Książka dzięki, której docenisz to co masz i to jak żyjesz.
Po przeczytaniu zostawiła mnie z bardzo polaryzującymi emocjami.
Z jednej strony czujemy ogromną sympatię i współczucie do protagonisty, z drugiej nie jesteśmy w stanie zrozumieć jego późniejszych wyborów.
Trochę nie równa, czasami czuć jakby autorka walczyła o wyrobienie minimalnego limitu znaków (oryginalnie historia była serią reportaży w LA Times). Mimo drastyczności i przykrości jakie serwuję ta książka, czyta się łatwo.
Zdecydowanie polecam mimo, że nie jest to książka idealna. Jest to reportaż, po którym docenisz to jakie los rozdał Ci karty.
Książka dzięki, której docenisz to co masz i to jak żyjesz.
Po przeczytaniu zostawiła mnie z bardzo polaryzującymi emocjami.
Z jednej strony czujemy ogromną sympatię i współczucie do protagonisty, z drugiej nie jesteśmy w stanie zrozumieć jego późniejszych wyborów.
Trochę nie równa, czasami czuć jakby autorka walczyła o wyrobienie minimalnego limitu znaków (oryginalnie...
Trafiłam na tę książkę przez przypadek. Dwa razy próbowałam czytać, drugi raz mnie totalnie pochłonęła. Chciałam i nie chciałam czytać w tym samym momencie. Bardzo poruszająca historia. Bardzo przykra. Dzięki niej doceniłam, to co mam, gdzie żyję. Bardzo staranne przygotowana, sama autorka przywołuje źródła każdej informacji napisanej w książkę. Długi okres po jej przeczytaniu rozmyślałam o niej, jak i sprawdzałam stronę książki, wyszukując więcej informacji. Bardzo polecam przeczytać.
[po angielsku]
Trafiłam na tę książkę przez przypadek. Dwa razy próbowałam czytać, drugi raz mnie totalnie pochłonęła. Chciałam i nie chciałam czytać w tym samym momencie. Bardzo poruszająca historia. Bardzo przykra. Dzięki niej doceniłam, to co mam, gdzie żyję. Bardzo staranne przygotowana, sama autorka przywołuje źródła każdej informacji napisanej w książkę. Długi okres po jej...
To wstrząsająca opowieść o imigrantach - dzieciach, które z narażeniem zdrowia i życia starają się połączyć z rodzicami, którzy pracują nielegalnie w Ameryce. Bieda, brak perspektyw i chęć polepszenia bytu własnych dzieci skłaniają ich rodziców do nielegalnej zarobkowej emigracji. Z tej wspaniałej Ameryki przesyłają swoim rodzinom pieniądze na wykształcenie i wychowanie pozostawionych w krajach Ameryki Południowej dzieci. Te tęsknią - a rodzice by zabić wyrzuty sumienia upewniają je, że do nich wrócą - choć doskonale zdają sobie sprawę, że to mrzonki. I przy powrocie do własnego kraju nie łatwo będzie znowu przekroczyć granicę amerykańską. Często zdarza się, że dzieci wyruszają do rodziców na własną rękę lub też jeżeli rodziców na to stać po kilku latach dzięki przemytnikom. Każdy z tych sposobów wiążę się jednak z wielkim ryzykiem. W najlepszym razie deportacją do kraju, w najgorszym śmiercią czy to z rąk bandytów, czy też skorumpowanej policji. Wyjścia z sytuacji nie ma. Ameryka chroni swoje granice i przeznacza coraz to większe środki na patrolowanie granicy z Meksykiem. Dla biednych mieszkańców Hondurasu i innych okolicznych krajów jest to kwestia życia ich rodzin i mimo wielu zagrożeń starają się przedostać przez Meksyk do Ameryki - kraju marzeń.
To wstrząsająca opowieść o imigrantach - dzieciach, które z narażeniem zdrowia i życia starają się połączyć z rodzicami, którzy pracują nielegalnie w Ameryce. Bieda, brak perspektyw i chęć polepszenia bytu własnych dzieci skłaniają ich rodziców do nielegalnej zarobkowej emigracji. Z tej wspaniałej Ameryki przesyłają swoim rodzinom pieniądze na wykształcenie i wychowanie...
Historia współczesnego Odysa. Bardzo mądra książka, o wartościach które chyba zawsze pozostaną ponadczasowe i ponadkulturowe. Mimo na pozór egzotycznego charakteru ciągle pozostaję pod bardzo bolesnym wrażeniem jej uniwersalności.
Emocjonalna bieda to rodzaj ubóstwa, która potrafi zniszczyć każdego, nawet najmocniejszego człowieka. To najbardziej przerażający, bezlitosny, bezwzględny i najcelniejszy zabójca.
Mimo pozytywnego przecież zakończenia książka ta ma bardzo melancholijny wydźwięk. Smutek i ból wylewa się niemal z każdego słowa z którego została skonstruowana ta historia.
Po raz kolejny wrócę do słów, które tak lubię, a które po lekturze tej książki ciągle mam w głowie. To chyba jej najlepsze podsumowanie:
"Prawda jest dziwniejsza od fikcji, dlatego, że fikcja musi być prawdopodobna, a fikcja nie".
Literacko zdecydowanie niedoskonała, ale z racji jej reportażowego charakteru wybaczam pewne braki i wystawiam wysoką ocenę.
Historia współczesnego Odysa. Bardzo mądra książka, o wartościach które chyba zawsze pozostaną ponadczasowe i ponadkulturowe. Mimo na pozór egzotycznego charakteru ciągle pozostaję pod bardzo bolesnym wrażeniem jej uniwersalności.
Emocjonalna bieda to rodzaj ubóstwa, która potrafi zniszczyć każdego, nawet najmocniejszego człowieka. To najbardziej przerażający, bezlitosny,...
Poruszająca historia.. Dotykająca do głębi.. I choc wydaje sie ze z pozytywnym zakończeniem , niestety w to watpię.. Pewne drogi rozdzielaja sie na zawsze a przeżyte traumy zostają głęboko w człowieku :(
Poruszająca historia.. Dotykająca do głębi.. I choc wydaje sie ze z pozytywnym zakończeniem , niestety w to watpię.. Pewne drogi rozdzielaja sie na zawsze a przeżyte traumy zostają głęboko w człowieku :(
Literacki reportaż, na pewno ciekawy, ale niepozbawiony wad.
Zacznę do plusów.
