Wiedziałeś, że tak się może stać? Że można usiąść przed ekranem komputera czy kartką papieru i zmienić świat? Nie na długo, rzeczywistość zawsze koniec końców powraca, ale do tego czasu jest wspaniale. Pod każdym względem.
Mój klient wykonał zlecenie i zniknął na własną rekę kropka. Jest Houdinim, pamiętasz, znak zapytania. Przelej pieniądze do północy, kropka.
(...) zadawanie bólu, zabijanie nie jest byle drobnostką. Wierz mi, coś o tym wiem.
Chyba większość żartów ma w sobie trochę prawdy i dlatego są śmieszne.
Jeśli Ty mnie kochasz tak, jak twierdzisz, daj wyraz tej miłości, wiodąc dobre, pożyteczne życie.
Używasz go nie dlatego, że spodziewasz się kraksy, lecz dlatego, że nigdy nie wiesz, kto lub co nagle wyskoczy zza szczytu wzniesienia prosto na ciebie. Tak samo jest na drodze życia, którą ludzie jeżdżą jak im się żywnie podoba, czasem pędzą pod prąd na autostradzie.
Źli ludzie prędzej czy później robią złe rzeczy, nawet dziecko to wie.
- Ilu ich w sumie było?
Billy wzrusza ramionami.
- Nie bardzo pamiętam. – Było ich siedemnastu. Osiemnastu, licząc pierwszego, tego z ręką w gipsie.
- Bucky mówił, że za porządne pieniądze być może dasz się namówić na jeszcze jednego.
Czeka, aż Billy zapyta o szczegóły. Billy milczy, więc Nick mówi dalej.
- Pieniądze za tego są bardzo porządne. Załatwisz to i będziesz mógł resztę życia spędzić w ciepłych krajach. Popijać piñe colady w hamaku. – Znów prezentuje ten swój szeroki uśmiech. – Dwa miliony. Pół bańki z góry, reszta po wykonaniu zadania.
- Święta prawda. Ile właściwie masz lat?
- Czterdzieści cztery.
- Robisz to od czasu, kiedy zrzuciłeś mundur?
- Mniej więcej. – Jest prawie pewien, że Nick to wszystko wie.