-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać312 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać22 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać130
forum Grupy użytkowników Hyde Park
Cytaty i "złote myśli" z życia wzięte. Prawdziwe, zabawne dialogi i monologi.
odpowiedzi [30]
Na wykładzie z Psychologii Ogólnej nasza Pani Doktor dla zabawy zaproponowała, żebyśmy stworzyli rysunek "dom drzewo człowiek" i zinterpretowali go z Jej pomocą.
Omawialiśmy drzewo. Wykładowczyni:
-Najgorzej mają ci, co narysowali dziuplę w drzewie. Lepiej nie powiem, co to oznacza. Wiedźcie tylko, że macie przerąbane.
Nieco wcześniej, na tym samym wykładzie, owa Pani Doktor czytała z kartki przykładową interpretację wyników badań inteligencji. Po chwili:
-Spokojnie, nie musicie teraz skupiać się zanadto na tym psychologicznym bełkocie... znaczy języku, chciałam powiedzieć:)
Nie ma to jak wykładowca z poczuciem humoru;)
Na wykładzie z Psychologii Ogólnej nasza Pani Doktor dla zabawy zaproponowała, żebyśmy stworzyli rysunek "dom drzewo człowiek" i zinterpretowali go z Jej pomocą.
Omawialiśmy drzewo. Wykładowczyni:
-Najgorzej mają ci, co narysowali dziuplę w drzewie. Lepiej nie powiem, co to oznacza. Wiedźcie tylko, że macie przerąbane.
Nieco wcześniej, na tym samym wykładzie, owa Pani...
ze szkoły:
'Dotkłem i mnie kopło'.
Koleżanka M. wyszła do toalety, kolega T. chyba nie widział, i zdziwiony patrzy jak ta wchodzi w połowie lekcji:
T.-Gdzie ty byłaś?
M.-No, w toalecie.
T.- Aha. Jak było?
Albo dziewczyna do pani:
-Proszę pani, mogę do toalety?
Kolega- A po co?
Filozofia innego kolegi, gdy pani dodaje do naszej listy kolejny spr.:
-Psze pani, a w sumie po co sie uczyć? I tak wszyscy umrzemy.
ze szkoły:
'Dotkłem i mnie kopło'.
Koleżanka M. wyszła do toalety, kolega T. chyba nie widział, i zdziwiony patrzy jak ta wchodzi w połowie lekcji:
T.-Gdzie ty byłaś?
M.-No, w toalecie.
T.- Aha. Jak było?
Albo dziewczyna do pani:
-Proszę pani, mogę do toalety?
Kolega- A po co?
Filozofia innego kolegi, gdy pani dodaje do naszej listy kolejny spr.:
-Psze pani, a w...
Miałam zajęcia z romantyzmu, ćwiczenia z panem profesorem, bardzo miłym i nie owijającym w bawełnę. Omawialiśmy wstęp do 'Przedświtu' Krasińskiego i pan profesor tłumaczył nam, czemu nie kazał nam czytać całości:
- Bo wiecie Państwo, 'Przedświt' nie wyszedł Krasińskiemu. Ta pozycja jest jak taka mocno włochata świnka morska, u której nie wiadomo, gdzie ma przód, a gdzie tył. Taki jest cały 'Przedświt'.
Miałam zajęcia z romantyzmu, ćwiczenia z panem profesorem, bardzo miłym i nie owijającym w bawełnę. Omawialiśmy wstęp do 'Przedświtu' Krasińskiego i pan profesor tłumaczył nam, czemu nie kazał nam czytać całości:
- Bo wiecie Państwo, 'Przedświt' nie wyszedł Krasińskiemu. Ta pozycja jest jak taka mocno włochata świnka morska, u której nie wiadomo, gdzie ma przód, a gdzie...
W czasie studiów miałem zajęcia z Prawa Międzynarodowego Publicznego, prowadzone przez bardzo wymagającego magistra. Nie przygotowałem się, niestety zostałem wywołany do wypowiedzi o jakiś casus i nie umiałem kompletnie nic, bełkocząc bez ładu i składu. W końcu magister nie wytrzymał:
- Czy pan coś w ogóle przeczytał na dzisiejsze zajęcia?