Autorka w przejmujący sposób pokazała losy nastolatka, który przemierzył niebezpieczną trasę, by po latach wreszcie zobaczyć swoją matkę. Również jej przeżycia i perypetie poruszają do głębi.
Książka jest nie tylko zapisem losów tych dwojga i ich rodziny - obnaża prawdę o skrajnej biedzie krajów Ameryki Południowej, w których dzieci powielają losy swoich rodziców, a żadne z nich nie ma perspektyw. Stąd biorą się marzenia o pracy w Stanach Zjednoczonych, które jawią się krainą mlekiem i miodem płynącą, a w rzeczywistości okazują miejscem pełnym skrajności. W zderzeniu z rzeczywistością wyidealizowane marzenia pryskają jak mydlana bańka... I pojawiają się pytania: czy warto było skazywać się na wieloletnią rozłąkę z dziećmi, które zostawiło się pod opieką dalszej rodziny lub znajomych?
Autorce na pewno należą się gratulacje za podjęcie bolesnego i wstydliwego dla świata tematu biedy, przemocy wobec dzieci i wykorzystywania ich także przez tych, którzy powinni stać na straży prawa.
Niestety, jak wspomniałam, książka ma też minusy. Podstawowy zarzut to zbyt częste powtórzenia myśli i opisów. Są fragmenty, nawet obszerne, w których reporterka pisze wciąż o tym samym.
Nie podobała mi się kompozycja reportażu - zbyt chaotyczna, jakby zlepiona przypadkowo z różnych części.
Mimo tych wad, polecam "Podróż Enrique" z czystym sumieniem - to książka, która porusza, wstrząsa, nie daje o sobie zapomnieć i naprawdę zmusza do myślenia o problemach, które w takiej skali (na szczęście!) są nam obce. Nie są jednak dla Polaków całkiem egzotyczne - losy honduraskich dzieci i ich matek przywodzą bowiem na myśl coraz częstsze u nas zjawisko tzw. europejskich sierot.
Literacki reportaż, na pewno ciekawy, ale niepozbawiony wad.
Zacznę do plusów.
Autorka w przejmujący sposób pokazała losy nastolatka, który przemierzył niebezpieczną trasę, by po latach wreszcie zobaczyć swoją matkę. Również jej przeżycia i perypetie poruszają do głębi.
Książka jest nie tylko zapisem losów tych dwojga i ich rodziny - obnaża prawdę o skrajnej biedzie...
Niezwykła wyprawa współczesnego Odyseusza, poszukującego miłości, akceptacji, lepszego życia, wyprawa do USA, krainy marzeń tysięcy uchodżców z Ameryki Środkowej.
Brak pieniędzy i jakiejkolwiek perspektywy na pracę, zmusza 24 letnią Lurdes , młodą mieszkankę Hondurasu do wyjazdu z rodzinnego kraju. Ta samotna matka dwójki małych dzieci-10 letniej Belky i kilkuletniego Enrique, wyjeżdża do Stanów, aby zarobić pieniądze na utrzymanie i edukację swojego potomstwa. Pobyt ma trwać najwyżej rok, niestety przedłuża się i trwa całe lata.
Tęsknota za matką i lepszym życiem popycha 17 już Enrique do wyruszenia w najniebezpieczniejszą podróż swojego życia. Postanawia nielegalnie dostać się do USA i spojrzeć w oczy swojej rodzicielce, do której ma żal o pozostawienie ich na łaskę ciotek i wujków w rodzinnym kraju.
Jego determinacja jest ogromna, bo jak wytłumaczyć sobie że pomimo 7 nieudanych prób dotarcia do matki on ciągle nie rezygnuje, ciągle próbuje przekroczyć Rio Grande. Wraz znim weżmiemy udział w jego kolejnej wyprawie i najniebezpieczniejszym jej etapie, prowadzącym przez Meksyk.
Uciekinierzy z Ameryki Łacińskiej podróżujący przez Meksyk na dachach pociągów towarowych, narażeni są na nieustanne ataki wszechobecnych gangów, gotowych rabować, gwałcić i zabijać bez mrugnięcia okiem. Narażeni są na ataki brutalnych, skorumpowanych policjantów, którzy bez żadnych skrupułów okradają, biją a następnie odstawiają emigrantów do punktów kontroli, skąd są oni deportowani do swoich krajów.
Gangi, zdemoralizowani policjanci, służby imigracyjne, niechętni tubylcy, to wszystko sprawia że jest to prawdziwa odyseja przez 9 kręgów piekła Dantego.
Książka porusza bardzo poważny problem migracji nawet 48 tysięcy!!! dzieci rocznie, uciekających ze swoich krajów, po to aby odnależć swoje matki, pracujące w USA, najczęściej na czarno i bez stałego adresu zameldowania. Wielki odsetek nigdy nie dociera do celu podróży, czesto spadają z dachów pociągów i giną pod jego kołami, często są zabijane przez wszechobecne gangi, często gwałcone i uprowadzane do domów publicznych bez najmniejszej właściwie szansy na ujrzenie swoich bliskich.
Relacja napisana beznamiętnym, reporterskim stylem(troszkę mi to przeszkadzało), który tym bardziej daje powieści poczucie autentyczności.
Niezwykła wyprawa współczesnego Odyseusza, poszukującego miłości, akceptacji, lepszego życia, wyprawa do USA, krainy marzeń tysięcy uchodżców z Ameryki Środkowej.
Brak pieniędzy i jakiejkolwiek perspektywy na pracę, zmusza 24 letnią Lurdes , młodą mieszkankę Hondurasu do wyjazdu z rodzinnego kraju. Ta samotna matka dwójki małych dzieci-10 letniej Belky i kilkuletniego...
Wstrząsająca, oparta na faktach walka dziecka o przetrwania. Niestety, pod koniec książki autor zdaje się opowiadać w kółko o tym samym, główny bohater rozczarował mnie.
Jednak, warto przeczytać.
Wstrząsająca, oparta na faktach walka dziecka o przetrwania. Niestety, pod koniec książki autor zdaje się opowiadać w kółko o tym samym, główny bohater rozczarował mnie.
Jednak, warto przeczytać.
Pisarka Isabel Allende określiła powieść jako zdumiewającą Odyseję dwudziestego pierwszego wieku, rekomendując ją słowami: „ Jeśli masz zamiar przeczytać tylko jedną opartą na faktach książkę w tym roku, winna to być właśnie Podróż Enrique”.
