Po przeczytaniu tej książki wątpiłam w logiczną rozumność głównej bohaterki :P No bo prawie cały czas wydawała mi się strasznie naiwna i chyba naprawdę taka była. A już szczególnie taka mi się wydała, gdy nieznajomy oczarował ją od razu tak, że we wszystko wierzyła, wszystko jej pasowało i tak dalej :P Tak jakby coś ją ogłupiło :P Ale z drugiej strony wykazała się dużą odwagą, gdy dowiedziała się od ojca ukochanego, że ten jest w niebezpieczeństwie, bo postanowiła, że sama go obroni. Co w sumie można podciągnąć pod naiwność do potęgi, ale jednak bycie odważną uratowało ją samą przed dużym niebezpieczeństwem, w którym się znalazła. A tak właściwie to i jej ukochanego, czyli pana tajemniczego, też można podciągnąć pod połączenie naiwności i odwagi, więc jak się im dobrze przyjrzeć, to nawet pasowali do siebie ;)
Po przeczytaniu tej książki wątpiłam w logiczną rozumność głównej bohaterki :P No bo prawie cały czas wydawała mi się strasznie naiwna i chyba naprawdę taka była. A już szczególnie taka mi się wydała, gdy nieznajomy oczarował ją od razu tak, że we wszystko wierzyła, wszystko jej pasowało i tak dalej :P Tak jakby coś ją ogłupiło :P Ale z drugiej strony wykazała się dużą...
Z książkami Diany Palmer poznałam się już dawno, bo ponad 15 lat temu, choć wtedy wypożyczałam je z biblioteki. W swoich zbiorach mam tylko kilka jej książek, ale z miłą chęcią powracam do nich co jakiś czas.
Cicha i spokojna dziewczyna z Teksasu oraz władca i szejk. Być może to już oklepany schemat, ale ja i tak to chętnie przeczytam. Można się przyczepić o jakieś drobne potknięcia np. urwanie kontaktu z przyjaciółką i rodziną czy dziwny ślub na pustyni. Czy mi to przeszkadzało? W żadnym wypadku. Sięgając po książki Autorki czekam na fascynujący wątek miłosny i ciekawa fabułę z małym wątkiem sensacyjnym. I to zawsze znajduje.
Z książkami Diany Palmer poznałam się już dawno, bo ponad 15 lat temu, choć wtedy wypożyczałam je z biblioteki. W swoich zbiorach mam tylko kilka jej książek, ale z miłą chęcią powracam do nich co jakiś czas.
Cicha i spokojna dziewczyna z Teksasu oraz władca i szejk. Być może to już oklepany schemat, ale ja i tak to chętnie przeczytam. Można się przyczepić o jakieś drobne...
Ostatnio zastanawiałam się dlaczego tak często, gdy mam okazję sięgnąć po coś spod skrzydeł HarperCollins, wybieram harlequiny autorstwa albo Diany Palmer, albo Nory Roberts. Doszłam do wniosku, że po prostu bardzo lubię wyszukiwać irracjonalne zabiegi autorek, ranić mózg spisanymi dialogami niemającymi racji bytu w prawdziwym świecie i znaleźć pozycje, które będą ciut lepsze niż dotychczasowe. Jestem więc człowiekiem dużej wiary w możliwości świata harlequinów. Władca pustyni nie wydawał mi się ani trochę lepszy niż pozostałe tytuły. Co więcej - myślałam, że będzie to pozycja słaba i nudna, a jednak pozytywnie się zaskoczyłam.
Gretchen wraz z przyjaciółką wyrusza na tygodniowe wakacje. Mają bawić się najlepiej jak tylko potrafią - w końcu po to wyrwały się ze swojego małego miasteczka w Teksasie. No, może jest jeszcze jeden powód - Maggie dostała pracę u władcy Qawi i ma udać się tam zaraz po odpoczynku w Maroku. Niestety już na początku ich wakacji dziewczyna odbiera telefon i dowiaduje się, że facet, którego kocha od zawsze został ranny i stracił wzrok podczas jednej z misji. Mimo że odrzucał ją przez cały czas, to nie waha się ani chwili i wraca pierwszym samolotem do domu, zostawiając Gretchen samą i proponując przejęcie jej pracy dla szejka w Qawi.
Dziewczyna zostaje sama i boi się przyszłych wyzwań. Nie wie co ma ze sobą zrobić, jednak w holu wpada na przystojnego mężczyznę i nawiązuje z nim kontakt, który przeradza się w dobrą znajomość. Philippe ukrywa jednak swoją tożsamość, a wie że relacja zbudowana na kłamstwie, nie może utrzymać się zbyt długo.
Diana Palmer po raz kolejny daje nam utarte przez siebie schematy w postaci - niezbyt ładnej dziewczyny, która nie ma doświadczenia z mężczyznami, która jest skromna i żyje według wartości, gdzie dopiero ślub doprowadza do skonsumowania związku, gdzie dziecko i rodzina jest priorytetem.
Chociaż na pochwałę (już kolejny raz) zasługuje fakt, że nie pojawił się żaden kowboj jako główny bohater. Zamiast tego mamy szejka i władcę.
Sama fabuła nie jest niczym niezwykłym - mamy poznanie się, przywiązanie, jakieś kłopoty... Nic, co zdziwiłoby nas, jeśli czytaliśmy chociażby jeden harlequin w życiu.
Czego nie da się znieść to fatalna ekspozycja. Na początku książki jest tego cała masa i zastanawiam się jak można robić takich durniów ze swoich czytelników. O wiele lepiej byłoby, gdyby dialogi między BLISKIMI SOBIE OSOBAMI, nie wyglądały jakby rozmawiały ze sobą po raz pierwszy i musiały tłumaczyć sobie kto, co i jak. Jest jeszcze opcja, że to autorka uważa, że jej bohaterowie nie są zbyt inteligentni i musi im przypominać fakty - jestem w to skłonna uwierzyć.
Gretchen jest irytująca - ze skromnej szarej myszki raptem w dwa tygodnie zmienia się w rekina biznesu i oświaty, stawia całe Qawi na głowie, wszyscy ją kochają. Jak zwykle główna para ma problemy z komunikacją, która rozwiązałaby wiele problemów, a najpewniej zapobiegła powstaniu części z nich. Nie mam zamiaru przyczepiać się tak każdej rzeczy (po raz kolejny), bo byłaby to po prostu moja stała czepialna sposobu pisania przez Dianę Palmer.
Nie mogę też pominąć kwestii przyjaciółki - Maggie, która początkowo miała pracować w Qawi, a ostatecznie wróciła do domu. Książka o niej już nigdy nie wspomina. Nie wiemy nawet czy do tego domu dotarła. Nasza bohaterka martwiła się o przyjaźń z kobietą, gdy ta mówiła o pracy w takim oddaleniu, a gdy nastąpiła zamiana ról, Gretchen nie miała czasu nawet zadzwonić. Zdążyło minąć kilka tygodni, a nawet miesięcy... Wiele wydarzeń było na tyle ważnych, że Maggie ze względu na stopień relacji powinna być ich częścią, a tutaj nie ma o niej ani słowa. A szkoda, bo jej historia wydaje się być równie (o ile nie bardziej) interesująca, niż ta z Gretchen.
Pod koniec fabuły pojawił nam się Tate, którego możemy pamiętać z tomu Papierowa róża i zaczęłam szukać jakichś informacji dotyczących połączonego uniwersum książek autorki. Okazało się, że faktycznie obie pozycje należą do cyklu Hutton, a inne z ich części dotyczą bohaterów pobocznych z Władcy pustyni. Tak też znalazłam tytuł Deesperado, gdzie to Maggie jest protagonistką. Tylko dlatego możemy być pewni, że bezpiecznie dotarła do Ameryki.
Wyżej wymieniony tytuł nie wybija się oryginalnością fabuły. Niektóre wątki są upiększone przez sam fakt zmiany kraju, kultury i zwyczajów. Było trochę wątków politycznych, a jednak nie rozwodzono się nad nimi za bardzo, przez co pozycja szła gładko. Między innymi harlequinowymi tytułami wypada dobrze, choć oczywiście zawiera również stałe uwieracze.
Podczas nauki do egzaminów historia okazała się przyjemnym i potrzebnym odmóżdżaczem. Moim faworytem nadal pozostają Dżinsy i koronki!
Ostatnio zastanawiałam się dlaczego tak często, gdy mam okazję sięgnąć po coś spod skrzydeł HarperCollins, wybieram harlequiny autorstwa albo Diany Palmer, albo Nory Roberts. Doszłam do wniosku, że po prostu bardzo lubię wyszukiwać irracjonalne zabiegi autorek, ranić mózg spisanymi dialogami niemającymi racji bytu w prawdziwym świecie i znaleźć pozycje, które będą ciut...
O Dianie Palmer i jej twórczości pisałam tu nie raz. Jej powieści nie wyróżniają się niczym wybitnym, ale mają swój niepowtarzalny klimat. Pierwsze wydanie tej historii pochodzi z 2002 roku. Niby nie było to tak dawno temu, ale czuć tutaj trochę inną mentalność. Bardzo rzuca się w oczy, że kobieta jest bardzo zależna od mężczyzny i często mu ulega (nawet wtedy, gdy ma bardzo temperamentny charakter). Bardzo mnie takie zachowani razi, jednakże biorąc pod uwagę czasy powstania powieści, podchodzę do tego inaczej i staram się to zrozumieć. Dlatego warto to wziąć pod uwagę podczas czytania, kiedy lubimy silne niezależne kobiety, a dostajemy coś innego. Jest jeszcze coś, co często pojawia się w powieściach Palmer - sielskość. Tutaj obok niej wystąpiła także orientalność. Przyznam szczerze, że ciężko mi tutaj ocenić odbicie rzeczywistości, bo niewiele o tym wiem, ale była ona miłym urozmaiceniem. Bardzo polubiłam bohaterów, z tym, że Philipe często mnie irytował, szczególnie w momentach, kiedy zachowywał się niebywale absurdlanie. Miałam wtedy ochotę czymś w niego rzucić, potrząsnąć nim. Na szczęście Gretchen zrobiła to za mnie. Powieść czytało mi się bardzo przyjemnie i z chęcią za jakiś czas powrócę do twórczości autorki.
