Marzyliście kiedyś, by żyć w świecie tuż obok smoków? Latać na nich? Opiekować się nimi?
W tej książce jest to możliwe. Smoki są bowiem nieodłącznym elementem świata stworzonego na podstawie naszej rzeczywistości przez autora.
Towarzyszymy tutaj różnym bohaterom podczas odmiennych, ale splatających się ze sobą opowieści. „Opowieści z Aerden: Smoki dla początkujących” to zbiór sześciu opowiadań ukazujących różne spojrzenia na pierwsze kontakty ze smokami, zaczynając od kursantów w ośrodku szkoleniowym, poprzez sportowców i rodzinę szukającą nowych doświadczeń.
Co ciekawe, przedstawieni bohaterowie są różnorodni nie tylko pod względem charakteru, ale i pochodzenia czy wieku. Dzięki temu można znaleźć w tej książce także namiastkę siebie lub postać do której zapała się sympatią.
Autor, oprócz stworzenia po prostu ciekawej historii, w piękny sposób pokazał również, że aby coś otrzymać, trzeba się napracować. Każde z opowiadań, każdy z bohaterów ma ważną lekcję do przekazania, ale i do przejścia jej samemu. Początkowo myślałam, że ten tytuł to będzie jedynie czysta rozrywka, ale w bardzo umiejętny sposób autor przekazał znacznie więcej.
Książka zdecydowanie nadaje się zarówno dla młodszych czytelników, jak i starszych miłośników smoków oraz szeroko rozumianej fantastyki.
Marzyliście kiedyś, by żyć w świecie tuż obok smoków? Latać na nich? Opiekować się nimi?
W tej książce jest to możliwe. Smoki są bowiem nieodłącznym elementem świata stworzonego na podstawie naszej rzeczywistości przez autora.
Towarzyszymy tutaj różnym bohaterom podczas odmiennych, ale splatających się ze sobą opowieści. „Opowieści z Aerden: Smoki dla początkujących” to...
Szczerze mówiąc, podczas czytania tej książki poczułam się jak mała dziewczynka, która trafiła do krainy fantazji. Czasami naprawdę chce się odetchnąć od dorosłych problemów i tutaj bardzo mi się to udało.
Opisy były tak realistyczne, że widziałam uprząż, łuski, skrzydła i ogony smoków. Było w tym coś niesamowitego. Momentami zastanawiałam się, czy te smoki naprawdę gdzieś nie istnieją, a Rafał nie miał z nimi rzeczywistej styczności, bo tak realistycznych opisów nie czytałam nigdy wcześniej! Każdy smok był inny, każdy wyjątkowy od każdego czułam inną energię. Zdecydowanie nie powiedziałabym, że to debiut autora. Byłam zachwycona opisami, w których podkreślono, że smoka trzeba dotknąć mocniej, z większą świadomością, bo to nie jest domowe zwierzątko. To ogromne stworzenie, które wymaga szacunku.
Mam wrażenie, że sama przeszłam szkolenie od A do Z z obsługi smoków🤭 Dowiedziałam się, jak pokonywać swoje lęki i słabości. Autor w piękny sposób pokazał również, że aby coś otrzymać, trzeba się napracować. Kursanci nie mogli od razu wskoczyć na smoka i polecieć, musieli go poznać, karmić, sprzątać, zbudować zaufanie. Rafał pokazał, że w życiu nic nie przychodzi łatwo, a ważniejsze jest coś więcej niż imponowanie znajomym, tak jak miało to miejsce w przypadku Adriana, jednego z bohaterów. Ludzie dla zdjęć potrafią zrobić wszystko, nie patrząc na swoje bezpieczeństwo ,tutaj te oczy zostają nam otwarte.
Dowiecie się też, że czasami trzeba upaść i to nie raz, nie dwa, jak było w przypadku Lucasa, kolejnego bohatera. Warto być spontanicznym, nie brać wszystkiego zbyt poważnie i przeżywać wspólne przygody rodzinnie. Warto również marzyć, nawet wtedy, gdy nie jest się już dzieckiem, tak jak w historii Daniela.
Z każdym kolejnym opowiadaniem myślałam, że poprzedniego bohatera lubię najbardziej… i za każdym razem się myliłam. Chciałabym podziękować za możliwość wkroczenia do świata tych przepięknych stworzeń. Żałuję, że przeczytałam ostatnie zdanie i nie mogę zostać w tym świecie na dłużej🥺🐉
Zdecydowanie polecam 🐉
Szczerze mówiąc, podczas czytania tej książki poczułam się jak mała dziewczynka, która trafiła do krainy fantazji. Czasami naprawdę chce się odetchnąć od dorosłych problemów i tutaj bardzo mi się to udało.
Opisy były tak realistyczne, że widziałam uprząż, łuski, skrzydła i ogony smoków. Było w tym coś niesamowitego. Momentami zastanawiałam się, czy te smoki naprawdę gdzieś...