Książka przedstawia historię honduraskiego chłopca, który stawia czoła niewyobrażalnym trudom i niebezpieczeństwom, aby odnaleźć swoją matkę. Jedenaście lat po wyjeździe matki, zmuszonej porzucić głodującą rodzinę w poszukiwaniu pracy, Enrique wędruje przez wrogi mu świat, pełen przestępców, bandytów, skorumpowanych policjantów, często niebezpiecznie uwieszony wagonów towarowych pociągów, w kieszeni mając niewiele więcej poza świstkiem papieru z numerem telefonu swojej matki w Karolinie Północnej. Ale nie ustaje w swoich wysiłkach, dzięki swojemu sprytowi, odwadze i nadziei oraz pomocy ze strony obcych ludzi.
Po siedmiu nieudanych próbach dopiero ósma kończy się dotarciem do celu. Jednak kilkanaście lat rozłąki z matką poczyniło uczuciową pustkę, brak wzajemnego zrozumienia, niemal rozpad rodziny.
Aby wiernie odtworzyć brutalne przeżycia, niebezpieczeństwa , na jakie narażeni są imigranci – Sonia Nazario sama zaplanowała i odbyła podróż śladami Enrique podróżując na dachach pociągów towarowych z Hondurasu poprzez Meksyk do granicy Stanów Zjednoczonych. Wyprawa narażająca życie ukazuje niebezpieczeństwa z jakimi zmagają się nielegalni emigranci, z których wielu to dzieci.
Wstrząsająca , oparta na autentycznych wydarzeniach walka dziecka o przetrwanie.
Pisarka Isabel Allende określiła powieść jako zdumiewającą Odyseję dwudziestego pierwszego wieku, rekomendując ją słowami: „ Jeśli masz zamiar przeczytać tylko jedną opartą na faktach książkę w tym roku, winna to być właśnie Podróż Enrique”.
Książka przedstawia historię honduraskiego chłopca, który stawia czoła niewyobrażalnym trudom i niebezpieczeństwom, aby odnaleźć...
Czy masz na nogach parę butów? Jeden jest lewy, a drugi prawy? Czy oprócz butów, które masz na nogach, w przedpokoju, w szafce stoi jeszcze jedna para? A może jeszcze dwie, trzy, pięć...?
Tak?
To przeczytaj tę książkę koniecznie.
To prawda, autorka wielokrotnie się powtarza i momentami miałam wrażenie, że pisze w kółko o tym samym i to samo. Jednak wiele stron w tej książce powoduje, że zdecydowanie warta jest przeczytania.
Początek jest ciężki. Spada na nas tyle nieszczęścia ludzkiego. Tyle bólu, krwi i ludzi tracących nogi i życie pod kołami pędzącego pociągu, że aż nie ma się ochoty czytać dalej.
Ale w końcu docieramy do rozdziału czwartego, którym rządzą dobroć i miłosierdzie. Gdy czytamy o Oldze czy ojcu Leo ciężko nie czuć, jak serce nam się raduje. Wszyscy, którzy uważają siebie za chrześcijan powinni przeczytać przynajmniej ten rozdział.
Niestety, końcówka książki znów zdaje się opowiadać w kółko o tym samym, a moja sympatia do głównego bohatera prysnęła jak bańka mydlana.
Książkę polecam tym, którzy mają kilka par butów. Polecam ją matkom i nastolatkom. Polecam ją tym, którzy uważają nasz kraj za biedny i czują się tu nieszczęśliwi.
Czy masz na nogach parę butów? Jeden jest lewy, a drugi prawy? Czy oprócz butów, które masz na nogach, w przedpokoju, w szafce stoi jeszcze jedna para? A może jeszcze dwie, trzy, pięć...?
Tak?
To przeczytaj tę książkę koniecznie.
To prawda, autorka wielokrotnie się powtarza i momentami miałam wrażenie, że pisze w kółko o tym samym i to samo. Jednak wiele stron w tej...
Od dawna łaknąłem takiej książki. Książki prawdziwej, trudnej i odrobinę drastycznej, która sprawi że ja się po prostu roztrzaskam swoimi emocjami o brzeg ludzkiej, prawdziwej historii. Sonia Nazario - zdobywczyni Pulitzera - napisała książkę, która została z góry skazana na sukces wydawniczy i okrzyknięta światowym bestsellerem.
"Podróż Enrique" to książka o pokonywaniu granic. Piękna historia opowiedziana o chłopcu, który z miłości do matki odbywa niebezpieczną i długą podróż z Hondurasu do Stanów Zjednoczonych, w których pracuje matka. Na podstawie historii Enrique poznajemy również historie innych emigrantów, którzy ryzykują często życie, aby spotkać swoich najbliższych. Książka miejscami potrafi szokować brutalnymi wydarzeniami, których nam autorka nie szczędzi, ale jednocześnie jest to doskonały dokument pokazujący prawdziwy świat gangów, służb granicznych oraz emigrantów. Przy tej książce nie sposób się nudzić. Książka zostawia w nas ślad na długo, nie pozwalając zapomnieć o jej treści. Serdecznie polecam.
Od dawna łaknąłem takiej książki. Książki prawdziwej, trudnej i odrobinę drastycznej, która sprawi że ja się po prostu roztrzaskam swoimi emocjami o brzeg ludzkiej, prawdziwej historii. Sonia Nazario - zdobywczyni Pulitzera - napisała książkę, która została z góry skazana na sukces wydawniczy i okrzyknięta światowym bestsellerem.
"Podróż Enrique" to książka o pokonywaniu...
Historia sama w sobie - niesamowita i przerażająca jednocześnie. Odkrywa się przed nami świat, o którego istnieniu większość nie ma pojęcia, a jak się o tym czyta, to ma się wrażenie, że to jest niemożliwe. Historia mogłaby być wciągająca, gdyby nie nużący styl, jakim jest spisana. Najzwyczajniej w świecie jest napisana w sposób nudny. Co drugą stronę autorka mówi ile to dzieci traci kończyny pod kołami pociągu, jak trafiałam po raz kolejny na tę informację, to mnie szlag trafiał. Tematyka niesamowita, ale spisana w sposób beznadziejny.
Historia sama w sobie - niesamowita i przerażająca jednocześnie. Odkrywa się przed nami świat, o którego istnieniu większość nie ma pojęcia, a jak się o tym czyta, to ma się wrażenie, że to jest niemożliwe. Historia mogłaby być wciągająca, gdyby nie nużący styl, jakim jest spisana. Najzwyczajniej w świecie jest napisana w sposób nudny. Co drugą stronę autorka mówi ile to...