O Dianie Palmer i jej twórczości pisałam tu nie raz. Jej powieści nie wyróżniają się niczym wybitnym, ale mają swój niepowtarzalny klimat. Pierwsze wydanie tej historii pochodzi z 2002 roku. Niby nie było to tak dawno temu, ale czuć tutaj trochę inną mentalność. Bardzo rzuca się w oczy, że kobieta jest bardzo zależna od mężczyzny i często mu ulega (nawet wtedy, gdy ma...
Gretchen postanawia wyjechać na wakacje do Maroka, aby odpocząć od codzienności.
Na miejscu kobieta poznaje Philippe, który jest szejkiem i władca Qawi. Mimo, że bohaterowie pochodzą z różnych światów nawiązuje się pomiędzy nimi więź.
Czy kobiecie grozi niebezpieczeństwo?
Czy Gretchen ma szansę na szczęście?
To już moje kolejne spotkanie z twórczością #dianapalmer i naprawdę bardzo lubię historie jakie przedstawia w swoich książkach. Każda ma w sobie taką napowtarzalna sielskość. Historie Gretchen czyta się lekko i przyjemnie, spodobała mi się kreacja głównych bohaterów oraz wyjątkowe porozumienie między Gretchen i Phillipe. Mimo, że w książka jakoś szczególnie mnie nie zaskoczyła swoją fabuła i była dosyć przewidywalna, to i tak wyciągnęłam się w tą historię od pierwszych stron. Nie zabraknie tutaj tajemnic, kilku zwrotów akcji i intryg. Na plus oczywiście sceneria Maroka, która naprawdę bardzo mi się spodobała i nadaje pewnej wyjątkowości tej historii.
Jak każda książka autorki, ta również jest idealna na jeden wieczór z gorącą herbatką w ręku. Moja ocena to 6/10.
Gretchen postanawia wyjechać na wakacje do Maroka, aby odpocząć od codzienności.
Na miejscu kobieta poznaje Philippe, który jest szejkiem i władca Qawi. Mimo, że bohaterowie pochodzą z różnych światów nawiązuje się pomiędzy nimi więź.
Czy kobiecie grozi niebezpieczeństwo?
Czy Gretchen ma szansę na szczęście?
To już moje kolejne spotkanie z twórczością #dianapalmer i...
Diana Palmer to nadzwyczaj płodna autorka, bo ma na swoim koncie blisko 200 książek. „Władca pustyni” to 3 tom z serii Sezon na miłość. Sięgając po ten tytuł, nie trzeba znać poprzednich części.
Gdy Gretchen wraz z przyjaciółką wybiera się na wakacje, nie wie, że odmienią one jej życie. Egzotyczne Maroko, tajemniczy szejk Philippe Sabon i rodzące się uczucie... Czy miłość może uzdrawiać i czy przeszłość da o sobie zapomnieć?
Książka napisana dla osób lubiących romanse z wątkiem kryminalnym. Jest to nieskompilowana historia momentami schematyczna i naiwna, ale trudno wymagać od takiego typu literatury głębszych wątków. Lektura na jeden czy dwa wieczory. Tutaj nie trzeba się obawiać o zakończenia i dalsze losy bohaterów.
MJ
źródło: szkolnyklubrecenzenta.pl
Diana Palmer to nadzwyczaj płodna autorka, bo ma na swoim koncie blisko 200 książek. „Władca pustyni” to 3 tom z serii Sezon na miłość. Sięgając po ten tytuł, nie trzeba znać poprzednich części.
Gdy Gretchen wraz z przyjaciółką wybiera się na wakacje, nie wie, że odmienią one jej życie. Egzotyczne Maroko, tajemniczy szejk Philippe Sabon i rodzące się uczucie... Czy miłość...
Gretchen wraz z przyjaciółką wyjeżdża do Maroko, żeby odpocząć, odstresować się, przeżyć przygodę życia. W pewnym momencie mają się rozstać, ona ma wrócić do siebie, natomiast jej przyjaciółka Maggie rozpocząć pracę jako asystentka szejka Qawi. Jednak dzieje się tak, że Maggie w trybie szybki musi wrócić do domu, aby opiekować się pewnym mężczyzną, który wiele dla niej znaczy, a spotkała go tragedia, w której stracił wzrok. Oczywiście Gretchen rozumie sytuacje i nie ma najmniejszych pretensji, że zostaje na wakacyjnym wyjeździe sama. Jednak zanim Maggie wyjeżdża, proponuje jej, aby to ona udała się do Qawi i podjęła pracę, udając ją. Tłumaczy jej, że to niesamowita szansa, a zanim szejk dowie się o, zamianie pozna ją i na tyle będzie cenił, że na pewno pozwoli zachować pracę. Co prawda nie jest do tego przekonana, jednak w końcu się zgadza.
Kiedy Maggie już wyjeżdża, Gretchen poznaje w hotelowym holu pewnego mężczyznę, z którym bardzo dobrze się jej rozmawia. Opowiada mu o zamianie i tym, że nie jest przekonana, że nie znosi kłamać. Wtedy jeszcze nie wie, kim tak naprawdę jest mężczyzna i jak wiele ma wspólnego z jej nową pracą. Kim jest tajemniczy mężczyzna? Co go połączy z Gretchen? Czy kobieta pojedzie i będzie pracować dla szejka?
To już kolejna książka autorki, jaką miałam okazję czytać i osobiście mnie się podobała. Może nie jest to genialna historia, pełna zaskakujących zwrotów akcji, jednak jest na tyle ciekawa, że przeczytałam ją z przyjemnością. Mnie kilkakrotnie zaskoczyły zwroty akcji i nie do końca wiedziałam, co się stanie. To historia, o której kobiecie życie zmienia się o 360 stopni.
Bohaterką jest kobieta, której życie zmienia się w sumie w jednej chwili. Z kobiety pracującej w niezbyt wzmagającej pracy ma stać się asystentką kogoś bardzo ważnego i wpływowego. To kobieta szczera, nieznosząca kłamstwa, trochę zagubiona jednak kiedy sytuacja tego wymaga, potrafi być odważna i brać sprawy w swoje ręce.
„Władca pustyni” to książka, z którą spędziłam bardzo miłe popołudnie i polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2022/02/wydawnictwo-harpercollins-polska.html
Gretchen wraz z przyjaciółką wyjeżdża do Maroko, żeby odpocząć, odstresować się, przeżyć przygodę życia. W pewnym momencie mają się rozstać, ona ma wrócić do siebie, natomiast jej przyjaciółka Maggie rozpocząć pracę jako asystentka szejka Qawi. Jednak dzieje się tak, że Maggie w trybie szybki musi wrócić do domu, aby opiekować się pewnym mężczyzną, który wiele dla niej...
Dla Gretchen, dziewczyny z małego miasteczka, wakacje w Maroku miały być tylko miłym urozmaiceniem nieco monotonnej egzystencji. Nie spodziewała się, że właśnie tam spotka mężczyznę swojego życia.
Szejk Philippe Sabon, władca Qawi, nie ukrywa, że Gretchen zawróciła mu w głowie. Choć pochodzą z tak różnych światów, są pokrewnymi duszami. Liczył na to, że podczas wspólnego wyjazdu do Qawi lepiej się poznają, lecz niespodziewane wydarzenia zburzyły te plany, a Philippe znalazł się w trudnej sytuacji. Teraz bezpieczeństwo Gretchen zależy od jego bezpieczeństwa…
Książka niczym szczególnym mnie nie porwała, początek mnie nużył, ale rozwinięcie i zakończenie zdecydowanie poprawiło ocenę powieści. Nie zachwyciła mnie na tyle, żebym się nią ekscytowała. Co prawda nie oczekiwałam wiele po tej historii, ale liczyłam, że jakoś mnie wciągnie i zaintryguje. Brakowało zdecydowanie logiki i inteligencji bohaterów, a główna bohaterka tak naiwna, że momentami działała mi na nerwy. Akcji tutaj sporo, więc tu na plus. Powieść oceniam na przeciętną, zła nie była, ale dobra też nie. Tak pomiędzy, czegoś mi w tej lekturze zabrakło, ta powieść niestety mnie nie do końca przekonała. Gusta są różne dlatego sięgnijcie sami i się przekonajcie, może wam się spodoba.
Dla Gretchen, dziewczyny z małego miasteczka, wakacje w Maroku miały być tylko miłym urozmaiceniem nieco monotonnej egzystencji. Nie spodziewała się, że właśnie tam spotka mężczyznę swojego życia.
Szejk Philippe Sabon, władca Qawi, nie ukrywa, że Gretchen zawróciła mu w głowie. Choć pochodzą z tak różnych światów, są pokrewnymi duszami. Liczył na to, że podczas wspólnego...
Nie da się ukryć, że Diana Palmer ma bardzo bogaty dorobek literacki. Jako autorka niemalże 200 książek, w większości romansów, przez ponad 50 lat od kiedy wydała swoją pierwszą powieść, bez wątpienia zjednała sobie ogromne rzesze wielbicieli.
Nie wiem jak do tego doszło, ale Władca pustyni to pierwsza książka Diany Palmer po jaką sięgnęłam. Trochę z ciekawości, żeby sprawdzić w czym tkwi fenomen tej autorki....
