruków oraz słyszy głos nawołujący go do młynu w miejscowości Schwarzkollm. Po przebudzeniu udaje sie w drogę w poszukiwaniu tego młynu ze snu, gdzie spotyka młynarza którego głos słyszał we śnie. U młynarza pracuje jedenastu czeladników. Młynarz proponuje mu dach nad głowa oraz prace w młynie. Krabat jest szczęśliwy z propozycji, nie podejrzewa że wciąga siebie w wielkie tarapaty. Dopiero pod koniec pierwszego roku zaczyna rozumieć że znalazł się w trudnej sytuacji bez wyjścia. Po kilku miesiącach pobytu w młynie młynarz wtajemnicza go w pewne sprawy. Okazuje się że młyn to tylko przykrywka szkoły czarnej magii, młynarz jest czarnoksiężnikiem. Czeladnicy są uczniami młynarza czarnoksiężnika bez możliwości opuszczenia młynu.
Reszty treści legendy nie będę zdradzał ale zafascynowała mnie treść. Finał opowieści jest bardzo ciekawy.
Oprócz dominującego wątku gdzie Krabat poznaje prawdziwą tajemnice młynu a następnie próbuje uzyskać wolność autor opisuje przeróżne przygody chłopców czeladników. Jest i przyjaźń i miłość, są różne psoty a również nawiązania do prawdziwych wydarzeń czy postaci historycznych w tym Augusta Mocnego.
Wielokrotnie Krabat ma sny. Cześć fabuły opisana jest właśnie z perspektywy snu co wydaje się być ciekawym pomysłem autora.
Bardzo spodobała mi się ta lektura. Cieszę się że natrafiłem na nią, no a przede wszystkim cieszę się że było mi dane również zwiedzić „prawdziwy” młyn Krabata.
Krabat to kultowa legenda łużycka. Na podstawie legendy nakręcono film animowany jeszcze w latach 70tych a w 2008 wszedł do niemieckich kin w miarę popularny film pełnometrażowy z dobrą obsadą o tym samym tytule. W niemieckich szkołach książka Otfrieda Preusslera jest obowiązkową lektura w szóstej klasie. To bardzo ciekawe że łużycka, słowiańska legenda doczekała się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkładka: 9/10
Treść: 7,25/10
Ciekawa i wciągająca baśń o młodym chłopaku, który trafia na nauki do młyna. Wraz z jedenastoma innymi czeladnikami spędza czas na ciężkiej pracy, wkrótce odkrywając kolejne tajemnice miejsca, w którym się znalazł. Gdy zyskuje dostęp do tajników magii, wydaje się, że jego sytuacja się polepszyła, szybko jednak okazuje się, że grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo…
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, co dziwi tym bardziej, że podobno na jej motywach powstał film „Uczeń czarnoksiężnika”. Skusiła mnie jej okładka, choć nie miałam wysokich oczekiwań, a tymczasem historia okazała się całkiem niezła. Jedyny niedosyt pozostawiło zakończenie, które mogło być trochę rozwinięte i dopracowane, ale i tak całość oceniam pozytywnie :)
Okładka: 9/10
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTreść: 7,25/10
Ciekawa i wciągająca baśń o młodym chłopaku, który trafia na nauki do młyna. Wraz z jedenastoma innymi czeladnikami spędza czas na ciężkiej pracy, wkrótce odkrywając kolejne tajemnice miejsca, w którym się znalazł. Gdy zyskuje dostęp do tajników magii, wydaje się, że jego sytuacja się polepszyła, szybko jednak okazuje się, że grozi mu...
"Burza się przybliżała, uderzenie wiatru zatrzęsło z brzękiem szybami okien, gdzieś błysnęło. Nieznajomy wydął wargi i splunął na stół.
I już w miejscu, gdzie splunął, siedziała czerwona mysz.
- Teraz, młynarzu, spluń z kolei ty, jeśli możesz!
I Mistrz wypluł na stół czarną mysz, jednooką jak on sam. Myszy zaczęły okrążać się nawzajem na chyżych łapkach, jedna usiłowała ugryźć w ogon drugą, czerwona czarną, a czarna czerwoną. Już czarna miała ukąsić, gdy nagle nieznajomy prztyknął palcami. Tam, gdzie przed chwilą jeszcze przycupnęła czerwona mysz, czaił się teraz gotowy do skoku czerwony kocur. Momentalnie również czarna mysz przedzierzgnęła się w czarnego jednookiego kota. Groźnie parskając oba kocury natarły na siebie z wyciągniętymi pazurami. Cios łapą, ugryzienie i znowu cios!