Książka taka dosyć, powiedziałabym. Czytało mi się jednakże ciekawie, bo nie wiedziałam nawet o istnieniu takiego zjawiska, jakim jest tak powszechne emigrowanie kobiet z krajów Ameryki Środkowej do Stanów Zjednoczonych i pozbawianie swoich dzieci matki na wiele lat...Aż się w głowie nie mieści, co przeżywają te dzieci, nie mówiąc o tych, które decydują się na taką podróż, jak Enrique...
Książka taka dosyć, powiedziałabym. Czytało mi się jednakże ciekawie, bo nie wiedziałam nawet o istnieniu takiego zjawiska, jakim jest tak powszechne emigrowanie kobiet z krajów Ameryki Środkowej do Stanów Zjednoczonych i pozbawianie swoich dzieci matki na wiele lat...Aż się w głowie nie mieści, co przeżywają te dzieci, nie mówiąc o tych, które decydują się na taką podróż,...
Podróż chłopca ktory teskni za matka, która z kolei wyjechala po chleb. Podróż wielu dzieci którzy na dachac pociągów wyruszają w podróż, wielu ginie pod kołami pociągów, wielu jest porywaanych i sprzedawanych, wykorzystywanych seksualnie, wielu jest odsłynach do punktu wyjścia, bardzo wielu do celu nie dociera.
Podróż chłopca ktory teskni za matka, która z kolei wyjechala po chleb. Podróż wielu dzieci którzy na dachac pociągów wyruszają w podróż, wielu ginie pod kołami pociągów, wielu jest porywaanych i sprzedawanych, wykorzystywanych seksualnie, wielu jest odsłynach do punktu wyjścia, bardzo wielu do celu nie dociera.
Nie jest łatwo pisać o tej książce. Niełatwo, bo mój stosunek do niej nie jest jednoznaczny. Z jednej strony Sonia Nazario świetnie i niezwykle dokładnie udokumentowała dramatyczny proceder, w wyniku którego rokrocznie umierają setki ludzi, a tysiące stają się ofiarami przemocy. Chodzi o falę imigrantów podążających z Północnych krajów Ameryki Łacińskiej do USA na dachach pociągów towarowych, by następnie nielegalnie pokonać granicę na Rio Grande. Z drugiej strony język oraz styl, jakimi posłużyła się autorka, pozostawia wiele do życzenia.
Ale najpierw o samej historii. Tytułowy bohater -siedemnastoletni Enrique - wyrusza z Hondurasu do Stanów, aby odnaleźć swoją mamę, która opuściła ojczyznę, gdy chłopiec miał zaledwie pięć lat. Po wyjeździe matki pomieszkiwał u ojca, babci, wujka. Nigdzie nie czuł się kochany i chciany. Brakowało mu ciepła i bliskości. Pieniądze przysyłane nieregularnie przez matkę tylko częściowo pokrywały koszty utrzymania jego i siostry. Enrique popada w konflikt z prawem, zaczyna wąchać klej i sprawiać problemy krewnym, u których mieszka. Jedyną osobą, która go rozumie jest Maria Isabel. Młodzi stają się parą, Maria zachodzi w ciążę. Mimo to powodowany tęsknotą za matką i ogromną chęcią jej ponownego zobaczenia Enrique podejmuje ryzyko i wyrusza w trwającą wiele miesięcy wyjątkowo niebezpieczną podróż. Zagrożenie dla chłopca stanowią uzbrojone gangi, służby graniczne, policja, pociągi, którymi podróżuje, zimno, głód, choroby. Lista ta jest bardzo długa. Ale udaje mu się. Za siódmym razem, po przebyciu setek kilometrów, dociera do matki. Jednak życie z nią i kilkoma innymi imigrantami pod jednym dachem jest dalekie od wyobrażeń Enrique. Skrywane od lat emocje znajdują swoje ujście i wywołują konflikty, sprawiają, że stosunki między matką i synem stają się niezwykle trudne.
Enrique przez kilka lat ciężko pracuje i odkłada pieniądze na opłacenie przemytnika dla Marii Isabel. Przyjeżdża ona do Stanów zostawiając u krewnych ich kilkuletnią córeczkę. Historia się powtarza.
Nie mam wątpliwości, że praca, którą Nazario wykonała oraz zebrane przez nią informacje są niezwykle ważne i istotne. Fakt, iż jej książka stała się bestsellerem, z pewnością zwrócił uwagę społeczeństwa, a może nawet i polityków, na beznadziejną sytuację setek tysięcy imigrantów. Zjawisko, które opisała autorka, ponosi za sobą tysiące ofiar i ma ogromne konsekwencje gospodarcze i społeczne nie tylko dla samych imigrantów i ich rodzin, ale także dla Stanów Zjednoczonych, jak i dla krajów, z których pochodzą uciekinierzy. Dokładna analiza tych konsekwencji, dość szczegółowa próba wyjaśnienia skomplikowanych emocji towarzyszących decyzji o wyjeździe oraz przedstawienie problemu z perspektywy dzieci i rodziców to bez wątpienia atuty tej książki.
Nie podobał mi się jednak styl autorki. Podczas podróży Enrique poznajemy również historie dziesiątek innych osób w podobnej sytuacji. Rozprasza to czytelnika i sprawia, że tragizm jego indywidualnej historii przestaje być czymś wyjątkowym. Autorka skupia się nad wyraz chętnie na wielu niepotrzebnych szczegółach i w dodatku czyni to niezwykle nieregularnie. Momentami jej tekst to wyliczanka niekończących się przykładów tragicznych historii. Książka przypomina wtedy nie do końca sprawnie napisane sprawozdanie z podróży.
Mimo to uważam, że warto potowarzyszyć Enrique w jego podróży.
Więcej recenzji na moim blogu:
www.wedlugagi.katalog-tytulowy.blogspot.com
Zapraszam!
Nie jest łatwo pisać o tej książce. Niełatwo, bo mój stosunek do niej nie jest jednoznaczny. Z jednej strony Sonia Nazario świetnie i niezwykle dokładnie udokumentowała dramatyczny proceder, w wyniku którego rokrocznie umierają setki ludzi, a tysiące stają się ofiarami przemocy. Chodzi o falę imigrantów podążających z Północnych krajów Ameryki Łacińskiej do USA na dachach...
Książka dzięki, której docenisz to co masz i to jak żyjesz.
