-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać322 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
forum Grupy użytkowników Stephen King
Dobre filmy na podstawie książek Kinga oraz te złe filmy, których nie polecacie.
odpowiedzi [21]
Generalnie, jeśli chodzi o ekranizacje powieści Kinga, to niestety, więcej jest kitów, niż hitów... Zacznę od kitów, bo są to najbardziej irytujące wypusty pseudo kinematografii i pseudo reżyserów z pseudo wizjami, których nie stać na własnych scenarzystów, więc posiłkują się książkami! I wszystko ok, gdyby to nie były arcydzieła słowa pisanego, arcydzieła nastroju i klimatu! Nie znoszę takich marnych ekranizacji, a bardziej nie znoszę miernot, które udają ekranizacje...
Mój nr 1, który zawsze z błotem zmieszam: Lśnienie Kubricka!!!!!!!!!!! Już sam fakt, że sam Stephen odciął się od tego "wielkiego dzieła" świadczy o jego "wielkości"... Film, nie mający nic wspólnego z książką, oprócz ogólnego zarysu, "gdzie dzieje się akcja filmu"... Co gorsze - idea filmu i zakończenie TOTALNIE odbiega od założenia książkowego, a to już jest niewybaczalne!!! Wizja reżysera?!!!! Błagam! Uważam, że jeśli ktokolwiek już bierze się za takie dzieło to sama książka powinna być dla niego scenariuszem, bez żadnych odstępstw i "reżyserskich wizji..."!!! W przypadkach, kiedy to sam King był scenarzystą, wszystko szło jak po maśle i z ekranizacji wyszły świetne filmy, że chociażby wymienię miniserial To, Czerwoną Różę czy nawet miniserial Lśnienie, który jest o niebiosa lepszy, niż kubrikowski shit...
Generalnie, jeśli chodzi o ekranizacje powieści Kinga, to niestety, więcej jest kitów, niż hitów... Zacznę od kitów, bo są to najbardziej irytujące wypusty pseudo kinematografii i pseudo reżyserów z pseudo wizjami, których nie stać na własnych scenarzystów, więc posiłkują się książkami! I wszystko ok, gdyby to nie były arcydzieła słowa pisanego, arcydzieła nastroju i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Kolejna powieść Kinga zostanie sfilmowana jako mini serial - tym razem będzie to Dallas 63:
http://insidetv.ew.com/2014/09/22/st...sination-hulu/
Przyznam, że to jedna z moich ulubionych książek Kinga. Z jednej strony więc cieszę się na serial, a z drugiej obawiam się jak to wyjdzie. Serial Pod kopułą w ogóle mi się nie podobał.
Zobaczymy jak będzie tym razem.
__________________
Kolejna powieść Kinga zostanie sfilmowana jako mini serial - tym razem będzie to Dallas 63:
http://insidetv.ew.com/2014/09/22/st...sination-hulu/
Przyznam, że to jedna z moich ulubionych książek Kinga. Z jednej strony więc cieszę się na serial, a z drugiej obawiam się jak to wyjdzie. Serial Pod kopułą w ogóle mi się nie podobał.
Zobaczymy jak będzie tym razem.
...
Adaptacje dzieł Kinga są albo wybitnie dobre, albo wybitnie złe – przynajmniej do takich wniosków możemy dojść przeglądając recenzję użytkowników na przeróżnych portalach. Jak dla mnie do tej pierwszej kategorii należą: oczywiście "Zielona mila" i "Skazani na Shawshank", ale według mnie najlepszą ekranizacją opowiadania Kinga, jest "Ciało", jak dla mnie to wyciskacz łez :D
Do drugiej kategorii należą takie "dzieła" jak "Łowca snów" czy "Carrie (obie)" – jeśli miałbym wypowiadać się o "Lśnieniu": gdybym nie wiedział, że jest to adaptacja powieści Kinga, to uznałbym go za świetny film. Niestety, wiem nieco więcej :D
Adaptacje dzieł Kinga są albo wybitnie dobre, albo wybitnie złe – przynajmniej do takich wniosków możemy dojść przeglądając recenzję użytkowników na przeróżnych portalach. Jak dla mnie do tej pierwszej kategorii należą: oczywiście "Zielona mila" i "Skazani na Shawshank", ale według mnie najlepszą ekranizacją opowiadania Kinga, jest "Ciało", jak dla mnie to wyciskacz łez :D
...