Czerwony kocur celował w jedyne oko czarnego. Prychając, rzucił się na niego. Niewiele brakowało, a byłby mu je wydrapał.
Teraz prztyknął palcami Mistrz i już na miejscu czarnego kota siedział czarny kogut. Bijąc skrzydłami i uderzając dookoła siebie dziobem i szponami, rzucił się na czerwonego kota z taką wściekłości, że ten cofnął się z przerażenie, ale niedaleko, bo teraz z kolei prztyknął palcami młynarczyk.
I już na stole stały naprzeciwko siebie dwa koguty z nabrzmiałymi ze złości grzebieniami i nastroszonymi piórami: czerwony i czarny.
Za oknami szalała burza, ale nie rozpraszało to uwagi młynarczyków. Pomiędzy kogutami rozgorzała dzika walka. Nagle trzepocząc skrzydłami, zwarły się ze sobą; niczym grad padały ciosy dziobem i uderzenia ostrogą z jednej i drugiej strony, zasłaniały się skrzydłami, że aż pióra sypały się wśród wściekłych wrzasków i skrzeków.
Wreszcie czerwonemu kogutowi udało się wskoczyć na grzbiet czarnego. Wczepił się szponami w upierzenie przeciwnika, szarpnął je niemiłosiernie i bił z taką ślepą wściekłością dziobem, że aż czarny kogut musiał ratować się ucieczką.
Czerwony kogut gonił za nim przez pół młyna, aż wygnał z Koźlego Brodu."
Czy Niemiecki autor literatury młodzieżowej wywarł na mnie wrażenie? A może jednak mnie rozczarował? Zapraszam do przeczytania recenzji!
Historia opowiada o chłopcu, który w dzień Trzech Króli na Łużycach wybiera się do młyna na Koźlim Brodzie. Dlaczego się tam wybiera? Otóż za sprawą głosu, który pojawił się kilkukrotnie podczas jego snu. W śnie, kruki oraz nieznajomy głos nakazują przyjść Krabatowi do młyna.
"Jedenaście kruków siedziało na żerdzi i wpatrywało się w niego. Krabat zauważył przy tym, że na żerdzi było jeszcze jedno wolne miejsce, na samym końcu, po lewej stronie. Wówczas usłyszał głos, który brzmiał ochryple i wydawał się dochodzić skądś z dalekich przestworzy. Głos zawołał go po imieniu. Chłopiec nie miał odwagi odpowiedzieć. "Krabacie!" - rozległo się po raz drugi i trzeci: "Krabacie!". Po czym głos rozkazał: "Idź do Czarnej Chełmży do młyna, nie będzie to z krzywdą dla ciebie". Wówczas kruki poderwały się z żerdzi i zakrakały: "Usłucha głosu Mistrza, bądź mu posłuszny!".
Gdy Krabat pojawia się na miejscu, rozpoczyna naukę. Nasz główny bohater nie wie, że młyn skrywa mroczną tajemnicę, której się nie spodziewa. Z biegiem czasu zostaje mu przydzielony jeden z chłopców Tonda. Nasz bohater odkrywa prawdę, że ma do czynienia z czarną magią a mistrz? Kim on tak naprawdę jest? Tego nasz bohater jeszcze sam nie wie, oprócz tego, że włada czarami i posiada księgę zakazanej magii zwaną Koraktorem. W późniejszych latach Krabat zaczyna z każdym dniem nienawidzić mistrza i coraz to lepiej posługiwać się czarami. Dzieje się tak na skutek śmierci jego najlepszego przyjaciela Tondy. Jak zginął? I dlaczego? Nasz bohater ma domysły, lecz nie jest jeszcze na tyle przekonany i silny, by zapytać twarzą w twarz oprawcę.
Oprócz magi i czarów znajdziecie tutaj również wątki miłosne. Nasz młody bohater, zakochuje się w Kantorce. Czy ich miłość przetrwa, czy może zostanie rozerwana przez zło?
Tak naprawdę, aby uwolnić swoją miłość, dziewczyna musi zagrać w pewną grę, która albo ocali naszego młynarczyka, albo ich obojga zabije.
