cytaty z książki "Jesteś moim jutrem"
katalog cytatów
- Nie chciałbym być sławny. Nie przywiązuję dużej wagi do swoich poglądów, a mam wrażenie, że obecnie od sławnych ludzi oczekuje się stanowiska w każdej kwestii. Dwadzieścia lat temu znane osoby były po prostu znanymi osobami. Teraz pojawiają się w ONZ i dywagują na temat ochrony przyrody, jakby nie było do tego ludzi z większymi kwalifikacjami.
Konkurowanie z niskimi oczekiwaniami najzwyczajniej cie rozwala. Nic nie wydaje się wygraną. Ale, jak większość ludzi, z czasem pozbyłam się części kompleksów. Odnalazłam własny rytm. Zrozumiałam, kim jestem, niezależnie od przeszkód i urazy, które w sobie nosiłam. Zaczęłam budować tożsamość, opierając się na tym, co wzmacniało pewność siebie. Kim byłam, zamiast kim nie byłam i nigdy nie będę. Przestałam ukrywać części siebie.
Wyobrażam sobie leżącego na mojej klatce piersiowej ma leńkiego, słodkiego noworodka. Myślę o wielu kapielach, jakie weźmiemy razem. O tych wszystkich wspaniałych rzeczach, które będziemy wspólnie robić. O bezsennych nocach, napadach złości, ząbkowaniu i wszystkim tym, czym martwią się rodzice. Ale przede wszystkim myślę o tym, co dobre. O bajkach na dobranoc i niespiesznych, słonecznych porankach. Spacerach do parku, gdzie zrywamy dmuchawce, albo o puszczaniu kaczek na plaży. O przytulankach, cieple, tym, że kocha się kogoś bardziej niż siebie. I raz za razem powtarzam sobie, że dam radę. Aż w końcu czuję, że to choć trochę prawda.
- Wydajesz się... spokojna? - pyta w pewnym sensie.
- Myślę, że tak właśnie jest. Czuję się dobrze. Oczywiście kiedy akurat nie wymiotuję. Szczerze mówiąc, strasznie się bałam ci powiedzieć, poza tym jednak czuję dziwny spokój. Zawsze chciałam mieć dziecko. Nie sądziłam po prostu, że stanie się to tak nieoczekiwanie.
Bo kiwa głową i przygląda mi się z taką intensywnością, jakby zapamiętywał moje słowa.
- A może po prostu byłoby fajnie? Z tego, co mi wiadomo, Bo to przystojniak w fajnych ciuchach, ze łzami szczęścia w oczach na wiadomość o dziecku, z doskonałym poczuciem humoru, dobrą pracą i własnym domem. I to są wszystko twoje słowa, nie moje. - Prostuje się i zadziera nos, zachowując się jak postać z sitcomu z lat pięćdziesiątych. - O kurczę, co za niefart! Mam szczerą nadzieję, że nie zakochasz się w tego typu mężczyźnie!
- Nikt się nie będzie rozbierał - mówię najpierw do Caleba, a potem patrzę na tych dwoje intrygantów. - Kiedy ostatni raz byłam w tym domu naga, wyszłam stąd z bardzo kosztownym prezentem, który będzie ze mną już zawsze. Więc dzięki, ale nie.
- Lubimy pozostawać w kontakcie z każdą parą, która poczyna dziecko w naszym domu. – Taką już mamy tradycję - dodaje Sarah.
– Nie miałem pojęcia, że dochodzi do tego tak często. Istnieje jakaś grupa wsparcia? Forum internetowe? - pyta Bo. -Tak, spotykają się u nas we wtorki o jedenastej - odpowiada Sarah. - Serwowane są napoje i przekąski.
Chwyta się za klatkę piersiową, jakby chciał się powstrzy mać, a jego śmiech w końcu powoli cichnie. I wtedy widzę chłopięcy, krzywy uśmiech, kiedy spojrzeniem prześlizguje się po całej mojej sylwetce.
Zastanawiam się, czy podoba mu się to, na co patrzy. Właściwie liczę na to. Mnie zdecydowanie podoba się to, co mam przed oczami. Im dłużej lustruje mnie wzrokiem, tym większą mam pewność, że akceptuje mój wygląd.
Nie dodaję, że nigdy wcześniej nie przeżyłam takiego właśnie seksu. Intymności dzielonej z kimś, kogo niemal nie znałam. Tego, jak bardzo mimo to mu ufałam. Moment, w którym pocałował moją dłoń, odtwarza się w mojej pamięci częściej, niż skłonna jestem przyznać. To, jak bardzo poczułam się wtedy pożądana. Że pragnął mnie nie tylko pomimo mojej niepełnosprawności, ale w równym stopniu ze względu na nią. Ale nie mogę tego powiedzieć; to zdecy dowanie zbyt intymne. I zbyt prawdziwe.
Moją sylwetkę opisałabym jako przeciętną. Lubię długie spacery, pływanie i taniec, ale równie chętnie spędzam deszczowe dni przyklejona do sofy, uwielbiam wypieki i przesłodzoną kawę. Ręce i plecy mam silne i wyrzeźbione po trenowania pływania stylem klasycznym i motylkowym, za to biodra i brzuch należą do dobrze się odżywiającej, wyluzowanej kobiety. Nie próbuję zmuszać swojego ciała do bycia takim, jakie nie jest, ani pozbawiać go przyjemności. Ciało to ciało i lubię je takim, jakie jest.