- Nie - odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
- Czy ma pan w ogóle podręcznik do przedmiotu w pańskiej bibliotece?
- Tak, mam, panie magistrze, jest dokładnie w jej centrum - odparłem przygwożdżony.
- W centrum? A co się znajduje na boku i czy w ogóle się coś tam jeszcze znajduje?
- Na boku?
- Tak...
- Nabokov - odrzekłem triumfalnie i winy zostały mi darowane :)
Inne wydarzenie miało miejsce, gdy byłem w przedsiębiorstwie transportowym. Jeden z pracowników nagle zaczął snuć fantasmagorię nt. obwodowej linii autobusowej przez całą Warszawę:
- I wiecie co? Przyszedł mi kiedyś do głowy taki pomysł, żeby zrobić jedną wielką obwodową linię autobusową przez cała Warszawę. Nie byłoby problemów z odcinkową koordynacją różnych setek, pięćsetek ani innych dupereli, no i na taborze byśmy oszczędzili. Ciekawe tylko, gdzie znalazłaby się pętla takiego autobusu?
- Na szyi kierowcy.
W czasie studiów miałem zajęcia z Prawa Międzynarodowego Publicznego, prowadzone przez bardzo wymagającego magistra. Nie przygotowałem się, niestety zostałem wywołany do wypowiedzi o jakiś casus i nie umiałem kompletnie nic, bełkocząc bez ładu i składu. W końcu magister nie wytrzymał:
- Czy pan coś w ogóle przeczytał na dzisiejsze zajęcia?
- Nie - odpowiedziałem zgodnie z...
trcmadi: Rozmowa moja i X na temat filmów i aktorów, a dokładnie Wesley Snipesa (chyba), którego po dziś dzień niestety nie kojarzę.
J : Nadal nie wiem o kogo Ci chodzi.... powiedz kogo i w czym grał to może skojarzę.
X : (z wielkim entuzjazmem) On grał murzyna!!!...w tym no.... no wiesz....
J : On nie mógł grać murzyna on nim jest...
X : A właśnie że grał!...
Dalej tego samego dnia było już tylko gorzej znaczy głupawka w naszym wydaniu co się równa; zabjanie się na ŚMIERĆ przez śmiertelny skok z przepaści, i pająki zrzucane z balkonu które wyglądają 'jakby' spadały .
No nie do końca. Tłumaczyłam jej coś z nowszych części "Gwiezdnych wojen" i wyszło nam coś w tym stylu:
J: No wiesz, tam jest Samuel L. Jackson, ten co grał murzyna w "Pulp Fiction".
Koleżanka popatrzyła na mnie skonsternowana.
- Ale on jest murzynem - dodała pobłażliwie prowokując mnie do odnalezienia dowodu, że pan Jackson murzyna jednak grał. Udało się, kiedyś na kwejku był screen z napisów końcowych z czerwoną ramką "The black guy - Samuel L. Jackson".
I cytat koleżanki, która streszczała mi serię "Fullmetal alchemist": "Oślepł na jedno ucho." Zamiotła.
trcmadi: Rozmowa moja i X na temat filmów i aktorów, a dokładnie Wesley Snipesa (chyba), którego po dziś dzień niestety nie kojarzę.
J : Nadal nie wiem o kogo Ci chodzi.... powiedz kogo i w czym grał to może skojarzę.
X : (z wielkim entuzjazmem) On grał murzyna!!!...w tym no.... no wiesz....
J : On nie mógł grać murzyna on nim jest...
X : A właśnie że grał!...
Dalej tego...
w Gimnazjum ma lekcji muzyki dwoje kolegów grali sobie pod stołem w szachy, gościu grał w tym momencie na pianinie. Rozgląda się po klasie, przerywa swoją grę i mówi:
- Adamkiewiecz przestań gwałcić Pawełka pod ławką.
w Gimnazjum ma lekcji muzyki dwoje kolegów grali sobie pod stołem w szachy, gościu grał w tym momencie na pianinie. Rozgląda się po klasie, przerywa swoją grę i mówi:
- Adamkiewiecz przestań gwałcić Pawełka pod ławką.
Jaaaki temat :D.
Liceum. Historia. Nauczycielka dyktuje pytanie na sprawdzian:
- [...] Francja i Hiszpania rywalizowały ze sobą...