Książka jest przyjemna w odbiorze oraz prosta. Jest ona skierowana głównie do młodzieży. Natomiast pokazuje takie wartości jak: Oddanie, przyjaźń, poświęcenie, miłość oraz odwagę. Mimo krótkiej ilości stron i akcji, która dzieję w praktycznie jednym miejscu, fabuła jest na tyle dobrze przemyślana, aby nie było nudy. Szczypta magi dodała świetnej barwy tej opowieści. Myślę, że dosłownie każdy wyniesie z niej pewne wartości dające do myślenia.
Okładka moim zdaniem jest świetna. Idealnie oddaje klimat tej opowieści. Osobiście nie znam wydawnictwa Bona, ale czas najwyższy przyjrzeć się ich pozycjom.
Samego autora nie znałem, może dlatego, że pisze książki dla młodszych odbiorców. Osobiście książka przypadła mi do gustu a autor przekonał mnie do siebie.
A teraz przyznać się, kto chciałby na pstryknięcie palca zamienić się w kruka?
"Burza się przybliżała, uderzenie wiatru zatrzęsło z brzękiem szybami okien, gdzieś błysnęło. Nieznajomy wydął wargi i splunął na stół.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI już w miejscu, gdzie splunął, siedziała czerwona mysz.
- Teraz, młynarzu, spluń z kolei ty, jeśli możesz!
I Mistrz wypluł na stół czarną mysz, jednooką jak on sam. Myszy zaczęły okrążać się nawzajem na chyżych łapkach, jedna usiłowała...
Bardzo fajna książka.
Dla ludzi, którzy baśnie lubią tak samo jak inne rodzaje prozy, polecam z mojej oceny odjąć jedną gwiazdkę. Ja za baśniowymi klimatami przepadam.
Krabat to bardzo dobra literatura z przebłyskami wspaniałości, gdy spojrzeć na motywy, które się w nim przewijają. Może ją czytać zarówno osoba dorosła, jak i trochę starsze dziecko.
Będąc na pewno ciekawą książką dla młodszych, przemyca w sobie życiowe tematy.
Bardzo fajna książka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla ludzi, którzy baśnie lubią tak samo jak inne rodzaje prozy, polecam z mojej oceny odjąć jedną gwiazdkę. Ja za baśniowymi klimatami przepadam.
Krabat to bardzo dobra literatura z przebłyskami wspaniałości, gdy spojrzeć na motywy, które się w nim przewijają. Może ją czytać zarówno osoba dorosła, jak i trochę starsze dziecko.
Będąc na pewno ciekawą...
Jest to świetna książka - pokazuje, że pisanie baśni nie (tylko) dla dzieci nie jest wynalazkiem J.K.Rowling. Opowieść z gruntu słowiańska i mroczna - w istocie książka nie tyle o czarach, co o dojrzewaniu człowieka.
Jest to świetna książka - pokazuje, że pisanie baśni nie (tylko) dla dzieci nie jest wynalazkiem J.K.Rowling. Opowieść z gruntu słowiańska i mroczna - w istocie książka nie tyle o czarach, co o dojrzewaniu człowieka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo wielu latach przeczytałem książkę, którą czytała mi moja starsza siostra, gdy byłem jeszcze dzieckiem. Pamiętam tamto wydanie Krabata. Było niesamowite. Białe litery na czarnym tle, jak to miało miejsce w przypadku opisywanego weń Koraktora- księdze zaklęć i tajemnej wiedzy- biblii czarnej magii.
Tytułowy Krabat jest 14 letnim chłopcem, tułającym się z innymi bezdomnymi rówieśnikami po bezdrożach XVII wiecznych Łużyc. Pewnej nocy nawiedza go sen, przyzywający do młyna na Koźlim Brodzie, położonego niedaleko wsi Czarna Chełmża. Sen powtarza się po trzykroć, aż nasz bohater odłącza się od grupy wyrostków i udaje do miejsca przeznaczenia.
Jednooki Młynarz zwany Mistrzem przyjmuje go na nowego kandydata na czeladnika i w tym momencie zmienia się diametralnie dotychczasowe życzcie Krabata. Nie będę wchodził w szczegóły fabuły, dość powiedzieć, że gdy byłem dzieckiem, postrzegałem tę powieść/baśń jako przejmujący i niesamowity horror. Dziś, po latach zupełnie inaczej odbieram tę książkę, ale dalej uważam, że opowiedziana historia jest niesamowita, oryginalna, wciągająca. Niedawno obejrzałem film zrealizowany na podstawie powieści, produkcji niemieckiej (chyba), i muszę stwierdzić, iż obraz jest dobry i klimatyczny, choć po odświeżeniu lektury, strasznie uproszczony i spłycony. Z historii płynie morał i nauka. Świetna baśń, którą dziś zakwalifikowalibyśmy raczej do fantasy.
