I choć nie za bardzo wierzył w Boga, bo dowody na jego nieistnienie uważał za odrobinę mocniejsze niż na istnienie, mimo wszystko się pomodlił, ale nie za siebie. Pomodlił się do wielce hipotetycznej wyższej mocy, by pobłogosławiła człowieka, który nazwał go zbiegiem i wrzucił torbę z jedzeniem do wagonu.
Na liście interakcji odhaczał wszystkie obowiązkowe punkty, a potem wracał do swoich książek. Istniała bowiem otchłań, a książki zawierały magiczne zaklęcia pozwalające wydobyć z niej to, co ukryte: wszystkie wielkie tajemnice.
Siłę daje ci, to co robisz dla siebie.
Siłę daje Ci to co robisz dla siebie.
Jeśli ktoś mówi "możesz mi zaufać", zwykle kłamie w żywe oczy.
Wielkie wydarzenia poruszają się na małych zawiasach.
Chciał mu powiedzieć że jest silny, porządny i ze rodzice byliby z niego dumni. Chciał mu powiedziec, że go kocha. Ale nie padły słowa i chyba nie były potrzebne. Telepatia tez nie.
Czasami przytulenie kogoś jest jak telepatia.