Chwast: na pewno polecam film "Mgła" wg mnie świetny, nie czytałam książki niestety czy opowiadania bo to chyba opowiadanie?
"Misery" jako film też widziałam pierwszą i wstrząsnęła mną :) A nie polecam dzieci kukurydzy
"Mgła" to opowiadanie. Film jest świetny. Idealnie pokazuje do czego są skłonni ludzie, którzy znajdują się w niebezpieczeństwie. Uwielbiam ten film właśnie ze względu na to jak pokazana jest psychika ludzka.
Polecam "Mistery", "Lśnienie", "Carrie" - pierwszą wersję,"Skazani na Shawshank", "Zielona Mila", "1408". Nie polecam "Dzieci kukurydzy".
Podobno "To" jest bardzo fajne, ale nie oglądałam.
Chwast: na pewno polecam film "Mgła" wg mnie świetny, nie czytałam książki niestety czy opowiadania bo to chyba opowiadanie?
"Misery" jako film też widziałam pierwszą i wstrząsnęła mną :) A nie polecam dzieci kukurydzy
"Mgła" to opowiadanie. Film jest świetny. Idealnie pokazuje do czego są skłonni ludzie, którzy znajdują się w niebezpieczeństwie. Uwielbiam ten film właśnie...
na pewno polecam film "Mgła" wg mnie świetny, nie czytałam książki niestety czy opowiadania bo to chyba opowiadanie?
"Misery" jako film też widziałam pierwszą i wstrząsnęła mną :) A nie polecam dzieci kukurydzy
na pewno polecam film "Mgła" wg mnie świetny, nie czytałam książki niestety czy opowiadania bo to chyba opowiadanie?
"Misery" jako film też widziałam pierwszą i wstrząsnęła mną :) A nie polecam dzieci kukurydzy
Moje ulubione to m.in.: "Zielona mila", "Skazani na Shawshank", "Misery". Rewelacyjne książki, tak jak i filmy na ich podstawie :)
Moje ulubione to m.in.: "Zielona mila", "Skazani na Shawshank", "Misery". Rewelacyjne książki, tak jak i filmy na ich podstawie :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"Lśnienie" uwielbiam jako film, jako ekranizację powieści odrobinę mniej. Nie mogę mu jednak odmówić ciągłego napięcia, grozy i mistrzowskiej roli Nicholsona. Do lubianych przeze mnie należą także, co chyba nie będzie nowością w tym temacie, "Zielona mila", "Skazani na Shawshank", "Misery" i "1408".
Natomiast nigdy więcej nie chcę wracać do "Mgły" - obejrzałam ją w całości chyba za 5 razem? Przy poprzednich usypiałam. O.O Ekranizacja "Sklepiku z marzeniami" porządnie mną wstrząsnęła, dlatego, że książkę uwielbiam, a w filmie pominęli mnóstwo wątków, które niewątpliwie wpływało na korzyść tej powieści. Bardzo płytko przedstawiona historia, rzemieślniczo obrobiona. :]
"Carrie" również zasługuję na gromy, wiążę ogromne nadzieje z nową ekranizacją. "Desperacja" taka sobie, poza tym nie przepadam za wersją papierową, co odbija się na moim stosunku do filmu. Oglądałam także trzygodzinne "To" - chcąc nie chcąc, musieli sporo wyciąć, ale "kwintesencja" tej książki została zachowana, najważniejsze momenty też, także ten film oceniam z przymrużeniem oka.
"Lśnienie" uwielbiam jako film, jako ekranizację powieści odrobinę mniej. Nie mogę mu jednak odmówić ciągłego napięcia, grozy i mistrzowskiej roli Nicholsona. Do lubianych przeze mnie należą także, co chyba nie będzie nowością w tym temacie, "Zielona mila", "Skazani na Shawshank", "Misery" i "1408".
Natomiast nigdy więcej nie chcę wracać do "Mgły" - obejrzałam ją w całości...