I jeśli jest na sali ktoś, kto wskaże mi jakiś inny tytuł, poza tym wyżej wymienionym, który jest bardziej godny uwagi to będę wdzięczna za podpowiedź, bo nie mam ochoty buszować wśród pozostałych dzieł autorki i brać kolejnej powieści w ciemno.
Niestety Władca pustyni mnie nie porwał i na pewno nie sprawił, że wpiszę Dianę Palmer na listę autorów, po których książki zamierzam sięgnąć w przyszłości.
Żeby było jasne... nie miałam w stosunku do tej pozycji jakiś wygórowanych wymagań. Zdaję sobie sprawę, że sięgnęłam po romans, nawet taki bardziej harlequin, czyli literaturę, która powiedzmy sobie rządzi się pewnymi schematami. Jednak to, co zadziało się na kartach Władcy pustyni momentami mnie przerastało i to do tego stopnia, że zastanawiałam się co tu się wyprawia... i czy warto czytać dalej. Jednak nie mam w zwyczaju nie kończyć książek, które zaczynam czytać. Dlatego dobrnęłam jakoś do końca.
Jeżeli chodzi o fabułę Władcy pustyni to była dla mnie totalnie oderwana od rzeczywistości. Główna bohaterka było tak naiwna, że dawno nie spotkałam podobnej. Z kolei tytułowy bohater – prawie ideał (poza jednym szczegółem, którego nie mogę zdradzić tym, którzy zamierzają sięgnąć po tę książkę. Nie chcę Wam odbierać radości z lektury). Nie będę się długo rozpisywać nad moimi odczuciami odnośnie tej książki. Krótkie stwierdzenie, że mi się nie podobała i okazała się zupełnie nie w moim guście musi dziś wystarczyć.
Mam nadzieję, że nie uraziłam swoją opinią, żadnego wielbiciela twórczości Diany Palmer. Jeśli lubicie jej książki to życzę Wam przyjemnej lektury. Ja jednak będę sięgać po trochę bardziej realne fabuły ... nawet jeśli będą do romanse.
Nie da się ukryć, że Diana Palmer ma bardzo bogaty dorobek literacki. Jako autorka niemalże 200 książek, w większości romansów, przez ponad 50 lat od kiedy wydała swoją pierwszą powieść, bez wątpienia zjednała sobie ogromne rzesze wielbicieli.
Nie wiem jak do tego doszło, ale Władca pustyni to pierwsza książka Diany Palmer po jaką sięgnęłam. Trochę z ciekawości, żeby...
Szukacie lekkiej, przyjemniej powieści, która praktycznie czyta się sama? A może znacie inne książki Diany Palmer i wiecie już jak wygląda twórczość tej autorki? Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedzieliście "Tak" nie sądzę, żebym musiała Was dwa razy zachęcać do lektury "Władca pustyni".
To powieść prosta, kobieca i dość schematyczna, ale myślę, że tym razem właśnie w tym tkwi urok. Książki Diany Palmer towarzyszą mi od wielu lat i zdążyłam się zaprzyjaźnić z jej stylem a także delikatną ręką w kreacji bohaterów, więc zawsze chętnie sięgam po jej lektury i wiedząc na co mogę liczyć - po prostu czerpię radość z czytania.
Fabuła może i nie jest skomplikowana, ale opiera się na realnych działaniach (mimo pewnych słodkich i uroczych momentów) a także sięga po typowe emocjonalne sceny, które trafiają prosto do serca każdej romantyczki. Owszem, historia jest trochę przerysowana i wydaje się bardziej fantazją aniżeli prawdziwym życiem, ale czy i takich książek nie potrzebujemy w naszym życiu, by uciec od trudów dnia codziennego? Poznajemy opowieść Gretchen, która udała się do Maroka, by odpocząć i zaczerpnąć trochę innego życia. To miały być wakacje spełniające jej marzenia, ale nikt się nie spodziewał, że przyciągną również miłość.
Gretchen poznaje szejka Philippea Sabona, władcę Qawi a ten od samego początku daje jej do zrozumienia, że dziewczyna wpadła mu w oko. Zabiera ją na wspólne zwiedzanie miasta, ale urokliwą scenę przerywa prawdziwy koszmar. Pojawia się więc zamieszanie w powieści, robi się niebezpiecznie, akcja nabiera tempa i chociaż wciąż jest dość naiwnie, słodko oraz uroczo, to całość pochłania się bardzo szybko w nadziei na szczęśliwe zakończenie, które wcale nie jest takie oczywiste biorąc pod uwagę liczne kłótnie pomiędzy bohaterami oraz zaistniałą sytuację.
Dziewczyna z małego miasteczka spotkała księcia z bajki a ten oddał jej swoje serce. Kto nie marzy o podobnym życiu? Czasami bywa tak, że schematyczne i przewidywalne harlequiny trafiają do serca romantyczki lepiej niż niejedna powieść, ponieważ oddają nasze ciche marzenia, które realizujemy właśnie za sprawą oddania się takiej lekturze jak "Władca pustyni". Lojalnie uprzedzam, że nie jest to książka wygórowana, nie jest ambitna ani nie zmieni Waszego życia, ale jeśli szukacie opowieści o wielkiej miłości i jeszcze większych emocjach - oto propozycja dla Was.
Szukacie lekkiej, przyjemniej powieści, która praktycznie czyta się sama? A może znacie inne książki Diany Palmer i wiecie już jak wygląda twórczość tej autorki? Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedzieliście "Tak" nie sądzę, żebym musiała Was dwa razy zachęcać do lektury "Władca pustyni".
To powieść prosta, kobieca i dość schematyczna, ale myślę, że tym razem...
Dwudziestotrzyletnia Gretchen Brannon wyrusza na wakacje w Maroku. Ma w planach odpoczynek i zwiedzanie. Nie wie tylko, że mężczyzna, na którego wpadnie zmieni jej życie.
Szejk Philippe Saban, władca Qawi, został oczarowany turystką, z którą przyjemnie spędza czas. Do tego stopnia, że nie zamierza wypuścić jej z rąk. A pojawiające się ryzyko niebezpieczeństwa staje się dodatkowym powodem, dla którego lepiej, aby Gretchen została, Philippem.
Jaki sekret skrywa szejk? Czy Gretchen zostanie z Philippe?
Dość mocno zaintrygował mnie opis tej powieści. Zwykła turystka i szejk. Dwa całkiem różnie światy. Stwierdziłam, że to może być całkiem fajna odskocznia od zwyczajowych czytanych przeze mnie powieści.
Ledwie zaczęłam czytać i zaczęły pojawiać się przebłyski, że skądś znam tę historię. Nie pamiętałam bohaterów ale właśnie sekret szejka. Zanurkowałam w czeluściach internetu. I co odkryłam? Że tę książkę czytałam lata temu. Wtedy jeszcze pod szyldem innego wydawnictwa, a książka tak de facto doczekała się już piątego wydania. Ja czytałam to pierwsze, jeszcze jako nastolatka zauroczona ckliwymi romansami. Po odkryciu prawdy postanowiłam sprawdzić, jak po prawie dwudziestu latach odbiorę tę historię.
I niestety nie mam dobrej wiadomości. O ile właśnie dwie dekady wstecz tę książkę pamiętam jako bardzo dobrą, tak teraz ledwie dobrnęłam do końca. Okazała się być całkowicie nierealna. Oderwana od rzeczywistości. Będąca totalną abstrakcją i bajką dla dorosłych.
Główna bohaterka irytowała mnie swoim zachowaniem. Swoją łatwowiernością. A tym bardziej mnie zdrażniła w chwili, kiedy porwała się z motyką na słońce. No nie byłam w stanie jej zrozumieć. Nie pochwalałam jej decyzji.
Szejk z tamtych lat ma nie nijak do obecnego stanu rzeczy. Widać dosadnie, jak nikła w tamtych czasach była wiedza czy dostępność informacji odnośnie szejków i ich zwyczajów. Moje brwi co rusz szybowały do góry, gdy czytałam te wszystkie rewelacje, te niedorzeczne wątki. Ale to jest właśnie ta różnica. To co było kiedyś, od tego co jest teraz.
Autorka przedstawiła wątek ryzyka i niebezpieczeństwa. Ale i tutaj również mnie nie porwało.
Wymęczyłam się okrutnie. Doczytałam tylko dlatego, że nie zostawiam powieści nie doczytawszy jej do końca. I zawsze do ostatniego zdania staram się wyszukiwać plusów.
Tym razem niestety nie mogę wam polecić tej pozycji. No, chyba że jesteście fankami romansów rodem z Harlequina. Ale i tak zawsze zaznaczam, że warto sięgnąć i samemu się przekonać czy książka się spodoba. Wszak gusta są różne.
Współpraca: Wydawnictwo Harper Collins
Dwudziestotrzyletnia Gretchen Brannon wyrusza na wakacje w Maroku. Ma w planach odpoczynek i zwiedzanie. Nie wie tylko, że mężczyzna, na którego wpadnie zmieni jej życie.
Szejk Philippe Saban, władca Qawi, został oczarowany turystką, z którą przyjemnie spędza czas. Do tego stopnia, że nie zamierza wypuścić jej z rąk. A pojawiające się ryzyko niebezpieczeństwa staje się...