Koleżanka jej przerywa pytaniem:
- A gdzie leży Soba?
Polski. Wypowiedź koleżanki:
- I tę długą pracę nad dziełem przerwała mu śmierć.
No i historyczna już akcja...
Stoimy na stopa, nad jezioro usiłujemy dojechać. Młódki, 17 lat. Koleżanka chce zapalić, ale nie ma zapalniczki. Nadjeżdżają "chłopcy" rowerami. M wychyla się i z uwodzicielskim uśmiechem:
- Ej łopchoki łoże łocie mognia?
:D :D :D Bezcenne.
Jaaaki temat :D.
Liceum. Historia. Nauczycielka dyktuje pytanie na sprawdzian:
- [...] Francja i Hiszpania rywalizowały ze sobą...
Koleżanka jej przerywa pytaniem:
- A gdzie leży Soba?
Polski. Wypowiedź koleżanki:
- I tę długą pracę nad dziełem przerwała mu śmierć.
No i historyczna już akcja...
Stoimy na stopa, nad jezioro usiłujemy dojechać. Młódki, 17 lat. Koleżanka...
Rozmowa moja i X na temat filmów i aktorów, a dokładnie Wesley Snipesa (chyba), którego po dziś dzień niestety nie kojarzę.
J : Nadal nie wiem o kogo Ci chodzi.... powiedz kogo i w czym grał to może skojarzę.
X : (z wielkim entuzjazmem) On grał murzyna!!!...w tym no.... no wiesz....
J : On nie mógł grać murzyna on nim jest...
X : A właśnie że grał!...
Dalej tego samego dnia było już tylko gorzej znaczy głupawka w naszym wydaniu co się równa; zabjanie się na ŚMIERĆ przez śmiertelny skok z przepaści, i pająki zrzucane z balkonu które wyglądają 'jakby' spadały .
Rozmowa moja i X na temat filmów i aktorów, a dokładnie Wesley Snipesa (chyba), którego po dziś dzień niestety nie kojarzę.
J : Nadal nie wiem o kogo Ci chodzi.... powiedz kogo i w czym grał to może skojarzę.
X : (z wielkim entuzjazmem) On grał murzyna!!!...w tym no.... no wiesz....
J : On nie mógł grać murzyna on nim jest...
X : A właśnie że grał!...
Dalej tego samego...
U mnie w technikum Handlowym na zajęciach z Towaroznawstwa omawialiśmy owoce i nauczycielka się pyta:
- co można zrobić z wiśni?
padają różne propozycje i nagle moja koleżanka (blondynka) mówi:
- barszcz...
Klasa w śmiech xD
U mnie w technikum Handlowym na zajęciach z Towaroznawstwa omawialiśmy owoce i nauczycielka się pyta:
- co można zrobić z wiśni?
padają różne propozycje i nagle moja koleżanka (blondynka) mówi:
- barszcz...
Klasa w śmiech xD
z liceum :D
matematyka:
na lekcji G. wyszedł do ubikacji,
po powrocie sorka K. zauważa u niego w dłoni komórkę...
sorka: gdzie byłeś?
G: (z lekkim oburzeniem) no w ubikacji
sorka: to w takim razie po co ci była potrzebna komórka?
G: bo ja zawsze mam przy sobie telefon
głos z klasy: bo on tam ma instrukcję....
na geografii - sorka D. wychodząc z klasy (bo musi coś załatwić):
- No więc przepiszcie to z tablicy i siedźcie cicho.
- A gdzie sorka idzie?
- (z przekorą w głosie) A idę się przelecieć po szkole!
i tekst naszego genialnego historyka: "Z profilu wyglądasz jeszcze śmieszniej..." :D
z liceum :D
matematyka:
na lekcji G. wyszedł do ubikacji,
po powrocie sorka K. zauważa u niego w dłoni komórkę...
sorka: gdzie byłeś?
G: (z lekkim oburzeniem) no w ubikacji
sorka: to w takim razie po co ci była potrzebna komórka?
G: bo ja zawsze mam przy sobie telefon
głos z klasy: bo on tam ma instrukcję....
na geografii - sorka D. wychodząc z klasy (bo musi...