Po przeczytaniu zostawiła mnie z bardzo polaryzującymi emocjami.
Z jednej strony czujemy ogromną sympatię i współczucie do protagonisty, z drugiej nie jesteśmy w stanie zrozumieć jego późniejszych wyborów.
Trochę nie równa, czasami czuć jakby autorka walczyła o wyrobienie minimalnego limitu znaków (oryginalnie historia była serią reportaży w LA Times). Mimo drastyczności i przykrości jakie serwuję ta książka, czyta się łatwo.
Zdecydowanie polecam mimo, że nie jest to książka idealna. Jest to reportaż, po którym docenisz to jakie los rozdał Ci karty.
Książka dzięki, której docenisz to co masz i to jak żyjesz.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu zostawiła mnie z bardzo polaryzującymi emocjami.
Z jednej strony czujemy ogromną sympatię i współczucie do protagonisty, z drugiej nie jesteśmy w stanie zrozumieć jego późniejszych wyborów.
Trochę nie równa, czasami czuć jakby autorka walczyła o wyrobienie minimalnego limitu znaków (oryginalnie...
Trafiłam na tę książkę przez przypadek. Dwa razy próbowałam czytać, drugi raz mnie totalnie pochłonęła. Chciałam i nie chciałam czytać w tym samym momencie. Bardzo poruszająca historia. Bardzo przykra. Dzięki niej doceniłam, to co mam, gdzie żyję. Bardzo staranne przygotowana, sama autorka przywołuje źródła każdej informacji napisanej w książkę. Długi okres po jej przeczytaniu rozmyślałam o niej, jak i sprawdzałam stronę książki, wyszukując więcej informacji. Bardzo polecam przeczytać.
[po angielsku]
Trafiłam na tę książkę przez przypadek. Dwa razy próbowałam czytać, drugi raz mnie totalnie pochłonęła. Chciałam i nie chciałam czytać w tym samym momencie. Bardzo poruszająca historia. Bardzo przykra. Dzięki niej doceniłam, to co mam, gdzie żyję. Bardzo staranne przygotowana, sama autorka przywołuje źródła każdej informacji napisanej w książkę. Długi okres po jej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo wstrząsająca opowieść o imigrantach - dzieciach, które z narażeniem zdrowia i życia starają się połączyć z rodzicami, którzy pracują nielegalnie w Ameryce. Bieda, brak perspektyw i chęć polepszenia bytu własnych dzieci skłaniają ich rodziców do nielegalnej zarobkowej emigracji. Z tej wspaniałej Ameryki przesyłają swoim rodzinom pieniądze na wykształcenie i wychowanie pozostawionych w krajach Ameryki Południowej dzieci. Te tęsknią - a rodzice by zabić wyrzuty sumienia upewniają je, że do nich wrócą - choć doskonale zdają sobie sprawę, że to mrzonki. I przy powrocie do własnego kraju nie łatwo będzie znowu przekroczyć granicę amerykańską. Często zdarza się, że dzieci wyruszają do rodziców na własną rękę lub też jeżeli rodziców na to stać po kilku latach dzięki przemytnikom. Każdy z tych sposobów wiążę się jednak z wielkim ryzykiem. W najlepszym razie deportacją do kraju, w najgorszym śmiercią czy to z rąk bandytów, czy też skorumpowanej policji. Wyjścia z sytuacji nie ma. Ameryka chroni swoje granice i przeznacza coraz to większe środki na patrolowanie granicy z Meksykiem. Dla biednych mieszkańców Hondurasu i innych okolicznych krajów jest to kwestia życia ich rodzin i mimo wielu zagrożeń starają się przedostać przez Meksyk do Ameryki - kraju marzeń.
To wstrząsająca opowieść o imigrantach - dzieciach, które z narażeniem zdrowia i życia starają się połączyć z rodzicami, którzy pracują nielegalnie w Ameryce. Bieda, brak perspektyw i chęć polepszenia bytu własnych dzieci skłaniają ich rodziców do nielegalnej zarobkowej emigracji. Z tej wspaniałej Ameryki przesyłają swoim rodzinom pieniądze na wykształcenie i wychowanie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria współczesnego Odysa. Bardzo mądra książka, o wartościach które chyba zawsze pozostaną ponadczasowe i ponadkulturowe. Mimo na pozór egzotycznego charakteru ciągle pozostaję pod bardzo bolesnym wrażeniem jej uniwersalności.
Emocjonalna bieda to rodzaj ubóstwa, która potrafi zniszczyć każdego, nawet najmocniejszego człowieka. To najbardziej przerażający, bezlitosny, bezwzględny i najcelniejszy zabójca.
Mimo pozytywnego przecież zakończenia książka ta ma bardzo melancholijny wydźwięk. Smutek i ból wylewa się niemal z każdego słowa z którego została skonstruowana ta historia.
Po raz kolejny wrócę do słów, które tak lubię, a które po lekturze tej książki ciągle mam w głowie. To chyba jej najlepsze podsumowanie:
"Prawda jest dziwniejsza od fikcji, dlatego, że fikcja musi być prawdopodobna, a fikcja nie".
Literacko zdecydowanie niedoskonała, ale z racji jej reportażowego charakteru wybaczam pewne braki i wystawiam wysoką ocenę.
Historia współczesnego Odysa. Bardzo mądra książka, o wartościach które chyba zawsze pozostaną ponadczasowe i ponadkulturowe. Mimo na pozór egzotycznego charakteru ciągle pozostaję pod bardzo bolesnym wrażeniem jej uniwersalności.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEmocjonalna bieda to rodzaj ubóstwa, która potrafi zniszczyć każdego, nawet najmocniejszego człowieka. To najbardziej przerażający, bezlitosny,...
Poruszająca historia.. Dotykająca do głębi.. I choc wydaje sie ze z pozytywnym zakończeniem , niestety w to watpię.. Pewne drogi rozdzielaja sie na zawsze a przeżyte traumy zostają głęboko w człowieku :(
Poruszająca historia.. Dotykająca do głębi.. I choc wydaje sie ze z pozytywnym zakończeniem , niestety w to watpię.. Pewne drogi rozdzielaja sie na zawsze a przeżyte traumy zostają głęboko w człowieku :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiteracki reportaż, na pewno ciekawy, ale niepozbawiony wad.
Zacznę do plusów.
Autorka w przejmujący sposób pokazała losy nastolatka, który przemierzył niebezpieczną trasę, by po latach wreszcie zobaczyć swoją matkę. Również jej przeżycia i perypetie poruszają do głębi.