Maggie Barton z młodszą o trzy lata przyjaciółką Gretchen Brannon wyruszają na wakacje do Maroka. To mają być wspaniałe wakacje, bowiem po nich dwudziestotrzyletnia Gretchen samotnie wróci do Stanów Zjednoczonych, a Maggie ma rozpocząć pracę jako asystentka szejka Qawi. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy Maggie dostaje wzbudzającą jej niepokój wiadomość i w trybie pilnym opuszcza Maroko. Za jej namową Gretchen postanawia kontynuować urlop, a następnie wyruszyć w stronę Qawi i odegrać rolę Maggie. Wakacje rzeczywiście stają się dla młodej Gretchen udane, gdy poznaje przystojnego Philippe’a Sabona. Wkrótce okazuje się, że pochodzą z dwóch odmiennych środowisk, a mimo to stają się pokrewnymi duszami. Zresztą serce nie sługa.
Gretchen Brannon to dziewczyna, która wychowywała się na ranczu. Świadoma jest tego, co oznacza opieka nad chorym rodzicem, ciężka praca i cierpienie wskutek zdrady doświadczonej od zachłannego mężczyzny. Obecnie jej jedyną rodziną jest brat pracujący w FBI, były strażnik Teksasu. Gretchen brakuje obeznania ze światem, jest otwarta na nowe znajomości, odważna, momentami brawurowa w działaniu, a jednocześnie naiwna. Niezaprzeczalnie ma jednak złote serce. Mimo wszystko zaczyna fascynować tajemniczego Philippe’a Sabona, który związany jest ze światem władzy i zagrażających życiu niebezpieczeństw. Kilka lat temu został ranny i trwale okaleczony. Sabon godzi się z opinią lekarzy i dopiero pojawienie się w jego życiu pięknej i żywiołowej Gretchen Brannon zmienia wszystko.
Jeżeli ktoś już czytał Pewnego razu w Paryżu, to odnajdzie w wizerunku Philippe’a Sabona tutaj nakreślonym,trochę niespójności i niekonsekwencji autorskiej w budowaniu cyklu oraz rzetelności dotyczącej w funkcjonowaniu świata arabskiego. Książka po raz pierwszy została wydana w 2000 roku. Bohaterów oczywiście można polubić, łącznie z tatą Philippe’a, który posiadał wspaniały ogród orchidei. Fabuła z wątkiem sensacyjnym i bohaterami poznanymi w innych częściach cyklu (m.in. Brianne Martin i Pierce Hutton) w tle, oczywiście przewidywalna i z happy endem. Zawsze jednak znakomicie bawię się podczas czytania książki Diany Palmer (wiem – zero z mojej strony obiektywności).
https://slowemmalowane.blogspot.com/2022/02/diana-palmer-wadca-pustyni.html
Maggie Barton z młodszą o trzy lata przyjaciółką Gretchen Brannon wyruszają na wakacje do Maroka. To mają być wspaniałe wakacje, bowiem po nich dwudziestotrzyletnia Gretchen samotnie wróci do Stanów Zjednoczonych, a Maggie ma rozpocząć pracę jako asystentka szejka Qawi. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy Maggie dostaje wzbudzającą jej niepokój wiadomość i w trybie pilnym...
Czuję dyskomfort z tą historią. Co prawda nie oczekiwałam wiele ale liczyłam, że będzie to przyjemna historia i miło przy niej spędzę czas i początek to właśnie zapowiadał. Do czasu, gdy nagle na scenę wraca była miłość a Szejk, facet dorosły z głową na karku, nagle tę głowę traci i zachowuje się po prostu jak szczeniak. No takie idiotyczne zachowania działają na mnie jak płachta na byka. Od historii oczekuję logiki a od bohaterów inteligencji i umiejętności komunikacji.
Zdecydowanie mi tego tutaj zabrakło. A szkoda bo początek nie był zły...
Czuję dyskomfort z tą historią. Co prawda nie oczekiwałam wiele ale liczyłam, że będzie to przyjemna historia i miło przy niej spędzę czas i początek to właśnie zapowiadał. Do czasu, gdy nagle na scenę wraca była miłość a Szejk, facet dorosły z głową na karku, nagle tę głowę traci i zachowuje się po prostu jak szczeniak. No takie idiotyczne zachowania działają na mnie jak...
Naiwna, prościutka historyjka miłosna w egzotycznej scenerii oparta o kłamstwo. Zakończenie pozytywne, bardzo pozytywne. Po drodze trochę schematycznych intryg, za to ciekawie opisanych. Jako rozrywka była niezła.
Naiwna, prościutka historyjka miłosna w egzotycznej scenerii oparta o kłamstwo. Zakończenie pozytywne, bardzo pozytywne. Po drodze trochę schematycznych intryg, za to ciekawie opisanych. Jako rozrywka była niezła.
Gretchen Brannon będąc na wakacjach w Maroku, poznaje intrygującego mężczyznę. Oboje są sobą zauroczeni. Szybko okazuje się, że jest to szejk Qawi, przyszły szef dziewczyny.
Zakochani biorą ślub a Pillippe Sabon zaczyna akceptować swoją ułomność. Pomimo, iż oczywiście kłócą się i godzą, razem walczą z wrogiem, a kalectwo szejka zostaje "uleczone" przez jego piękną, młodą żonę... historia nie porywa...
Diana Palmer potrafi pisać interesujące powieści... tym razem nie wyszło, a szkoda...
Gretchen Brannon będąc na wakacjach w Maroku, poznaje intrygującego mężczyznę. Oboje są sobą zauroczeni. Szybko okazuje się, że jest to szejk Qawi, przyszły szef dziewczyny.
Zakochani biorą ślub a Pillippe Sabon zaczyna akceptować swoją ułomność. Pomimo, iż oczywiście kłócą się i godzą, razem walczą z wrogiem, a kalectwo szejka zostaje "uleczone" przez jego piękną, młodą...
Lubię czasem poczytać powieści z rodzaju harlequinów - przyjemna, prosta rozrywka, zawsze z happy endem. Ponieważ przeczytałam w swoim życiu całkiem sporo harlequinów, to mam dla nich swoją prywatną klasyfikację - słabe, niezłe i świetne w swojej klasie. Władca pustyni należy do tej środkowej grupy - jest niezły, a dodatkowo na jego korzyść działa egzotyka miejsca rozgrywania powieści i samego głównego bohatera. Co prawda obawiam się, że w opisie wątków egzotycznych może być sporo błędów merytorycznych, skoro autorka wspomina między innymi o wiceprezydencie Hiszpanii, ale kto by na takie rzeczy zwracał uwagę przy czytaniu romansu :)
Generalnie lekko, szybko i przyjemnie
Lubię czasem poczytać powieści z rodzaju harlequinów - przyjemna, prosta rozrywka, zawsze z happy endem. Ponieważ przeczytałam w swoim życiu całkiem sporo harlequinów, to mam dla nich swoją prywatną klasyfikację - słabe, niezłe i świetne w swojej klasie. Władca pustyni należy do tej środkowej grupy - jest niezły, a dodatkowo na jego korzyść działa egzotyka miejsca...
Najbardziej udanymi książkami pani Palmer są te z wątkiem kryminalnym. Mimo drobnych niedociągnięć związanych ze znajomością/nieznajomością języka francuskiego przez główną bohaterkę ta książka jej wyszła.
Obowiązkowe elementy stylu, czyli dziewica i pozbawiony wad mężczyzna obecne :D
Najbardziej udanymi książkami pani Palmer są te z wątkiem kryminalnym. Mimo drobnych niedociągnięć związanych ze znajomością/nieznajomością języka francuskiego przez główną bohaterkę ta książka jej wyszła.
Obowiązkowe elementy stylu, czyli dziewica i pozbawiony wad mężczyzna obecne :D
Świetna książka. Czyta się łatwo i przyjemnie :)Smutno mi się robiło podczas sceny kiedy się pokłócili, a Gretchen potem wyjechała.
Serdecznie polecam miłośnikom romansów
Świetna książka. Czyta się łatwo i przyjemnie :)Smutno mi się robiło podczas sceny kiedy się pokłócili, a Gretchen potem wyjechała.
Serdecznie polecam miłośnikom romansów
książka lekka, szybko się ją czyta. taki typowy romansik w bajkowej scenerii kraju muzułmańskiego, z dziewczyną z teksasu i szejkiem w roli głównej :) zakończenie oczywiście szczęśliwe, jak to bywa w tego typu książeczkach:) polecam na nudny wieczór :)
książka lekka, szybko się ją czyta. taki typowy romansik w bajkowej scenerii kraju muzułmańskiego, z dziewczyną z teksasu i szejkiem w roli głównej :) zakończenie oczywiście szczęśliwe, jak to bywa w tego typu książeczkach:) polecam na nudny wieczór :)
Zaczęłam czytać i jakoś mnie nie wciągnął początek, ale cóż, czytam dalej. I wbrew jak dla mnie nudnemu początkowi, książka jest super. Lekko się ją czyta, mogę spokojnie polecić innym. I z chęcią sięgnę po inne tytuły tej autorki.
Zaczęłam czytać i jakoś mnie nie wciągnął początek, ale cóż, czytam dalej. I wbrew jak dla mnie nudnemu początkowi, książka jest super. Lekko się ją czyta, mogę spokojnie polecić innym. I z chęcią sięgnę po inne tytuły tej autorki.
Interesujący romans.
Interesujący romans.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDianę Palmer albo się kocha albo nie lubi.Ja należę do tych co ją uwielbiają mimo często naiwnych historii.
