-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać349 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać13 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Cytaty z tagiem "1611" [1]
Zamożność starszyzny zborowej była jedną z przyczyn raz po raz powtarzających się tumultów i napaści na kamienice należące do ewangelików. (...) Tradycyjnym okresem rozruchów, wywoływanych zazwyczaj przez studentów, był czas wielkanocny, a zwłaszcza święto Wniebowstąpienia Pańskiego. Protestanci byli już wtedy przygotowani na najgorsze i opuszczali dla bezpieczeństwa miasto, udając się do Łuczanowic lub Wielkiejnocy. Jak zachwywały się władze miejskie wobec rozruchów? Uskarżał się wielkorotnie ks. Wojciech Węgierski, ze napaści uchodziły sprawcom bezkarnie, ale interwencje miejskiej lub zamkowej piechoty w obawie przed rozszerzeniem się tumultów i dalszym rabunkiem były dość częste. Nieraz bowiem zdarzało się, że tłum nabrawszy rozpędu do grabieży niszczył nie tylko dobytek różnowierców, ale dobierał się i do towarów kupców katolickich. Nic więc dziwnego, że kiedy napadnięto na kram tzw. „bogaty” wdowy Królikowej (1650) „inni rzymskiego nabożeństwa tam mający, wielkim strachem napełnieni byli”. Kiedy studenci burzyli w r. 1611 kamienicę wdowy Zagrzebskiej przyszło z pomocą 40 ludzi piechoty miejskiej. Kiedy napadnięto na dom Samuela Piaskowskiego interweniowali nie tylko rajcy, ale i sam biskup krakowski Tylicki. Z okazji rozruchów 1624 r. wystąpiła zamkowa pieczota. Później jednak nie przyszło do wymierzenia winnym kary, gdyż starostę Zamoyskiego skaptowało duchowieństwo i na suplikę zborowych dał charakterystyczną odpowiedź: „czy chcecie aby szlachtę jak świnie dla was ścinał?”. W latach 1630 i 1633 rektor akademii zdobył się na gest i usunął winnych studentów z uczelni.