cytaty z książek autora "Andrzej Konefał"
My, ludzie, nie zmieniliśmy się od setek lat i wciąż popełniamy te same błędy, które nas niszczą. Zamiast tworzyć - burzymy, zamiast poznawać - kpimy, zamiast ratować - zabijamy. Zabijamy, bo boimy się prawdy. Zabijamy, bo to jest najłatwiejsze.
Aby żyć w zgodzie z własnym prymitywnym ja, należy wyzbyć się słabości.
Przeszłość istniała w jego rzeczywistości w postaci tych ran. Każda z nich przypominała mu o walce, udręce i strachu.
Życie jest pasmem trudnych wyborów.
Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, ile stworzenie, takie jak zwykły pies, może myśleć i odczuwać. Teraz z perspektywy czasu, wiem, że nie ma na waszej planecie istoty bardziej oddanej jak pies.
Czy dążenie do szczęścia jest złe? Każdy człowiek zasługuje na uśmiech losu i pogodzenie się ze swoimi wadami i zaletami. Ja także. Też chciałem zaznać spokoju, uśmiechnąć się któregoś dnia i powiedzieć do siebie, że moje życie ma sens.
Zemsta nie jest dobra, a wręcz nastręcza większych problemów i zmartwień.
Krok za krokiem, oddech za oddechem, niemy krzyk szalejący w głowie. Dotarłem do celu. Znalazłem się w tym punkcie, gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość postanowiły podarować mi straszny prezent.
Żyliśmy pod kopułą szczęścia.
Kiedyś pragnęła zestarzeć się z Leonem, ale teraz… .
Prawdziwy, wolny mężczyzna powinien być zahartowany oraz gotowy, by walczyć o siebie.
Wiem, że chciałbyś jak najszybciej dostrzec rezultaty, ale takie rzeczy trwają tygodniami, miesiącami… A nawet latami.
Byłem mężczyzną, ojcem, mężem i synem. Ode mnie zależało bezpieczeństwo najbliższych. To ja stałem się niezniszczalną zaporą, która przyjmowała każdy cios. Ale… Zaczęły powstawać rysy. Na samym początku małe i płytkie. Z biegiem czasu rozszerzały się, przepuszczając to, co tak usilnie starałem się powstrzymać. Te rysy niszczyły, głębokie bruzdy kaleczyły, a każdy kolejny niespodziewany atak osłabiał. Kończyła się siła. Moja męska powinność głowy rodziny legła w gruzach.
Jeśli uciekniesz, znajdę cię i zabiję. Rozczłonkuję twoich bliskich na twoich oczach. Wiesz, na co mnie stać.
Czasami trzeba stanąć na krawędzi, żeby zobaczyć to, co najważniejsze. Stałem tam i patrzyłem w nieskończoność swoich obaw, lęków i strachu. Tuż za tym wszystkim kryła się wolność. Tego pragnąłem najbardziej. Wolności dla swoich dzieci i dla siebie.
Moja męska siła przepadła, zostałem sam, nagi i bezradny. Na coś takiego nikt nie może być gotowy. Nikt, żaden heros, żaden dumny i najtrwalszy drab. Dopiero tak straszne chwile pokazują, że w sumie człowiek jest delikatną istotą. Wystarczy tylko odebrać mu sens życia.
Niebo i piekło nie istnieją. Jest za to coś pomiędzy, co daje nam życie, a później je odbiera. Pomiędzy tymi dwoma płaszczyznami trwa ciągła egzystencja, a my, nieświadome niczego dusze, jesteśmy niczym upadłe anioły, które czekają na swój osobisty sąd ostateczny.
Widzisz, sprawiedliwość dosięga każdego. To ona kształtuje nasze życie od narodzin aż po kres.