Marzyliście kiedyś, by żyć w świecie tuż obok smoków? Latać na nich? Opiekować się nimi?
W tej książce jest to możliwe. Smoki są bowiem nieodłącznym elementem świata stworzonego na podstawie naszej rzeczywistości przez autora.
Towarzyszymy tutaj różnym bohaterom podczas odmiennych, ale splatających się ze sobą opowieści. „Opowieści z Aerden: Smoki dla początkujących” to zbiór sześciu opowiadań ukazujących różne spojrzenia na pierwsze kontakty ze smokami, zaczynając od kursantów w ośrodku szkoleniowym, poprzez sportowców i rodzinę szukającą nowych doświadczeń.
Co ciekawe, przedstawieni bohaterowie są różnorodni nie tylko pod względem charakteru, ale i pochodzenia czy wieku. Dzięki temu można znaleźć w tej książce także namiastkę siebie lub postać do której zapała się sympatią.
Autor, oprócz stworzenia po prostu ciekawej historii, w piękny sposób pokazał również, że aby coś otrzymać, trzeba się napracować. Każde z opowiadań, każdy z bohaterów ma ważną lekcję do przekazania, ale i do przejścia jej samemu. Początkowo myślałam, że ten tytuł to będzie jedynie czysta rozrywka, ale w bardzo umiejętny sposób autor przekazał znacznie więcej.
Książka zdecydowanie nadaje się zarówno dla młodszych czytelników, jak i starszych miłośników smoków oraz szeroko rozumianej fantastyki.
Marzyliście kiedyś, by żyć w świecie tuż obok smoków? Latać na nich? Opiekować się nimi?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce jest to możliwe. Smoki są bowiem nieodłącznym elementem świata stworzonego na podstawie naszej rzeczywistości przez autora.
Towarzyszymy tutaj różnym bohaterom podczas odmiennych, ale splatających się ze sobą opowieści. „Opowieści z Aerden: Smoki dla początkujących” to...
Szczerze mówiąc, podczas czytania tej książki poczułam się jak mała dziewczynka, która trafiła do krainy fantazji. Czasami naprawdę chce się odetchnąć od dorosłych problemów i tutaj bardzo mi się to udało.
Opisy były tak realistyczne, że widziałam uprząż, łuski, skrzydła i ogony smoków. Było w tym coś niesamowitego. Momentami zastanawiałam się, czy te smoki naprawdę gdzieś nie istnieją, a Rafał nie miał z nimi rzeczywistej styczności, bo tak realistycznych opisów nie czytałam nigdy wcześniej! Każdy smok był inny, każdy wyjątkowy od każdego czułam inną energię. Zdecydowanie nie powiedziałabym, że to debiut autora. Byłam zachwycona opisami, w których podkreślono, że smoka trzeba dotknąć mocniej, z większą świadomością, bo to nie jest domowe zwierzątko. To ogromne stworzenie, które wymaga szacunku.
Mam wrażenie, że sama przeszłam szkolenie od A do Z z obsługi smoków🤭 Dowiedziałam się, jak pokonywać swoje lęki i słabości. Autor w piękny sposób pokazał również, że aby coś otrzymać, trzeba się napracować. Kursanci nie mogli od razu wskoczyć na smoka i polecieć, musieli go poznać, karmić, sprzątać, zbudować zaufanie. Rafał pokazał, że w życiu nic nie przychodzi łatwo, a ważniejsze jest coś więcej niż imponowanie znajomym, tak jak miało to miejsce w przypadku Adriana, jednego z bohaterów. Ludzie dla zdjęć potrafią zrobić wszystko, nie patrząc na swoje bezpieczeństwo ,tutaj te oczy zostają nam otwarte.
Dowiecie się też, że czasami trzeba upaść i to nie raz, nie dwa, jak było w przypadku Lucasa, kolejnego bohatera. Warto być spontanicznym, nie brać wszystkiego zbyt poważnie i przeżywać wspólne przygody rodzinnie. Warto również marzyć, nawet wtedy, gdy nie jest się już dzieckiem, tak jak w historii Daniela.
Z każdym kolejnym opowiadaniem myślałam, że poprzedniego bohatera lubię najbardziej… i za każdym razem się myliłam. Chciałabym podziękować za możliwość wkroczenia do świata tych przepięknych stworzeń. Żałuję, że przeczytałam ostatnie zdanie i nie mogę zostać w tym świecie na dłużej🥺🐉
Zdecydowanie polecam 🐉
Szczerze mówiąc, podczas czytania tej książki poczułam się jak mała dziewczynka, która trafiła do krainy fantazji. Czasami naprawdę chce się odetchnąć od dorosłych problemów i tutaj bardzo mi się to udało.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpisy były tak realistyczne, że widziałam uprząż, łuski, skrzydła i ogony smoków. Było w tym coś niesamowitego. Momentami zastanawiałam się, czy te smoki naprawdę gdzieś...