Książka jest nie tylko zapisem losów tych dwojga i ich rodziny - obnaża prawdę o skrajnej biedzie krajów Ameryki Południowej, w których dzieci powielają losy swoich rodziców, a żadne z nich nie ma perspektyw. Stąd biorą się marzenia o pracy w Stanach Zjednoczonych, które jawią się krainą mlekiem i miodem płynącą, a w rzeczywistości okazują miejscem pełnym skrajności. W zderzeniu z rzeczywistością wyidealizowane marzenia pryskają jak mydlana bańka... I pojawiają się pytania: czy warto było skazywać się na wieloletnią rozłąkę z dziećmi, które zostawiło się pod opieką dalszej rodziny lub znajomych?
Autorce na pewno należą się gratulacje za podjęcie bolesnego i wstydliwego dla świata tematu biedy, przemocy wobec dzieci i wykorzystywania ich także przez tych, którzy powinni stać na straży prawa.
Niestety, jak wspomniałam, książka ma też minusy. Podstawowy zarzut to zbyt częste powtórzenia myśli i opisów. Są fragmenty, nawet obszerne, w których reporterka pisze wciąż o tym samym.
Nie podobała mi się kompozycja reportażu - zbyt chaotyczna, jakby zlepiona przypadkowo z różnych części.
Mimo tych wad, polecam "Podróż Enrique" z czystym sumieniem - to książka, która porusza, wstrząsa, nie daje o sobie zapomnieć i naprawdę zmusza do myślenia o problemach, które w takiej skali (na szczęście!) są nam obce. Nie są jednak dla Polaków całkiem egzotyczne - losy honduraskich dzieci i ich matek przywodzą bowiem na myśl coraz częstsze u nas zjawisko tzw. europejskich sierot.
Literacki reportaż, na pewno ciekawy, ale niepozbawiony wad.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę do plusów.
Autorka w przejmujący sposób pokazała losy nastolatka, który przemierzył niebezpieczną trasę, by po latach wreszcie zobaczyć swoją matkę. Również jej przeżycia i perypetie poruszają do głębi.
Książka jest nie tylko zapisem losów tych dwojga i ich rodziny - obnaża prawdę o skrajnej biedzie...
Niezwykła wyprawa współczesnego Odyseusza, poszukującego miłości, akceptacji, lepszego życia, wyprawa do USA, krainy marzeń tysięcy uchodżców z Ameryki Środkowej.
Brak pieniędzy i jakiejkolwiek perspektywy na pracę, zmusza 24 letnią Lurdes , młodą mieszkankę Hondurasu do wyjazdu z rodzinnego kraju. Ta samotna matka dwójki małych dzieci-10 letniej Belky i kilkuletniego Enrique, wyjeżdża do Stanów, aby zarobić pieniądze na utrzymanie i edukację swojego potomstwa. Pobyt ma trwać najwyżej rok, niestety przedłuża się i trwa całe lata.
Tęsknota za matką i lepszym życiem popycha 17 już Enrique do wyruszenia w najniebezpieczniejszą podróż swojego życia. Postanawia nielegalnie dostać się do USA i spojrzeć w oczy swojej rodzicielce, do której ma żal o pozostawienie ich na łaskę ciotek i wujków w rodzinnym kraju.
Jego determinacja jest ogromna, bo jak wytłumaczyć sobie że pomimo 7 nieudanych prób dotarcia do matki on ciągle nie rezygnuje, ciągle próbuje przekroczyć Rio Grande. Wraz znim weżmiemy udział w jego kolejnej wyprawie i najniebezpieczniejszym jej etapie, prowadzącym przez Meksyk.
Uciekinierzy z Ameryki Łacińskiej podróżujący przez Meksyk na dachach pociągów towarowych, narażeni są na nieustanne ataki wszechobecnych gangów, gotowych rabować, gwałcić i zabijać bez mrugnięcia okiem. Narażeni są na ataki brutalnych, skorumpowanych policjantów, którzy bez żadnych skrupułów okradają, biją a następnie odstawiają emigrantów do punktów kontroli, skąd są oni deportowani do swoich krajów.
Gangi, zdemoralizowani policjanci, służby imigracyjne, niechętni tubylcy, to wszystko sprawia że jest to prawdziwa odyseja przez 9 kręgów piekła Dantego.
Książka porusza bardzo poważny problem migracji nawet 48 tysięcy!!! dzieci rocznie, uciekających ze swoich krajów, po to aby odnależć swoje matki, pracujące w USA, najczęściej na czarno i bez stałego adresu zameldowania. Wielki odsetek nigdy nie dociera do celu podróży, czesto spadają z dachów pociągów i giną pod jego kołami, często są zabijane przez wszechobecne gangi, często gwałcone i uprowadzane do domów publicznych bez najmniejszej właściwie szansy na ujrzenie swoich bliskich.
Relacja napisana beznamiętnym, reporterskim stylem(troszkę mi to przeszkadzało), który tym bardziej daje powieści poczucie autentyczności.
Niezwykła wyprawa współczesnego Odyseusza, poszukującego miłości, akceptacji, lepszego życia, wyprawa do USA, krainy marzeń tysięcy uchodżców z Ameryki Środkowej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrak pieniędzy i jakiejkolwiek perspektywy na pracę, zmusza 24 letnią Lurdes , młodą mieszkankę Hondurasu do wyjazdu z rodzinnego kraju. Ta samotna matka dwójki małych dzieci-10 letniej Belky i kilkuletniego...
Wstrząsająca, oparta na faktach walka dziecka o przetrwania. Niestety, pod koniec książki autor zdaje się opowiadać w kółko o tym samym, główny bohater rozczarował mnie.
Jednak, warto przeczytać.
Wstrząsająca, oparta na faktach walka dziecka o przetrwania. Niestety, pod koniec książki autor zdaje się opowiadać w kółko o tym samym, główny bohater rozczarował mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak, warto przeczytać.
Pisarka Isabel Allende określiła powieść jako zdumiewającą Odyseję dwudziestego pierwszego wieku, rekomendując ją słowami: „ Jeśli masz zamiar przeczytać tylko jedną opartą na faktach książkę w tym roku, winna to być właśnie Podróż Enrique”.