"Misery" - najbardziej trzymający w napięciu film nie tylko na podstawie Kinga ale i w ogóle (in my opinion ^^)
"Skazani na Shawshank" - świetna historia plus świetna gra aktorska :)
"Zielona Mila" - mój ulubiony, najulubieńszy ;)
"Misery" - najbardziej trzymający w napięciu film nie tylko na podstawie Kinga ale i w ogóle (in my opinion ^^)
"Skazani na Shawshank" - świetna historia plus świetna gra aktorska :)
"Zielona Mila" - mój ulubiony, najulubieńszy ;)
filmy Kinga sa na you tube w czesciach. Trzeba tylko poszukac.
filmy Kinga sa na you tube w czesciach. Trzeba tylko poszukac.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"Carrie" - za prostotę horroru, bez efektów, najlepszy mroczny klimat starych filmów.
"Skazani na Shawshank" - chyba mój ulubiony, który oglądałam X razy ;)
"Lśnienie" - genialne przeniesienie książki na ekran, świetne ukazanie całej psychozy i grozy.
"1408" - bardzo mi się podobał, choć nie jest ulubiony, całkiem nieźle zrobiony i na pewno wciągający. Poza tym lubię Cusacka ;)
"Mgła" - kolejny wspaniały film, który oglądałam dziesiątki razy.
Na plus jeszcze "Christine" - bo nie wiem, czy lepiej można by to nakręcić, a w końcu to też nie taki nowy film. Bardzo lubię!
"Miasteczko Salem" - całkiem przyjemny:)
Z tych, które widziałam najmniej podobały mi się "Cujo" - bo jednak film nie przekazał tego horroru tak jak King.
"Mroczna połowa" - nie wiem czemu, ale mnie wynudziła.
"Sekretne okno" - nie za dobry, chociaż powieści nie czytałam...
"Carrie" - za prostotę horroru, bez efektów, najlepszy mroczny klimat starych filmów.
"Skazani na Shawshank" - chyba mój ulubiony, który oglądałam X razy ;)
"Lśnienie" - genialne przeniesienie książki na ekran, świetne ukazanie całej psychozy i grozy.
"1408" - bardzo mi się podobał, choć nie jest ulubiony, całkiem nieźle zrobiony i na pewno wciągający. Poza tym lubię...
Moim skromnym zdaniem "Misery" i"Zielona Mila" są zarówno świetne do czytania i oglądania.
Moim skromnym zdaniem "Misery" i"Zielona Mila" są zarówno świetne do czytania i oglądania.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
lacrimosa: Moimi ulubionymi ekranizacjami są "Zielona Mila" i "Skazani na Shawshank". Cieszę się, że zanim obejrzałam "Lśnienie", przeczytałam książkę - Kubrick pozwolił sobie na bardzo dużo zmian, poza tym nie mogłam znieść aktorki, która grała Wendy, ale film oczywiście jest mistrzowski.
Kubrick zawsze zaskakuje swoimi pomysłami, także w przypadku ekranizacji, jak "Mechaniczna Pomarańcza", czy też "Lśnienie". Z jednej strony zagorzałemu czytelnikowi, który ma w umyśle swoją wersję książki taka kreatywność i chęć do zmian bardzo wadzi. Ale z drugiej strony - jeśli postaramy się choć na chwilę oderwać od swoich wyobrażeń i skupimy się na sugestywności Stanley'a, powinniśmy być ukontentowani.
Shelley Duvall rzeczywiście wykazywała w tym filmie jakąś irytującą manierę; nie wiem, czy to po prostu jej styl, czy też reżyser pokierował aktorką w taki sposób, aby odnieść zamierzony efekt, gdyż - o ile mnie pamięć nie myli - innych jej kreacji nie widziałem. Za to Nicholson, choć moim zdaniem do odtworzenia bohatera "Lśnienia" zupełnie się nie nadawał (nadal z resztą podtrzymuję to zdanie), przez cały film zrobił na mnie duże wrażenie odgrywając szaleństwo, jak gdyby pobierał nauki u Mel'a Gibson'a.
lacrimosa: Moimi ulubionymi ekranizacjami są "Zielona Mila" i "Skazani na Shawshank". Cieszę się, że zanim obejrzałam "Lśnienie", przeczytałam książkę - Kubrick pozwolił sobie na bardzo dużo zmian, poza tym nie mogłam znieść aktorki, która grała Wendy, ale film oczywiście jest mistrzowski.