Dianę Palmer albo się kocha albo nie lubi.Ja należę do tych co ją uwielbiają mimo często naiwnych historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowna historia jak z bajki. Polecam
Cudowna historia jak z bajki. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu tej książki wątpiłam w logiczną rozumność głównej bohaterki :P No bo prawie cały czas wydawała mi się strasznie naiwna i chyba naprawdę taka była. A już szczególnie taka mi się wydała, gdy nieznajomy oczarował ją od razu tak, że we wszystko wierzyła, wszystko jej pasowało i tak dalej :P Tak jakby coś ją ogłupiło :P Ale z drugiej strony wykazała się dużą odwagą, gdy dowiedziała się od ojca ukochanego, że ten jest w niebezpieczeństwie, bo postanowiła, że sama go obroni. Co w sumie można podciągnąć pod naiwność do potęgi, ale jednak bycie odważną uratowało ją samą przed dużym niebezpieczeństwem, w którym się znalazła. A tak właściwie to i jej ukochanego, czyli pana tajemniczego, też można podciągnąć pod połączenie naiwności i odwagi, więc jak się im dobrze przyjrzeć, to nawet pasowali do siebie ;)
Po przeczytaniu tej książki wątpiłam w logiczną rozumność głównej bohaterki :P No bo prawie cały czas wydawała mi się strasznie naiwna i chyba naprawdę taka była. A już szczególnie taka mi się wydała, gdy nieznajomy oczarował ją od razu tak, że we wszystko wierzyła, wszystko jej pasowało i tak dalej :P Tak jakby coś ją ogłupiło :P Ale z drugiej strony wykazała się dużą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham książki tej autorki ,wiem, że są ckliwe i w sumie co drugą o tym samym,ale te książki są swego rodzaju odskocznią od życia codziennego.
Kocham książki tej autorki ,wiem, że są ckliwe i w sumie co drugą o tym samym,ale te książki są swego rodzaju odskocznią od życia codziennego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ książkami Diany Palmer poznałam się już dawno, bo ponad 15 lat temu, choć wtedy wypożyczałam je z biblioteki. W swoich zbiorach mam tylko kilka jej książek, ale z miłą chęcią powracam do nich co jakiś czas.
Cicha i spokojna dziewczyna z Teksasu oraz władca i szejk. Być może to już oklepany schemat, ale ja i tak to chętnie przeczytam. Można się przyczepić o jakieś drobne potknięcia np. urwanie kontaktu z przyjaciółką i rodziną czy dziwny ślub na pustyni. Czy mi to przeszkadzało? W żadnym wypadku. Sięgając po książki Autorki czekam na fascynujący wątek miłosny i ciekawa fabułę z małym wątkiem sensacyjnym. I to zawsze znajduje.
Z książkami Diany Palmer poznałam się już dawno, bo ponad 15 lat temu, choć wtedy wypożyczałam je z biblioteki. W swoich zbiorach mam tylko kilka jej książek, ale z miłą chęcią powracam do nich co jakiś czas.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCicha i spokojna dziewczyna z Teksasu oraz władca i szejk. Być może to już oklepany schemat, ale ja i tak to chętnie przeczytam. Można się przyczepić o jakieś drobne...
Bardzo ciekawa książka, warto przeczytać, polecam.
Bardzo ciekawa książka, warto przeczytać, polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio zastanawiałam się dlaczego tak często, gdy mam okazję sięgnąć po coś spod skrzydeł HarperCollins, wybieram harlequiny autorstwa albo Diany Palmer, albo Nory Roberts. Doszłam do wniosku, że po prostu bardzo lubię wyszukiwać irracjonalne zabiegi autorek, ranić mózg spisanymi dialogami niemającymi racji bytu w prawdziwym świecie i znaleźć pozycje, które będą ciut lepsze niż dotychczasowe. Jestem więc człowiekiem dużej wiary w możliwości świata harlequinów. Władca pustyni nie wydawał mi się ani trochę lepszy niż pozostałe tytuły. Co więcej - myślałam, że będzie to pozycja słaba i nudna, a jednak pozytywnie się zaskoczyłam.
Gretchen wraz z przyjaciółką wyrusza na tygodniowe wakacje. Mają bawić się najlepiej jak tylko potrafią - w końcu po to wyrwały się ze swojego małego miasteczka w Teksasie. No, może jest jeszcze jeden powód - Maggie dostała pracę u władcy Qawi i ma udać się tam zaraz po odpoczynku w Maroku. Niestety już na początku ich wakacji dziewczyna odbiera telefon i dowiaduje się, że facet, którego kocha od zawsze został ranny i stracił wzrok podczas jednej z misji. Mimo że odrzucał ją przez cały czas, to nie waha się ani chwili i wraca pierwszym samolotem do domu, zostawiając Gretchen samą i proponując przejęcie jej pracy dla szejka w Qawi.
Dziewczyna zostaje sama i boi się przyszłych wyzwań. Nie wie co ma ze sobą zrobić, jednak w holu wpada na przystojnego mężczyznę i nawiązuje z nim kontakt, który przeradza się w dobrą znajomość. Philippe ukrywa jednak swoją tożsamość, a wie że relacja zbudowana na kłamstwie, nie może utrzymać się zbyt długo.
Diana Palmer po raz kolejny daje nam utarte przez siebie schematy w postaci - niezbyt ładnej dziewczyny, która nie ma doświadczenia z mężczyznami, która jest skromna i żyje według wartości, gdzie dopiero ślub doprowadza do skonsumowania związku, gdzie dziecko i rodzina jest priorytetem.
Chociaż na pochwałę (już kolejny raz) zasługuje fakt, że nie pojawił się żaden kowboj jako główny bohater. Zamiast tego mamy szejka i władcę.
Sama fabuła nie jest niczym niezwykłym - mamy poznanie się, przywiązanie, jakieś kłopoty... Nic, co zdziwiłoby nas, jeśli czytaliśmy chociażby jeden harlequin w życiu.
Czego nie da się znieść to fatalna ekspozycja. Na początku książki jest tego cała masa i zastanawiam się jak można robić takich durniów ze swoich czytelników. O wiele lepiej byłoby, gdyby dialogi między BLISKIMI SOBIE OSOBAMI, nie wyglądały jakby rozmawiały ze sobą po raz pierwszy i musiały tłumaczyć sobie kto, co i jak. Jest jeszcze opcja, że to autorka uważa, że jej bohaterowie nie są zbyt inteligentni i musi im przypominać fakty - jestem w to skłonna uwierzyć.
Gretchen jest irytująca - ze skromnej szarej myszki raptem w dwa tygodnie zmienia się w rekina biznesu i oświaty, stawia całe Qawi na głowie, wszyscy ją kochają. Jak zwykle główna para ma problemy z komunikacją, która rozwiązałaby wiele problemów, a najpewniej zapobiegła powstaniu części z nich. Nie mam zamiaru przyczepiać się tak każdej rzeczy (po raz kolejny), bo byłaby to po prostu moja stała czepialna sposobu pisania przez Dianę Palmer.
Nie mogę też pominąć kwestii przyjaciółki - Maggie, która początkowo miała pracować w Qawi, a ostatecznie wróciła do domu. Książka o niej już nigdy nie wspomina. Nie wiemy nawet czy do tego domu dotarła. Nasza bohaterka martwiła się o przyjaźń z kobietą, gdy ta mówiła o pracy w takim oddaleniu, a gdy nastąpiła zamiana ról, Gretchen nie miała czasu nawet zadzwonić. Zdążyło minąć kilka tygodni, a nawet miesięcy... Wiele wydarzeń było na tyle ważnych, że Maggie ze względu na stopień relacji powinna być ich częścią, a tutaj nie ma o niej ani słowa. A szkoda, bo jej historia wydaje się być równie (o ile nie bardziej) interesująca, niż ta z Gretchen.
Pod koniec fabuły pojawił nam się Tate, którego możemy pamiętać z tomu Papierowa róża i zaczęłam szukać jakichś informacji dotyczących połączonego uniwersum książek autorki. Okazało się, że faktycznie obie pozycje należą do cyklu Hutton, a inne z ich części dotyczą bohaterów pobocznych z Władcy pustyni. Tak też znalazłam tytuł Deesperado, gdzie to Maggie jest protagonistką. Tylko dlatego możemy być pewni, że bezpiecznie dotarła do Ameryki.
Wyżej wymieniony tytuł nie wybija się oryginalnością fabuły. Niektóre wątki są upiększone przez sam fakt zmiany kraju, kultury i zwyczajów. Było trochę wątków politycznych, a jednak nie rozwodzono się nad nimi za bardzo, przez co pozycja szła gładko. Między innymi harlequinowymi tytułami wypada dobrze, choć oczywiście zawiera również stałe uwieracze.
Podczas nauki do egzaminów historia okazała się przyjemnym i potrzebnym odmóżdżaczem. Moim faworytem nadal pozostają Dżinsy i koronki!
Ostatnio zastanawiałam się dlaczego tak często, gdy mam okazję sięgnąć po coś spod skrzydeł HarperCollins, wybieram harlequiny autorstwa albo Diany Palmer, albo Nory Roberts. Doszłam do wniosku, że po prostu bardzo lubię wyszukiwać irracjonalne zabiegi autorek, ranić mózg spisanymi dialogami niemającymi racji bytu w prawdziwym świecie i znaleźć pozycje, które będą ciut...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Dianie Palmer i jej twórczości pisałam tu nie raz. Jej powieści nie wyróżniają się niczym wybitnym, ale mają swój niepowtarzalny klimat. Pierwsze wydanie tej historii pochodzi z 2002 roku. Niby nie było to tak dawno temu, ale czuć tutaj trochę inną mentalność. Bardzo rzuca się w oczy, że kobieta jest bardzo zależna od mężczyzny i często mu ulega (nawet wtedy, gdy ma bardzo temperamentny charakter). Bardzo mnie takie zachowani razi, jednakże biorąc pod uwagę czasy powstania powieści, podchodzę do tego inaczej i staram się to zrozumieć. Dlatego warto to wziąć pod uwagę podczas czytania, kiedy lubimy silne niezależne kobiety, a dostajemy coś innego. Jest jeszcze coś, co często pojawia się w powieściach Palmer - sielskość. Tutaj obok niej wystąpiła także orientalność. Przyznam szczerze, że ciężko mi tutaj ocenić odbicie rzeczywistości, bo niewiele o tym wiem, ale była ona miłym urozmaiceniem. Bardzo polubiłam bohaterów, z tym, że Philipe często mnie irytował, szczególnie w momentach, kiedy zachowywał się niebywale absurdlanie. Miałam wtedy ochotę czymś w niego rzucić, potrząsnąć nim. Na szczęście Gretchen zrobiła to za mnie. Powieść czytało mi się bardzo przyjemnie i z chęcią za jakiś czas powrócę do twórczości autorki.