Książka przedstawia historię honduraskiego chłopca, który stawia czoła niewyobrażalnym trudom i niebezpieczeństwom, aby odnaleźć swoją matkę. Jedenaście lat po wyjeździe matki, zmuszonej porzucić głodującą rodzinę w poszukiwaniu pracy, Enrique wędruje przez wrogi mu świat, pełen przestępców, bandytów, skorumpowanych policjantów, często niebezpiecznie uwieszony wagonów towarowych pociągów, w kieszeni mając niewiele więcej poza świstkiem papieru z numerem telefonu swojej matki w Karolinie Północnej. Ale nie ustaje w swoich wysiłkach, dzięki swojemu sprytowi, odwadze i nadziei oraz pomocy ze strony obcych ludzi.
Po siedmiu nieudanych próbach dopiero ósma kończy się dotarciem do celu. Jednak kilkanaście lat rozłąki z matką poczyniło uczuciową pustkę, brak wzajemnego zrozumienia, niemal rozpad rodziny.
Aby wiernie odtworzyć brutalne przeżycia, niebezpieczeństwa , na jakie narażeni są imigranci – Sonia Nazario sama zaplanowała i odbyła podróż śladami Enrique podróżując na dachach pociągów towarowych z Hondurasu poprzez Meksyk do granicy Stanów Zjednoczonych. Wyprawa narażająca życie ukazuje niebezpieczeństwa z jakimi zmagają się nielegalni emigranci, z których wielu to dzieci.
Wstrząsająca , oparta na autentycznych wydarzeniach walka dziecka o przetrwanie.
Pisarka Isabel Allende określiła powieść jako zdumiewającą Odyseję dwudziestego pierwszego wieku, rekomendując ją słowami: „ Jeśli masz zamiar przeczytać tylko jedną opartą na faktach książkę w tym roku, winna to być właśnie Podróż Enrique”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przedstawia historię honduraskiego chłopca, który stawia czoła niewyobrażalnym trudom i niebezpieczeństwom, aby odnaleźć...
Czy masz na nogach parę butów? Jeden jest lewy, a drugi prawy? Czy oprócz butów, które masz na nogach, w przedpokoju, w szafce stoi jeszcze jedna para? A może jeszcze dwie, trzy, pięć...?
Tak?
To przeczytaj tę książkę koniecznie.
To prawda, autorka wielokrotnie się powtarza i momentami miałam wrażenie, że pisze w kółko o tym samym i to samo. Jednak wiele stron w tej książce powoduje, że zdecydowanie warta jest przeczytania.
Początek jest ciężki. Spada na nas tyle nieszczęścia ludzkiego. Tyle bólu, krwi i ludzi tracących nogi i życie pod kołami pędzącego pociągu, że aż nie ma się ochoty czytać dalej.
Ale w końcu docieramy do rozdziału czwartego, którym rządzą dobroć i miłosierdzie. Gdy czytamy o Oldze czy ojcu Leo ciężko nie czuć, jak serce nam się raduje. Wszyscy, którzy uważają siebie za chrześcijan powinni przeczytać przynajmniej ten rozdział.
Niestety, końcówka książki znów zdaje się opowiadać w kółko o tym samym, a moja sympatia do głównego bohatera prysnęła jak bańka mydlana.
Książkę polecam tym, którzy mają kilka par butów. Polecam ją matkom i nastolatkom. Polecam ją tym, którzy uważają nasz kraj za biedny i czują się tu nieszczęśliwi.
Czy masz na nogach parę butów? Jeden jest lewy, a drugi prawy? Czy oprócz butów, które masz na nogach, w przedpokoju, w szafce stoi jeszcze jedna para? A może jeszcze dwie, trzy, pięć...?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak?
To przeczytaj tę książkę koniecznie.
To prawda, autorka wielokrotnie się powtarza i momentami miałam wrażenie, że pisze w kółko o tym samym i to samo. Jednak wiele stron w tej...
Od dawna łaknąłem takiej książki. Książki prawdziwej, trudnej i odrobinę drastycznej, która sprawi że ja się po prostu roztrzaskam swoimi emocjami o brzeg ludzkiej, prawdziwej historii. Sonia Nazario - zdobywczyni Pulitzera - napisała książkę, która została z góry skazana na sukces wydawniczy i okrzyknięta światowym bestsellerem.
"Podróż Enrique" to książka o pokonywaniu granic. Piękna historia opowiedziana o chłopcu, który z miłości do matki odbywa niebezpieczną i długą podróż z Hondurasu do Stanów Zjednoczonych, w których pracuje matka. Na podstawie historii Enrique poznajemy również historie innych emigrantów, którzy ryzykują często życie, aby spotkać swoich najbliższych. Książka miejscami potrafi szokować brutalnymi wydarzeniami, których nam autorka nie szczędzi, ale jednocześnie jest to doskonały dokument pokazujący prawdziwy świat gangów, służb granicznych oraz emigrantów. Przy tej książce nie sposób się nudzić. Książka zostawia w nas ślad na długo, nie pozwalając zapomnieć o jej treści. Serdecznie polecam.
Od dawna łaknąłem takiej książki. Książki prawdziwej, trudnej i odrobinę drastycznej, która sprawi że ja się po prostu roztrzaskam swoimi emocjami o brzeg ludzkiej, prawdziwej historii. Sonia Nazario - zdobywczyni Pulitzera - napisała książkę, która została z góry skazana na sukces wydawniczy i okrzyknięta światowym bestsellerem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Podróż Enrique" to książka o pokonywaniu...
Historia sama w sobie - niesamowita i przerażająca jednocześnie. Odkrywa się przed nami świat, o którego istnieniu większość nie ma pojęcia, a jak się o tym czyta, to ma się wrażenie, że to jest niemożliwe. Historia mogłaby być wciągająca, gdyby nie nużący styl, jakim jest spisana. Najzwyczajniej w świecie jest napisana w sposób nudny. Co drugą stronę autorka mówi ile to dzieci traci kończyny pod kołami pociągu, jak trafiałam po raz kolejny na tę informację, to mnie szlag trafiał. Tematyka niesamowita, ale spisana w sposób beznadziejny.