Kubrick zawsze zaskakuje swoimi pomysłami, także w przypadku ekranizacji, jak...
Zauważyłem, że sporo osób wychwala ekranizacje, jakie popełnił Frank Darabont. "Zielona Mila" jest filmem, który zrobił na mnie dobre wrażenie, jednak do dzisiaj nie przeczytałem pierwowzoru, ciężko więc jest ocenić mi, jak ten obraz wypada w kontekście adaptacji.
Natomiast "Skazanych na Shawshank" poznałem zarówno od strony literackiej, jak i kinematograficznej. W tym przypadku film ma sporo minusów. Odniosłem wrażenie, że Darabont poszedł bardziej w kierunku Hollywood, niż wiernej ekranizacji - czyniąc z opowiadania King'a dzieło bardziej sensacyjne i pozbawiając je specyficznego, charakterystycznego dla tego Autora stylu i klimatu. Żeby jakoś uzasadnić tę - jak widzę - niecodzienną opinię, poniżej zamieszczam dwa przykłady tej tendencji; ostrzegam - dla osób, które nie zapoznały się jeszcze z książką lub filmem, poniższe słowa mogą być "niebezpieczne":
Pierwszym zabiegiem, na poziomie fabularnym, jest całkowite pominięcie sceny gwałtu. Darabont, chcąc aby typowy widz amerykańskiego kina mógł polubić i nieco utożsamić się z bohaterem, pozostawił go nietkniętego. Spowodowało to, iż jego dzieło jako film straciło pewien realizm na rzecz naiwnego, hollywoodzkiego idealizmu; a także pozbawiło odbiorców wymownej sceny przed lustrem, kiedy Andy musi spojrzeć sobie w oczy. Obraz stał się "lżejszy" i bardziej odpowiadający gustom konsumentów, miast odbiorców sztuki.
Kolejnym minusem adaptacji jest delikatna zmiana nastroju, w jakim utrzymane zostało zakończenie. U King'a pozostaje ono w sferze nadziei i niepewności, natomiast Darabont po raz kolejny poszedł za zasadą amerykańskiego przemysłu filmowego i znów uprościł opowieść, narzucając tzw. happy end.
Zauważyłem, że sporo osób wychwala ekranizacje, jakie popełnił Frank Darabont. "Zielona Mila" jest filmem, który zrobił na mnie dobre wrażenie, jednak do dzisiaj nie przeczytałem pierwowzoru, ciężko więc jest ocenić mi, jak ten obraz wypada w kontekście adaptacji.
Natomiast "Skazanych na Shawshank" poznałem zarówno od strony literackiej, jak i kinematograficznej. W tym...
Przyznam, że widziałam tylko "Skazani na Shawshank" i "Zieloną Milę", ale uważam, że są świetne.
Przyznam, że widziałam tylko "Skazani na Shawshank" i "Zieloną Milę", ale uważam, że są świetne.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoimi ulubionymi ekranizacjami są "Zielona Mila" i "Skazani na Shawshank". Cieszę się, że zanim obejrzałam "Lśnienie", przeczytałam książkę - Kubrick pozwolił sobie na bardzo dużo zmian, poza tym nie mogłam znieść aktorki, która grała Wendy, ale film oczywiście jest mistrzowski.
Moimi ulubionymi ekranizacjami są "Zielona Mila" i "Skazani na Shawshank". Cieszę się, że zanim obejrzałam "Lśnienie", przeczytałam książkę - Kubrick pozwolił sobie na bardzo dużo zmian, poza tym nie mogłam znieść aktorki, która grała Wendy, ale film oczywiście jest mistrzowski.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoja ulubiona ekranizacja, a w sumie jeden z ulubionych filmów w ogóle, to "Skazani na Shawshank". Wyciska łzy za każdym razem.
Moja ulubiona ekranizacja, a w sumie jeden z ulubionych filmów w ogóle, to "Skazani na Shawshank". Wyciska łzy za każdym razem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
1. Carrie - bez komputerowych efektów specjalnych (trudno je wykonać w latach 70tych), ale wciąż straszna i przerażająca. Ze świetną rolą Sissy Spacek. Uwielbiam do dziś (książka także należy do moich ulubionych). Z kolei Carrie 2 było koszmarnie głupie.