O Dianie Palmer i jej twórczości pisałam tu nie raz. Jej powieści nie wyróżniają się niczym wybitnym, ale mają swój niepowtarzalny klimat. Pierwsze wydanie tej historii pochodzi z 2002 roku. Niby nie było to tak dawno temu, ale czuć tutaj trochę inną mentalność. Bardzo rzuca się w oczy, że kobieta jest bardzo zależna od mężczyzny i często mu ulega (nawet wtedy, gdy ma...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGretchen postanawia wyjechać na wakacje do Maroka, aby odpocząć od codzienności.
Na miejscu kobieta poznaje Philippe, który jest szejkiem i władca Qawi. Mimo, że bohaterowie pochodzą z różnych światów nawiązuje się pomiędzy nimi więź.
Czy kobiecie grozi niebezpieczeństwo?
Czy Gretchen ma szansę na szczęście?
To już moje kolejne spotkanie z twórczością #dianapalmer i naprawdę bardzo lubię historie jakie przedstawia w swoich książkach. Każda ma w sobie taką napowtarzalna sielskość. Historie Gretchen czyta się lekko i przyjemnie, spodobała mi się kreacja głównych bohaterów oraz wyjątkowe porozumienie między Gretchen i Phillipe. Mimo, że w książka jakoś szczególnie mnie nie zaskoczyła swoją fabuła i była dosyć przewidywalna, to i tak wyciągnęłam się w tą historię od pierwszych stron. Nie zabraknie tutaj tajemnic, kilku zwrotów akcji i intryg. Na plus oczywiście sceneria Maroka, która naprawdę bardzo mi się spodobała i nadaje pewnej wyjątkowości tej historii.
Jak każda książka autorki, ta również jest idealna na jeden wieczór z gorącą herbatką w ręku. Moja ocena to 6/10.
Gretchen postanawia wyjechać na wakacje do Maroka, aby odpocząć od codzienności.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa miejscu kobieta poznaje Philippe, który jest szejkiem i władca Qawi. Mimo, że bohaterowie pochodzą z różnych światów nawiązuje się pomiędzy nimi więź.
Czy kobiecie grozi niebezpieczeństwo?
Czy Gretchen ma szansę na szczęście?
To już moje kolejne spotkanie z twórczością #dianapalmer i...
Diana Palmer to nadzwyczaj płodna autorka, bo ma na swoim koncie blisko 200 książek. „Władca pustyni” to 3 tom z serii Sezon na miłość. Sięgając po ten tytuł, nie trzeba znać poprzednich części.
Gdy Gretchen wraz z przyjaciółką wybiera się na wakacje, nie wie, że odmienią one jej życie. Egzotyczne Maroko, tajemniczy szejk Philippe Sabon i rodzące się uczucie... Czy miłość może uzdrawiać i czy przeszłość da o sobie zapomnieć?
Książka napisana dla osób lubiących romanse z wątkiem kryminalnym. Jest to nieskompilowana historia momentami schematyczna i naiwna, ale trudno wymagać od takiego typu literatury głębszych wątków. Lektura na jeden czy dwa wieczory. Tutaj nie trzeba się obawiać o zakończenia i dalsze losy bohaterów.
MJ
źródło: szkolnyklubrecenzenta.pl
Diana Palmer to nadzwyczaj płodna autorka, bo ma na swoim koncie blisko 200 książek. „Władca pustyni” to 3 tom z serii Sezon na miłość. Sięgając po ten tytuł, nie trzeba znać poprzednich części.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy Gretchen wraz z przyjaciółką wybiera się na wakacje, nie wie, że odmienią one jej życie. Egzotyczne Maroko, tajemniczy szejk Philippe Sabon i rodzące się uczucie... Czy miłość...
Gretchen wraz z przyjaciółką wyjeżdża do Maroko, żeby odpocząć, odstresować się, przeżyć przygodę życia. W pewnym momencie mają się rozstać, ona ma wrócić do siebie, natomiast jej przyjaciółka Maggie rozpocząć pracę jako asystentka szejka Qawi. Jednak dzieje się tak, że Maggie w trybie szybki musi wrócić do domu, aby opiekować się pewnym mężczyzną, który wiele dla niej znaczy, a spotkała go tragedia, w której stracił wzrok. Oczywiście Gretchen rozumie sytuacje i nie ma najmniejszych pretensji, że zostaje na wakacyjnym wyjeździe sama. Jednak zanim Maggie wyjeżdża, proponuje jej, aby to ona udała się do Qawi i podjęła pracę, udając ją. Tłumaczy jej, że to niesamowita szansa, a zanim szejk dowie się o, zamianie pozna ją i na tyle będzie cenił, że na pewno pozwoli zachować pracę. Co prawda nie jest do tego przekonana, jednak w końcu się zgadza.
Kiedy Maggie już wyjeżdża, Gretchen poznaje w hotelowym holu pewnego mężczyznę, z którym bardzo dobrze się jej rozmawia. Opowiada mu o zamianie i tym, że nie jest przekonana, że nie znosi kłamać. Wtedy jeszcze nie wie, kim tak naprawdę jest mężczyzna i jak wiele ma wspólnego z jej nową pracą. Kim jest tajemniczy mężczyzna? Co go połączy z Gretchen? Czy kobieta pojedzie i będzie pracować dla szejka?
To już kolejna książka autorki, jaką miałam okazję czytać i osobiście mnie się podobała. Może nie jest to genialna historia, pełna zaskakujących zwrotów akcji, jednak jest na tyle ciekawa, że przeczytałam ją z przyjemnością. Mnie kilkakrotnie zaskoczyły zwroty akcji i nie do końca wiedziałam, co się stanie. To historia, o której kobiecie życie zmienia się o 360 stopni.
Bohaterką jest kobieta, której życie zmienia się w sumie w jednej chwili. Z kobiety pracującej w niezbyt wzmagającej pracy ma stać się asystentką kogoś bardzo ważnego i wpływowego. To kobieta szczera, nieznosząca kłamstwa, trochę zagubiona jednak kiedy sytuacja tego wymaga, potrafi być odważna i brać sprawy w swoje ręce.
„Władca pustyni” to książka, z którą spędziłam bardzo miłe popołudnie i polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2022/02/wydawnictwo-harpercollins-polska.html
Gretchen wraz z przyjaciółką wyjeżdża do Maroko, żeby odpocząć, odstresować się, przeżyć przygodę życia. W pewnym momencie mają się rozstać, ona ma wrócić do siebie, natomiast jej przyjaciółka Maggie rozpocząć pracę jako asystentka szejka Qawi. Jednak dzieje się tak, że Maggie w trybie szybki musi wrócić do domu, aby opiekować się pewnym mężczyzną, który wiele dla niej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla Gretchen, dziewczyny z małego miasteczka, wakacje w Maroku miały być tylko miłym urozmaiceniem nieco monotonnej egzystencji. Nie spodziewała się, że właśnie tam spotka mężczyznę swojego życia.
Szejk Philippe Sabon, władca Qawi, nie ukrywa, że Gretchen zawróciła mu w głowie. Choć pochodzą z tak różnych światów, są pokrewnymi duszami. Liczył na to, że podczas wspólnego wyjazdu do Qawi lepiej się poznają, lecz niespodziewane wydarzenia zburzyły te plany, a Philippe znalazł się w trudnej sytuacji. Teraz bezpieczeństwo Gretchen zależy od jego bezpieczeństwa…
Książka niczym szczególnym mnie nie porwała, początek mnie nużył, ale rozwinięcie i zakończenie zdecydowanie poprawiło ocenę powieści. Nie zachwyciła mnie na tyle, żebym się nią ekscytowała. Co prawda nie oczekiwałam wiele po tej historii, ale liczyłam, że jakoś mnie wciągnie i zaintryguje. Brakowało zdecydowanie logiki i inteligencji bohaterów, a główna bohaterka tak naiwna, że momentami działała mi na nerwy. Akcji tutaj sporo, więc tu na plus. Powieść oceniam na przeciętną, zła nie była, ale dobra też nie. Tak pomiędzy, czegoś mi w tej lekturze zabrakło, ta powieść niestety mnie nie do końca przekonała. Gusta są różne dlatego sięgnijcie sami i się przekonajcie, może wam się spodoba.
Dla Gretchen, dziewczyny z małego miasteczka, wakacje w Maroku miały być tylko miłym urozmaiceniem nieco monotonnej egzystencji. Nie spodziewała się, że właśnie tam spotka mężczyznę swojego życia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzejk Philippe Sabon, władca Qawi, nie ukrywa, że Gretchen zawróciła mu w głowie. Choć pochodzą z tak różnych światów, są pokrewnymi duszami. Liczył na to, że podczas wspólnego...
Nie da się ukryć, że Diana Palmer ma bardzo bogaty dorobek literacki. Jako autorka niemalże 200 książek, w większości romansów, przez ponad 50 lat od kiedy wydała swoją pierwszą powieść, bez wątpienia zjednała sobie ogromne rzesze wielbicieli.
Nie wiem jak do tego doszło, ale Władca pustyni to pierwsza książka Diany Palmer po jaką sięgnęłam. Trochę z ciekawości, żeby sprawdzić w czym tkwi fenomen tej autorki....
