cytaty z książki "Bez alko i dragów jestem nudna"
katalog cytatów
Mój rozmiar XS, mój humor XD.
Wiele osób by powiedziało, że taka kolej rzeczy, że rodzice również wymagają opieki. Tylko widzisz, ja nadal byłam małą Martą, którą nikt się nie zaopiekował i której miłość do ojca umierała i zmartwychwstawała, falami, sinusoidami.
A tym bardziej nie są błahe uczucia. Tylko haczyk polegał na tym, że gdy byłam młodsza, nie zdawałam sobie sprawy z tych potrzeb. Nie wiedziałam, czego NAPRAWDĘ potrzebuję. Wydawało mi się, że to COŚ INNEGO. A może szukałam sposobu, aby nie przyznać przed samą sobą, o co chodzi, i podświadomie to tłumiłam? Bo gdybym wszystko nazwała, zdefiniowała - mogłabym rozpaść się na kawałki.
NIENAWIDZĘ tego uczucia, chociaż z czasem zaczęłam się z nim coraz bardziej oswajać. W końcu uświadomi łam sobie, że wstyd jest nieodłączną częścią mnie. Po prostu muszę go zaakceptować. Bo jeśli go nie zaakcep tuję, z biegiem czasu poczucie wstydu będzie we mnie narastać. Gosia Halber pisze w Najgorszym człowieku na świecie, swojej książce o uzależnieniu: KAŻDY SIĘ WSTYDZI. KAŻDY SIĘ WSTYDZI TRZECH RZECZY. ŻE NIE JEST ŁADNY. ŻE ZA MAŁO WIE. I ŻE NIEWYSTARCZAJĄCO DOBRZE RADZI SOBIE W ŻYCIU. KAŻDY. Nie jestem przekonana, czy rzeczywiście KAŻDY. Ale na pewno ja tak miałam.
Ten zwykły, codzienny wstyd sam w sobie jest uczuciem naturalnym. Dzięki niemu potrafimy funkcjonować w społeczeństwie. Dzięki wstydowi da się określić, czy ktoś przekracza nasze osobiste granice. Dzięki wstydowi wiemy, że zachowujemy się dziwnie, gdy zdejmujemy majtki na środku ulicy pełnej ludzi. Tymczasem ten drugi, toksyczny wstyd to wstyd NIEADEKWATNY do sytuacji, która go wywołuje. To opis silnych reakcji emocjonalnych i fizycznych. Osoba, która nie odczuwa toksycznego wstydu, nie odwołuje spotkania z przyjaciółmi, bo wyskoczył jej na czole pryszcz. Nie wpada w panikę, gdy ktoś delikatnie zwróci jej uwagę. Nie chce schować się pod kołdrą i zniknąć przed światem, gdy ktoś w internecie wytknie jej brak wiedzy na dany temat. Nie myśli o sobie cały czas, że jest gorsza, niefajna, nieciekawa, ZJEBANA.
Wstyd i lęk. Wstyd przed byciem niewystarczającą, lęk przed odrzuceniem. Wstyd przed porażką, lęk przed bliskością. Wstyd z powodu własnej przeszłości, lęk o przyszłość. Lęk przed tym, że będziemy niefajni. Że będziemy nudni. Wspólnym mianownikiem tych wstydów i lęków w dalszym ciągu jest po prostu... cierpienie. Tylko czym ono właściwie jest?
Wchodzi. Roześmiany od ucha do ucha. No i kurwa czuję, że kocham go, kocham tego mojego ojca, które go odłamki czułości trafiają mi prosto w serce. Miłość do ojca boli, ale jest przecież miłością.
Nieco później, w czasie czynnego uzależnienia, przeniosłam mój wewnętrzny świat na jeszcze wyższy poziom. Schowałam się w moich marzeniach. Wymyśliłam całą postać od A do Z. Złożyłam ludzika jak w Simsach. Włosy, twarz, osobowość, hobby. Black Mirror, co nie?