2. Lśnienie - pełnometrażówka z Jackiem Nicholsonem podobała mi się mniej. Za to mini-serial (1997 rok) był rewelacyjny.
3. Strefa śmierci/Martwa strefa - z genialnym Chrisem Walkenem i Martinem Sheen'em (o ile dobrze pamiętam). Widziałam też kilka odcinków serialu (nie na podstawie King'a, ale inspirowane jego dziełem) i były... bezsensowne.
4. Stań przy mnie - na podstawie opowiadania "Ciało" z tomiku "Cztery pory roku/Skazani na Shawshank". Fantastyczny film, z jeszcze lepszymi rolami nastolatków.
5. Smętarz dla zwierzaków - książka do ulubionych nie należy, ale film był dobry. Tak samo jak sequel m.in. z Edwardem Furlongiem.
6. Misery i Dolores Claiborne - uwielbiam! Kathy Bates świetnie się sprawiła u King'a.
7. Mroczna połowa - bardzo dobrze odzwierciedlona książka. Przyjemnie się oglądało.
8. Skazani na Shawshank i Zielona Mila - Frank Darabont jest mistrzem w adaptacji King'a. Nic dodać, nic ująć.
9. Łowca snów - nieprzychylnie przyjęty przez krytyków, a mnie się bardzo podobał.
10. Sekretne okno - nie sądziłam, że Johnny Depp tak dobrze sprawdzi się u King'a. Duży plus za tą adaptację.
11. 1408 - genialnie przeniesiono to opowiadanie na ekran!
12. Mgła - j.w.
13. Bastion - mini-serial. Sporo w nim niedociągnięć, ale podobał mi się. Miał swoisty klimat.
14. Sztorm stulecia, Szpital Królestwo, Czerwona Róża - na podstawie jedynie scenariusza, ale dobrze wykonane.
Pozostałe (obejrzałam właściwie wszystkie) podobały się mniej lub... wcale.
1. Carrie - bez komputerowych efektów specjalnych (trudno je wykonać w latach 70tych), ale wciąż straszna i przerażająca. Ze świetną rolą Sissy Spacek. Uwielbiam do dziś (książka także należy do moich ulubionych). Z kolei Carrie 2 było koszmarnie głupie.
2. Lśnienie - pełnometrażówka z Jackiem Nicholsonem podobała mi się mniej. Za to mini-serial (1997 rok) był rewelacyjny.
...
W piątek wystartował serial na podstawie książki "Colorado Kid", który zwie się Heaven.
Pierwszy odcinek bardzo zachęcający.
http://www.imdb.com/title/tt1519931/ - parę informacji o serialu
W piątek wystartował serial na podstawie książki "Colorado Kid", który zwie się Heaven.
Pierwszy odcinek bardzo zachęcający.
http://www.imdb.com/title/tt1519931/ - parę informacji o serialu
Mi sie bardzo podobalo Lsnienie (Kubricka), choc teraz czytam ksiazke i poki co jest wrecz kapitalna. Zielona mila rowniez zrobiona swietnie.
Nie polecam za to zdecydowanie filmu o Malych ludziach w zoltych plaszczach, czyli Kraina wiecznego szczescia. Opowiadanie cudowne, film to jego profanacja.
Mi sie bardzo podobalo Lsnienie (Kubricka), choc teraz czytam ksiazke i poki co jest wrecz kapitalna. Zielona mila rowniez zrobiona swietnie.
Nie polecam za to zdecydowanie filmu o Malych ludziach w zoltych plaszczach, czyli Kraina wiecznego szczescia. Opowiadanie cudowne, film to jego profanacja.
Przeważnie filmy są gorsze od książek, ale np. film "Bastion" był rewelacyjny. Na 4 kasetach. Pamiętam wypożyczyłam dwie i w ten sam dzień leciałam po następne.
No i "Zielona Mila"
Przeważnie filmy są gorsze od książek, ale np. film "Bastion" był rewelacyjny. Na 4 kasetach. Pamiętam wypożyczyłam dwie i w ten sam dzień leciałam po następne.
No i "Zielona Mila"