Cytat z lekcji fizyki w klasie, w połowie humanistycznej, druga połowa klasy, w tym ja, to językowcy:
[pani od fizyki] Zastanawiam się... czy wy zdajecie sobie sprawę z tego jacy jesteście głupi?
[ja] Tak, dwa razy w tygodniu. W środy na drugiej i czwartki na pierwszej lekcji
podobno jestem bezczelna:) ale panią z fizyki uwielbiam z całego serca bo jest osobą szalenie inteligentną i nie owija w bawełnę, ale prosto z mostu mówi o co jej chodzi. A o naszą domniemaną głupotę większość klasy się nie obraża (poza kilkoma dziewczynami, które są ĄĘ i lubią malować paznokcie na lekcji), bo słyszy to każda klasa. Nawet jej osobista, która ma fizykę rozszerzoną:D
Cytat z lekcji fizyki w klasie, w połowie humanistycznej, druga połowa klasy, w tym ja, to językowcy:
[pani od fizyki] Zastanawiam się... czy wy zdajecie sobie sprawę z tego jacy jesteście głupi?
[ja] Tak, dwa razy w tygodniu. W środy na drugiej i czwartki na pierwszej lekcji
podobno jestem bezczelna:) ale panią z fizyki uwielbiam z całego serca bo jest osobą szalenie...
Przypomniała mi się sytuacja z kościoła. Była jakaś impreza rodzinna, bratanica miała wtedy może z 2-3latka. Brat trzyma ją na rękach, mała się wierci, kręci, gada. Słyszę jak do niej mówi, że jak się nie uspokoi to ją weźmie kościelny i zaprowadzi do piwnicy. Mała rezolutnie:
- To mi pokaż tą piwnice gdzie jest.
I broi dalej, w końcu zaczęła się wyginać, machać rękoma, próbuje kopać młodszą siostrę, zaczepiać nas, aż nagle młoda na cały głos:
- Ałaj! Tata nie szczypaj mnie bo mi nogę złamniesz!
Muszę przyznać, że mina braciszka była bezcenna a my chyba dobrych kilka minut próbowaliśmy opanować śmiech.
Wpada chrześniak do pokoju, po czym stwierdza, że tu śmierdzi. Podchodzi bliżej wącha lakier robiąc stosowną minę i pyta co robię. Mówię, że maluje sobie paznokcie, tym co jest w buteleczce. Po czym zrobił kolejną minę i wyszedł. Słyszę jak biegnie do drugiego pokoju:
- Wuja głodny jestem.
- A nie mówiłeś cioci przed chwilą?
- Nie bo jej ręce śmierdzą...
Szkoła średnia, piszemy kartkówkę z historii i było pytanie "Opisz zmiany jakie zaszły w pierwszej połowie .. wieku gdzieś tam".
Na co rękę podnosi koleżanka i za przyzwoleniem zadaje nauczycielowi pytanie:
- A która to jest pierwsza połowa?
- Magda to nie jest czas na żarty, ani też nie trafiłaś na mój dobry dzień.
- Ale ja naprawdę nie wiem...
Nauczyciel wyglądał jakby uchodziło z niego powietrze, po czym powiedział, że nie ma kartkówki bo mu brakuje sił jak to słyszy. Po czym stwierdził, że popyta całą lekcję. Do odpowiedzi na dzień dobry poleciała oczywiście Magda.
N: Co między innymi przywiózł Kolumb z swoich wypraw?
M: Hmmm...
N: Okej to Ci podpowiem, bo o tym mówiliśmy dosyć długo na lekcji. Dziś jest to bardzo cenne.
M: Eeee...
N: Bardzo wiele kobiet z tego korzysta, ale mężczyźni również. Nawet dziś w klasie to widzę w kilku miejscach.
M: Prąd?
N(z totalną załamką): Nie, złoto...
A faktycznie dyskusja o złocie trwała na poprzedniej lekcji chyba z 10minut. :)
Przypomniała mi się sytuacja z kościoła. Była jakaś impreza rodzinna, bratanica miała wtedy może z 2-3latka. Brat trzyma ją na rękach, mała się wierci, kręci, gada. Słyszę jak do niej mówi, że jak się nie uspokoi to ją weźmie kościelny i zaprowadzi do piwnicy. Mała rezolutnie:
- To mi pokaż tą piwnice gdzie jest.