Historia sama w sobie - niesamowita i przerażająca jednocześnie. Odkrywa się przed nami świat, o którego istnieniu większość nie ma pojęcia, a jak się o tym czyta, to ma się wrażenie, że to jest niemożliwe. Historia mogłaby być wciągająca, gdyby nie nużący styl, jakim jest spisana. Najzwyczajniej w świecie jest napisana w sposób nudny. Co drugą stronę autorka mówi ile to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://kasandra-85.blogspot.com/2011_02_01_archive.html
http://kasandra-85.blogspot.com/2011_02_01_archive.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka taka dosyć, powiedziałabym. Czytało mi się jednakże ciekawie, bo nie wiedziałam nawet o istnieniu takiego zjawiska, jakim jest tak powszechne emigrowanie kobiet z krajów Ameryki Środkowej do Stanów Zjednoczonych i pozbawianie swoich dzieci matki na wiele lat...Aż się w głowie nie mieści, co przeżywają te dzieci, nie mówiąc o tych, które decydują się na taką podróż, jak Enrique...
Książka taka dosyć, powiedziałabym. Czytało mi się jednakże ciekawie, bo nie wiedziałam nawet o istnieniu takiego zjawiska, jakim jest tak powszechne emigrowanie kobiet z krajów Ameryki Środkowej do Stanów Zjednoczonych i pozbawianie swoich dzieci matki na wiele lat...Aż się w głowie nie mieści, co przeżywają te dzieci, nie mówiąc o tych, które decydują się na taką podróż,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodróż chłopca ktory teskni za matka, która z kolei wyjechala po chleb. Podróż wielu dzieci którzy na dachac pociągów wyruszają w podróż, wielu ginie pod kołami pociągów, wielu jest porywaanych i sprzedawanych, wykorzystywanych seksualnie, wielu jest odsłynach do punktu wyjścia, bardzo wielu do celu nie dociera.
Podróż chłopca ktory teskni za matka, która z kolei wyjechala po chleb. Podróż wielu dzieci którzy na dachac pociągów wyruszają w podróż, wielu ginie pod kołami pociągów, wielu jest porywaanych i sprzedawanych, wykorzystywanych seksualnie, wielu jest odsłynach do punktu wyjścia, bardzo wielu do celu nie dociera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest łatwo pisać o tej książce. Niełatwo, bo mój stosunek do niej nie jest jednoznaczny. Z jednej strony Sonia Nazario świetnie i niezwykle dokładnie udokumentowała dramatyczny proceder, w wyniku którego rokrocznie umierają setki ludzi, a tysiące stają się ofiarami przemocy. Chodzi o falę imigrantów podążających z Północnych krajów Ameryki Łacińskiej do USA na dachach pociągów towarowych, by następnie nielegalnie pokonać granicę na Rio Grande. Z drugiej strony język oraz styl, jakimi posłużyła się autorka, pozostawia wiele do życzenia.
Ale najpierw o samej historii. Tytułowy bohater -siedemnastoletni Enrique - wyrusza z Hondurasu do Stanów, aby odnaleźć swoją mamę, która opuściła ojczyznę, gdy chłopiec miał zaledwie pięć lat. Po wyjeździe matki pomieszkiwał u ojca, babci, wujka. Nigdzie nie czuł się kochany i chciany. Brakowało mu ciepła i bliskości. Pieniądze przysyłane nieregularnie przez matkę tylko częściowo pokrywały koszty utrzymania jego i siostry. Enrique popada w konflikt z prawem, zaczyna wąchać klej i sprawiać problemy krewnym, u których mieszka. Jedyną osobą, która go rozumie jest Maria Isabel. Młodzi stają się parą, Maria zachodzi w ciążę. Mimo to powodowany tęsknotą za matką i ogromną chęcią jej ponownego zobaczenia Enrique podejmuje ryzyko i wyrusza w trwającą wiele miesięcy wyjątkowo niebezpieczną podróż. Zagrożenie dla chłopca stanowią uzbrojone gangi, służby graniczne, policja, pociągi, którymi podróżuje, zimno, głód, choroby. Lista ta jest bardzo długa. Ale udaje mu się. Za siódmym razem, po przebyciu setek kilometrów, dociera do matki. Jednak życie z nią i kilkoma innymi imigrantami pod jednym dachem jest dalekie od wyobrażeń Enrique. Skrywane od lat emocje znajdują swoje ujście i wywołują konflikty, sprawiają, że stosunki między matką i synem stają się niezwykle trudne.
Enrique przez kilka lat ciężko pracuje i odkłada pieniądze na opłacenie przemytnika dla Marii Isabel. Przyjeżdża ona do Stanów zostawiając u krewnych ich kilkuletnią córeczkę. Historia się powtarza.
Nie mam wątpliwości, że praca, którą Nazario wykonała oraz zebrane przez nią informacje są niezwykle ważne i istotne. Fakt, iż jej książka stała się bestsellerem, z pewnością zwrócił uwagę społeczeństwa, a może nawet i polityków, na beznadziejną sytuację setek tysięcy imigrantów. Zjawisko, które opisała autorka, ponosi za sobą tysiące ofiar i ma ogromne konsekwencje gospodarcze i społeczne nie tylko dla samych imigrantów i ich rodzin, ale także dla Stanów Zjednoczonych, jak i dla krajów, z których pochodzą uciekinierzy. Dokładna analiza tych konsekwencji, dość szczegółowa próba wyjaśnienia skomplikowanych emocji towarzyszących decyzji o wyjeździe oraz przedstawienie problemu z perspektywy dzieci i rodziców to bez wątpienia atuty tej książki.
Nie podobał mi się jednak styl autorki. Podczas podróży Enrique poznajemy również historie dziesiątek innych osób w podobnej sytuacji. Rozprasza to czytelnika i sprawia, że tragizm jego indywidualnej historii przestaje być czymś wyjątkowym. Autorka skupia się nad wyraz chętnie na wielu niepotrzebnych szczegółach i w dodatku czyni to niezwykle nieregularnie. Momentami jej tekst to wyliczanka niekończących się przykładów tragicznych historii. Książka przypomina wtedy nie do końca sprawnie napisane sprawozdanie z podróży.
Mimo to uważam, że warto potowarzyszyć Enrique w jego podróży.
Więcej recenzji na moim blogu:
www.wedlugagi.katalog-tytulowy.blogspot.com
Zapraszam!
Nie jest łatwo pisać o tej książce. Niełatwo, bo mój stosunek do niej nie jest jednoznaczny. Z jednej strony Sonia Nazario świetnie i niezwykle dokładnie udokumentowała dramatyczny proceder, w wyniku którego rokrocznie umierają setki ludzi, a tysiące stają się ofiarami przemocy. Chodzi o falę imigrantów podążających z Północnych krajów Ameryki Łacińskiej do USA na dachach...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tosmutna, przerażająca
smutna, przerażająca
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to