I jeśli jest na sali ktoś, kto wskaże mi jakiś inny tytuł, poza tym wyżej wymienionym, który jest bardziej godny uwagi to będę wdzięczna za podpowiedź, bo nie mam ochoty buszować wśród pozostałych dzieł autorki i brać kolejnej powieści w ciemno.
Niestety Władca pustyni mnie nie porwał i na pewno nie sprawił, że wpiszę Dianę Palmer na listę autorów, po których książki zamierzam sięgnąć w przyszłości.
Żeby było jasne... nie miałam w stosunku do tej pozycji jakiś wygórowanych wymagań. Zdaję sobie sprawę, że sięgnęłam po romans, nawet taki bardziej harlequin, czyli literaturę, która powiedzmy sobie rządzi się pewnymi schematami. Jednak to, co zadziało się na kartach Władcy pustyni momentami mnie przerastało i to do tego stopnia, że zastanawiałam się co tu się wyprawia... i czy warto czytać dalej. Jednak nie mam w zwyczaju nie kończyć książek, które zaczynam czytać. Dlatego dobrnęłam jakoś do końca.
Jeżeli chodzi o fabułę Władcy pustyni to była dla mnie totalnie oderwana od rzeczywistości. Główna bohaterka było tak naiwna, że dawno nie spotkałam podobnej. Z kolei tytułowy bohater – prawie ideał (poza jednym szczegółem, którego nie mogę zdradzić tym, którzy zamierzają sięgnąć po tę książkę. Nie chcę Wam odbierać radości z lektury). Nie będę się długo rozpisywać nad moimi odczuciami odnośnie tej książki. Krótkie stwierdzenie, że mi się nie podobała i okazała się zupełnie nie w moim guście musi dziś wystarczyć.
Mam nadzieję, że nie uraziłam swoją opinią, żadnego wielbiciela twórczości Diany Palmer. Jeśli lubicie jej książki to życzę Wam przyjemnej lektury. Ja jednak będę sięgać po trochę bardziej realne fabuły ... nawet jeśli będą do romanse.
Nie da się ukryć, że Diana Palmer ma bardzo bogaty dorobek literacki. Jako autorka niemalże 200 książek, w większości romansów, przez ponad 50 lat od kiedy wydała swoją pierwszą powieść, bez wątpienia zjednała sobie ogromne rzesze wielbicieli.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem jak do tego doszło, ale Władca pustyni to pierwsza książka Diany Palmer po jaką sięgnęłam. Trochę z ciekawości, żeby...
Szukacie lekkiej, przyjemniej powieści, która praktycznie czyta się sama? A może znacie inne książki Diany Palmer i wiecie już jak wygląda twórczość tej autorki? Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedzieliście "Tak" nie sądzę, żebym musiała Was dwa razy zachęcać do lektury "Władca pustyni".
To powieść prosta, kobieca i dość schematyczna, ale myślę, że tym razem właśnie w tym tkwi urok. Książki Diany Palmer towarzyszą mi od wielu lat i zdążyłam się zaprzyjaźnić z jej stylem a także delikatną ręką w kreacji bohaterów, więc zawsze chętnie sięgam po jej lektury i wiedząc na co mogę liczyć - po prostu czerpię radość z czytania.
Fabuła może i nie jest skomplikowana, ale opiera się na realnych działaniach (mimo pewnych słodkich i uroczych momentów) a także sięga po typowe emocjonalne sceny, które trafiają prosto do serca każdej romantyczki. Owszem, historia jest trochę przerysowana i wydaje się bardziej fantazją aniżeli prawdziwym życiem, ale czy i takich książek nie potrzebujemy w naszym życiu, by uciec od trudów dnia codziennego? Poznajemy opowieść Gretchen, która udała się do Maroka, by odpocząć i zaczerpnąć trochę innego życia. To miały być wakacje spełniające jej marzenia, ale nikt się nie spodziewał, że przyciągną również miłość.
Gretchen poznaje szejka Philippea Sabona, władcę Qawi a ten od samego początku daje jej do zrozumienia, że dziewczyna wpadła mu w oko. Zabiera ją na wspólne zwiedzanie miasta, ale urokliwą scenę przerywa prawdziwy koszmar. Pojawia się więc zamieszanie w powieści, robi się niebezpiecznie, akcja nabiera tempa i chociaż wciąż jest dość naiwnie, słodko oraz uroczo, to całość pochłania się bardzo szybko w nadziei na szczęśliwe zakończenie, które wcale nie jest takie oczywiste biorąc pod uwagę liczne kłótnie pomiędzy bohaterami oraz zaistniałą sytuację.
Dziewczyna z małego miasteczka spotkała księcia z bajki a ten oddał jej swoje serce. Kto nie marzy o podobnym życiu? Czasami bywa tak, że schematyczne i przewidywalne harlequiny trafiają do serca romantyczki lepiej niż niejedna powieść, ponieważ oddają nasze ciche marzenia, które realizujemy właśnie za sprawą oddania się takiej lekturze jak "Władca pustyni". Lojalnie uprzedzam, że nie jest to książka wygórowana, nie jest ambitna ani nie zmieni Waszego życia, ale jeśli szukacie opowieści o wielkiej miłości i jeszcze większych emocjach - oto propozycja dla Was.
Szukacie lekkiej, przyjemniej powieści, która praktycznie czyta się sama? A może znacie inne książki Diany Palmer i wiecie już jak wygląda twórczość tej autorki? Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedzieliście "Tak" nie sądzę, żebym musiała Was dwa razy zachęcać do lektury "Władca pustyni".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo powieść prosta, kobieca i dość schematyczna, ale myślę, że tym razem...
Dwudziestotrzyletnia Gretchen Brannon wyrusza na wakacje w Maroku. Ma w planach odpoczynek i zwiedzanie. Nie wie tylko, że mężczyzna, na którego wpadnie zmieni jej życie.
Szejk Philippe Saban, władca Qawi, został oczarowany turystką, z którą przyjemnie spędza czas. Do tego stopnia, że nie zamierza wypuścić jej z rąk. A pojawiające się ryzyko niebezpieczeństwa staje się dodatkowym powodem, dla którego lepiej, aby Gretchen została, Philippem.
Jaki sekret skrywa szejk? Czy Gretchen zostanie z Philippe?
Dość mocno zaintrygował mnie opis tej powieści. Zwykła turystka i szejk. Dwa całkiem różnie światy. Stwierdziłam, że to może być całkiem fajna odskocznia od zwyczajowych czytanych przeze mnie powieści.
Ledwie zaczęłam czytać i zaczęły pojawiać się przebłyski, że skądś znam tę historię. Nie pamiętałam bohaterów ale właśnie sekret szejka. Zanurkowałam w czeluściach internetu. I co odkryłam? Że tę książkę czytałam lata temu. Wtedy jeszcze pod szyldem innego wydawnictwa, a książka tak de facto doczekała się już piątego wydania. Ja czytałam to pierwsze, jeszcze jako nastolatka zauroczona ckliwymi romansami. Po odkryciu prawdy postanowiłam sprawdzić, jak po prawie dwudziestu latach odbiorę tę historię.
I niestety nie mam dobrej wiadomości. O ile właśnie dwie dekady wstecz tę książkę pamiętam jako bardzo dobrą, tak teraz ledwie dobrnęłam do końca. Okazała się być całkowicie nierealna. Oderwana od rzeczywistości. Będąca totalną abstrakcją i bajką dla dorosłych.
Główna bohaterka irytowała mnie swoim zachowaniem. Swoją łatwowiernością. A tym bardziej mnie zdrażniła w chwili, kiedy porwała się z motyką na słońce. No nie byłam w stanie jej zrozumieć. Nie pochwalałam jej decyzji.
Szejk z tamtych lat ma nie nijak do obecnego stanu rzeczy. Widać dosadnie, jak nikła w tamtych czasach była wiedza czy dostępność informacji odnośnie szejków i ich zwyczajów. Moje brwi co rusz szybowały do góry, gdy czytałam te wszystkie rewelacje, te niedorzeczne wątki. Ale to jest właśnie ta różnica. To co było kiedyś, od tego co jest teraz.
Autorka przedstawiła wątek ryzyka i niebezpieczeństwa. Ale i tutaj również mnie nie porwało.
Wymęczyłam się okrutnie. Doczytałam tylko dlatego, że nie zostawiam powieści nie doczytawszy jej do końca. I zawsze do ostatniego zdania staram się wyszukiwać plusów.
Tym razem niestety nie mogę wam polecić tej pozycji. No, chyba że jesteście fankami romansów rodem z Harlequina. Ale i tak zawsze zaznaczam, że warto sięgnąć i samemu się przekonać czy książka się spodoba. Wszak gusta są różne.
Współpraca: Wydawnictwo Harper Collins
Dwudziestotrzyletnia Gretchen Brannon wyrusza na wakacje w Maroku. Ma w planach odpoczynek i zwiedzanie. Nie wie tylko, że mężczyzna, na którego wpadnie zmieni jej życie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzejk Philippe Saban, władca Qawi, został oczarowany turystką, z którą przyjemnie spędza czas. Do tego stopnia, że nie zamierza wypuścić jej z rąk. A pojawiające się ryzyko niebezpieczeństwa staje się...
https://kasiek-mysli.blogspot.com/2022/02/wadca-pustyni-diana-palmer.html
https://kasiek-mysli.blogspot.com/2022/02/wadca-pustyni-diana-palmer.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMaggie Barton z młodszą o trzy lata przyjaciółką Gretchen Brannon wyruszają na wakacje do Maroka. To mają być wspaniałe wakacje, bowiem po nich dwudziestotrzyletnia Gretchen samotnie wróci do Stanów Zjednoczonych, a Maggie ma rozpocząć pracę jako asystentka szejka Qawi. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy Maggie dostaje wzbudzającą jej niepokój wiadomość i w trybie pilnym opuszcza Maroko. Za jej namową Gretchen postanawia kontynuować urlop, a następnie wyruszyć w stronę Qawi i odegrać rolę Maggie. Wakacje rzeczywiście stają się dla młodej Gretchen udane, gdy poznaje przystojnego Philippe’a Sabona. Wkrótce okazuje się, że pochodzą z dwóch odmiennych środowisk, a mimo to stają się pokrewnymi duszami. Zresztą serce nie sługa.