I broi dalej, w końcu zaczęła się wyginać, machać rękoma,...
Dowcip dla czytających lektury, mnie rozbawił:
Chrzestny poszedł do naszego wiejskiego sklepu z częściami do aut, artykułami gospodarstwa domowego i takim ogólnie "męskim" asortymentem narzędziowo-samochodziarskim.
Chrzestny: Ho-ho, u pana to wszystko, jak u Rzeckiego...!
Sprzedawca-właściciel: A gdzie ten Rzecki ma sklep?
***
Z notatnika przyjaciółki, która spisuje przejęzyczenia:
Koleżanka przyjaciółki (owej spisującej) spóźnia się na lekcję. Nieco zła nauczycielka czy to pyta koleżankę, dlaczego ta spóźniona, czy to patrzy wymownie, nie pamiętam już. A koleżanka, dysząc:
— Bo ja... Zapomniałam zdążyć!
***
Z tego samego notatnika, bardzo zabawne dla mnie:
Zamiast: "uczą dziecko" --> "dziecą uczko". Wyborne!
***
Mama pracuje w żłobku. Dzieciaki są nieziemskie ogółem, ale mnie rozbawiło jedno zdarzenie (tzn. więcej, ale nie pamiętam innych). Jakiś chłopiec ubiera się już przed wyjściem ze żłobka (a właściwie ubiera go jego mama). No i moja mama do chłopca:
— Piotrusiu (czy jak tam dziecięcie miało, niech będzie Piotruś), jaką ładną masz czapeczkę. Pożyczysz cioci?
Piotruś: Nie.
Moja mama: A czemu?
Piotruś: Bo masz za wielką głowę!!!
Z lekcji polskiego, jak już złapaliśmy z polonistką głupawkę:
— Głębia tego utworu, eee... (uczeń)
— No, X., jaka głębia? (polonistka)
— Eee...eee... Głębia głębi, he-he...
— Głębia głębi, żeby nie powiedzieć dno... (inny uczeń)
*Śmiech w klasie*. Właściwie nie szło tyle o sam utwór, że był niby głupi, tylko o ogólnie panujący nastrój. Było fajnie, aż tęsknię za liceum :((( )
Z tą samą polonistką był też taki manewr, dowcipna była babka: Mianowicie, zauważyła, że klasa już bardzo niechętna się zrobiła do aktywności, ospała i notuje jak leci, bezmyślnie. I nagle, podając notatkę z Moliera, dochodząc do momentu, w którym mowa o reakcji paryżan na sztuki dramaturga, pani M. podaje:
"...widzowie klaskali i tupali..."
Chwila podejrzanej konsternacji, ale nic, pióra i długopisy dalej w ruchu. Nagle się ktoś zaśmiał, no to i polonistka ma podejrzany uśmieszek na twarzy. Chwila napięcia, nauczycielka pyta:
— Dobra, szczerze, kto NIE ZAPISAŁ tego zdania?
Rękę podniosło z parę osób bodajże, w tym ja. :p
Dowcip dla czytających lektury, mnie rozbawił:
Chrzestny poszedł do naszego wiejskiego sklepu z częściami do aut, artykułami gospodarstwa domowego i takim ogólnie "męskim" asortymentem narzędziowo-samochodziarskim.
Chrzestny: Ho-ho, u pana to wszystko, jak u Rzeckiego...!
Sprzedawca-właściciel: A gdzie ten Rzecki ma sklep?
***
Z notatnika przyjaciółki, która spisuje...
Tekst na religii w gimnazjum ::
Ksiądz : Jaki to jest grzech niszczenie ławki szkolnej ?
Uczeń : Cudzołóstwo!
Ksiądz : A co kochasz się z ławką ?
Ja : Nie, ale można na ławce.
Tekst na religii w gimnazjum ::
Ksiądz : Jaki to jest grzech niszczenie ławki szkolnej ?
Uczeń : Cudzołóstwo!
Ksiądz : A co kochasz się z ławką ?
Ja : Nie, ale można na ławce.
Darth_Morrigan
"- Tatooo, a czy ona nie mogłaby zostać moją mamą?"
