Wróć na stronę książki

Oceny książki Zabójca orków

Średnia ocen
6,9 / 10
215 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
19
12

Na półkach:

Dużo zabijania orków, tego możecie być pewni. Trochę twistów fabularnych, dużo krasnoludów, czyta się całkiem przyjemnie, a przecież o to w tej serii chodzi.

Dużo zabijania orków, tego możecie być pewni. Trochę twistów fabularnych, dużo krasnoludów, czyta się całkiem przyjemnie, a przecież o to w tej serii chodzi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
80
63

Na półkach: ,

Moje pierwsze spotkanie kilka miesięcy temu z N. Longiem należało do jednych z najlepszych, wampirzyca Ulryka dalej znajduje się wysoko w moim rankingu serii kronik. To wrażenie nie uległo zmianie, gdzie zastępując W. Kinga w opowieściach o Gotreku i Feliksie zaskoczył mnie równie pozytywnie prowadząc kolejny tom w ciekawy sposób. Historia w "Zabójcy Orków" zapowiadała się dla mnie typowo, najazdy, walka z kolejnym potężnym watażką na końcu - nic bardziej mylnego, więc unikając spoilerów tutaj skończę pozostawiając niedosyt w kwestii opinii na temat samej fabuły.
Sam warsztat autora - dla mnie poezja, ale nie w poetyckim tego słowa znaczeniu. Dużo akcji, dużo krwi, nawet smutne fragmenty, widać, że Pan Long umie w Warhammera jak mało kto, a będąc w trakcie kolejnej książki tylko się w tym utwiedzam.

Moje pierwsze spotkanie kilka miesięcy temu z N. Longiem należało do jednych z najlepszych, wampirzyca Ulryka dalej znajduje się wysoko w moim rankingu serii kronik. To wrażenie nie uległo zmianie, gdzie zastępując W. Kinga w opowieściach o Gotreku i Feliksie zaskoczył mnie równie pozytywnie prowadząc kolejny tom w ciekawy sposób. Historia w "Zabójcy Orków" zapowiadała się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
655
220

Na półkach: , , , ,

Saga pożegnała się tu z Williamem Kingiem… i wyszło jej to na dobre! Co prawda w pierwszym momencie zabieg Nathana Longa polegający na tym, że fabuła została nagle z niezrozumiałych dla mnie względów pchnięta 20 lat do przodu mi się nie spodobał…. Ale szybko zmieniłem zdanie. Long po prostu lepiej konstruuje pełnoskalowe powieści. Nie ma tu dłużyzn, męczących swą bezużytecznością rozważań głównych bohaterów, jest za to napięcie, trochę tajemnicy, sporo humoru (ach, te krasnoludzkie szowinizmy i krasnoludzkie zwady) i nawet miejsce dla ładunku emocjonalnego się znalazło!
Nathan Long wybrał sobie zresztą fajny setting. Bohaterowie walczą tu o opanowany przez orki Karak Hirn, całymi garściami może więc autor czerpać z motywów bogatego przecież krasnowarhammerowego loru. Trochę w cieniu są tytułowe orki…. ale to nie są przecież typowe orki, więc wybaczam. Jedna z najlepszych gotrekoksiążek moim zdaniem!
7,5/10

Saga pożegnała się tu z Williamem Kingiem… i wyszło jej to na dobre! Co prawda w pierwszym momencie zabieg Nathana Longa polegający na tym, że fabuła została nagle z niezrozumiałych dla mnie względów pchnięta 20 lat do przodu mi się nie spodobał…. Ale szybko zmieniłem zdanie. Long po prostu lepiej konstruuje pełnoskalowe powieści. Nie ma tu dłużyzn, męczących swą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to