cytaty z książki "Nie lubię kotów"
katalog cytatów
Samotność potrafi przybierać postać bardzo realną. Dotkliwie prawdziwą. Bywa tak materialna, że można ją wyczuć pod palcami. Można usłyszeć. Wnika głęboko choć niepostrzeżenie i staje się nadrzędną częścią człowieka, uwertura istnienia. Wypełnia sobą po brzegi, odrywając od wszystkiego wokół. Jak zazdrosna przyjaciółka. Odgradza murem. Ona. Ta samotność. Niechciana towarzyszka".
(...) zauważyła, że kiedy ma kryzys, gdy chce jej się wyć, krzyczeć, kiedy życie staje się nie do zniesienia bardziej niż zazwyczaj, wtedy tylko pisanie jest w stanie ją wyciszyć, oczyścić. Wylewała więc smutki i rozgoryczenie na papier, wypróżniała się nienawiścią w rezerwuar pamiętnika i od razu było jej lepiej.
(...) i wiem także, że niespełnione kobiety nie potrafią wychować szczęśliwych dzieci. Że córki noszą ich rozczarowanie niczym stygmaty. Później przekazują jak chorobę genetyczną kolejnym pokoleniom.
Świat cywilizacji Zachodu, świat kobiet wolnych, lecz zamkniętych przez mężczyzn lub dzieci w czterech ścianach, świat kobiet, które nie muszą nosić kwefów na twarzach, bo zamiast szmatą mogą się zasłonić monitorem komputera.
Jest zawieszona między marzeniami i rzeczywistością. Między oczekiwaniami a rozczarowaniem.
Książki od zawsze były jej największą miłością. Miłością bezpieczną, dostępną i wierną, pozwalającą na ucieczkę w nieograniczony, wielowymiarowy i barwny świat wyobraźni.
Na rondzie kwiaty z nadpalonej tęczy też są światowe i światowe idee symbolizują. Wyrastają łukiem pośród szarych elewacji otaczających plac, tryskając plastikowymi kolorami i sztucznością. Sztuczna jest bowiem ta tęcza i sztuczny jest symbol tolerancji w homofobicznym kraju. I żadna rainbow nic nie zmieni w głowach polaczków. W jego własnym łbie...
Rozrzutność daje poczucie władzy i wyższości, gdyż w świecie pozornej demokracji nadal istnieją kasty panów i podwładnych.
Podobno oportunizm jest nieodzownym elementem dojrzewania, bez niego w dzisiejszym świecie nie da się niczego osiągnąć.
(...) szybko jednak zrozumiała, że w Polsce istnieją dwa światy: ten brudny, ale prawdziwy, należący do kobiet, i ten drugi, cukierkowy, lukrowany hipokryzją przez mężczyzn w garniturach i tych w sukienkach.