:)
Darth_Morrigan
"- Tatooo, a czy ona nie mogłaby zostać moją mamą?"
:)
Jadę sobie ostatnio tramwajem, siedzę przy oknie, aż tu nagle na przystanku wsiada chłopczyk - na oko 5-7 lat - ciągnąc za rękę dosyć młodo wyglądającego ojca. Przez dobre 3 przystanki chłopczyk wpatrywał się we mnie intensywnie, oglądał z każdej strony, aż w końcu odwrócił się do ojca i wyszeptał (na tyle głośno, że pół tramwaju usłyszało, mimo że rękę do ust przystawił):
"- Tatooo, a czy ona nie mogłaby zostać moją mamą?"
To się nazywa podryw na dziecko chyba :P
Jadę sobie ostatnio tramwajem, siedzę przy oknie, aż tu nagle na przystanku wsiada chłopczyk - na oko 5-7 lat - ciągnąc za rękę dosyć młodo wyglądającego ojca. Przez dobre 3 przystanki chłopczyk wpatrywał się we mnie intensywnie, oglądał z każdej strony, aż w końcu odwrócił się do ojca i wyszeptał (na tyle głośno, że pół tramwaju usłyszało, mimo że rękę do ust przystawił):
...
Piękna ta ZWALONA GRAFIKA. :D
Piękna ta ZWALONA GRAFIKA. :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
oooo..ja mam mnóstwo zebranych takich sytuacji z dialogów moich dzieci. Postaram się poszukać coś ciekawego i poddać cenzurze,żeby się nadawało na to forum;)
ale tu taki przykład:
Mój synek jak zwykle coś tam nadaje, gada, gada, opowiada, macha rękami przy tym, ja już mam trochę dość i pytam:
- Czy Ty masz ADHD?
A on urażony:
- Nie ! Ja mam gadu-gadu!
Albo:
Jak mój synek miał gdzieś z 4-5 lat idziemy sobie na spacer i w pewnym momencie bierze z drogi kamień.
Ja się pytam: Po co Ci ten kamień?
Synek z taką miną ,że to niby oczywiste: No Mama! Do kolekcji!
Ja, zdziwiona: Ale przecież nie masz kolekcji kamieni.
Wtedy spojrzał na mnie jak na idiotę i powoli tłumaczy: Mama...bo ten będzie PIERWSZY!
Albo z serii jesteśmy z innego pokolenia:
Synek ostatnio był chory i się go pytam jak się czuje . W sensie czy nie ma gorączki.
A On: Wiesz mamuś. Nic mi nie jest..tylko tak mi dziwnie przed oczami. Coś jak bym miał ZWALONĄ GRAFIKĘ...
oooo..ja mam mnóstwo zebranych takich sytuacji z dialogów moich dzieci. Postaram się poszukać coś ciekawego i poddać cenzurze,żeby się nadawało na to forum;)
ale tu taki przykład:
Mój synek jak zwykle coś tam nadaje, gada, gada, opowiada, macha rękami przy tym, ja już mam trochę dość i pytam:
- Czy Ty masz ADHD?
A on urażony:
- Nie ! Ja mam gadu-gadu!
Albo:
Jak mój...
Wysłuchane wczoraj wieczorem na przystanku. Ciemne zadupie koło parku dwie nastolatki i ja.
N1 - kurczę, facet bez jaj ale se wybrał porę - biega!
N2 - ja go zawsze widzę zimno nie zimno to w tym dresie.
N1 - ja też bym biegała ale nie mam z kim. Patrz nie ma tego MKS-u i z tym transportem co się dzieje nie do opisania. Jak jeżdżą te pociągi! Do Krakowa ponad 3 godziny i chyba tylko 6 jest.
N2 - 6x3=18 (ja nic nie kapuję)
N1 - a drogi to są gorsze jak na Ukrainie. A ci co robią? (2 samochody zatrzymały się koło przystanku)
N2 - to nic oświetlają nas reflektorami.
N1 - pewnie zapytają się o drogę.
goście z aut wychodzą i kłócą się.
N1 - muszę zadzwonić do Maciusia, że się spóźnię. Widzę wreszcie ten MKS. Tylko czemu te samochody trąbią?
w świetle reflektorów odjeżdżających aut dziewczyny obejmują się. Okazało się, że jedna odprowadza drugą. Smutno by mi się stało samej.