Gretchen Brannon to dziewczyna, która wychowywała się na ranczu. Świadoma jest tego, co oznacza opieka nad chorym rodzicem, ciężka praca i cierpienie wskutek zdrady doświadczonej od zachłannego mężczyzny. Obecnie jej jedyną rodziną jest brat pracujący w FBI, były strażnik Teksasu. Gretchen brakuje obeznania ze światem, jest otwarta na nowe znajomości, odważna, momentami brawurowa w działaniu, a jednocześnie naiwna. Niezaprzeczalnie ma jednak złote serce. Mimo wszystko zaczyna fascynować tajemniczego Philippe’a Sabona, który związany jest ze światem władzy i zagrażających życiu niebezpieczeństw. Kilka lat temu został ranny i trwale okaleczony. Sabon godzi się z opinią lekarzy i dopiero pojawienie się w jego życiu pięknej i żywiołowej Gretchen Brannon zmienia wszystko.
Jeżeli ktoś już czytał Pewnego razu w Paryżu, to odnajdzie w wizerunku Philippe’a Sabona tutaj nakreślonym,trochę niespójności i niekonsekwencji autorskiej w budowaniu cyklu oraz rzetelności dotyczącej w funkcjonowaniu świata arabskiego. Książka po raz pierwszy została wydana w 2000 roku. Bohaterów oczywiście można polubić, łącznie z tatą Philippe’a, który posiadał wspaniały ogród orchidei. Fabuła z wątkiem sensacyjnym i bohaterami poznanymi w innych częściach cyklu (m.in. Brianne Martin i Pierce Hutton) w tle, oczywiście przewidywalna i z happy endem. Zawsze jednak znakomicie bawię się podczas czytania książki Diany Palmer (wiem – zero z mojej strony obiektywności).
https://slowemmalowane.blogspot.com/2022/02/diana-palmer-wadca-pustyni.html
Maggie Barton z młodszą o trzy lata przyjaciółką Gretchen Brannon wyruszają na wakacje do Maroka. To mają być wspaniałe wakacje, bowiem po nich dwudziestotrzyletnia Gretchen samotnie wróci do Stanów Zjednoczonych, a Maggie ma rozpocząć pracę jako asystentka szejka Qawi. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy Maggie dostaje wzbudzającą jej niepokój wiadomość i w trybie pilnym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzuję dyskomfort z tą historią. Co prawda nie oczekiwałam wiele ale liczyłam, że będzie to przyjemna historia i miło przy niej spędzę czas i początek to właśnie zapowiadał. Do czasu, gdy nagle na scenę wraca była miłość a Szejk, facet dorosły z głową na karku, nagle tę głowę traci i zachowuje się po prostu jak szczeniak. No takie idiotyczne zachowania działają na mnie jak płachta na byka. Od historii oczekuję logiki a od bohaterów inteligencji i umiejętności komunikacji.
Zdecydowanie mi tego tutaj zabrakło. A szkoda bo początek nie był zły...
Czuję dyskomfort z tą historią. Co prawda nie oczekiwałam wiele ale liczyłam, że będzie to przyjemna historia i miło przy niej spędzę czas i początek to właśnie zapowiadał. Do czasu, gdy nagle na scenę wraca była miłość a Szejk, facet dorosły z głową na karku, nagle tę głowę traci i zachowuje się po prostu jak szczeniak. No takie idiotyczne zachowania działają na mnie jak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaiwna, prościutka historyjka miłosna w egzotycznej scenerii oparta o kłamstwo. Zakończenie pozytywne, bardzo pozytywne. Po drodze trochę schematycznych intryg, za to ciekawie opisanych. Jako rozrywka była niezła.
Naiwna, prościutka historyjka miłosna w egzotycznej scenerii oparta o kłamstwo. Zakończenie pozytywne, bardzo pozytywne. Po drodze trochę schematycznych intryg, za to ciekawie opisanych. Jako rozrywka była niezła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojak dla mnie super książka. polecam szybko przeczytałam tak mnie wciągneła. uwielbiam takie historie.
jak dla mnie super książka. polecam szybko przeczytałam tak mnie wciągneła. uwielbiam takie historie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGretchen Brannon będąc na wakacjach w Maroku, poznaje intrygującego mężczyznę. Oboje są sobą zauroczeni. Szybko okazuje się, że jest to szejk Qawi, przyszły szef dziewczyny.
Zakochani biorą ślub a Pillippe Sabon zaczyna akceptować swoją ułomność. Pomimo, iż oczywiście kłócą się i godzą, razem walczą z wrogiem, a kalectwo szejka zostaje "uleczone" przez jego piękną, młodą żonę... historia nie porywa...
Diana Palmer potrafi pisać interesujące powieści... tym razem nie wyszło, a szkoda...
Gretchen Brannon będąc na wakacjach w Maroku, poznaje intrygującego mężczyznę. Oboje są sobą zauroczeni. Szybko okazuje się, że jest to szejk Qawi, przyszły szef dziewczyny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZakochani biorą ślub a Pillippe Sabon zaczyna akceptować swoją ułomność. Pomimo, iż oczywiście kłócą się i godzą, razem walczą z wrogiem, a kalectwo szejka zostaje "uleczone" przez jego piękną, młodą...
Ciekawa książka,dobrze się czytało
Ciekawa książka,dobrze się czytało
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię czasem poczytać powieści z rodzaju harlequinów - przyjemna, prosta rozrywka, zawsze z happy endem. Ponieważ przeczytałam w swoim życiu całkiem sporo harlequinów, to mam dla nich swoją prywatną klasyfikację - słabe, niezłe i świetne w swojej klasie. Władca pustyni należy do tej środkowej grupy - jest niezły, a dodatkowo na jego korzyść działa egzotyka miejsca rozgrywania powieści i samego głównego bohatera. Co prawda obawiam się, że w opisie wątków egzotycznych może być sporo błędów merytorycznych, skoro autorka wspomina między innymi o wiceprezydencie Hiszpanii, ale kto by na takie rzeczy zwracał uwagę przy czytaniu romansu :)
Generalnie lekko, szybko i przyjemnie
Lubię czasem poczytać powieści z rodzaju harlequinów - przyjemna, prosta rozrywka, zawsze z happy endem. Ponieważ przeczytałam w swoim życiu całkiem sporo harlequinów, to mam dla nich swoją prywatną klasyfikację - słabe, niezłe i świetne w swojej klasie. Władca pustyni należy do tej środkowej grupy - jest niezły, a dodatkowo na jego korzyść działa egzotyka miejsca...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBeznadziejna,nuuudna i tandetna,jeśli można tak się wyrazić o książce,zmęczyłam ledwie 1/3 treści....
Beznadziejna,nuuudna i tandetna,jeśli można tak się wyrazić o książce,zmęczyłam ledwie 1/3 treści....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej udanymi książkami pani Palmer są te z wątkiem kryminalnym. Mimo drobnych niedociągnięć związanych ze znajomością/nieznajomością języka francuskiego przez główną bohaterkę ta książka jej wyszła.
Obowiązkowe elementy stylu, czyli dziewica i pozbawiony wad mężczyzna obecne :D
Najbardziej udanymi książkami pani Palmer są te z wątkiem kryminalnym. Mimo drobnych niedociągnięć związanych ze znajomością/nieznajomością języka francuskiego przez główną bohaterkę ta książka jej wyszła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObowiązkowe elementy stylu, czyli dziewica i pozbawiony wad mężczyzna obecne :D
Świetna książka. Czyta się łatwo i przyjemnie :)Smutno mi się robiło podczas sceny kiedy się pokłócili, a Gretchen potem wyjechała.
Serdecznie polecam miłośnikom romansów
Świetna książka. Czyta się łatwo i przyjemnie :)Smutno mi się robiło podczas sceny kiedy się pokłócili, a Gretchen potem wyjechała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSerdecznie polecam miłośnikom romansów
książka lekka, szybko się ją czyta. taki typowy romansik w bajkowej scenerii kraju muzułmańskiego, z dziewczyną z teksasu i szejkiem w roli głównej :) zakończenie oczywiście szczęśliwe, jak to bywa w tego typu książeczkach:) polecam na nudny wieczór :)
książka lekka, szybko się ją czyta. taki typowy romansik w bajkowej scenerii kraju muzułmańskiego, z dziewczyną z teksasu i szejkiem w roli głównej :) zakończenie oczywiście szczęśliwe, jak to bywa w tego typu książeczkach:) polecam na nudny wieczór :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiła i lekka książka do odstresowania!!!
Miła i lekka książka do odstresowania!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczęłam czytać i jakoś mnie nie wciągnął początek, ale cóż, czytam dalej. I wbrew jak dla mnie nudnemu początkowi, książka jest super. Lekko się ją czyta, mogę spokojnie polecić innym. I z chęcią sięgnę po inne tytuły tej autorki.
Zaczęłam czytać i jakoś mnie nie wciągnął początek, ale cóż, czytam dalej. I wbrew jak dla mnie nudnemu początkowi, książka jest super. Lekko się ją czyta, mogę spokojnie polecić innym. I z chęcią sięgnę po inne tytuły tej autorki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to