Pamiętając niesamowite doznania sprzed wielu lat obawiałem się, że Krabat nie wytrzymał próby czasu i nie zrobi na mnie ponowienie wielkiego wrażenia, ale tak się na szczęście nie stało. Książka magiczna. Zawsze miałem ją gdzieś z tyłu głowy i wiedziałem, że muszę do niej wrócić, co niniejszym dokonało się. Gorąco polecam miłośnikom nie tylko baśni i fantasy, ale każdemu ceniącemu dobrą literaturę. Opisywana pozycja posiada bowiem wiele walorów, od literackich po historyczne. Jeszcze raz gorąco polecam.
Po wielu latach przeczytałem książkę, którą czytała mi moja starsza siostra, gdy byłem jeszcze dzieckiem. Pamiętam tamto wydanie Krabata. Było niesamowite. Białe litery na czarnym tle, jak to miało miejsce w przypadku opisywanego weń Koraktora- księdze zaklęć i tajemnej wiedzy- biblii czarnej magii.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowy Krabat jest 14 letnim chłopcem, tułającym się z innymi...
Witajcie Koteczki:*
Dziś mam dla was recenzje łużyckiej legendy z XVII wieku.
Tu zaczęłam trochę od końca. Najpierw obejrzałam film, a dopiero potem przeczytałam książkę.
Legenda opowiada o czternastoletnim Krabacie, który jest sierotą i szuka swojego miejsca w świecie, wraz z grupą innych chłopców.
Pewnego dnia podczas snu, wzywa go tajemniczy głos, za jego sprawą Krabat trafia do młyna na Koźlim Brodzie. Miejsca tajemniczego, przerażającego, którego właścicielem jest czarnoksiężnik. W młynie mieszka kilku innych chłopców wśród nich Tonda, z którym Krabat się zaprzyjaźnia. Wraz z chłopcami w dzień ciężko pracuje, a w wolnej chwili uczy się sztuki czarnoksięstwa. Nic jednak nie jest takie, jakie miało być. Wkrótce Krabat musi stanąć przed ciężkim wyborem, czy wieść wygodne życie u boku młynarza, czy ocalić tych, na których mu zależy.W książce jest zawarty klasyczny motyw walki dobra ze złem, o dokonywaniu trudnych wyborów stracie i poświęceniu. Decyzjach, które musimy dokonywać każdego dnia.
Buziaczki Kochani:*
https://www.facebook.com/drugamiloscbook/
Zapraszam Was Misie na moją stronkę:)Dziękuję ze jesteście dla mnie tacy wyrozumiali mimo moich potknięć i błędów do których przyznaje się bez bicia.
Pozdrawiam Was Kochani :* <3
Witajcie Koteczki:*
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś mam dla was recenzje łużyckiej legendy z XVII wieku.
Tu zaczęłam trochę od końca. Najpierw obejrzałam film, a dopiero potem przeczytałam książkę.
Legenda opowiada o czternastoletnim Krabacie, który jest sierotą i szuka swojego miejsca w świecie, wraz z grupą innych chłopców.
Pewnego dnia podczas snu, wzywa go tajemniczy głos, za jego sprawą Krabat...
Świetna, utrzymana w baśniowym klimacie opowieść o uczniu czarnoksiężnika.
Byś może, co niektórym zdarzyło się oglądać jej ekranizację pojawiającą się od czasu do czasu w telewizji jednak gwarantuję, że przeczytanie powieści pozwala o wiele intensywniej zagłębić się w przedstawiony świat.
Język autora jest zarówno subtelny jak i prosty. Typowa dla baśni narracja oraz groza świetnie się ze sobą mieszają dając niesamowity efekt.
Osobiście uwielbiam baśnie właśnie przez ten specyficzny sposób, w jaki są opowiadane a ostatnim razem spotkałam się z tym w "Gwiezdnym Pyle" Gaimana. Jeżeli ktokolwiek, kto czyta właśnie moją opinię zastanawia się czy dać Krabatowi szansę niech po prostu weźmie książkę do ręki i sam się przekona czy jest tak dobra.
