cytaty z książek autora "Devney Perry"
Może wcale nie muszę być silna.
Może wcale nie muszę sama walczyć z moim bólem.
Może bycie silną to umiejętność oparcia się na kimś, kto może częściowo uśmierzy ból.
Dreszcz przebiegł mi po ciele i zmusiłam się, by wbić wzrok w ziemię.
To potwór. To potwór, potwór, potwór. Piękny potwór, ale wciąż potwór. Zabił brata Bannera. Był mordercą.
A ja byłam mężatką.
Mężatką. Mężatką. Mężatką.
Niech to diabli, policzki mi płonęły.
- Nie lubię trzymać się za ręce.
- Skąd wiesz? Nigdy nie trzymałaś mojej.
- Nie chcę mieć tej nadziei, Odesso.[..]
- Więc ja będę mieć tę nadzieję za nas oboje.
- Dziękuję za uratowanie mi życia.
Kiedyś, jeśli będę miała okazję, odwdzięczę mu się, odbierając mu jego.
Dobranoc, moja królowo.
Za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że moje życie już się układa, coś się zmienia. Coś wytrąca mnie z równowagi. Może właśnie dlatego zawsze wydaję się przygotowana na najgorsze. Ponieważ przez dziesięć lat nie udało mi się stanąć na nogi. Nieustannie coś we mnie uderzało, a kiedy znów udawało mi się wyprostować, zaraz nadchodził kolejny cios.
- Nie powinniśmy walczyć tak zaciekle, Ransomie - wyszeptałam. Miłość nie powinna przychodzić z tyloma kłamstwami. - Dlaczego nie? Czy nie o to właśnie powinniśmy walczyć?
- Potrzebujesz pomocy z włosami?
A gdybym skoczyła? Czy ktoś by się tym przejął?
To był najpiękniejszy mężczyzna, jakiego kiedykolwiek widziałam. Opuściłam wzrok na podłogę.
– Ty.
- Ja.
- Myślałam, że to Zavier.
Cmoknął językiem.
- Przykro mi, że cię rozczarowałem, moja królowo.
Był bardziej mitem niż człowiekiem, a opowieści o nim przetoczyły się przez kontynent jak huragan.
Król nie może zabić swojego Wróbla, a Wróbel nie może zabić swojego Króla - ani bezpośrednio, ani pośrednio - albowiem oboje spotka śmierć.