cytaty z książek autora "Lenora Bell"
Uśmiechnęła się. Był to zupełnie nowy uśmiech. Domyślny i uwodzicielski. Uśmiech jak strzała Kupidyna – wycelowany prosto w krocze. Trafił w cel.
Czasem musimy się nagiąć, choćby troszeczkę. Czasem nawet się zachwiejemy jak drzewo pod naporem burzy. Ale nie damy się złamać. Będziemy tylko silniejsze.
Nie zawsze możemy sami wybrać swoją ścieżkę życiową. Czasami jakieś zadanie spada nam na barki… Lecz to może być ta dobra sposobność i wtedy albo dorastamy do tego, albo zbieramy ciosy życia”.
Nie wszystko zawsze może się układać po naszej myśli. Czasami musimy się nagiąć, choćby troszeczkę. Czasami nawet się zachwiejemy jak drzewo pod naporem burzy. Ale nie damy się złamać. Będziemy tylko silniejsze".
Nie zawsze możemy wybrać swoją życiową ścieżkę. Czasem jakieś zadanie spada nam na barki… Lecz to może być dobra sposobność i wtedy albo dorastamy do tego, albo zbieramy ciosy od życia.
A może wcale nie pragnęła poślubić księcia i urodzić mu potomstwa z podwójnym podbródkiem, i dać się sprowadzić do roli ozdóbki i klaczy hodowlanej? (…) Zaczęła snuć plany, które nie obejmowały układności, elegancji i wyrafinowania. Lecz gdy wróciła do Londynu, okazało się, że to inni podjęli decyzję dotyczące jej życia. Należało niezwłocznie wydać Theę za mąż.
- A matka? Nie będzie się martwiła?
- Prędzej się wścieknie. Wszystkie swoje nadzieje i marzenia ulokowała we mnie, zamiast żyć własnym życiem.
Być może powinna oddzielić uczucia od reakcji ciała na pieszczoty zatwardziałego lekkoducha i rozpustnika. Lecz gdy ujrzała jego prawdziwe oblicze, jej szańce obronne skruszały, i napełniła ją surowa tęsknota niepohamowana jak napór oceanu i niewzruszona jak klify wznoszące się z wód.
Chcę sam sobie wybrać narzeczoną. Potrzebuję rozsądnej wspólniczki w interesach. Osoby wytwornej, dystyngowanej, o nieskazitelnym charakterze. Potrzebuję wszystkiego tego, czym sam nie jestem”.