cytaty z książki "Revolusi. Indonezja i narodziny nowoczesnego świata"
katalog cytatów
Im więcej pigmentu, tym niższa płaca.
Nic tak szybko nie prowadzi do przemocy, jak poniżenie.
Chęć walki połączona z brakiem strategi oznaczała głupotę. Ale strategia bez woli walki oznaczała tchórzostwo.
Inteligentny i pracowity naród z tych Japończyków, ale jednocześnie sadystyczny.
W wyższej warstwie kolonialnej panował powszechny konsensus co do tego, że „możliwość zajmowania miejsca na statku w charakterze pasażera pokładowego lub kabinowego powinna zależeć od warstwy społecznej podróżnego". Nie wolno było przecież pozwolić „rozwiniętym ludziom z wyżyn społecznych" podróżować na gorszym pokładzie; mieli oni prawo do komfortu „zgodnego z ich przynależnością klasową" .
Holendrzy wcale nie chcieli dać nam wolności. Nigdy nie pozwalali na to, żeby ludzie stali się samodzielni. W rzeczywistości chcieli trzymać ludzi na wodzy. Nie byliśmy przygotowani, by stanąć na własnych nogach. Pozostawili nas skołowanych.
A co ze wspólnym językiem? Mówiono ponad siedmiuset lokalnymi ję zykami. Niderlandzki? Nie, to było wykluczone. Jawajski? Zbyt feudalny i skomplikowany przez odrębny alfabet. Sundajski z zachodniej Jawy? Nie do zaakceptowania przez resztę archipelagu. Malajski - oczywiście! Ten starożytny język kupców i handlarzy był szeroko rozpowszechniony, prosty i przystępny dla każdego. Choć zawierał elementy chińskiego, hindi, tamilskiego, perskiego, arabskiego, hiszpańskiego, portugalskiego i niderlandzkiego, brzmiał autentycznie. Za jego pomocą można było prowadzić negocjacje oraz klarownie i, co również istotne, dowcipnie się wyrażać.
Dla Japońców nie byliśmy godnym przeciwnikiem. Oni mieli najnowocześniejsze niszczyciele. Nie docenialiśmy ich. „My im już pokażemy!" Nie, to oni nam pokazali. Zgubiła nas holenderska arogancja. Wszystko wiemy lepiej, robimy lepiej, ale przecież inni nam dorównują, są może nawet lepsi od nas! Naszym błędem jest fałszywe poczucie włas nej przewagi.
-Jeśli potraktujesz nas brutalnie, poczujemy wściekłość.
- Jeśli potraktujesz nas bardzo brutalnie, ogarnie nas strach.
Taki był system japoński.
Tym, co z państwa czyni państwo, jest możliwość monopolizacji przemocy. Jeśli państwo wyrzeknie się tego monopolu, stracą też moc jego wszelkie polityczne roszczenia.
Indonezja to największe królestwo wysp na świecie. Oficjalnie liczy ich 13 466, możliwe jednak, że wysp jest 16 056 albo 18 203. Nikt tego dokładnie nie wie. Procesy wulkaniczne, trzęsienia ziemi i pływy morskie nieustannie zmieniają linie brzegowe, a przy wysokim stanie wody liczba wysp rośnie.
Kto patrzy na przeszłość jedynie przez otwory strzelnicze, niekoniecznie ogarnia cały horyzont.
Ceny luksusowych produktów przez wieki utrzymywały się na niesłychanie wysokim poziomie nie tylko dlatego, że towary sprowadzano z daleka (na przykład goździki i gałkę muszkatołową z Moluków), wymagały wiele ręcznej pracy (tak jak szafran, który pozyskiwano z kwiatów krokusa) albo były wyjątkowo rzadkie (na przykład pochodząca z jelit kaszalota ambra), ale również dlatego, że w handlu nimi pośredniczyło wiele osób.
Ekspedycje trwały półtora roku, dwóch na trzech marynarzy już z nich nie powracało. Wyobraźmy to sobie. Przed wypłynięciem statku Zjednoczonej Kompanii Wschodnioindyjskiej z najbardziej niesławnych amsterdamskich tawern ściągano trzy setki moczymord, zabijaków i innych typów o wątpliwej reputacji. W nędznych noclegowniach werbowano biedaków, obdarciuchy, sieroty i innych ludzi w potrzebie. Oprócz Holendrów także Niemców i licznych Skandynawów. Morskie szumowiny wyrzucone na ląd w amsterdamskiej dzielnicy czerwonych latarni, niemające nic do stracenia. Któż odważyłby się wybrać z nimi na Wschód? Zjednoczona Kompania Wschodnioindyjska to robiła.
Zdarza nam się zapominać, że nasze istnienie bierze się z przeszłości, a historia jest matką, która dała nam życie. Powinniśmy o nią dbać.