Świetna, utrzymana w baśniowym klimacie opowieść o uczniu czarnoksiężnika.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByś może, co niektórym zdarzyło się oglądać jej ekranizację pojawiającą się od czasu do czasu w telewizji jednak gwarantuję, że przeczytanie powieści pozwala o wiele intensywniej zagłębić się w przedstawiony świat.
Język autora jest zarówno subtelny jak i prosty. Typowa dla baśni narracja oraz groza...
Bardziej jak baśń, czy też opowiadana legenda.
Klimat jest, z tym że cały czas na takim samym poziomie, co od połowy książki zaczyna być usypiające.
Doskonała lektura do poduszki - piszę bez sarkazmu.
Polecam.
Bardziej jak baśń, czy też opowiadana legenda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlimat jest, z tym że cały czas na takim samym poziomie, co od połowy książki zaczyna być usypiające.
Doskonała lektura do poduszki - piszę bez sarkazmu.
Polecam.
Niezwykle wciągająca legenda o chłopcu, który doświadcza przyjaźni, miłości i utraty. Trafia on pod skrzydła Mistrza, który skrywa sporo tajemnic. Ładnie jest tutaj pokazana przemiana Krabata. Pod wpływem wydarzeń i miłości, dojrzewa i zbliża się coraz bardziej ku czyhającemu niebezpieczeństwu. Co ciekawe, Jur okazuje się zupełnie inny, niż jak pewnie każdy z nas na samym początku myślał. Pomaga naszemu bohaterowi i tak, jak Tonda mówił we śnie: "Zaufaj pierwszemu lepszemu, kto zawoła cię po imieniu, na nim możesz polegać", tak też się stało.
Niezwykle wciągająca legenda o chłopcu, który doświadcza przyjaźni, miłości i utraty. Trafia on pod skrzydła Mistrza, który skrywa sporo tajemnic. Ładnie jest tutaj pokazana przemiana Krabata. Pod wpływem wydarzeń i miłości, dojrzewa i zbliża się coraz bardziej ku czyhającemu niebezpieczeństwu. Co ciekawe, Jur okazuje się zupełnie inny, niż jak pewnie każdy z nas na samym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze co rzuciło mi się w oczy, kiedy wzięłam tę książkę do ręki to to, że jest bardzo ładnie wydana. Okładka jest ciekawa, zachęca do czytania. Wydrukowane na porządnym papierze, grubym i miłym w dotyku.
Na początku obawiałam się, że będzie to raczej literatura dla młodzieży w wieku 15-16 lat i będę się nudzić przy czytaniu, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Momentami wyczuwałam, że nie znajduję się już dokładnie w grupie wiekowej odbiorców, ale mimo to historia Krabata mi się spodobała. Nie jest to książka, po którą ja sięgnęłabym jeszcze raz, ale z czystym sumieniem mogłabym polecić ją na przykład młodszej siostrze (16l.) i wiem, że by się nie nudziła!
Wniosek: jeśli masz dzieci, rodzeństwo w wieku gimnazjalnym i chcesz polecić im jakąś ciekawą lekturę, spokojnie możesz po Krabata sięgnąć! :)
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, kiedy wzięłam tę książkę do ręki to to, że jest bardzo ładnie wydana. Okładka jest ciekawa, zachęca do czytania. Wydrukowane na porządnym papierze, grubym i miłym w dotyku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku obawiałam się, że będzie to raczej literatura dla młodzieży w wieku 15-16 lat i będę się nudzić przy czytaniu, ale zostałam pozytywnie zaskoczona....
W tej książce szczególnie zaciekawiła mnie ta "mroczna część", która jest tak widoczna, na pierwszy rzut oka. Od dzieciństwa jestem fanką baśni i bajeczek, a można powiedzieć, że taka mroczna baśń przyciągnęła moją uwagę. Godna polecenia i co najważniejsze bardzo ciekawa.
W tej książce szczególnie zaciekawiła mnie ta "mroczna część", która jest tak widoczna, na pierwszy rzut oka. Od dzieciństwa jestem fanką baśni i bajeczek, a można powiedzieć, że taka mroczna baśń przyciągnęła moją uwagę. Godna polecenia i co najważniejsze bardzo ciekawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to