Wysłuchane wczoraj wieczorem na przystanku. Ciemne zadupie koło parku dwie nastolatki i ja.
N1 - kurczę, facet bez jaj ale se wybrał porę - biega!
N2 - ja go zawsze widzę zimno nie zimno to w tym dresie.
N1 - ja też bym biegała ale nie mam z kim. Patrz nie ma tego MKS-u i z tym transportem co się dzieje nie do opisania. Jak jeżdżą te pociągi! Do Krakowa ponad 3 godziny i...
Kilkuletnie dziecko śpi z babcią. Wraz z nimi w łóżku znajduje się nieprawdopodobna ilość pluszaków. W nocy mała szarpie babcię za rękę: "Babciu, babciu!"
"Co sie stało?" mamrocze babcia
"NIE CHRAP!" mówi dziecko z wyraźną pretensją. I po chwili namysłu jeszcze dodaje "misiu nie może spać!"
Z życia wzięte :)
Kilkuletnie dziecko śpi z babcią. Wraz z nimi w łóżku znajduje się nieprawdopodobna ilość pluszaków. W nocy mała szarpie babcię za rękę: "Babciu, babciu!"
"Co sie stało?" mamrocze babcia
"NIE CHRAP!" mówi dziecko z wyraźną pretensją. I po chwili namysłu jeszcze dodaje "misiu nie może spać!"
Z życia wzięte :)
Ostanio najzabawniejsze hasła słyszę od mojego dwuipółlatka. Nie będę jednak zamęczać wszystkich jego tekstami i naprawdę trafnymi określeniami i spostrzeżeniami. Powiem tylko, że obserwując dziecko, które poszerza słownictwo, można dostrzec jak nielogiczny jest polski język. Jak wiele w nim wyjątków, jak wielu zwrotów, końcówek po prostu trzeba się nauczyć i zapamiętać, bo absolutnie nie są logiczne. Dziecko nie zna gramatyki, więc niektóre zwroty przekręca bo intuicyjnie szuka najprostszej reguły: skoro mówie do niego "weź klocek" to on mówi "nie mogę weznąć" itp.
Ostanio najzabawniejsze hasła słyszę od mojego dwuipółlatka. Nie będę jednak zamęczać wszystkich jego tekstami i naprawdę trafnymi określeniami i spostrzeżeniami. Powiem tylko, że obserwując dziecko, które poszerza słownictwo, można dostrzec jak nielogiczny jest polski język. Jak wiele w nim wyjątków, jak wielu zwrotów, końcówek po prostu trzeba się nauczyć i zapamiętać, bo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
fprefect:
B2 - A to ja też mam biec?
A mówią, że nie powinno się wierzyć w stereotypy :)
fprefect:
B2 - A to ja też mam biec?
A mówią, że nie powinno się wierzyć w stereotypy :)
W mojej okolicy jest dość pokrętne skrzyżowanie. Tramwaj mimo, że stoi tuż tuż, można dogonić nawet jeśli człowiek znajduje się jeszcze dość daleko. Taki układ świateł. Akcja właściwa, tramwaj stoi na światłach, a na przystanek zmierzają dwie blondynki B1 i B2:
B1 - Jak się pospieszymy, to zdążymy - ruszając kurcgalopkiem - no dawaj.
B2 - A to ja też mam biec?
W mojej okolicy jest dość pokrętne skrzyżowanie. Tramwaj mimo, że stoi tuż tuż, można dogonić nawet jeśli człowiek znajduje się jeszcze dość daleko. Taki układ świateł. Akcja właściwa, tramwaj stoi na światłach, a na przystanek zmierzają dwie blondynki B1 i B2:
B1 - Jak się pospieszymy, to zdążymy - ruszając kurcgalopkiem - no dawaj.
B2 - A to ja też mam biec?
Mnie zawsze rozbrajają teksty z zeszytów szkolnych, coś w stylu http://www.smiejsie.autonow.pl/content/najlepsze-teksty-z-matur-98
Mnie zawsze rozbrajają teksty z zeszytów szkolnych, coś w stylu http://www.smiejsie.autonow.pl/content/najlepsze-teksty-z-matur-98
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam